Dodaj do ulubionych

Gdyby moja głupota mogła fruwać...

    • naomi19 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 14:50
      Ja jestem jednak za tym, ze by dziecko, niezaleznie od wieku bylo nauczone ponoszenia konsekwencji wlasnych czynow, wyborow.
      I tak jak trzylatek nie zje deseru, gdy nie tknął obiadu, tak 12-latka nie bedzie miala stroju galowego w szkole, jesli zapomniala.
      Wydaje mi sie, ze jest to jedna z trudniejszych lecz bardzo przydatnych nauk, bardzo potrzebna w doroslym zyciu.
      Poza tym, mam wrazenie, ze niestety nikt Cie w domu i Twoich staran szczegolnie nie docenia. Troche to przykre i uwazam, ze nie tak powinno byc. Zrob im miesiac olewu- nie zagladasz corce do zeszytow, mezem sie nie zajmum wieczorem, obiad raz bedzie raz nie, no i odpusc sobie sprzatanie. Zapisz sie wzamian na joge i zacznij spacerowac nad jeziorem, spotkaj sie z przyjaciolka, idz na basen, masaz. Powodzenia.
    • iwoniaw Wróciłaś po strój i nawet "dziękuję" nie usłyszała 23.09.14, 15:12
      ś, tylko zostałaś opier...ona przez 10-latkę? No cóż, stare przysłowie pszczół mówi "jak sobie pościelesz..." Skoro dziecko w tym wieku nie ogarnia samo przygotowania się do szkoły, a matka ochoczo robi za służbę nie oczekującą nawet uprzejmości, to nie mam więcej pytań uncertain
    • rosapulchra-0 Ale się uśmiałam!!! 23.09.14, 15:14
      Normalnie same specjalistki od życia rodzinnego i zawodowego Kocianny! big_grinbig_grin
      Jak wy lepiej od niej wiecie, gdzie ją swędzi, co zrobi, co zrobiła, jaki jest jej mąż, jaka córka. Nosz k*wa mać!! Ogarnijcie się, głupiomądre baby i zajmijcie swoimi chłopami i swoimi dziećmi, zamiast dorosłą osobę pouczać, jak ma żyć.
      Dziewczyna opisała scenkę rodzajową ze swojego poranka, a te już całe teorie dorobiły, czarne scenariusze, porady nie warte funta kłaków i tak zgodne z rzeczywistością, jak ja z baletem! sciana
      • aqua48 A ja zdziwiłam.. 23.09.14, 15:17
        Panna zapomniała ubrać się na galowo, a rodzice latają wokół niej jak z piórem w d..
        Dowozić strój taksówką, rowerem... a w życiu. Zapomniałaś, nie przygotowałaś sobie wieczorem stroju, to ponieś konsekwencje dziecko, a nie wydzwaniaj po mamusię i tatusia.
        • rosapulchra-0 Re: A ja zdziwiłam.. 23.09.14, 15:18
          Panna ma dopiero 11 lat! Nigdy wam się nie zdarzyło o czymś zapomnieć i prosić najbliższych o pomoc??
          • kruche_ciacho Re: A ja zdziwiłam.. 23.09.14, 15:23
            rosa, to nie byla prosba tylko "niech tata dostarczy strój"
            jest przyzwyczajona ze od rodzicow sie wymaga

            a za tekst "zabije cie" zasluzyla na przelozenie przez kolano i lansko w doope
          • aqua48 Re: A ja zdziwiłam.. 23.09.14, 15:30
            rosapulchra-0 napisała:

            > Panna ma dopiero 11 lat! Nigdy wam się nie zdarzyło o czymś zapomnieć i prosić
            > najbliższych o pomoc??

            PROSIĆ i DZIĘKOWAĆ. Tekst o zabiciu matki bo ośmieliła się przywieźć rozkapryszonej księżniczce nie to co trzeba jest karygodny. A brak stroju galowego nie jest problemem dużej wagi.
            Ja dowoziłam synowi taksówką naklejki z kodem na maturę, które włożył do innej marynarki, ale to była kwestia niezdania egzaminu. Na drugi dzień już trzy razy sprawdzał czy ma. A dziękował mi jeszcze przez rok.
        • laquinta Re: A ja zdziwiłam.. 23.09.14, 15:46
          aqua48 napisała:

          Zapomniałaś, nie przygotowałaś so
          > bie wieczorem stroju, to ponieś konsekwencje dziecko, a nie wydzwaniaj po mamus
          > ię i tatusia.

          Ja bym ratowala swoje dziecko przed konsekwencjami, zwlaszcza szkolnymi. Bo gdyby zapomnialo pilki na plaze, to by nie mialo pilki na plazy i konsekwencje sa OK. Ale w tym wypadku, gdy cala szkola ubrana na galowo?

          Kociana postapila jak normalna matka.
          • iwoniaw Re: A ja zdziwiłam.. 23.09.14, 15:49
            No i cóż strasznego by się stało, gdyby "cała szkoła była na galowo", a ona nie? Dostałaby ujemne punkty z zachowania i może by się nauczyła, że ubranie, zwłaszcza specyficzne, przygotowuje się razem z tornistrem i jego zawartością dzień wcześniej, a nie rano robi alarm i wzywa służbę na posyłki?
            • laquinta Re: A ja zdziwiłam.. 23.09.14, 15:57
              Moje dzieci sie nauczyly, mimo,ze je zawsze z opresji ratowalam. Uczyly sie wtedy, kiedy nie moglam ratowac, kiedy nie bylo mozliwosci.
              • naomi19 Re: A ja zdziwiłam.. 23.09.14, 21:09
                Nauczylas je w ten sposob, ze nie ponosza konsekwencji wlasnych czynow. Piekna nauka- wprost we wszelakie uzaleznienia i patologie.
                Pomagac- tak. Ale rownoczesnie wychowujac. I nie na warunkach takich, jak u Kocianny.
                • burina Re: A ja zdziwiłam.. 24.09.14, 04:28
                  Albo nauczyła, że jak można pomóc, to nawet kosztem modyfikacji wcześniejszych planów się pomaga, ale jak się nie da to, że 'NIE' nie jest złośliwoscią czy nauczką, tylko że znaczy, iż naprawdę się nie da.

                  To jest cenna nauka. Zarówno jeśli chodzi o życie rodzinne (tak tak, już niedługo rodzice też będą musieli korzystać z pomocy obecnej dziesięciolatki) jak i towarzyskie. O zawodowym nie wspominając.
      • szamanta Re: Ale się uśmiałam!!! 23.09.14, 15:36
        Kocianna popada ze skrajności w skrajność i później nie dziwota ,ze umiaru nie potrafi zastosować w praktyce - a zdrowy umiar jest najbardziej pożyteczny
        U niej albo przesadyzm w 1 strone, albo przesadyzm w 2 strone, brak wypośrodkowania i stąd wychodzą takie cuda niewidy .Krzywdzi i siebie i dziecię
        Jej skrajności dają po oczach odstro
      • 18lipcowa3 sie nie dziwie sie ze sie usmiałas 23.09.14, 17:12
        sie nie dziwie ze sie usmialas
        tobą rodzina też pomiata
        • rosapulchra-0 Re: sie nie dziwie sie ze sie usmiałas 23.09.14, 17:14
          Pilnuj swojej.
          • 18lipcowa3 Re: sie nie dziwie sie ze sie usmiałas 23.09.14, 21:11
            rosapulchra-0 napisała:

            > Pilnuj swojej.

            Moja po mnie nie jeździ jak po ścierce.
    • majenkir Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 15:16
      - Zabiję cię, czy ja cię prosiłam o spódniczkę?


      Byloby mi bardzo przykro dostac taki komentarz od wlasnego dziecka sad
      Odrobine wdziecznosci do cholery
      • bei Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 15:24
        ja też na fochu nie odbieram telefonu, a malej dopiero bym fochem rzuciła - jak nie pamięta o stroju to niech nie wybrzydza....
        Ile masz lat?
        Ja dopiero niedawno zaczelam uczyc się asertywności- a polwiecze za mna....
      • jusiakr Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 21:31
        Mi też byłoby przykro. I pewnie bym się zaczęła zastanawiać, czy dobrze wychowałam dziecko.
        Ogólnie, to wydźwięk tego posta jakiś taki smutny jest.
    • ewa_mama_jasia Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 15:25
      Zdarza się smile Kiedyś miałam podobne zafiksowanie na temacie i to nie tylko ja, ale w kilka osób. Tyle że nie prywatne ale w pracy.
      A tak obok tematu, córce przeszła już chęć stylizacji na dziewczynkę?
    • tender-love Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 15:28
      rzeczywiście głupia jesteś

      nie umiesz nauczyć corki, żeby ponosiła konsekwencje swojego lenistwa i pokazujsz jej, ze jesteś na posyłki

      ja rozumiem, że raz się zdarzy czegoś zapomnieć, zdarza się, ale notorycznie???? to jest niedbalstwo i lenistwo

      jest milion sposobów na to, zeby się zorganizować, wystarczy chociazby ustawoic sobie alarm w telefonie, tablecie etc, zeby o odpowiedniej godzinie poprzedniego dnia wieczorem zadzwonił z hasłem: przygotować strój galowy na jutro. Można też przypiąć karteczkę z takim komunikatem nad biurko, na lodówke, drzwi, czy inne miejsce, w kalendarzu na scianie zapisać itd. Tylko TRZEBA chcieć i MYŚLEĆ. A gó...ara nie myśli i nie chce jej się, bo wie, że Ty jesteś na posyłki, że zawalisz swoje sprawy i z wywalonym jęzorem polecisz ratować córkę z opresji. Gó...arze się nie chce, bo wie, ze ktoś zrobi to za nią.

      druga sprawa to reakcja gó...ary na twoją służalczość. Zero podziękowania, tylko pretensje!!!!!
      Kobieto OGARNIJ się, bo niszczysz to dziecko!!!
      Zresztą ma córcia tupet, traktuje Cię jak szmatę, której nawet nie należą się podziękowania za zrobienie przysługi i PRZEPROSINY za to, że matka zawaliła swoje sprawy i straciła czas.
    • cherry.coke Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 15:37
      Nie mam nic pozytywnego do powiedzenia o tej historii, bo z 5 roznych momentow wzbudzilo reakcje "pogielo ich?", totez w ogole nic nie powiem...
    • lelija05 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 15:42
      Historia ogólnie wzbudzająca na pierwszy rzut niesmak.
      Ale po przemyśleniu, a może i dobrze, że córka taka rozpieszczona? Może będzie miała w życiu łatwiej niż te, które znają granice?
      Tylko szkoda, że twoim kosztem, bo tu happy endu ciężko mi się dopatrzeć.
      PS. Też bym pojechała.
      • rhaenyra Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 15:44
        zeby to bylo rozpieszczenie to pol biedy
    • kocianna Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 15:56
      Odpowiem zbiorowo smile
      Triss mnie fajnie podsumowała, ale...

      Moje dziecko ma 9 lat. W tym wieku jeszcze można zapominać różnych rzeczy, zwłaszcza jeśli się haruje jak wół - a ona haruje - wczoraj była poza domem 9 godzin, dziś będzie 11. Na własne życzenie, ale trochę czasu musi minąć, zanim ona się zorientuje, że tak się nie da. W wątku o 14-latce, która nie je obiadu, byłyście bardziej pobłażliwe smile

      A dziecko mam obowiązkowe i przekonane - niestety, postawą rodziców - że obowiązki zewnętrzne - szkoła i praca - są ważniejsze, niż dobro rodziny.

      Faktem jest, że najpierw jednak usłyszałam "dzięki, mamo, jesteś wielka", dopiero potem był sms o spódniczce, których moja córka nie lubi i to była pewna złośliwość z mojej strony (choć alternatywą było prasowanie spodni na cito). Tak, mój mąż prawie zawsze podjeżdża do metra taksówką, nie jest to w jego zachowaniu jakaś osobliwość, i córka o tym wie. A szkoła jest prawie po drodze do metra.

      Poważne problemy wychowawcze, które miałam z dzieciakiem 3 lata temu, a na które niektóre forumki się powołują, były - po pierwsze - trzy lata temu, a po drugie - spowodowane przez patologię somatyczną, obecnie już zdiagnozowaną i zaleczoną.

      Odpowiedzialność za cały świat i metody wychowawcze chińskiej matki zostały mi wpojone niemalże w niemowlęctwie - ciężko się z nimi walczy i popełnia się w tej walce błędy w drugą stronę - ale żadna z nas idealna nie jest.

      A cały post miał na celu odreagowanie porannej sytuacji, kiedy zachowałam się jak ostatnia blondynka, zamiast spokojnie przeanalizować sytuację i wybrać najrozsądniejsze rozwiązanie - czy to wdupiemanie, czy to "zadzwoń do taty", czy to "skarbie, podrzuć jej", czy to "masz 25 minut do dzwonka, załatw to sama".
      • kruche_ciacho Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 16:03
        kocianna, ten post wiele zmienia
        dla mnie szczegolnie lagodzi tekst "zabije cie" bo teraz rozumiem ze bylo to odreagowanie za spodniczke wink

        nastepnym razem zastosuj w dupiemanie smile
      • ewa_mama_jasia Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 16:04
        Tak jak Ci napisałam wcześniej, bywa że człowiek zupełnie niepotrzebnie się zafiksuje na sytuacji zamiast realnie pomyslec smile Zdarza się, u mnie w pracy zafiksowały się 4 osoby swego czasu smile
        Uśmiej się i na drugi raz myśl smile
      • jak_matrioszka Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 16:06
        Kiedy przeczytalam Twoj post, to mniej wiecej takie odnioslam wrazenie - wlasnie odzyskalas oddech i spojrzawaszy na epizod z dystansu odreagowujesz. I taka kocianne to ja lubie. Przeczytawszy komentarze uzyskalam obraz zupelnie innej kocianny, takiej kolo ktorej bym nawet w metrze stac nie chciala...
        • agaja5b Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 17:34
          jak_matrioszka napisała:

          > Kiedy przeczytalam Twoj post, to mniej wiecej takie odnioslam wrazenie - wlasni
          > e odzyskalas oddech i spojrzawaszy na epizod z dystansu odreagowujesz. I taka k
          > ocianne to ja lubie. Przeczytawszy komentarze uzyskalam obraz zupelnie innej ko
          > cianny, takiej kolo ktorej bym nawet w metrze stac nie chciala...
          A oto forum właśnie...
      • afro.ninja Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 16:39
        kocianna napisała:


        > Moje dziecko ma 9 lat. W tym wieku jeszcze można zapominać różnych rzeczy, zwła
        > szcza jeśli się haruje jak wół - a ona haruje - wczoraj była poza domem 9 godzi
        > n, dziś będzie 11. Na własne życzenie, ale trochę czasu musi minąć, zanim ona s
        > ię zorientuje, że tak się nie da. W wątku o 14-latce, która nie je obiadu, były
        > ście bardziej pobłażliwe smile

        Wiesz ale dla tak malego dziecka trzeba stawiac granice, a ty przeciwnie wciac je rozszerzasz. Chciala psa, kupilas, a teraz zamiast sie nim zajmowac spedza 9(!) godzin poza domem. Ma to co sobie zażyczy i nie wyciaga z tego zadnych wnioskow, bo jest zwyczajnie za mala. Obciazasz ją swoim przyzwoleniem na bezsensowne zajecia dodatkowe, bo wystarczy, ze ona ma potrzebe na nie chodzic. I niech sie sama przekona jak to smakuje, ale o stroju galowym moze juz zapomniec. To powinno działac w calkiem odwrotna stronę.


        >
        > A dziecko mam obowiązkowe i przekonane - niestety, postawą rodziców - że obowią
        > zki zewnętrzne - szkoła i praca - są ważniejsze, niż dobro rodziny.

        Chodzisz na psychoterapie, mam nadzieje po to zeby to zmienic?

        Fajna jestes kobita, ale masz pod gorke na wlasne zyczenie.
        • gazeta_mi_placi Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 16:46
          Mamusia jej co rusz to inne kanapki/sałatki robi według jej życzenia (za każdym razem innego) które potem wracają nietknięte.
          Nieposłuszeństwo ta sama mamusia nazywa anarchistycznym podejściem do świata.
          Rośnie nam na forum żeńska odmiana Ballady o Januszku uncertain
          • przystanek_tramwajowy Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 17:07
            Ja nie miałabym pretensji do małej o tę odzywkę. Tak jest nauczona. Przecież w domu rodzice co i rusz kłócą się, tłuką szkło a po 5 minutach godzą. Takie sycylijskie klimaty. big_grin Mnie bardziej zdziwił pan domu, który codziennie taksówką jeździ z Białołęki do stacji metra. Ke?
            • kiddy Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 17:50
              Od kocianny do Młocin jest z 6-7 km. Co to za problem, że ktoś tam taksą dojeżdża w 10 minut zamiast 20 komunikacją? Koleżanka z pracy codziennie jeździ do pracy taksówką. Stać ją, więc dlaczego nie.
              • przystanek_tramwajowy Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 18:23
                No cóż... Znam paru ludzi, których też stać a jeżdżą komunikacją miejską. Natomiast nie znam ani jednej osoby który do stacji metra czy przystanku autobusowego dojeżdżałby taksówką, stąd moje zdziwienie. Co innego jeździć własnym samochodem do pracy.
              • riki_i Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 20:59
                Kiddy , błądzisz i to bardzo.

                Autobus ekspresowy E-4 z pętli na Tarchominie jedzie do stacji metra Młociny rozkładowo 10 minut (słownie: dziesięć minut). Ile z tego można urwać taksówką? Jedynie ten krótki czas, kiedy idzie się pieszo do przystanku. Z tego co pamiętam, Kocianna nie mieszka na zadupiu typu Zielona Białołęka, tylko centralnie na Tarchominie, więc ma szybką dowozówkę do metra blisko domu. Mąż jest leń patentowany i lubi wozić dupę autem z kierowcą, mimo, że nie ma ku temu żadnych racjonalnych powodów - typu skrócenie czasu jazdy.

                Ps. Piszę to jako wielki zwolennik samochodu i taksówek.
      • beverly1985 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 20:54
        >Tak, mój mąż prawie zawsze podjeżdża do metra taksówką, nie jest to w jego zachowaniu jakaś osobliwość

        naprawdę taniej i wygodniej bedzie wam se przeprowadzic do jakiejś normajnej dzielnicy, gdzi wszystko jest blisko
    • 18lipcowa3 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 16:05
      cze cze cze czekaj
      to ''zabiję cię'' to od małolaty????????????????
      • gazeta_mi_placi Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 16:23
        Dostałaby w cymbał za takie powiedzonka tak że wszystko jej by się w głowie z powrotem poukładało jak trzeba.
    • volta2 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 18:42
      forumki krytykujące postawę kocianny w zakresie powrotu do szkoły z ciuchami galowymi proszę o odrobinę zrozumienia.
      dziecko nie trenuje zapominalstwa od pierwszej klasy, debiutuje w tym roku w polskiej szkole i po prostu jeszcze nie wyrobiła ani nawyków matka ani córka.

      ja - jak wróciłam z krainy szkolnej szczęśliwości, gdzie nie istniały dni na galowo(co najwyżej pijama day), nie stawiało się plusów i minusów za brak czegokolwie i przyniesienie czegokolwiek - po powrocie do polskiej szkoły - widząc ogromny STRESS dziecka - też wracałam, donosiłam, pilnowałam i nie karałam za brak ogarnięcia (bo i sama średnio ogarniałam)

      cwaniary - siedzą tu i smęcą ale mają stare szkolne wygi, przyuczane stopniowo.

      nie wiem jak szkoła kocianny córki w rosji, raczej bezstresowa nie była, ale ja akurat rozumiem dziewczyny.
      • turzyca Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 18:55
        > ja - jak wróciłam z krainy szkolnej szczęśliwości, gdzie nie istniały dni na ga
        > lowo(co najwyżej pijama day), nie stawiało się plusów i minusów za brak czegoko
        > lwie i przyniesienie czegokolwiek - po powrocie do polskiej szkoły - widząc ogr
        > omny STRESS dziecka - też wracałam, donosiłam, pilnowałam i nie karałam za brak
        > ogarnięcia (bo i sama średnio ogarniałam)

        Przypomnialas mi, juz wiem, co mi sie dzis bedzie w charakterze koszmaru snic. W zagramanicznej podstawowce w mundurku sie chodzilo na co dzien, wiec zmiana na polska szkole, w ktorej okazalo sie, ze dni na galowo wcale nie sa oczywiste, bo oprocz rozpoczecia i zakonczenia roku i dnia nauczyciela, byly jakies dodatkowe swieta miasta czy bociana, ktorych w zadnym normalnym kalendarzu nie bylo, byla niezlym szokiem. A do tego okazalo sie, ze moj stroj galowy nie pasuje do obowiazujacej mody (!!!) i sie mocno wyrozniam na tle klasy. A wszystkim sie wydawalo, ze zmiana na polska szkole, znana z rodzinnych doswiadczen i z ojczystym jezykiem nauczania, bedzie prosta.
      • tender-love Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 19:32
        "jeszcze nie wyrobiła ani nawyków matka ani córka."


        milion razy wss pytałam na tym forum dlaczego ojcowie waszych dzieci nie istnieją big_grin

        jak piszecie o dzieciach, obowiązkach, domu, wychowaniu, to ZAWSZE jest tylko matka, a gdzie ci ojcowie, co was pozapładniali??????

        dlaczego nie napisałaś: nie wyrobili nawyków OJCIEC i córka???? z tego co wiem, do dzieciak autorki ma TEZ OJCA

        albo dlaczego nie napisałaś: nie wyrobili nawyków RODZICE i córka????

        dlaczego tutaj jest tak, że obowiązkami obarcza się TYLKO matkę? gdzie ojcowie?? pozapładniali wasx i zwiali czy co?
        • rosapulchra-0 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 19:49
          A choćby dlatego, że matka wiele lat spędziła za granicą z córką. Ojciec został w Polsce. Pojmujesz?
          • tender-love Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 21:22
            został, nie został, ale ojcem NADAL JEST

            zajmowanie się własnym dzieckiem to nie przywilej, a OBOWIĄZEK

            ale na tym forum tylko matki zajmują się dziećmi, domem etc. ciekawie gdzie ci ich faceci, mężowie, ojcowie
            • volta2 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 22:49
              napisałam tak bo taką miałam ochotę, a tobie nic do tego.
            • rosapulchra-0 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 23:03
              Jednak nie pojęłaś.
    • asia_i_p Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 18:51
      Scena jest, trzeba przyznać, filmowa.
      • rosapulchra-0 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 19:52
        Cały wątek jest dla nierzeczywisty. No same szpecjalistki od wychowywania cudzych dzieci się odezwały uncertain A jak doskonale znają sytuację rodzinną Kocianny! Normalnie jakby z nią mieszkały i były naocznymi świadkami wszystkiego!
        • triss_merigold6 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 20:01
          Wiemy tyle, ile Kocianna sama napisała, a opisywała sporo.

          Tradycyjnie nie zrozumiałaś.
          Nie chodziło o to, czy można o czymś zapomnieć (można, jak najbardziej) ani czy można poprosić o pomoc i tę pomoc otrzymać (jak najbardziej tak).
          Tu dziecko zapomniało - ok, zdarza się. Zadzwoniło do matki z dyspozycjami dla rodziców - nie ok, powinno bardzo grzecznie poprosić. Matka zareagowała natychmiast, pędem, w pośpiechu, w stresie bo już, bo trzeba, bo się spóźni do pracy. Ojciec na luzie zepchnął temat.
          Dziecko zamiast bardzo grzecznie podziękować i przepraszać za kłopot, rzuciło tekstem jakim nie powinno w stosunku do matki, która właśnie mu pomogła. I to jest bardzo nie ok i narzuca rozważania o roli i miejscu Kocianny w domu.
          • rosapulchra-0 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 20:39
            triss_merigold6 napisała:

            > Wiemy tyle, ile Kocianna sama napisała, a opisywała sporo.
            >
            > Tradycyjnie nie zrozumiałaś.
            > Nie chodziło o to, czy można o czymś zapomnieć (można, jak najbardziej) ani cz
            > y można poprosić o pomoc i tę pomoc otrzymać (jak najbardziej tak).
            > Tu dziecko zapomniało - ok, zdarza się. Zadzwoniło do matki z dyspozycjami dla
            > rodziców - nie ok, powinno bardzo grzecznie poprosić.
            Skąd wiesz, że to były dyspozycje? Byłaś przy tym?

            Matka zareagowała natychm
            > iast, pędem, w pośpiechu, w stresie bo już, bo trzeba, bo się spóźni do pracy.
            Zrobiłabym to samo.

            > Ojciec na luzie zepchnął temat.
            Nie zepchnął. Kocianna za szybko skończyła rozmowę. Zrobiła to w nerwach.

            > Dziecko zamiast bardzo grzecznie podziękować i przepraszać za kłopot, rzuciło t
            > ekstem jakim nie powinno w stosunku do matki, która właśnie mu pomogła.
            O tak. Twoje dzieci są doskonałe ofkors i tak się nie odzywają. Rozumiem, że nie rozumiesz, że ludzie są różni i różnie reagują.

            I to je
            > st bardzo nie ok i narzuca rozważania o roli i miejscu Kocianny w domu.
            To już są twoje domysły, nie fakty.
            • triss_merigold6 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 21:25
              Z opisu - dyspozycje.
              A ja nie. Powiedziałabym żeby dziecię poszło do domu i wzięło sobie strój albo - gdybym była naprawdę blisko - wróciła się, a dziecku kazała czekać przed szkołą, żeby nie tracić czasu.
              Ojciec powiedział, że spóźni się do pracy, faktu że żona już wyszła i to ona się spóźni nie zarejestrował.
              Moje dzieci absolutnie nie są doskonałe, ale syn wie jak reaguję na pyskowanie.
              No różnie reagują ludzie (i dzieci), po chamsku też, jak widać.
              • rosapulchra-0 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 23:06
                Tris, kuźwa, jesteś inteligentną osobą i dobrze wiesz, że w poście pierwotnym Kocianna napisała wyraźnie, że zanim mąż zdążył odpowiedzieć do końca, to ona wyłączyła telefon i pojechała do domu. Dopiero jak dojechała do pracy, to odebrała smsa, w którym mąż napisał, że może wziąć taksówkę! Dlatego proszę cię, nie projektuj nieprawdy!!
    • heca7 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 20:34
      Napiszę krótko: już wiesz, że są sprawy ważne i ważniejsze wink Nie warto moim zdaniem robić takiej ucieczki z Titanica z powodu stroju galowego. Następnym razem dopytaj o co chodzi i albo dowieź strój ( jeśli córka jest w poczcie sztandarowym wink ) albo utnij temat jeśli tylko idzie na apel z całą klasą.
      Żeby nie było ja sama parę razy donosiłam coś córce. Typu zeszyt, książka czy kasa na wycieczkę. Każdemu zdarza się zapomnieć. Ale ja jestem w domu , do szkoły jest 600m i były to jakieś wyjątkowe sytuacje. Poza tym nigdy nikt mi nie mówił, że mnie zabije w podziękowaniu suspicious
    • klubgogo Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 20:54
      Mnie urzekła, jeszcze dwie takie historie i powiem Ci gdzie mieszkasz, gdzie córka chodzi do szkoły i gdzie pracujesz wink
      • beverly1985 Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 24.09.14, 08:44
        A to córka kocianny nie chodzi do nowo zbudowanej szkoły na Białołęce, ktora latwo wygoglac (tylko po co?), gdzie po drodze sa lisy albo inne niedźwiedzie utrudniające dojscie? wink czy to była inna forumka?
      • kocianna Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 24.09.14, 08:50
        Ależ ja tego wcale nie ukrywam, dość łatwo to sprawdzić np. w blogu, który mam w sygnaturce...
    • kota_marcowa Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 23.09.14, 21:16
      Sądząc po wszystkich założonych przez ciebie wątkach, twoje dziecko jest zwyczajnie rozwydrzone, a ty i tak rozstaniesz się z mężem, bo z wątku na wątek jest coraz gorzej.
    • gazeta_mi_placi Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 24.09.14, 10:27
      Tyle że my sobie tu pogadamy a Kocianna i tak nic nie zrobi konkretnego, ja od trzech dobrych lat (i inne forumki udzielające się w jej wątkach o córce) mówię, żeby się wzięła porządnie za dyscyplinę bachora (tu chyba naprawdę można tak nazwać i bez przesady) a ona nadal rozpieszcza, tłumaczy jej zachowanie, ubiera w ładne słowa.
      • pade Re: Gdyby moja głupota mogła fruwać... 24.09.14, 10:40
        A ja mam odwrotne spostrzeżeniasmile
        Sądzę, że Kocianna, po latach wywierania presji na córkę (którą to odziedziczyła po przodkach, presję, znaczysmile), poszła w przeciwnym kierunku. Czyli obrót o 180 stopni. Czyli w sumie poprawa. Teraz należałoby troszkę wypośrodkować i będzie git.
        Kocianna, czytałaś kiedyś Jespera Juula?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka