Z jakimi książkami nie dałyście sobie rady? Nie chodzi mi o znudzenie się jakąś tam książką i odpuszczenie jej sobie, by nie tracić czasu, ale o odpadnięcie wysiłkowe i/lub intelektualne przy szeroko rozumianej klasyce
U mnie oczywiście "Ulisses", wprawdzie miałam tylko 15-16 lat, ale wtedy miałam świeży, chłonny umysł i łykałam książki naprawdę wymagające intelektualnie. Wystarczyło jednak kilka kartek, bym odłożyła książkę na półkę z poczuciem absolutnej klęski
"W poszukiwaniu straconego czasu" również odłożyłam, choć walczyłam dłużej...
"Wahadło Foucaulta" szybko sprzedałam na allegro...
Tyle na razie pamiętam.