run_away83
11.06.14, 01:04
Kilka wypowiedzi w wątku o zapomnianym dziecku które zmarło w nagrzanym samochodzie skłoniło mnie do przemyśleń i nasunęło parę pytań.
Otóż, dzień w dzień realizuję pewien stały harmonogram i pewną rutynę. Wiele rzeczy robię w związku z tym odruchowo, automatycznie, nie myśląc o tym. Zdarza mi się w związku z tym zrobić coś totalnie od czapy (np umyć włosy żelem pod prysznic bo stał w miejscu szamponu, albo polać keczupem kanapkę z nutellą) Miałyście takie sytuacje gdy wpadłyście w pułapkę rutyny i zrobiłyście nieświadomie coś głupiego? Mnie się nie przytrafiło nic groźnego, raczej rzeczy, z których po fakcie mogę się pośmiać i wyciągnąć nauczkę.
Ale dotarło do mnie, że może po prostu zawsze miałam szczęście i najdurniejsze, najkoszmarniejsze w skutkach pomyłki mnie ominęły.