Dodaj do ulubionych

misiujecie?

    • default Re: misiujecie? 09.12.13, 08:53
      Na ogół zwracamy się do siebie po imieniu, a jeśli używamy innych określeń, to raczej nie są to misie ani perełki, ale wyrażenia uznawane za obraźliwe, jednak przez nas stosowane jako wyraz czułości (przykładowo: gamoniu, bałwanku, głupia babo, stary dziadygo, głucholcu, ślepa komendo itp. big_grin).
    • werualta Re: misiujecie? 09.12.13, 09:00
      nie!
    • lelija05 Re: misiujecie? 09.12.13, 09:00
      Przypomniało mi się jak zobaczyłam na wyświetlaczu telefonu kolegi, że dzwoni Rybeńka.
      Kolega posiadał wyjątkowo wredną i zimną żonę big_grin
      • chipsi Re: misiujecie? 09.12.13, 14:24
        Lepiej Rybeńka niż Flanelcia big_grin
        • lelija05 Re: misiujecie? 10.12.13, 10:33
          Flanelcia? Aż nie chcę pisać co mi przyszło do głowy, z czego mogłoby być to zdrobnienie big_grin
          • chipsi Re: misiujecie? 10.12.13, 10:44
            To myślę że dobrze Ci się skojarzyło tongue_out
            Żeby nie było - mnie tak nie nazywają smile
            • lelija05 Re: misiujecie? 10.12.13, 10:46
              He, he, nie, pomyślałam o tej żonie znajomego, o której pisałaś w wątku o gafach smile
    • morgen_stern Re: misiujecie? 09.12.13, 09:10
      Jasne, że tak, on to uwielbia. Używamy oboje różnych wersji naszych imion i innych zdrobnień.
      • morgen_stern Re: misiujecie? 09.12.13, 09:13
        Żeby was jeszcze dobić, to dodam, że układamy o sobie spontaniczne wierszyki i śpiewamy piosenki big_grin strasznie nas to śmieszy.
        • ziarenko-piasku Re: misiujecie? 09.12.13, 09:42
          morgen_stern napisała:

          > Żeby was jeszcze dobić, to dodam, że układamy o sobie spontaniczne wierszyki i
          > śpiewamy piosenki big_grin strasznie nas to śmieszy.
          >

          Nas dobić???

          chyba siebie tongue_out
          • morgen_stern Re: misiujecie? 09.12.13, 09:43
            My to lubimy, więc nie czujemy się dobici wink
        • chipsi Re: misiujecie? 09.12.13, 14:29
          Moja babcia dziadkowi przyśpiewywała o snopowiązałkach i leberwuszcie... i mi się zalęgło - teraz przyśpiewuje mężowi jak pogięta big_grin
        • vilez Re: misiujecie? 09.12.13, 17:55
          Morgen smile
    • attiya Re: misiujecie? 09.12.13, 09:30
      w życiu
      to tak jakbym z dorosłego człowieka robiła idiotę albo głupiutkie dziecko
      • ziarenko-piasku Re: misiujecie? 09.12.13, 10:01
        attiya napisała:

        > w życiu
        > to tak jakbym z dorosłego człowieka robiła idiotę albo głupiutkie dziecko

        oooo...cos w ten deseń, dokładnie smile
    • iza232 Re: misiujecie? 09.12.13, 10:18
      Nie misiuję i dość głupio się czuję kiedy inna kobieta misiuje swojemu mężowi w mojej obecności. Tak jakbym była mimowolnym świadkiem jakiegoś intymnego rytuału pomiędzy nimi dwojgiem. Dziwne, że facetowi nie jest głupio jak żona zwraca się do niego przy ludziach per "miśku".
      • morgen_stern Re: misiujecie? 09.12.13, 10:27
        No, dodam, że robimy to tylko bez świadków.
    • eilian Re: misiujecie? 09.12.13, 10:29
      Z moich obserwacji wynika, że takie słodkopierdzące pary są dość... krótkotrwałe. Jakieś to takie powierzchowne po prostu. Moja przyjaciółka była w takim związku, czułości, smski, to rzyganie tęczą, a potem pan z dnia na dzień poszedł do innej.
      Generalnie myślę, że to jak ze wszystkim - umiar. My z mężem okazujemy sobie czułość, wyznajemy miłość, czasem powiemy do siebie skarbie albo kochanie, ale bez przesadnych infantylizmów. I na pewno nie epatujemy tym otoczenia.
      • girl.anachronism Re: misiujecie? 09.12.13, 15:20
        Ja zauważam krótkotrwałość związków opartych głównie na infantylnej prezentacji swoich uczuć, a nie takich gdzie jest dużo czułości i nawet "śmiesznego" nazewnictwa smile W sensie - nie widzę tego jeśli chodzi o związek, w którym kobieta po prostu zamiast "Ryszardzie" mówi do swojego faceta "koteczku". Ale już w sytuacji, gdy na spotkaniu towarzyskim para tiutia do siebie cały czas, siada sobie na kolanach, opowiada historie na zasadzie "my to z misiaczkiem tylko zagramanicą wakacje spędzamy" i nieustannie publicznie wyznaje sobie miłość na portalach społecznościowych - zdecydowanie tak.
      • mindtriper Re: misiujecie? 10.12.13, 10:40
        eilian napisała:

        > Z moich obserwacji wynika, że takie słodkopierdzące pary są dość... krótkotrwał
        > e.,

        A do ilu lat liczy się jeszcze "krótkotrwałość"? Nam niedługo stuknie 15 lat razem i 12 po ślubie, to co, już mam pakować walizki, bo za długo mówimy do siebie czule?
    • gato.domestico Re: misiujecie? 09.12.13, 10:36
      moj M ma ladne imie...ladniejsze niz "mis", kochanie tez jest na porzadku dziennym.
    • pszczolaasia Re: misiujecie? 09.12.13, 10:47
      nie powiem jak "misiujemy" ale tak. misiujemy.
    • guderianka Re: misiujecie? 09.12.13, 10:47
      Misiam-misiam a jakże
      Mało tego- misiam, kwiatuszkam, słoneczkam, żabkam i aniołkam także do dzieci-ale zgroza!!
      • misterni Re: misiujecie? 09.12.13, 13:53
        A ja jestem mamą myszek wink
        • guderianka Re: misiujecie? 09.12.13, 17:18
          Myszki też wink
          Czasem też barany i łosie lecą
          no zwierzyniec normalnie big_grin
          • nanuk24 Re: misiujecie? 09.12.13, 17:25
            W moim domu tez sa losie i zawsze w odpowiedzi jest: jestem los super ktostongue_out
            • guderianka Re: misiujecie? 09.12.13, 17:31
              big_grin
    • lykaena Re: misiujecie? 09.12.13, 11:34
      My to bardzo specyficznie na siebie mówimy.
      Dla nas pieszczotliwie, a jak to brzmi dla innych...
      Ja na niego mniej dziwnie:
      "Koksie" , "Duży" ,"Kocie"
      a on na mnie:
      "Kaczerbku" "Skolopendromorficzku" "Sowo Śnieżna" "Dziurko"

      Najczęściej jednak po imieniu i to w pełnym ich brzmieniu, a mamy jedne z dłuższych imion.
      Gdy rozmowa staje się mniej przyjemna mówimy zdrobnieniem imienia wink
    • chipsi Re: misiujecie? 09.12.13, 14:18
      Misio to nasz kumpel więc męża tak nie nazwę tongue_out A tak poważnie to nadal sobie "kotkujemy" i "kochanujemy". Inaczej niż Ty, nie wyobrażam sobie by tak bliska mi osoba, odnosiła się do mnie jak do obcej osoby.
      Rzucę ciekawostką - pewien chłopak nazywał mnie kwiatuszkiem. Potem wyszło że mówi tak do każdej laski, żeby mu się imiona nie myliły big_grin
    • girl.anachronism Re: misiujecie? 09.12.13, 15:14
      Misiujemy, kotkujemy, skarbeńkujemy i wiele innych tongue_out Ale bez modulacji głosu i tiutiutiu - ot, po prostu stosujemy przyjemne, pieszczotliwe nazewnictwo. W sumie jakby się zastanowić, to swoich imion używamy najrzadziej.
    • kerri31 Re: misiujecie? 09.12.13, 17:34
      Nie....chyba ,ze chce wyciagnac od niego jakas kaske wink

    • vilez Re: misiujecie? 09.12.13, 17:54
      Mamy swoje zwroty, czasem nam się nawet w towarzystwie wymknie, ale ogólnie staramy się zostawiać to dla nas.
      Mój mąż z takich gestów to np. ma na przykład taki, że dostaję cały rok (poza zimą) świeże kwiaty, i są to piękne bukiety- wybierane, komponowane. Jest ciągłość kwiatowa w wazonie wink Zaczęło się od pierwszego bukietu, który ... ja mu podarowałam smile
    • to_ja_tola Re: misiujecie? 09.12.13, 17:54
      nie i jak słyszę jak ktoś mówi "misiu" to mnie mdli.
    • iwoniaw Ale co? Mąż ci mówi "misiuniu" mimo że się zżymasz 09.12.13, 17:59
      czy wkurza cię to, że inni ludzie mówią do siebie zdrobniale, ponieważ IM tak PASUJE?
    • memphis90 Re: misiujecie? 09.12.13, 18:47
      Oczywiście. Misiuję i kochaniuję namiętnie, w razie potrzeby - używam ksywki. Na imię mój luby nie reaguje. On też mojego imienia nie używa i jestem naprawdę zaskoczona, jak przechodzi na "formalność" smile
    • vivyan Re: misiujecie? 09.12.13, 20:11
      Nie, nie misiujemy, ale za to używamy ksywek, które mamy jeszcze z liceum. Podobnie jak u jednej z przedmówczyń, jeśli w użyciu jest prawdziwe imię, to znaczy że ktoś ma przewalone. smile
    • m_incubo Re: misiujecie? 09.12.13, 20:17
      >Misiujecie swoim mężom na co dzień?

      Nie.
    • jolunia01 Re: misiujecie? 09.12.13, 22:31
      kalinan napisała:

      > Misiujecie swoim mężom na co dzień...

      Mężowi nie, bo się go w drodze rozwodu pozbyłam, ale jednemu koledze (ponad 20 lat starszemu) owszem. Jak go poznałam (w pracy) to wszyscy mówili do niego "Misiu" i tak przyjęłam. Teraz on już na emeryturze, ale nadal jest "Misiem". Nie jest to nawet odległe zdrobnienie imienia, nie wiem, skąd się wzięło, ale do niego "przyrosło".
    • panidemonka Re: misiujecie? 09.12.13, 22:36
      Ja też należę do tej mniejszości.
      Nie misiuję/kotkuję itp. Ja platynkujęwink Mąż mówi do mnie per "Złotko", wrrr! Chyba zapomniał jak mam na imię?wink
      Jak słyszę "złotko" powiedziane do mnie to zazwyczaj odpowiadam"tak Platynko, albo nie Platynko, albo jeszcze coś innego. Złotko i Platynka, bleee.

      Zwracając się do męża zazwyczaj zdrabniam jego imię, bo pełna wersja brzmi twardo i dość oficjalnie. Mąż też zdrabnia moje imię o ile nie zpomni, że nie jestem "złotkiem".
    • mamaemmy Re: misiujecie? 10.12.13, 11:22
      nie,jedynie "kochanie",ale też nie non stop.
      Mówimy do siebie po imieniu,mąż uzywa zdrobnienia mojego na co dzień,ja -jego-kiedy jest grzeczny smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka