quilte
17.09.14, 18:26
...albo i nie małżeństwo, ślub niekonieczny. Zainspirował mnie wątek o panu mężu, ojcu trójki dzieci, nagle zakochanym w maturzystce. Autorka pisze, że "jeszcze w sierpniu wszystko było super, byli świetną rodziną, lubiłam się z nimi spotykać, a kogoś, kto by mi powiedział, co się stanie, odesłałabym do czubków". I takie mam naiwne pytanie: czy to serio jest możliwe? Nie mówię o znajomych bo znajomi różnych rzeczy, które się w rodzinie dzieją mogą nie wiedzieć (chociaż... mnie się wydaje, że jednak zwykle widać i z zewnątrz, że coś nie gra) i nie widzieć, ale o żonie. Czy żona naprawdę może nic nie wiedzieć i nic nie podejrzewać? Trudno mi w to uwierzyć.