barbibarbi
31.01.14, 18:58
Kupiłam kalafiora.... w biedronie. Nie wiem po co ja tam polazłam, ale nigdy więcej. Kalafior wyglądał w miarę normalnie, wrzuciłam do wody, po 2 minutach gotowania twardy jak kamień, a potem nagle w ciągu kolejnych 2 minut rozgotował się prawie na paćkę. W smaku ohydny, tylko zapach kalafiorowo- kapuściany a smaku zero. Ciapkowaty, jakiś taki jakby przezroczysty - co oni mu zrobili? Przemrożony? Leżał 2 lata w lodówce, czy co? W życiu takiego niedobrego kalafiora nie jadłam!
NIgdy więcej nie pójdę do tego owada, ostatnio w podobny sposób nacięłam się na żółtym serze, smakował jak plastelina i wyglądał jak plastelina. Kupuję najczęściej w małym osiedlowym sklepie, często też w Lidlu bo mam bliziutko - nigdy tam takie przygody mnie nie spotkały.