Dodaj do ulubionych

w nawiązaniu do watku "egipskiego"

    • rhaenyra Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 12:50
      > Ogromna większość pisze,

      cos ci zle wychodzi liczenie
    • to_ja_tola Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 12:54
      A która nie wstydzi się przyznać, że lubi polecieć w ciepłe kraje pomoczyć się w morzu, zrelaksować się na leżaku z książka w ręce i słuchawkami na uszach, że lubi jak w dobrym hotelu kelner przyniesie do tego leżaka zimne piwo czy innego drinka,

      no własnie ja tak spędzam urlop.
      I nie wstydze się tego.Dla mnie urlop to czas odpoczynku.
      Nie jest tak,że nei ruszam tyłka z leżaka,owszem zwiedzam,ale nie jest to priorytetem mojego urlopu.
    • swiecaca Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 12:58
      nie wiem jak na ematce ale z obserwacji własnych to raczej stacjonarne wczasy przeważają a wśród tych którzy jadą na takie wczasy ok 90% nie opuszcza w ogóle hotelu.
      ja lubię mieć bazę do wypoczynku (domek lub hotel z jedzeniem) ale też pooglądać bliższą i dalszą okolicę, pozwiedzać. jednak urlop polegający wyłącznie na zwiedzaniu by mnie zamęczył, musi być równowaga.
    • mruwa9 Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 13:07
      Nie cierpie.Nie cierpie plazowania, wylegiwania sie na lezaku, blee..W ogole nie lubie cieplych krajow, bo moja skora ich nie toleruje. Raz sprobowalismy, po tygodniu bardzo intensywnego zwiedzania i calodziennych marszrut, przeznaczyc drugi tydzien na plazowanie i nicnierobienie. Wytrzymalismy..2 godziny. I od razu zaczelismy szukac ruin i innych zabykow w okolicy.
      Ja wielbiam lazenie zwlaszcza po zabytkach, macanie historii, to mnie kreci. Plazowac to moge na moim lokalnym kapielisku, do ktorego dotre w 2 minuty na rowerze. I nawet wtedy nie plazujemy, tylko jedziemy, poplywamy wracamy do domu. Zadnego wylegiwania sie na brzegu. Wyjazd na drugi koniec swiata tylko po to, zeby ogladac piach i wode- to bez sensu. Nie moja bajka.
    • aandzia43 Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 13:12
      Masz.jakieś kompleksy kobieto? Ktoś napisał, że błogie lenistwo na słoneczku jest dla tluszczy? Czujesz się tą tłuszczą choć nikt nic takiego nie mówi?
      Nie, zamiłowanie do obcowania ze sztuką nie jest lansem ani pozowaniem. To upodobanie, jedno.z.wielu ludzkich upodobań.
    • goodnightmoon Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 13:20
      slonecznik1981 napisała:

      > Czyli kto lubi po prostu zwykłe wakacyjne lenistwo

      JAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA smile
    • yuka12 Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 13:24
      Ogolnie bardzo lubie gory, lazenie i zwiedzanie, tylko coraz mniej mi sie chce. Wraz z mezem mamy prace aktywne fizycznie (nie, nie zmywak smile) i psychiczne, maz ma jeszcze spora odpowiedzialnosc za powierzonych mu ludzi i od wakacji oczekujemy wypoczynku. Moje ulubione to wygodna kwatera, zapewnione smaczne jedzenie (bron Boze gotowanie i mycie, brr), dowolnosc w spedzaniu wolnego czasu, wiele atrakcji dookola. I tak zawsze cos zwiedzamy (walor edukacyjny dla dzieci) lub pochodzimy po lokalnych atrakcjach przyrodniczych (bardziej dla nas), ale bez pospiechu czy przymusu. My jestesmy wyluzowani i szczesliwi, dzieci sa usmiechniete i szczesliwe, ideal wypoczynku. Niestety w tym roku musimy odbebnic nasz coroczny rodzinno-wizytowy obowiazek i z idealnego wypoczynku zostaja tylko marzenia. Jedynie dzieci sie ciesza, ze wreszcie wybawia sie z kuzynostwem i innymi dziecmi do woli.
    • lilly_about Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 13:28
      Ja. Choć dla mnie optymalne wakacje to takie, gdzie mogę trochę poleżeć, a trochę pozwiedzać, np. w Chorwacji. W tym roku wybrałam jednak typowo leżące do góry brzuchem wakacje w Turcji, bo taki miałam kaprys. W czerwcu byłam 4 dni w Budapeszcie, w maju zwiedzałam Polskę południową, teraz będę gnić na plaży.
      • zuzanna56 Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 13:37
        Lubię jedno i drugie smile. Właśnie wróciłam z Majorki. Byliśmy z mężem sam na sam. Były dni na czytanie książek, leżenie i picie drinków a były także dni wstawania o 7 rano i intensywnego zwiedzania do 20.00. Gdy wyjeżdżamy na all to nie leżymy non stop ale jeden dzień mamy spokojny, z książką a kolejny łazimy wink. To nie jest jedyny wyjazd w roku. Ostatnio byliśmy w Londynie na superintensywnym zwiedzaniu z dziećmi i mamy przed sobą jeszcze jeden tego typu wyjazd bo to też lubimy. A teraz siedzę we własnym ogrodzie i opalam się smile. Korzystam ze słońca, bo z pogodą to tu u mnie różnie.
    • pederastwa Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 13:55
      W ciagu dwóch tygodni w Egipcie czy Tunezji spokojnie starczy czasu żeby się wyleżeć na leżaku pod parasolem, połazić po okolicznych miasteczkach, iść co wieczór do knajpy dla lokalsów, pojechać na kilka wycieczek fakultatywnych do największych atrakcji i zaliczyć typowo letnie zabawy typu rejs stateczkiem, snorkling czy wyjazd quadami.
      NIe wiem skąd sie wzięło przekonanie, że na wyjazdach zorganizowanych turyści nie są wypuszczani poza teren hotelu wink
    • na_pustyni Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 14:02
      ja uwielbiam, ale drugiego dnia mam już dość
      niesie mnie, taką mam niespokojną naturę
      • bi_scotti Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 14:16
        na_pustyni napisała:

        > ja uwielbiam, ale drugiego dnia mam już dość
        > niesie mnie, taką mam niespokojną nature

        wink Ja mam dosc po pol dnia, moj maz po 3/4 dnia - caly dzien na plazy skonczylibysmy zapewne rozwodem, publiczna awantura i kto wie czy nie jakas eksmisja karna z resortu big_grin Aczkolwiek w all inclusive bywalismy, bywamy i bywac bedziemy traktujac je jako leniwe bazy wypadowe do wszelkiego typu organizowanych przez resorty lub przez nas samych wycieczek po okolicach. I to jest ta leniwa wersja "zwiedzania", ktore w innych okolicznosciach organizujemy sobie zupelnie inaczej, ale gdy sie ma wygodna, czasem wrecz luxurious baze w jakims resorcie to w niektorych krajach ulatwia to zycie turysty nieslychanie wink Wiec tez i czasem sobie ulatwiamy choc np. finansowo to wcale nie wychodzi taniej niz kompletnie samodzielne podroze, bo choc all inclusive to czesto faktycznie deal i cheap option, to jednak doliczenie do tego ilus tam wycieczek podnosi koszty znaczaco. No ale na wakacje nie jezdzi sie zeby oszczedzac wink
    • mamma_2012 Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 14:35
      Przyznam sie, ze uwielbiam wakacje all inclusive dodam, ze czesto nawet nosa z hotelu nie wytykam, jak okolica byle jaka, a okoliczne miasteczka juz znam.
      Wybieram takie hotele, gdzie jest duży park, dużo wody i smaczne jedzenie, wiec nikomu nie chce sie wychodzić. Środek lata to nie pora na zwiedzanie niektórych krajów, a wyprawy na wielogodzinne wypady z dziecmi marzącymi o powrocie do hotelu, to dla mnie pomyłka
    • damajah Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 15:05
      Haha - muszę powiedzieć mężowi że się lansujemy i pozujemy od lat smile

      A tak na serio: zupełnie poważnie po prostu nie znoszę wycieczek typu all inclusive. Nie znoszę zorganizowanych wycieczek, nie znoszę dużych ośrodków wczasowych i hoteli. Po prostu nie lubię i nigdy nie lubiłam. Może mi się kiedyś odmieni ale póki co - nie. I cieszę się że w tym się z mężem zgadzamy bo inaczej jedno z nas zawsze byłoby poszkodowane w czasie urlopu.

      Uwielbiam zwiedzać, U W I E L B I A M. Odpoczynkiem jest dla mnie łażenie oglądanie zwiedzanie poznawanie - bo ja nie muszę odpoczywać fizycznie bo nie pracuję fizycznie tylko psychicznie - oderwać się od codzienności potrafię najlepiej właśnie w taki a nie inny sposób.
      Lubimy sami decydować gdzie co i o której godzinie będziemy jedli. Totalnie nie zależy nam na tym żeby ktoś do leżaka nam piwo przynosił. Na leżaku przy basenie wytrzymałabym jeden dzień - byłby mi autentycznie szkoda czasu, szczególnie gdybym była w ciekawym kraju gdzie jest co zwiedzać. Mogę nic-nie-robić w domu w ogródku albo u taty jak się jadę wybyczyć/wyspać. Dla mnie wakacje w hotelu i ze zorganizowanym planem pobytu to kompletnie nie to co lubię ale serdecznie mi wisi kto jak spędza wakacje i uważam że każdy powinien spędzać swoje wakacje dokładnie tak jak lubi!
      I nie ma w tym żadnego lansu czy pozerstwa - naprawdę myślisz że ludzie latami psują sobie wakacje (bo woleliby inaczej ale się zmuszają) po to żeby się lansować?

      • nenia1 Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 11.07.14, 20:56
        Damajah, ech ja to fajnie, że są bratnie dusze, mam dokładnie jak ty smile
    • lorelailee Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 15:10
      ja lubie wakacje takie- i wcale nie musi byc hotel 5gwiazdkowy, bo nigdy nie siedze przy hotelowym basenie (zazwyczaj tlok, dzieciaki i wiekszosc ludzi pijana juz o 11 w poludnie)- wazne zeby byla blisko fajna plaza, cieple morze, dobre jedzenie i zeby bylo schludnie. Pobyt spedzam wlasnie smazac sie na plazy z ksiazka- uwielbiam to!
    • ha-ya Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 15:42
      Ja nie rozumiem o co ludziom biega i dlaczego musza miec poczucie, ze jakies tam wczasy sa lepsze czy gorsze i martwia sie, ze sasiad z pogarda popatrzy na nich po uropie w Tunezji. Jedzilismy z biura b. czasto, glownie jakies majorki ( bo dla dzieci sa spoko), ale tez ze zwiedzaniem ( po pojawieniu sie dzieci mniej, bo moje malo kulturalna 2-3-4 latka nie chciala chodzic po muzeach, ruinach itd tylko basen, morze, plac zabaw itd.
      teraz jedziemy z dwojka do Wloch/Francji sami organizujemy, ale nie mam poczucia bycia trendi smile Martwie sie tylko, ze basen slaby w moim pensjonacie, ale za pozno rezerwowalam i wybor byl zaden, niestety. 2 tygodnie z tego 4 dni moze zwiedznia a reszta plaza, zarcie itd.
      Btw. zadna inna nacja nie ma chyba tzw. wycieczek objazdowych i takiego glodu wrazen jak Polacy. Irlandczycy w wiekszosci jada maoczyc dupe/imprezwac i nikt nie ma poczucia, ze robi cos obciachowego wink
    • loola_kr Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 15:59
      ja lubię. Wręcz uwielbiam. Plaża, morze, upał i książka to moje ulubione spędzanie czasu na wakacjach.
      Na dwa tygodnie wczasów jedna, maksymalnie dwie wycieczki wystarczą. A i tak czuję zaniepokojenie, ze za mało się wyleżałam.
    • antychreza Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 16:02
      Lubie raz na jakiś czas, tak samo jak lubię plecak i hostel po 10 ojro za łebka. Przez najbliższe kilka lat nie będzie dla mnie innej możliwości, nie jestem gierojem, co pakuje niemowlaka w chustę i spada do Indii czy gdzieś bo akurat był tani lot.
      • nelamela Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 16:11
        Szukam właśnie lasta do Egiptu na tydzień czasu.Cały rok zasuwam więc tym razem marzy mi się leżak,dobra książka i ciepełko pod palemką.Nic innego mi do szczęścia nie potrzeba.Mam zamiar lecieć sama...Pozdrawiam...
    • kkalipso Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 17:28
      Zwiedziłam wystarczająco dużo za czasów młodości. Kiedy siły ochota i mnóstwo czasu na to było. Teraz mi się nie chce latać po muzeach, górach czy kisić się na mazurach w towarzystwie komarów. Kocham morze i jeżdżę kiedy tylko mogę. Zazwyczaj wybieramy małe apartamenty czy studio co komu pasuje, koleżanki lubią gotować to obowiązkowo musi być kuchnia z najpotrzebniejszymi przyrządami. My w oddzielnych pokojach. Jestem bardzo wymagająca co do plaż nie zatrzymam się byle gdzie żeby zaliczyć kąpiel, lubię albo piasek albo małe kamienie przejrzystą wodę i odludzie jednak plaża musi mieć łazienkę prysznic bar itd. Jest trochę w tym racji że te pięciogwiazdkowe hotele i wakacje al to jednak takie naciągane a kąpiel w basenie wokół którego jest kilometry cementu jakoś i do mnie nie przemawiają. Czasami chodzimy na basen bo mała lubi i jak jeszcze wpadnie tam grupa emerytów czy rozbawiona wycieczka szkolna to znaczy , że pora się zwijać, nie przepadam.

      Wakacje są od odpoczynku i nic nie robienia na przymus, jak coś chcemy zwiedzać to zazwyczaj pod wieczór. Uwielbiam wstawać i nie mieć żadnych planów, czekać na to co dzień przyniesie.

      A to jedna moja z ulubionych plaż, znaleziona przypadkiem jak tak sobie jeździliśmy ze znajomymi. Byliśmy tam cały dzień praktycznie sami, na skałach napis UWAGA NA SPADAJĄCE KAMIENIE hahahh to był jeden z najlepszych wakacyjnych dni. Czego my tam nie robiliśmy, czuliśmy się jak rozbitkowie.

      https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/29/80/14/0153145d69.jpg

      https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/30/80/14/01a94b8f5b.jpg

      https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/33/80/14/01c5c28b61.jpg







    • kota_marcowa Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 17:44
      >
      > A która nie wstydzi się przyznać, że lubi polecieć w ciepłe kraje pomoczyć się
      > w morzu, zrelaksować się na leżaku z książka w ręce i słuchawkami na uszach, ż
      > e lubi jak w dobrym hotelu kelner przyniesie do tego leżaka zimne piwo czy inne
      > go drinka, że nie musi stylizować się na globtrotera

      Ja.
      Ale, że lubię dobre jedzenie, to łażę po lokalnych knajpach, no i na wycieczki fakultatywne jeżdżę bo lubię.
    • klubgogo Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 18:21
      Każdy lubi poleżeć na plaży i pluskać się w ciepłej wodzie, ale sorry nie przez tydzień non stop, tylko góra 2 godziny dziennie, reszta to aktywny wypoczynek połączony ze zwiedzaniem i degustowaniem lokalnych potraw, a nie pseudoeuropejskiego żarcia w all.
      Co roku w podobny sposób spędzam wakacje, z rana zwiedzanie (3-4 godziny), później plaża, obiad, z dala od centrum kurortu, w myśl zasady - jem tam, gdzie miejscowa ludność.
      • wtopek Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 18:52
        kto ci dał upoważnienie twierdzić ile "każdy" lubi leżeć na plaży?

        co to jest "pseudoeuropejskie" żarcie i czym się różni od "lokalnego żarcia" serwowanego przze lokalne knajpy turystom?
        • klubgogo Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 21:25
          > kto ci dał upoważnienie twierdzić

          Konstytucja.
    • ola Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 19:12
      >bez obraz, ale jak dla mnie to w pewnym stopniu last i pozowanie.

      jesli to pozowanie, to całe moje życie to pozowanie. Jestem historykiem sztuki, pracuję w muzeum i jestem przewodnikiem miejskim po moim mieście. Żyję też z organizacji ludziom zwiedzania i z upowszechniania sztuki.
      Od dziecka uwielbiam architekturę (mam specjalizację z architektury nowożytnej) i podróże. Zwiedziłam prawie całą Europę, ale prawie tylko tym ulubionym przeze mnie szlakiem.
      W moim przypadku to żaden lans - dla mnie wyjazd plaża+basen to strata cennego czasu i pieniędzy, który mogłabym przeznaczyć na zobaczenie jeszcze jednego wartego odwiedzenia miejsca. Uwielbiam włóczyć się po muzeach, miastach, zamkach i górach. Robiłam specjalizację z urbanistyki drugiej połowy XIX wieku w Austro-Węgrzech, mam fioła na punkcie miast z byłej CK Monarchii (Budapeszt, Wiedeń, Bukareszt czy Zagrzeb). W wolnym czasie uwielbiam się po nich włóczyć, z moją rodziną (dzieci mam małe, ale chętne do wojaży. Raz pojechaliśmy na plażowe wakacje i już po jednym dniu błagały, żeby jechać dalej bo nuuudno. To zostawiliśmy ten basen i plażę i ruszyliśmy. Były zachwycone zmianą planów). Tydzień na plaży doprowadziłby mnie do ostrej depresji.
      W tamtym wątku nigdzie nie oceniałam osób, które lubią inną formę spędzania czasu. Padło pytanie "czy byłyście w Egipcie?" i odpowiedziałam, że nie bo to dla mnie strata czasu. I nagle wielkie hurra na dwieście postów, że to poza i las, i dlaczego ja nie chcę na te kolorowe rybki i palmy, no?? A teraz proszę - drugi wątek. I znów zarzuty o lansie i sransie. Nie wiem, dlaczego tak was boli, że ktoś może po prostu spędzać czas inaczej niż wy - te plażowe.
      Macie jakiś problem ze swoimi wakacjami, że próbujecie sobie coś udowodnić? Bo jeśli nie to proszę - dajcie żyć innym tak jak im dobrze.
      • jan.kran Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 19:17

        Mądry i wyważony wpis , Ola ..
        Ja jestem filologiem klasycznym i marzę o wyjeżdzie do Turcji żeby jakiś kamień zobaczyc a nie basen.
        I Libia mi sie bardzo , bardzo marzy.
        A w Tunisie to miałma pełen wypassmile
        Ale jeden lubi ciepłe morze i spokój z drinkiem a drugi włoczenie sie po miejscowych knajpach i muzeach...
        • ola Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 20:16
          szkoda tylko, ze ten jeden od wczoraj nie może przeżyć, że inni mogą mieć inaczej. Nie mogą! A jak tak piszą, to pewnie zmyślają. Słabo się robi.
      • atena12345 ola 11.07.14, 07:12
        Przeczytałam gdzieś, że byłaś w Bawarii w zeszłym roku
        Czy na Neuschwanstein szliście przez Marienbrucke?
        • ola Re: ola 11.07.14, 08:30
          Nie, tam nie poszliśmy. Było potwornie gorąco, ze 32 stopnie. Najpierw weszliśmy do Hohen Shwangau, potem do Neuschweinstein, a potem... już tylko do Alpsee wink. Władowaliśmy się do alpejskiego jeziora, (coś na kształt Morskiego Oka które jest pomiędzy zamkami jak z bajki i alpejskimi szczytami) po same szyje, patrzyliśmy na szczyty wokół nas, pływaliśmy z rybkami i nie mieliśmy siły na nic innego smile
          • atena12345 Re: ola 11.07.14, 10:07
            Dzięki za info. Nie miałam pojęcia, że pomiędzy zamkami jest jezioro, do którego można wejść. Jedziemy do Bawarii w tym roku, główny celem są zamki. Kusi mnie widok z Marienbrucke, ale mam obawy wink
            • ola Re: ola 11.07.14, 14:15
              Oj, jest jezioro, jest...
              https://static.panoramio.com/photos/large/44445147.jpg

              https://www.albrecht-neuschwanstein.de/images/neuschwanstein-alpsee-schwansee-gross.jpg

              normalnie można się w nim kąpać, woda przejrzysta jak kryształ, rybki pływają, kajak wypożyczyć można...
              • atena12345 Re: ola 11.07.14, 14:39
                wiedziałam, że jest. Nie wiedziałam, że kąpać się można. Ale dobrze wiedzieć smile dzięki
            • nenia1 Re: ola 11.07.14, 20:51
              Hej, ja byłam na Marienbrucke, jakie masz obawy, lęk wysokości? smile
              Jeśli tak, to no cóż, lęk jest, nie ma co ukrywać, ale ja lubię mierzyć się z takimi wyzwaniami smile
              Da się go pokonać, a widoki są niesamowite, jeśli robisz zdjęcia fotografuj zamek, możesz skupić się na tym i wtedy szybko zapominasz o lęku smile Moim zdaniem warto tam się przejść, po drugiej stronie mostu jest wejście na skały, można robić bardzo ładne zdjęcia. Podejrzewam, że jeziorko o którym wspomina ola to właśnie te, które widziałam z mostu, na samym dole, bardzo malownicze.
              • atena12345 nenia 11.07.14, 21:08
                ale czy tam da się pójść z dziećmi? Czy sam most jest wyzwaniem, czy trasa również?
                • nenia1 Re: nenia 11.07.14, 21:22
                  Powiem szczerze, że nie przypominam sobie, żeby dojście do mostu było trudne, jak byłam na moście była tam spora grupa innych osób, na zdjęciach też widać, że pusty to on rzadko jest, więc nie sądzę, by były jakieś problemy, samo przejście po moście pamiętam dobrze, bo tu pojawiły się większe emocje smile ale droga do mostu raczej spacerowa, przez las.
                  • atena12345 Re: nenia 11.07.14, 22:13
                    dzięki smile to może zaryzykujemy smile
    • melancho_lia Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 20:12
      Nie cierpię zwiedzania. Mam uraz z dzieciństwa- rodzice chcieli mi "świat pokazać", każde wakacje polegały na włóczeniu się po kolejnych kościołach, zamkach, miasteczkach, jedzeniu rzeczy, które mi nijak nie smakowały itp.
      Teraz jak mam gdzieś jechać, to tylko po to by móc w końcu poleżeć w jednym miejscu, popatrzeć jak dzieciarnia pluska się w basenie lub morzu i nie musieć łazić gdzieś bez sensu.
      • jan.kran Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 23:23
        melancho_lia napisała:

        > Nie cierpię zwiedzania. Mam uraz z dzieciństwa- rodzice chcieli mi "świat pokaz
        > ać", każde wakacje polegały na włóczeniu się po kolejnych kościołach, zamkach,
        > miasteczkach, jedzeniu rzeczy, które mi nijak nie smakowały itp.
        > Teraz jak mam gdzieś jechać, to tylko po to by móc w końcu poleżeć w jednym mie
        > jscu, popatrzeć jak dzieciarnia pluska się w basenie lub morzu i nie musieć łaz
        > ić gdzieś bez sensu.

        --------------> Moim dzieciom nie zaszkodziło wóczenie sie po zabytkach.Konyunuują do dziś.
        I ja nie łażę bez sensu a wręcz przeciwniesmile
        • solange123 Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 23:27
          Powiem tak: po zwiedzaniu lubię odpoczać w dobrym ośrodku z dobrą kuchnią. Może być to równie dobry pensjonat/villa itp.

          Ale leżenie nad przyslowieowym basenen/na plazy dopuszczam tylko celem regenracji po zwiedzaniu. W pozostałym zakresie zwiedzam, bo uważam, że szkoda życia na leżenie na leżaku smile Z tych samych powodów nie jeżdzę dwukrotnie w to samo miejsce smile
          • phantomka Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 23:46
            Ja po raz pierwszy mam taką właśnie ochotę poleżeć i pobyczyć się, chyba się starzeję. Do tej pory nie interesowały mnie Egipty i Turcje, bo po prostu lubiłam aktywnie spędzać wakacje, a do tego nie lubię upałów. W tym roku wybrałam jednak Turcję we wrześniu, bo chcę sobie poleżeć, odpocząć, oddać starszą córę na jakieś animacje. Natomiast mam wśród znajomych osoby, które jeżdżą tylko na takie wakacje, oczywiście z opcją all i nie wyściubiają nosa poza hotel. To jednak wciąż nie dla mnie.
    • leanne_paul_piper Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 10.07.14, 23:49
      Kiedy zaczęłam wyjeżdżać zagranicę, miałam taki głód zwiedzania, że potrafiłam na 7 dni urlopu całe 6 od rana do nocy spędzać na wycieczkach, a przy basenie albo na plaży leżałam pół godziny na cały wyjazdwink.
      Na szczęście później przestałam się wygłupiać i zrozumiałam, że odpoczynek też jest ważny. Człowiekowi należy się po prostu trochę błogiego lenistwa i wygrzania starych kości na leżakuwink.
      Więc teraz umiem to już wypośrodkować. Poza tym uwielbiam zwiedzać europejskie miasta, ale to robię zwykle weekendowo, bo to nie jest odpoczynek tylko mordęgawink. Nalatam się z lustrzanką po całym mieście odwiedzę wszystkie cerkwie, kościoły, muzea (np. Bukareszt) i wrócę schetana i ze stopami, które mój masażysta będzie doprowadzał do porządku przez następne parę dnismile.
      Teraz jutro lecę do Austrii i już wiem, że nic nie będzie z odpoczynku, bo będę chciała maksymalnie dużo zobaczyć.
      Ale urlop wypoczynkowy przynajmniej te 2 razy w roku musi być i basta!
      A te backpackerskie lanserki też działają mi na nerwywink.
    • ewekub Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 11.07.14, 00:17
      Ja się przyznaję.
      Od kilku lat raz w roku na wakacje uwielbiam z mężem i dziećmi polecieć do ciepłego kraju, hotelu 4-5 gwiazdkowego, obowiązkowo w wersji all. Najlepiej z mnóstwem basenów, zieleni i aquaparkiem. Dzieciaki odliczają dni do kolejnego wylotu.
      Lubię dobre, urozmaicone jedzenie, posprzatany pokój, wieczorne animacje dla dzieci, na których córka szaleje, potem rozrywki dla dorosłych.
      Lubię jak kelner przyniesie mi drinka, gdy wyleguje się i czytam książki na lezaku.
      I co najśmieszniejsze, że uwielbiam właśnie Egipt za jego świetny klimat - upał przy niskiej wilgotności powietrza, który można znieść nawet w środku sezonu (w przeciwieństwie np. do Riviery Tureckiej.

      Tylko taki wypoczynek to maksymalnie na tydzień, 2 razy byłam na 2 tygodnie i już marzyłam o powrocie do domu.
      Umówiliśmy się z mężem, że gdy dzieciaki będą starsze i będzie interesowało ich zwiedzanie, to zaczynamy zwiedzać świat smile
      Gdy będziemy na emeryturze, zamierzamy kupić kampera i beztrosko podróżować, zwiedzając jak najwięcej.
      Ale na razie dobre, sprawdzone hotele z bogatą formułą all, to to czego nam potrzeba i co cieszy nas, a przede wszystkim dzieci, które uważają, że w hotelach wszystko jest "ZA DARMO" wink
    • joa66 Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 11.07.14, 07:58
      ja lubię TEŻ lenistwo, ale nie w upale i lubię najlepiej nad późnowrześniowym lub kwietniowym Bałtykiem. Szczytem kompromisu jest dla mnie uzgadanianie planu wyjzadu/wycieczki z rodziną czy przyjaciółmi, a nie z obcymi ludźmi na wyjeździe. Dlatego obca grupa raczej przeszkadza niż pomaga. Podobnie jak upał.
    • sonniva Re: w nawiązaniu do watku "egipskiego" 11.07.14, 11:10
      100% ja!
      1-2 góra wycieczki po tzw. okolicach; reszta to plażowanie, leniuchowanie nad basenem, wieczorny i poranny spacer np. ocean; no i impreza do późna w nocy.
      Ale jednego nie odpuszczam nigdy.
      Poranne bieganie co 2-3 dni bez względu na to gdzie aktualnie przebywam wink i jak bardzo chce mi się spać po nocnych baletach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka