W odniesieniu do dyskusji n/t artykułu o księżach i środowisku kk, jestem ciekawa jakie macie zdanie o zakonnicach? Pytam zupełnie serio - czy są wg was równie zepsutymi/sfrustrowanymi osobami jak księża? Czy też uważacie,że celibat i poświecenie życia Bogu oraz przymus życia w zamkniętym środowisku wali im na dekiel podobnie jak płci męskiej? Ok, domyślam się,że kobiecie jest jednak łatwiej pod tym względem niż mężczyźnie,ale musi to wpływać i kształtować psychikę w szczególny sposób. Co sądzicie na ten temat, czy miałyscie styczność z tym środowiskiem, np. w szkole katolickiej czy z konkretnymi jednostkami - siostrami zakonnymi,katechetkami? Pytam zupełnie serio