asia_i_p
29.09.14, 19:07
Dwa tygodnie temu jedna z moich młodszych sióstr zajmowała się moim siostrzeńcem. Ponieważ dzień później miała osiemnastkę koleżanki, poszła z nim do pobliskiej Biedronki kupić wino, a ponieważ zażądał "mniam mniam daj" czy coś w tym typie, kupiła mu to co wybrał, czyli kajzerkę. W związku z czym kasjerka oraz współkupujący ujrzeli przy kasie chudą i mocno umalowaną nastolatkę z drobnym dwulatkiem, butelką wina i suchą bułką. Co pomyśleli o młodych matkach, to się można tylko domyślić.
Ja z kolei stałam się pożywką dla stereotypów dotyczących doli dzieci z rodzin niepełnych. Tuż po śmierci mojej mamy przeprowadziliśmy się i moja siostra zmieniła szkołę. Na pierwszą wywiadówkę wybrałam się prosto od grabienia ogrodu i niestety nie zdążyłam się przebrać, więc może ominę opis w jakim stanie znalazłam się wśród eleganckiego towarzystwa. Jakaś pani pochyliła się do mnie i nieśmiało spytała, czy może potrzebujemy wsparcia finansowego.
Zdarzały wam się takie sytuacje, że pozornie idealnie wpisałyście się w jakiś stereotyp, choć w gruncie rzeczy wasza sytuacja była zupełnie inna?