Dodaj do ulubionych

Sprzątanie pokoju

14.08.14, 20:31
Moja córka jest bardzo pomysłową istotą. Ostatnio zaczęła bawić się sama i super tylko jej pokój wygląda potem jak po przejściu tornado. Ponieważ jest niewielki a gratów różnych ma sporo to dosłownie depcze się u niej po zabawkach. Ma niecałe 3,5 roku więc.samodzielne sprzątanie jest poza jej.zasięgiem i ja to rozumiem. Niestety moje.propozycje, że pomogę jej w sprzątaniu są ignorowane. Stosuję szantaż pomieszany z zabawą żeby razem jakoś to ogarnąć ale jest to wyczerpujące. Szczerze mówiąc mam ochotę zaniechać tych praktyk i sprzątnąć sama. Macie jakieś patenty? Od kiedy Wasze dzieci zaczęły sprzątać same swoje pokoje? Dodam może, że sama nie lubię sprzątać ale jeszcze bardziej nie lubię potykać się o rzeczy leżące na podłodze.
Obserwuj wątek
    • yeerba Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 20:43
      Pytanie jak organizujesz ten porządek? Tzn. w ile miejsc trzeba poodkładać zabawki?
      W tym wieku moje dziecko miało 2 wielkie plastikowe pojemniki. Sprzątanie polegało na tym, żeby zabawki były w pojemnikach (obojętnie jakie zabawki w którym pojemniku).
      Osobno książki - ale to już ja układałam.

      • mag1982 Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 20:48
        Może rzeczywiście w za dużo miejsc musi odkładać. Przemyślę jedno pudło. Problem największy jest, żeby ją w ogóle zagonić do tego sprzątania. Jak już się uda to ja jej mówię po kolei co ma zrobić i sama pomagam.
        • mruwa9 Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 20:55
          i tak to bedzie jeszcze dlugo wygladalo.
        • andaba Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 20:56
          Jak będzie miała łatwo dostępne pojemniki do wrzucenia rzeczy, to posprząta. Jak nie posprząta, to posprzątaj i schowaj. Oddasz, jak wyrazi chęć samodzielnego sprzątania.
          Jak nie wyrazi, to zabawki sobie zgniją, ja od czasu do czasu w piwnicy natykam się na takie przejawy fochów moich dzieci smile Niektóre dłuuugo leżą. Tak długo, że od razu lądują w śmieciach, bo dzieci z tych zabawek wyrosły z 10 lat temu.
          Ale zawsze się mniej pod nogami plątało.
    • mruwa9 Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 20:54
      zapomnij. W tym wieku dziecko nie jest w stanie ani z grubsza ogarnac swojego pokoju, a juz na pewno nie na haslo "posprzatac". Doroslego taki bajzel przerasta, ze nie wie, gdzie rece wlozyc, a co dopiero ma powiedziec trzylatek?
      Po pierwsze , zredukowalabym ilosc gratow i zabawek do minimum. U nas dzialal system zwylych polek, przymocowanych do sciany wysoko, pod sufitem. I tam lezakowaly zabawki, w kontenerach, pudelkach. Jednorazowo dziecko mialo do dyspozycji 2-3 zabawki, reszta w zasiegu wzroku, ale poza zasiegiem rak (polki). Pojedyncze zabawki byly atrakcyjne, a pokoj latwy do opanowania. Gdy dziecko chcialo cos z polki, wymienialismy to, co bylo na dole, dostepne, na nowe zabawki z polki. Zasada byla taka, ze wymieniamy, nie dokladamy. Dzieki takiemu lezakowaniu zabawek na polce latwo bylo utrzymac porzadek, bo kazde dziecko jest w stanie ogarnac 2-3 rzeczy, a tez te zabawki, ktore sciagalismy z polki, przezywaly druga/trzecia/czwarta mlodosc. Stawaly sie atrakcyjne, jakby byly nowe. Gdy wszystko bylo dostepne non stop, w pokoju i glowie dziecka panowal chaos, zabawki sie nudzily, w efekcie dzieco nie bawilo sie niczym, a balagan by nie do opanowania, nawet dla doroslego, a co dopiero dla dziecka. Malo zabawek stymuluje pomyslowosc i inwencje dziecka, to kolejna korzysc.
    • jolinka102 Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 20:57
      Twoje dziecko jest w stanie posprzatac swoje zabawki do pojemnikow, czy mebli z ktorych je wyjmuje. Domyslam sie, ze jej sie nie chce, a mamusia i tak za nia posprzatasmile. Moje dziecko od drugiego roku zycia bylo w przedszkolu i kazde z dzieci bylo odpowiedzialne za sprzatanie jakiegos kacika. Jakos zadne nie protestowalo. Moje dziecko ma 4 lata i tez nie lubi sprzatac, ale wie ze nie ma innego wyjscia. Na kazdy rodzaj zabawek ma inne pudelko i oprocz tego jedno pudelko na zabawki roznego typu i sama wie co do ktorego pudelka musi trafic.
    • klamkas Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 21:17
      Po pierwsze ogranicz ilość zabawek - wyrzuć zepsute, oddaj nieużywane i takie, z których wyrosła, schowaj (pawlacz, piwnica, garaż) część tych, którymi bawi się na co dzień (jak ma 100 zabawek, to bawi się pewnie 5-ma, a reszta leży i czeka na swoją kolej). Daj ze dwa pudła - ogarnięcie zabawek będzie polegać na wrzuceniu ich do środka). A jak upiera się, że nie posprząta, to powiedz, że możesz to zrobić sama, ale skoro nie dba o swoje rzeczy, to może inne dzieci potraktują je odpowiednio - zabawki zapakuj w wielki wór i wynieś. Następnym razem raczej nie będzie się opierać.
      • hanka20074 Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 21:59
        Zapraszam obejrzeć pier.olnik w wykonaniu mojej 6 letniej córki. I nie pomaga ciągłe wyrzucanie zabawek bo non stop przynosi nowe jako prezenty.
        Ile ja się muszę nagadać żeby posprzątała i dopiero jak widzi że idę z koszem na śmieci, zaczyna wszystko zbierać.
        • klamkas Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 22:04
          A próbowałaś kiedyś skorzystać z tego kosza tak na amen? Albo jak nie sprząta konfiskaty zabawek "bo nie umie o nie dbać"?
          • morekac Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 22:15
            Akurat uważam to za wyjątkowo głupią i okrutną metodę. Czysty szantaż emocjonalny i manipulacja.
            • klamkas Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 22:33
              Nie, czyste ponoszenie konsekwencji. Dziecku najpierw się tłumaczy, potem pozytywnie motywuje, potem wyjaśnia konsekwencje, a potem egzekwuje.

              Miałam uparciucha. Takiego, który potrafił wyć 4h w kącie i nie ruszyć zabawek. I nie była już dzidzią. Na pytania, czemu nie posprząta odpowiadała "bo ty masz to zrobić", na "dlaczego ja a nie ty" odpowiadała "bo tak, bo musisz". "Ale to twoje zabawki i twój pokój" - "nie chcę ich". A ja nie sprzątałam, bo wcale nie musiałam. A ona wyła. I tak się bujałyśmy, aż wspólnie w trójkę na spokojnie (nie w trakcie awantury) ustaliliśmy, że przy następnej takiej akcji spakujemy zabawki i dostanie je z powrotem jak zechce dbać o swoje rzeczy. Następnym razem znowu wyła, że nie posprząta. Spakowaliśmy zabawki. Przyszła, orzekła, że dojrzała - znowu było wycie, że ona nie posprząta. Zabraliśmy znowu. I w końcu się nauczyła. Nie widzę w tym nic okrutnego. Wyrosła na fajną dziewczynę. Ale umęczyliśmy się jak osły, żeby poradzić sobie z jej uporem. Takim bezmyślnym i dla samego mówienia "nie". Sprzątanie to był drobiazg w porównaniu z ubieraniem, czesaniem, myciem, wybieraniem ubrań i całą codziennością, w której wszystko było na nie i okraszone godzinami wycia i ryku z bezdechem włącznie. Pomogła żelazna konsekwencja.
              • morekac Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 23:02
                Zabranie i wyrzucenie zabawek to kara, a nie konsekwencja. Konsekwencją jest zniszczenie zabawki, bo ktoś na nią nadepnal w rozgardiaszu.
                -------------------------------------------------------------
                "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                • klamkas Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 23:25
                  Nie. Mieliśmy umowę, z której kumate dziecko się nie wywiązywało. Nałogowo. Rozmawialiśmy o tym. Wiedziała, że konkretne zachowania wywołają konkretne reakcje. Możesz to traktować jak karę, niech będzie. Na pewnym etapie miałam dość "niekarania". Miałam dziecko, które wolało przesiedzieć dzień w piżamie niż iść do ZOO. Wolała siedzieć w domu niż wyjść na plac zabaw/pójść do kuzynki/koleżanki czy dowolną atrakcję. Bo wyjście z domu oznaczało konieczność ubrania się/czesania/umycia zębów/zjedzenia śniadania (obiadu)/posprzątania. A ona nie chciała, bo NIE. Chociaż ZOO kochała, bez Agatki żyć nie mogła, a na placu zabaw były urodziny Miłosza, na których miała być wata cukrowa.

                  Dodam, że system umów i konsekwentnego wymagania doradziła pani psycholog, do której trafiliśmy, bo nasze dziecko wolało przepłakać cały dzień niż wykonać jakąkolwiek codzienną rutynową czynność. I nie trwało to miesiąc, a grubo ponad rok.
                  • morekac Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 23:41
                    Mimo wszystko może nie wszystkie dzieci potrzebują aż tak radykalnych metod z karami włącznie? Na pewno nie ma sensu stosowania tego wobec 3-łatki, która dopiero zaczyna naukę ogarniania przestrzeni. Nauczy się i bez takich przemocowych metod
                    Za to może będzie czuła wewnętrzną potrzebę, żeby było czysto i będzie sprzątać bez przymusu za 10 lat.
                    -------------------------------------------------------------
                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                  • littleblue Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 01:01
                    Jesssu, klamkas, jakbym czytała o mojej córce... lat 5 w tym momencie. Ostatnio ( na urodzinach kuzynki) przesiedziała pół dnia w samochodzie, bo " tam są obcy" ... a głównie chodziło o to, że to kuzyka jest gwiazdą imprezy, a nie ona ( a " obcych" co najmniej kilka razy widziała) Czy ten psycholog przypadkiem z Warszawy??
                    • aneta-skarpeta Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 08:35
                      u mnie w rodzinie jest taki chłopiec

                      przetrzyma każdego- w zyciu nie widziałam takiego dziecka

                      miał z 3 lata, zabawił się i zsikał w spodnie

                      mama mówi- choc zmienisz spodnie- NIE, bo NIE

                      od słowa do słowa wyszło, że skoro nie chce zmienic to wraca z podwórka do domu i stanie w kącie

                      jak przyjechałam do nich to stał tam chyba juz 2 czy 3h i na pytanie- zmienisz spodnie?NIE

                      i on tak moze cały dzień stac w kącie, można mu wszystko zabrać etc etc

                      uparty jak osioł
                      • klamkas Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 10:20
                        No to u nas tak mniej więcej wyglądała codzienność wink.
                      • memphis90 Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 10:31
                        1. nie rozumiem, jak można 3h negocjować z dzieckiem zmianę spodni- ja w takiej sytuacji biorę dzieciaka i zmieniam, nie zamierzam bawić się w żadne negocjacje
                        2... chociaż akurat w przypadku osikanych spodni pozwoliłabym nosić do oporu, niech mu oszczypie tyłek. ale nie stawiałabym do kąta anie nie odbierałabym zabawek próbując "złamać" dziecko. Dla mnie to jest złe.
                      • morekac Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 10:51
                        Bo rodzice idą na konfrontację? Jak już stoi trochę czasu w tym kącie, to przecież się nie przyzna, że głupio zrobił? Jak sobie przypomnę moją młodszą odmawiająca ubierania, jedzenia i robiąca afery o bzdety to aż mi się wierzyć nie chce , że jest całkiem fajną nastolatką. 😀
                        -------------------------------------------------------------
                        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                    • klamkas Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 09:33
                      Niestety nie z Warszawy.

                      Sama z siebie mogę poradzić właśnie konsekwencję obojga rodziców i wszystkich opiekunów - ale taką na 100% i spójną. Za każdym razem jak macie coś zrobić rozmawiaj z dzieckiem i umawiajcie się "jak zrobisz czynność X, to potem pójdziemy w miejsce Y/dostaniesz loda/pobawimy się w coś tam" i nie daj się złamać. Przypomnij 3 razy na spokojnie, że umówiliście się na X i Y i jeśli, nie zrobi X, nie będzie Y. A za czwartym razem odwołaj imprezę - wtedy już bez dyskusji. A jak awantura się skończy, to przypomnij o co cały ten hałas. I tak w kółko, z wszystkim. Ja tak musiałam z czesaniem, ubraniem, jedzeniem, z wszystkim. Doszło do tego, że jadąc do przedszkola młoda wyszła na parking przed dom w piżamie. Tam się zreflektowała i urządziła awanturę, że JA jej nie ubrałam. I tak w kółko przez długi czas.
    • kwietniowka2011 Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 22:38
      moja najmłodsza, jak wiesz w wieku Twojej ma pokój z siostrą 16 m-cy starszą a w nim mnóstwo różnych zabawek
      starsza sprząta całkiem nieźle (na swój wiek) i bez specjalnego gadania już od wielu miesięcy, powiedziałabym że znacznie lepiej niż 7-letni brat, któremu się zwyczajnie nie chce (on ma swój pokój)
      nie wymagam dokładnego sprzątania do odpowiednich pudeł, to robię w pokoju dziewczynek sama od czasu do czasu
      natomiast najmłodsza sama pokoju nie posprząta, ona wymaga konkretnego wskazania, typu wrzuć pluszaki do pojemnika czy klocki do pudła
      natomiast w dużym pokoju gdzie w szafce są m.in. puzzle ze sprzątaniem nie ma problemu, doskonale wie, że po skończonej zabawie czy przed wyjęciem następnych trzeba złożyć do pudełka i schować do szafki, najczęściej robi to bez przypominania
    • lady-z-gaga Re: Sprzątanie pokoju 14.08.14, 23:15
      Moja córka w wieku 2 lat sprzątała po zabawie, ale polegało to na wrzuceniu zabawek do pudła.
      Starałam się w miarę możliwości nie dopuścic do przemieszania rzeczy, kolejna zabawa następowała po uprzątnięciu poprzedniej.
      "Sprzątanie pokoju" to chyba zbyt powazne zadanie dla 3latki.
      • mag1982 Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 06:49
        Może i za dużo od niej wymagam. Ona potrafi w ciągu pół godziny zrobić taki bałagan, że od drzwi do łóżka nie da się przejść bez deptania po zabawkach. Bawi się jednym, za chwilę drugim a poprzedniego nie zbierze. Ja nie wymagam, żeby robiła to sama. Jestem obok i oferuję pomoc oraz instrukcję. Przeważnie jednak trochę trwa zanim się zdecyduje. Roznosi też zabawki po całym mieszkaniu a jest też niemowlak, który wkrótce zacznie raczkować. Ustaliliśmy, że jeśli po dwóch przypomnieniach z naszej strony nie sprzątnie tego co rzuciła np. w korytarzu, my taką rzecz zabieramy i chowamy. Za to w jej pokoju staram się raczej kłaść nacisk na to, że rzeczy się niszczą, gubią, nadeptuje bosą stopą i płacze. Nie chcę stosować metod opresyjnych ale sama sprzątać po niej też nie chcę. Musi jakiś mieć choćby minimalny wkład. No chyba, że jest mega zmęczona to szybko sama ogarniam kiedy się kąpie jej nie angażuję.
        • aneta-skarpeta Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 08:37
          ogranicz jej dostęp do zabawek

          na raz bawimy się 2-3 rzeczami, potem wymiana na inne, a te odkładamy

          inaczej nie wygraszsmile
        • truscaveczka Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 09:02
          mag1982 napisała:
          > Może i za dużo od niej wymagam.
          Ja myślę, że wymagać mozna i trzeba, ale pod warunkiem, że stwarza się dziecku warunki do spełniania wymagań. Jeśli ona ma możliwość wygrużenia zawartości wszystkich szafek naraz, to nic dziwnego, że się w tym gubi. Ale przecież jedno pudełko klocków dałaby rade pozbierać - wiesz, o co mi chodzi. Tak więc podkreślam, moderacja i pomoc/wskazywanie są konieczne moim zdaniem.
        • morekac Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 09:52
          Jeśli masz na stanie niemal raczkujacego niemowlaka, to zaraz sama zacznie zbierać swoje graty. Na pewno możesz ograniczyć jej ilość aktualnie używanych zabawek i uprościć ich składowanie. Będzie łatwiej i jej ,i tobie.
    • run_away83 Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 07:15
      Stwierdzenie, że samodzielne sprzątanie zabawek jest poza zasięgiem trzyipółletniego dziecka doskonale wyjaśnia przycznę twojego problemu. Dziecko nie sprząta, bo jej tego nie nauczyłaś i nie wymagasz.

      Ogranicz ilość zabawek (popsute wywal, te zaktórymi nie przepada rozdaj lub sprzedaj, te które chwilowo się znudziły schowaj). Kup pasujące do pokoju pudła i pudełka, naklej na nie nalepki ułatwiające sortowanie i wytłumacz na czym to polega (jedno pudło jest na pluszaki, drugie na klocki, trzecie na lale i ich ubranka,etc). Na drobnicę (figurki i akcesoria do nich, drobne lego) swietnie sprawdzają się przezroczyste pudełka z przegródkami. Wymagaj sprzątania od razu po skończonej zabawie - łatwiej skłonić dziecko do pozbierania pudełka klocków, niż do zlikwidowania sterty najróżniejszych, przemieszanych ze sobą zabawek, które pokrywają każdy centymetr podłogi. I bądź konsekwentna - jak nie posprząta lalek, to nie wolno wyciągnąć puzzli, jak nie pozbiera puzzli to nie wolno wywalać pomiędzy puzzle klocków.

      Mój pierworodny sprzątał zupełnie sam gdzieś tak od wieku dwa i pół roku, drugi naśladował starszego brata i zbierał razem z nim zabawki nim skończył dwa lata.
      • truscaveczka Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 07:40
        U nas funkcjonują zestawy - autka i znaki drogowe albo kuchnia, albo klocki takie czy śmakie. Jeden zestaw naraz. Tylko oznacza to, że nie zostawia się dziecka na godzinę, żeby się bawiło, a trzeba moderować i zachęcać do chowania na bieżąco, początkowo współuczestnicząc w tym sprzątaniu (jak się wdroży, pójdzie łatwiej).
    • mid.week Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 07:31
      Moja córka miała zabawki podzielone na 3 pudła. Jak wybawiła się zawartością pierwszego, musiała powrzucać zabawki z powrotem aby dostać drugie. Mniejszy bałagan - mniejsza niechęc do sprzatania. Brak możłiwości bawienia się wszystkim na raz - większa motywacja do ogranięcia.
    • zuwka Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 10:02
      Moja pięciolatka sprząta sama. Czasami, kiedy ciężko jej ogarnąć chaos, prosi o moją pomoc, ale moja pomoc ogranicza się do kolejkowania zadań. To wygląda tak: najpierw zbieraj lalki i odłóż tam gdzie zwykle. Kiedy to zrobi daję kolejne zadanie, typu "teraz klocki i do swojego pudła". Działa, kiedy jest zmęczona i samo hasło "posprzątaj pokój" nie wystarczy.
      Podzielam zdanie dziewczyn powyżej. Im mniej klamotów, tym łatwiej sprzątać. I pudła są mega przydatne. U nas są dwa: jedno na lego, drugie na jakieśtam petszopy, księżniczkowe korony, aparaty barbiowe, plastikowe żelazka, i inne bardzo potrzebne dziecku rzeczy. To pudło regularnie przeglądamy i razem decydujemy co można wywalić a co jest tak ważne, że zostawiamy.
    • erba Re: Sprzątanie pokoju 15.08.14, 10:02
      Miałam identyczny problem (aktualnie mam 4-latkę). Nie działały nagrody, kary, zabieranie zabawek, nawet szlaban na bajki póki nie posprząta (doszło do tego, że jak pytałam chcesz bajkę, zerkała w stronę pokoju i odpowiadała: NIE big_grin). I też nie wymagałam od niej nigdy, żeby odkładała rzeczy w 10 miejsc, tylko miała szufladę na kredki, szufladę na spinki i wielką szufladę na resztę zabawek i wiem, że potrafiła to uporządkować, tylko jej się nie chciało. Ostatnio odkryłam, że mobilizuje ją hasło: babcia przyjdzie, a babcia nie lubi bałaganu. No i kluczowe chyba jest to, żeby nie doprowadzać do wielkiego bajzlu, który potem i dorosłemu trudno ogarnąć. Konsekwentnie wprowadziłam metodę: kończysz jedną zabawę, posprzątaj, zajmij się drugą. Póki co działa (ale muszę się nagadać) i jest względny porządek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka