Dodaj do ulubionych

Ale buraki!

08.04.14, 19:07
Daaawno już tylu buraków nie widziałam co w ten weekend! Im bliżej świąt tym ich liczba będzie się zwiększać. Naprawde ludzie myślą, że bycie burakiem jest sexy? Bywacie burakami?

I wiecie co? Mam gdzieś takich pięknisiów, jak chcą, niech cierpią:

https://widowspath.files.wordpress.com/2012/12/sunburn.jpg?w=600


ale za to powinni iść siedzieć:

https://drbaileyskincare.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/SunburnedKid1-300x235.jpg
https://allthingsmamma.com/wp-content/uploads/2012/08/sunburn.jpg


Ludziom się wydaje, że w kwietniu słońce nie opala?
Obserwuj wątek
    • run_away83 Re: Ale buraki! 08.04.14, 19:23
      No to moja tesciowa powinna iść siedzieć. W ubieglym roku przywiozła mi dziecko z wakacji w takim stanie. Dodam, że dziecko dziedzicznie obciążone podwyższonym ryzykiem raka skóry (tak jak ja). Tubka kremu, którą spakowałam wróciła nienaruszona uncertain
      • annajustyna Re: Ale buraki! 08.04.14, 21:02
        A podobno skora nie zapomina - ale tlumacz babie uncertain.
        • czarny_dol Re: Ale buraki! 08.04.14, 22:04
          Ano nie zapomina. Ja dostałam poparzenia słonecznego jak byłam na wakacjach w Hiszpanii jakieś 20 lat temu. Spaliłam sobie nogi spacerując po plaży. Do tej pory nie mogę opalać nóg, bo po godzinie w intensywnym słońcu wychodzi mi uczulenie. Nogi puchną jak banie i są całe w czerwone kropki. Nie opalam się więc wcale. Może dzięki temu dłużej pożyję hehe.
      • paul_ina Re: Ale buraki! 09.04.14, 13:09
        Teściowe to potwory. Moja NIE ROZUMIE, że opalenizna to mikrouszkodzenia skóry, które dziecku nie są do niczego potrzebne. Nie jest w stanie tego POJĄĆ.
        • przeciwcialo Re: Ale buraki! 09.04.14, 17:34
          jakie mikrouszkodzenia skóry? Własnie powszechne smarowanie powoduje wiecej szkód niz pozytku, skora jest bezbronna i jak zabraknie kremu z filtrem to sie oparza.
          • run_away83 Re: Ale buraki! 09.04.14, 17:52
            Ale nie popadajmy może ze skrajnoscu w skrajność, ok?
            Ja nie popadam w paranoję, chronię skórę swoją i dzieci przed słońcem w miarę potrzeby - tzn. na codzień filtr 20 (dla mnie), 30 (dla dzieci) na odsłonięte czesci ciała (czyli twarze, kark, ramiona, nogi), zwykle tylko raz przed wyjsciem z domu; no i unikamy przebywania w pełnym słońcu. Total blokera używam (dla siebie i dzieci) jak wskakuję w strój plażowy, który eksponuje na słońce części ciała zwykle osłonięte ubraniem.

            Natomiast moja namiętnie opalajaca się tesciowa wstydziła się, że wnuk taki blady i postanowila go opalić - specjalnie wyganiała na słońce i kazała sciągać koszulkę, przez dwa tygodnie latał całymi dniami w samych kąpielowkach. Wrócił z plecami tak poparzonymi, ze naliczyłam cztery warstwy schodzącego naskórka. Twarz, ręce i nogi ocalały, bo wczesniej smarowane sredniej mocy filtrem zdążyły się od wiosny lekko opalić i w tych miejscach skóra sobie ze słońcem poradziła (czyli tak jak piszesz), ale plecy....

            Nie muszę chyba dodawać, że to był ostatni wyjazd mojego dziecka z dziadkami?
    • marzeka1 Re: Ale buraki! 08.04.14, 19:33
      Gdybym się opalała, pewnie też bym tak wyglądała, bo mam karnację taką , że w opalaniu wychodzi mi buraczany kolor- ale od lat się nie opalam i stosuję wysokie filtry.
    • edelstein Re: Ale buraki! 08.04.14, 19:36
      Zdajesz sobie sprawe,ze niektorzy opalaja sie na czerwono?Np ja tak mam.Przez pierwsze 8h jestem czerwona,o ile uda mi sie opalic.W moim przypadku 20min. Na solarium turbo nie powoduje wiekszej roznicy w kolorystyce.
      Musze pojsc z 5razy,by uzyskac lekka opalenizne,tak wiec kwietniowe slonce mi nie straszne.Wracajac z cieplych krajow ide na solarke,bo nikt by nie uwierzyl,ze bylam pod palma:-
      • sueellen Re: Ale buraki! 08.04.14, 19:43
        Ja sie opalam na czerwono, bo mam bardzo jasną karnację ale nie wtedy gdy smaruję się filtrem 50+. Wtedy opalam się na złoto. W tej chwili jestem opalona, ale "opalam sie" od stycznia, więc nie dziwne. I nawet teraz gdy nie mam już za bardzo szans się spalić na czerwono używam filtru za każdym razem gdy wychodze z domu.
        • edelstein Re: Ale buraki! 08.04.14, 20:04

          Ale ja nie jestem spalona,jestem po prosti czerwona pare godzin po opalaniu.Nie smaruje sie niczym,bo bym scale sie nie opalila.
          • sueellen Re: Ale buraki! 08.04.14, 21:30
            bardzo mądrze robisz
            • edelstein Re: Ale buraki! 08.04.14, 22:17

              Spoko moja ciotka dobija wlasnie 90,opala sie od kwietnia do pazdziernika od jakichs 75latbig_grin
        • asia_i_p Re: Ale buraki! 08.04.14, 20:27
          Ale suplementujesz witaminę D?
          Bo filtr 50+ skutecznie uniemożliwia jej produkowanie. To nie jest tak, że im wyższy filtr tym lepiej.
          • sueellen Re: Ale buraki! 09.04.14, 09:22
            Niczego nie suplementuję.
          • paul_ina Re: Ale buraki! 09.04.14, 13:11
            Z witaminą D to mit, poczytaj sobie na jakich szerokościach i długościach geograficznych ile trzeba się wystawiać, a po wystawianiu nie myć, żeby jej sobie 'naprodukować'.
      • kota_marcowa Re: Ale buraki! 08.04.14, 22:14
        Wracajac z cieplych krajow ide na solarke,bo nikt by nie uwierzyl,z
        > e bylam pod palma:-

        A widzisz, ja idę przed wyjazdem. Skóra się przyzwyczaja i lekko opala, a pod palmami robi mi się piękna złota opalenizna. Normalnie jestem blada i też opalam się na czerwono.
        • edelstein Re: Ale buraki! 08.04.14, 22:16

          Ja chodze caly czas,ciezko sie opalam.
    • bri Re: Ale buraki! 08.04.14, 19:51
      Z miesiąc temu próbowałam sobie kupić krem z filtrem. Dostępne były tylko kremy apteczne w cenie powyżej 60 zł. Byłam w kilku drogeriach i o tej porze roku kremów z filtrem "nie prowadzą". Wiosna normalnie zaskoczyła sieci handlowe tak jak czasem zima zaskakuje drogowców.
      • seniorita_24 Re: Ale buraki! 09.04.14, 10:13
        Kup w internetowej aptece - taniej i masz pełen wybór. Ja przez cały rok smaruję twarz minimum 30tką a teraz już 50tką, chociaż na słońcu jestem tyle co i nic.
    • mamameg Re: Ale buraki! 08.04.14, 20:08
      Przecież ten niemowlak nie jest opalony, tylko ma uczulenie
      • metro_2033 Re: Ale buraki! 08.04.14, 20:14
        Chyba jednak nie uczulenie. Obrazek, nie wiem skąd skopiowany, ale miał w nazwie: "poparzenie słoneczne". Jak można coś takiego zrobić dziecku? Przecież ten maluch ma pęcherze na twarzy.
      • sueellen Re: Ale buraki! 08.04.14, 20:15
        tak, od slonca. Matka sama przyznala, ze dziecko usnelo na słoncu. Kto normalny trzyma niemowlaki na słoncu?
    • zebra12 Re: Ale buraki! 08.04.14, 20:09
      Nie bywam burakiem, mam ciemną karnację i od razu jestem brązowa smile
    • aquella Re: Ale buraki! 08.04.14, 20:54
      poparzony maluszek ( bo czerwony kolor to nie jest opalenizna tylko poparzenie) szokuje
    • ichi51e Re: Ale buraki! 08.04.14, 20:59
      Ale to chyba sa zdjecia oparzen slonecznych? Nijt die chyba specjalnie tak nie spieka?
      Ja mam tak ze opalenizna wychodzi mi z opoznieniem - siedze i nic a po5 godzinach okazuje sie oparzenia uncertain
      Tego dzieciaczka zwlaszcza zal sad biedny
      • sueellen Re: Ale buraki! 08.04.14, 21:29
        wczoraj widzialam chyba ze 100 osob spieczonych na buraka.
      • goodnightmoon Re: Ale buraki! 09.04.14, 16:41
        ichi51e napisała:

        > Ja mam tak ze opalenizna wychodzi mi z opoznieniem - siedze i nic a po5 godzinach okazuje sie oparzenia uncertain

        To jak jakieś 95% białej rasy. Mało komu opalenizna "wychodzi" w trakcie opalania, zazwyczaj po, tylko że jeden zrobi się brązowy, a inny czerwony.
    • landora Re: Ale buraki! 08.04.14, 21:38
      Oczywiście, wiele razy, niestety.
      Kiedy idę na plażę, to się smaruję kremem z filtrem, ale zdarza mi się, że mnie słońce zaskoczy, a cerę mam jasną, więc łatwo mi się przypiec. w zeszłym roku się tak spiekłam przy rozstawianiu roślin w ogrodzie - po prostu jak tam jechałam, to wydawało mi się, że zaraz będzie padac, a potem zrobiło się bardzo słonecznie...
      • lucadimontezemolo Re: Ale buraki! 08.04.14, 22:05
        W każde wakacje miała oparzenia słoneczne. Takie bolesne, z gorączką, i zsiadłym mlekiem jako lekarstwo.To jako dziecko. Teraz jako dorosła osoba smaruję się filtrami i się nie opalam.
        Mam jasną skórę, mnóstwo znamion na ciele, piegów, naczynkową cerę , nie opalam się , tylko oparzam, co najwyżej robię się nieco żółtawa w lecie.
    • kub-ma Re: Ale buraki! 08.04.14, 22:12
      Nie opalam się już od kilku lat. Mam wiele znamion i jasną cerę, więc odpuściłam sobie. Przeważnie smaruję się przed wyjściem z domu (to co wystaje). A dzieciaki też smaruję, bo karnację mają podobną.
    • klamkas Re: Ale buraki! 08.04.14, 22:23
      Nie bywam. Nie zdarzyło mi się poparzyć słońcem od okresu nastoletniego (ponad 20 lat). Nie zdarzyło mi się poparzyć córki. Mąż dba o siebie w tym względzie, bo go pilnuję i zrzędzę. Wszyscy mamy wrażliwą skórę - ja bardzo jasną karnację, a mąż i córka mają skłonność do przebarwień, znamion i genetyczne obciążenie czerniakiem. Dlatego dbamy o ochronę skóry i nie buraczymy wink. Dodatkowo ja po prostu lubię jasną skórę smile.
      • yvona73pol Re: Ale buraki! 09.04.14, 06:59
        Ha, ja czasami zapomne sie posmarowac, a czasami posmaruje sie niedokladnie i jestem laciata tongue_out szczegolnie nogi i plecy.
        Dzieci smaruje tak z grubsza, ale bez nabozenstwa, bo one ciemne sa genetycznie, byle slonce im nie straszne. Na plazy, owszem, dokladnie. Na codzien, jak mi sie przypomni i jest spore slonko.
        • sueellen Re: Ale buraki! 09.04.14, 09:24
          Rok w rok palę sobie wiecznie jedną część ciała: uszy. Zawsze zapominam posmarować.
    • default Re: Ale buraki! 09.04.14, 07:10
      Nie, nie bywam burakiem. Mimo jasnej karnacji i umiarkowanego stosowania filtrów (zapominam smile) - opalam się od razu na złoto-beżowo, poza tym raczej nigdy nie wystawiam się bezpośrednio na słońce (w sensie leżenia plackiem w pełnym słońcu).
      • naturella Re: Ale buraki! 09.04.14, 08:57
        Ja od lat toczę nierówną walkę z rodzicami nie stosującymi kremów z filtrem dla dzieci - mam takich w rodzinie, wśród znajomych, zawsze bez ogródek mówię, co myślę. Generalnie ludzie mają wrażenie, że "dziecko tak czy siak się opali" i "nie sposób dziecka upilnować", a niektórzy uważają, że dziecko opalone to zdrowe. Od kiedy mam dzieci, to zużywam kilka/kilkanaście opakowań kremów z filtrem, dobranych do pory roku i mocy słońca, od 10-30. Nigdy żadne z moich dzieci nie było zaczerwienione nawet, nie mówiąc o poparzeniach, a pod koniec lata są delikatnie muśnięte słońcem.
        • jowita771 Re: Ale buraki! 09.04.14, 09:31
          Moja starsza ma ciemna karnację, a młodsza jest biała jak mleko, pediatra za każdym razem jak ja widzi, to zleca morfologię, bo blada.
          W zeszłym roku na plaży moja młodsza była chyba najbardziej wysmarowanym dzieckiem, siedziałyśmy po parę godzin, a jej skóra nawet się nie zarumieniła, ale łaziła cały czas wymazana prawie jakby wpadła do wapna. Starszą też smarowałam, ale nie tak co pół godziny. Nie widziałam jednak nikogo kto smarował dziecko, pewnie jak już smarują, to przed wyjściem i potem myślą, że więcej nie trzeba.
        • edelstein Re: Ale buraki! 09.04.14, 13:24

          Mojemu synowi slonce b.dobrze robi na skore.Lato to czas bez wysypekSmaruje go tylko na plazy.Nigdy nie byl spieczony,ani nawet mocno opalony.Po lecie jest lekko musniety sloncem.Wiekszosc kremow jest na bazie na ktora jest uczulony.

          "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
          Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
          Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
          Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
    • jowita771 Re: Ale buraki! 09.04.14, 09:05
      Niektórzy ludzie to naprawdę debile, jak tylko siebie opalają, to pal licho, ale dzieci? Kiedyś pracowałam w Chorwacji jako rezydent, witając gości delikatnie zawsze napomykałam o filtrach, ale niektórzy wiedzą lepiej. Jedna się opalała na oliwkę Johnsona, a potem mnie zrypała, że ją słońce spaliło. Rodzina z trzyletnią dziewczynka przesiadywała całe dnie na plaży, dziecko zjarane, dostało gorączki, zaczęło wymiotować, zaproponowałam lekarza, a pan na mnie z mordą, że on sam jest lekarzem. I naprawdę był. Ręce mi opadły.
    • tedesca Re: Ale buraki! 09.04.14, 09:52
      Pamiętam poparzenia z dzieciństwa i młodości, no i modę na bycie skwarka. Na szczęście to minęło. Mam tylko jedna koleżankę, która z niedowierzaniem patrzy, gdy przebieram na plaży dziecko w kombinezon z filtrem UV. Mąż i ja mamy takie koszulki, przydają się szczególnie w wodzie, gdy nie czujemy, że słońce przypieka i filtry w kremie się wypłukuja. Po powrocie do pracy nikt nie musi mi wierzyć, że byłam na urlopie w słonecznym kraju. Moje zdrowie jest ważniejsze niż to, co pomyśli koleżanka. A chodzenie na solarium to dla mnie kosmos.
    • aurita Re: Ale buraki! 09.04.14, 11:33
      Niestety nawet bardzo dbajac i opalajac sie powoli czesto jestem burakiem: mam bardzo jasna i reaktywna karnacje. Nigdy nie opalam sie na brazowo.
      Dziecko natomiast chociaz ladnie opala sie na brazowo smaruje co chcwila czym sie tylko da
    • szamanta Re: Ale buraki! 09.04.14, 13:05
      sueellen a w jakiej części Hipszpani jesteś? Pln? Pld? srodek?
      Moja rodzina na południu Hiszp mieszka i do 30 st temp dochodzą już teraz ,wiec z kwietniowym słońcem to nie przelewki
      • sueellen Re: Ale buraki! 09.04.14, 15:48
        samo południe - costa del sol. Niby w cieniu 22-25, ale w sloncu mozna juz jajka smazyc, a ludzie smazą siebie, głównie Anglicy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka