Dodaj do ulubionych

Nie zmogłam...

20.11.14, 15:49
Z jakimi książkami nie dałyście sobie rady? Nie chodzi mi o znudzenie się jakąś tam książką i odpuszczenie jej sobie, by nie tracić czasu, ale o odpadnięcie wysiłkowe i/lub intelektualne przy szeroko rozumianej klasyce smile

U mnie oczywiście "Ulisses", wprawdzie miałam tylko 15-16 lat, ale wtedy miałam świeży, chłonny umysł i łykałam książki naprawdę wymagające intelektualnie. Wystarczyło jednak kilka kartek, bym odłożyła książkę na półkę z poczuciem absolutnej klęski big_grin

"W poszukiwaniu straconego czasu" również odłożyłam, choć walczyłam dłużej...
"Wahadło Foucaulta" szybko sprzedałam na allegro...

Tyle na razie pamiętam.
Obserwuj wątek
    • mozambique Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 15:53
      dawniej - Wichrowe Wzgórze w oryginale ale ambitna byłam

      a jzu po polsku = Władca Pierscieni - nie dałam rady

      LSnienie S.Kinga - ale to ze strachu , zeby książka tak straszyła to nie miałam pojęcia
    • margotka28 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 15:55
      Ulisses, wszystkie Prusa, Sienkiewicza, Konopnickiej, Verne, Boccaccio, Geritsen. Ostatnio nie zmogłam Wnuczki Musierowicz wink
      Ale ogólnie było tego więcej, ale nie pamiętam.
      • agaja5b Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:02
        Targowiska próżności Thackereya -po prostu straciłam zapał w połowie, może kiedyś wrócę
        Czarodziejska góra Manna, od początku średnio interesująca była i nie dobrnęłam nawet do połowy, bo zainteresowało mnie co innego i rzuciłam
        Do żadnej z tych wymienionych przez ciebie nawet nie podeszłam. Ja musze mieć na dana książkę po prostu fazę, jak nie iskrzy to nie lubie się męczyć.
        • agaja5b Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:05
          Jeszcze Pani Bovary, bo wkurzajaca była.
          • ofelia1982 Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 00:08
            Pani Bovary byla swietna!
        • asia_i_p Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:39
          Ależ ludzi jednak różne atmosfery wciągają. Ja "Czarodziejską górę" po prostu połknęłam i powtarzam sobie co jakiś czas. "Targowisko" rozkręca się z czasem, ale podejrzewam, że to raczej dobra baza do scenariusza na film, bo rzeczywiście, jako pisanie jest takie jakieś mozolne.
          • eo_n Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 17:07
            Manna uwielbiam. Przy Pani Bovary też się nie męczyłam.
          • daisy Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:30
            Ja nie mogę się zdecydować, czy ludzi, którzy czytają Czarodziejską górę dla przyjemności, należy podziwiać, czy się ich obawiać. wink
            • asia_i_p Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:53
              No co ja poradzę, że kiedy słyszę Davos, to już mi się ciepło robi przy sercu. Mania niegroźna, acz dziedziczna, pamiętam, jak po studniówce pojechałam z ojcem i siostrą do Kudowy na wczasy zimowe, zainstalowaliśmy się w pensjonacie, rozejrzeliśmy i niemal chórem wygłosiliśmy "Jak u Manna".

              Tylko z daleka od lodówki to trzeba czytać, bo te opisy posiłków są strasznie kuszące.
              • daisy Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:59
                No to raczej podziwiam, zresztą - nie podważam, mam fajne wspomnienia z czasów, kiedy czytało się "Górę", a nawet powiem więcej: Madame.chauchat to mój nick na allegro (i jedna z ulubionych bohaterek literackich). smile
                Czytając, ma się świadomość, że człowiek obcuje z wielkością, ale dla mnie była to jednak "Góra" zbyt stroma. Chociaż kuzyn Hansa C. zawsze od razu przychodzi do głowy, gdy się człowiek zakrztusi...
                • eo_n Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 20:02
                  Mnie najbardziej podobały się Doktor Faustus i Śmierć w Wenecji, ale Czarodziejska góra też. I Mann kojarzy mi się z kolei z pewnym starszym panem, który jako dziecko go widywał. Bardzo miłe wspomnienia, pamiętam jak o nim opowiadał...
                • nangaparbat3 madame Chauchat 20.11.14, 20:39
                  Jak miałam 20 lat nosiłam warkocze upiete wokól głowy i własnoręcznie zrobilam sobie sweter z kremowej wełny.
                  • daisy Re: madame Chauchat 20.11.14, 22:30
                    No tak, Kławdia Chauchat to jest ktoś.
                    Cały czas zdarza nam się w rodzinie sklasyfikować układy towarzyskie jako lepszy lub gorszy stół rosyjski, zwłaszcza w kontekstach wczasowo-urlopowych. smile
                    • morgen_stern Re: madame Chauchat 21.11.14, 09:41
                      A ja nie rozumiem fascynacji Chauchat. Dla mnie ta panna była absolutnie niestrawna, a już końcówka, kiedy bujała się z tym odstręczającym starym kabotynem Peppercośtam... Ogólnie mało kto mnie w tej książce nie drażnił. Dzięki rozmowie z mądrymi znajomymi rozumiem metaforę i wymowę tej książki, co nie zmienia faktu, że to nuudaaaaa z wkurzającymi bohaterami.
                      Jedyna scena, która mi się bardzo, ale to bardzo podobała to przemowa Peppercośtam przy wodospadzie, kiedy wszyscy udawali, że go słyszą i słuchają smile majstersztyk.
                      • daisy Re: madame Chauchat 21.11.14, 22:06
                        Nie panna, tylko pani. smile
                        Ona chyba nie miała być specjalnie znośna, takie miałam wrażenie, miała być typem, takiej trochę aroganckiej, intrygującej kobiety koło trzydziestki. Bardzo mi się podobało, że trzaskała drzwiami i się garbiła. smile
                        • morgen_stern Re: madame Chauchat 22.11.14, 09:10
                          Nietrudno cię zachwycić smile
                        • nangaparbat3 Re: madame Chauchat 22.11.14, 13:15
                          daisy napisała:

                          > miała być typ
                          > em, takiej trochę aroganckiej, intrygującej kobiety koło trzydziestki. Bardzo m
                          > i się podobało, że trzaskała drzwiami i się garbiła. smile

                          O to to. Nawet próbowałam trzaskać drzwiami w ten sposob co ona, ze średnim skutkiem.
    • daisy Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 15:57
      Ja się zawzięłam i Prousta przeczytałam całego, ale ostatnie tomy wspominam już boleśnie. O ile pamiętam, tylko pierwszy został przez autora w pełni ukończony...
      Od Ulissesa odpadłam bez żalu,
      podobnie jak od tych bardziej ekscentrycznych fragmentów Gry w klasy (czy ktoś to jeszcze dzisiaj czyta?)
      oraz od Czarodziejskiej góry, do której nie tęsknię wcale.
      Z żalem za to nie zmogłam Braci Karamazow, muszę jeszcze do nich wrócić.
      • mas.uka Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:03
        > podobnie jak od tych bardziej ekscentrycznych fragmentów Gry w klasy (cz
        > y ktoś to jeszcze dzisiaj czyta?)
        To moja ukochana książka
        • daisy Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:31
          Ale jakim systemem czytasz? Ta "zwykła" jest fantastyczna, to fakt.
      • yenna_m Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 11:47
        Podobnie: Czarodziejska góra i Gra w klasy
    • joxanna1 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 15:59
      Potop, Pan Wołodyjowski i to trzecie. Szczerze próbowałam kilka razy.
      W poszukiwaniu straconego czasu - też nie dałam rady, ale ta książka mnie prześladuje i w końcu ją przeczytam.
      Długo zabierałam się do Czarodziejskiej Góry, wierząc, że z myślą o mnie została napisana, ale też mnie śmiertelnie znudziła.
      Do wielu klasycznie "niezmożonych" w ogóle nie podchodziłam.
      Ale też jestem może niemiarodajna, bo ja w ogóle przez wiele lat nie czytałam fabuł.
      • morgen_stern Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:01
        Czarodziejską Górę przeczytałam całą, ale co się wynudziłam, to moje...
      • gazeta_mi_placi Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:01
        Wstyd przyznać, ale mimo kilku podejść też nie zmogłam trylogii, nawet pierwszych 20 stronom nie dałam rady.
        • joa66 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:04
          Ooooo tego też nie ..
        • ofelia1982 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 19:42
          Ja tez nie!
          • aandzia43 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 22:00
            Mnie też Trylogia szczerze znudziła. Odpadłam albo przeleciałam po łebkach. Poza tym Kraszewski, Ulisses i W poszukiwaniu... Część tzw. książek dla młodzieży (Siesicka) nudzila mnie jeszcze kiedy byłam młodzieżą. Wahadła też nie zmoglam.
      • aankaa Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:51
        Potop, Pan Wołodyjowski i to trzecie

        widać, że nie zmogłaś big_grin
        Ogniem i mieczem
      • nowi-jka Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 10:27
        a ja sie zaczytywałam w trylogii, uwielbiałam
        za to teraz jak przeczytalam w pustyni i w puszczy dziecku to sie zastanawiam jak mozna czytac tego Sienkiewicza
    • sanciasancia Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:01
      622 upadki Bunga.
    • joa66 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:04
      Wierzę, że skonczę chociaż czytam już piąty miesiąc (około 200 stron!): Stefan Themerson "Logic, labels, and flesh"



      Ulisses po angielsku naprawdę lepiej się czyta po angielsku niż po polsku, mimo teoretycznie doskonałego tłumaczenia Słomczynskiego (?). Za to, tego samego autora, Finnegans Wake powala wszystkich- krótki fragment (I tak przez kilkaset stron):

      "Ależ, wre to wre Blankdeblank, bóg każdej machiny, kamień natomny z Barnstaple, poprzez mortysekcję czy wiwiszycie, w rozbiciu czy po nowym złożeniu, jak izaak jacquemin mauromormo milezny, jak wytłumaczony być może, morbloże? .."

      culture.pl/pl/artykul/finneganow-tren-fragment

      Poza tym swego czasu odpadłam na ... Ani z Zielonego Wzgórza.

    • kozica111 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:07
      Lorda Jima i Czarodziejskiej Góry ale co do tej ostatniej to ja spróbuje zaatakować 3 raz.
    • arwena_11 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:07
      Trylogię poza ogniem i mieczem przeczytałam szybko, nie wiem może w 2 noce. Ognie i mieczem chyba nie skończyłam, bo Helena mnie wku..., wybierając mdłego Skrzetuskiego zamiast Bohuna. I potem już nie miałam serca do tej książki.
      Nie strawiłam w Chłopów. NIe wyszłam poza pierwsze kilka kartek. I na Iliadzie odpadłam, za to Odyseję przeczytałam od deski do deski.
      • eo_n Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 17:08
        O, tak Chłopów też nie zmogłam.
        • asia_i_p Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:55
          Po wszystkich moich ulubionych książkach jeździcie wink
          • zona_mi Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:57
            Chłopi, Lalka, Noce i dnie - moje ukochane.
            • arwena_11 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 20:02
              Lalka jak najbardziej i Noce i dnie mogą być, ale chłopi?
              • zona_mi Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 20:33
                A juści, Chłopi smile
              • paszczakowna1 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 23:43
                Ale że co, że "Chłopi"? "Chłopi" mają fanów:

                forum.gazeta.pl/forum/f,86481,Ale_wies_Chlopi_Reymonta.html
                • morgen_stern Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 09:42
                  I ja się do nich zaliczam, ta książka to absolutne mistrzostwo.
            • moofka Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 21:14
              Chłopi, Lalka, Noce i dnie - moje ukochane.

              och ja tez uwielbiam
              taka narracje wlasnie
              prosta i barwna
              jakby ktos przy kominku snul tak po prostu smile
              • daisy Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 22:34
                No weź, albo prosta, albo barwna. wink
                Noce i dnie to raczej pierwsza, a Lalka - druga.
                Lalka jest fantastyczna na życiowe doły...
                • moofka Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 23:01
                  dla mnie jedno drugiego nie wyklucza
                  narracja prowadzona jak opowiesc zwyczajnie, bez udziwnien
                  ale barwnym jezykiem z duza iloscia szczegolow
                  • zona_mi Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 11:15
                    Też mi się to podoba - język prosty, w sensie zrozumiały nawet dla mniej wyrobionego czytelnika, ale obfitość, plastyczność, poboczne wątki. Bez szału w akcji, lecz duża dawka emocji.
                    Godne naśladowania wink
              • mor_lena Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 07:50
                Też uwielbiam smile
                Chłopi, Noce i dnie, Lalka - w tej kolejności.
            • aandzia43 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 22:03
              Zona, z polskich powieści to też moje ulubione! smile
              • agni71 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 22:12
                Uwielbiałam Lalkę, Noce i dnie sa świetne, ale przy Chłopach to się męczyłam okrutnie.

                Nie zmogłam Ulyssesa w oryginale i Czarodziejskiej góry po polsku
              • zona_mi Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 11:11
                Bo są po prostu dobre smile
                Ale domyślam się, czym u mnie wygrały - czytałam je dopiero, gdy byłam dorosła, a więc rozumiałam.
                Dla nastolatka to głównie folklor i nuda, jak sądzę.
        • nowi-jka Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 10:29
          Chłopów czytałam 11 razy, musze sibei to wypozyczyc ciekawe czy nadal bedzie mi si etak podobac jak w młodosci
    • mea8 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:09
      Zbrodnia i kara. Z pol roku temu postanowilam nadrobic zalegloscismile Zaczelam pierwszy tom i mym oczom ukazal sie MUR. Nie bylam w stanie go przebic. Chyba przez ten francuski. Mocno sie zdziwilam bo cale zycie uwazam, ze ksiazka tym lepsza im grubszasmile Przeczytalam Trylogie, Lalke, Chlopow - uwielbiam takie powieeeesci.
    • lady-z-gaga Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:11
      jak byłam młoda - Ulisses
      jak przestałam byc młoda - Tolkien smile
    • wielkafuria Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:18
      Wahadło Foucaulta - przeczytałam całe, ale przyznam ze co kilka stron miałam mysli żeby porzucić. Przeczytałam z przekory smile
    • totorotot Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:30
      ulises, wahadło-tez
      tak na szybko nie pomne
      spadam rabotac
    • bei Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:33
      Grę szklanych paciorków odłożyłam na kilka lat, wróciłam i zmogłam na dwa razy smile
    • asia_i_p Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:36
      "Żywe kamienie" Berenta. "Popioły" Żeromskiego. Wstyd się przyznać, ale "Miłość w czasach zarazy" też. Do "Ulissesa" nawet nie podchodziłam, znam jedną jedyną osobę, która to przeczytała i jest nią mój ojciec, ale on jest bardzo ambitny z natury.
      • daisy Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:26
        Jak idzie o Berenta, to od razu przypomina się Słonimski i jego słodki wierszyk Miriam w Paryżu:
        Niejeden z czytelników jeszcze dziś pamięta
        Otwarcie Akademii i mowę Berenta
        Jak nas dręczył, jak męczył, siąkał, chrząkał, chlipał,
        Aż jak "żywe kamienie" "próchnem" nas przysypał.
        (...)
    • atena12345 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:36
      "Wyspa psów"
      nie dałam rady przeczytać jak Cornwell lubię uncertain

      No i "Carry" Kinga, przeczytałam pobieżnie
      • atena12345 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:38
        atena12345 napisała:

        > "Wyspa psów"
        > nie dałam rady przeczytać jak Cornwell lubię uncertain
        >
        > No i "Carry" Kinga, przeczytałam pobieżnie

        ale to chyb żadna klasyka big_grin
      • agni71 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 22:13
        Carrie
        • atena12345 Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 06:21
          agni71 napisała:

          > Carrie

          oczywiście smile sorki
    • edelstein Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:45

      --Tolkien,a na filme usnelam.

      "...Bezkompromisowa,nie ma nic do stracenia.Nikogo nie kocha i zdania nie zmienia.Sto procent szaleństwa-tak,to jest jej opcja.Wie,jak zapominać,dobrze zna sie na chłopcach.Gryzie tak,jak suka,jest łagodna tak,jak owca,jest bliska jak siostra i wciąż tak bardzo obca..."
      • morgen_stern Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:48
        Ja obejrzałam film, powiedziałam "fajny, fajny" po czym o nim natychmiast zapomniałam big_grin
    • atena12345 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:48
      i jeszcze mi się przypomniało... "Kolekcjoner"
      przeczytałam, ale w połowie zaczęłam omijać przemyślenia dziewczyny
      zakończenie mnie uświadczyło w przekonaniu, że straciłam czas.
      • daisy Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:20
        Może źle przełożone na polski, bo w ogóle to fajna książka, taka dość przerażająca...
      • daisy Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:20
        (rozumiem, że chodzi o Fowlesa?)
        • atena12345 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:37
          daisy napisała:

          > (rozumiem, że chodzi o Fowlesa?)

          tak smile
          robi wrażenie, ale jest dołująca okropnie, a opisy marzeń dziewczyny o niespełnionej miłości zajeżdżają dłużyzną
          zmęczyła mnie psychicznie strasznie
          • morgen_stern Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 12:16
            Jeśli chodzi o Fowlesa, to ja odpadłam przy Kochanicy Francuza. Bez żalu wink
            • daisy Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 22:10
              No coś ty! W oryginale jest świetna, może Fowles ma pecha do tłumaczy?
              • morgen_stern Re: Nie zmogłam... 22.11.14, 09:11
                Może Fowles ma pecha do mnie smile
    • aurinko Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 16:49
      Lód Dukaja.
      • kremka2014 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 17:00
        Trylogię, Lalkę kocham, kilka razy kochałam 😊. Nie zmogkam za to Chłopów, W poszukiwaniu straconego..., Ulissesa, Braci Karamazow, Popiolow. Zbrodnie i kare ofszem,ale dopiero w drugim podejsciu- na studiach. Wichrowe Wzgórza i pania Bovary kocham😊
      • premeda Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 12:03
        Dukaj to tragedia nie zmogłam ani ja ani mój chłop. I Żeromskiego nie trawię, nuda i dłużyzna. Za Nałkowską też nie przepadam ale to się da przeczytać, odłożyć i zapomnieć. Za to uwielbiam Nad Niemnem, Noce i dnie, Chłopi i Trylogia i Lalka itd.
    • eo_n Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 17:04
      Seria "Jutro". Tak beznadziejna, że się nie dało czytać. I jeszcze coś o wampirach, nie pamiętam autora. Oraz Korporacja (Max Barry).

      Ulissesa przeczytałam też jako nastolatka (ach ta młodzieńcza ambicja wink ).
      Natomiast W poszukiwaniu straconego czasu naprawdę mi się podobało.
    • guderianka Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 17:09
      Potop
      Hobbit
    • klamkas Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 17:13
      Wprawdzie nie klasyka, ale jedyna książka, na której mimo szczerych chęci naprawdę odpadłam i każda strona była męczarnią to "Rozmowy w katedrze". Ten Nobel był chyba przyznany przez zespół literackich masochistów wink
      • eo_n Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 17:16
        Ej, trudna książka, ale pięknie napisana. Wydaje mi się jednak, że sporo traci jeśli nie zna się realiów geopolitycznych w jakich jest osadzona (ja nie znam, żeby nie było, trochę doczytywałam, ale wydaje mi się, że to nie wystarcza).
        Nobel literacki ma z resztą zawsze dużo wspólnego z aktualną sytuacją polityczną.
    • elle.hivernale Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 17:22
      Finneganów tren Joyce'a - chociaż ciężko powiedzieć, że go czytałam.
      Fragment dla przypomnienia:
      (...)Ależ, wre to wre Blankdeblank, bóg każdej machiny, kamień natomny z Barnstaple, poprzez mortysekcję czy wiwiszycie, w rozbiciu czy po nowym złożeniu, jak izaak jacquemin mauromormo milezny, jak wytłumaczony być może, morbloże? Czy wyszedł za przykład zgodnie z deognozą tych co psieczuli go spoza muru morza gdzie Rurie, Thoath i Cleaver, trójca silnych swenoharców Orion Orgiastów, Meereschal MacMuhun tenże, Ipse dadden, ile razy ile czynionych ekstremów na poczet naszego co średniego, co każdemu mogłoby się przydarzyć(...)
    • zona_mi Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 17:45
      Mistrz i Małgorzata - odpuściłam po czterech podejściach.
      Chmurdalia - po trzech.
      • moofka Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 17:55
        zona_mi napisała:

        > Mistrz i Małgorzata - odpuściłam po czterech podejściach.

        a nawet nie zlicze ile razy czytalam, wracam dla przyjemnosci wink
        podobnie mam z przeminelo z wiatrem
        dla wielu to niestrawny gniot
        a ja mam dzika przyjemnosc - chociaz znam kazde slowo smile
        • zona_mi Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 17:58
          Przeminęło z wiatrem to inna sprawa - czytać można w kółko smile
          • moofka Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:01
            o wiem co jeszcze Moskwa - Pietuszki
            ponoc kultowe
            no nijak nie wchodzi smile
        • asia_i_p Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 20:44
          Też uwielbiam "Mistrza i Małgorzatę". Mniej znane Bułhakowa, a też świetne, jest "Psie serce".
          • mruwa9 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 22:08
            a "Fatalne jaja"? Uwielbialam...
            • asia_i_p Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 07:14
              Nie czytałam, mam lekturę na weekend. Dzięki!
      • arwena_11 Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:16
        o właśnie zapomniałam nawet o tym. NIe strawiłam i zastanawiałam się dlaczego się tym zachwycają co poniektórzy.
        O i dumę i uprzedzenie - nie wyszłam poza początek. Filmu też nie zmogłam.

        Ale za to Władcę Pierścieni, Annę Kareninę, Zbrodnię i Karę, Wichrowe Wzgórza, pochłonęłam.
        • agaja5b Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 12:13
          arwena_11 napisała:


          > O i dumę i uprzedzenie - nie wyszłam poza początek. Filmu też nie zmogłam.
          >
          To jest zarąbista książka, najlepsza tej autorki, zdecydowanie, lekkość pióra, dowcip, inteligencja az iskrzą z każdego zdania. Wprawdzie literatura raczej z tych lekkich i przyjemnych, ale cóż to za przyjemność, mniam. Wciąż wracam i wciąż cieszy, tak samo jak ekranizacja, ta z 1995 r, wybitna, bo reszta to gnioty wg mnie.
          • mdro Re: Nie zmogłam... 21.11.14, 12:45
            Najlepsze (w sensie literackim) są IMO "Perswazje". A z "Dumą i uprzedzeniem" można na złe tłumaczenie trafić i wtedy faktycznie może być kicha.
    • moofka Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 17:53
      w mlodosci mojej jak wharton byk modny to probowalam, zaczelam od spoznionych kochankow, potme jeszcze cos, ale nie
      ostatnio z ciekawosci chcialam greya, zeby wiedziec o czym gadaja
      1 czesc zmeczylam, druga ledwie zaczelam
      szkoda bylo czasu
      • aankaa Re: Nie zmogłam... 20.11.14, 18:59
        akurat Spóźnieni kochankowie nie są najlepszym wyborem jeśli chodzi o zaczynanie Whartona smile
        ja zaczęłam od Ptaśka (to chyba była pierwsza wydana w Pl) a później pooooszło, wszystko, co się ukazywało. Ukoronowaniem zbioru jest (chyba jedyne) wydanie albumu z jego (niektórymi) obrazami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka