Dodaj do ulubionych

Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu

25.01.14, 14:43
Zbliża się ten czas, gdy moje dzieci powoli wchodzą w dorosłość. Najstarsza córka za rok skończy 18 lat, zaraz po niej młodsza. I tak się zastanawiam, co im poradzić, jak nimi pokierować, by osiągnęły coś w życiu i nie miały tak pod górkę jak ja.
Mówi się, że dzieci powielają wzorce rodziców i dzieci bogatych są bogate, a biednych czy bezrobotnych są biedne lub bezrobotne.
Teraz przed moimi córkami są życiowe wybory. Jakie studia, jaki zawód, jaka praca?
Jak mogę im pomóc? Co mogę dać od siebie? Nie chcę, żeby dzieci żyły ledwo wiążąc koniec z końcem i marząc jedynie o własnym mieszkaniu.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 14:47
      Moim zdaniem, 18-latek jest w tym wieku, ze rodzice już nie powinni nim kierować. Możesz pomóc córkom wspierając ich wybory, chocby Tobie wydawały sie absurdalne. To ich życie, nie Twoje - poza tym nikt nie przewidzi przyszłości i nie da gwarancji, ze taki, a nie inny wybór przyniesie biedą, czy bogactwo.
      To już lepiej, aby robiły, to co chcą robić i nie zarabiały wiele, niż robiły to, czego nie lubią - i także wiele nie zarabiały. Widzę po znajomych dorosłych dzieciach - najlepiej wychodzi sie na realizowaniu paski, a nie zimnych kalkulacji.
      • chocolatemonster Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 15:43
        Podobnie jak z postem Najmy:zgadzam sie w 100%.
      • giokonda.it Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 16:22
        Zgadzam się z Verdaną!
      • ira_07 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 11:38
        Popieram Verdanę. Tym bardziej, że dziś żadne studia, żaden zawód (może poza medycyną, stomatologią) nie dają pewności. Pamiętam jak wybierałam studia - sprawdzałam jak wygląda rynek i w każdej interesującej mnie dziedzinie natrafiałam na ludzi przestrzegających przed brakiem pracy i marnymi zarobkami. Znam sporo ludzi po dobrych studiach, dających konkretne zawody i uprawnienia (głównie studia medyczne) - i niemających pracy w zawodzie lub będących na emigracji. I ludzi radzących sobie doskonale po socjologii. Najlepiej pomóc córkom, żeby jak najlepiej ulokowały swoje zdolności i zainteresowania.
    • marzeka1 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 14:48
      Na pewno, by wybierały mężczyzn INNYCH niż ich ojciec (i nie piszę tego ze złośliwością)- to przekazywałabym mocno, a także że nie trzeba łapać się byle chłopa, mieć sensowne oczekiwania (i nie ma to nic wspólnego z czekaniem na księcia na białym koniu), że warto liczyć na siebie i dążyć do tego, by nie uzależniać się od drugiej osoby.
      • zebra12 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 14:58
        Jeśli idzie o aspekt damsko-męski to moje dziewczyny są samodzielne i żadna nie myśli nawet o mężu sad Nie szukają chłopaków, a zapraszane do kina czy teatru idą na tym kończą. Wiedzą, że musza liczyć na siebie.
        Starsza u nas w domu robi za faceta: umie wszystko naprawić, poskręcać, poprzybijać, wyremontować, pomalować, przemeblować. Uznała, że w takim razie mąż jej zbędny.
        • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 15:02

          Niezle pranie mozgu jej urzadzilas.
          • zebra12 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 15:21
            Nikomu nie urządzałam prania mózgu. Dzieci nie są ślepe i widzą jak jest. Wiedzą więc, że muszą liczyć na siebie i tyle. Nie ma się co łudzić, że tak nie jest, a jak się znajdzie bratnią duszę w mężczyźnie to tylko się cieszyć.
            • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 16:41

              Widza Jak jest u ciebie,u innych takich hopek nie Ma.Zyja w szczesliwych zwiazkach,a facet nie jest od przybijania,targania itd.od tego to sa fachoecy.
              Pokazalas im Taki obrau faceta to nic dziwnego,ze nie chca innego.Sorry,ale 18latka,17latka bez vhlopaka to nie jest normalne.
              • chocolatemonster Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:26
                'Sorry,ale 18latka,17latka bez vhlopaka to nie jest normalne. ' Że co? 17latka, 18 latka czerpiąca z życia pełnymi garściami, z fajnym gronem znajomych, z zainteresowaniami i ambicjami to rozumiem. Ale, że posiadanie 'portek' ma być wykładnikiem 'normalności'? Chłopaka można w tym wielu mieć ale nie trzeba.
              • ida771 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:31
                18 i 17latka bez chłopaka to zwyczajne fajne dziewczyny którym hormony mózgów nie zalały.
                • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:00

                  Chyba zakonnice.Nie przypominam sobie,by jakiekolwiek znane mi dziewczyny w tym wieku byly bez chlopakow.Nawet pasztety ostatnie mialy jakiegos.
                  To sa dziewczyny ktorym mamuska wyprala mozgi,bo jej nie wyszlo to przeniosla swoja niechec na corki.

                  "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                  • przeciwcialo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:02
                    Bez przesady, posiadanie chlopaka na zasadzie bo tak wypada chyba nie jest trendy wsród nastolatek.
                    • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:54

                      A kto powiedzial,ze wszystkie dziewczyny ze mna lacznie mialy faceta "bo wypada".Mialy,bo w nastolectwie ma sie chlopakow,to jest normalne.Pierwsze milosci,pierwszy seks...
                      • kropkacom Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 19:13
                        O ile miłość i seks nastolatek w tym wieku nie jest niczym dziwnym, o tyle stwierdzenie, że brak wymienionego to coś nienormalne, świadczy źle o piszącym takie rzeczy. Ty siebie czasem kontroluj co piszesz? Powinnaś.
                        • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:36

                          Uwazam 17,18latje nie interesujaca sie chlopakami za nienormalna,wyjatkiem da lesbijki.Swoje zdanie podtrzymuje.

                          "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                          • przeciwcialo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:44
                            Mozna się interesowac ale nie koniecznie miec ochote na związki i seks.
                            • sumire Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:51
                              nie burz tej rozbrajająco czarno-białej wizji świata... smile
                              • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:11

                                W moim bialo -czarnym swiecie wszystkie 17latki posiadaly jakiegos faceta.To absolutnie naturalne.Nienaturalne jest sprowadzanie faceta do roli maszyny do borowania,hydraulika itd.
                                swiadczy,ze dziecko ma spaczony obraz swiata pod tym wzgledem.
                                • przeciwcialo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:24
                                  No widzisz, nie każda chce miec jakiegośwink Niektore maja ciut wyższe aspiracje niz jakis facet.
                                  Do szkoły prowadzonej przez zakonnice chodziłas czy co? Normalnie nastolatki poruszają sie bez problemów w towarzystwie damsko-męskim nie łapiąc pierwszegl lepszego zeby jakis chłopak byl. To troche żałosne.
                                  • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:34
                                    Ty znow o pierwszym lepszym.One nie mialy facetow,by jakiegos miec,tylko mialy,bo w tym wieku ma sie milosci.

                                    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                                    • przeciwcialo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:37
                                      Sama napisalaś " jakiegoś", to brzmi jak desperacja- jakikolwiek byle nie odstawac od koleżanek a to własnie jest żałosne.
                            • tosterowa Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:51
                              Ja bym powiedziała, że w tym wieku to zarówno interesowanie się chłopakami, jak i nieinteresowanie się są jak najbardziej normalne.
                              • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:21

                                umie wszystko naprawić, poskręcać, poprzyb
                                > ijać, wyremontować, pomalować, przemeblować. Uznała, że w takim razie mąż jej z
                                > będny.

                                Takie teksty sa normalne?
                                Sprowadzanie faceta do narzedzia jest normalne?
                                wow,mamy wiec inne pojecie normalnosci

                                "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                                • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:33
                                  Przeciez to ironia byla uncertain.
                                  • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:14

                                    To nie byla ironia.Masz braki odnosnie jej corek,bylo to juz w watku o milosci.
                                    Naduzywasz tego emotikona,on nie pasuje so kazdego zdania Jak leci.
                          • kropkacom Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:14
                            No cóż, każdy sobie sam niech wnioski wyciągnie. Nie mam siły kopać się z koniem.
                            > Uwazam 17,18latje nie interesujaca sie chlopakami za nienormalna,wyjatkiem da l
                            > esbijki.Swoje zdanie podtrzymuje.
                          • demonii.larua Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 12:24
                            Tobie chyba się coś na mózg rzuciło i to konkretnie.
                            big_grin
                  • hipinka Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:28
                    znam całe mnóstwo takich dziewczyn
                  • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:33
                    Ja w tym wieku chlopaka nie mialam, mialam za to bliskich, fajnych kolegow i razem uczylismy sie intensywnie do matury. ktora zdalam tak dobrze, ze poszlam na elitarne studia i teraz mam nadkwalifikacje wink. Aha, nie bylam i nie jestem pasztetem wink.
                    • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:52

                      Akurat,ze ty nie mialas jakos mnie nie dziwi.
                      W Niemczech nadkwalifkacje Maja juz nawet osoby z natura.Jak na elitarne studia to jakos cienko przedziesz.
                      • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 19:28
                        A skad niby takie wnioski? wink
                        • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:38
                          NP.wynajmujesz mieszkanie.Osoby po swietnych studiach,Maja swietna prace i kupuja mieszkanie,Dom bez problemu.
                          Masz nadkwalifikacje,jednym,slowem nikt cie nie chce przyjac do roboty.
                          • jolinka102 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:24
                            Tak z ciekawosci zapytam w jakim swiecie zawodowym matura jest nadkwalfikacja? W swiecie, w ktorym ja zyje mlodzi ludzie nie kupuja ani domow, ani mieszkan. Jak ktos robi kariere to zmienia firme co pare lat i najczescie wyprowadza sie do innego miasta lub kraju. Na tylku osiada sie kolo 40 i wtedy tez zaklada rodzine i kupuje dom. Poza tym jak ktos dobrze zarabia to stac go na wysoki czynsz i niezaleznosc.
                            • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:36
                              Np. w Niemczech w samorzadzie terytorialnym nie powinno sie miec studiow, bo nie przyjma. Matura tez niekoniecznie. Faktycznie kiedys cos a propos takich twierzen z przymruzeniem oka pisalam, bo mnie to smieszy. Podejscie jak za Bismarcka, kiedy studia mialo 1% spoleczenstwa wink.
                              • jolinka102 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:45
                                Tylko, ze kariera i robienie grubej kasy to raczej nie w samorzadzie terytorialnym wink.
                                • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:52
                                  Nie mieszaj moich ambicyi z Edel. Ona jest od kasy. Zreszta ja w samorzadzie nie pracuje i nie zamierzam. Mam nadkwalifikacje wink do tego i nadambicje (niekoniecznie finansowe wink). Czego samorzadowcom zazdroszcze to tego, ze maja bardzo blisko do pracy. Ja swego czasu dojezdzalam godzine, a do ratusza mam 2 minutki...
                                  • jolinka102 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:02
                                    Ja nie uwazam, ze kariera w samorzadzie jest dnem, osiadaniem na laurach itp.. Uwazam, ze kazdy szuka sobie takiej pracy, ktora mu odpowiada. Nie kazdy ma ochote na robienie kariery i zycie w ciaglam biegu. Istnieja rzeczy wazniejsze od kasy i pracy, zwlaszcza jak sie ma rodzine. Nie zmienia to faktu, ze mlodzi ludzie, ktorzy chca sie liczyc na rynku pracy, zarabiac dobra kase i wykonywac interesujaca prace musza byc w kazdej chwili gotowi do zmiany miejsca zamieszkania. Dzis mieszkasz tu,a za rok gdzie indziej. Jak ktos tak zyje to po chlore mu mieszkanie lub dom na wlasnosc.
                                    • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:28
                                      Masz calkowita racje.
                            • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:40
                              Obudzilas sie dopiero?tutaj liczy die Fach,a nie milion szkol.
                              W moim swiecie kupuje sie mieszkania i kupuje sie kolejne,by je wynajmowac.Wlasne mieszkanie to brak niezaleznosci.Wow.
                              • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:42
                                Nie kazdy jest i chce byc Facharbeiterem. Sa tez akademicy. Fakt, ze jest ich mniej niz w PL i dobrze.
                                • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:43
                                  Ty naprawde myslisz, ze Fach jest weiblich?! No tak, przy pracy fizycznej taka wiedza nie jest konieczna wink.
                                  • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:56

                                    Jak widac inteligencji ci brak,bo wiedzialabys z kontekstu,ze chodzi o "sie" tylko t9 przemienil na "die".
                                    • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:59
                                      Na razie kontekst nie chce mi zdradzic, dlaczego Jak piszesz wielka litera uncertain. Chodzi moze o to zwierze?
                                      https://www.springbrook.com/Tibetan-yak/Tibetan-yak-picture-files/yak%20cow%20and%20calf%20N023.jpg
                                      • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:09
                                        Gdzie zgubilas szare komorki.? sobie poczytaj na czym polega T9 to znajdziesz rozwiazanie zagadki.
                                        Watpie co raz bardziej w te twoje studia,takich wolni myslacych chyba nie przyjmuja.Jesli jednak przyjmuja,to nie swiadczy to dobrze o uczelni.

                                        "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                                        • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:27
                                          ROTFL
                              • jolinka102 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:49
                                W moim swiecie wyksztalcenie i bogate cv jest przepustka do kariery. Bez tego mozna zapomniec. Matura zbedna jak ktos kafelki kladzie lub w sklepie pracuje.
                                • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:53
                                  O o o!
                                • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:58

                                  W moim swiecie kariera polega na odpowiedniej ilosci zer na koncie.
                                  • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:00
                                    Liczbie, liczbie, nie ilosci - to nie angielski, ze forsa niepoliczalna (ale zera juz tak) wink
                                    • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:12
                                      To jest jedyne ci potrafisz,doszukiwac sie bledow,bo nic sensownego so powiedzenia nie masz.


                                      "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                                      • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:28
                                        Edel, ale z przodu przed tymi zerami masz jakas inna cyferke?!
                                  • jolinka102 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:07
                                    Jak kto woli, mi by sie za zadna kase swiata nie chcialo cale zycie napierdzielac mlotkiem lub malowac scian.
                                    • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:15
                                      Nastepna,ktora mysli,ze dobra kase mozna tylko zrobic na pracach fizycznych.
                                      • jolinka102 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:26
                                        Mylisz sie, mam zupelnie inne zdanie na ten temat.
                                      • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:31
                                        Wyciagamy logiczne wnioski z poziomu Twoich wypowiedzi...W koncu nalezysz do klasy wyzszej wink.
                                        • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:35
                                          Wyciagasz wnioski tak samo Jak ogarniasz dzialanie t9?nie odpowiadajtongue_out
                                          • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:37
                                            Jestem tylko klasa srednia, chlip, chlip. ROTFL
                                        • jolinka102 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:39
                                          Prosze Cie, Oberschicht nie roztrzasa jaka torebeczke kupic za 5 stowek tylko ida i kupuja taka jaka im wlasnie wpadnie w oko wink.
                                          • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:50
                                            Gdzies napisalam,ze jestem klasa wyzsza?
                                            wow
                                            • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:52
                                              Nie, ty napisalas, ze jestes zero (Null). Wielokrotne big_grin.
                                              • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 23:06
                                                Z czytaniem tez problemy.Wiesz bycie akademiker nie polega na spaniu w akademiku a potem dodaniu "er" so tego slowabig_grin
                                                Po twoich wpisach w tym watku wierze,ze bylas na uczelni,byc moze staralas sie o prace sekretarki.Az tak glupich absolwentow dobre polskie uczelnie nie wypuszczaja.Bylabys chodzaca antyreklama studiow
                                                • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 23:18
                                                  Tylko ze ja studia konczylam w Niemczech wink.
                                  • przeciwcialo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 09:00
                                    Tych zer na koncie mozna dorobic się niekoniecznie głowąwink
                          • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:26
                            A i tu sie mylisz - nie mam gotowki (sic!) na zakup wymarzonego lokum, a kredytu z definicji nie uznaje. Nie, to nie znaczy, ze gotowki nie mam w ogole. Do pracy mnie chca, a jakze. Tylko ze wybrzydzam, bo mam wymagania i moge je miec. I a propos wynajmu - brat mego wujka (meza mojej ciotki) jako lekarz ma miesiecznie 30 tys. € netto i wynajmuje. Bo wlasny dom jednak mu sie znudzil (taaa, na pewno jest kiepski i klamie w zeznaniu podatkowym, zeby sie dowartosciowac wink). Podejscie do wynajmu w Niemczech jest inne. Przynajmniej w tzw. klasie sredniej (nie, Ty nia nie jestes - aby do niej siegnac trzeba miec odpowiedni dyplom, chocby w szufladzie, sama kasa nie wystarczy).
                            • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:44
                              Tylko ty nie jestes bratem wujka,co innego gdy masz wlasnosciowe i wynajmujesz,a co innego Jak wynajmujesz,bo cie nie stac.Ty jestes w opcji drugiej,sama to juz kiedys pisalas.No niestety zadna z ciebie klasa srednia,z samego dyplomu sie nie wyzyje.
                              Wyobraz sobie,ze ja tez moge wybrzydzac,ale zdarza mu sie rzadko,bo lubie trzepac kase.

                              "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                              • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:48
                                Ja o grzybie, Ty o rybie sad. I nie mieszaj najmu i wynajmu, bo wychodzi belkot. Tak, nie mam pol miliona € w gotowce. Straszna hanba wink. I jestem klasa srednia (moj chlop tez) - obojetnie, czy tego chcesz, czy nie.
                                • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:01

                                  No widzisz,a ja aspiruje juz do wyzszej.Sobie mozesz dalej w sredniej siedziec.Ciezko zebym zazdroscila ci nizszej pozycji spolecznej.
                                  • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:26
                                    Nie mam aspiracji byc nuworyszem, o nie wink.
              • niutaki Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:34
                edelstein napisała:

                >
                > Widza Jak jest u ciebie,
                no jasne, a u kogo k.rwa maja widziec? U Ciebie?
                • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:55

                  Jak wiadomo,zyja wystrzelone w kosmos,zadnego poprawnie dzialajacego malzenstwa.Matka naopowiadala im,ze milosci nie Ma (nawet taki watel byl)wiec nie dziwota,ze teraz da dwie dziewczyny,ktore zraktuja facetow jako przynies,wynies,pozamiataj.
                  -
                  "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                  • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 19:30
                    Ale czy naprawde musza wchodzic w zwiazki juz w wieku 17, 18 lat?! To nie XIX wiek!
                    • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:40

                      W wieku 17,18lat Jak najbardziej powinny interesowac sie chlopakami.

                      "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                      • andaba Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:59
                        A ta swoje.

                        Interesować się można, chodzić niekoniecznie trzeba.

                        Bo się ma inne priorytety.
                        Bo się spędza czas na nauce.
                        Bo się nie ma powodzenia.
                        Bo się ma większe wymagania, niż tylko obecność ptaka w spodniach.
                        • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:06

                          Napisala Andaba,ktora wyszla za pierwszego co sie nawinal,o seksie na pojecie Jak ja o balecie i wszystko co sie z nim wiaze jest dla niej czarna magia,nawet oczu nie maluje,bo wg rownie wiesniackiego meza to ku...stwo.
                          Poszukaj sobie jakis tematow z kolezankami z kolka gospodyn wiejskich,a nie wtracaj sie w tematy o ktorych nie masz krzty pojecia.

                          Mozesz sobie oszczedzic produkowania sie,
                          • andaba Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:11
                            A ty, córcia, masz takie szerokie pojecie o wychowywaniu nastolatek?
                            Chyba nie, bo ani takowej nie posiadasz, ani ciebie raczej nikt nie wychowywał.

                            • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:15

                              Otoz mam,ty natomiast sie za wychowywanie nastolatek nie bierz,bo wyprodukujesz takie kaleki seksualne Jak ty.
                              W porownaniu z twoimi dziecmi ja mam normalna matke.

                              "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                              • andaba Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:25
                                Zostaw te mądrości, żeby ich użyć w swoim czasie w stosunku do tego biednego dziecka, które wychowujesz.

                                Bo miec rodziców prostych i surowych, to jest jedna sprawa, a mieć takich, których trudno szanować, bo sa prymitywni i chamscy, to juz inna.

                                Jeszcze możesz z tym miec kiedyś problem...
                                No chyba, że jaka mać, taka nać, to społeczeństwo będzie mieć problem.
                                • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:50
                                  Ale grunt, ze na seksie sie zna wink. Jak pierwszy lepszy parobek ze wsi (moja babcia tak zawsze mowila wink).
                                  • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:04

                                    Andaba sie nawet na seksie nie zna.Czy to nie ty nie opisywalas czasem Jak wyglada wg ciebie seks,jednak cos z parobka maszbig_grin
                                    Widze,ze ci jestem sola w oku,lazisz za mna Jak wsza za glowa.
                                    • andaba Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:13
                                      Faktycznie smile
                                      Żeby sie znać na seksie, to trzeba doktoratu.
                                      Wolę się nie znac na seksie niż znać sie wyłącznie na nim, jak niektóre osoby w tym wątku smile

                                      No a poza tym ja mam dobry zawód, więc tej umiejetności nie musze posiadać, zarobię w inny sposób w razie czego.
                                      • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:20

                                        Ten dobry zawod to bycie matka piatki dzieci.W ktorej to szkole ucza,ze tylko k...wy sie maluja?
                                        Nie martw sie ja nie musze zarabiac cialem,ale ty musisz dawac mezowi nawet jak nie masz ochoty,bo maz i ksiadz tak kazatongue_out

                                        "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                                        • andaba Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:31
                                          edelstein napisała:

                                          > Nie martw sie ja nie musze zarabiac cialem,


                                          Nie no, nie wierzę, żeby taka zaradna i uwielbiajaca kasę kobieta zrezygnowała z wykorzystania takiej żyły złota i marnowała takie zdolności. Niepodobne to do ciebie.



                                          ale ty musisz dawac mezowi nawet jak
                                          > nie masz ochoty,bo maz i ksiadz tak kazatongue_out

                                          To, że nie potrafisz pisać po polsku, to juz wszyscy wiemy, wygląda na to, ze nie potrafisz też czytać.
                                          Skąd coś takiego wytrzasnęłaś?

                                          • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:43
                                            Oh andabo juz zapomnialas swoje wywody na temat meza i seksu.Jak to sie kladziesz i chcesz,by bylo juz potongue_out piekne byly te teksty,az usmiechnelam sie na ich wspomnienie.I ten smoczek nakladany na zwykla butelke.Czyzbys nie zarobila na najtansza butelke dla dziecka?przeciez masz swietny zawod i szkoly pokonczylas,a zu 10zl niet.




                                            "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                                            • andaba Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:51
                                              Po pierwsze nie doczytałaś wszystkiego.

                                              A po drugie powiedz mi czym jest gorszy smoczek założony na szklaną butelkę po soczku, a smoczek założony na szklaną butelkę przeznaczoną dla niemowlęcia? Zapewniam, że tłuka się tak samo smile
                                              Możesz mi wyłuszczyć tę różnicę?

                                              Ciebie tez pewnie stać na słownik, a jednak go nie kupujesz, bo zapewne uważasz za zbędny.
                                              Niesłusznie, no ale cóż, ten deficyt na tym polega, że sie go nie dostrzega smile

                                        • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:32
                                          O, widze, ze i braki nauce moralnej KK dosc mocne. A encyklike choc jedna juz w zyciu przeczytalas? (nie, tego nie je sie lyzka!).
                                          • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:45

                                            No coz,zdaje sie,ze realia cie przerastaja,na serio myslisz,ze ksieza poza wyjatkami sie stosuja do encyklik.W ktorej niby jest o molestowaniu chlopcow i BMWicach?

                                            "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                                • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:52

                                  Ty nie jestes prosta i surowa tylko glupia i zacofana.Jesli twoim biednym dzieciom uda sie wyrwac i poznaja co to make up i ze wcale nie maluja sie kobiety lekkich obyczajow to ciekawe co sobie o was pomysla.
                                  Spoleczenstwo ma Problem z ludzmi co sluchaja ksiedza , sa glupi i prosci.Przez takich Jak ty w Polsce wyglada Jak wyglada.
                                  wspolczuje twoim dzieciom,miec taka ciemna mase za rodzicow to straszna tragedia.

                                  "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                                  • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:55
                                    Ja tutaj widze tylko jedna ciemna mase uncertain. Tak ciemna, ze nawet pisac nie umie...
                                    • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:22
                                      Napisala ta,ktora t9 przerastabig_grin
                                      • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:33
                                        Jest dokladnie tak, jak piszesz.
                                  • jolinka102 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:13
                                    Chyby lepsza zacofana matka niz taka, ktora twierdzi, ze kasa ma wplyw na to kogo sie bzyka.
                                    • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:26
                                      Ja widze,ze rozumienie cytatow cie przerasta.Bywa.Jedna przerata T9,druga cytat.Boje sie takiej elyty.
                                      • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:34
                                        Nie kazdy umie cytowac autorytet moralny i intelektualny jakim jest niejaki pan Bushido big_grin.
                                        • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:48

                                          Wspolczuje,ze dla ciebie cytuje sie tylko autorytety.
                                          Jak zacytuje ciebie,to nie atorytet bede cytowac tylko glupka.
                                          • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:54
                                            Nie pochlebiaj sobie.
                                        • jolinka102 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:48
                                          Chyba jednak nie bede zglebiac dorobku artystycznego tego pana. Obstawiam, ze moj swiatopoglad na tym nie ucierpi smile.
                  • niutaki Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 19:54
                    big_grin w takim razie nie chce wiedziec co Twoja Matka Tobie naopowiadalabig_grin suspicious
                    • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:40

                      Zeby nie przejmowac sie zazdrosnymi pasztetami twego pokroju.
                      • niutaki Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:14
                        brawobig_grin masz cos jeszcze?
                        • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:17

                          Tak,poszukaj kogos innego do obszczekiwania,bo dostaniesz z buta Jak pewien ratlerek.
                          • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:28
                            A ty bys moze w koncu poszukala slownik jez. polskiego?
                            • andaba Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:30
                              Myślisz, że ona kiedyś widziała słownik?

                              Wtedy, kiedy my z nich korzystałyśmy, ona chodziła z chłopakami smile

                              • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:28

                                Wtedy gdy mialas korzystac ze slownika podobno zaciskalas nogi,bo chcialas sie pukacbig_grin
                            • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:32
                              Wole t9,swietnie sie tym testuje inteligencje,a wlasciwie jej wybitny brak.A teraz Ide sie napic za wasze zdrowie,mam potrzebe pomodlic sie za tych,ktorym bozia poskapila i seksu i inteligencji.
                              Ciao.
                              • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:36
                                I interpunkcji sad. Moze przy okazji sie puknij (w glowe) big_grin. ROTFL
                          • niutaki Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:30
                            Ja p.... jaka Ty grozna, naprawde dalas kopa ratlerkowi?
                            • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:28

                              Nie pojelas przenosni,nie szkodzi.
                              • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:38
                                O, takich trudnych slow uzywasz i nawet umiesz je napisac! ROTFL
              • sumire Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 19:18
                edelstein napisała:

                > Sorry,ale 18latka,17latka bez vhlopaka to nie jest normalne.

                The muse has spoken...
          • marychna31 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:30
            > Niezle pranie mozgu jej urzadzilas.
            Ciekawy głos w dyskusji. Szczególnie, że to głos kobiety.
            • edelstein Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:56

              No i?
              Nie raz,nie dwa pisala o tym co uwaza o facetach,o milosci,nic dziwneg,ze teraz dziewczyny Maja spaczony obraz.
        • demonii.larua Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 15:12
          To nie o to chodzi, by potrafiły "przybić gwoździa".
          Dysfunkcje w rodzinie mają ogromny wpływ na to jak dzieci wybierają sobie partnerów życiowych, często nie do końca świadomie. Na przykład osobiście po głębszej analizie doszłam do wniosku, że mój pierwszy mąż jest bardzo podobny do mojego patologicznego ojca, chociaż przez długi czas tego nie widziałam.
          • laquinta Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 15:29
            demonii.larua napisała

            > Dysfunkcje w rodzinie mają ogromny wpływ na to jak dzieci wybierają sobie partn
            > erów życiowych,

            Moze jednak dysfunkcja zadziala pozytywnie i dziecko wybierze cos odwrotnego. Zastanawiam sie jak wybieraja polsieroty. Masz jakies obserwacje?
            • demonii.larua Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 16:38
              Nie twierdzę, że dysfunkcja w rodzinie działa wyłącznie negatywnie na potomstwo, tylko że może tak działać (i to się zdarza, nie byłam jedyna w grupie na terapii).
              Brak jednego rodzica, bo ten nie żyje to jest zupełnie coś innego.
              • laquinta Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:16
                Moja wypowiedz nie byla nie po to, by Cie zbic z pantalyku, ale zeby sie czegos dowiedziec.
                Moze wiesz, co na temat wybierania partnerow przez sieroty I polsieroty mowia stastyki?
                • demonii.larua Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:16
                  Nie wiem, specjalnie się tym nie interesowałam, szczerze mówiąc w czasie kiedy sama chodziłam do terapeuty bardziej interesowały mnie statystyki dotyczące DDA i po rozwodzie interesowało mnie jakie skutki w przyszłości może mieć on dla mojego dziecka.
        • przeciwcialo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:31
          Sorry, ale babochłop z niej rośnie a nie zaradna kobieta.
          Życzę jej aby spotkala kogoś przy kim poczuje sie kobietą.
          • laquinta Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:49
            przeciwcialo napisała:

            > Sorry, ale babochłop z niej rośnie a nie zaradna kobieta
            > Życzę jej aby spotkala kogoś przy kim poczuje sie kobietą.

            Jestes zapuszczona mentalnie. Jakies 50 lat do tylu. big_grin
          • zebra12 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 08:51
            Przeciwcialo, absolutnie nie babochłop! To kobieta, która dba o siebie, codziennie robi makijaż przez dłuuugi czas, ubiera się modnie, chodzi do kosmetyczki, robi paznokcie itd. Uwielbia modę, dba o urodę, na kosmetyki ciuchy wydaje cały swój majątek. Świetnie czesze i maluje innych, wymyśla stylizacja, a nawet szyje i projektuje!
            Po prostu jest zaradna i samodzielna. Ale absolutnie nie mało kobieca.
            • przeciwcialo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 09:03
              Nie o wygląd chodzi bo corke masz ładną ale charakter. samosia wcale nie ma w życiu fajnie.
        • kwiat_w_kratke Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:01
          zebra12 napisała:

          umie wszystko naprawić, poskręcać, poprzyb
          > ijać, wyremontować, pomalować, przemeblować. Uznała, że w takim razie mąż jej z
          > będny.

          Jeżeli funkcję męża sprowadzimy do robotnika wykwalifikowanego. Małżeństwo to chyba jednak coś więcej niż wzajemne świadczenie sobie niektórych usług..
          • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:54
            To ironia byla wink.
        • jolinka102 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:40
          Po pierwsze to Twoje cory sa za mlode by myslec o mezu. Po drugie w domu, w ktorym nie ma faceta jest to dosc normalne, ze kobiety umieja pomalowac sciany czy skrecic meble. W moim domu bylo dwoch facetow, a i tak umiem skrecic meble, pomalowac sciany, polozyc tapete itp.. Poza tym jak corka mowi, ze jej maz nie potrzebny to nie oznacza to, ze ona tak naprawde mysli. Jej wzor faceta to jej ojciec, ktory ma ja w powazaniu. Nie musialas jej robic prania mozgu, ona nie jest glupia i widzi jacy sa faceci w jej bliskim otoczeniu. To oni stworzyli jej obrazek faceta, ktorego posiadanie wiaze sie z problemami i niczym innym.
      • jematkajakichmalo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 16:48
        marzeka1 napisała:

        > Na pewno, by wybierały mężczyzn INNYCH niż ich ojciec (i nie piszę tego ze złoś
        > liwością)- to przekazywałabym mocno,

        A to dlaczego?
        Wielu zyczylabym takiego meza jak moj tata.
        sama tez na szczescie na takiego trafilam

        No chyba, ze jest alkoholikiem i nierobem, to co innego
        • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:34
          Twoj Tata jest ojcem corek Zebry?!
      • mamaemmy Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:23
        marzeka1 napisała:

        mieć sensowne oczekiwania (i nie ma to nic wspólnego z czekaniem na księcia
        > na białym koniu)
        różnie to bywa,gdyż czasami oczekiwania są taaaaakie, że mało kto-o ile w ogóle im sprosta. Mam conajmniej 5 koleżanek w wieku 33+,ładne ,wykształcone, z doskonałą pozycją i...żaden facet im nie pasuje. A kandydatów z każdym rokiem ubywa niestety . Bywa i tak sad


        że warto liczyć na siebie i dążyć do tego, by nie uzależniać się od drugiej osoby.

        tak,ja zawsze powtarzam, że każda kobieta powinna obejrzeć Plac Zbawiciela nim dyplom schowa do szuflady i na 5 lat poświęci się tylko wychowywaniu dzieci, zdana na łaskę męża..
    • najma78 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 15:32
      zebra12 napisała:

      >
      > Teraz przed moimi córkami są życiowe wybory. Jakie studia, jaki zawód, jaka pra
      > ca?

      Raz wybrane studia nie musza byc trafione. Prace tez zmienia sie wiele razy w zyciu. Pytanie czym sie interesuja, w czym sie widza, z czego sa dobre? Pytanie czy wolalyby miec nudna prace ale dobrze platna czy ciekawa i zgodna z zainteresowaniami ale gorzej platna, na co stawiaja w zyciu cos na zasadzie aukcji czyli czy wlasny biznes, czy praca ktora wymaga przemieszczania sie, podrozy, czy wazne aby w pracy mialy przyjaciol, sluzbowe auto i telefon, praca w biurze, praca z ludzmi itd.

      > Jak mogę im pomóc? Co mogę dać od siebie? Nie chcę, żeby dzieci żyły ledwo wiąż
      > ąc koniec z końcem i marząc jedynie o własnym mieszkaniu.

      Mozesz wspierac ich decyzje. Zaden rodzic nie chce aby dzieci zyly ledwi wiazac koniec z koncem, obawiam sie ze jednak nie masz na to wplywu.
      • kremikgryczany Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 15:40
        Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: co to znaczy dojść do czegoś? Ja na przykład bardzo bym chciała, żeby mój syn miał dobry zawód, nie musi mieć studiów, ale żeby był dobry w tym co robi, żeby był zdrowy, szczęśliwy, miał kochającą żonę i kawałek dachu nad głową. No i żeby nie miał długów.
        • mamaemmy Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:26
          kremikgryczany napisała:

          > Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: co to znaczy dojść do czegoś? Ja na przyk
          > ład bardzo bym chciała, żeby mój syn miał dobry zawód, nie musi mieć studiów, a
          > le żeby był dobry w tym co robi, żeby był zdrowy, szczęśliwy, miał kochającą żo
          > nę i kawałek dachu nad głową. No i żeby nie miał długów.

          Dokładnie. To kwintesencja tego co chciałam napisać,choć wolałabym,aby jednak moja córka nie miała żony,a męża big_grin
      • chocolatemonster Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 15:42
        10/10
    • marychna31 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 15:50
      Pamiętaj, że nie ma uniwersalnej recepty na szczęście. Twoje pomysły na szczęśliwe, udane, spełnione życie dla kogoś innego mogłyby byc źródłem dozgonnej udręki. I na odwrót. Daj dzieciom siłę i odwagę podążania za swoimi marzeniami i pragnieniami. Naucz bycia otwartymi i uważnego słuchania innych. Swoja drogą muszą odnaleźć samesmile
    • nangaparbat3 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 15:57
      Nie możesz - jedyne co możesz, to wspierać je na ścieżkach, ktorymi same zechcą pojść , i ratować, kiedy bedą tego potrzebowaly.
      Każda decyzja bedzie miala w przyszlości pozytywne i negatywne konsekwencje, i nie jestesmy wcale zdolni przewidzieć jakie. Pozostaje nam tylko zaakceptowac ryzyko, pomagac i troszczyc sie o siebie nawzajem.
    • beverly1985 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 16:46
      Tu pojawiaja sie wypowiedzi o "realizowaniu pasji", "lepiej zeby zarabiały mało", "niech same wybiorą studia zgodnie z zainteresowaniem" a potem w innych wątkach lincz na studiujacych "michalki" i nie znajdujacych pracy.

      Sorry, dla mnie jest bardzo ważne, aby mieć umiejętności i doswiadczenie, które zawsze pozwoli znaleźć pracę. Nie chodzi o bardzo wysoką płacę, ale choćby te średnia krajową! O to, by nie obawiac się, ze jesli stracę npracę, to innej nie znajdę. "Pieniądze szczęscia nie dają" to moim zdaniem bajki- mnie dają. Gdybyśmy z męzem nie mieli dobrej pracy to nie mielibysmy gdzie mieszkac, nie widzielibysmy wielu miejsc na swiecie, nie chodzilibysmy na koncerty, do kina, nie mielibyśmy dziecka!

      W wieku 18 lat dzieci nie wiedzą, czego chcą. Przedstawiłabym córce, jak wyglada praca w róznych zawodach i na co stać taką osobę. Nie - "jak wygladaja studia", bo studia zazwyczaj są zachwycające, ale jak wyglada zycie po nich. Co robią i na co stać lektorkę angielskiego, na co lekarkę, na co urzedniczke a na co konserwatorkę sztuki.
      • bi_scotti Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:00
        A one nie maja swoich pomyslow? Sa tak zupelnie otwarte na Twoje propozycje? W zyciu nie pozwolilam moim rodzicom mna "kierowac" gdy juz mialam tych nascie lat wink "Manipuluje sie" dzieckiem wczesniej zeby pozniej juz nie bylo trzeba tongue_out
      • marychna31 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:01

        Dziwi mnie taki rozpatrywanie swojej swojej przyszłości wyłącznie pod względem ekonomicznym. Lekarz z reguły zarabia dobrze, więc rodzice z taka perspektywą jak twoja powinni dziecko koniecznie pchać na medycynę. A co jeśli dziecku zwyczajnie brakuje zdolności? Nawet jeśli nadludzkim wysiłkiem go przez tą medycyna przepchniemy to co z niego będzie za lekarz? Chciała byś się u kogoś takiego leczyć? Nie lepiej, żeby ktos taki był fryzjerem albp stolarzem, jesli to lubi i w tym kierunku ma zdolności? A co jeśli będzie zdolny i bez trudu ta medycynę skończy ale brzydzi go krew, fizjologia człowieka, brak mu empatii, wrażliwości? To tez będzie dla niego dobry wybór? Życie to dużo więcej niż zarabianie i wydawanie pieniędzy.


        > W wieku 18 lat dzieci nie wiedzą, czego chcą.

        Ja tam od dwunastego roku życia wiedziałam, że chce być fizykiem. W wieku 18 lat byłam tego pewna.
        • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:10
          Czy ja wiem lekarz ma teraz taaaaaaki wachlarz możliwości jest mnóstwo specjalizacji i kazdy znajdzie coś dla siebie nawet jak sie boi krwi np lekarska specjalizacja ze zdrowia publicznego, mikrobiologii, medycyny pracy...
          Jeśli brak mu empatii to może zostać radiologiem który ma niewielki kontakt z pacjentem czy anestezjologiem, którego kontakt z pacjentem tez się ogranicza.

          Jestem jak najbardziej oczywiscie za tym zeby dziecko robilo to co kocha. I jna bede szczesliwa jesli zostanie fryzjerem, kucharzem bo bedzie po prostu kochal to robic. Jednak medycyna ma naprawde szerokie spektrum dzialania i wiekszosc osob znajdzie w niej cos co lubi. Wiec jesli widzimy, ze dziecko zdolne, a nie wie co w zyciu robic to akurat medycyna nie jest zlym pomyslem. Jednak wiadomo nic na sile i jesli kocha malowac i chce isc na asp to ma isc i koniec smile
          • nangaparbat3 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:20
            Jako pacjentka zdecydowanie wolalabym lekarza, ktory wbral swoj zawod kierujac sie checią leczenia ludzi (lub zwierząt).
            Jako wnuczka i corka lekarza wiem, ze to sie zdarza i daje niezle wyniki.
            • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:23
              Dlatego piszę, że są rózne specjalizacje...zdrowie publiczne, medycyna pracy, medycyna sportowa ma to bardzo mało z leczeniem wspolnego i kontakt z drugim czlowiekiem to raczej nie relacja pacjent-lekarz.
              • verdana Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:24
                Chyba nie bardzo wiesz, o czym piszesz. Najpierw trzeba skończyć bowiem medycynę - z prosektorium i z praktykami w pakiecie.
                • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:29
                  Prosektorium jest do przejscia, praktyki rowniez, nawet mozna mrugnac oczetami i prosic o podpis nie odbywajac ich. Wiem co pisze bo skonczylam UM.
                  • przeciwcialo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:40
                    I dlatego lekarzom po nowej maturze za cholerę nie dam sie dotknac.
              • przeciwcialo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:38
                Medycyna sportowa ma duzo związków z leczeniem, diagnozowaniem, duzo kontaktu z pacjentem.
                jak ktos nie chce leczyc to zawsze może dyrektorem zostac.
                Poza tym wątek idzie w absurdalna strone- nie kazdy nadaje sie na lekarza.
                • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:42
                  Jak dla mnie kazdy w medycynie znajdzie cos dla siebie, bo jest ona bardzo rozlegla dziedzina nauk.
                  • echtom Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 00:00
                    Ale jaki widzisz sens w tym, żeby każdy studiował medycynę?
                    • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 09:38
                      A czy ja napisalam, ze kazdy ma studiowac medycyne? poza tym liczba miejsc jest ograniczona. Napisalam, ze jak dzieco zdolne, a nie wie co robic, szybko sie uczy to dobrym pomyslem jest pojdzie na medycyne bo to rozlegla dzidzina nauk w ktorej kazdy znajdzie cos dla siebie i ma gwarantowany poszukiwany zawod w europie nawet jesli wybierze specjalizacje ktora z leczeniem ludzi ma malo wspolnego.
            • verdana Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:23
              Akurat zawód lekarza jest nie tylko nie dla wszystkich, ale dla bardzo niewielu osób. "Pójscie na medycynę" z wizją dobrych zarobków, a bez wizji ogromnej odpowiedzialności, tragedii wynikającej z błędów w pracy, bez umiejetności rozmowy z ludźmi - to koszmar i dla pacjentów i dla przyszłego lekarza. Tu przypomina mi się Lem, który po latach studiów nie obronił, w pełni swiadomie, dyplomu.
              • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:32
                Dlatego piszę, że jest tyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyle specjalizacji. I nie trzeba wcale rozmawiać z pacjentem, nie trzeba podejmować się jego leczenia. Można wybrać specjalizację z farmakologii i zostać na uczelnii, prowadzic zajecia ze studentami i w ogole nie leczyc. Czy tez zostac przyjetym do firmy farmaceutycznej i zostac handlowcem, a nazwy i znajomosc lekow sie przyda.
                • simply_z Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:54
                  taa jasne ,w ogole nie trzeba nic robić ,biologii nie znać.
                  dziecko czy ty zdawałaś nową maturę ? bo tak brzmisz..
            • black_halo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:30
              nangaparbat3 napisała:

              > Jako pacjentka zdecydowanie wolalabym lekarza, ktory wbral swoj zawod kierujac
              > sie checią leczenia ludzi (lub zwierząt).
              > Jako wnuczka i corka lekarza wiem, ze to sie zdarza i daje niezle wyniki.

              Oczywiscie to jest fajne ale bardzmy szczerzy, jakies 70% lekarzy to dzieci i wnuki lekarzy, wypchnietych na te studia z powodu rodzinnych tradycji. Wiekszosc dzieci w takich rodzinach od malego sie do tego przygotowuje i tyle, podobnie jest w rodzinach prawniczych, troche mniej inzynierskich.

              Sama jestem inzynierem i czesto mysle tak jak w popularnym dowcipie "jak pomysle jaki ze mnie inzynier to boje sie isc do lekarza" tongue_out
      • nangaparbat3 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:17
        beverly1985 napisała:
        > W wieku 18 lat dzieci nie wiedzą, czego chcą. Przedstawiłabym córce, jak wyglad
        > a praca w róznych zawodach i na co stać taką osobę. Nie - "jak wygladaja studia
        > ", bo studia zazwyczaj są zachwycające, ale jak wyglada zycie po nich. Co robi
        > ą i na co stać lektorkę angielskiego, na co lekarkę, na co urzedniczke a na co
        > konserwatorkę sztuki.

        Ty tak serio?
        To odrobine zabawne, i troche smutne, też.
        • verdana Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:20
          Mam przykre wrazenie, ze dziecko, które w wieku 18 lat nie wie tak bardzo czego chce i do tego stopnia nie orientuje się w mozliwościach pracy, ze musi pytać mamusię, aby mu opowiedziała własnymi słowami, co robi lektorka - ma i tak minimalne szanse na sukces zawodowy w jakiejkolwiek dziedzinie.
          • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:28
            Z tym roznie bywa. Mój mąż wiedział co chce robić od 1 klasy liceum, wiedział tez ze bede jego żoną. Ja w klasie maturalnej miałam milion koncepcji na siebie od stomatologii, kosmetologii, biotechnologii, chemii, studium kosmetycznego. Zostalam stomatologiem, zreszta bardzo dobrym. Nie wiedzialam naprawde tak w 100% co robic, zalozylam sobie ze jak sie na stome nie dostane to wlasnie studium kosmetyczne- bo lubie prace manualne. Wiec czasami bywa, ze sie nie do konca wie co chce sie robic. Oczywiscie najlepiej miec pasje i zainteresowanie ale niektore przychodza z wiekiem. Na przyklad ja chce zrobic drugie studia z weterynarii smile i moze za 10lat jak znudzi mi sie jeden zawod, bede wykonywac drugi. Gdyby ktos mi kiedys powiedzial, ze zaczne sie tym interesowac to bym pukala sie w glowe, ze nigdy w zyciu.
            • przeciwcialo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:46
              Żeby napisac o sobie że jest się bardzo dobrym stomatologiem to trzeba miec conajmniej 15 lat praktyki.
              Reszta to żółtodzioby z zadatkami na dorego lekarza. Poza tym stomatologow jak kiosków ruchu i nawet prywatna praktyka nie gwarantuje wielkich zysków.
              • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:49
                Ja sie czuje akurat dobra w tym co robie i praktyki nabieralam rowniez na studiach. Nie narzekam na propozycje pracy, rowniez nie mialam problemu ze znalezieniem pracy w moim przyszlym miejscu zamieszkania poza polska. Wiadomo, ze jeszcze sie doszkalam, doskonale ale lubie to co robie i mysle ze mi wychodzi.
                • verdana Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:09
                  Skończyłaś stomatologie i nie wyobrazawsz sobie, ze są ludzie, których medycyna absolutnie nie interesuje, a studia są nie do przejścia? Bo Tobie się podobało.
                  Zdziwisz się, ale ludzie są różni. To jednak nie jest tak,z ę jesli Ciebie coś interesuje, to 100% młodych ludzi bedzie zadowolonych. Ani nawet 50%. Ani, zaryzykuję - 10.
                  • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:13
                    Ja napisałam, że medycyna jest szeroką dziedzina nauk i daje szerokie mozliwosci pracy w roznym charakterze. Kazdy wyobraza sobie, ze po medycynie tylko szpital, fartuch i rozmowa z pacjentem. Nie musi tak byc.
          • mamaemmy Verdana :) 25.01.14, 18:16
            verdana napisała:

            > Mam przykre wrazenie, ze dziecko, które w wieku 18 lat nie wie tak bardzo czego
            > chce i do tego stopnia nie orientuje się w mozliwościach pracy, ze musi pytać
            > mamusię, aby mu opowiedziała własnymi słowami, co robi lektorka - ma i tak mini
            > malne szanse na sukces zawodowy w jakiejkolwiek dziedzinie.

            Masz dzis wybitnie gorszy humor smilesmile
          • simply_z Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:30
            o serio? a ty wiedziałas co chcesz robić?
        • olena.s Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 19:51
          Nanga, ale to nie jest głupie, żeby młody człowiek wiedział jak pracuje informatyk, archeolog, chemik, a nie widziałsiebie jako Gatesa, Cartera czy Skłodowską. Na czym faktycznie polega dzienna rutyna.
          • nangaparbat3 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:57
            To prawda, pomyliłam sie, post do ktorego sie odniosłam zostal tak napisany, ze kiedy czytałam w pośpiechu "co robi" calkiem mi umknęło i zostalo jedynie "na co stać".
      • najma78 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 19:56
        beverly1985 napisała:


        O to, by nie obawiac się, ze jesli stracę npracę, to innej nie
        > znajdę.

        a jakie to zawody to takie pewniaki ktore zawsze dadza zatrudnienie i dobra place? Lekarz moze? Choc z ta placa to roznie bywa. To rynek pracy ma kluczowe znaczenie.

        >
        > W wieku 18 lat dzieci nie wiedzą, czego chcą. Przedstawiłabym córce, jak wyglad
        > a praca w róznych zawodach i na co stać taką osobę. Nie - "jak wygladaja studia
        > ", bo studia zazwyczaj są zachwycające, ale jak wyglada zycie po nich. Co robi
        > ą i na co stać lektorkę angielskiego, na co lekarkę, na co urzedniczke a na co
        > konserwatorkę sztuki.

        to zadanie szkoly, corki autorki powinny zdobyc te i formacje w szkole. No i 18-latka to nie dziecko a dorosla osoba i powinna miec juz dosc wyrazny zarys tego co chce robic.

      • echtom Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 00:25
        > Nie - "jak wygladaja studia", bo studia zazwyczaj są zachwycające, ale jak wyglada zycie po nich. Co robią i na co stać lektorkę angielskiego, na co lekarkę, na co urzedniczke a na co
        > konserwatorkę sztuki.

        Ale skąd ja mam wiedzieć, co robią ludzie w zawodach, z którymi nie mam nic wspólnego? Najwyżej mogę przekazać stereotypy, a chyba nie o to chodzi. Ja wybrałam inne studia niż rodzice, moje dzieci wybrały inne studia niż ja i tak jest ok. Do tego studia trwają 5 lat i przez ten czas rynek pracy może się zmienić. Zawód też nie przesądza o statusie materialnym - dochodzą takie czynniki jak "posag" z domu, status partnera, liczba dzieci, zdrowie w rodzinie itp.
      • hellulah Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 12:04
        > W wieku 18 lat dzieci nie wiedzą, czego chcą.

        Chyba twoje.
        • echtom Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 12:42
          Jedne wiedzą, inne dopiero szukają i nie należy im w tym przeszkadzać smile
    • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 16:57
      Zebra! niech dzieci robią to co kochają ale jesli nie mają planów...same nie wiedzą podsuń im pewną myśl. Niech wybiorą konkretny zawód. Konkretny, który daje możliwość pracy nie tylko w Pl ale i za granicą. Przede wszystkim poszukiwane są pielęgniarki. Zawód niedoceniany ale piękny. Wiele osób się niestety z Polsce wyśmiewa z tegoż zawodu i nikt pielęhgniarek nie szanuje. W europie są one bardzo poszukiwane. Teraz ruszyłam piękna akcja z curaswiss praca dla młodziurtkich pielegniarek w Szwajcarii z nauką jezyka niemieckiego w polsce przez pol roku- z kieszonkowym dla mlodej pilegniarki rzedu 3 tys zl a po pol roku moga zdecydowac sie na prace w szwajcarii. Poza pielegniarstwem polecałabym położnictwo, analitykę medyczną, farmację. Jeśli mają czas zakuwac do matury to napewno tez stomatologie. Poza tym informatycy. Kucharze- coś co daje konkretny zawód To tak ode mnie jesli mogę Ci coś polecić. Jeśli maja juz pasję to nich ją rozwijaja bo najgorsze co moze byc to znienawidzona praca. Więc nawet jesli wybiora coś niekonkretnego typu studia humanistyczne to wspieraj je bo w kazdym zawodzie mozna pracowac tylko trzeba byc w tym dobrym. Jesli chodzi o zwiazki niech wybieraja mezczyzn odpowiedzialnych. I ida za głosem serca, bo najgorsze co mogą zrobić to związać się z kimś ze strachu przed samotnością czy ze względu na przypuscmy status. To szybka droga do rozwodu. Nie korzystaja z pieknych lat studenckich. Niech się bawią, zwiedzają świat i niech się nie boją. To są naprawde cudowne i jeszcze beztroskie lata.
      • zebra12 3enedue.. 26.01.14, 08:59
        Dzięki za konkretną odpowiedź. Córka właśnie myśli o położnictwie, bo na medycynę to raczej nie ma szans. Ale rzeczywiście ją to interesuje i byłaby dobrą położną. Ale moja przyjaciółka pielęgniarka mówi: ty jej to wybij z głowy, bo będzie biedować. No i stąd moje pytanie było, bo już sama nie wiem. Nie chcę, by i ona nie miała swojego mieszkania, czy żeby jej brakowało do pierwszego.
        A niektóre tu wypowiedzi to żal normalnie.
        Mam dobry kontakt z dziećmi i po prostu się wspólnie zastanawiamy. Tyle.
        • przeciwcialo Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:04
          Nie wiem jak z połoznymi ale pielęgniarek to w każdym szpitalu brakuje.
          • zebra12 Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:08
            No wiem, ale za jaką pensję?
            • przeciwcialo Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:10
              Pielęgniarki akurat calkiem sensownie zarabiaja.
              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:12

                > Pielęgniarki akurat calkiem sensownie zarabiaja.

                Tak, w Danii czy innej Norwegii, bo na pewno nie w Polsce.
                • przeciwcialo Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:14
                  Nie przesadzaj, koleżanki po pielęgniarstwie nie narzekaja.
                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:23
                    No dla niektórych circa 2 koła to dobre zarobki i nie narzekają.
                    • przeciwcialo Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:25
                      Zarabiaja wiecej niz 2 koła.
                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:29
                        Przeciwciało, średnie zarobki pielęgniarek w Polsce nie są wiedzą tajemną (GUS i te sprawy), ok 2500 brutto- 2013 rok.
                        Więc proszę Cię...
                        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:30
                          sorry 2012 rok.
                        • przeciwcialo Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:31
                          Chyba w jakiejs wiosce.
                          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:40
                            Przeciwciało wie lepiej niż GUS ile zarabiają pielęgniarki w Polsce. big_grin
                            Nie wiedziałam, że tu na forum takie autorytety. big_grin
                            • przeciwcialo Re: 3enedue.. 26.01.14, 10:05
                              GUS podaje chyba srdnie zarobki. A chyba jak sie średnia liczy to wiesz. Inaczej zarabia pielegniarka w przychodni a inaczej na oddziale, OIOMie czy innym odcinku szpitalnym. Dochodza dyzury itp. Na polskie warunki praca pielegniarki jest stabilna.
                              • amandaas Re: 3enedue.. 26.01.14, 10:22
                                Jest stabilna, ale na bardzo skromnym poziomie. Szczególnie w odniesieniu do tego jaka jest cięzka. Zebrze chyba chodzi o coś więcej.
        • amandaas Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:11
          Czemu na med nie ma szans? Skoro myśli o położnictwie to pewnie chce nieść pomoc i wsparcie pacjentom+ nie boi się krwi i nie brzydzi.
          To może niech przyciśnie do tej medycyny? Ja się niby zarzekam że swoich dzieci na med nigdy nie puszcze, bo to naprawdę ciężki kawałek chleba, ale cóż, daje możliwości. Znasz lekarza bez mieszkania? wink No właśnie.
          Więc może da rade spiąć pośladki i dostać się na med? Bo same studia to już dużo łatwiejsza sprawa, trzeba się postarać żeby zostać wylanym.


          Pielegniarka i położna, choćby nie wiem jak bardzo potrzebna w kraju i zagranicą, powyżej pewnego pułapu finansowego nie wskoczy.
          • przeciwcialo Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:13
            Znam sporo lekarzy którzy wynajmuja bo za bardzo kredytu nie dostana.
            • amandaas Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:22
              ??? w Kongo? No chyba, że mówimy o lekarzach jeszcze bez specjalizacji, to wtedy to zrozumiałe, ze nie wszystko ma się od razu.
              Nie znam ANI JEDNEGO który nie miałby duuuużego mieszkania/domu. Z dobrym autem w garażu. A przez 6 lat studiów znajomości z różnymi lekarzami przewinęło mi się od cholery, więc jakiś przekrój mamsmile
              • przeciwcialo Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:26
                Ile lat po studiach ma taki dorobek? na stazu? Na rezydenturze?
                • amandaas Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:36
                  Ojej, no wiadomo, że po rezydenturze zaczynają się prawdziwe pieniądze. Pokaż mi zawód który zarabia kokosy na stażu?? Na stażu masz 1800zł, na rezydenturze- zależy od Ciebie, czy dyżurujesz czy nie, czy pracujesz popołudniami w POZ, czy masz stypendium doktoranckie- ale też można wyciągnąć dwukrotnie tyle co taka położna.

                  Z jednej strony wszyscy krzyczą że młode pokolenie jest roszczeniowe i chce kokosów od początku, a potem zdziwienie, że lekarz stazysta się nie kąpie w pieniądzachsmile

                  • przeciwcialo Re: 3enedue.. 26.01.14, 10:06
                    Nie mozna porównywac pielegniarki do lakarza.
                    • amandaas Re: 3enedue.. 26.01.14, 10:21
                      Dlatego właśnie proponuje zebrze, żeby podsunęła dziewczynom medycyne- może same nawet o tym nie myślą, bo im się wydaje, że to poza ich zasięgiem. A wiara w siebie czyni cuda i daje rozpęd do nauki ;P
                      • przeciwcialo Re: 3enedue.. 26.01.14, 10:41
                        Do medycyny trzeba teraz rozszerzonej matmy, biologii i chemii. Jak ktoryś przedmiot zda gorzej to może zapomniec o medycynie albo płacic po 30 tys za rok.
                        • amandaas Re: 3enedue.. 26.01.14, 10:50
                          Matmy? Od kiedy? To zależy od uczelni, u mnie wystarcza roszerzona biologia chemia i podstawowa fizyka.
                          No dlatego też mówię, niech im podsunie tą medycyne, może je zainspiruje, niech mierzą wysoko i ryją do matury dzień i noc- a jak nie wyjdzie, to z takimi przedmiotami mają otwartą droge na wszystkie pielęgniarstwa/położnictwa/analityki/zdrowie publiczne/farmacje/weterynarie/biotechnologie itd gdzie dostać się znacznie łatwiej.
                          • przeciwcialo Re: 3enedue.. 26.01.14, 14:25
                            Czasy sie zmieniły podobnie jak zasady. Za moich czasów też bylo inaczej.
        • 3eneduerabe Re: 3enedue.. 26.01.14, 09:54
          Mam kolezanke pielegnarke i w medicover za czysciutka prace w przychodni od 8-14 ma 2300zł na reke. Miala tez propozycje dodatkowej pracy aby przychodzic do domu ludzi glownie starszych i podawania zastrzykow. Tutaj nie wiem ile mialaby miec placone ale zrezygnowala bo obecnie rowniez jest w ciazy i nie ma sily na dodatkowa prace. Pielęgniarki są nieszanowane przede wszystkim w Polsce. Jednak zawód daje możliwości pracy w całej europie a nawet poza nią. Miałam sąsiadkę juz wspominałam tu na forach pielegniarke, ktora wyemigrowała najpierw do Anglii teraz jest w Kanadzie. Nie wiem jak wyglądają zarobki położnych. Myślę, że na świecie też są poszukiwane, a pamiętaj wybierajcie zawód który daje taką szansę. W Polsce jest ciężko i wszyscy o tym wiemy, podrzednym pracownikom, a nie kierownikom bardzo ciezko. Więc stawiajcie jednak na te języki. Prace wakacyjne poza polską to jest super pomysł. Nauczy się języka, pozna znajomych. Erasmus o ile was stać jest też świetnym pomysłem dla córki. Podszkoli język i właśnie bedzie miała nowe europejskie znajomosci i nie strasznie jej bedzie wyjechac po studiach do tego kraju. Gdybym tu została na stałe i miała dorastające dziecko zrobiłabym wszystko zeby miało możliwość wyjazdu. Tutaj jest bieda, ludzie tego nie zauwazaja bo jednak wiekszosci nawet nie stac na zwiedzenie świata i nie moga nawet poczuc różnicy pozimów życia. Przejrzyjcie oferty w zagranicznych wiekszości poszukują pielegnairek/ opiekunek osób starszych. Tu masz tą szwajcarską akcję dla mlodych pielegniarekwww.curaswiss.ch/pl/home.html Położnictwo też jest konkretne ale nie wiem jak to jest z mozliwościami wyjazdu, musicie poszukać. Stomatologia super też jest poszukiwana ale trzeba miec tez troche tych punktow z matury, a chyba na piel,egniarstwo nie ma zupelnie chetnych i mnie to dziwi], ze socjologia, psychologia oblegane a pielegniarstwo konkretny fach nie. Poprzegladajcie oferty pracy wspolnie i zobczcie. Prywatne polozne napewno nie narzekaja na brak pracy i małe zarobki.
          • 3eneduerabe Re: 3enedue.. 26.01.14, 10:05
            I mimo wszystko bardziej chyba jednak polecam pielegniarstwo niz poloznictwo chociaz jak pisze niech wybiera to co lubi to po pierwsze, a jesli niezdecydowana to pielegniarstwo z mysla o wyjezdzie smile
    • guderianka Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:02
      Zebra, nie chce Cię dołować ale teraz chyba trochę za późno na takie rozważania, teraz już czas plonów i zbierania a nie siania uncertain
      • mvszka Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:05
        tym bardziej, że w ramach buntowania się na "mądrości" rodziców dorosłe dzieci lubią robić na odwrót
      • przystanek_tramwajowy Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:08
        Przede wszystkim warto było zadbać o psychikę dzieci i przekazać córkom zdrowy model relacji z facetami. Jeśli twoje córki uważają, że powinny być samodzielne, zaradne i niezależne ale nie dla własnej satysfakcji, tylko dlatego, że wszyscy faceci to beznadziejni palanci, to zrobiłaś im ogromną krzywdę. Takiego garba trudno się pozbyć.

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
        • zebra12 Przystanku 26.01.14, 09:06
          Nigdy nie uczyłam dzieci, że mężczyźni to palanci, choć niektórzy pewnie tacy są. Ale moje córki miały i mają ojca! To po pierwsze. Dbam i zawsze dbałam o dobre ich kontakty. Gdy mieszkaliśmy razem i tak mąż miał mało czasu dla nich więc nic tutaj się nie zmieniło. Ale teraz mają nawet lepsze układy niż kiedyś. Jeżdżą razem na wycieczki, raz w roku eks zabiera córkę do Grecji czy na Chorwację, a co tydzień bierze je na wieś, gdzie mają różne wspólne atrakcje: basen, konie, wycieczki i in. Mąż jest artystą i córki potrafią być z tego dumne. Same mają po nim różne talenty, zwłaszcza najstarsza i najmłodsza. Średnia ma racze talenty muzyczne - gra na fortepianie.
          A poza tym mój tata - mężczyzna idealny pod każdym względem - jest dla nich autorytetem i wzorcem. Wychowywał je od wczesnych lat i był z nimi na co dzień. Mają więc dobre wzorce. Szanują swojego dziadka i bardzo kochają. Piją razem z nim kawkę, starsza piecze mu ciasteczka smile
          Są fajni mężczyźni na tym świecie. I córki to wiedzą.
      • amandaas Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:13
        To bylo pierwsze o czym pomyślałam, jak przeczytałam post założycielski... Rolą matki jest zapewnienie dziecku dobrych szkół, podsuwanie dobrych książek, teatr, kino, języki... tylko, że teraz już za późno, żeby to wdrożyć, na to był czas 10 lat temu...

        A co do pasji i wybrania zawodu z nią zgodnego- zalezy co to za pasja. Jeśli nie rokuje ekonomicznie powiedziałabym, żeby raczej poszukały czegoś co da im kasę na spokojną realizację tej pasji.

        No i też, co rozumiesz przez sukces? Dziewczyny mówią o zawodzie pielęgniarki, kucharki (moje marzenie!!), fryzjerki- wiadomo, w tych zawodach głodne raczej nie będą, ale jak chcesz, żeby miały większe SZANSE na prawdziwą swobodę finansową to nie ma zmiłuj- zostaje prawo, architektura, medycyna, stoma, e-biznes (IT) i jakieś bardzo dobre kierunki politechniczne (ale tu nie poradze bo nie wiem)
        • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:19
          Prawo to ciezki kawał chleba, mnostwo jest teraz mgr prawa i ludzi po aplikacji. W prawie jest coraz gorzej wiec nie polecałabym. Co do reszty sie jak najbardziej zgadzam. jesli te zawodu wlasnie konkretne, a nisko oplacane w polsce to niech ucza sie jezyka i nastawiaja sie na wyjazd. Fajnym pomyslem jest np praca au pair w kraju w ktorym chcialoby sie zamieszkac bo mozna i zarobic i nauczyc sie jezyka albo jakies prace wakacyjne wlasnie w danym kraju. Na polske bym nie liczyla bo tu bedzie coraz gorzej. Inwestujcie w jezyki.
          • verdana Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:26
            Pod warunkiem, zę się chce wyjechać z kraju. Jednak emigracja ma nie tylko dobre strony.
            • laquinta Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:32
              Emigracja jest rozna - moze miec tylko dobre strony, moze miec dobre i zle strony, oraz moze nie miec dobrych stron w ogole.
              • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:33
                Szczerze dla mnie pozostanie w Polsce z minimalna krajowa to bylby koszmar, wegetacja.
              • bi_scotti Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:42
                laquinta napisał(a):

                > Emigracja jest rozna - moze miec tylko dobre strony, moze miec dobre i zle str
                > ony, oraz moze nie miec dobrych stron w ogole.

                Kwestionowalabym zalozenie, ze w zyciu w ogole istnieje cokolwiek (lacznie z emigracja), co ma wylacznie dobre strony. Nawet Ksiezyc ma swoja dark side smile
                • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:44
                  Wszystko ma plusy i minusy. Praca i zycie w polsce rowniez.
                • laquinta Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:57
                  Sadzisz, ze nieemigracja np. Verdany ma zle strony?

                  Zdrowym byc ma dobre strony. Madrym byc tez ma dobre strony. Mieszkac w ladnym domu, w pieknej okolicy, byc wyksztalconym, zamoznym... itd itp.
                  • bi_scotti Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:01
                    laquinta napisał(a):

                    > Sadzisz, ze nieemigracja np. Verdany ma zle strony?
                    >

                    Zawsze jest pytanie co by bylo gdyby wink

                    > Zdrowym byc ma dobre strony.

                    Pod warunkiem, ze nie jestes ostatnia w swoim pokoleniu, nie czujesz sie znudzona zyciem, ktore wciaz nie chce sie skonczyc - samobojstwa starszych ludzi sa na roznym tle, bywaja i tacy, ktorzy decyduja sie skonczyc ze soba, bo zyja za dlugo, sa za zdrowi i zwyczajnie maja juz dosc. Life, eh ...

                    > Madrym byc tez ma dobre strony.

                    Ma dobre ale i zle. Madrosc meczy szczegolnie gdy sie w okreslonym towarzystwie tongue_out

                    > Mieszkac w ladnym
                    > domu, w pieknej okolicy, byc wyksztalconym, zamoznym... itd itp.

                    I musisz tego pilnowac, i o to dbac - tylko klopoty wink


                    • laquinta Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:15
                      Co zlego jest nie miec zbrodni na sumieniu? smile
                      • bi_scotti Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 23:00
                        laquinta napisał(a):

                        > Co zlego jest nie miec zbrodni na sumieniu? smile

                        To zalezy kto mialby byc potencjalna ofiara. Jesli np. mialabys okazje uwolnic swiat (stajac sie zbrodniarka) od paru roznych takich (lub chociaz jednego), ktorych moznaby umiescic na powszechnie-zaaprobowanej liscie wielkich zbrodniarzy odpowiedzialnych za rzeczy straczne i czyny potworne, moglabys pewnie i zlo wlasnego zaniechania odczuwac bardzo powaznie ... wlasnie w sumieniu, eh ...
                        Wiem, wiem - dzielenie wlosa na czworo. Ale naprawde "druga strone" mozna znalezc w kazdym, nawet najbardziej zlotym, medalu smile I to jest w sumie fajna sprawa, ze nothing (and nobody!) is perfect. Cheers.
            • olena.s Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 19:54
              Owszem, ale moim zdaniem w dzisiejszych czasach dobrze mieć umiejętności pozwalające na latwe wyjście poza swój kraj. Czyli języki i ogólne przetarcie się w świecie. Myślę, że bardzo warto jest choćby część studiów robić gdzieś indziej, z dala od domu.
          • amandaas Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:35
            W języki na pewno warto inwestować, tutaj bije pokłony moim rodzicom, strasznie mnie cisnęli pod tym względem i dzięki nim mówie w czterech językach. Ale wyjeżdżać nie chcę, I nie twierdzę też, że nie da się w Polsce dobrze zarobić. Da się.
            A języki przydają się do podrózowania- dużo taniej wszystko wychodzi jak się mówi po lokalnemusmile
            • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:41
              Tylko to trochę przykre, że jako lekarka stazystka zarabiasz 1800zł, a potem przez koljne 5-6lat 2100zł. Chyba, ze bedziesz dyzurowac i to zalezy w czym bo interna to zmiluj sie nie zarobisz praktycznie nic. I zalezy o jakiej specjalizacji myslisz, bo jak o dermatologii, medycynie transportu, czy chirurgii plastycznej to tez zapomnij. No moze dermatologia...to jedno, dwa miejsca na wojewodztwo- wypas smile aq w pozostalych to wiesz, ze zero. Mam kolezanke robi laryngologie z wolonariatu( oczywiscie jestem przeciwna tego typu "pracy") ale co zrobic jesli o niej bardzo marzyla a w jej roczniku i jej wojewodztwie otwarli cale 1 miejsce? ups soprry nie robi z wolontariatu tylko z trypu pozarezydenckiego i za etat ma placone cale 200zł smile. Trzymam kciuki zeby tobie sie w Polsce ulozylo i zycze Ci dostania sie na wymarzona specjalizacje. Sluchajac opowiesci znajomych praca w Polsce po prostu frustruje, bo zeby zarobic pracujesz tak naprawde na 4 etatach.
              • przeciwcialo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:53
                Patrz, a dopiero dowodziłas jak to w medycynie super big_grin
                • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 17:58
                  Nie dowodziłam, że super tylko, że daje konkretny zawód i wiele możliwości po jej ukończeniu. Mozeliwosci w sensie nie finansowe tylko mozliwosci pracy w wielu roznych dziedzinach. I oczywiscie mozliwosc pracy za granica, a to bezsprzeczny plus.
                  • przeciwcialo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:03
                    Wśrod znajomych mam sporo lekarzy na róznym etapie kariery. Dobrze to maja ci po czterdziestce.
                    • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:06
                      I to nie zawsze. Dlatego ja polecam jak najbardziej konkretne zawody jak ktos nie ma pomyslu na zycie i wlasnie szkolenie jezykow obcych.
              • amandaas Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:02
                Powiedzmy, że póki co jestem gotowa na tą pracę na 4 etatach. A poza tym wybieram specjalizację nie tylko pod kątem zainteresowań ale tez możliwości szybkiego otwarcia gabinetu prywatnego. Choć zastanawiam się nad specką w której jest opcja nieźle płatnych dyżurów w prywatnych klinikach.
                Ja od początku wiedziałam, że zostanę w Polsce, dlatego całe studia zapierdzielam na darmowych dyżurach i innych eventach, żeby sobie za wczasu doświadczenia i znajomości narobić.
                Ale cóż, EOT bo nie o medycynie ten wątek.
                • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:05
                  Powodzenia smile
    • chocolatemonster Pozorny off top 25.01.14, 17:36
      Czy nie można autorce wątku odpisać bez czynienia wycieczek osobistych. Zgaduję, że gdzieś coś napisała o swoim związku (bo sytuacji nie znam) i trzeba to za wszelką cenę jej wyrzucić. Podobnie jak czytam o zdradach, jakaś ematka się wypowie a potem zaczyna się d....lanka 'a sama portek przy sobie utrzymać nie umiałaś'.
      Zgodzę się, że sytuacja w domu ma znaczenie ale gdyby była decydująca większość z Was/Nas miałaby problemy osobiste a przecież nie wszyscy mają (a nawet niektórzy potrafią swoje życie poprowadzić tak, że w niczym nie przypomina ono wyborów rodziców).
      • rosapulchra-0 Re: Pozorny off top 25.01.14, 18:06
        Zapomnij, że uda ci się przemówić tym postem. Nie na tym forum.
        • guderianka Re: Pozorny off top 25.01.14, 18:23
          ale nie da rady szczerze odpowiadać danej osobie bez nawiązania do jej historii-zebra nie ukrywala nigdy swego statusu , podejścia do facetów itd. Przecież odpowiada się konkretnej zebrze a nie jakieś tam. Czekoladowy-zapoznaj się z historią danych nicków
          • chocolatemonster Re: Pozorny off top 25.01.14, 21:01
            Wszystko rozumiem tylko mam czasem wrażenie, że te historie wykorzystuje się często żeby dowalić 'poniżej pasa'. Stąd też emamy, które piszą pod innymi nickami kiedy chcą opisać jakieś trudne sytuacje (z tego co czytałam parę się przyznało).
            • rosapulchra-0 Re: Pozorny off top 25.01.14, 21:08
              Osobiste dowalanki są tu na porządku dziennym. Nie dziwię się tym dziewczynom, które piszą pod jednorazowymi nickami. Nie każdy jest w stanie znieść nagonki. Szkoda tylko, że niektóre uczestniczą w nagonkach, a same ukrywają się pod jednorazowymi nickami, gdy chcą napisać coś dla nich wstydliwego.
              • guderianka Re: Pozorny off top 26.01.14, 08:04

                Szkoda tylko, że niektóre uczestniczą w nagonkach, a same ukrywają się pod jedn
                > orazowymi nickami, gdy chcą napisać coś dla nich wstydliwego.


                to już dno
                reszta to "uroki" anonimowości- klawiatura przyjmie wszystko
            • guderianka Re: Pozorny off top 26.01.14, 08:02
              Inne nicki powstają bo dane osoby wstydzą się tego , co chcą napisać lub boją się, że przeczyta to ktoś z rodziny-a nie tego, że ktoś je skrytykuje-bo krytyka jeśli ma paść to i tak padnie czy to dla nicka stałego czy jednorazowego. Stały będzie się róźnił tym, że będzie niósł za sobą jakąś historię, wiedzę nt innych zachowań danej osoby/rodziny
    • rosapulchra-0 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:05
      Ja już pisałam o tym, ale powtórzę. Jednym z bardzo ważnych powodów dla mnie do wyjazdu z Polski była przyszłość moich dzieci. Wiem, że jakakolwiek uczelnia w UK da im zdecydowanie lepszą drogę kariery zawodowej niż najlepsze uczelnie w Polsce. Nie oszukujmy się, ale nawet średnie uniwersytety angielskie są bardziej znane na świecie i lepiej traktowane niż polskie. Moja najstarsza córka wybiera się do jednego z lepszych uniwerków w Anglii, nie jest to Cambridge czy Oxford, ale dobry, stary uniwerek z tradycjami, znany z wychowanych u siebie noblistów. Poza tym ona zna biegle trzy języki: polski, angielski i francuski, więc o pracę dla niej się nie martwię. Podobnie też rzecz ma się z młodszymi, choć u nich to jeszcze kwestia dalszej przyszłości.
      Nie wymuszam na moich dzieciach kierunków, których mają się uczyć - to ich wybór, a i tak nie wiadomo, czy od razu trafiony. Ale wspieram je na tyle, na ile mnie stać i wiem, że ukończenie samego koledżu nie będzie dla nich dobrym rozwiązaniem - po prostu będzie im trudniej. Dlatego oboje z mężem kładziemy duży nacisk, aby nasze dzieci poszły na studia.
      • 3eneduerabe Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:10
        I ja sie z tym zgadzam. My rowniez emigrujemy nie dla nas, bo sytuacje w Polsce mamy dobra ale dla dzieci, dla tego poki co jedynego w drodze smile. Zgadzam sie z powodem emigracji dla dzieci. Chce by moje dziecko bez wzgledu na to co w przyszlosci wybierze mialo mozliwosc godnego, spokojnego zycia, a ten kraj daje mu takie mozliwosci.
        • verdana Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:14
          Nie, emigruje sie dla wnuków. Badania dowodzą, zę dopiero wnuki wrastają całkowicie w nowe środowisko i czerpią prawdziwe korzyści z emigracji. Dzieci pozostają czesto nadal częściowo na marginiesie społeczeństwa, są traktowane - moze poza USA - jako "przybysze". cudzoziemcy. Oczywiście, nie wszystkie dzieci, ale taki jest trend.
          Innymi słowy - nie zawsze emigracją zapewnia się dzieciom lepsza przyszłość.
          • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:38
            Dobrze, ze moje dziecko ma imie i nazwisko neutralne, a wyglad jakby byla rodowita z regionu, w ktorym dorasta wink.
          • laquinta Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:45
            verdana napisała:

            Dzieci pozosta
            > ją czesto nadal częściowo na marginiesie społeczeństwa, są traktowane - moze po
            > za USA - jako "przybysze". cudzoziemcy. Oczywiście, nie wszystkie dzieci, ale t
            > aki jest trend.

            Masz nieaktualna wiedze. Tak moze bylo jeszcze 30 lat temu, a i to nie wszedzie.
            • verdana Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:50
              Nie wszędzie, ale niestety - to nadal aktualne. Wystarczy śledzić wiadomości - imigranci są nadal tylko imigrantami, a dzieci imigrantów, nawet z obywatelstwem - sa dziećmi imigrantów. Nie zawsze to działa na ich korzyść, nie wszystkie środowiska ich przyjmują, nie wszyscy traktują jak "rodaków".
              • laquinta Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 19:20
                verdana napisała:
                Nie zawsze to działa na ich korzyść, nie wszystkie ś
                > rodowiska ich przyjmują, nie wszyscy traktują jak "rodaków".

                Nie wszystkie srodowiska traktuja rodakow swoich wlasnych jak rodakow. To jest raczej problem tych 'niewszystkich' srodowisk, ze maja sie za 'lepszych'. Nie ma znaczenia kraj, wszedzie moze istniec wrogosc do 'obcych'. Nie musisz wyjezdzac z kraju urodzenia, zeby tego doswiadczyc.











                Ustawienia Wyloguj

                laquinta

                Ulubione fora
                Ulubione wątki
                emama
                Wnętrza mieszkań





                Dodaj zdjęcia Twoje: Posty Zdjęcia

                Posty: Przyjaciół Nieprzyjaciół












                Reklama
              • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:45
                A czy trzeba sie zadawac ze wszystkimi srodowiskami (cokolwiek to znaczy)?
          • azja001 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 18:47
            Bądź po prostu z dziewczynami, rozmawiaj, bądź na bieżąco z ich decyzjami. Warto im uświadomić aby pozwoliły sobie dorosnąć i dojrzeć na dobre, poznać swoje potrzeby zanim podejmą decyzje dotyczące partnerów na życie. Powtarzaj im że partner to inwestycja w swoja przyszłość prawie tak ważna jak wykształcenie.
            Pewnie i tak nie ustrzeżesz ich przed wszelakimi błędami ale zawsze warto próbować.
            A co do zawodu to trudno doradzać. Podkreślaj ich mocne strony, pomóż rozwijać zainteresowania, naucz pracować. Reszta należy do nich.

            • andaba Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 19:10
              Zebra, co do umiejetnosci zastapienia faceta to ja tez taka byłam jak twoja córka, wszystko potrafiłam zrobić.
              Ale jak mogłam na kogos tę męską robote scedować, to zrobiłam to chętnie i bez oporów, teraz młotka do ręki nie biorę.
              Mus to mu, ale jak nie trzeba, to po co?

              I powiem ci, że może jestem jedyna osobą na tym forum, która rozumie co masz na myśli, bo wiem, że nawet samymi zdolnościami bez majątku i koneksji karierę trudno zrobić.
              Nie biorę pod uwage bezrobocia moich dzieci, mam nadzieję, że wychowałam je na tyle dobrze, żeby potrafiły znaleźć pracę, ale czy to będzie praca, dzięki której nie zdechnie sie z głodu, czy będzie to praca, dzięki której zaspokoją inne niz podstawowe potrzeby, to już jest loteria. A w loterii to juz wiadomo, wygrywa się rzadko i w dodatku i tak wygrywają ci, którzy by sie bez wygranej obeszli.

              Nie wiem, jakie Twoje córki maja zainteresowania, nie wiem, do jakie maja plany, ale jednak warto im wskazać (wskazać, nie zmuszać) co jest intratne, co nie. Bo jakby nie patrzył czterdziestolatka balansująca od lat na rynku pracy ma wieksze doświadczenie i pojęcie niż ucząca się osiemnastolatka.
              Pewnie, za 10 lat moga byc inne potrzeby niż dziś, ale sa zawody, które raczej nie rokują.
              I tu może zajść nie obawa, ze będzie sie pracowało za niewielkie pieniądze, tylko ze się wcale nie będzie pracowało, albo będzie sie trzeba przekwalifikować.

              • zebra12 Andaba, dzięki, że spytałaś 26.01.14, 09:14
                Najstarsza ma zainteresowania okołomedyczne, ale i artystyczne. Jest w dobrej szkole - w Nowodworku. Waha się pomiędzy położnictwem, farmacją, a jęczy, że chciałaby zając się zdobnictwem....
                Średnia typowa humanistka: pięknie pisze, ma bujną wyobraźnię, gra na pianinie, ale to wszystko źle rokuje na wybór zawodu. Bo ona myśli o dziennikarstwie, a tu o pracę trudno. Poza tym ma Aspergera i ciężko jej będzie pisać na temat...
                Ale z matmy ma prawie same 5 więc może jednak ją pokierować jakoś bardziej pożytecznie?
                • przeciwcialo Re: Andaba, dzięki, że spytałaś 26.01.14, 09:16
                  Na farmacje to rozszrzona matura powyżej 90% konieczna z biologii, chemii i pewnie matmy bo coraz wiecej uczelni medycznych matematyke rozszerzona wymaga.
                • ira_07 Re: Andaba, dzięki, że spytałaś 26.01.14, 11:48
                  Waha się pomiędzy położnictwem, farmacją, a jęczy, że chc
                  > iałaby zając się zdobnictwem....

                  To niech się nie waha, tylko podzwoni po oddziałach położniczych w Krakowie i okolicach. Bida.
                  • andaba Re: Andaba, dzięki, że spytałaś 26.01.14, 15:09
                    Położnictwo jest super, tylko faktycznie, popyt niewielki. Juz 20 lat temu, gdy dla pielęgniarek było pracy full położne przyjmowali z łaski na oddziały nieginekologiczne, no bo w sumie uprawnienia mają takie same (większe, ale na chirurgii ogólnej umiejetność odbierania porodów rzadko się przydaje).

                    Farmacja jest niezła, ofert dla magistrów farmacji jest sporo, apteki rosną jak grzyby po deszczu i pewnie mniej nie bedzie, bo społeczenstwo sie starzeje, więc leki będą potrzebne.
                    Tyle, że nie jest to zawód na którym mozna zbić majątek, jak sądzę.

                    Kierunki artystyczne są dobre , tylko trzeba miec pomysł, umiejetności i zbyt. I mają tę dobrą stronę (albo złą, zalezy jak patrzeć), że często nie trzeba pracować na etacie.
                    I chyba najlepiej rokują z wymienionych, jak chodzi o zarobki. Albo najgorzej, zalezy jaką się ma siłę przebicia.

    • eo_n Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 19:03
      Szkoda, że watek tak na boki poszedł, bo pytanie bardzo ciekawe.
      Sama się nad tym zastanawiam.

      Z mojego doświadczenia wynika... Nic nie wynika uncertain Mną trochę pokierowano i dobrze na tym wyszłam, ale od czasu do czasu nachodzą mnie myśli, czy aby nie wyszłabym jeszcze lepiej, gdybym w 100% (nie w 70%) poszła za swoja pasją? Tego się już nie dowiem. Nawet zaczęłam temat zmiany zawodu, ale jak córka się urodziła to mi brakło energii i porzuciłam ten pomysł.

      Wg mnie ciekawa książka: Jarow Rick "Antykariera. W poszukiwaniu pracy życia"
      www.polskieradio.pl/9/306/Artykul/277657,Antykariera-czyli-znajdz-prace-zycia
    • naomi19 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 19:18
      najważniejsze już im dałaś, miłość, wsparcie i szacunek, pokazałaś, że portki w domu nie są najważniejsze, że kobieta może być samodzielna, że warto inwestować w swoje wykształcenie
      będzie dobrze, a jeśli nie to pozwól im popełniać swoje błędy
      • rosapulchra-0 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:12
        W kwestii posiadania obojga rodziców też się wypowiem. Nic tak nie kaleczy dzieci, jak wychowanie tylko przez jednego rodzica. Żaden rodzic nie da tyle miłości, troski i zainteresowania dziecku, jak to zrobią oboje. Dotyczy to zarówno chłopców jak i dziewczęta. I oczywiście mam tu na myśli normalnych rodziców i ich normalne relacje wzajemne i z dziećmi. Czasami ojczymowi uda się zastąpić ojca, ale z doświadczenia wiem, że to rzadkie, choć oczekiwane zjawisko, pewnie dlatego, że wymaga od dorosłego faceta wzmożonej pracy, a nie każdemu się chce.
        Moje dzieci są szczęśliwe, że mają oboje rodziców razem, że są świadkami naszej współpracy rodzicielskiej, ale i starć w różnych tematach dotyczących naszych córek i zdają sobie sprawę, że gdyby jednego z nas zabrakło, to rodzina bardzo by na tym straciła, być może nawet bezpowrotnie.
        • naomi19 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:53
          ale mąż Zebry, z całym szacunkiem dla niego, nie mógłby wnieść nic dobrego do domu, dobrze, że dzieci nie muszą patrzeć na niego. Tyle cierpienia mniej.
          • rosapulchra-0 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:56
            Wiem i dlatego napisałam:
            CytatI oczywiście mam tu na myśli normalnych rodziców i ich normalne relacje wzajemne i z dziećmi.
        • gepardzica_z_mlodymi Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:54
          Bardziej kaleczy wychowanie przez oboje rodziców, jeśli jest przemoc i nieodpowiedzialność. Wtedy wychowanie przez jednego jest wybawieniem i daniem szansy na normalne życie. I to właśnie Zebra zrobiła. Dała szansę swoim córkom.
          Jak są lub będą jakieś problemy, to można zasugerować terapię - wtedy świadomość swoich lęków i przekonań dziewczyny mogłyby przepracować i świadome tego wchodzić w związki. Niestety, szukanie antywzoru ojca, też może się źle skończyć. Poza tym może być tak, że to niekontynuowanie znajomości z chłopakami tak na prawdę może wynikać z lęku przed zranieniem a nie bycia niezależną i samodzielną. Albo jeszcze po prostu nikt atrakcyjny się jeszcze nie trafił.
          • rosapulchra-0 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:58
            I znów zacytuję własne słowa:
            CytatI oczywiście mam tu na myśli normalnych rodziców i ich normalne relacje wzajemne i z dziećmi.
            • gepardzica_z_mlodymi Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:19
              Ale to w żadne sposób nie odnosiło się do sytuacji Autorki.
              To jest taka oczywista oczywistość, że najlepiej mieć oboje kochających się i dzieci rodziców. I żeby byli wszyscy zdrowi oraz żyli długo i szczęśliwie.
              W popaprane związki najczęściej wchodzą Ci, którzy sami mieli w domu przechlapane.
              • rosapulchra-0 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:30
                Na szczęście zdarzają się wyjątki smile
                I tego życzę córkom Zebry.
                • gepardzica_z_mlodymi Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:38
                  Ja takoż samo.
          • przystanek_tramwajowy Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:04
            Uciec od palanta - ok. Ale przez resztę życie leczyć zranione ego przekonując dorastające córki, że faceci to samo zuo i każdy koniec końców okaże się takim popaprańcem jak ich tatuś - to już nie jest OK. Nawiązując do wypowiedzi RP - równie wiele szkody jak walczący ze sobą rodzice może narobić dzieciom niestabilna emocjonalnie matka.

            ---
            Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
            • gepardzica_z_mlodymi Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:22
              A nawet, gdyby przekazać dziewczynie taki obraz mężczyzn, to nie jest nieodwracalne.
              Zresztą tylko Zebra wie, co dziewczynom mówiła o facetach. Chyba, że forum prowadzi nasłuchtongue_out
              • naomi19 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:25
                nie zauważyłam, żeby Zebra miała uraz do mężczyzn, wręcz przeciwnie, chciałaby mieć kogoś, tyko akurat tak wyszło, że nie ma. Ona jest rozsądna i zrównoważona smile
                • rosapulchra-0 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:32
                  Pamiętam, jak Zebra pisała, że ma przyjaciela, ale to już chyba czas przeszły.
              • rosapulchra-0 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:32
                gepardzica_z_mlodymi napisała:

                > A nawet, gdyby przekazać dziewczynie taki obraz mężczyzn, to nie jest nieodwrac
                > alne.
                Pełna zgoda, jednak nadal to są wyjątki.
        • echtom Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 00:15
          > Nic tak nie kaleczy dzieci, jak wychowanie tylko przez jednego rodzica.

          Ale czasem tak się po prostu układa i myślę, że bardziej kaleczy dzieci z niepełnych rodzin wmawianie im, że są od początku na straconej pozycji. Cztery córki mojej babci wychowały się bez ojca i różnie poukładały sobie życie - jedna wcale nie wyszła za mąż, druga się rozwiodła, dwie przeżyły ze swoimi mężami kilkadziesiąt lat.
    • black_halo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:36
      Ja bym powiedziala, zeby dzieci wybraly taki zawod jaki da w przyszlosci duze mozliwosci zatrudnienia i przekwalifikowania sie. Dlatego politechnika jesli maja choc troche zdolnosci do nauk scislych.

      W gruncie rzeczy w pewnym wieku dochodzi sie do tego, ze niewazne co sie robi, wazne zeby byly z tego pieniadze, ktore mozna wydac na to na co sie lubi. Z pasji rzadko mozna sie utrzymac. Sama gram na perkusji i gitarze ale slon nadepnal mi na ucho i moze gram jakos poprawnie ale pieniedzy z tego nie bede miala. Pstrykam tez duzo fotek na koncertach ale pieniedzy z tego tyle co kot naplakal, w ciagu rok nawet na jedno nowe szklo nie nazbieralam bo malo kto kupuje foty z niszowych koncertow.

      Tak wiec praca pozwala mi rozwijac moje pasje ale ze swoich pasji bym sie nie utrzymala. Zarabiam jednak na tyle dobrze, ze nie musze sie tym martwic.
      • rosapulchra-0 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 20:58
        Trochę zdolności IMHO na polibudzie to za mało.
        • beverly1985 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:12
          Jeśli powtarzacie dzieciom, ze do mecycyny trzeba miec wyjątkowe zdolności, na politechnike trzeba mieć wyjątkowe zdolności, na prawnika trezba miec specjalne zdolności to nie dziwcie sie potem, ze mlodzież idzie na pedagogikę a potem na bezrobocie. Zdolnosci to trzeba miec na kierunki artystyczne, inne kierunki studiów to głównie kwestia pracy.
          • nangaparbat3 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 00:04
            Żeby byc pedagogiem/nauczycielem z prawdziwego zdarzenia, to dopiero trzeba mieć zdolnosci!
        • black_halo Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 21:19
          rosapulchra-0 napisała:

          > Trochę zdolności IMHO na polibudzie to za mało.

          A czy Ty uwazasz, ze na politechnike ida geniusze matematyki czy fizyki? Nie ida, zazwyczaj ludzie, ktorzy nie mieli wiekszych problemow z naukami scislymi w szkole sredniej. Wiekszych to znaczy czworka na koniec bez korkow. Tyle wystarczy. Politechnika to nie hogwart gdzie ucza jakichs tajemnych zaklec a zajecia z fizyki to nie jest czarna msza (albo czarna magia) jak sie niektorym wydaje. Po 5 latach powinna wychodzi tzw. rzemieslnik. Malo na takich studiach jest typowych konstruktorow-wizjonerow. Jednak 98% absolwentow bez problemu znajduje robote.
      • thaures Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:11
        Jestem po 40-tce i gdybym teraz była po maturze- to bym nie wiedziała -znowu-co wybrać. Bardzo dobrze się uczyłam ,ale nic mnie nie interesowało szczególnie. Podobnie z moim starszym synem- wybrał 4 całkowicie różne kierunki studiów- dostał się na wszystkie. Wybrał język- mąż go chciał przekonać, by studiował za granicą, ale syn nie chciał wyjeżdżać. Życie.. Podejrzewam, że gdybyśmy bardzo naciskali, to by się ugiął, ale byłby nieszczęsliwy. Na razie ustaliliśmy tylko, że po 2 roku będzie studiował jeszcze jakis techniczny kierunek ( wybrał też taki po maturze) Zobaczymy.
        Ja ma dwa tytuły mgr, dwa zawody. W jednym jestem dobra ( tak mi się wydaje), a drugi jest przydatny, gdy rynek pracy się skurczył. I właśnie mi się przydaje. Ale nadal- gdybym musiała wybierać- stałabym przed dużym dylematem. Jak ktos napisał- nieważne co się robi- ważne, żeby z tego były pieniądze. Dzisiaj trudno wybierać cos, co z góry bedzie skazane na niepowodzenie.
    • echtom Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 21:45
      Nie chce mi się czytać całego wątku. Od siebie: Wyluzuj, niech sobie same układają życie, Ty masz tylko być i wspierać w miarę potrzeby.
    • jdylag75 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 22:26
      Napiszę co mnie rodzice przekazali na starcie i jakie to po 20 latach ma skutki:
      - bądź pracowita, kiedy miałam jakieś 13-14 lat - słabo to do mnie docierało, poza paroma przebłyskami, teraz jestem pracowita i naprawdę dobrze na tym wychodzę
      - nie wszyscy będą cię lubić
      - ludzie dużo mówią mało robią - kiedy ktoś mnie straszy nie boję się bo jest wysokie prawdopodobieństwo że to tylko gadanie
      - masz ścisły umysł, nie jesteś humanistką - boje się napisać więcej niż 2 zdania
      - musisz dać radę - przydało się kiedy miałam 2 pały z egzaminu z matmy na 1 roku studiów
      - kobieta powinna pracować i mieć swoje pieniądze
      Po 20 latach mam od dawna dobre prace, dobrą rodzinę, poczucie sprawczości, nie czuję ciężaru życia bo wiem, ze sobie poradzę. Aha, skończyłam dziwny niszowy techniczny kierunek, nigdy nie pracowałam w zawodzie, a prace dostaję przeważnie dlatego że studiowałam to co studiowałam. Studia uchodzą za trudne.
      Nie wiem czy to co napisałam będzie przydatne dla Ciebie.
      Pozdrawiam
      j
    • joa66 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 25.01.14, 23:43
      IMHO - najłatwiej jest tym, którzy są w czymś dobrzy lub bardzo dobrzy. Najłatwiej jest byc dobrym lub bardzo dobrym w tym co się lubi robic.





      • rozwielitka3 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 09:03
        Ja dopiero po pewnym czasie zorientowałam się, że mam nadopiekuńczą i ograniczającą mnie matke. Zawsze wszystko robiłam niedostatecznie dobrze, zawsze musiała poprawiać mnie, miałam straszne kompleksy, uważałam, że do niczego się nie nadaje.Ale uczylam się bdb, kiedy chciałam pojechać na studia do innego miasta-daleko do Wrocławia przeszłam pranie mózgu -nie poradzisz sobie itp, więc skutek był taki, że wybrałam uczelnię w miejscu zamieszkania-taką sobie.

        Co do tematu, wg mnie najważniejsze jest to , żeby robić to co się lubi, nic na siłę. Ja się przekwalifikowałam i robię to co lubię.
        Ostatnio wywiązała się z mężem taka luźna rozmowa na temat kim będzie nasz synsmile
        mąż(lekarz) uważa, że na pewno musi skonczyć studia, nie ma innej opcji, ja uważam, że dziecko powinno samo wybrać, jak spodoba mu się hydraulika zostanie hydraulikiem.
        • zebra12 Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 09:37
          Moja mama też była taka, a ja mam na odwrót. Chciałabym, żeby dzieci na pojechały studia do innego miasta, a najlepiej zagranicę. I mówię im to otwarcie. Wtedy one, że chcę się ich pozbyć smile A ja jestem otwarta na ich pomysły i chcę by odważnie wkroczyły w świat. Nie chcę, by się trzymały maminej spódnicy do 40 stki. A one już mi deklarują, że nigdy się nie wyprowadzą. To może jest właśnie ich bunt: ja im jedź w świat, a one: a nie, bo zostanę.
        • annajustyna Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 10:19
          Mozna tez zostac inzynierem hydraulikiem...
    • mid.week Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 09:31
      Pokaż im ten wątek. Pięknie pokazuje starą prawdę. Najładniejszą idee można zchrzanić. Ale z drugiej strony zawsze można wszystko zacząc od nowa (np. od ok 3 strony) wink

      E.Griffin (no może nie jest to autorytet wszechczasów, ale powiedziała coś co mi się spododbało i jest a`propos) powiedziała kiedyś, że jako mała dziewczynka - gdy jej coś nie szło - liczyła 1,2,3 i zaczynała od nowa. Jakąkolwiek drogę się w życiu nie obierze aby ją przejść potrzeba wytrwałości i odporności na niepowodzenia. Lub odwagi, by z niej zejść i zacząć iść inną.
      • bei Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 10:01
        Zeberko, nie u każdego pasja rodzi się w tak młodym wieku.
        W swoim otoczeniu znam tylko kilka osób, ktore od dziecka, lub w wieku mlodzieńczym dobrze wiedziały co chcą w zyciu robic.
        Zapewne niejedna osoba na forum, gdyby miala podjąc decyzję jaki zawod sobiemteraz wybrać miałabym nierozwiązalny dylemat.
        Corka, ktora waha się pomiędzy położnictwem a farmacją powinna mieć możliwośc porozmawiania z przedstawicielami zawodów medycznych jak i z farmaceutami.
        Moze okazać się, ze ma predyspozycje do pracy w zawodzie lekarza czy pielęgniarki. Najważniejsze, by robila to co lubi, wówczas i pomysł na wykonywanie pracy szybko pojawi się.
        Corka uzdolniona artystycznie ma na pewno większy potencjał wrażliwości- to atut. Szuka drogi, niech wybierze bazę, gdy przyjdzie pasja szybko wskoczy na wlaściwy tor.
        Wspieraj......ale nie podpowiadaj. Dzieci w tym wieku powinny same podejmować wybory.
    • kkalipso Re: Chcę by moje dzieci doszły do czegoś w życiu 26.01.14, 20:16
      Ledwo styczeń a wątek roku się zapowiada , ląduje w ulubionych smile

      Ale się naśmiałam , dajecie czadu nie powiem big_grin
    • marcowa_aprilla Moi rodzice też chcieli..... 26.01.14, 21:28
      i w ich kategoriach chyba im się udało, ale mi nie jest w życiu dobrze
      nie miałam konkretnych pasji ale wiedziałam ze muszę isc na studia, było to oczywiste i ze potem muszę zdobyć prace
      byłam cholernie odpowiedzialna i do teraz załuję ze stchórzyłam jak otworzyli granice w 2004 do anglii (chyba, wstyd ze nie pamietam) i korcilo mnie zeby jechac, ale przeciez praca, urządzanie się itp
      mam bardzo silnie zakodowanie poczucie obowiązku i poukładanego życia, a z drugiej strony od dawna mnie męczy to a nie mam dosc odwagi by swoje poukladane zycie burzyc

      swojemu synowi nie bede za wiele klasc do glowy, zadbam zeby jakis zawod miał a reszta zalezy od niego, niech robi to co mu da szczescie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka