drosetka
28.12.13, 17:26
zastanawiam się co zrobić zeby nie przyjmowac jutro ksiedza ....tez was tak drażni to chodzenie po kolędzie??dla mnie to nic innego jak chodzenie po kasę. Wchodzi taki ksiądz w buciorach nierzadko ubłoconych na dwie minuty, od niechcenia zapyta gdzie pracujemy( pyta o to samo co rok) , weźmie kopertę i już go nie ma. Co to w ogóle za zwyczaj zeby chodzic w niedzielę w porze obiadowej, jak każdy chce miec święty spokój, a nie siedzieć jak na szpilkach i wypatrywac w którym domu jest aktualnie. Sa w ogóle jakieś ematki które przyjmuja ksiedza?