10.07.14, 10:02
"Konsument 'dorosły' tzn. odpowiedzialny, kierujący się chęcią zaspokojenia rzeczywistych potrzeb, a nie pragnień i zachcianek, wybierający w miarę racjonalnie, nie jest w stanie skonsumować dóbr wyprodukowanych przez superproduktywne, wyposażone w najnowsze technologie przedsiębiorstwa. Wdzięcznym odbiorcą jest natomiast konsument, który - przy stworzeniu mu wszelkich złudzeń nieograniczonej wolności wyboru - przekonany jest, że jego zachcianki to prawdziwe potrzeby, a jego indywidualistyczne Ja zasługuje na nieustanną pozytywną stymulację ze strony producentów, dystrybutorów i usługodawców."
(M. Górnik-Durose "Kupowanie rzeczy, kupowanie doświadczeń - nowe zjawiska w zachowaniach konsumenckich")

Jakimi jesteście konsumentkami? Zastanawiacie się w ogóle nad tym? Ja czasem tak, a czy ma to wpływ na moje decyzje zakupowe? Czasem ma, ale są też momenty, że pozwalam sobie na luz i nieracjonalność.
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: Konsument 10.07.14, 10:52
      Ja jestem "konsument przezarty". Poprzez wszechstronne atakowanie mnie reklama producenci stracili mozliwosc sprzedania mi wielu rzeczy, bo ja mam wiekszosci dosc zanim jeszcze kupie.
    • cauliflowerpl Re: Konsument 10.07.14, 11:12
      Wdzięczny odbiorca.
      Ale za to jak wdzięczny!
      Kupię sobie od czasu do czasu jakiś średnio potrzebny gadżet, a potem cieszę się z niego latami. Ostatni nabytek, tablet, kocham miłością olbrzymią wprost i przewiduję, że cieszyć się z niego będę jakieś 15 lat.
      Szczytem jest breloczek do kluczy, zwykły, metalowy, za grosze - co na niego patrzę to się uśmiecham, tak mi się podoba. Mam go już 8 lat.

      Nic, tylko mi prezenty kupować big_grin
    • mid.week Re: Konsument 10.07.14, 11:39
      Nie wiem czy zyje jakiś modelowy przykład konsmenta doroslego. Prawdopodobnie każdy od czasu do czasu ulega swoim marzeniom. Ja się raczej skłaniam ku tej opcji, ale wiem że potrzebuję czasami dać sobie przyzwolenie na szaleństwa. Inaczej życie byłoby nieznośnie serio. Właśnie puściłam przelew za nowy obiektyw wink
      • eo_n Re: Konsument 10.07.14, 11:46
        Zatem miłego użytkowania obiektywu smile



        A tu ciekawa praca:
        www.ip.us.edu.pl/?fo_id=56865&faction=binary
        Czy emama jest materialistką, hmmm...?
      • eo_n Re: Konsument 10.07.14, 12:08
        mid.week napisała:

        > Nie wiem czy zyje jakiś modelowy przykład konsmenta doroslego.
        Żyje. Mam go w domu. Jest jedyny? wink
        • mid.week Re: Konsument 10.07.14, 12:38
          Mój tata jest ascetycznie minimalistyczny w swoich zakupach, ale nawet on z okazji mundialu "zaszalał" i kupił sobie piwo. To już raczej nie jest faktyczna potrzeba ino wykreowana, bo zewsząd bombardują nas reklamy pięknej, puszystej pianki i miodowego płynu popijanego przez rozradowanych kibiców. Czy twój domowy okaz przenigdy nie kupił sobie czegoś na ten kształ? wink
          • eo_n Re: Konsument 10.07.14, 13:12
            Nie big_grin
            • pade Re: Konsument 10.07.14, 13:27
              Mój jest drugi w takim razie.
              Ja już też skończyłam z rozbuchaną konsumpcją (znudziła mi się, nie mam miejsca, wolę minimalizmsmile) i teraz kupuję tylko książki oraz to, co jest niezbędnie potrzebne.
              Piwo sobie kupiłam, do meczy albo na upał, ale o nim zapomniałam i leży w lodówcebig_grin
              • eo_n Re: Konsument 10.07.14, 13:40
                Też już minimalizuję, ale czasem lubię sobie sprawić zbędną smile bransoletkę, filiżankę, czy książkę. Lubię i już. Nie kręcą mnie za to kompletnie ciuchy i kosmetyki...
            • mid.week Re: Konsument 10.07.14, 13:57
              No to twarda sztuka smile

              W moim wyobrażeniu z tym dorosłym komsumentem jest tak jak z doskonałością Deminga. Można wyłącznie do niej dążyć, osiągnąć nigdy.
    • ja.w.chaosie Re: Konsument 10.07.14, 12:00
      Chciałabym być konsumentem dorosłym, dojrzałym. Przemyślane i racjonalnie zakupy wg. potrzeb są od zawsze moim postanowieniem, które ciężko mi dotrzymać. Ilekroć staram się kupować tylko to, co jest naprawdę niezbędne, tracę przyjemność z zakupów. Znacznie bardziej lubię kupić sobie ciasteczko do kawki, gdy idę do pracy lub nową spódnicę w kwiaty przed wyjazdem na urlop, lubię spontanicznie obkupić się na wyprzedażach. Lubię, pomimo świadomości, że to potrzeba sztucznie wykreowana przez marketingowców.
    • yeerba Re: Konsument - niewdzięczny 10.07.14, 12:28
      to ja
      kompletnie nie doceniam trudu, jak wkłada cały sztab ludzi marketingu. Jestem obojętna na wszelkie przekazy, zachęty, kupony, promocje a nawet "gratisy" (które zazwyczaj gratisami nie są, a nawet jeśli są to są mi zbędne).
    • karisma_warusco Re: Konsument 10.07.14, 13:39
      Jestem osobą na którą nie działają reklamy.
      Żadne.

      Zwykle kupuję to co "zwykle"

      Kiedy natrafiam na nowość to czasami kupuję, aby wypróbować, zapoznając się z informacjami na opakowaniu.

      Czasem ktoś mi coś poleci(tak wiem, że to też forma reklamy) i czasami skuszę się, żeby spróbować.

      Próbuję dojść do tego, kiedy zaczęłam używać pewnych produktów i dlaczego, ale nie pamiętam.

      Obstawiam metodę prób i błędów.

      Aha, skłamałam co do wpływu reklamy na mnie.
      Traktuję je jako źródło informacji, ale kompletnie na mnie nie robi wrażenia, że reklamuje ktoś sławny, że coś jest hiper, super, extra i gratis.

      Chyba jestem świadomym i dorosłym konsumentem.
    • rhaenyra Re: Konsument 10.07.14, 14:20
      ze jak ?
    • iwoniaw Ależ zaspokajanie zachcianek nie wyklucza bycia 10.07.14, 14:42
      świadomym konsumentem! Ja np. gdy kupuję sobie kawę na mieście, trzecie sandały czy książkę (nie do pracy, tylko do czytania ku rozrywce) doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że nie umarłabym bez tychże rzeczy i że nie są mi one niezbędne - tylko co z tego? Podoba mi się, stać mnie, będę tego używać - w czym problem?
      Daleko mi do zakupoholików z tych programów tv, co to pokazują ludzi po strych zawalonych nierozpakowanymi torbami z wyprzedaży, ale równie daleko do tych radykałów spod znaku "mam tylko kij pielgrzymi i sandały, kto ma ponad 10 rzeczy, ten mieszczanin i materialista".
      • eo_n Re: Ależ zaspokajanie zachcianek nie wyklucza byc 10.07.14, 15:24
        iwoniaw napisała:

        > Podoba mi się, stać mnie, będę tego używać - w czym proble
        > m?
        Ależ w niczym. Ciekawi mnie jak mają inni.
        Ciekawi mnie, m.in. dlatego że w domu mam przedstawiciela opcji sandałowej wink
        Sama się z Tobą zgadzam, dopóki te zachcianki nie przekraczają granic rozsądku to jest jak najbardziej ok. A granice rozsądku to rzecz subiektywna - jak wiadomo big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka