Dodaj do ulubionych

Wtrącać się?

20.12.14, 17:25
Mój mąż pokłócił się z moją mamą. Przez telefon, o prezent dla mnie - mama kupiła, mąż skrytykował, bo wiedział, że taki prezent mnie nie ucieszy, więc powiedział mamie o tym, żeby mogła go wymienić na inny przed wigilią.

Mama się wkurzyła, że on ją poucza. Pewnie zagrała w niej nuta na temat: nie będzie mi obcy chłop mówił, co lubi moje dziecko. Przy okazji ją poniosło i walnęła tekstem - już mi zepsułeś kilka poprzednich świąt. Na pytanie, co takiego zrobił, bo nie pamięta, usłyszał, że sam powinien wiedzieć. Nie wie, ja też nie wiem, za to wiem, że moja mama często zachowuje się jak 8-latka, obraża się, przyjmuje rolę ofiary itd.

I teraz tak - ona obrażona, miała jutro przyjechać pomóc w przygotowaniach do świąt, nie przyjedzie. No i trudno, dziury w niebie nie będzie, choć jest to trochę nie fair, bo miała pomagać z tego powodu, że ja w trudnej ciąży i nie wolno mi nic robić. Mam nadzieję, że przyjedzie na święta. On mocno urażony tekstem o tych poprzednich świętach, które rzekomo jej popsuł, bo naprawdę zawsze się stara, żeby jej było miło, wygodnie itd. Rozmowę znam z relacji męża, mama do mnie nie dzwoniła.

Co robić? Zadzwonić do niej? Mediować między nimi, godzić, wyjaśniać? Czy zostawić, niech się sami dogadają?
Obserwuj wątek
    • lafiorka2 Re: Wtrącać się? 20.12.14, 17:32
      sami się chyba nie dogadają.Pewnie nie do świąt.Chyba, że zadziała atmosfera smile

      Mediować?chyba tak.
    • solejrolia Re: Wtrącać się? 20.12.14, 18:03
      a ja zadzwoniłabym.
      i opierdzieliła mamę.
      w ciąży jesteś, zobowiązała się pomóc, a ta sobie strzela focha ?! potrząśnij nią, żeby wreszcie dorosła i nie zachowywała się jak 8latka.
      i niech się dogadają wreszcie między sobą, bo co to za piaskownica jest? bo w efekcie ty dostajesz rykoszetem. no!
      • verdana Re: Wtrącać się? 20.12.14, 18:12
        Zadzwoniłabym i zapytała, czy naprawdę bardziej zależy jej na urażonej dumie, niż na Tobie. I że wie, że jesteś w trudnej ciąży i zostawia Cię samą z przygotowaniami . I że najwyraźniej najmniej w tej samej sytuacji liczysz sie dla niej ty.
        • nangaparbat3 Re: Wtrącać się? 20.12.14, 18:38
          Ja bym to powiedziała mniej asertywnie, ale co do meritum to samo. Form chyba powinna zależeć od rodzinnych zwyczajów, które moze i trzeba zmienić, ale raczej nie w święta i podczas trudnej ciązy.
        • attiya Re: Wtrącać się? 21.12.14, 07:44
          a autorka to samotna panna z brzuchem?
          męża nie ma? niech mąż pomoże
          • lampka_witoszowska Re: Wtrącać się? 21.12.14, 07:50
            może i mąz pomóc , i sąsiad, i pan hydraulik, jak się napatoczy - ale to nie rozwiąże problemu
            • attiya Re: Wtrącać się? 21.12.14, 08:07
              no faktycznie czy to mąż czy to hydraulik, to w sumie to samo przecież suspicious
              • lampka_witoszowska Re: Wtrącać się? 21.12.14, 08:50
                skup się, a nie ciskaj bez sensu. Nie masz porównania męża do hydraulika, podobnie jak nei porównasz męża do mamy. Masz wskazanie, kto ewentualnie w zastępstwie mamy może pomóc, ALE to nie załatwi problemu.
                Służę dalszymi wyjaśnieniami, w razie potrzeby...
    • a.va Re: Wtrącać się? 20.12.14, 19:44
      Macie rację, o tym w ogóle nie pomyślałam, żeby jej nagadać za to, że nie przyjedzie. Tak zrobię.
      No ale potem co? Godzić ich? Tłumaczyć jedno przed drugim? Czy niech sami się dogadują i godzą? Bo ofoszonych świąt nie zniosę.
      • misterni Re: Wtrącać się? 20.12.14, 19:52
        Oczywiście, że powinnaś wytłumaczyć mamie głownie, bo mężowi chyba nie masz czego wink
        Możesz go jedynie poprosić i więcej wyrozumiałości dla rodzicielki wink
        • zona_mi Re: Wtrącać się? 20.12.14, 23:16
          > Oczywiście, że powinnaś wytłumaczyć mamie głownie, bo mężowi chyba nie masz czego wink

          Może ewentualnie żeby popracował nad formą zwracania uwagi wrażliwej teściowej, bo od tego mogło się zacząć - nieraz wystarczy powiedzieć coś niełatwego innym tonem, z inną miną (wiem, telefon, ale w ogóle), użyć innych sformułowań, by ktoś nie poczuł się pouczany i dotknięty tylko wsparty w chęci sprawienia prawdziwej przyjemności obdarowanemu - tu autorce wątku.
          • misterni Re: Wtrącać się? 20.12.14, 23:26
            A to też smile
            Wydaje mi się jednak, że Ava jest pewna co do poprawności formy, z jaką się zwracał mąż do jej matki.
      • jola-kotka Re: Wtrącać się? 20.12.14, 19:59
        Godzić ich bo święta będą niefajne. Z drugiej strony to pogadaj z mężem,bo chamsko się zachował,o prezencie to jednak decyduje ten kto go kupuje. W tym przypadku twoja matka. Mógł uwagi jednak zachować dla siebie.
        • koronka2012 Re: Wtrącać się? 20.12.14, 23:40
          jola-kotka napisał(a):

          > Godzić ich bo święta będą niefajne. Z drugiej strony to pogadaj z mężem,bo cham
          > sko się zachował,o prezencie to jednak decyduje ten kto go kupuje.

          Owszem, tylko wtedy nie pyta się o zdanie innych. Skoro pyta - powinien wziąć na klatę szczerą odpowiedź.

          > Mógł uwagi jednak zachować dla siebie.

          Nie jest to zgodne z SV, ale osobiście wolalabym żeby mój facet nie zachowywał dla siebie informacji, że prezent jest wybitnie nietrafiony, a właśnie podpowiedział wymianę. Po co ktoś ma wydawać kasę na coś, co wyrzucę/z czego nie skorzystam, a potem będę zmuszona kombinować jak ukryć brak przed darczyńcą? Z tym że moja mama by się nie obruszyła, bo przecież celem powinno być sprawienie przyjemności obdarowanemu, a nie utwierdzanie we własnej nieomylności.
    • asia_i_p Re: Wtrącać się? 20.12.14, 19:56
      Jak jesteś w trudnej ciąży to rób tak, żeby dla ciebie było jak najwygodniej. Jeśli ci wygodniej się nie wtrącać, to się nie wtrącaj, jeśli sprawa tak cię pali, że musisz o niej pogadać, to gadaj. To jest taki moment, w którym wrażliwe gwiazdy muszą niestety powściągnąć swoje subtelne uczucia, bo liczysz się ty i twoje samopoczucie.
      • 3-mamuska Re: Wtrącać się? 20.12.14, 20:07
        Ja bym odwołała swieta.

        Zadzwonilabym do mamy ze skoro miała pomoc bo ty nie mozesz a nie przyjedzie to trudno ty nie bedziesz ryzykować zycia dzis ja dla kilu potraw.

        A skoro tak jej zięć psuje swieta to chyba nie ma sensu uch razem obchodzić zeby sie ze sobą męczyć.

        Mężów powiedziałabym zeby następnym razem sie nie wtrącał i ze nie powinen zwracać mamie uwagi. Ze to sprawa miedzy nami najwyżej dostałabym niezbyt chciany prezent i dogadaliśmy sie z mama zeby wymienic go po świętach.
        • capa_negra Re: Wtrącać się? 21.12.14, 00:31
          Przeczytałaś to co napisałaś??
          Nie dość, że mąż z matką weszli w konflikt to jeszcze radzisz dziewczynie żeby wrzuciła granat do ogniska? i spędziła święta w ponurym nastroju, a może i we łzach.
          Zero empatii
          • 3-mamuska Re: Wtrącać się? 21.12.14, 20:20
            capa_negra napisała:

            > Przeczytałaś to co napisałaś??
            > Nie dość, że mąż z matką weszli w konflikt to jeszcze radzisz dziewczynie żeby
            > wrzuciła granat do ogniska? i spędziła święta w ponurym nastroju, a może i we ł
            > zach.
            > Zero empatii


            Zero empati to ma natka dla trudnej ciąży córki.
            I strzelając focha .
            Maz tez niezbyt ma empatię, ze poucza obca kobietę ze ma oddac prezent i kupic inny.
            Bo to mogły panie same wyjaśnić po świętach.
            Mnie by do głowy nie przyszło pouczać teściowa.
            Maz po prostu chamsko sie zachował. Wtrącając sie nie pytany.

            Wystrczy zadzwonić i powiedzieć mamo nie moge/nie mam siły robić wigilij przy której miałas pomoc, sorry ale zdrowie dziecka jest ważniejsze.

            A ty mężu po prostu wiecej sie nie wtrącaj i nie pouczaj mojej mamy.

            Zostaniemy sami w spokoju spędzimy ten dzien.

            Dorosła kobieta ma swoją rodzine i jak to smarki radzą to ona jest ważniejsza od rodziców/rodzeństwa i "młode małżeństwo" ma prawo spędzić swieta tak jak chca.
        • zona_mi Re: Wtrącać się? 21.12.14, 00:33
          3-mamuska napisała:

          > Ja bym odwołała swieta.

          Mhm.
          Grinch.
          • 3-mamuska Re: Wtrącać się? 21.12.14, 20:15
            zona_mi napisała:

            > 3-mamuska napisała:
            >
            > > Ja bym odwołała swieta.
            >
            > Mhm.
            > Grinch.
            >
            Złe sie wyraziłam, odwołanym wigilje u siebie, wolałbym spędzić miły wieczor z mężem przy 2 potrawach, ktore maz jest w stanie zrobic.
            Nie martwic sie fochami mamusi , mężem, i to ze cos moze stac sie dziecku.
            Skoro trzeba leżeć to w tym wypadku dziecko jest najważniejsze .
    • lady-z-gaga Re: Wtrącać się? 20.12.14, 23:02
      Nie wchodź w rolę matki swojej matki. Masz własne problemy.
    • cherry.coke Re: Wtrącać się? 20.12.14, 23:07
      Zrob sobie swieta z mezem, chyba potrafi przeciez, czy to osobnik bez rak? Matka jak przyjedzie to fajnie, najwyzej mniej potraw zjecie, a jak nie, to zlozcie zyczenia przez telefon.
      Przede wszystkim sie nie stresuj.
      • misterni Re: Wtrącać się? 20.12.14, 23:28
        cherry.coke napisała:

        Zrob sobie swieta z mezem, chyba potrafi przeciez, czy to osobnik bez rak?

        Wystarczy, że pracuje do 18-19, wtedy raczej ciężko przygotowywać święta.
        • cherry.coke Re: Wtrącać się? 20.12.14, 23:33
          To co sie robi przy rodzinach z dwojgiem pracujacych, odwoluje swieta? smile
          • misterni Re: Wtrącać się? 21.12.14, 00:10
            Nie, robi się razem. Zazwyczaj też jedna osoba pracuje nieco mniej. Tutaj mamy sytuację taką, że Ava nic nie może robić. A dla kogoś niewprawionego kuchennie, długo pracującego, przygotowanie menu świątecznego może stanowić duży problem.
            • cherry.coke Re: Wtrącać się? 21.12.14, 00:13
              Dlatego pytam, czy maz zdatny czy niezdatny... Moze jej matka nie przepada za tymi przygotowaniami i tak jej to wylazlo?
              • misterni Re: Wtrącać się? 21.12.14, 00:39
                Wiesz co, mój mąż jest ogarnięty kulinarnie, ale wiem, że samodzielne przygotowanie potraw wigilijnych byłoby dla niego problemem.
                • cherry.coke Re: Wtrącać się? 21.12.14, 00:58
                  No ale w koncu chyba ten maz cos robil, bo skoro ava nie moze nic, to inaczej wychodziloby, ze to matka miala zrobic wszystko...
        • attiya Re: Wtrącać się? 21.12.14, 07:48
          nie obchodzę świąt ale mam dyżur w tym tygodniu z osobami, które pracują do 17:30 plus powrót do domu i jakoś te święta przygotowują
          poza tym obecnie mamy weekend, więc niech mąż ogarnie się i zamiast pouczać matkę żony - bo tylko on wie, co dla jego żony najlepsze, matka żony gó.o wie - zaiwania do kuchni i bierze się do roboty. Niektóre potrawy spokojnie można wcześniej przygotować a później tylko odgrzać
        • izak31 Re: Wtrącać się? 21.12.14, 08:17
          My z męzem wracamy z pracy między 17.00 a 18.00 i jakoś dajemy radę przygotować swięta. I jeszcze wyprawić wigilię. Ale co prawda tylko dla 3 osób i tylko będą 3-4 potrawy.
          • pade Re: Wtrącać się? 21.12.14, 20:20
            Ale 3-4 potrawy na całe święta to naprawdę niewiele.
    • totorotot Re: Wtrącać się? 21.12.14, 01:35
      Sral ich pies, nie wtrącać się
      • corka.bossa Re: Wtrącać się? 21.12.14, 05:41
        Wlasnie-olej to !!
        Nie chce pomagać-to nie!
        • mirmunn Re: Wtrącać się? 21.12.14, 07:19
          Zróbcie święta sami- jak mam dojedzie- ok, jak nie- to nie.
          Potrawy - proste niech zrobi mąż pod twoim kierunkiem (np. karp smażony, sałatka śledziowa) te pracochłonne- pierogi, inną garmażerkę- kupcie.
          Są w sklepach nawet przyprawione, gotowe mięsa do pieczenia- od schabu do gęsi i kaczki- wrzuca się je tylko do piekarnika.
          Dacie radęsmile a mama może się opamięta. Na razie bym nie dzwoniła, niech ochłonie. Jeśli przyjedzie obrażona, będziesz miała w domu sajgon. Po co? A myślę, ze przyjedzie, jak emocje opadną. Jeśli nie- trudno.
    • mirmunn Re: Wtrącać się? 21.12.14, 07:22
      Aha, i przede wszystkim się nie denerwuj!
      Stres przy wymianie zdań z mamą czy sajgon, jak przyjedzie i będzie strzelać focha lub się kłócić z Twoim mężem może mieć równie złe skutki, jakbyś wstała i gotowała, nosząc gary bigosu.
      Zadbaj o spokój.
    • attiya Re: Wtrącać się? 21.12.14, 07:43
      zagoń sprawcę trudnej ciąży do roboty
      niedobra, zła mama walnęła focha, biedna dziewczynka nie zostanie obsłużona przed świętami
      • mirmunn Re: Wtrącać się? 21.12.14, 07:51
        No wiesz, jak lekarz kazał leżeć, to raczej nie chodzi o to, że "biedna dziewczynka nie zostanie obsłużona przed świętami "

        Mąż niech zrobi, ile umie- posprząta, karpia usmaży, po resztę- niech idzie do sklepu.
        Może się uda jeszcze zamówić zakupy przez internet.
      • mirmunn Re: Wtrącać się? 21.12.14, 07:52
        no wiesz, patrząc na powód focha, to mama dołożyła do piecasmile
        jak ośmiolatka
        • attiya Re: Wtrącać się? 21.12.14, 08:08
          a ja tu zobaczyłam męża, który zjadł wszystkie rozumy i poucza w sprawie prezentów inne osoby
          • mirmunn Re: Wtrącać się? 21.12.14, 08:22
            Trudno powiedzieć, jak ta rozmowa wyglądała- w każdym razie oboje się nie popisali.
            A najważniejsze, żeby dziewczyna miała spokój, a nie musiała w zagrożonej ciąży mediować między sfochowaną mamusią (która doprawdy powinna wziąć na wstrzymanie, sądząc po skali reakcji) a nie najmądrzejszym mężem (który powinien zmilczeć, a po świętach prezent wymienić na to, co chce żona).
          • mirmunn Re: Wtrącać się? 21.12.14, 08:24
            Przeczytaj post autorki i zwróć uwagę na styl zachowania jej mamy, który ona sama opisuje.
            • attiya Re: Wtrącać się? 21.12.14, 16:42
              przeczytaj post autorki i zwróć uwagę na zachowanie się męża, który uważa, że tylko on wie, co jest najlepsze dla jego żony
              tak na marginesie, jeszcze trochę i pewnie będzie mówił jej co ma jeść, w czym chodzić i nie daj boże jak mamusia kupi coś córce, co nie spodoba się mężowi
    • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Wtrącać się? 21.12.14, 20:29
      Wymaganie przygotowań przy wigilijnej kolacji od mamusi zamiast od męża jest co najmniej dziwne, żeby nie napisać bardziej dosadnie.
    • a.va Re: Wtrącać się? 21.12.14, 20:46
      Odpowiadam grupowo na pytania zadane powyżej - mąż nie jest niepełnosprawny, aczkolwiek mocno zapracowany i to wyjazdowo, więc mama zaproponowała, że mu pomoże w przedświątecznym gotowaniu i sprzątaniu. Sama zaproponowała. Jej obrażenie się nie spowoduje katastrofy, po prostu będzie trochę mniej żarcia i trochę więcej kurzu po kątach. Ale jej zachowanie było irracjonalne i niesprawiedliwe dla mojego męża - i o to mam do niej żal.

      Prezent był zupełnie nietrafiony i po świętach nie dałoby się go zwrócić, więc skrytykował nie ze złośliwości, tylko zwyczajnie z troski. Gdyby mama go nie wymieniła, to ja bym go po prostu wyrzuciła albo wystawiła na tablicy.

      Skończyło się tak, że ja powiedziałam mamie, co o tym myślę, a mąż niezależnie ode mnie zadzwonił do niej załagodzić sprawę. Na święta przyjedzie, ale co potem, to Bóg raczy wiedzieć, bo już widać, że nie chodził o prezent, tylko to jest jakiś głębszy konflikt, który po prostu przy tej okazji wylazł.
      Dzięki za rady.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka