Dodaj do ulubionych

Chustonoszenie i marudzenie

07.10.14, 09:14
Oj, ile ja się nasłucham. Posądzano mnie, że jestem Romką, muzułmanką, krępuję Bogu ducha winne dziecko, na pewno się udusi, mało w chuście widzi a w ogóle to we wózku przecież wygodniej. Tylko młoda ni cholery nie chce pojąć, że jej we wózku lepiej i jęczy. A potem ryczy. Więc noszę w chuście mimo uwag j.w. Choć muszę przyznać, że od kiedy córka większa i rozgląda się ciekawie dookoła więcej też komentarzy pozytywnych. Jak była mniejsza i z wózkiem chodziłam to nikt się nie dziwował.
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 09:19
      no jeśli masz mocne mięśni kręgosłupa to nie ma się czemu dziwować, jak nie to fizjoterapeuta po odchustowaniu może być potrzebny.
      • kawka74 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 09:31
        Nieprawda.
        Prawidłowe noszenie i wiązanie nie powoduje takich spustoszeń.
        • mozambique Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:35
          prawidlowe wiązanie nagle magicznie zmienia ciężar x kg na 0 kg ?
          • mag1982 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:40
            Wierz mi, jest różnica między noszeniem dziecka na rękach a w chuście. Żałuję, że przy pierwszej córce tego nie odkryłam.
          • run_away83 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:50
            Jak masz dziecko na rękach, to cala masa ciala dziecka obciąźa ramiona i barki, a co za tym idzie - głównie odcinek piwrsiowy kregosłupa. W dodatku środek cieżkosci przesuwa ci się w górę.

            W prawidłowo zawiazanej chuście, lub w nosidle ergonomicznym ciężar dziecka rozkłada się na barki, biodra i plecy (jak w dobrej klasy plecaku turystycznym), a srodek ciężkości nie ulega przesunięciu. Dodatkowo, jeżeli nosimy dziecko od urodzenia, kiedy jest jeszcze bardzo lekkie, to w miarę jak przybiera na wadze, my wzmacniamy sobie gorset mieśniowy odpowiedzialny za prawidłowe funkcjonowanie kregosłupa. Dlatego noszenie w chuście lub porządnym nosidle nie tylko nie szkodzi, ale wręcz jest bardzo pożądanym elementem rehabilitacji po porodzie - pomaga ciału wrócić do stanu sprzed ciąży.
      • ichi51e Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 10:15
        Nie miesnie kregoslupa tylko brzucha. Czasem wysyarczy pomyslec nim sie cos napisze big_grin
        • mx3_sp Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 10:18
          Czasem wysyarczy pomyslec nim sie cos napisze big_grin takie uwagi powinnac podpinać pod co 2 wpis.
          • mx3_sp i jeszcze 07.10.14, 10:24
            jeśli ma szkodzić na jakieś partie to na pewno na na brzuch. "Czasem wysyarczy pomyslec nim sie cos napisze "
            • ichi51e Re: i jeszcze 07.10.14, 10:40
              Przy noszeniu najbardziej pracuja miesnie brzucha nie kregoslupa uncertain siada kregoslup jak brzuch masz slaby
              • mx3_sp Re: i jeszcze 07.10.14, 10:45
                i dlatego fizjoterapeuta będzie na brzuch potrzebny, po nitce do kłębka.
    • gryzelda71 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 09:33
      Tak obcy ludzie cię zaczepiają i komentują?
      • aamarzena Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 09:40
        Tak, mnie też często zaczepiają. Przy czy zazwyczaj są to komentarze bardzo pozytywne. Ale w pamięć lepiej zapadają te wszystkie "dobre rady" i ludzie, którzy lepiej ode mnie wiedzą jak mi i dziecku ma być wygodniej, mimo, że mnie pierwszy raz na oczy widzą.
      • mag1982 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 09:53
        Tak, obcy ludzie, przeważnie starsi. Najlepszy był pan w sklepie, który do młodej wypalił "nie patrz tak na mnie, ja jestem katolik", na co odpowiedziałam, że ona też, bo to już po chrzcie było.
        • gryzelda71 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 10:13
          Kurcze jak 17 lat temu nosiłam córkę w nosidełku nikt nie komentował w taki sposób.
          • ichi51e Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 10:16
            Jak mnie 34 temu tez podobno nikt smile
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 14:37
              I jak tam twój kręgosłup i biodra?
              • ichi51e Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 17:14
                Kregoslup ok jedno biodro mam bardziej - ale nigdy sie nie zastanawialam czy to przez nosidelko...
    • niebieskie.kwiatki Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 09:39
      Kiedys podczytywalam fora chustowe, to jak niektóre dziewczyny jeżdżą po wozkujacych, noszących nie w tym czy tamtym, to dopiero szaleństwosmile
      A niektóre nawet opisywały, dla odmiany, jak upychaja drace sie dziecko w chuście, bo tam mu bedzie lepiej.
      Skad w ludziach taka troska o komfort cudzych dzieci, czy im wygodnie/ ciepło/ chodzą na bosaka/ jedzą/ niejedza słodyczy?
    • olianka Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 09:40
      Mieszkam na głębokiej prowincji, a spotykamy się wyłącznie z pozytywnymi komentarzami. Jedna osoba zapytała tylko, czy dziecku nie zimno (ale o to martwią się też widząc moje dziecko w wózku), a inna, czy wygodnie jej z takim ułożeniem nóżek (bo w wisiadle przecież nóżki luźno puszczone, a w chuście "siedzi").
    • beataj1 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 09:46
      Lubie widok chustujących rodziców. Zwykle się do nich uśmiecham. Sama nie chustowałam - kocham wózki i z radością z nich korzystałam śmiejąc się że nie po to bogini wymyśliła koło bym się motała w szmaty smile Jak cywilizowany człowiek korzystałam z bryki.
      Ale tez muszę przyznać że przez jakiś czas miałam problem bo jak widziałam dziecko w chuście miałam ochotę je asekurować by nie wypadło. Niby zdroworozsądkowo wiedziałam że to bardzo bezpieczne ale i tak odruch był taki by być w gotowości na ewentualne łapanie wypadającego dziecka..
      • spalona_gora Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 09:54
        Bo chusta to genialny wynalazek, a wózek drugi genialny wynalazek. Korzystałam z obu, bez żadnego nie wyobrażam sobie życia. Dla mnie te przedmioty absolutnie nie są wymienne - mają zupełnie inne zastosowania.
    • spalona_gora Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 09:49
      Skąd Wy tych ludzi bierzecie? Nas spotykały wyłącznie szerokie uśmiechy i pozytywne komentarze, zazwyczaj w stylu "Takiemu to dobrze!". Wszędzie: w dużym mieście, małych miasteczkach, skansenach, kościołach...
      • mag1982 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 09:54
        A to też, ale to teraz. Jak była noworodkiem to częściej słyszałam "a nie udusi się?".
    • mx3_sp Chustowanie jak wyznanie 07.10.14, 09:56
      jak opowieści z wielodzietnych o ilości dzieci. Wystarczy, że ktoś okiem rzuci, mruknie coś i już jest cała epopeja domysłów i wniosków przeciw. Chustowe kontra wózkowe.
      • mag1982 Re: Chustowanie jak wyznanie 07.10.14, 10:09
        Ja przez pół roku z powodzeniem stosowałam obie metody ale od 1,5 m-ca mamy permanentny bunt wózkowy. Co jakiś czas próbuję i kończy się tym samym- ryczy i i tak ją wyjmuję, tylko niosę na rękach i jeszcze wózek muszę pchać.
    • stacie_o Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 10:10
      Ja np nie mam manii prześladowczej, nie jestem mamą wielodzietną, daleko mi do naparzanek mama wózkowa kontra chustowa, ale uwagi są i były. Że dziecku niewygodnie, że uduszę, że biedna sobie dziecko zrobiła, bo na wózek nie ma, że cyganka, że dziecko wykrzywie. I to nie u mnie na wsi wink ale większość podczas wypadów do najbardziej smrodliwego miasta w Polsce.
      • gazeta_mi_placi Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:30
        Spadówa tongue_out
        Ja tam się martwię tylko o Wasze kręgosłupy, chuściary (sprzedające chusty i z tego żyjące) dogadały się z fizjoterapeutami, one mają pieniądze za owe chusty i czy warsztaty chustowe teraz, fizjoterapeuci (dla matek, nie dzieci) będą mieć za kilka lat.
    • ichi51e Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 10:14
      Nosilam dziecko (w nosidelku co prawda) od 3 dnia zycia. Wozek kupilam w 6mcu - nigdy go nie polubil.
      Nigdy nie spotkalam sie za przypadkami wydziwiania - za to wiele uroczych starszych pan zachwycalo sie jak to fajnie mozna nosic i miec dziecko blisko i ze w ogole myslaly ze to plecaczek :p
      Za to ludzie szczekali jak prowadzilam dziecko na smyczce...
      • stacie_o Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 10:19
        Za to ludzie szczekali jak prowadzilam dziecko na smyczce...

        równowaga w przyrodzie musi być tongue_out
    • edelstein Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 10:56
      Jasneeeee.Co 2 matka nosi w chuscie lub nosidle.Od lat juz chusty sa na rynku.Gdzie ty mieszkasz,w buszu?
      • mx3_sp Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 11:01
        wystarczy, że komuś wydaje się, że to takie niecodzienne i wystarczy, że ktoś niechcący rzuci okiem i już wielkie larum.
        • edelstein Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 11:14

      • mag1982 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 11:05
        Widziałam w przelocie może ze trzy na moim osiedlu. Mieszkam w dużym mieście, choć osiedle z lat 70-tych i duuzo ludzi starszych. A ta co druga chustująca to chyba na ematce, bo jak chodzę odebrać starszą z p-kola to wszystke poza mną z wózkami. I ze znajomych i rodziny tylko jedna przez krótki czas w wisiadle nosiła.
        • edelstein Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 11:12
          Od cholery kobiet chustuje,nie jestes wyjatkowa.Nie wszystkie nosidla to wisiadla.
          • mag1982 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 11:41
            Nie uważam, że jestem wyjątkowa. Miałam też marsupi, nie było to wisiadło, ale to co mi,kuzynka proponowała dla starszej i owszem. Wierz mi, potrafię rozróżnić.
        • mx3_sp Twoje pierwsze dziecko? 07.10.14, 11:21
          nie masz jeszcze 30 lat?
          • mag1982 Re: Twoje pierwsze dziecko? 07.10.14, 11:44
            Ja? Mam 32 lata i dwójkę dzieci. Starsza od urodzenia darła się w wózku, nosiłam więc ją na rękach. Czasem naprawdę bolały mnie plecy. Na szczęście gdy zaczęła siedzieć polubiła wózek. Może jak młodsza usiądzie to też się przekona, kto wie?
        • dorotek83 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:22
          Przez ponad rok noszenia córki w chuście, spotkałam na spacerze 1 mamę z dzieckiem w chuście. Drugą spotkałam na warsztatach poświęconym dzieciom.
          No i koleżanka nosi też swoje dziecko w chuście.
          Miasto wojewódzkie, wydawało mi się że więcej osób spotkam.
          • edelstein Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:45

          • ichi51e Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:57
            No to ja co wyjde z domu ze 2 zawsze spotkam. Nie sa to ciagle te same suspicious ale przewaznie maluchy nosza. Rzadko widuje zeby ktos niosl czy w chuscie czy w nosidle 2 latka...
            • pederastwa Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 13:47
              Okazjonalnie nosiłam w nosidle swojego syna, gdzieś tak do roku. Ale dwulatka? Przecież sam umie chodzić.
              • ichi51e Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 17:13
                Niestety nie w porzadanym kierunku. A czasem jednak gdzies trzeba dojsc.
    • run_away83 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 11:46
      Komentują zazwyczaj takie "ciocie dobra rada", które po prostu MUSZĄ się do czegoś przyczepić, do czegokolwiek. Jak masz dziecko w chuście, to się uczepią tej chusty. Jak dziecię w wózku, to się zatroskają że takie małe a już w spacerówce i pewnie mu twardo, albo że tylko 15 stopni jest i trzeba budę postawić bo dziecię umrze od zawiania. Albo czymkolwiek innym - brakiem czapeczki/bucików, smoczkiem/brakiem smoczka, że dziecię śpi na spacerze, albo że nie śpi - zawsze znajdzie się coś, czym można mlodej matce spróbować udowodnić, że jako matka jest do kitu tongue_out

      Jedyna rada to spławiać przemądrzałe babska zanim się rozkręcą. Ja nie mam skrupułów by przerwać takiej rozgdakanej kwoce w pół zdania wygłosić krótką komunikat w stylu "proszę wybaczyć, ale nie pytałam pani o radę, proszę się zająć swoimi sprawami".
      • mx3_sp Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 11:52
        gdzie można spotkac takie panie? Matką jestem już kilka lat i nie spotkała mnie na przypadłość wtrącania się innych w mój styl macierzyństwa, jakoż i ja wspomnianą panią nie byłam.
        • mag1982 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 11:56
          Ja komuś nie komentuję ale nie raz słyszałam takie teksty od obcych osób.zarówno w stosunku do mnie jak i do innych matek. Przeważnie zwracające uwagę były w podeszłym wieku.
        • run_away83 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:03
          W parku, w osiedlowym warzywniaku i piekarni, w przychodni, w aptece - wszędzie. I jest urodzaj, serio.

          Ja uprawiam macierzynstwo mocno odbiegajace od ogólnie przyjetych i akceptowanych przez społeczeństwo standardów (chusta, długie karmienie piersią, unikanie karmienia dziecka wysoko przetworzonym barachłem, hartowanie) i miałam taki okres, za niemowlęctwa pierworodnego, kiedy wychodząc z domu marzyłam o kiju, żeby się oganiać od tych wwzystkich zatroskanych staruszek litujących się nad moim "maltretowanym" dzieckiem. A potem zrozumiałam, że kij mi niepotrzebny, tylko gruba skóra i cięty język tongue_out
          • mozambique Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:40
            moze ty rzeczywiscie cyganka jestes ?
            tam wszyscy w stadach zyją i kupą na sobie mieszkają i komentują ?
            • run_away83 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:57
              ROTFL big_grin

              Powróżyć ci???? big_grin
        • aamarzena Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:22
          To miałaś szczęście, a może pecha, bo to ciekawe zjawisko społeczne jest ;-P Ja się komentarzami nie przejmuję, zwykle komentującego spuszczam na drzewo.
          Bywa, że przez 3 m-ce nikt się nie wtrąca, a zdarza się, że podczas wypadu do sklepu za rogiem trzy osoby się czepną. Nie wiem od czego to zależy
        • dorotek83 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:26
          Wbrew pozorom dużo jest takich osób. Przekonałam się po tym jak urodziła się córka.
          Ile ja się wysłuchałam, że dziecku niewygodnie, zimno, za lekko ubrane, bo nie ma czapeczki.
          Po jakimś czasie część osób się przyzwyczaiła do widoku mnie lub męża z córką w chuście, ale raz na jakiś czas jakaś nawiedzona ciocia dobra rada się objawiała.
          Hitem była dla mnie pani, która jak byłam na targu szła za mną krzycząc, że morduje biedne dziecko, że się w chuście udusi tongue_out Oddalałam się od niej bardzo szybko, bo krzywdzone dziecko akurat mi zasnęło i nie chciałam jej obudzić.
          Dyskusje z takimi osobami nie mają sensu.
          • ichi51e Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 13:05
            Mi sie nid wydaje zeby to byla zlosliwosc czy chec udowodnienia matce ze jest do kitu (???) raczej troska. Zawsze dziekuje za zainteresowanie w kazdym razie...
    • gazeta_mi_placi Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:32
      Zróbcie sobie solidne badanie RTG kręgosłupa, dobra ma rady Chuściary sad
      Głupia moda rujnuje Wam kręgosłupy, a Wy też jesteście ważne i Wasze zdrowie.
      • mozambique Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:41
        jakie tam rtg ?
        waazne ze nowa moda z zachodu przyszła to wszystkie neofitki głupieją
        jak kazde neofitki
        • mag1982 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:44
          No dobrze, a co proponujesz jeśli dziecko drze się w wózku? Na rękach nosić? Przerobiłam, chusta albo nosidło wygodniejsze.
      • mx3_sp Re: ucz się nowej anatomii 07.10.14, 12:43
        wcześniej już mi jedna zwróciła uwagę, że to nie kręci siadają, a mięśni brzucha.
        • ichi51e Re: ucz się nowej anatomii 07.10.14, 13:07
          Oj glupia jestes. Napisalas ze trzeba miec silne miesnie kregoslupa to co napisalam ze nie kregoslupa a brzucha bo to tym sie ktegoslup w odcinku ledzwiowym trzyma - no nie zrozumialas trudno - nie kazdy musi lapac od pierwszego kopa big_grin ale wez sie juz nie osmieszaj big_grin
          • mx3_sp Re: ucz się nowej anatomii 07.10.14, 13:16
            napisałam z doświadczenia.
      • ichi51e Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:45
        Kregoslup jest tak pomyslany zeby go uzywac - bardziej szkodzi siedzenie przy kompie niz wzmocnienie miesni - ktore jest konieczne jesli chcesz nosic. Zle nosic (tzn bez wzmocnienia miesni) mozna nosic noworodka lub okazjonalnie przez 10 min. Plecy od razu daja znac jak obciazasz rtg tu niepotrzebne.
      • run_away83 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:56
        Wybacz, ale pieprzysz jak potłuczona. Idź załóż kolejny wątek o zakupach w biedronce, to będziesz mieć sposobność wypowiedzieć się o czymś na czym się znasz. Bo w temacie noszenia dzieci taka z ciebie specjalistka, jak z koziej rzyci waltornia.
        • gazeta_mi_placi Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 14:27
          Ile Ci płacą fizjoterapeuci za naganianie im przyszłych pacjentek?
          • run_away83 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 14:49
            Majątek. Kupiłam sobie za to jacht, willę na Bali i prywatny odrzutowiec wink

            A ile tobie płacą za trollowanie?
            • ichi51e Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 17:15
              Ryn - i dwa dydymosy suspicious przyznaj sie lepiej i dawaj fotki big_grin
    • lafiorka2 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:34
      nosiłam w chuście i nikt się nie dziwował.Nawet na wsiwink

      sorry..nie wiem gdzie Ty mieszkasz,że ludzi to dziwi i komentują?
      • mag1982 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 12:37
        W mieście wojewódzkim wink Poczytaj sobie wpisy w tym wątku, nie ja jedna tego doświadczyłam.
    • kanna Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 13:18
      Co kto lubi, co kto lubi... wink

      Ja z tych wyrodnych matek, wolałam brać wózek, aby spokojnie wieźć i dziecko, i zakupy.
      • mozambique Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 13:23
        ja tez uznala ze moje zdrowie jest wazniejsze niz rózne indoktrynacje
        • mag1982 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 13:59
          Ponowię pytanie, a co gdyby Ci się dziecko darło we wózku?
          • mx3_sp Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 14:03
            jeśli dziecko drze się w wannie to kąpiesz je w umywalce? Kiedyś się wydrze, będzie lepiej spać.
            • mag1982 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 14:11
              A wiesz, że miałam taki etap ze starszą? Z dwa tygodnie chyba myłam ją nad umywalką bo włożona do wanny aż się zanosiła. Po dwóch tygodniach jej przeszło a ile ryku sobie zaoszczędziłam to moje. Tylko ja nie lubię słuchać płaczu swoich dzieci.
              • mx3_sp Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 14:15
                ale to jaki masz problem? To, że dokuczają Ci inni z powodu chusty czy to, że dziecko nie znosi wózka? Samo do tej chusty nie weszło.
                • black_magic_women To ja Wam powiem, 07.10.14, 14:57
                  co mnie spotkało. Wiele było tu głosów, że ludzie pytali chustujące mamy, czy są Romkami. Mnie słowiańską blondynkę trudno oto posądzić, natomiast często zaczepiały mnie właśnie Romki. Jedna nawet dosyć intensywnie dociekała czy małemu nie zimo, tak jak to maja w zwyczaju"nasze starsze panie",przyznam, że byłam już zirytowana wink Małego nosiłam 5 miesięcy,w elastyku, we Wrocławiu.Dopiero po tym czasie kupiliśmy wózek. Samo noszenie w chuście wspominam z rozrzewnieniem, było to dla mnie wybawienie jako że mieszałam na 3 piętrze kamienicy bez windy. Dzięki chuście nie byłam taka uziemiona, bywałam z małym na wielu wernisażach, wystawach,wykładach itp. Natomiast na tkaną się nie zdecydowałam, także ze względów...estetycznych(głównie pstrokate jakieś).
                  • gazeta_mi_placi Re: To ja Wam powiem, 07.10.14, 15:25
                    A co jak narobi w taką chustę? Ty bez pieluszek, chusteczek (chyba że idąc z chustą targasz ze sobą reklamówki z tym wszystkim)
                    • mx3_sp Re: To ja Wam powiem, 07.10.14, 15:27
                      jeśli chusta z przodu to dla równowagi plecak z tyłu.
                      • gazeta_mi_placi Re: To ja Wam powiem, 07.10.14, 15:41
                        Albo garb z tyłu.
                    • run_away83 Re: To ja Wam powiem, 07.10.14, 15:38
                      Ja zazwyczaj chodzę z chustą i wózkiem wink W wózku jadą zawsze wszystkie bambetle (pieluchy, chusteczki, niemowlęce papu i łyżeczki, kanapki, bidony z wodą, mój kubek z kawą, jakies drobne zabawki, kurtki/bluzy i parasole na wypadek załamania pogody). Czasami jedzie też w wózku niemowlę (jak zaśnie przy piersi podczas spaceru), albo trzylatek (jak go po całym dniu dreptania rozbolą nogi). Ale przeważnie wózek pełni rolę tylko li i jedynie bagażową, młodsze dziecię wędruje na moich plecach w chuście, a starsze na wlasnych nogach. Z samą chustą i bez wózka uskuteczniam raczej krótkie wyjścia z jednym dzieckiem.

                      Za to w domu noszę sporo, najczęsciej jak mam coś do zrobienia na gwałtu rety, a dziecię wymaga spacyfikowania bo robi demolkę. Wolę jak patrzy mi przez ramię, niż jak mi się plącze pod nogami.
                    • turzyca mloda matka mobilna 07.10.14, 18:19
                      https://kruszka.blox.pl/resource/bojowki2.jpg

                      stad
            • stacie_o Re: Chustonoszenie i marudzenie 08.10.14, 09:57
              Skracam kąpiel do minimum. Poza tym kąpiel to góra 5 minut, a taka wyprawa do lekarza np, to już dłużej trwa, prawda?
    • figrut Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 16:30
      Wszystko zależy od miejsca w którym nosisz dziecko w chuście. Jak nosiłam 7-10 lat temu mojego syna w chuście w moim małym miasteczku, to nawet kierowcy zdejmowali nogę z gazu aby przyjrzeć się dziwolągowi z szmatą na sobie. W tym roku w czasie wakacji musiałam zrobić na szybko prowizoryczną chustę z jednorazowego prześcieradła medycznego, bo dziecię naszych jednodniowych gości w wózku darło się niemiłosiernie i nikt niczemu się nie dziwił, tylko rozczulał nad wtulonym we mnie w szmacie niemowlęciem. To był jednak sopocki deptak, więc i większość ludzi, która widziała coś więcej niż szczeble własnego płotu. W mojej małej mieścinie chusta to nadal dziwactwo krytykowane przez większość.
      • vvipp Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 16:37
        Czy dzieci dużo noszone uczą się chodzić w tym samym wieku co te ćwiczące
        od 4 m-cy na podłodze?
        Noszonym yorkom podobno mięśnie zanikają.
        • mag1982 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 16:41
          Nie wiem jak inne ale moja ma skończone 7 m-cy i już dość sprawnie raczkuje.
        • figrut Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 16:47
          > Czy dzieci dużo noszone uczą się chodzić w tym samym wieku co te ćwiczące
          > od 4 m-cy na podłodze?
          > Noszonym yorkom podobno mięśnie zanikają.
          Nie mam pojęcia. Na troje moich dzieci tylko najmłodsze było noszone w chuście i cała trójka zaczęła chodzić przed ukończeniem roczku, najmłodszy najwcześniej, bo na tydzień przed ukończeniem 9 miesiąca życia, ale to raczej nie miało nic wspólnego z chustą.
          • ichi51e Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 17:12
            Moje tez chodzilo nim mialo 9mcy. Jak mialo rok to nawet podskoczyc (umyslnie) potrafil.
        • run_away83 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 16:51
          A czy dzieci dużo wożone w wózkach uczą się chodzić w tym samym wieku, co te, które nigdy wózka na oczy nie widziały? wink

          Noszenie nie wyklucza turlania się po podłodze. Nikt nie trzyma dziecka w chuście 24h/dobę. A dziecko ma zapotrzebowanie na długie noszenie głównie w pierwszych kilkunastu tygodniach życia, potem domaga się noszenia i przytulania głównie w chwilach kiedy jest zmęczone, a w międzyczasie radośnie fika sobie na macie czy innym kocyku.
      • gazeta_mi_placi Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 16:47
        Bo to jest dziwactwo, w dodatku szkodliwe dziwactwo, w jakim stanie są Wasze kręgosłupy?
        • figrut Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 18:01
          > Bo to jest dziwactwo, w dodatku szkodliwe dziwactwo, w jakim stanie są Wasze kr
          > ęgosłupy?
          Dlaczego dziwactwo ? Całe wieki przed wynalezieniem wózka dzieci były noszone w chustach, na rękach, w koszykach i pewnie jakiś innych tobołkach. Nie narzekam na kręgosłup. Gdyby nie chusta, pewnie mogłabym ponarzekać bardziej na zdrowie psychiczne, bo to ona ratowała mnie przed niemożliwym do uciszenia płaczem podczas kolek mojego najmłodszego. Chusta była jedynym skutecznym lekarstwem na tą przypadłość i nie tylko na to.
          • ichi51e Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 18:35
            Tyle ze faktem jest ze chyba w zadnej kulturze nie noszono dziecka z przodu.
    • fomica Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 17:35
      Ja najczęściej słyszę "a nie wypadnie??". Już raz odpowiedziałam niegrzecznie że nie wiem, może i wypadnie.
      Dla mnie to rewelacja i sprzęt nieodzowny, nie wiem jak radzą sobie na co dzień rodzice którzy nigdy nie używają chusty albo nosidła.
    • lauren6 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 20:11
      Wzruszyła mnie twoja historia trudnego macierzyństwa.

      Teraz czekam na opowieści o tym, że dzieci które nie zaznały rodzicielstwa bliskości i chustowania wyrosły na zimnych i nieczułych psychopatów.
      • gazeta_mi_placi Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 20:19
        Chyba jednak masz rację, te "wózkowe" chowane bez chusty wyrosły na zaburzone "chuściary" .
      • mag1982 Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 20:30
        Bez przesady. Chusta ma dla mnie charakter użytkowy, nie dorabiam do tego ideologii. Po prostu moje życie byłoby trudniejsze bez niej. Jeśli komuś dziecko jeździ chętnie w wózku to świetnie. Jeśli jednak jest inaczej trzeba sobie radzić.
        • ichi51e Re: Chustonoszenie i marudzenie 07.10.14, 20:41
          To mi przypomina ze tak jak niektorzy chustuja w domu i na zewnatrz moja tesciowa wozkowala tez po domu. Wozek pelnil tez role kojca i lozeczka i krzeselka jak trzeba bylo... Ale to inne gondole byly...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka