Dodaj do ulubionych

co z tym kalafiorem?!

31.01.14, 18:58
Kupiłam kalafiora.... w biedronie. Nie wiem po co ja tam polazłam, ale nigdy więcej. Kalafior wyglądał w miarę normalnie, wrzuciłam do wody, po 2 minutach gotowania twardy jak kamień, a potem nagle w ciągu kolejnych 2 minut rozgotował się prawie na paćkę. W smaku ohydny, tylko zapach kalafiorowo- kapuściany a smaku zero. Ciapkowaty, jakiś taki jakby przezroczysty - co oni mu zrobili? Przemrożony? Leżał 2 lata w lodówce, czy co? W życiu takiego niedobrego kalafiora nie jadłam!
NIgdy więcej nie pójdę do tego owada, ostatnio w podobny sposób nacięłam się na żółtym serze, smakował jak plastelina i wyglądał jak plastelina. Kupuję najczęściej w małym osiedlowym sklepie, często też w Lidlu bo mam bliziutko - nigdy tam takie przygody mnie nie spotkały.
Obserwuj wątek
    • neffi79 Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 19:15
      nie kupuję kalafiora świeżego zimą bo jest to atrapa z Hiszpanii a nie warzywo. Wolę kupić mrozony, gdzie kraj pochodzenia to PL, gotuję go na parze i jest lux
      • sueellen Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:48
        a ja wlasnie kupilam w Hiszpanii i wcale to nie jest atrapa!
        • paul_ina Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 22:10
          Oj przestań Suellen z tą Hiszpanią, Neffi mówi atrapa, to atrapa i koniec. Znaczy atrapy nie rozpoznajesz.
          • rosapulchra-0 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 00:11
            W końcu nefti to szpecjalisztka od wszystkiego i do niczego, zupełnie niczym nasz dośka big_grin
            • neffi79 [...] 01.02.14, 10:12
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • neffi79 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 10:09
            paul_ina napisała:

            Neffi mówi atrapa, to atrapa i koniec. Znac
            > zy atrapy nie rozpoznajesz.

            Paulina widzę, że jesteś kolejną osobą chcącą zabłysnąć poprzez krytykowanie mnie, przykro mi , że ty też.
            >
            • marychna31 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 14:24
              Ciekawe, wszyscy się uwzięli na bidulkę....
              A może jednak z tobą jest cos nie tak?
              • neffi79 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 14:35
                masz jakiś problem znowu? nie spodobała ci się moja odpowiedź o kalafiorze?http://emots.yetihehe.com/2/8P.gif
                ps. mam w nosie "wszystkich", niektóre nicki mnie jedynie przykro zaskakują, twój na pewno NIE. Zresztą nie o tobie mowa więc cicho tam siedźtongue_out
        • joa66 Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 22:47
          Myślę, że kalafiory do jedzenia "na miejscu" i te przygotowane do długiego transportu mogą smakowac inaczej smile
        • franczii Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 07:13
          Bo kalafior, brokuly i inne kapustne sa zimowymi warzywami w krajach srodziemnomorskich.
          We Wloszech tez to jest teraz warzywo sezonowe.
    • majenkir Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 19:15
      Ja w ogole nie wiem, jak mozna jesc gotowanego kalafiora.
      Na samo wspomnienie tego zapachu zbiera mi sie na wymioty uncertain
      • m_incubo Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 21:51
        Biernik, nie dopełniacz...
        • majenkir Fakt 31.01.14, 22:14
          Gotowany kalafior.

          big_grin
      • olena.s Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 07:23
        TO zamiast gotować wal go po hindusku jako gobi butter masala. Mniam, mniam, mniam.
    • neokawa Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 19:35
      Świeży kalafior zimą to raczej nie kalafior. Wiem, kilka razy sama się głupio i boleśnie o tym przekonałam. I nie zależy to od miejsca kupna.
    • bweiher Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 19:41
      Tak piszesz o tej Biedronce to mi sie zaraz przypomniała sytuacja kiedy to jakaś promocja na pomidory tam była... Tanie bardzo były ale ja tam poszłam po warzywa na patelnie akurat tongue_out i patrzę a tam przy pomidorach grzebie nasz znajomy sprzedawca warzyw z targu. No to go obserwuję z ciekawości bo co robi Warzywniak przy warzywach w Biedronce? Wybrał sobie pomidory i wziął cały ten kartonik i do kasy. I tak się zastanawiałam czy brał to dla siebie(ale po co skoro sam sprzedaje warzywa?) czy tez może na sprzedaż do swojego straganika? Tak czy siak więcej do niego nie poszłam na zakupy bo jak mam przepłacac za "lepsze pomidory" to równie dobrze mogę je kupić w Biedronce i to taniej... smile
      • mia_siochi Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 19:59
        Mnie to zawsze śmieszy (na forum też), jak ktoś się chwali, że kupuje "u zaprzyjaźnionego rzeźnika" czy "zaprzyjaźnionego straganiarza".
        Bo ten rzeźnik czy straganiarz to własną hodowlę ma, a warzywa tylko z własnego ogrodubig_grin Jak można być tak naiwnym?
        Pomijam, że wiadomo że rzeźnik czy straganiarz marzy o przyjaźni z jakimś obcym babskiem big_grin
        • wuika Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:07
          Ja to mam takich znajomych (prowadzą hurtownię spożywczą), którzy zarzekają się, że producenci mają inną linię produkcyjną dla towarów, które idą do hipermarketów (i nie mówimy o produktach własnych, czy promocjach obecnych tylko w ...), a inną dla tych, które idą do POLSKICH hurtowni i do POLSKICH detalistów potem suspicious
          • gryzelda71 Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:14
            No pewnie ze takbig_grin
            Jeszcze specjalna linia jest do Almysmile
            • mia_siochi Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:44
              Zupełnie osobna, z oddzielnym nadmuchem powietrza, żeby almowe pomidorki nie nasiąkały odorem biedronkowych big_grin
          • lafiorka2 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 08:03
            Oczywiscie ze tak jest.Jakis czas temu opisano to w Polityce czy w Nesweeku.I na koniec pan zapytany czy to co puszcza dla Biedrony puscil by pod swoja marką piwiedział,że absolutnie Nie!
            Znajomy moj rozwozi pieczywo od lat i mowi ze inna linia idzie na biede inna na sklepy pid marką własną.
        • barbibarbi Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:12
          O przepraszam, przepraszam - ja mam mały sklep niedaleko, rodzinny taki malutki na osiedlu domków, na dole domu jest urządzony - i widzę często jak tam podjeżdża handlarz/chłop/sadownik małym samochodem dostawczym i właścicielka wybiera worek jabłek/ziemniaków/ pomidorów/marchewki. Ma zawsze najlepsze jabłka w okolicy, nigdzie indziej takich nie kupiłam, ma też bardzo dobrą wędlinę, pieczywo ma z piekarni oddalonej o jakieś 60 km, też dobre. Wybiera najlepsze produkty i wie co dobre, inaczej taki sklepik nie miałby klientów.
          A biedrona to porażka.
        • b.bujak Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:15
          mia_siochi napisała:

          > Bo ten rzeźnik czy straganiarz to własną hodowlę ma, a warzywa tylko z własnego
          > ogrodubig_grin Jak można być tak naiwnym?

          trochę Cię poniosło;
          kupuję warzywa i owoce z lokalnych upraw, jajka z miejscowego gospodarstwa; nie ma szans na ściemę! te produkty są po prostu inne, niż w warzywniaku z giełdy i w marketach! dodatkowo mieszkam w małej miejscowości i ludzie tu po prostu wiedzą kto, gdzie i co uprawia; nie mam przyjaciół straganiarzy ale mam pewność, że to, co u nich kupuję jest lokalną, małototażową uprawą
          • barbibarbi Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:19
            Ja dwie ulice dalej kupuję czasami jajka, mały domek pod lasem, mają odgrodzone kilka arów i tam mają kury, kaczki, maliny, warzywa - na własne potrzeby nie do przejedzenia, więc można u nich kupić.
            • aqua48 Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:25
              barbibarbi napisała:

              > Ja dwie ulice dalej kupuję czasami jajka, mały domek pod lasem, mają odgrodzone
              > kilka arów i tam mają kury, kaczki, maliny, warzywa - na własne potrzeby nie d
              > o przejedzenia, więc można u nich kupić.

              W styczniu nie kupuję ani malin ani kalafiorów. Nawet z małego domku pod lasem...
              • gryzelda71 Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:26
                To niesamowite,ze 3/4 forum ma to zaplecze drobnych producentów od wieprzowiny po dynie.
                • b.bujak Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:39
                  gryzelda71 napisała:

                  > To niesamowite,ze 3/4 forum ma to zaplecze drobnych producentów od wieprzowiny
                  > po dynie.

                  z tym 3/4 to pewnie przesadziłaś, ale naprawdę są jeszcze na świecie drobni lokalni producenci, dlaczego tak trudno Ci to ogarnąć??
                  • mia_siochi Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 21:56
                    b.bujak napisała:

                    .
                    >
                    > z tym 3/4 to pewnie przesadziłaś, ale naprawdę są jeszcze na świecie drobni lok
                    > alni producenci, dlaczego tak trudno Ci to ogarnąć??

                    Mam zupełnie niedaleko giełdę warzywno-owocową. Małe lokalne autka małych lokalnych "rolników" pełne lokalnych pomidorów śmiagają stamtąd zapakowane po dach big_grin
                    • b.bujak Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 22:41
                      mia_siochi napisała:

                      > Mam zupełnie niedaleko giełdę warzywno-owocową. Małe lokalne autka małych lokal
                      > nych "rolników" pełne lokalnych pomidorów śmiagają stamtąd zapakowane po dach :
                      > D
                      >

                      Twoje obserwacje, choć w jakimś stopniu słuszne nie są wystarczające do postawienia wniosku, że wszystkie warzywa na świecie pochodzą z giełdy; nie widzę też podstaw do stwierdzeń, że amatorki małych lokalnych upraw to naiwne ciemnoty co sie dają zrobić [nomen omen] w jajo handlarzom
                  • gryzelda71 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 10:04
                    Ja ogarniam istnienie lokalnych malusich producentów. Trudniej mi ogrnąć, że dostęp do nich mają takie rzesze mieszkańców wielkich miastbig_grin
                • heca7 Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 21:22
                  Jeśli chodzi o dynie to dwa tygodnie temu zjadłam ostatnią wyhodowaną własnoręcznie od ziarenka na kupie własnego kompostu.
                  Ale fakt, świń nie mam big_grin
                • solejrolia Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 21:39
                  zapomniałaś dodać, że wcale nie mało forumek sama uprawia warzywa, i nie jest to sarkazm, tylko prawda.
                  wiesz jak jest- internet trafił pod strzechy.

                  a propo dyni- mam jeszcze 2dynie, leżakują na parapecie, w chłodzie,
                  i pół szuflady w zamrażarce startej dyni, w małych porcjach.
                  a wczoraj tak się nażarłam placków dyniowych, że łomatko.
                  • eo_n Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 23:25
                    solejrolia napisała:

                    >
                    > a propo dyni- mam jeszcze 2dynie, leżakują na parapecie, w chłodzie,

                    Farciara... Mnie się nasza dynia z ziarenka skończyła zaraz po Gwiazdce.
                    Ale mam przynajmniej jeszcze w słoikach leczo z własnych pomidorów i papryk smile
                    >
                  • gryzelda71 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 10:12
                    Najlepsze jest to,że większość amatorów lokalnych producentów i własnoręcznych upraw mieszka w wielkich miastach.Ale wiem, wiem wystrczy jeden wypad na poleconą wieś gdzie zaprzyjaźniony rolnik sobie od ust co najlepsze odejmie coby wielkomiejska pani miała o czym na forum pisac i czym rodzinę karmić.
                    A jak już nie ma tych przyjaźni z rolnikami to obowiązkowo jest malusi sklepik tuz obok, co sprzedaje wszystko z własnych hodowli i upraw. Typu rankiem zbiorą zioła i pomidory, coby pół dnia je sprzedawać itd. Po powrocie katrupią świnki i indyki i takim sposobem panie miastowe mają to co najlepszesmile absolutnie nie z masowej hodowli.
                    No taki obraz mi sie wyłania jak czytam wątki o żywności.
                    Ze znajomy młynarz, nie muszę dodawać hehehe
                    • b.bujak Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 13:23
                      gryzelda71 napisała:

                      > Najlepsze jest to,że większość amatorów lokalnych producentów i własnoręcznych
                      > upraw mieszka w wielkich miastach.

                      skąd ten wniosek? myślisz, ze internet to tylko w stolicy mają??
                      • gryzelda71 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 14:31
                        Wniosek stąd,że panie piszące podają też miejsce zamieszkania.
                • kota_marcowa Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 22:50
                  No akurat ja mam sporą ilość znajomych ze wsi, część hoduje drób, część wieprzowinę, część ma sady, a reszta warzywniak, w tym niektórzy z "rodziny".
                  Tak więc wszystko albo kupuję albo dostaję. Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam jajka ze sklepu. Wiem jak przebiega hodowla, więc wiem co jem.

                  Na bazarkach nie kupuję,bo i tak mają produkty z giełdy, nawet te niewinnie wyglądające babcie.
              • barbibarbi Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:29
                O jajkach z domku pod lasem pisałam. A kalafior kupiony niedawno w Lidlu był OK, ten dzisiejszy coś miał nie halo.
            • ponis1990 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 08:14
              ja kupuję jajka od sąsiada zza płotu, kurki biegają sobie po trawniku, wybitnie wolny wybieg. W smaku różnicy nie zauważyłam, ale przynajmniej mam pewnośc, ze te jajka jakieś takie... odstresowanesmile
              • franczii Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 10:00
                ja z kolei wyraznie zauwazam roznice w smaku jajek sklepowych i tych od kur z wolnego wybiegu. Niestety nie mam znajomego rolnika i kupuje jajka w sklepie bio ale nie wierze slepo w to co pisza na opakowaniu tylko ufam swoim kubkom smakowym. Podobnie mam z kurczakiem. Kurczak bio niepasiony tymi wszystkimi antybiotykami i ogm ma zupelnie inny smak. Ostatnio "moje" kurczaki sie troche zepsuly i zarowno ja jak i maz od razu zauwazylismy od razu roznice i podejrzewamy, ze ktos nas chce zrobic w konia. Podobnire rzecz ma sie z owocami i warzywami.
        • bweiher Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:49
          mia_siochi napisała:

          > Mnie to zawsze śmieszy (na forum też), jak ktoś się chwali, że kupuje "u zaprzy
          > jaźnionego rzeźnika" czy "zaprzyjaźnionego straganiarza".

          Nie napisałam że to "zaprzyjaźniony straganiarz" tylko "znajomy sprzedawca"-w tym sensie że chodzę tam i często kupuję i to dla mnie znajoma twarz smile i wiem ze jak mu powiem Dzień Dobry to on będzie wiedział kim jestem(kojarzył mnie po facjacie) a nie że zapraszamy sie na kawkę i herbatkę i raczymy jego plonami z osobistego ogrodu wsiane i wykopane jego własnymi rękoma tongue_out
        • nenia1 Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 21:28
          mia_siochi napisała:

          > Mnie to zawsze śmieszy (na forum też), jak ktoś się chwali, że kupuje "u zaprzy
          > jaźnionego rzeźnika" czy "zaprzyjaźnionego straganiarza".
          > Bo ten rzeźnik czy straganiarz to własną hodowlę ma, a warzywa tylko z własnego
          > ogrodubig_grin Jak można być tak naiwnym?

          Ale tu nie chodzi o to czy ma własny ogród - smak jest całkiem innym. Polecam sprawdzić np. na pomidorach.
    • beatulek Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:34
      W styczniu to ja wolę jabłka, mandarynki i banany. Kalafiory, brokuły itp kupuję gdy jest na nie sezon. Nie mam w bloku zaprzyjaźnionego ogrodnika niestety.
      • monia111175 Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:48
        KOCHANA JAK PRACUJĘ W DELIKATESACH--od paru miesiecy hmm od pazdziernika--brokuły i kalafiory smakuja jak papier przemielony z kupą-powaga.
        Zupa kalafiorowa z całego kalafiora nie smakuje jak zupa kalafiorowa tylko jak jakas kapusciana ściema-na dodatek za 9.90
    • paskudek1 Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 20:54
      to teraz proponuję przejść się do kalendarza i spojrzeć na datę, potem przejść się do okna i spojrzeć za okno a następnie przypomnieć sobie co nieco o okresie wegetacyjnym oraz o przechowywaniu warzyw. Niestety importowane warzywa i owoce tak nas wszystkich rozbestwiły i jednocześnie rozleniwiły że zapominamy o tym, że pewne warzywa i owoce NIE MOGĄ być u nas świeże żebyśmy skiśli. Tzn owszem, technicznie jest możliwe żeby w sklepie występowały polskie pomidory np. smile ale wątpię czy kogokolwiek byłoby na nie stać, biorąc pod uwagę ile kosztowałoby ogrzanie szklarni smile podobnie z kalafiorami itp. A te importowane niestety nie smakują najlepiej.
      • barbibarbi Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 21:08
        Nie spodziewałam się świeżości wiosennej, wiem że mamy styczeń, ostatnio kupiłam kalafiora w Lidlu i był OK (bez fajerwerków wiosennych, ale dobry). Ten ewidentnie był źle przechowany, albo przemrożony a ja może dobrze się nie przyjrzałam, albo coś innego mu dolegało - nigdy, ani w styczniu, ani w marcu nie jadłam takiego ohydnego kalafiora.
        Nigdy też nie jadłam tak ohydnego żółtego "plastelinowego" sera jak z biedronki, tutaj chyba styczeń czy sierpień nie ma znaczenia?
        • joa66 Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 21:15
          Nigdy też nie jadłam tak ohydnego żółtego "plastelinowego" sera jak z biedronk

          A czytałaś skład?
          • barbibarbi Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 21:18
            A co, to wystarczy skład ładnie opisać, i już można sprzedawać plastelinę z napisem "ser edamski"?
            Nigdzie takiego sera nie spotkałam, tylko w biedronie.
            • joa66 Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 21:23
              Gdybyś przeczytała skład, wiedziałabyś ile jest sera w serze smile
            • pulcino3 Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 21:29
              ten ser był w większym opakowaniu, za ok 10zł za pół kilo? Też się nacięłam, tego się jeść nie da. Taki krojony w miejszych opakowaniach światowit czy cos w ten desen już ujdzie.
              Masło też jest nie dobre, śmietana z gumą jakąśtam i maką świętojańską konsystencji majonezu ( z jednej konkretnej mleczarni) niejadalne- ale trafiłam na tę sama śmietanę wyprodukowana dla bierdonki przez lokalna mleczarnię i juz było okey. Ale fakt sporo rzeczy ma tam słabą jakość, wolę lidla, choć niby to ta sama półka.
              • barbibarbi Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 21:46
                No toż właśnie piszę że Lidl 100 razy lepszy. Tak, ser w kawałku. Nie sprawdzałam składu, bo nigdy się nie nacięłam, ale fakt że 70% moich zakupów to Lidl, dlatego naiwna byłam i myślałam że biedrona też nie robi ludzi w konia, ale kupiłam ser i kalafiora i stwierdzam, że jednak robi.
                • gryzelda71 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 14:51
                  tyle wątków o tym ,ze jakość musi kosztować.......
            • gryzelda71 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 14:45
              Kilka razy kupiłam mięso w Lidlu.O kilak razy za dużo. Ochyda.......
        • claudel6 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 00:25
          to kup w Biedronce Stary Olęder, a nie jakies najtańsze gó.... ser, zeby był serem musi kosztować. podobnie wędlina.
      • ada1214 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 10:29
        Tzn owsze
        > m, technicznie jest możliwe żeby w sklepie występowały polskie pomidory np. smile
        > ale wątpię czy kogokolwiek byłoby na nie stać, biorąc pod uwagę ile kosztowałob
        > y ogrzanie szklarni smile

        To nie tylko o ogrzanie chodzi. Slonce, wilgotnosc powietrza, i pewnie milion innych czynnikow. Warzywa pedzone w "niefizjologicznych smile" warunkach nie ciagna z ziemi skladnikow odzywczych, sa tylko kawalkiem masy roslinnej, bezwartosciowej.
    • pochodnia_nerona Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 22:00
      Myślę, że to zależy od producenta, a nie od sklepu. Ja w Stonce często kupuję, bo jest niedrogo i producenci ci sami, co w "normalnych" wink Kosmetyki Stonce produkuje np. Tołpa, Bell, słodycze - Wawel. Jutrzenka/Goplana. Od najtańszych wytworów trzymam się z daleka, bo wiadomo, że chłam, a teraz np. nie kupuję pomidorów i kalafiorów, bo wiadomo, że nie sezon na nie. Addio, pomidory, zobaczymy się latem wink
    • eo_n Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 23:21
      barbibarbi napisała:

      >często też w Lidlu bo mam bliziutko - nigdy
      > tam takie przygody mnie nie spotkały.

      W zeszłym tygodniu przechodziłam obok Lidla, akurat po tym, jak usłyszałam reklamę w radiu o indyczych czy kurzych nóżkach po 8 zł. Mówię, skoro jestem, to wejdę - można zrobić udka na obiad, czemu nie. To był pt, czyli nie po weekendzie. Były udka... Zielone... Nie wiem, czy im się akurat jedna paczka nie domyła wink ale bardzo mnie to zniechęciło do tego sklepu. Choć wcześniej słyszałam raczej dobre opinie i od czasu do czasu wchodziłam.
    • naomi19 Re: co z tym kalafiorem?! 31.01.14, 23:47
      świezy kalafior w styczniu? pewnie z tego samego pola co styczniowe truskawki... fuj
      • olena.s Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 07:32
        O przepraszam, u mnie jest teraz własnie sezona na truskaweczki - prosto z Egiptu/Jordanii. Inna sprawa, że polskim nie podskoczą, bo to sa twardawe odmiany, zdatne do przewożenia.
      • sokzburakow Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 07:42
        Mam swoje warzywa oprócz tego maliny, truskawki, borówki, poziomki. W lecie zbieram jagody w lesie. Mam dwie duże zamrażarki, przez cały letni sezon mrożę co się da: kalafiora, brokuły, wspomniane wcześniej owoce, śliwki, robię różne warzywne mieszanki na zupę, które mrożę, nawet marchewkę pokrojoną w kostkę. Mam też dużo przetworów. Surówek w słoikach zazwyczaj starcza mi na całą zimę. Teraz kupuję tylko ziemniaki, cebulę, pora, selera i pietruszkę, trochę marchwi. Z owoców pomarańcze, mandarynki, kiwi, figi i inne egzotyki. Jabłka i gruszki przywiózł mi jesienią sąsiad od syna, który ma sad. Mam swoją kapustę kiszoną i ogórki. W zimie mam też swoje zioła, koper, natkę pietruszki, szczypior - mam małą szklarenkę.
        • lola211 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 08:26
          Zazdroszcze.
          Zima kupuje mrozonki.Sto razy lepsze niz obecne "swieze warzywa" z marketu.Kalafiory kupuje tylko w sezonie, na straganie.
          Te które twierdza, ze nie ma roznicy gdzie nabywa sie warzywa maja byc moze malo wrazliwe kubki smakowe- ja porównuje smak i wychodzi mi na to,ze straganowe duzo lepiej smakuja.Marketowe to czesto papier.Rzecz moze byc w tym,ze ktos to ma warzywniak ma sprawdzonych dostawców i tam sie zaopatruje.Wybiera lepszy towar, bo inaczej straci klientów.A w marketach kieruja sie głownie cena, bo ma byc przede wszystkim tanio.Cierpi tym samym jakosc.
          Po tylu zachetach na forum pojechalam kiedys do Lidla.Wyszlam z prawie pustym koszykiem.Poczytalam etykiety.Sorry, nie.Lidl kojarzy mi sie z plastikiem i samym E.
          Co do tytułowego kalafiora- mogl byc przemrozony.
        • b.bujak Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 13:31
          blanszujesz warzywa? chodzi mi konkretnie o włoszczyznę przygotowuję sobie porcje mrożone i zawsze się nad nimi zastawiam, czy blanszować czy nie...
      • ada1214 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 10:22
        naomi19 napisała:

        > co styczniowe truskawki..

        Letnie truskawki niewiele lepsze. Truskawy pryska sie 40 (dokladnie chyba 44) roznymi chemikaliami . Pod tym wzgledem to najbardziej parszywy owoc. Nie dawac dzieciom!
        • naomi19 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 11:16
          nawet tych z ogródka od mojej mamy? dzięki za ostrzeżenie! na pewno z nich zrezygnuję!!!
    • ada1214 Re: co z tym kalafiorem?! 01.02.14, 10:18
      Slonca nie widzial, hodowany na skrawku wyjalowionej ziemi, pedzony na chemii i przechowywany w chemii. Jedzeniem nie jest, a zapelniaczem trzewii li i jedynie.
      Jako ponadczterdziestolatka z dziecinstwem na wsi pamietam, jak powinny smakowac warzywa. Smialo mozna powiedziec, ze obecnie natural warzyw juz nie ma (zal naszych dzieci, nie znaja smaku nieskazonego chemia jedzenia) , ale sa jeszce gdzieniegdzie warzywa zblizone do natural. Eko sa blisko, ale nie wszystkie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka