kikosia1
29.10.14, 21:00
Drogie e-mamy. Czytam Was bardzo często, ale w końcu przyszła pora, że potrzebuję Waszej opinii.
Moja córka (8 lat) powiedziała mi dzisiaj, że Pani na świetlicy włożyła jej ręce do kieszeni. Kiedy zaczęłam drążyć temat, kazało się, że jakiejś dziewczynce zginęło 5 zł i Pani szukała złodzieja, więc postanowiła przeszukać dzieci. I teraz pytanie co z tym fantem zrobić? Jestem pedagogiem, pracowałam w szkole i nie wyobrażam sobie, że miałabym przeszukiwać kieszenie jakiemuś dziecku. Poza tym zgodnie z prawem tylko Policja może kogokolwiek przeszukać.
Moje dziecko nie dostaje do szkoły pieniędzy, ale zastanawia mnie fakt co Pani by zrobiła, gdyby jednak jakieś pieniądze w tej kieszeni znalazła? W jaki sposób stwierdziłaby, że to te zaginione 5 zł? Po odciskach palców? Jestem zbulwersowana takim zachowaniem i w pierwszym odruchu chciałam iść od razu do dyrekcji, ale trochę już ochłonęłam i zastanawiam się czy w ogóle to ruszać. Nie chce wyjść na histeryczną matkę, ale też nie zgadzam się, żeby moje dziecko było traktowane jak złodziej. Co robić?