Jeśli mamy zacząć pozytywna ere forumową, to moze opowiem wam , jak dzisiaj
obudziłam w sobie moje wewnętrzne dziecko....

)
Taką miałam frajde , ze hej...
A mianowicie poszłam z moim maluchem do piaskownicy...wzieliśmy łopatkę ,
wiaderko, babki, no cały sprzęt młodego piaskowacza
I co następuje, poniewaz maluch ma 13 miesięcy to nie mogłam siedzieć i
patrzeć co on tam robi, więc wlazłam do tej piaskownicy...i....i nie wiem kto
sie lepiej bawił...on czy ja.... a przy okazji dzieciaki inne...
Budowaliśmy zamek z innymi dziećmi, a marcel go skutecznie rozwalał...a my
robilismy nowe mury...i tak w kółko... a dzieciaki pytały...a plose pani
to...a plose pani tamto... a ja kopałam , grabiłam i babkowałam ...

))
I nie wiem tylko dlaczego niektóre panie siedzące w około tej piaskownicy (
duuuzo młodsze odemnie) patrzyły na mnie ze zgorszeniem

))
Moze wstydziły się....obudzić w sobie tego wspaniałego uczucia z
dzieciństwa...
Mówie wam dziewczyny właźcie z maluchami do piachu...to świetny sposób na
smutki dnia codziennego....
I taka to historia....ale mi dobrze

)))