dankaimirek
26.11.14, 07:53
Dlaczego ja mam ze swoich podatków finansowac wielodzietne rodziny?
No sorry. Mam teraz ponosić i cały naród koszty nieudanej antykoncepcji?
skoro nie stac ich na dzieci to po co mnożą? po to bo pomoże Państwo? i społeczeństwo całe?
Skojrzyło mi się z koelżanką.
Ma 4 dzieci, nie pracuje, pracuje mąż.
Dostali mieszkanie, mają dofinansowania. Sama mówi że zyje im sie nieźle. bilety za darmo czynsz finansuje gmina, przedkoszle za darmo, obiady w szkole za darmo, mogą przynieśc obiady do domu dla całej rodziny. Ksiązki za darmo, ubrania też - mówiła ze tylko musi sie rozliczyc - paragon. Z caritasu żywność oprócz przynoszenia obiadów.
Wczoraj mi powiedziała że ona pensje męza ma na przyjemności.
A tu człowiek tyra za niewiele niz najnizsza, mąz to samo, jedno dziecko, kredyt i na jedzenie oszczedzac trzeba, nic nie kupujemy, bo mało kasy. No jaja.
Ja dostanę 1112 na dziecko, ona 7, oprócz tego zasiłki, pomoce na 20-30 tyś rocznie. A moje dochody z męzem niewiele sie róznia. Ale rózni się tym ze codziennie musże wstać o 5 , zmarnowac cały dzień na pracę, jazdę, zmarnować całe życie. A patologia leży w domu.
Oni stoja z papierosem pod szkoła pół dnia, a normalni leca do pracy żeby związać kommiec z końcem.
Powiesic sie tylko.