Dodaj do ulubionych

koszty depresji

17.02.14, 08:54
Może ktoś mi poradzi, co zrobić. Mam od wielu lat depresję, co sobie uświadomiłam dopiero ok. 12 lat temu. Wyrosłam w domu pełnym przemocy psychicznej podobnie jak moje rodzeństwo. Jednocześnie właśnie wtedy moja siostra zrobiła mi wielkie świństwo, które nie tylko pogłębiło moją depresję w sposób znaczący ale też miało wpływ na wiele innych rzeczy. Tyle lat mi zajęło, żeby móc z nią o tym porozmawiać. Wcześniej nie chciała nawet słuchać. Wczoraj odbyło się coś, co jej się wydaje, że załatwia sprawę, a nawet sobie nie uświadomiła połowy rzeczy. Między innymi tego, że przez krzywdę, jaką mi zrobiła, teraz muszę się leczyć, a i to nie są wszystkie realne koszty tego, jakie poniosła moja rodzina. Mam bardzo mało pieniędzy. w zasadzie mam długi w banku. Z jednej strony muszę sięleczyć, z drugiej strony pogłębię swoje długi. Dlaczego ona ma trwać w błogiej nieświadomości, tego co zrobiła? W zasadzie to ona powinna mi teraz pomóc.
Boję się tylko, że jak powiem, że mam depresję, to wywołam tylko skutek odwrotny - tzn. zostanę uznana za wariatkę, której nawet nie warto słuchać.
Czy w ogóle jest to realne, żeby móc powiedzieć, mam przez ciebie depresję i zostać zrozumianym?
Obserwuj wątek
    • filipianka Re: koszty depresji 17.02.14, 09:05
      nie, niemożliwe, i nie tyle że nie zrozumie że "przez ciebie", ale nie zrozumie "mam depresję"
      przykro mi, ale taka prawda
    • kroliczyca80 Re: koszty depresji 17.02.14, 09:07
      To tak nie działa, że depresję wywołuje jedna konkretna osoba i/lub jedno zdarzenie. Ty obwiniasz tylko siostrę, co jest czymś w rodzaju nieświadomego pójścia na łatwiznę. Obarczasz ją odpowiedzialnością za swoje samopoczucie, a nawet zdrowie, nie widzisz, że to duże uproszczenie? Na Twoją chorobę (jeśli to faktycznie depresja, a nie np. jakieś zaburzenia sytuacyjne, leczysz się?) wpływ musiało mieć wiele czynników nie wspominając już o tym, że przyczyną depresji endogennej nie są wydarzenia i ludzie, ale czynniki fizjologiczne.
      Na Twoje problemy polecam taki zestaw: psychiatra (diagnoza, leki), psychoterapia (dotarcie do podłoża choroby/samopoczucia) i tymczasowe odcięcie się od siostry. Terapeuta pomoże Ci w przyszłości nawiązać z nią nową, zdrową relację, o ile będzie Ci to potrzebne.
    • nangaparbat3 Re: koszty depresji 17.02.14, 09:09
      Nierealne.
      Ale mozesz powiedzieć, że chorujesz, nie radzisz sobie, i poprosić o pomoc, liczac się z tym, że odmówi i pamietając, ze odmowa nie musi wynikać z jej stosunku do Ciebie a z innych, niezwiązanych z Tobą powodów.
    • pamel-a1000 Re: koszty depresji 17.02.14, 09:10
      depresja to ciezka choroba, sprobuj skoncetrowac sie na sobie, idealnie jezeli moglabys polaczyc leczenie farmakologiczne z odpowiednia terapia, na ktorej przepracujesz swoje emocje zwiazane z dziecinstwem i siostra, trzymam kciuki
    • mindtriper Re: koszty depresji 17.02.14, 09:12
      Ale to nie jest tak, że przez nią masz depresję!
      Po pierwsze - twój układ nerwowy - masz jaki masz i on może być mniej lub bardziej podatny na braki lub skoki serotoniny i dopaminy.
      Po drugie - brak poczucia bezpieczeństwa i wzmacniania oparcia w sobie od najmłodszych lat.
      To co cię spotkało w życiu dorosłym i wpłynęło na pojawienie się depresji to tylko wyzwalacze, prawdopodobnie miałabyś ją i tak i tak.
      Nie sądzę by siostra przyjęła ze zrozumieniem i skruchą tekst "przez ciebie mam depresję".
      Bo, mimo dużej wiedzy nt depresji, ja też bym takiego tekstu nie kupiła.
    • sko.wrona Re: koszty depresji 17.02.14, 09:26
      Leczysz się tylko farmakologicznie, czy chodzisz też na terapię?
      Wiesz, depresji nie ma się przez kogoś... Poproś siostrę o pomoc, ale nie dlatego, że "to jej wina", tylko dlatego, że to Twoja siostra.
    • naomi19 Re: koszty depresji 17.02.14, 09:38
      dopóki będziesz obwiniała siostre i rodziców o swoją chorobe, dopóty będziesz nieszczesliwa
    • triss_merigold6 Re: koszty depresji 17.02.14, 09:51
      A cóz takiego Ci zrobiła?
      Nie masz depresji przez siostrę, lecz się porządnie i nie zwalaj na innych.
    • ada1214 Re: koszty depresji 17.02.14, 09:57
      A coz takiego zrobila siostra ze 12 lat nie mozesz przez nia wyjsc z depresji? To musialoby chyba byc morderstwo.
    • rhaenyra Re: koszty depresji 17.02.14, 10:15
      a co ci zrobila?
      depresja jest na tyle zlozona choroba ze bardzo trudno powiedziec ze jedna osoba czy jedno zdarzenie jest za nia odpowiedzialne
      • edytamirela Re: koszty depresji 18.02.14, 21:26
        No dziwne bardzo, ze za depresje nikt trzeci nie odpowiada. A plac zbawiciela ogladałyście? A samobojstwa na tle mobbingu?
        • menodo Re: koszty depresji 18.02.14, 21:30
          Takie postrzeganie świata i relacji międzyludzkich jest częścią Twojej choroby.
        • capa_negra Re: koszty depresji 18.02.14, 21:49
          Trzecia osoba może mieć ewentualnie jakiś bliżej nieokreślony wpływ na depresje, ale jej nie powoduje.
          Mam wrażenie, że bardzo pieścisz i hołubisz swój żal do siostry i zrobiłaś z tego główną przyczynę wszystkich swoich dolegliwości życiowych.
          A to tak nie działa
        • nangaparbat3 Re: koszty depresji 18.02.14, 22:12
          Oczywiscie że odpowiada, ale przed wlasnym sumieniem i Panem Bogiem. Podobno przed samą śmiercią, czy raczej w trakcie, przypominaja nam się te nasze uczynki, ktore miały mocną wartość moralną - te dobre, i te złe. Więc siostrze się przypomni, jak Cie skrzywdziła, i pewnie nie bedzie to dla niej przyjemne.
          • triss_merigold6 Re: koszty depresji 18.02.14, 22:14
            Chyba, że ta krzywda jest mocno urojona w głowie autorki.
            • nangaparbat3 Re: koszty depresji 18.02.14, 23:11
              Może być.
          • menodo Re: koszty depresji 18.02.14, 22:22
            Co ty za brednie wypisujesz?
            Jezu, ty podobno z młodzieżą masz do czynienia sad

            Obstawiam - pani pedagog?
            • nangaparbat3 Re: koszty depresji 18.02.14, 23:10
              Az czym konkretnie masz problem?
              • menodo Re: koszty depresji 19.02.14, 10:07
                Z twoim kaznodziejskim tonem.
                • lauren6 Re: koszty depresji 19.02.14, 10:46
                  Oraz z tym, że wypisuje jakieś bzdury na poziomie bajek dla dzieci. Szkoda, że jeszcze babą jagą nie postraszyła.
                  • nangaparbat3 Re: koszty depresji 19.02.14, 12:45
                    Chyba sie boicie, co zobaczycie.
        • rhaenyra Re: koszty depresji 18.02.14, 22:28
          siostra od 12 lat cie gnebi czy 12 lat temu zrobila jedna rzecz ktora wg ciebie wywolala depresje?
          bo to duza roznica
        • naomi19 Re: koszty depresji 18.02.14, 23:24
          No dziwne bardzo, ze za depresje nikt trzeci nie odpowiada. A plac zbawiciela ogladałyście? A samobojstwa na tle mobbingu?
          Oj Mirelko, czy wszyscy mobbingowani się wieszają? Czy wszystkie zgwałcone, poniżane, bite podcinają sobie żyły? Nie, ponieważ to czy jesteś szczęśliwa zależy tylko i wyłącznie od ciebie, nie od świata zewnętrznego, szczęście to nie jest coś, co ktoś może ci podać na tacy. Ale widzę, że ty lubisz cierpieć, że podświadomie tego pragniesz, choć nie przyznasz się do tgo. Cierp więc i płacz. przez mamę, tatę, siostrę, dodaj jeszcze kogoś, żeby zestaw był pokaźniejszy, wtedy będziesz mogła te solidniej cierpieć.
    • peggy_su Re: koszty depresji 18.02.14, 22:33
      Nieważne czy Twój żal do siostry jest uzasadniony, czy nie, ona najprawdopodobniej nigdy nie zrozumie o co Ci chodzi, prawdopodobnie nigdy nie usłyszysz: masz rację, zrobiłam Ci krzywdę, przepraszam.
      Musisz nauczyć się sama* sobie poradzić z tą krzywdą, z tym co czujesz, z depresją. Przeboleć to wszystko, a potem wziąć odpowiedzialność za swoje życie i iść dalej.

      *Pisząc sama, mam na myśli oczywiście przy pomocy psychiatry, psychoterapeuty, czy kogo tam będziesz potrzebowała, ale niestety bez podpierania się na siostrze, czy kimkolwiek innym.

      Powodzenia!
    • ghrtth Re: koszty depresji 18.02.14, 23:40
      Najlepiej będzie dla Ciebie nie pielęgnować dłużej żalu do siostry. To nic Ci nie daje, a wiele utrudnia. To nie działa tak, że jakieś wydarzenie wywołuje wieloletnią depresję. Zdrowy człowiek jest w stanie poradzić sobie z naprawdę traumatycznymi doświadczeniami i wrócić po jakimś czasie do normalnego życia. Nie wiem, co zrobiła Ci siostra, ale szukając w jej zachowaniu sprzed 12 lat przyczyny Twojej choroby szkodzisz przede wszystkim sobie.

      Żeby pokonać depresję musisz: 1. leczyć się, 2. zacząć zmiany od siebie, 3. szczerze chcieć. Jeśli potrzebujesz pomocy, nie bój się o nią prosić bliskich, ale nie na zasadzie zadośćuczynienia za krzywdy. Nikt nie lubi działać pod presją, kiedy wymierza się w niego oskarżycielski palec wskazujący. Więcej zdziałasz współpracą.
    • lolinka2 Re: koszty depresji 19.02.14, 01:00
      Żadne leczenie nie pomoże, dopóki nie uznasz, że to TY a nie siostra, tę depresję masz oraz że depresji nie ma się "bo śnieg" "bo mąż zły" "bo rodzina" tylko bo się jest chorym i ma się porąbane neuroprzekaźnictwo w ośrodkowym układzie nerwowym.
      Można nauczyć się żyć z depresją - terapia behawioralno-poznawcza znacząco poprawia funkcjonowanie, jeśli ta strona życia cierpi.
      Można dociekać emocji i próbować głębiej w siebie ingerować - terapia psychodynamiczna (przeszłam, potwierdzam że jakość życia o nieboo inna, za to depresja jak była tak jest)
      Można wreszcie interweniować w obrębie tych neuroprzekaźników - czyli lekarz psychiatra, antydepresanty etc.
      Każde z tych działań wymaga jednak uświadomienia sobie własnej mocy sprawczej, zaprzestania bezradności (wyuczonej czy nie) i obwiniania otoczenia o wszystko. Tak sobie żyjemy, jakie decyzje podejmujemy. Czasem jest pod wiatr, kiedy indziej z wiatrem, ale nie ma sytuacji w życiu dorosłego człowieka, żeby można było zwalić winę na innych wyłącznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka