kleo881 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:44 Cisza, spokoj. Dom z ogrodem zamiast mieszkania w blokowisku. Do centrum dojezdzam 30 minut, poza szczytem krocej (pozdrawiam Tarchomin i inne tego typu dzielnice) ;-p Swoja miejscowosc zamienilabym jedynie na Ursynow. Odpowiedz Link Zgłoś
misiekzdzisiek2 W 90% chodzi o pieniądze 13.01.15, 22:54 stac ich na mieszkanie poza miastem. W mieście jest dla nich za drogo. Odpowiedz Link Zgłoś
kleo881 Re: W 90% chodzi o pieniądze 13.01.15, 23:04 A tak w druga strone - ciekawe co udaloby Ci sie kupic za rownowartosc twojego mieszkania na niektorych przedmiesciach? Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: W 90% chodzi o pieniądze 13.01.15, 23:28 Czyli wszyscy mieszkający w mieszkaniach w centrum Wawy to zamożni ludzie? Nawet ci, którzy żyją na 40 metrach w czwórkę? A ci co mają 200 m pod miastem to biedota? Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: W 90% chodzi o pieniądze 15.01.15, 19:30 heca7 napisała: > Czyli wszyscy mieszkający w mieszkaniach w centrum Wawy to zamożni ludzie? Nawe > t ci, którzy żyją na 40 metrach w czwórkę? A ci co mają 200 m pod miastem to bi > edota? Biedota to zaraz będą ci, co wzięli kredyty we frankach - niezależnie od lokalizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: W 90% chodzi o pieniądze 26.07.18, 13:42 heca7 napisała: > Czyli wszyscy mieszkający w mieszkaniach w centrum Wawy to zamożni ludzie? Nawe > t ci, którzy żyją na 40 metrach w czwórkę? A ci co mają 200 m pod miastem to bi > edota? Chodzi raczej o to, że wartość nieruchomości jest niekiedy podobna - za 40 metrów w Centrum można kupić niewielki dom pod miastem. Może nie 200 metrów, ale coś się znajdzie, im dalej tym taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
dorek3 Re: Dlaczego nie Warszawa? 01.02.15, 21:18 Tarchomin dziękuje za pozdrowienia. Do ronda ONZ dojeżdżałam w 30 min jadąc o 8.30 wiec nie bardzo rozumiem o co ci chodzi. Może mylisz Tarchomin z Zieloną Białołęką? Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 08:21 Od dzieciństwa mieszkam pod Warszawą, z paroletnim epizodem mieszkania na Służewcu. Bardzo miło wspominam ten epizod, bo mieszkanie było świetne - cichutkie, dobrze skomunikowane, jasne. Mimo tych zalet, jak tylko zaczęliśmy myśleć o dziecku i pojawiła się okazja, wróciliśmy na naszą "wieś" i nie żałujemy. Wady: dojazdy, dużo pracy przy domu i ogrodzie, przedszkola/szkoły zatłoczone bo miasto się intensywnie rozbudowuje a infrastruktura nie nadąża, jakiekolwiek wyjście do kina czy głupiej galerii to niemalże wyprawa; samo miasto mi się nie podoba - jest brzydkie i zaniedbane (nasza ulica jest nieutwardzona, co mnie niepomiernie irytuje); Zalety: przy małych dzieciach dom jest znacznie wygodniejszy niż mieszkanie: nie stresuje mnie tak bardzo, jak dzieci hałasują; latem nie muszę wychodzić z nimi do parku czy na plac zabaw żeby dzieci zażyły świeżego powietrza - one się bawią na podwórku, ja mogę się w tym czasie zająć pracami domowymi, mam większą przestrzeń w domu niż w mieszkaniu, nie muszę się martwić chociażby, gdzie postawić wózek i gdzie suszyć pranie; jest bezpieczniej niż w mieście, bo ludzie się tutaj znają (ale mieszkam w starym domu, w zasiedziałej okolicy, a nie na jednym z nowych osiedli), szkoła także bezpieczniejsza, bo udało się nam dostać do kameralnej podstawówki; o rodzinie i bliskości tego mitycznego lasu już nie wspomnę, ale latem naprawdę przyjemnie jest tutaj niż w samej Warszawie Podsumowując - gdybym miała kasę na zakup domku na Starym Mokotowie albo wypasionego apartamentu z własnym tarasem, to owszem, wolałabym Warszawę. Póki nie wygrałam w totka, to jednak wolę mieszkać pod Warszawą. ------------------------------------------------------ forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi Odpowiedz Link Zgłoś
akniwlam Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 10:26 Pozwolę się podpisać pod ostatnim zdaniem. Gdybym miała w Warszawie podobny komfort, jak tu gdzie mieszkam - to bym tam mogła zamieszkać. Ale szczerze mówiąc niewiele w Warszawie jest takich dzielnic. Chyba głównie Mokotów. Tu mam cicho, dużo zieleni, wszędzie blisko - sklepy, przedszkole, przychodnia, szkoły (podstawowa i gimnazjum), basen też jest; nieco dalej, bo jakieś 20-30 minut spaceru dom kultury i liceum. A dojazd zapewnia nam niezawodna jak dotąd (a mieszkamy tu ponad 10 lat) kolejka wkd, niecałe pół godziny i jestem pod Pałacem Kultury. Kiedy mieszkaliśmy na Targówku, to autobus grzązł w korkach i dojazd do centrum trwał dłużej, jakieś 45 minut w szczycie, chociaż oczywiście autobusów było więcej, niż wkd-ek. Tak więc z tymi dojazdami naprawdę nie wszystkim "podwarszawianom" trzeba tak strasznie współczuć. W Warszawie bynajmniej nie każdy ma pod nosem metro. Każdy sam sobie ocenia, na czym mu najbardziej zależy w kwestii miejsca zamieszkania. Ja bym za nic nie chciała mieszkać np. na takiej Włodarzewskiej, na ogrodzonym osiedlu, z widokiem na inne bloki, pardon, apartamentowce, albo na tory i z trawniczkami wielkości chusteczki do nosa. A ludzie ciężkie pieniądze płacą, żeby tam mieszkać, widać tak im pasuje i niech im wyjdzie na zdrowie - naprawdę, szczerze, to że mi się tam nie podoba, nie znaczy, że komuś innemu podobać się nie może. Może jeszcze pewną rolę w moim zadowoleniu odgrywa fakt, że nie zależy mi w najmniejszym stopniu na tym, żeby mój dowód osobisty był wydany akurat koniecznie przez prezydenta miasta stołecznego i w ogóle dziwi mnie jednak to poczucie wyższości nad resztą świata NIEKTÓRYCH (zaznaczam wyraźnie, tylko niektórych) mieszkańców Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
wielkanocnaniespodzianka Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 10:02 jestem przekonana, że decydującym powodem tłuczenia się do pracy np. godz. w jedną str. jest cena nieruchomości w W-wie. durne teksty o świeżym powietrzu, pięknym widoku itd..to ot, takie płytkie wytłumaczenie. np.: masz do pracy w W-wie godz. jazdy autem powiedzmy pracę rozpoczynasz o 9:00. zatem przed 8 wyjeżdżasz, wracasz po 17-tej. I podziwiaj te piękne widoki i czyste powietrze np. w listopadzie...z okna auta czy domu..?? gdyby ludzi było stać na kupno domu/mieszkania w w-wie to by się nie tłukli po kilkadziesiąt min. w jedna str. ... ilojda napisała: > Dlaczego ludzie wolą mieszkać w Józefowie, Legionowie, Sulejówku, Wołominie, Wy > szkowie, Grodzisku Mazowieckim, Nowym Dworze Mazowieckim, Płocku, Żyrardowie, Z > ąbkach, Piastowie, Otwocku czy nawet w Radomiu i dojeżdżać, zamiast kupić miesz > kanie w Warszawie. Rożnica cenowa jest tak duża?, tańsze życie jest tam?, zosta > li przy rodzinie?, tam mają domy, a tu mieliby tylko mieszkania? > O co chodzi? > > Pol mojej pierwszej pracy z tych miejscowości pochodziło, cała prawie praca dru > ga też.. Niektórzy dojeżdżali na Bemowo z... Tłuszcza! > A moje wszystkie (almost) koleżanki z Gocławia przeniosły się do takich miejsco > wości po ślubie.. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 10:07 Czyli wszyscy na przedmieściach to biedacy żyjący w slumsach a ci mieszkający w blokach , bliżej centrum to bogacze, których stać na mieszkania?! Już chyba trzeci raz pytam i nikt mi nie odpowiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
mimarika Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 10:33 sprawdź definicję następujących słów oraz zwrotów: zdecydowana większość, 90% oraz przewaga. gdy pojmiesz znaczenie tych słów, ich treść -zrozumiesz zdania, w których są użyte. bo na chwilę obecną nie znasz znaczenia użytych pojęć. heca7 napisała: > Czyli wszyscy na przedmieściach to biedacy żyjący w slumsach a ci mieszkający w > blokach , bliżej centrum to bogacze, których stać na mieszkania?! > Już chyba trzeci raz pytam i nikt mi nie odpowiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 10:39 Czyli chcesz powiedzieć , że 9 na 10 mieszkańców jest biedotą, której nie stać na mieszkanie? Czy ty wiesz ile tu kosztują domy??? Rozglądam się, patrzę za okno i nie widzę slumsów. Widzę zadbane, dość duże domy i wille. Kwaterunków tu prawie już nie ma. Nadal uważam, że 90% to jakieś dane wzięte z sufitu. Może przedstawisz źródło tych rewelacji? Odpowiedz Link Zgłoś
tiuia Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 14:13 Ja bym chciała przynależeć do tej biedoty z domem i ogrodem 40 km od Wawy. Koniecznie nad Narwią lub Zalewem Zegrzyńskim. Już się nie mogę doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 06:16 tiuia napisała: > Ja bym chciała przynależeć do tej biedoty z domem i ogrodem 40 km od Wawy. Koni > ecznie nad Narwią lub Zalewem Zegrzyńskim. Już się nie mogę doczekać Ja tam już wiele razy dojeżdżałam sobie w lecie znad tegoż Zalewu do pracy w mieście stołecznym. I jakoś bym nie chciała. Zdecydowanie za dużo czasu spędza się na jeżdżeniu (nawet gdy nie ma dużych korków). A teraz pomyśl o zimie... Odpowiedz Link Zgłoś
tiuia Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 10:20 Mimo wszystko mam taki plan. Ciągnie mnie strasznie za miasto. Ale jeszcze nie jest na to dobry czas - dzieci chodzą do przedszkola i szkoły i nie są samodzielne. Jak trochę podrosną, usamodzielnią się, to wtedy na bank przenoszę się z Wawy na wioskę. Ale dzieciom raczej zostawię wybór - jeśli będą wolały zostać w mieście, to je zrozumiem. I raczej nie będę sprzedawać naszego małego mieszkania w Warszawie. Co do dojazdów, to mam taką pracę, że sama sobie wybieram o której godzinie przychodzę do pracy - myślę, że będę mogła tak dostosować te godziny, żeby w czasie drogi nie stać w korku. A może też nie będę musiała dojeżdżać codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 19:26 Niestety, tak po znajomych patrząc: mieszkanie w domku w jakimś zacisznym ustroniu z dziećmi mocno nieletnimi jest zasadniczo możliwe gdy jedna osoba robi co najmniej za szofera, ogrodnika i dostawcę zakupów. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 18:15 Nie. Porzadnych mieszkan w centrum wwy jest zwyczajnie malo - bo moga byc tylko w nowych blokach lub starych dzielnicach willowych (o ile willa nie zostala podzielona na kwaterunek) malo sie po prostu budowalo mieszkan 100 metrowych w wwie a jak masz 2 dzieci to dobrze byloby zeby kazdy mial pokoj. Do tego brak wind starzy ludzie nie zainteresowani dbaniem o blok/kamienienice plus patologia. Ciemna kuchnia i sufit 2.20... No i do remontu... Odpowiedz Link Zgłoś
marianna1960 Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 11:28 Czy nie możecie zrozumieć że tu nie chodzi o kasę wielu ludzi nie lubi Warszawy i nie wyobraża sobie mieszkania w niej nawet kosztem trochę dłuższych dojazdów. znam bardzo wielu którzy uciekli z Warszawy do tych małych miejscowości, Warszawa ma jeszcze jedna wadę okropna wodę do picia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiamika12 Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 12:31 Z tymi dojazdami w Warszawie to też jest bardzo różnie. Z Marek do centrum jadę godzinę. Tyle samo ile koleżanka z Bemowa na Ursynów. Przecież nie każdy w stolicy mieszka przy stacji metra Służewiec a pracuje przy stacji metra Centrum. Ludzie też się przemieszczają pomiędzy różnymi dzielnicami i czasem trzeba się kilka razy przesiadać. Nie każdy ma dostęp do metra. I jak komuś mówię że mieszkam w Markach to ojej ile Ty jedziesz a jak ja pytam a ile Ty jedziesz to różnica jest może 15 minut. Mój mąż pracuje na Zaciszu więc z Marek jedzie max 20 min a jego szef na woli i jedzie godzinę. Można mnożyć te przykłady jeszcze wiele wiele razy. Owszem dojazdy są uciążliwe ale to nie jest tak że Warszawiacy jadą do pracy 10 minut a Ci z pod niej 2 godziny. Przecież nie każdy ma pracę dwie ulice dalej od domu. W mojej firmie pracują prawie sami Warszawiacy którzy mieszkają w różnych dzielnicach i poświęcają na dojazd od 30-50 minut. Poza tym cena mieszkań jest dużo niższa ale w mojej okolicy jest doslownie kilka bloków, reszta to domy, segmenty, wille na podjeździe których stoją auta wartości kawalerki na Żoliborzu. Ja mieszkałam w Warszawie a teraz mieszkam pod i uważam że wszystko ma swoje wady i zalety. Odpowiedz Link Zgłoś
mandziola Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 23:36 Hm.. Ja w swojej podwarszawskiej miejscowości mieszkam od urodzenia. Jest pociąg kolei mazowieckich, 2 autobusy podmiejskie, PKS - który jedzie z dalszych miejscowości. Moja koleżanka z pracy mieszka na Tarchominie, druga na Choszczówce (a jakże w Warszawie)). Ja jadę pociągiem na powiśle 20 - 30 minut. Moje koleżanki minimum godzinę. Oczywiście oo ile mój pociąg przyjedzie na czas. Jak nie to podróż autobusami lub tramwajami - np. najpierw autobus podmiejski, później tramwaj - zajmuje mi tyle czasu ile moim koleżankom - 1 godzinę. Ale one mieszkają w Warszawie tak??). Nie wiem o co chodzi w tej dyskusji. Te najlepsze dzielnice w Wa-wie nie są z gumy. Nie każdy kupi tam mieszkanie nawet jeśli go stać. Odpowiedz Link Zgłoś
issa-a Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 13:09 > I jak komuś mówię że mieszkam w Markach to ojej ile Ty jedziesz bardzo cie przepraszam ale mam mechanika samochodowego w Markach i komunikacja tam to jest horror. Moze poprawi sie, jak juz obwodnica bedzie całkowicie funkcjonowała ale poki co to korek jest haniebny! I chociaż ja akurat jadę samochodem to przeciez autobusy tez w tym korku stoja! I ja na ogół zostawiam samochod w warsztacie i jade sobie w miasto, czyli, korzystam z komunikacji. No...to jest dramat jakis. Samo oczekiwanie na autobus to z 15 minut, potem smętna jazda chociaz do Wilanowskiej gdzie, na szczeście, 2 linia metra powstala bo inaczej to kolejne przesiadki i smetne stanie autobusem w korku. Nie znam tragiczniejszej komunikacji niz z Marek - czyli z kierunku wschodniego, z tirami, ciezarówkami i w smrodzie cały czas. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 06:21 marianna1960 napisała: > Czy nie możecie zrozumieć że tu nie chodzi o kasę wielu ludzi nie lubi Warszawy > i nie wyobraża sobie mieszkania w niej nawet kosztem trochę dłuższych dojazdów > . znam bardzo wielu którzy uciekli z Warszawy do tych małych miejscowości, Wars > zawa ma jeszcze jedna wadę okropna wodę do picia Ja też znam wielu. Głównym powodem owej ucieczki było to, że w tych mniejszych miejscowościach są tańsze nieruchomości. Oni mają większy metraż, a ja mam więcej czasu. O wodzie do picia nikt nie nigdy nie wspominał jako o powodzie ucieczki. W końcu są studnie oligoceńskie i woda mineralna. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 10:28 jakw, noszenie wody oligoceńskiej jest upierdliwe, a żeby wszystko gotować na butelkowanej, to trochę drogo wychodzi Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 19:00 Noszenie wody oligoceńskiej nie jest bardziej upierdliwe niż robienie zakupów. Choć może mam spaczoną perspektywę, bo wodę oligoceńską mam blisko. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 19:09 baniak jest niewygodny do noszenia i ciężki, jak sie ma większa rodzine i wszystko chce gotowac na tej wodzie, to ciągle trzeba nosić ja juz to przerabiałam i noszenie oligocenki dla jednej osoby, niegotującej w domu, było upierdliwe, dla większej rodziny to jeszcze bardziej kłopotliwe. Ja w ogóle unikam noszenia czegokolwiek, jesli absolutnie nie muszę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykoty Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 12:42 Wcale nie. Teraz woda jest zdatna do picia proto z kranu i jest całkiem smaczna. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 05:48 Mnie zastanawia ta korzyść z podwarszawskiego (czy warszawskiego peryferyjnego) komfortu życia i spaceru w podwarszawskim lesie. Przy dojazdach z większości podwarszawskich okolic to z tego komfortu i lasu można skorzystać w weekend. W weekend to i ja mogę sobie wyskoczyć do lasu z Warszawy. Na codzień mam za to 35 minut do pracy w centrum od momentu zamknięcia drzwi w domu do momentu dotarcia za moje biurko. Plus w zasięgu 15-20 minut "wyprawy" 3 biblioteki, 2 baseny, 1 lodowisko etc. Park mam jakieś 5 minut od domu. A szkół i przedszkoli z rozsądną lokalizacją względem miejsca zamieszkania też mam kilka - więc rzeczywiście mogliśmy wybrać szkołę dla dziecka. Podejrzewam jednak, że na lokalizacji zaważa głównie cena, względnie sprawy organizacyjne typu dziadkowie w Kobyłce czy majątkowe w postaci działki czy domu w Tłuszczu. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 08:52 Ja to wszystko mam mieszkając na peryferiach Wawy I nie ma mowy abyśmy się przeprowadzili do jakiegokolwiek bloku. Nie umiałabym żyć musząc zamykać drzwi zanim wyjdę do parku. Tutaj po prostu mam otwarte drzwi balkonowe a dzieci od chwili powrotu ze szkoły mogą być w ogrodzie. Ja nie muszę być z nimi, w tym czasie mogę robić co chcę. gotować obiad, czytać, sprzątać, leżeć Szlag by mnie trafił gdybym codziennie musiała wygospodarować czas tylko na towarzyszenie dzieciom na placu zabaw. A poza tym ja lubię pracować w ogrodzie, sadzić, podlewać, przycinać, planować zmiany. Lubię hodować rybki w oczku i własne pomidory. Wydaje mi się, że to po prostu trochę inna filozofia życia. Co nie znaczy, że ma wszystkim odpowiadać. Chodzi mi p/w o to aby nie wciskać kitu, że tu to biedota, ludzie zmuszeni, umęczeni, pustynia kulturalna i sportowa itd Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 09:31 To są te dodatkowe korzyści, które zauważam - zimą przeklinam mieszkanie pod Warszawą, bo błoto, bo śnieg, bo konieczność odśnieżania, ślisko i długo idę na stację PKP, ale za to od wiosny - bajka Poczynając od wczesnego poranka, kiedy przed pracą idę zrywać miętę w ogrodzie, truskawki dla dzieciaków na śniadanie, a dzieci przed szkołą mogą sobie poskakać na trampolinie Nie trzeba planować spaceru, bo dzieci po prostu wychodzą na taras, na ogród, siedzą w namiocie, wskakują do basenu, ja sobie sadzę krzaki, zrywam pomidory, bazylię, piję kawę na tarasie, serwuję tam obiad - po prostu spędza się czas na dworze bez większego wysiłku. Uwielbiam ciepłe pory roku u nas w domu, po pracy, jak przychodzę zmęczona to mogę sobie wejść do basenu i posiedzieć na słońcu. Roztkliwiam się teraz trochę, bo właśnie mamy zimę i z chęcią bym się przeniosła do kawalerki nawet, ale gdzieś w okolicach centrum Warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 10:16 O to to. Poza tym nie przesadzajmy- wiosną i latem nie robi się ciemno o czwartej Latem nawet o 21. Człowiek zdąży się w tym ogrodzie zmęczyć nawet jak wróci o 18. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 19:22 Taa, jak człowiek wraca o 18 po całym dniu pracy, a jeszcze jakieś dziecię trzeba przypilnować z lekcjami czy obiad ugotować to główna rzecz jaka mu w głowie to praca w ogródku... Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 21:12 Mimo wszystko znajduje czas, zeby posiedzieć z dziecmi na dworze. One sie bawią, czasem z dziecmi sąsiadów, ja podlewam trawę, kosze, albo po prostu gadam z dzieciakami na tarasie itp. Poza tym sa w domu znacznie wcześniej i więcej korzystają niz my - o 14.30 juz sa w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 21:22 Obiad nastawiasz (typu zupa) i siedzisz na tarasie Poza tym jak nie pada to dzieci są w ogródku a ja robię w domu co tam trzeba. Zamykać drzwi nie muszę i wychodzić do parku. Pracę w ogródku trzeba lubić a dziecko lekcje może odrabiać na tarasie- wystarczy wygodny stół. Moi rodzice mają takich sąsiadów, którzy nigdy nie wychodzą do ogrodu. Nawet latem. Po prostu nie lubią. Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 09:46 no właśnie. Każdy jest inny. Jeden lubi centrum, drugi przedmiescia. Tak trudno to zrozumiec? Oczywiscie, duzą rolę spełniają czynniki finansowe, ale to nie jest jedyne kryterium wyboru. To, ze jeden lubi blok/kamienice, inny dom z ogrodem wcale nie determinuje tego czy to biedota, czy bogacze. A tak (bardzo często) interlokutorki w tym watku klasyfikują. Nie rozumiem tego. ludzie są różni Odpowiedz Link Zgłoś
bbkk heca 15.01.15, 09:50 Ty znowu swoje. Chodzi o osoby które codziennie dojeżdżają 1-1,5h w jedną stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: heca 15.01.15, 10:10 Znam takich co z Łodzi dojeżdżają Ale to chyba ekstremalne przypadki. A nasz pracownik codziennie z Rawy Mazowieckiej do Ursusa. Mieszka tam w bloku, mógłby się przenieść bliżej ale jego żona twierdzi, że prędzej każe mu pracę zmienić niż się z tej Rawy wyprowadzi. Wiem, że ludzie długo dojeżdżają taka specyfika miasta- nie zmieścimy się wszyscy pod Pałacem No i nie będę tam miała ogródka Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: heca 15.01.15, 19:04 heca7 napisała: > Wiem, że ludzie długo dojeżdżają taka specyfika miasta- nie zmieścimy się wszys > cy pod Pałacem Kto wie... Paryż powierzchniowo jest mniejszy od Warszawy, a ludności ma więcej. Wszystko jeszcze przed nami. >No i nie będę tam miała ogródka To na pewno Odpowiedz Link Zgłoś
akniwlam Re: heca 15.01.15, 14:05 No ale jak już parę osób napisało, mieszkanie pod Warszawą wcale nie musi oznaczać dojazdów 1-1,5 h w jedną stronę. A mieszkanie w Warszawie np. na odległej Białołęce może oznaczać konieczność dłuższych dojazdów niż gdyby się mieszkało np. w Komorowie czy Nowej Wsi. A jeśli ktoś faktycznie dojeżdża 1,5 godziny codziennie w jedną stronę, to najwyraźniej zależy mu równocześnie na tym konkretnym miejscu zamieszkania i na tym konkretnym miejscu pracy czy nauki i jest gotów się przemęczyć. Takie to trudne do zrozumienia? Jak w takim Radomiu człowiek traci pracę, znajduje inną w Warszawie, ale ma w tym Radomiu rodzinę, mieszkanie, dzieci chodzą do szkoły, nie chce się przenosić do innego miasta - to co, ma zostać bezrobotnym, popełnić honorowe harakiri, czy może jednak dojeżdżać, póki nie znajdzie czegoś na miejscu? Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 19:10 Problem polega na tym, że dobry dojazd w okolice centrum , czy to z granic Wwy , czy spoza Wwy , a dodatkowo dobra infrastruktura (szkoły etc) jest zwykle jednak w miejscach trochę zurbanizowanych, a nie takich, gdzie wrony zawracają nad lasem. Znajomy dojeżdża z Pruszkowa bardzo sprawnie (i miejsce zamieszkania bardzo sobie chwali) - ale nie mieszka ani w domku, ani przy lesie. W domku przy lesie mieszka inny znajomy - ale jemu to zajmuje 1,5 godziny w jedną stronę. Żona w domu, więc dom i ogródek ogarnia, a on ma sypialnię z obsługą. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 11:13 jakw napisała: > Mnie zastanawia ta korzyść z podwarszawskiego (czy warszawskiego peryferyjnego) > komfortu życia i spaceru w podwarszawskim lesie. Przy dojazdach z większości p > odwarszawskich okolic to z tego komfortu i lasu można skorzystać w weekend. Zimą - raczej tak, bo spacerowanie po lesie w ciemnościach to sport ekstremalny (chociaż kiedy leży śnieg, jest jaśniej i wtedy spaceruję także po ciemku, kiedy śniegu nie ma łażę po łąkach). Natomiast od wczesnej wiosny do późnej jesieni, po powrocie z pracy (ok. 16) jeszcze kawał czasu można spędzić na powietrzu. Latem na tarasie siedzi się do późnej nocy, ja nawet w upalne noce tam sypiam > W weekend to i ja mogę sobie wyskoczyć do lasu z Warszawy. To jednak co innego, musisz jednak robić już "wyprawę" w tym celu, ja mam las za płotem, mogę tam iść w każdej chwili. > Na codzień mam za to 3> 5 minut do pracy w centrum od momentu zamknięcia drzwi w >domu do momentu dotarcia za moje biurko. No i super, ale tak to akurat niewiele ludzi ma, niezależnie od tego czy mieszkają w mieście, czy poza nim. >Plus w zasięgu 15-20 minut "wyprawy" 3 biblioteki, 2 baseny, > 1 lodowisko etc. Park mam jakieś 5 minut od domu. No widzisz, Tobie zależy na bliskości takich właśnie obiektów, a las może być dalej, by czasem do niego "wyskoczyć". Ja z kolei wolę mieć las pod ręką, a na basen czy gdzieś mogę sobie czasem wyskoczyć, dojazd nie zajmie mi więcej niż 10-15 minut. A bibliotekę mam 15 minut spacerem przez las. > Podejrzewam jednak, że na lokalizacji zaważa głównie cena, względnie sprawy or > ganizacyjne typu dziadkowie w Kobyłce czy majątkowe w postaci działki czy domu > w Tłuszczu. Pewnie i tak bywa. U mnie akurat faktycznym powodem wyprowadzki z miasta było marzenie o domu z ogrodem pod lasem. W Warszawie mam dwa mieszkania, w jednym mieszka córka, drugie jest wynajmowane, oba położone dość atrakcyjnie, blisko bielańskiego odcinka metra, z całą bogatą infrastrukturą wokół. A ja wolę mój las, wstawanie o 5 rano i dojazdy Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 19:17 Ale zauważ, że nie każdy wraca o 16 z pracy. W przypadku konieczności obsługi i transportu małoletnich sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. Pewnie jeszcze nieźle to działa gdy na miejscu jest jedna osoba niepracująca lub babcia czy dziadek. Odpowiedz Link Zgłoś
zazou1980 Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 09:25 Moim zdaniem chodzi glownie o tansze mieszkania/mozliwosc wybudowania wlasnego domu (ostatnio bardzo na topie u mnie w pracy). Ci ktorzy juz sie wybudowali oficjalnie sobie chwala zmiane, dzieci sa w lokalnych szkolach, oni dojerzdzaja i nie narzekaja. Ja akurat jestem zwierzeciem miejskim. Cale zycie mieszkam w blokach, najpierw w innym miescie, teraz w Warszawie i nie zamierzam przenosic ani na obrzeza ani poza granice. Moj brat ma epizod kilkuletniego zamieszkiwania w miasteczku podwarszawskim z dojazdem najpierw wkd, potem autem i powiedzial, ze nigdy wiecej. Z ulga przeprowadzili sie na Bemowo. My wybralismy Prage, jako pewien kompromis w dojazdach do pracy, kolejnego mieszkania szukamy w tej samej dzielnicy, niestety ceny nowych inwestycji sa takie, ze dom spokojnie mozna by wybudowac... Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 10:15 Ale to nie jest żadna tajemnica, chodzi po prostu o ceny mieszkań. Za tę cenę, jaką dałam za dwupokojowe mieszkanie pod Warszawą, z wtórnego, ale naprawdę fajne i niestare w stolicy mogłam kupić najwyżej kawalerkę do generalnego remontu. I to w nieciekawej okolicy. End of the story. Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 12:24 No właśnie. 5 lat temu sprzedałam mieszkanie w Warszawie, dwa pokoje 46 m i za tę cenę kupiłam moje obecne pod Warszawą, 84 m z ogródkiem i dwoma miejscami postojowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 10:25 Kpisz, czy o drogę pytasz? Sprawdź sobie ceny mieszkań i domów. Ja osobiście wolę mieć mniejsze mieszkanie, ale w Warszawie i w lepszym punkcie a nie na obrzeżach, ale niektórym zależy też na przestrzeni i domku z ogródkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiamika12 Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 22:50 Każdy broni swojego Koleżanka mieszkała na Ursynowie w dziesięciopiętrowym bloku i nie wyobrażała sobie mieszkania poza Warszawą bo tu tętni życie towarzyskie bo ma świetne połączenie metrem do pracy, zawsze zakochana w Warszawie. Jak poznała obecnego męża to przeprowadziła się do Raszyna. I teraz mówi że w życiu by nie wróciła do stolicy bo spaliny, bo nie wiadomo na jakiego sąsiada trafisz i wiele innych argumentów. U każdego decyduje inny argument. Jedni wybierają podwarszawskie miejscowości bo faktycznie za 50m w Warszawie mają segment bez czynszowy z kawałkiem ogródka, inni dlatego że pracując w tym zgiełku warszawskim z przyjemnością wracają do swojej ciszy. I można by wymieniać mnóstwo takich argumentów. Ale na pewno nie jest to tak że wszyscy mieszkający pod Warszawą to biedni ludzie, których nie stać na dwa pokoje na mokotowie Ostatnio byłam w Magdalence, korek w jedną i drugą stronę a wille jakie tam stoją to szok!!! Ceny nieruchomości tam to już w ogóle jakaś abstrakcja. Ja mieszkałam jakiś czas w Warszawie i nie powiem że było zle, bo miałam blisko do pracy. Zimą super sprawa, cieplutkie klatki, przytulne mieszkanko. Ale latem koszmar. Wyszło się do parku czy lasku pospacerować i o 21 do domu. Otworzyło się ten balkonik, dziecko się snuło po domu. Przyszli znajomi to tylko patrzenie na zegarek bo 22 dochodzi więc trzeba być trochę ciszej. Teraz mieszkam w małym domku i nasze funkcjonowanie latem wygląda zupełnie inaczej, nikt się nie przejmuje że jest za głośno, dzieciaki biegają do której chcą po ogrodzie, rodzice grilują, jest śmiesznie i wesoło. Ale to wszystko kosztem dojazdu do pracy. Wszystko ma swoje wady i zalety. A najlepiej zimą w Warszawie a latem na peryferiach.) Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Dlaczego nie Warszawa? 02.02.15, 00:06 kasiamika12 napisała: > Koleżanka mieszkała na Ursynowie w dziesięciopiętrowym bloku i nie wyobrażała s > obie mieszkania poza Warszawą /.../ Jak poznała obecnego męża > to przeprowadziła się do Raszyna. I teraz mówi że w życiu by nie wróciła do sto > licy bo spaliny ROTFL! Przez środek Raszyna przebiega zakorkowana o każdej porze dnia i nocy sześciopasmowa arteria wylotowa ze światłami co 100 metrów. Zupełny brak spalin Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati A po co w ogóle Warszawa? 16.01.15, 07:13 Przecież tam nic nie ma, tylko tablice do stawiania wieńców. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: A po co w ogóle Warszawa? 02.02.15, 00:13 W Twoim Pierdziszewie są za to paśniki do karmienia kuni. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Dlaczego nie Warszawa? 01.02.15, 16:07 Sądząc po rejestracjach samochodow rodziny Adamsow przyjechaly do Warszawy "z Polski." Lo matko moja rodzina z Warszawy(Grob na Powazkach)gosci nas jezdzacych autami z tablicami z Pl i Niemiec. Odpowiedz Link Zgłoś
prophetess.pl Re: Dlaczego nie Warszawa? 01.02.15, 17:04 To proste, zawsze mieszkali w Warszawie, albo swoja przygode z Warszawa zaczeli od centrum (jak to studenci) i wydaje im sie ze dojazdy to nie taka znowu straszna rzecz, jest komunikacja, prawda? Jakby przed zakredytowaniem sie na 30 lat pomieszkali chwile w jakims Piasecznie czy Wolominie (a szczegolnie zaplacili za taksowke po imprezie) to by pewnie inaczej patrzyli na zycie . Lub tez maja aspiracje w czasie dojazdow przeczytac biblioteke narodowa . Odpowiedz Link Zgłoś
kasiamika12 Re: Dlaczego nie Warszawa? 01.02.15, 19:48 Za taxi z Puławskiej do Marek zapłaciłam 57; w nocy z soboty na niedzielę. Wprawdzie nie była to prestiżowa korporacja tylko zwykły przewóz osób z którego czesto korzystamy po imprezach w centrum Warszawy. ) Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Dlaczego nie Warszawa? 02.02.15, 00:11 kasiamika12 napisała: > Za taxi z Puławskiej do Marek zapłaciłam 57; w nocy z soboty na niedzielę. Baju baju baj. W 2000 roku (!) taksówką MPT w nocy z soboty na niedzielę z Ursynowa do Marek (hotel Marko) wyniosło mnie prawie dwie stówy. Jechałem z pewnym celebrytą (mocno znany do dziś), więc pamiętam zdarzenie dobrze. To jest czwarta taryfa, święto i płaci się za powrót do granicy Warszawy. No, ale w 2015 roku e-mama płaci 57 złotych! ROTFL Odpowiedz Link Zgłoś
kasiamika12 Re: Dlaczego nie Warszawa? 02.02.15, 14:23 To czy ktoś w to wierzy to mnie ani ziębi ani grzeje. w razie potrzeby mogę wysłać na gazetowego nazwę tego przewozu żeby nie było zaraz że reklamę robię. Z tym że to nie korporacja jeżdżą bez żadnego logo. Aut niczym nie oklejają! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiamika12 Re: Dlaczego nie Warszawa? 02.02.15, 14:30 Dwie stówy!!! To drożej niż w Elle. Nie dodałam że ja płacę 3,58 / km w 4 strefie Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Dlaczego nie Warszawa? 02.02.15, 14:34 Nie jechałaś żadną taksówką. Wiózł cię facet, który jeździ na lewo, bez licencji i narusza w ten sposób prawo. Gdybyś w takiej taksówce miała wypadek, to najprawdopodobniej nie dostałabyś żadnego odszkodowania, nawet jeśli jesteś ubezpieczona. --- Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek). Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykoty Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 12:38 Dla dużej części ludzi, to na pewno kasa. Ceny mieszkań w centrum to i 20 000 zł za metr kwadratowy, dalsze dzielnice, to najtaniej 7000 - 8000 zł, a już w pruszkowie można kupić fajne mieszkanie w cenie 3500 - 4500 zł, to jednak duża róznica. Odpowiedz Link Zgłoś
issa-a Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 13:01 dlatego, ze w Warszawie pełno słoikow, ze słoikowymi manierami. Mieszkac sie nie da ztym., przepraszam, bydłem, wszystko.majacym w doopie. Sasiadów, otoczenie,licze się "ja". Wies przychodzi do miasta, miasto wyprowadza sie na wieś. Tez zamierzam zrobic taki krok, kiedy już dzieci całkiem wyfruna z gniazda. Jakos tak jeszcze 10-15 lat wszystko bylo ok, tu gdzie mieszkam. Cisza, spokoj. Kiedy zaczęli sie wyprowadzać stali mieszkacy (głównie bo dzieciaki wyfruneły i mieszkania za duże były/za drogie) i zaczęli wprowadzać sie nowi lokatorzy, hmmm..., słoiki, to już zyc sie nia da. Hałasy, tupanie, wrzaski, pianino,"trzoda" biegajaca samopas po podwórku i klatce. Człowiek kulsoni sie codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
miriam_73 Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 13:22 W Warszawie nie kupię pięćsetmetrowego domu z ogrodem i basenem za sensowne pieniądze... Z Piaseczna mam dobry dojazd zarówno do Warszawy jak i po okolicach (firmę mamy w Nadarzynie). Przeniosłam się najpierw do męża do Nadarzyna, do jego lokum (małego, było nam ciasno) i zdecydowaliśmy o kupnie domu. Owszem rozważaliśmy kupno apartamentu w Warszawie, bo ja wtedy jeszcze pracowałam na zewnątrz, w kancelarii w Warszawie, ale doszliśmy do wniosku, że to nie ma sensu - zarówno pod względem kosztów, warunków jakie chcielibyśmy mieć, komfortu, itd. Zdecydowaliśmy się na Piaseczno. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 14:19 I żeby zareklamować jakiś badziew w Grodzisku wyciągasz wątek sprzed 3 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
bbkk Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 16:57 Kasa. Ceny mieszkań w Warszawie a ceny mieszkań pod Warszawą to znacząca różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 21:22 Rożnica cenowa jest tak duża?, tańsze życie jest tam?, zostali przy rodzinie?, tam mają domy, a tu mieliby tylko mieszkania? Każdy z tych powodów, a czasem wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś