chipsi
11.12.13, 12:14
Teściowa użalała się mojemu mężowi jaki to jej zięć biedny. Mąż pozwolił sobie zauważyć ze on sam zarabia sporo więcej niż my we dwoje. No ale on ma wydatki, opłaty ma. No my też i to większe. Zreflektowała się i zatroskana zapytała gdzie bierzemy kredyt na komunię córki. No nie bierzemy, mamy odłożone, toż nie dowiedziałam się wczoraj że do komunii idzie i imprezę robimy. W związku z powyższym teściowa uznała że pewnie kradniemy albo nas moi rodzice finansują...
Oni z tych, co dzień po wypłacie kupują co popadnie a tydzień później muszą pożyczać na chleb.