bella_roza
01.08.14, 09:50
w zeszłym roku będąc za granicą poszłam z dzieckiem (zapalenie ucha) do lekarza, okazując kartę Ekuz. przychodnia była ichnia państwowa, jednak kazali mi zapłacić za wizytę. dali rachunek na 23 euro. w kraju w którym to było, jest opłata za wizytę w wysokości 2 euro. po powrocie złożyłam do nfz wniosek o refundację. po 1,5 roku wyjaśnień oddali mi 48 złotych. z pisma nic nie wynika a dodzwonić się do nich nie sposób. zagadka - czemu tyle oddali?