Dodaj do ulubionych

no dobra...

    • enatealie Re: no dobra... 15.11.13, 22:22
      Nie widzę na ulicach różnych polskich miast porządnych skórzanych torebek, płaszczy, za to buty częściej. Na ematce panuje spora przesada.
      Wiele kobiet nie kupuje dobrych jakościowo ubrań/dodatków, a co za tym idzie drogich, bo są tańsze alternatywy. Zwracanie uwagi na skład ubrania i jego wykonanie przychodzi z wiekiem albo i wcale. Sądzicie, że ile procent kobiet w wieku 18-25 lat nosi torebki ze skóry naturalnej?
    • obrus_w_paski Re: no dobra... 15.11.13, 22:31
      baardzo dlugo mialam fiola na punkcie butow i ubran, wydawalam a to naprawde mnostwo pieniedzy, interesowalam sie konkretnymi markami, itp.

      Skonczylo sie, kiedy kilka lat temu przechodzilismy powazny kryzys i nagle okazalo sie, ze nie mielismy pieniedzy na nic, a markowych ciuchow nikt na ebayu nie chcial kupowac.
      Przez kilka dobrych miesiecy siedzielismy w mieszkaniu pelnym markowych szmat, a na rozmowy o prace chodzilam w butach za 300 euro, bo tylko takie mialam.

      Wtedy doszlo do mnie, ze naprawde to tylko nic nie znaczace szmaty, ktore niekoniecznie dadza tobie jesc w chwilach kryzysu. Od tamtej pory kupuje raczej na luzie, glownie w sieciowkach, na szczescie HM czy Zara tu gdzie mieszkam ma wiekszy asortyment niz w PL, wiec zawsze znajde cos dla siebie, nie przeszkadza mi kiepska jakosc, bo idzie w parze z cena, no i co mi po dzisiejszych ciuchach za np. kilka lat?

      Na pewno wciaz inwestuje w buty, moze juz nie 300 euro, ale mam nietypowa stope, bardzo waska i w dodatku z plaskostopiem, w byle sieciowce butow dla siebie nie znajde, wiec musze sie wykosztowac.

    • drinkit Re: no dobra... 15.11.13, 23:01
      Podstawą u mnie są zakupy na wyprzedażach lub w outletach, płacenie 100% ceny za sieciówkowe wyroby to wg mnie nieporozumienie. Gdzie kupuję:
      - torebki - głównie polscy projektanci (net), mam jednego Ochnika (wyprzedaż)
      - buty - net, sprawdzone polskie firmy typu Krimen, Ryłko oraz dr Martens, etc
      - ciuchy -Mango, Esprit, Calzedonia, Orsay, Promod, H&M (basic, skarpetki, bawełniane majtki, sukienki plazowe), Vero Moda, Simple Outlet, Jakcpot, Mexx, Big Star, Carry, adidas, reebook, Gap
    • inguszetia_2006 Re: no dobra... 15.11.13, 23:15
      Witam,
      Wszędzie, gdzie coś wpada w oko. Złotą, sztuczną biżuterię mam z H&M. Była piękna kolekcja tam i wyjątkowo wulgarna;-P O to mi chodziło, to kupiłam. Plastikowe szpile też mam z H&M.
      Będą w sam raz na Sylwestra. Jako wamp stylizowany wystąpię. A co!
      Pzdr.
      Ing
    • ichi51e Re: no dobra... 15.11.13, 23:16
      A ja kupuje glownie w necie. na chrumie albo cos podobnego. Nieznosze chodzenia po sklepach (chyba ze z zabawkami:p). Buty nosze crocsy (tez w necie kupione) albo alien stompery jak mi sie uda na ebayu upolowac.
      Alem wielokrotnie podkreslala zem lachmaniarka...
      TZ tez mi czesto ubrania kupuje - z litosci zapewne big_grin
      • ichi51e Re: no dobra... 15.11.13, 23:20
        Aaa - mam pule ukochanych ubran z ktorymi mnie zapewne pochowaja - mam je od liceum (plus jedna spodnica w ktorej jeszcze moja mama chodzila bedac w ciazy ze mna i sweter z unry po tacie) JAK NOWE!
    • goodnightmoon Re: no dobra... 15.11.13, 23:30
      Bardzo różnie, chętnie na wyprzedaży, a najchętniej w USA w outletach czy Ross'ie smile
      Ubrania mam od CK, TH, RL i DKNY (kupione bardzo tanio, w outletach właśnie) poprzez Esprit, Promod po H&M i Tchibo, a nawet pare koszulek z Lidla się znajdzie. Aha, w BonPrix czasem zamawiam, ale zostawiłam tylko kilka rzeczy resztę odesłałam.

      Na butach nie ma co oszczędzać, co nie oznacza, że jestem klientką MB. Moje uczucia estetyczne i wymagania co do jakości zadowala Rieker, Tamaris i Ecco. Na kilka bardzo fajnych sztuk trafiłam na kiermaszu we Wrocławiu, po ok. 130 zł za parę.

      Deichman zaliczam, tylko kupując dziecku. Uraziłam się, jak musiałam oddać 2-gą parę ślicznych, ale rozwalonych po 5-m spacerze sandałków. Szkoda, że nie robią Elefanten dla dorosłych wink
      • bei Re: no dobra... 16.11.13, 00:26
        Najczęściej kupuję w Nico ( bo niedaleko i dużo towaru ) na wyprzedażach .
    • franczii Re: no dobra... 16.11.13, 08:09
      Ostatnio zaczynam sie sklaniac ku tym troche tanszymsieciom typu zara bo te sklepy, w ktorych zazwyczaj kupowalam np. Penny black i inne sieciowki z tej grupy pogorszyly jakosc dramatycznie.moze jeszcze max&co sie obroni ale stylistyka, kolory nie zawsze mi trafiaja do gustu. Mam porownaniedo kilku lat wstecz i niestety ostatnie kiecki niby ladne stylistycznie ale material sie gniecie paskudnie, wypycha na siedzeniu. Za 150euro nie mozna oczekuwac kaszmirow ijedwabi no ale tez nie scierki do podligi. Ostatnio mi kolezanka pozyczyla krotki plaszczyk, ktoty kupila w zarze (fakt ze pare lat temu kiedy jakosc u wszystkich byla wyzsza) i ten plaszczyk wyglada lepiej niz moj jesienny penny black za 250 euro w ktorym pochodzilam tylko kilka mcy. Trzeba zmienic polke albo na wyzsza albo na nizsza.
    • vilez Re: no dobra... 16.11.13, 08:54
      W outletach, na wyprzedażach, czasem an Allegro (ale wyłącznie nowe). Czasem w regularnych cenach, ale generalnie nie lubię szastać kasą. Włąsnie sobie kupiłam dwie nowe kurteczki dżinsowe (czarną i czerwoną) Bershki na Allegro po 40 zł każda, więc tanio. Czy to coś o mnie mówi? No chyba w sumie nie za bardzo.
      Nie rozumiem takich wątków, szczerze powiem. Czy ktoś się czuje zazdrosny, że kogoś tam na coś stać? Czy znaleźć potwierdzenie, że skoro sam nie ma za dużo kasy, to ....no właśnie nie wiem co. Ze jest gorszy, lepszy, ...(odpowiednie wstaw). Może ktoś wytłumaczy, bo co rusz ktoś się skarży, że inny ktoś to kupuje gdzieś tam.
      • edelstein Re: no dobra... 16.11.13, 10:34

        To wciaz te Same nicki zzera zawisc.
    • carmita80 Re: no dobra... 16.11.13, 10:43
      Ematka kupuje ubrania w najbardziej trendy i najdrozszych butikach Nowego Yorku, Paryza i Londynu - tyle teoria. W praktyce te majace lepsza kase czyli powyzej najnizszej (ktora z trudem osiaga wiekszosc spoleczenstwa w pl) robi zakupu ubraniowe w tzw galeriach, tudziez sieciowkach czy outletach w uk odwiedzajac mezow/siostry/kolezanki/ a zdecydowana wiekszosc to lumpeksy i bazarki.
      • bea_safir Re: no dobra... 16.11.13, 12:08
        my mamy dochód miesięczny 2500
        4latka
        i tak
        w tym roku ja kupowałam dla siebie na zime/jesień
        400zł kurtka Maria Blant
        320 botki ecco w sklepie internetowym
        w ubiegłym roku kupował mąz i syn
        w jednym roku dla nas tzrech nie ma szans kupić dobrych,fajnych ubran/butów

        • matyldamoja Re: no dobra... 16.11.13, 12:16
          tam gdzie mi się coś podoba-
          buty w ciemno przez neta z venezia , w mivo w tym roku kupiłam wszystkie - trampki pepe jeans, botki geox, ecco przejściowe, dzieciom ecco i kozaki keen, , ciuchy naprawdę różnie - solar, zara , kupiłam świetną kurtkę w max mara , dzieciakom puchowe benettona w cenie tych z zarysmile
          --
      • morgen_stern Re: no dobra... 16.11.13, 12:13
        Cytatcarmita80 napisała:

        > Ematka kupuje ubrania w najbardziej trendy i najdrozszych butikach Nowego Yorku


        Tu cię wyobraźnia nieco poniosła, jako żywo nie przypominam sobie wątku, gdzie ematki masowo o tym pisały tongue_out
        • solejrolia Re: no dobra... 16.11.13, 12:29
          otóż to, zwłaszcza, ze kilka dziewczyn wyraźnie napisało: lumpeks i allegro (nowe bądź używki), ale także Lidl, ale także Tesco i w sieciówkach, acz niekoniecznie w CCC i w H&M (JA osobiście tam nie kupuję, bo kupuję w innych)
    • kkalipso Re: no dobra... 16.11.13, 17:58
      Już nie kupuję tak często jak kiedyś .
      Ale muszę stwierdzić , że kupowanie drogich (na moją kieszeń )wtedy ubrań opłaciło się- mam je do dziś , wyglądają jak nowe i pasują na różne okazje . Szmaty z sieciówek dawno poszły do kosza.

      W mojej szafie znajdziesz wszystko ale najwięcej ubrań ma z Next,Sisley,HM,Zara,TH (sukienki , bluzki , bielizna).
      Dżinsy Replay , Diesel(żadne spodnie nie robią ładniejszego tyłkasmile) czasami z Berska takie do latania no i ukochane najdroższe najpiękniejsze Just Cavalli (ciemne proste ,ze złotą nitką ) pasują do wszystkiego.
      Buty Nain West zazwyczaj.
      Torebki(kiedyś miałam ze 20 byle jakich) teraz 4 ale TH i Guess.

      A wczoraj kupiłam świetną bluzkę u chińczyków.Brakuje mi takich w sieciówkach zawalone są sweterkami i koszulami. Mogę pokazać smile
      • vilez Re: no dobra... 16.11.13, 18:31
        Pokaż, pliz smile
        • kkalipso Re: no dobra... 16.11.13, 19:39
          Ło taka-i tak mam zamiar nosić. Plus fajne kozaki na obcasie.

          Najbardziej podoba mi się krój i materiał też niczego sobie jak na taką cenę. Broszka kokardka była razem, można odpiąć ale mnie się podoba .

          bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/59/29/09/011ad26b64.jpg
          • vilez Re: no dobra... 16.11.13, 23:25
            Fajna smile Mam podobną. Trochę krótszą. Noszę do czarnej koszuli, koszula wystaje, mankiety też, kołnierz postawiony.
    • ziarenko-piasku Re: no dobra... 16.11.13, 18:53
      E tam...ty tak wierzysz we wszystko co tu piszą ematki tongue_out
      Przecież to dobre miejsce by się dowartościować tongue_out

      A swoją drogą to pamiętam jak kilka lat temu, byłam w pewnej dość dużej galerii. Kupowałam parę rzeczy dla siebie, mi.n buty. Znalazłam jedne, które bardzo mi się podobały, ale ponieważ mam mała i szczupłą nogę, był problem z rozmiarem.
      Pani zorientowała się, ze mi bardzo szkoda i poszła wykonać telefon. Dała mi karteczkę z adresem, gdzie dostanę identyczne, w rozmiarze 36. Okazało się, ze to targ/bazar, na którym właściciel miał stoisko, buty identyczne, ale duuużo tańsze tongue_out

      Więc okazuje się że na tym "kwasiastym" targu jest to samo co w tych wypasionych galeriach tongue_out
      • kropkacom Re: no dobra... 16.11.13, 19:00
        Masz rację, ja na przykład ci nie wierzę.
        • ziarenko-piasku Re: no dobra... 16.11.13, 19:05
          Wierzę, ze trudno jest ci się z tym pogodzić tongue_outtongue_outtongue_out
          • kropkacom Re: no dobra... 16.11.13, 19:06
            Nie, dlaczego?
        • gryzelda71 Re: no dobra... 16.11.13, 19:06
          Ale to prawda.
          Może nie butik, bazarek, ale jeden i ten sam model widziałam w różnych sklepach w róznych cenach.
          • ziarenko-piasku Re: no dobra... 16.11.13, 19:15
            No wyobraź sobie, jak wielka Pani obnosi się z tym, ze ubiera się tu i tam - tylko i wyłącznie, nie kupi nic na bazarku czy w innej budzie...a tu nagle okazuje się, że tu i tu są te same szmaty tongue_out
            No nie jest łatwo się z tym pogodzić tongue_out
            Naprawdę dla niektórych to ciężkie dość przeżycie jest, czasem nawet potrzebna jest terapia smile

            Nie żebym personalnie pisała, Broń Boże, tak ogólnie sobie bazgrzę tongue_out
          • kropkacom Re: no dobra... 16.11.13, 22:00
            A ja nie. Tanią podróbkę owszem.
          • to_nie_my_toniemy Re: no dobra... 17.11.13, 22:19
            Nie wiem jak wam ale mi przeszkadza właśnie TO- nie ważna gdzie kupione - Zara H&M, bazar wszystko jest takie SAMO. Widać w tym rękę chińskiej małoletnniej panny. Lata temu zakupiłam koszulkę - satynową, zwykłą, za grube pieniądze - 15 lat temu za 200 złotych. Koszulka do tej pory ma się dobrze - piękna jakby nigdy nieśmigana. rok temu zapragnęłam zmiany - koszulki satynowej ale w kolorze buraczkowym. Ta sama firma, te same pieniądze - po pół roku szwy się snują, tak widać robotę chińskiej panny.
            • edelstein Re: no dobra... 18.11.13, 12:09

              Nie wiem,ja widze roznice miedzy ciuchami z bazaru,primarka a ciuchami takiego TH.

              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
    • memphis90 Re: no dobra... 16.11.13, 19:12
      1. W orsayu na wyprzedażach, chyba, że coś mi się naprawdę spodoba
      2. w Factory na wyprzedażach
      3. na giełdzie odzieżowej
      4. no-name'y w butikach w mniejszym mieście, podczas wizyt u teściów- ceny zdecydowanie niższe, niż w CH
      Generalnie kupuję dla siebie b. rzadko i prawie zawsze wybieram się po konkretną rzecz (np. spodnie albo majtki).
    • to_nie_my_toniemy Re: no dobra... 17.11.13, 02:19
      A co to TH?
      Ale ematka czyli ja - nie kupuje dla siebie w H&M - bo się rozłazi (jak ładnie to ujęłaś), Nie kupuję w zarze - bo koszulka moja wymarzona - po 2 praniu ręcznym SIĘ ROZLAZŁA. I taki był koniec miłości od pierwszego wejrzenia. Z ciuchów najlepiej na mnie wypadły szmaty z C&A i jak na razie oraz z ciuchów z targu chińskiego - gdzie nie ma nic chińskiego - tylko tureckie -
      Dziękuję za uwagę, pozdrawiam
      Zwolenniczka JKM.
      PS. I Cały mój post na nic.
      Polak widzący zwolennika JKM ma już obraz lobotomii na żywca.
      • kremciapciulkowy Re: no dobra... 17.11.13, 07:17
        Ponieważ nie cierpię centrów handlowych wszelkie ubrania kupuję przez internet. Mam kilkanaście ulubionych sklepików internetowych z ubraniami szytymi z polskich materiałów przez polskich producentów. W tym oku odkryłam sklep ze spódnicami - cudo po prostu. Dobrze uszyte, z materiału doskonałej jakości, można się dogadać w sprawie koloru i długości, za super spódnicę płaciłam średnio 60zł. No i dresy welurowe, które kupiłam dla całej rodziny - bajka po prostu, mięciusie, wygodne, po praniu jak nowe. Dla dziecka najczęściej kupuję w Endo, czasem w jednej z sieciówek, mającej swój sklep internetowy - ale akurat z tej jestem zadowolona. W ogóle wszystko już kupuję przez internet.
        • memphis90 Re: no dobra... 17.11.13, 09:16
          Rzuć linkiem do tych spódnic, co?
      • heca7 Re: no dobra... 17.11.13, 15:13
        to_nie_my_toniemy napisała:

        > A co to TH?
        Jak dla mnie Tommy Hilfiger. Fajne rzeczy ma, bardzo dobrej jakości ale w jednym stylu.
        • to_nie_my_toniemy Re: no dobra... 17.11.13, 22:11
          Dzięki za wyjaśnieniesmile
          • kwiat_w_kratke Re: no dobra... 17.11.13, 22:25
            Bardzo lubię Decathlon, kupujemy tam sporo rzeczy, i dla siebie, i dla dzieciaków. Do tego czasami w C&A, czasami w ciuchlandach, czasami w Lidlu. Buty jeszcze Wojas. CCC nie cierpię, bo jakość koszmarna, a zawsze miałam wielkie problemy z reklamacją, ale może po prostu taki pech.
            Decathlon nas zawsze ujmuje praktycznie bezproblemową reklamacją. Ostatnio po prawie dwóch latach użytkowania mojemu mężowi rozkleiły się trapery. Reklamacja trwała dosłownie ze trzy minuty, pan spytał się tylko, czy chcemy gotówkę, czy wymianę na nowe. W CCC po rozklejeniu się butów musiałam napisać długaśne podanie, wypełnić jakieś formularze, po ponad dwóch tygodniach oczekiwania otrzymałam buty sklejone. Najbardziej rozbawiła mnie kierowniczka, która oświadczyła, że mają prawo dwa albo trzy razy sklejać, zanim wymienią na nowe albo zwrócą pieniądze. Więc jak się znowu rozkleją, to żebym o tym pamiętała. big_grin Faktycznie, rozkleiły się po ok. dwóch miesiącach. Nie chciało mi się już z nimi szarpać, po prostu wyrzuciłam do kosza i więcej tam kupować nie zamierzam.
            Z kolei Wojas jest chyba nie do zdarcia. Jeszcze jak byłam w ciąży z najstarszą córką (10 lat temu!) kupiłam tam sandały. Takie spore, z grubą podeszwą, bardzo wygodne. Przechodziłam w nich pierwszą ciążę. Przechodziłam drugą ciążę. Przechodziłam trzecią. I nadal są dobre! I nadal się nie rozwaliły. Dla mnie - zdumiewające. Jak oni to robią?

            Ogólnie raczej nie należymy do zamożnych ludzi i np. rajstop za 34 zł bym nie kupiła, bo to dla mnie za drogo. Dziewczyny najbardziej lubią rajstopy "Agatki", produkuje je jakaś polska firma. Kupuję je w sklepach internetowych, ostatnio ok. 8 zł za sztukę.
    • zolla78 Re: no dobra... 17.11.13, 14:56
      Przyznam, że nie uważam, by tylko bieda kupowała w Deichmanie czy Zarze. Jakoś Zara czy H&M zawsze mi kojarzyły się ze średnią półką, pomijając co osobiście myślę na temat jakości tych ubrań. Nie wiem czy to dużo czy mało, ale powiedzmy, że mogę miesięcznie z 500 stów wydać na ciuchy jak chcę i jakbym wydała danego miesiąca 2 tys to też mi nic by się nie stało i zdarzyło mi się to nie raz. Stać mnie zatem na coś z tzw. wyższej półki, ale nie mam problemu z kupieniem czegoś z lumpeksu czy bazaru. Np. jeżeli popatrzę na buty to mam i takie z CCC i Ecco. Sukienki mam i z PrettyGirl czy jakoś tam po 60 zł i z Simple czy Hexeline za kilka stów. Jeżeli chodzi o wybór sklepów i ubrań, to jakoś mam ogólnie taki wewnętrzny opór by wydać na ciuch więcej niż 400 zł, chyba że to płaszcz albo kozaki. Ale nigdy nie zdarzyło mi się w ogóle oceniać danej marki pod kątem czy to dla biedoty czy nie. Co najwyżej oceniam je pod kątem, że styl mają zbyt babciowy (np. tak oceniam Mark&Spencer) lub zbyt młodzieżowy jak dla mnie lub jakość nie idzie w parze z ceną (tu bym jako przykład podała H&M).
    • figrut Re: no dobra... 17.11.13, 15:01
      Ubrania wierzchnie głównie w lumpeksie, buty w sklepach z stałymi przecenami. Moje buty na zimę kosztowały 40 zł. . Są bardzo wygodne, testowane od miesiąca i wczoraj przeszły poważny chrzest bojowy w błocie. Po wymyciu i wysuszeniu przy kominku, wyglądają idealnie.
    • ewcia1980 Re: no dobra... 17.11.13, 15:51
      Dla dzieci - Reserved, F&F (tesco), Smyk , Cocodrillo i Wójcik
      (bo te sklepy są w moim mieście)
      Dla siebie:
      - torebki - uwielbiam z Monnari ( jak dla mnie są piekne), kupuję też w Orsayu
      - buty - zazwyczaj CCC (w tym miesiącu nabyłam juz 2 pary kozaków - dla mnie rewelacja) chociaż od wiosny kupiłam 3 pary szpilek w sklepie noname od producenta butów eSKa (kupiłam ten sam fason w 3 kolorach bo chociaz nie umiem chodzic na szpilkach to tak mi podpasowały, że chodziłabym tylko w nich)
      - ubrania - najczęściej Orsay, Ouisque (uwielbiam , chociaż fasony sukienek od nich nie sa dla mnie), czasem Reserved i Monnari.
      Mam też w jednej galerii butik noname z ubraniami polskich producentów i czasem coś tam kupie - jakiś czas temu świetną sukienkę dzianinową i płaszcz

      W wymienionej zarze i h&m nie kupuje praktycznie nic.
      W sumie dlatego, że do zary mam daleko a w h&m te ubrania wygladają , moim zdaniem , jak porozciągane szmaty z lumpeksu. no jakoś nigdy nic nie wpadło mi w oko chociaż parę razy usilnie chciała tam cos kupić.

    • bessie_blount Re: no dobra... 18.11.13, 11:43
      Buty - Deichman bo tylko tam mają 42 dla kobiet. Czasami wejdzie mi na nogę 41 z CCC. Ale raczej rzadko
      Odzież - F&F, Orsay i H&M bo tam spokojnie mozna dostać rozmiar 44-46 i długość dla kobiety wyższej niż 180cm. Nie zawsze, ale zdarza się.
    • chocolatemonster Re: no dobra... 26.04.15, 23:03
      W najtanszym w Ire 'Penny's', TK MAXX i w jednym takim 'lokalnym ' sklepie (maja swietne ubrania,drogie ale kupuje na przecenach ). Lubie martensy, clarksy; na buty i bielizne wydaje wiecej niz na inne czesci garderoby. Rzadko zdarza mi sie ubraniowo zaszalec. Wole wydac np 100 eu na perfumy niz na markowe dzinsy.
      • kira02 Re: no dobra... 27.04.15, 21:33
        fajnie, tylko po co wyciągać wątek sprzed 1,5 roku?
    • nangaparbat3 Re: no dobra... 27.04.15, 00:39
      Z tego co tu czytam, to chyba głównie na Allegro.
    • premeda Re: no dobra... 27.04.15, 18:22
      Buty kupuję na ogół w Deichmanie, choć teraz kupiłam 2 pary w CCC, a buty sportowe akurat dopadłam w Lidlu w przecenie za 39,99 (nie te, które są aktualnie w promocji). Jeansy kupuje zwykłe za 50-60zł szt. w zwykłym sklepie odzieżowym, zdarza mi się kupować bluzki na bazarku, jakościowo tak jak w sklepie trzeba zwracać uwagę na materiał i wykonanie. Zara jak dla mnie ma wysokie ceny i najbliższa jest 40km ode mnie we Wrocku. To ja dziękuję, wolę niedzielny bazarek, ma którym sprzedają sklepikarze z butików, tylko w niższych cenach.
      • premeda I się dałam złapać na stary wątek 27.04.15, 18:48
        sad
    • bei Re: no dobra... 27.04.15, 18:49
      Dla siebie kupuję taniutko, najczęściej na wyprzedażach. Najmlodszemu dziecku również.
      Dla siebie nie mam ulubionej marki, kupuję dla siebie bardzo rzadko, z rozmiaru nie wyrastam, raczej nie niszczę szybko ubrań czy butów.
    • lily-evans01 Re: no dobra... 27.04.15, 19:00
      Jestem bieda, buty sportowe kupuję w outlecie, buty "kobiece" najczęściej w Deichmannie, ale nie jestem zadowolona z jakości. Ciuchy z konieczności często w HM, bo tam mają mój rozmiar wink. W moim mieście jest jeszcze sklep firmy Maria Bland, czy jak tam, i tam można kupić przyjemne garsonki i sukienki dla grubych bab, kiedyś kupowałam też w sklepach Best, ale ich już chyba nie ma.
      Córka ma buty sportowe z outletu (głównie Nike), buciki do spódniczki czy kozaki z Deichmanna (do pewnego czasu Elefanten, ale stopę ma już dłuższą niż moja matka, numeracja się skończyła, zostaje młodzieżówka). Ubrania z Zary (bo ładnie jej w ich kolorystyce i fasonach, nie wiem czemu), kurtki i spodnie zimowe/sportowe z 4F.
      Może i bieda jestem, ale na jakość tych rzeczy nie narzekam, poza deichmannowym obuwiem, nawet tym niby droższym. Niestety po ciąży mam tragicznie rozklapane stopy i śliczne czółenka z Venezii to nie na moje nogi, wolałabym kupować rzadziej, a coś droższego i lepszego, no ale cóż sad.
    • ashraf Re: no dobra... 27.04.15, 20:05
      W Zarze w ogóle nie kupuję, mają dziwnie skrojone ubrania, poza tym ceny nieproporcjonalne do (braku) jakości. To już wolę H&M, 3/4 rzeczy to szmaty, ale resztę da się ponosić i nie kosztują majątku. Lubię Orsay, nie powala jakością, ale sukienki mogę brać w ciemno i wiem, że pasują do mojej figury, do biura jak znalazł. Kupuję też w butikach, w sklepach z wyprzedażami końcówek kolekcji, świetnej jakości ciuchy biurowe i wieczorowe, przecenione np. z 500-900 EUR na 100-200 EUR, często jest tylko problem z rozmiarem, więc to kwestia szczęścia. W lumpkach nie kupuję, nie żebym miała coś przeciwko, po prostu nie mam czasu na grzebanie, poza tym większość ubrań jest w rozmiarach od 38 wzwyż. Dużo ubrań przywożę z wakacji, to mój ulubiony typ pamiątek wink No i mój mąż jest nieoceniony - kupuje mi torebki (sam wybiera, bez wskazówek), eleganckie i porządne, zaopatruje mnie też w biżuterię, a na urlopach sam wypatruje sukienek czy płaszcza, zaciąga mnie do sklepu i jeszcze prosi sprzedawczynię, żeby "dobrała mi coś do tego" wink Widać wychodzi z założenia, że żona usatysfakcjonowana ubraniowo jest łatwiejsza w pożyciu big_grin
    • olewka100procent Re: no dobra... 27.04.15, 20:14
      a ja myślę , ze trzeba być jednak bogatym , zeby wydać np. 89 zł za taką szmatę w H&M , jak chodzę i biorę w rękę ich np. bluzkę to mam wrazenie ze zaraz mi się w rękach porwie
      • leanne_paul_piper Re: no dobra... 27.04.15, 20:27
        > a ja myślę , ze trzeba być jednak bogatym , zeby wydać np. 89 zł za taką szmatę
        > w H&M

        No mnie akurat nie stać, żeby wydawać prawie sto zeta na poliestrową szmatę, skoro mogę na wyprzedaży czy w outlecie kupić bluzkę z czystego jedwabiu za trochę ponad 200 zł. Generalnie dziwię się, że tak wielu ludzi wyłącza na zakupach myślenie perspektywiczne i kieruje się tylko ceną. Mnie nie stać na to, aby kupować tanio.
        • bovirag Re: no dobra... 27.04.15, 20:42
          Ubrania w Next, M&S, Debenhams ale tez HM. HM kocham miloscia wielka. Za £5 jestem w stanie sobie 4 razy do roku kupic sobie fajny sweterek, zalozyc go kilka razy i wywalic.
          Buty tylko Clarks, dla chlopa jeszcze Next. Buty sportowe tylko Nike. Jakosc swietna w porownaniu do ceny.
    • kamunyak Re: no dobra... 27.04.15, 21:25
      jak to, gdzie kupuje...
      w lumpexie, przeciez to wiadomo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka