Dodaj do ulubionych

ksiądz po koledzie

28.12.13, 17:26
zastanawiam się co zrobić zeby nie przyjmowac jutro ksiedza ....tez was tak drażni to chodzenie po kolędzie??dla mnie to nic innego jak chodzenie po kasę. Wchodzi taki ksiądz w buciorach nierzadko ubłoconych na dwie minuty, od niechcenia zapyta gdzie pracujemy( pyta o to samo co rok) , weźmie kopertę i już go nie ma. Co to w ogóle za zwyczaj zeby chodzic w niedzielę w porze obiadowej, jak każdy chce miec święty spokój, a nie siedzieć jak na szpilkach i wypatrywac w którym domu jest aktualnie. Sa w ogóle jakieś ematki które przyjmuja ksiedza?
Obserwuj wątek
    • podkocem Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:27

      nie przyjmowalam od chyba 6 czy 7 lat...
    • marzeka1 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:28
      Tak, ja przyjmuję.
      I powiem Ci coś: nie ma przymusu przyjmowania, naprawdę. Nie będzie ani zabłoconych buciorów, ani żadnych pytać, będziesz miała to, co chcesz: święty spokój. Prawda, ze proste?
      • andaba Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:31
        Mówi się "dziękuję, nie przyjmujemy"

        Albo nie daje koperty, jak tak boli ten wydatek. Nigdy w zyciu nie dałam księdzu pieniędzy przy wizycie duszpasterskiej. Nigdy. I nigdy się nie upomniał.
        Więc gdzie tu przymus?
        • misiowamama-2 Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 18:00
          Ja także nigdy nie dałam w kopertę i nigdy nie dam. Nie zdarzyło się aby któryś się upomniał, a gdyby nawet spróbował to biada mu tongue_out
      • drosetka Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:32
        proste , ale ksiadz sobie to odnotuje w swoich papierach i później mi dziecka do komuni nie dopuści, bo nie przyjmuję kolędy, kto ich tam wie.....
        • mvszka Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:34
          następna
          • andaba Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:36
            To nie posyłaj dziecka do komunii, przecież komunia jest po to, żeby kasę wyciągnąć...
        • to_ja_tola Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:03
          proste , ale ksiadz sobie to odnotuje w swoich papierach i później mi dziecka do komuni nie dopuści, bo nie przyjmuję kolędy, kto ich tam wie.....



          Pierwsze słyszę.
          • pederastwa Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 22:26
            Mi nie chhciał dać zaświadczenia, że mogę być chrzestną. Właśnie z tego powodu.
        • rosapulchra-0 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 19:15
          drosetka napisał(a):

          > proste , ale ksiadz sobie to odnotuje w swoich papierach i później mi dziecka d
          > o komuni nie dopuści, bo nie przyjmuję kolędy, kto ich tam wie.....

          Większych bzdur nie słyszałam. Opanuj się kobieto, bo bredzisz.
        • werualta Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 11:56
          nie daję na tzw. kolędę od lat
          dziecko w maju 2013 u komunii było
        • misiowamama-2 Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 18:01
          sratatataa... to może mu jeszcze obiadek ugotuj bo taki strudzony bedzie po kolędzie... big_grin
      • kawka74 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:35
        Oj, Marzeka... wink
        U nas wisiała kartka z podpisem proboszcza i z prośbą, żeby ci, którzy chcą przyjąć księdza, powiesili na drzwiach kartkę z napisem 'Zapraszamy'. Nie zaprosiłam, ale i tak się dobijał do drzwi.
        Pomysł z kartkami bardzo rozsądny, tylko z realizacją nie zawsze wychodzi.
        • marzeka1 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:41
          Kawka, toż wiem smile ludzie są różni, wiem też, że mam trochę "spaczone" spojrzenie, bo moja parafia jest zakonna i nie ma pewnych zachowań , a w bloku na 8 mieszkań kolędę wraz z nami przyjmują 3 rodziny- wcześniej puka ministrant i pyta, czy przyjmiemy.
          • gazeta_mi_placi Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:08
            - Czy przyjmie Pani księdza?
            - Księdza? Nie, mam już dwa psy i trzy koty.
            • kosc_ksiezyca Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 22:08
              Gazeta, jak mi starczy odwagi, to wykorzystam w tym roku, bo prawie sie zgadza.
            • mamaemmy Gazeta ! 10/10 nt 29.12.13, 12:46

      • sanciasancia Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:35
        > I powiem Ci coś: nie ma przymusu przyjmowania, naprawdę. Nie będzie ani zabłoco
        > nych buciorów, ani żadnych pytać, będziesz miała to, co chcesz: święty spokój.
        > Prawda, ze proste?
        To chyba księdza w ferworze ewangelizacyjnym nie spotkałaś.
        • kk345 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:35
          Ale co-jak go nie wpuscisz to wywazy drzwi łomem?
          • sanciasancia Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:44
            > Ale co-jak go nie wpuscisz to wywazy drzwi łomem?
            Nie. Będzie stał na klatce i przekonywał, żeby go wpuścić.
            Niespecjalnie komfortowa sytuacja (przynajmniej dla mnie).
            • kk345 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:45
              Wiesz, konfabulować też trzeba umieć,tym razem nie wyszło,ale próbuj dalej...
              • sanciasancia Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 23:37
                Ale o czym mam konfabulować? Proboszcz parafii, na której terenie mieszkałam, miał ambicję nawrócenia niewierzących i przy każdym chodzeniu po kolędzie trzeba go było grzecznie przez kilka minut przekonywać, że nawracanie mnie to nie najlepszy pomysł.
                Nie przepadam za akwizytorami, nie lubię, jak mi się coś wciska, i niespecjalnie mnie interesuje, czy to odkurzacz, czy wiara katolicka.
                Świadkowie Jehowy się szybko nauczyli, że się do nas nie dzwoni, ksiądz jakoś nie mógł.
    • tanebo Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:31
      To proste - nie otwieraj drzwi.
    • mvszka Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:31
      > zastanawiam się co zrobić zeby nie przyjmowac jutro ksiedza ...

      nie otwierać drzwi, a u mnie wystarczy nie mieć napisu kredowego na drzwiach i nie zapuka wtedy
      • eliza_b Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:39
        drosetka 28.12.13, 17:32 Odpowiedz

        proste , ale ksiadz sobie to odnotuje w swoich papierach i później mi dziecka do komuni nie dopuści, bo nie przyjmuję kolędy, kto ich tam wie.....

        A po co Ci ta komunia u dziecka skoro księdza nie chcesz przyjąć. Traktujesz go jak wroga. Sama sobie zaprzeczasz. Chodziłabyś do kościoła to czułabyś potrzebę rozmowy nt parafialne przy okazji kolędy. To jakiś absurd.
        ps. mnie na darmo też by się nie chciało chodzić po kolędzie. Dać symboliczną kwotę to tak jak wrzucić na tacę na mszy.
        • capa_negra Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 19:02

          A co ma wspólnego z wiarą fakt dorocznej wizytacji księdza??????

          Czyżby to był jakiś szczególny akt wiary determinujący możliwość przestąpienia do komunii czy katolickiego pogrzebu????
          Czy nie można być katolikiem i jednocześnie nie życzyć sobie wizyty obcej osoby w domu, której przeważnie nie mamy nic do powiedzenia i której wizyta w naszym domu nic oprócz dyskomfortu nie wnosi???
          Och przepraszam wnosi.... notatkę w papierach " nie przyjmują" i dalsze utrudnienia przy sakramentach tak jak by ich udzielenie nie było obowiązkiem kapłana tylko aktem łaski który wyświadczy owieczce lub nie.
          • kk345 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 19:35
            Może zastosuj sie do włssnej sygnaturki...
          • mamati3 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 19:36
            "doroczna wizytacja" ma na celu przede wszystkim blogoslawienstwo domu i rodziny i to cenią sobie osoby wierzace. Dla osób pozornie wierzących jest to tylko niechciana wizyta gościa w zabloconych butach...
            • capa_negra Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 21:53
              Dla jasności - przyjmuje księdza po kolędzie.
              I nigdy nie byłą to dla mnie spotkanie na którym by mnie zapytano czy się kochamy,jesteśmy szczęśliwi i zdrowi tylko zawsze jest to lustrowanie kątów i wypytywanie o kwestie materialne.
              Odkąd pamięcią sięgam zawsze tak było, a mieszkam w trzeciej parafii.
              • burina Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 12:02
                A powiedziałaś to któremuś z wizytujących księży?


                Jakiś tam feedback oni się starają zbierać. Jak 50 rodzin ożywia się jedynie na możliwość ponarzekania na swoją pracę/płacę, a ksiądz nie ma daru konwersowania, to nic dziwnego, że idzie po linii najmniejszego oporu.

                U mnie, jako żywo, nikt o pieniądze nie pytał. Rozmawia się zazwyczaj o podróżach, wydarzeniach kulturalnych w parafii...
              • iwles Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 16:33

                > I nigdy nie byłą to dla mnie spotkanie na którym by mnie zapytano czy się kocha
                > my,jesteśmy szczęśliwi i zdrowi tylko zawsze jest to lustrowanie kątów i wypyty
                > wanie o kwestie materialne.

                wspólczuję, bo u mnie wprost przeciwnie, i to od wielu lat.
    • edelstein Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:38

      Nie otwierasz drzwi,nie Ma obowiazku byc w niedziele w domu.
    • koronka2012 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:40
      Nie przyjmuję od niepamiętnych czasów i mam z głowy. Zdaje się, że u nas w bloku chętni się wpisują na listę, więc odbywa się to mało inwazyjnie tongue_out
      • marzeka1 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:44
        Drosetka, ale dziecka do komunii też nie ma obowiązku posyłać, jak kolędę traktujesz jak inwazję obcego wroga, prawda? Widzisz sens przy swoim podejściu?
        Przecież potem też będziesz produkowała posty, jak to dziecię Ci prześladują, bo na mszę ksiądz każe chodzić, z modlitwy odpyta- po co Ci to? Odpuść, masz święty spokój zapewniony.
        • lillaj Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:47
          U nas godzinę przed chodzi ministrant i pyta czy przyjmiemy. Mówimy nie i po kłopocie.
        • capa_negra Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 19:09
          Prawo kanoniczne nie mówi nic o obowiązku przyjmowania księdza. Ani o tym, że przyjmowanie księdza jest konieczne aby dziecko otrzymało sakrament czy kiedyś katolicki pogrzeb Mówi za to, komu pogrzebu odmówić można. Są to heretycy i schizmatycy.
    • mamma_2012 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:46
      Nie przyjmowałam księdza przez wiele, wiele lat (chodził o dziwnych godzinach albo w ostatniej chwili sie dowiadywalam, ze bedzie , a ze zyje delikatnie mówiąc obok spraw kościelnych nie był to dla mnie absolutnie żaden problem odmówić spotkania).
      I w koncu dwa lata temu zdecydowałam sie wpuścić go do domu (w zamyśle tak dla jaj), i byłam w szoku! Przyszedł młody człowiek, któremu nie przeszkadzało, ze mam wielki brzuch, do powstania którego przyczynił sie Niemaz, ktory nie zadawał żadnych niewygodnych pytań, był fajny i ciepły. W zeszłym roku, tez przyjełam, zeby sprawdzic czy sie nie pomyliłam w ocenie (szczęśliwie przyszedł ten sam) i znów bajka. W obydwu przypadkach przyjmowałam sama lub z małym dzieckiem, NM nie było, a starsza corka nie wyraziła zainteresowania w obawie, przed pytaniami o prezentacje zeszytu od religii czy innymi dziwactwami.
      Jesli w tym roku bedzie chodził ten sam człowiek, to chyba wciagne go w jakas fajna rozmowęsmile
      • naomi19 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:52
        bardzo miło. A pieniążek dałaś? suspicious
        • mamma_2012 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 19:05
          Dałam, aczkolwiek za pierwszym czy drugim razem gonilam go aż do sąsiadów, bo polozylam na stole, zapomniałam "wcisnąć"', a sam z siebie nie zabrał i sie nie upomniał w żaden sposób.
          Z reszta poprzednio przyjmowałam księdza jakies 8-9 lat temu w innym miejscu i tez zrzucalam mu z balkonu, bo powiedział, ze dam przy okazji (a ja okazji sie nie spodziewałam w przewidywalnej przyszłości)
        • iwles Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 16:37

          naomi19 napisała:

          > bardzo miło. A pieniążek dałaś? suspicious

          nie do mnie pytanie, ale też opowiem: kilka razy ksiądz nie chcial wziąć pieniążka i jeszcze dodał - niech pani na dziecko wyda.
          Ot, jakieś "czarne owce" w tej mojej parafii.
    • naomi19 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:51
      nie przyjmuję, ale ja po prostu nie otwieram drzwi ministrantom, dzwonią dzwoneczkiem, nie otwarłam, sąsiadka z naprzeciwka otwarła, powiedziała, że nie przyjmie, to wszystko trwało jakieś pół minuty
      komunię mam w d., taki sam cyrk jak kolęda
      poza tym u nas było przed 20-tą jak ci chłopcy dzwonili, to strasznie późno, moje dziecko właśnie brało kąpiel, to nie pora na przyjmowanie obcych ludzi
      jak przyjdzie o normalnej porze, zdejmie buty suspicious to zaproponuję herbatę, ale nie mam zamiaru opowiadać o mojej pracy, moich poglądach, ani dawać kasy, ot porozmawiać jak z obcą osobą na równi
    • zazou1980 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 17:53
      W naszym bloku chodził tydzień temu w przedświąteczną sobotę o 14. Jak zawsze o tej porze byliśmy na zakupach. Nawet mój bogobojny konkubin się wkurzył co do nietrafności czasu wizyty i nie został w domu...
    • mamati3 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:00
      To nie przyjmuj kolendy, obowiązku nie ma... Nie rozumiem problemu. A dziecka do komunii też nie musisz posyłać. No tak,ale tu jest problem bo rówieśnicy imprezy będą mieli i prezenty dostaną a Twoje dziecię nie...trauma na całe życie...
      • drosetka Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:57
        no proszę cie, nie mogłaś wymyślić nic głupszego...... do komuni chcę posłać, bo jestem osobą wierzaca, chodzę do kościoła., ale równoczesnie nie widzę sensu w chodzeniu ksiedza po koledzie. Poza tym nie przyjmowanie nie jest u mnie takie proste, mieszkam z teściami, oni zawsze przyjmują, i nie schodzac na dół stawiam ich w niezrecznej sytuacji, bo muszą się tłumaczyć czemu synowej nie ma. Już kilka razy tak było, więc wiem.
        nie rozumiem w ogóle jak można tak pisać, ze skoro nie przyjmujesz to po co posyłasz do komuni, .........jedno drugiego nie wylucza. Nie podoba mi się tylko zwyczaj tutejszych ksieży,ze wchodzą jak po przysłowiową sól..Kiedyś z rodzicami przyjmowam księży i to była przyjemnosc, mozna było porozmawiać na ciekawe tematy, dzięki takim kolędom te kilkanaście lat lat temu dowiedziałam się ze to nie tylko konserwatywni ludzie, tylko często młodzi, postępowi, korzystajacy z nowinek technicznych, internetu itp, co kilkanaście lat temu było duzym zaskoczeniem dla mnie. Ksiadz siedział co najmniej 15 minut, nie odmawiał poczęstunku, a tu tak szybko, byle jak.
        • kk345 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 19:01
          Moze jak potraktujesz go jak człowieka,nie jak wroga w ubloconych buciorach,to da sie z nim nawet pogadac?
        • mamati3 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 20:10
          Ale celem kolędy jest również blogoslawienstwo udzielone przez kapłana. Nie ma to dla Ciebie znaczenia jako dla osoby, jak się nazywasz, wierzacej?
    • to_ja_tola Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:01
      Nie mam doswiadczenia co do kolęd tu gdzie mieszkam, ale z obserwacji kolęd w moim domu rodzinnym mam zupełnie inne spostrzeżenia.
    • melancho_lia Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:03
      Nie chcesz, nie otwieraj drzwi. Nie rozumiem tylko na kij ta komunia przy takim podejściu. Bo tak wypada? Bo co ludzie powiedzą?
      Albo przyjmuję to wszystko w dobrodziejstwem inwentarza albo się wypisuję, nie ma pół na pół.
      • mamati3 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:10
        Takie podejście mają ludzie pozornie wierzący. A takich u nas na morgi. Współczuję autorce że sama nie wie czego chce od życia...
        • melancho_lia Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:16
          Wiem, że takich na pęczki jest. Nie do końca rozumiem to i tyle.
          • mamati3 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:30
            Ja też tego nie rozumiem i nie rozumiem czego oczekuje od nas autorka, jakiej porady? Żeby księdza nie wpuszczać? Wpuścić i poprosić o zdjęcie zabloconych buciorow? Wpuścić i nie dawać koperty? A może chodzi jej o następny durny post jacy to księża źli, niedobrzy i interesowni?
            • black.joanna Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 23:35
              Ale chrzanicie. Co ma kolęda wspólnego z komunią, wiarą? Mówicie, że trzeba z całym inwentarzem, a ja się pytam bo co? To jest tylko regionalna tradycja. W innych krajach tego nie ma. Poza tym nie widzę sensu w 2-minutowej wizycie "odbębnionej" przez księdza, żeby tylko odhaczyć w papierach. To dopiero hipokryzja.
              • capa_negra Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 16:49
                Lubię to!
    • gazeta_mi_placi Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:06
      Nie drażni, nikt mnie nie zmusza do przyjmowania więc nie przyjmuję.
      To jakiś przymus jest czy jak? Kary za to grożą?
      • naomi19 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:20
        kara to nie przyjęcie dziecka do komunii big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:24
          Dziecko może przystąpić do komunii już jako osoba pełnoletnia, nikt jej nie zabroni.
    • mayaalex Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:29
      Ja jestem niewierzaca wiec gdybym mieszkala w PL to bym nie przyjmowala. Po prostu.
      Ale nie mialabym tez najmniejszego zamiaru chrzcic/posylac do komunii dziecka - bo niby po co, skoro jestem niewierzaca?
      Jesli jestes wierzaca to moze lepiej wyjedz w tym czasie, bedziesz miala wymowke wink albo otworz drzwi rozmemlana i powiedz, ze wszyscy maja rotawirusa wiec nie zapraszasz wink
      • aka10 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:32
        Czy tylko w Polsce jest zwyczaj kolędy?
        • mayaalex Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 22:10
          Tez sie nad tym zastanawialam. W kazdym razie w Belgii (a moze po prostu w Brukseli) nie ma, albo nie ma w polskiej formie chodzenia i pukania do kazdego mieszkania.
        • ha-ya Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 00:30
          W Irlandii tez nie, a oni mocno katoliccy.
    • q_fla Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:51
      Tak, przyjmuję co roku księdza po kolędzie. Nigdy nie padło pytanie o miejsce pracy, ani o kopertę. Koperty w ogóle nie przyjmują, mówią, że jak chcesz, możesz wrzucić na tacę. Pytania dotyczą głównie aspektów wiary i co byśmy chcieli zmienić w naszej parafii. Zależy też od księdza, jak przychodzi proboszcz, albo gburowaty rezydent staramy się nie dyskutować. Jak wikary, to jest bardzo sympatycznie. Zabłoconych butów nigdy nie doświadczyłam.
      • bloopsar Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:54
        > Koperty w ogóle nie przyjmują, mówią, że jak chcesz, możesz wrzucić na tacę.

        A przyjeżdżają na jednorożcu czy karocą z dyni? big_grin
        • melancho_lia Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 21:14
          Ej, u mnie też się za kasą nie rozglądali. Ba w jednej z parafii w której mieszkałam ksiądz kategorycznie zabraniał wiernym wręczania kopert podczas kolędy.
    • kannama Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 18:58
      jak Cię to pocieszy- księża tez nie lubią chodzić po kolędzie...
      • naomi19 Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 11:13
        coś ich co roku jednak pcha ku naszym drzwiom. skoro nie lubią co to może być? aha! możliwość rozmowy smile
    • rosapulchra-0 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 19:14
      Nigdy nie dawałam żadnemu księdzu żadnej koperty, ani tym bardziej z pieniędzmi. Ty też nie musisz. A przyjąć możesz zawsze, w końcu niczego ci od jego wizyty nie ubędzie.
    • ira_07 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 19:17
      Nie drażni, nie wpuszczam. Rok temu nawet nie pukali, a słyszałam, że chodził po korytarzu. A jak pukają to mówię, że dziękuję i tyle. Nie widzę najmniejszego problemu. Gdyby mój proboszcz chodził po kolędzie to bym oczywiście wpuściła. Ale idiotyzmem jest dla mnie udawanie, że nikogo nie ma w domu czy inne podchody.

      a nie siedzieć jak na szpilkach i wypatrywac w któr
      > ym domu jest aktualnie.

      A po co wypatrywać? Nie rób problemu tam, gdzie go nie ma.
    • kroliczyca80 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 19:40
      Ja nie przyjmuję, ale do mojej matki czasem przylezie. Opowiadała mi, że kiedyś był wyjątkowo długo, stał i stał przy drzwiach wyjściowych i wyleźć nie chciał. W końcu jakoś się go pozbyła i dopiero jak był już daleko przypomniała sobie, że nie dała mu koperty, która stała przygotowana na szafce koło drzwi big_grin Biedny ksiundz stał i stał, dawał znaki oczami w stronę koperty, a ona nic, zawieszona big_grin Do tej pory się śmiejemy, że zabrakło mu odwagi, żeby palcem pokazać big_grin
    • zuzanna56 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 21:04
      Sa w ogóle jakieś ematki które przyjmuja ksiedza?


      Ja.
      • melancho_lia Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 21:15
        ja też.
        • mamako2216 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 22:23
          i ja
    • solaris31 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 21:37
      ja przyjmuje księdza po kolędzie, chociaż uczciwie przyznaję, że mnie to drażni i nie lubię wizyty kolędowej. oczwyiscie, jako soba wierząca mam w świadomosci błogosławienstwo mojego domu i rodziny, mimo to, wizyta kolędowa nigdy nie należała do przyjemności. i także nie z powodu księzy, bo mam szczęscie mieszkać w parafii, gdzie zawsze byli absolutnie normalin i fajni księża, z którymi można było pogadać, i którzy nie czekali na kopertę ani nie zaglądali , ile w niej jest.

      u nas wizyta kolędowa jest rozwiązana bardzo prosto - dzien wcześniej przychodza ministranci i pytają, czy się przyjmie. potem podają godzinę / mniej więcej/, i jest ok. jak ktoś nie chce kolędy, to nie i nikt nigdy nie naciskał, ani uporczywie nie dzwonił / mam sąsiadów, którzy sa niewierzący, i księdza nigdy nie przyjmowali/.

      oczywiście, ksiądz w kartotece odnotowuje, że ktoś kolędy nie chciał, no ale co w tym dziwnego? skoro się jest członkiem pewnej wspólnoty, no to trzeba się dostosować wink nie słyszałam też, żeby ktoś robil problemy z przyjmowaniem sakramentów przez nieprzyjmowanie księdza, ale jestem sobie w stanie wyobrazić, ze być może jest to możliwe, przy wyjątkowej niezyczliwości i upierdliwości księdza. a tacy też się niestety zdarzają.

    • plater-2 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 23:16
      A gdzie ty mieszkasz, ze ksiadz bedzie przez świeżo zaorane pole do ciebie brnął ??
    • vi_san Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 23:25
      Ja przyjmuję.
      Ale nie ma obowiązku. Możesz pofatygować się RAZ do swojej parafii i zgłosić tam, że nie chcesz przyjmować kolędy. Wówczas zarówno ministranci jak i ksiądz ominą twój dom.
    • run_away83 Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 23:34
      Od lat grzecznie odprawiałam z kwitkiem. Ministrant pukał, otwierałam drzwi i mówiłam "nie, dziękuję, nie przyjmujemy księdza". Nie próbował wchodzić siłą wink
      • bei Re: ksiądz po koledzie 28.12.13, 23:59
        U nas jest miłym gościem, nie jest obcą osobą, często rozmawiamy w szkole, na chodniku, i przy kościele.
        I nie przychodzi po to, by zbierać koperty...


        olaromanska.blox.pl/html

        www.dlaleszka.cba.pl/
        • annakate Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 00:18
          Kiedy załatwialiśmy pogrzeb teściowej, która mieszkała w wielkim blokowisku pani w kancelarii podeszła do wielkiej szafy, wyciągnęła kajet z numerem bloku, otworzyła na numerze mieszkania i zobaczyłam zapiski z kolejnych kolęd z datami - ile pieniędzy było dane oraz "emerytka", "umeblowanie skromne", "syn wyjechał zagranicę pracować", "nowy telewizor".
          Nie zauważyłam natomiast zapisków "chora na nowotwór", "wyniszczona" (jak ksiądz był ostatni raz Mama ważyła około 30 kg).
          To nie były wizyty duszpasterskie. To było przeglądanie kątów przez poborcę (po)datkowego; niejednego, zapiski były przez naście lat.
          • ha-ya Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 00:37
            zartujesz? w szoku jestem, ze sa zbierane takie informacje uncertain wiem, ze u rodzicow ksiadz odhacza w kajecie tylko czy przyjmowali i sume. nie wiem czy sa inne rubryki o stanie posiadania czy profesji.
            • annakate Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 00:56
              Niestety to nie jest żart, a widziałam na własne oczy. Zatkało mnie, potem dopiero przyszło mi do głowy, że ciekawe, czy pokazaliby taki zeszyt, gdyby ktoś chciał zoabaczyć wpisy jego dotyczące.
              Pani jeszcze odpytała nas z kwaśną miną dlaczego Mama nie miała ostatniego namaszczenia (a nie miała, bo zmarła w domu niespodziewanie dwa dni po kolejnym cyklu chemii), zażyczyła 400 zł za pogrzeb i oburzyła się święcie, jak mąż wycedził przez zęby, że poprosi pokwitowanie. A co pan taki formalista? - usłyszeliśmy.
              • varna771 Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 01:02
                w parafii każda "owieczka" ma kartoteke jak u lekarza, często mówią o tym byli księża, wiadomo że aktywni zawodowo nie ujawnią takiego info.Jak do nas przychodzi, otwiera ten swój kajet i tam wszystko jest napisane jak w CV zawód, gdzie kto pracuje, kogo 2 lata temu nie było na kolędzie...
                • sarah_black38 Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 11:15
                  varna771 napisała:

                  > w parafii każda "owieczka" ma kartoteke jak u lekarza, często mówią o tym byli
                  > księża,

                  No pacz pani. A w mojej ,, kartotece" są super tajne dane - data i miejsce chrztu, I komunii, ślubu. Widzę tę kartę co roku i danych o moim telewizorze, samochodzie i stanie konta nie ma. Chyba, że obcy watykańscy agenci prowadzą podwójną buchalterię, łał!
                  • varna771 Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 14:45
                    sarah_black38 napisała:
                    >
                    > No pacz pani. A w mojej ,, kartotece" są super tajne dane - data i miejsce chrz
                    > tu, I komunii, ślubu. Widzę tę kartę co roku i danych o moim telewizorze, samoc
                    > hodzie i stanie konta nie ma. Chyba, że obcy watykańscy agenci prowadzą podwójn
                    > ą buchalterię, łał!
                    Bo KK potrzebuje naiwnych owieczek takich jak Ty, by ciemnotę wciskać ptysiu!!
                    • sarah_black38 Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 16:11
                      varna771 napisała:
                      > Bo KK potrzebuje naiwnych owieczek takich jak Ty, by ciemnotę wciskać ptysiu!!

                      No cóż , wbrew temu co o mnie myślisz, nie czuję się ani ciemna, ani tym bardziej naiwna. Kilka szkół skończyłam (maturę mam starą i państwowe uczelnie big_grin), myślenie też obce mi nie jest ... a twoje zdanie o mojej skromnej osobie nie interesuje mnie. Chociaż jakby w temat się wgłębić, to jestem lekko zdziwiona, że prowadzę z tobą jakąkolwiek polemikę. Zazwyczaj robię jeden wpis, a potem nawet tego nie czytam... Któraś z pań miała w swojej sygnaturce tekst ,, nie czytaj komentarzy sfrustrowanych miernot" , czy jakoś tak i tego się trzymam smile
                      • varna771 Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 16:22
                        sarah_black38 napisała:

                        > varna771 napisała:
                        >
                        > No cóż , wbrew temu co o mnie myślisz, nie czuję się ani ciemna, ani tym bardzi
                        > ej naiwna. Kilka szkół skończyłam (maturę mam starą i państwowe uczelnie big_grin)

                        Gratuluję! naprawdę spore osiągnięcie!
                        ,
                        > myślenie też obce mi nie jest ... a twoje zdanie o mojej skromnej osobie nie in
                        > teresuje mnie. Chociaż jakby w temat się wgłębić, to jestem lekko zdziwiona, że
                        > prowadzę z tobą jakąkolwiek polemikę. Zazwyczaj robię jeden wpis, a potem nawe
                        > t tego nie czytam... Któraś z pań miała w swojej sygnaturce tekst ,, nie czytaj
                        > komentarzy sfrustrowanych miernot" , czy jakoś tak i tego się trzymam smile

                        To Ty jesteś sfrustrowana i zakompleksiona!! umiesz tylko obrażać ( ptyś, gawiedź, miernota) o czym to świadczy?? "Grzeczność nie jest nauką łatwą, ani małą" a teraz sprawdź w wyszukiwarce skąd ten cytat i koniecznie go zapisz absolwentko państwowej uczelni!!big_grin
          • aka10 Re: ksiądz po koledzie 29.12.13, 11:39
            annakate napisała:

            > Kiedy załatwialiśmy pogrzeb teściowej, która mieszkała w wielkim blokowisku pan
            > i w kancelarii podeszła do wielkiej szafy, wyciągnęła kajet z numerem bloku, ot
            > worzyła na numerze mieszkania i zobaczyłam zapiski z kolejnych kolęd z datami -
            > ile pieniędzy było dane oraz "emerytka", "umeblowanie skromne", "syn wyjechał
            > zagranicę pracować", "nowy telewizor".
            > Nie zauważyłam natomiast zapisków "chora na nowotwór", "wyniszczona" (jak ksiąd
            > z był ostatni raz Mama ważyła około 30 kg).
            > To nie były wizyty duszpasterskie. To było przeglądanie kątów przez poborcę (po
            > )datkowego; niejednego, zapiski były przez naście lat.

            Skandal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka