Dodaj do ulubionych

tak zwana moda

14.03.14, 11:06
Czy ktoś może mi wyjaśnić, jaki sens ma tak zwana "moda", czyli "a teraz, uwaga, uwaga, na topie są czarno-białe wzorki, najlepiej pepitki i maziaje oraz spódnice klosze i z czarnej skóry". Tu przykład tego podejścia.
shopstory.pl/shopstory/artykul/35410/Trendy._Szachownica?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoRED&utm_campaign=Shopstory&utm_content=cukierekRED_Szachownica#TRCuk
Mnie dużo bardziej przekonuje dostosowanie odzieży do własnej figury i typu kolorystycznego. Po to, żeby - co tu owijać w bawełnę - wyglądać korzystnie. Wyżej zalinkowane zjawisko traktuję wyłącznie jako garść luźnych inspiracji i to tylko wtedy, kiedy trzeba uzupełnić garderobę, nie co sezon.
A wy? Czy jesteście tak piękne, że możecie sobie pozwolić na dla was niekorzystny, lecz bardzo modny strój?
Obserwuj wątek
    • drinkit Re: tak zwana moda 14.03.14, 11:17
      W ujęciu szerszym - zmiana trendów, czy to w modzie, czy to w dizajnie, sztuce, architekturze czy w ogóle szeroko pojętym projektowaniu jest ewolucją, czymś zupełnie naturalnym jeżeli chodzi o sferę twórczo-intelektualną.
      W ujęciu bardziej mikro - tych trendów na dany sezon jest ileś, można wybrać coś dla siebie. Ponadto, uczestnictwo w modzie daje pewne poczucie przynależności (element snobizmu). No i nie należy zapominać o czynniku merkantylnym - to dlatego w każdym sklepie jest teraz pepitka, bo skoro pojawiła się na wybiegach, to i w sieciówkach na pewno się sprzeda. Temat - rzeka.
      Natomiast jeżeli chodzi o dopasowanie stroju/ kolorów do typu urody i figury - ja np. pewnych rzeczy nie założę, bo wyglądam w nich źle, nawet jeżeli mi się podobają. I nie jest to kwestia "bycia tak piękną czy n iepiękną", nie ma osoby która we wszystkim wygląda dobrze. Tak, wiem co mi pasuje, trzymam się tego, a modne wzory serwuję sobie np na chustce czy butach.
      • helufpi Re: tak zwana moda 14.03.14, 12:25
        Hm, no właśnie poczucie przynależności chyba bardziej zależy od bycia ubranym w podobnej konwencji co reszta (np. strój do opery/na wycieczkę/salę gimnastyczną), a nie od tych pepitek itp.
        Zmiana trendów - ok, ileż można patrzeć na to samo, ale właśnie nagromadzenie tych pepitek powoduje, że właśnie patrzy się na to samo bardziej intensywnie.
        Kwestia merkantylna - ok, sprzedawca zarabia co sezon, kupujący co sezon wymienia garderobę, pokazując, że go na to stać, jest "bogaty". To drugie miałoby może sens, ale teraz w sklepach dominuje bardzo słaba jakość, która ani trochę nie kojarzy się z bogactwem.

        nie ma osoby
        > która we wszystkim wygląda dobrze.
        Nie ma osoby, która we wszystkim wygląda na 100% swoich możliwości. Problem w tym, że piękny może sobie pozwolić na wyglądanie na 80%, a u brzydkiego te 80% to już żałośnie małowink
    • kkalipso Re: tak zwana moda 14.03.14, 11:18
      Zawsze można coś dopasować z obecnej mody do figury.

      A szachownica szachownica, biel+czerń to klasyk zawsze modny.
    • triss_merigold6 Re: tak zwana moda 14.03.14, 11:21
      Czarno-białe geometryczne wzory czy maziaje to klasyk, w tym roku akurat eksponowany bardziej. Na początku lat 90-tych też takie były b. modne.
      • helufpi Re: tak zwana moda 14.03.14, 13:27
        Wszystko już było. Tylko patrzeć jak wrócą poduchy na bary - jak dla mnie paskudztwo. Generalnie wszystko wtórne, powtarzalne cyklicznie, od dawna żadnych nowych odkryć (może poza odkryciem potencjału szwaczek z Bangladeszu).
    • triismegistos Re: tak zwana moda 14.03.14, 11:23
      Moda jest po to, by z puli dostępnych trendów wybrać to, co najładniejsze. No, ale nie zawsze się to udaje. Największy zgryz mam z powracającą co kilka sezonów modą na "ciążowe" sukienki i tuniki, w których wyglądam na 11 miesiąc ciąży.
      Na szczęście oprócz sieciówek są jeszcze lumpeksy.
      Z różnych mód, które mi nie podpasowały do dzisiaj pamiętam wieloletnią modę na dzwony (ależ ciężko było wtedy trafić normalne spodnie), idotyczne rękawy trzy czwarte (serio, da się toto komfortowo naszać zimą?).
      W ogóle to mam taką figurę, że często muszę omijać modę.
      • mamma_2012 Re: tak zwana moda 14.03.14, 11:29
        Uwielbiam rękawy 3/4, w takich wyglądam najlepiej.
        Nawet zimą noszę takie, a długie odruchowo podciągam do łokciatongue_out
        • dziennik-niecodziennik Re: tak zwana moda 14.03.14, 11:32
          jak moja mama big_grin ona tez ma uczulenie na material majtający jej sie na przegubach smile
          ja dla odmiany lubie rekawy szerokie i długie, czesto nosze takie z ktorych widac mi tylko palce...
    • dziennik-niecodziennik Re: tak zwana moda 14.03.14, 11:25
      ja jestem obok mody poniekąd. owszem, kolory, wzory, style - moze tak. ale najbardziej sie liczy to w czym dobrze wyglądam. dlatego żadna siła mnie nie zmusi do wbicia sie w rurki.
    • mary_lu Re: tak zwana moda 14.03.14, 11:29
      Żeby wywalać nieznoszone jeszcze ciuchy i chodzić do sklepów po nowe. W tym pomaga dodatkowo słaba jakość.

      Nie upieram się z tym, że pewne rzeczy to nie są dobre dla niektórych typów figury. Rzadko. Trzeba naprawdę chcieć zrobić sobie krzywdę ciuchem. Może i marnej jakości, ale ciuchy są teraz sprytnie zaprojektowane i dość różnorodne właśnie w szczegółach kroju.

      Jestem niska i tłusta, moda z sieciówek raz mnie porwie a raz nie, ale zawsze mam "modne" jeansy, bo uważam, ze nic tak nie postarza i nie dodaje obciachu, jak niemodny akurat ten rodzaj portek. I czy to jasne czy ciemne, rurki czy dzwony, zawsze kupię takie, które na mnie dobrze wyglądają. Bo są fajnie cieniowane, mają sprytny krój itd. Z resztą ciuchów jest tak samo, jeśli akurat zależy mi na zakupie, to wybiorę zawsze coś dobrego na moją absolutnie niemodelkową sylwetkę.
    • eo_n Re: tak zwana moda 14.03.14, 12:21
      helufpi napisał(a):

      Czy jesteście tak piękne, że możecie sobie pozwolić na dla was niekorzyst
      > ny, lecz bardzo modny strój?

      Jesteśmy big_grin big_grin big_grin
      Ale mamy w nosie modę. Chyba że akurat jest fajna big_grin

      A tak serio to moda po prostu proponuje nowości, rzeczy inne niż ostatnio były w sklepach - ja lubię zmiany w wyglądzie, rzeczy oryginalne. Więc zdarza się, że mnie "kupuje" - ale na tym pierwszym etapie, gdy nowy wzór czy model czy fason... pojawia się w 2-3 sklepach, nie gdy nosi go pół ulicy.
      • helufpi Re: tak zwana moda 14.03.14, 13:34
        > w sklepach - ja lubię zmiany w wyglądzie, rzeczy oryginalne
        Jeśli ktoś modę traktuje naprawdę jako dążenie do oryginalności to chylę czoła, bo to ryzykowne - naraża na śmieszność. Większość raczej traktuje jako zwolnienie z myślenia i wpisanie się w konwencję.
        • eo_n Re: tak zwana moda 14.03.14, 14:48
          helufpi napisał(a):


          > bo to ryzykowne - naraża na śmieszność.
          Szczęśliwie ja z tych, co nie zastanawiają się nad tym, czy, kto i dlaczego obrabia mi tyłek.
          Jak widzę np. że w sklepach pojawiły się duże materiałowe kwiaty do wpięcia we włosy i czuję, że mi się to podoba oraz że mam do czego to nosić - kupuję sobie i się cieszę smile
          Ostatnio przemówiły do mnie np. takie buty niby motocyklowe. Niestety już do innych też przemówiły tymczasem big_grin Ale jak je wychwyciłam (chyba zeszłej zimy) to mnie urzekły.
          • beataj1 Re: tak zwana moda 14.03.14, 14:57
            O ja mam dokładnie tak samo. Z tego tez powodu nie będę mieć nigdy tatuażu (no między innymi) bo co z tego że znajde sobie jakiś fany wzór jak za pół roku każda tempa dzida bedzie miała podobny bo zrobi się modny. Koleżanka tak sobie zrobia - dobre pare lat temu wrociła ze stanów z chinskim znakiem (wtedy nikt u nas ich nie widywał) po paru latach co druga laska ma podobne - i stały się synominem wiochy).

            Jestem odważna i wesoła. Moda i ciuchy to dla mnie sposób a zabawę i korzystanie z życia. W życiu ma byc fajnie a nie tylko akuratnie.
          • helufpi Re: tak zwana moda 14.03.14, 15:13
            > Ostatnio przemówiły do mnie np. takie buty niby motocyklowe. Niestety już do in
            > nych też przemówiły tymczasem big_grin
            O, tego nie cierpię. Też do mnie przemówiły parę lat temu sztyblety jeździeckie jako ładne i wygodne obuwie codzienne. Niestety teraz to już co druga osoba w takich pomyka. Nawet sztuczne ostrogi się widuje - to jest już kuriozum.
    • guderianka Re: tak zwana moda 14.03.14, 12:26
      Czy jesteście tak piękne, że możecie sobie pozwolić na dla was niekorzyst
      > ny, lecz bardzo modny strój


      Coś Ci powiem w sekrecie, ale się nie śmiej
      Nie znam się na modzie, nie jestem modna, nie dbam o najnowsze trendy, ba-czasami wręcz sądzę , że nie mam gustu. Nie lubię kupować ubrań- najlepiej jakby ktoś robił to za mnie-szedł do sklepu, wybierał, kupował i mi dawał do ubrania a ja tylko bym zwracała kasę. IDEALNIE ! A tak to wchodzę do sklepu, coś wpadnie w oko to kupię, zazwyczaj bez przymierzania.
    • beataj1 Re: tak zwana moda 14.03.14, 13:42
      Nie zwracam tak bardzo uwagi czy moge cos nosic czy nie (oczywiście w granicach rozsądku).
      Np. Jestem gruba, mam uroczą figurę typ jabłko i płaskodupie. Lekko krzywe grube nogi (skora cała jestem gruba to i nogom się oberwało) Wg guru modowych nie powinnam nawet myśleć o kolorowych rajstopach. Problem polega na tym że strasznie lubie kolorowe rajstopy. Im bardziej kolorowe tym lepiej. I co w związku z tym?Olałam guru sikiem prostym i noszę kolorowe rajstopy. To że ewentualnie nie wyglądam pięknie i powabnie nijak sie ma do mojej radości z noszenia kolorowych rajstop.
      Jeśli nagle moga by zdecydowała że od dziś tylko kolory ziemi i beż - to bym wzruszyła ramionami i pozostała nie modna - bo nie lubię tych kolorów i przy okazji jest mi w nich żle.
    • kota_marcowa Re: tak zwana moda 14.03.14, 13:52
      Ja tam ubieram się w to co lubię i w czym mi ładnie, nie podążam ślepo za modą.
      Natomiast czasami myślę, że niektóre kobiety, zwłaszcza te młode i młodsze, chyba lustra w domu nie mają i gdzieś się zatraciły w tej gonitwie za tym żeby wyglądać trendy np. jak widzę spasiony tyłek i krótkie świńskie nóżki w obcisłych rurkach, w sumie mi to wisi, ale ja jednak wolę niedoskonałości tuszować, a nie uwydatniać wink
    • maggi9 Re: tak zwana moda 14.03.14, 14:57
      No to teraz wszystkie "nieee ja moda się absolutnie nie interesuje" niech spojrzą na swoje zdjęcia sprzed 3-5-7-12 lat i powiedzą z ręką na sercu "tak! spokojnie włożyłabym na siebie te ubrania teraz". I co? Jaki wynik?

      Można się taką modą z wybiegów nie interesować, można pewne trendy mieć w pupie no ale dajmy spokój nie da się być zupełnie obok mody. Nie da się, coś trzeba na tyłek włożyć i tyle. Oczywiście jak piszą w Cosmo czy innym Vouge "Szachownica to kolor tego sezonu", "neony to masthew" i tak dalej to mnie to średnio obchodzi jednak moda się zmienia, nasze gusta również i nie da się wyglądać dobrze jednocześnie mając w nosie modę. Całkowicie w nosie.
    • anika772 Re: tak zwana moda 14.03.14, 15:11
      Czarno-białe zwory chyba zawsze są "na czasie"? Bardzo je lubię.
      Niekorzystnych dla siebie rzeczy nie noszę. No dobra, sypiam w alladynkach w panterkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka