helufpi
14.03.14, 11:06
Czy ktoś może mi wyjaśnić, jaki sens ma tak zwana "moda", czyli "a teraz, uwaga, uwaga, na topie są czarno-białe wzorki, najlepiej pepitki i maziaje oraz spódnice klosze i z czarnej skóry". Tu przykład tego podejścia.
shopstory.pl/shopstory/artykul/35410/Trendy._Szachownica?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoRED&utm_campaign=Shopstory&utm_content=cukierekRED_Szachownica#TRCuk
Mnie dużo bardziej przekonuje dostosowanie odzieży do własnej figury i typu kolorystycznego. Po to, żeby - co tu owijać w bawełnę - wyglądać korzystnie. Wyżej zalinkowane zjawisko traktuję wyłącznie jako garść luźnych inspiracji i to tylko wtedy, kiedy trzeba uzupełnić garderobę, nie co sezon.
A wy? Czy jesteście tak piękne, że możecie sobie pozwolić na dla was niekorzystny, lecz bardzo modny strój?