Witam. Mam problem z córką która ma 20 miesięcy, niebawem skończy 2 lata i jeszcze nigdy nie udało jej się przespać całej nocy.
Ciągle jest jakiś powód do przebudzenia i to nie jednego, do 14 miesiąca była karmiona piersią więc wtedy przesypiała noce z piersią w buzi , później powiedziałam STOP, myślałam że skończenie z karmieniem piersią pozwoli mi przesypiać noce , ale nic się nie zmieniło, co prawda córka budziła się 2-3 razy w nocy na mleko modyfikowane i za żadne skarby nie dało jej się oszukać wodą. W tej chwili sytuacja wygląda tak, że mleka jak by już nie chciała za to wypija dużo wody, ma problemy z ponownym zaśnięciem, przebudza się poprostu bez powodu i wtedy wyznaje Nam rodzicom miłość - KOJAM KOJAM, całuje nas nieustannie. Albo znów płacze, pręży się i jest w amoku. Robiliśmy badanie moczu i krwi - wszystko OK. córka bardzo ciężko znosiła zęby, wtedy noce były koszmarną walką, darła się niesamowicie, nie potrafiła sobie poradzić z bólem, czy to może jakiś uraz? czy może ona sobie jakoś przykro zapamiętała te noce? W ciągu dnia jest dobrze, córka jest ruchliwym absorbującym dzieckiem ale jest grzeczna i uśmiechnięta. Ciągle chciała by się przytulać i nas całować. Poświęcamy jej dużo czasu, czasem oczywiście są dni nerwowe bo często już nie wytrzymujemy z mężem od prawie 2 lat ciągle doszukujemy się powodu jej pobudek i wciąż nie możemy znaleśc odpowiedzi. Z zasypianiem nie miała problemów ( oczywiście zasypia z naszą pomocą ale bez buntu ) ale od 2 dni wymyśla, opowiada cały dzień, chce cały zestaw misiów i lalek. Jak myślicie czy to samo przejdzie, czy powinnam coś z tym robić, gdzieś się wybrać? Mój pediatra stwierdził , że jedzenie nocne mleka to nie problem (wg mnie już dawno nie powinno jeść w nocy ) albo że może w przyszłości mieć ADHD ( to z kolei wydaje mi się ostatnio dość częstą diagnozą, jak tylko dziecko ruchliwe to odrazu ADHD ) Doradźcie, pocieszcie albo dobijcie