Dodaj do ulubionych

Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce?

30.03.15, 12:24
Ja odkąd przeprowadziłam się za granicę mam kontakt z bardzo różnymi ludzmi. Na placach zabaw, gdzie często chadzam z synem, zazwyczaj poznaję żony budowlańców, hydraulików etc. Nie tylko, ale to jednak większość. Mam taką koleżankę , wesoła dziewczyna i ma fajną córkę. W sam raz dla mojego synka. Miło spędza się nam razem czas. Zaprosiłam ją ostatnio na rodzinną imprezę. Gdy wyszli, mój ojciec z matką stwierdzili, że dawno nie widzieli nikogo tak prostego i raził ich jej śląski. Hmm.. Znacie takie przypadki, że np. lekarz , prawnik przyjazni się z np. z magazynierem? A wy zwracacie na to uwagę przy zawieraniu znajomości? Wątek lajt.
Obserwuj wątek
    • zuleyka.z.talgaru Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:29
      <wyciąga popcorn>
    • mag1982 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:30
      Przyjaźnicie to za duże słowo ale znam ludzi z różnym wykształceniem i gwarantuję, że magazynier może mieć lepiej poukładane w głowie niż lekarz.
    • aankaa Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:33
      kim jest twój mąż ? tongue_out
      • mas.uka Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 18:17
        Mój Mąż jest z Zawodu Dyrektorem big_grin
    • triss_merigold6 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:35
      No, mnie też by raził śląski czy inna gwara używana na co dzień.
      Nie przyjaźnię się z ludźmi po zawodówkach, bo nie mam takich w otoczeniu - trwałe, wieloletnie znajomości mam przeważnie ze szkoły, czasu studiów, pracy. I z ematki.
      • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 16:21
        Pomimo, że nieźle znam język ojczysty, to często używam gwary i jestem dumna z tego, że znam ją coraz lepiej. Doceniam bogactwo polskiej kultury i nie deprecjonuję żadnych jej przejawów. A gwary są naszym największym skarbem. Inna rzecz, że wiedzą o tym doskonale ludzie naprawdę wykształceni. Sam profesor Miodek opowiadał w jakimś telewizyjnym wywiadzie, że w jego domu śmieci wynosi się na hasiok i chwali się nie tylko znajomością gwary, ale i jej stałym użytkowaniem.
        • triss_merigold6 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 17:35
          Ale poprawnie też unmiesz mówić i pisać? Bo wiesz, ten gwarowy bełkot nie jest specjalnie zrozumiały dla ludzi z centralnej Polski.
          • echtom Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 18:47
            A nie rozumiesz, co napisała? smile
            • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:03
              Chyba powinnam się jakoś pokajać, że moja gramatyka, ortografia i składnia są zbyt skomplikowane dla mieszkańców centralnej Polski. wink
              • triss_merigold6 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:06
                Nie staraj się być dowcipna. Jeśli potrafisz na co dzień, zwłaszcza w bardziej formalnych kontaktach poprawnie mówić i pisać to dobrze, gwarę zachowaj do kontaktów z ziomkami.
                • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:08
                  To ty masz, Tris, ziomków? Moje gratulacje big_grin
                  • triss_merigold6 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:13
                    Nie, ja nie mam ziomków, ale może ludzie posługujący się gwarą mają? Tak jak mają tutejszych czy swojaków.
          • black_halo Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 18:50
            Bo na centralnej Polsce konczy sie Polska? Czas by warshaffiacy nauczyli sie nieco gwary regionalej. Po bio kartofle sie na Podlasie jezdzi a dialektu uczyc sie nie chce.
            • triss_merigold6 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 18:56
              Po co? Z Podlasia przywożą, jak przyjeżdżają zasiedlać Białołękę i Skorosze .
              • echtom Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:11
                A potem foch prawdziwych warszawiaków, że reszta Polski ich nie lubi.
                • triss_merigold6 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:15
                  Naprawdę myślisz, że warszawiakom jakoś szczególnie zależy na sympatii mieszkańców innych regionów? I tak będą tu przyjeżdżać na studia i do pracy, a podatki płacić w swoich mieścinkach o dwóch skrzyżowaniach.
                  • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:20
                    Popisujesz się kulturą, aż miło. A swoją drogą, jeśli jesteś naprawdę rodowitą Warszawianką, to sama powinnaś kultywować własną gwarę miejską, która w swoim czasie była dość dobrze rozwinięta. Jednym z ostatnich, którzy posługiwali się gwarą warszawską był Stanisław Wiechecki "Wiech". Warto by było, rodowita Warszawianko pochwalić się, że wy też macie swoje odrębne naleciałości kulturowe, a nie obrażać osoby, które naprawdę rozumieją, czym jest prawdziwe wykształcenia, a to jedna z najpiękniejszych i najbogatszych cech Echtom, którą ja osobiście poważam chyba najbardziej z całego forum.
                    • triss_merigold6 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:31
                      Nazwy mieszkańców miast piszemy małą literą, to tak na marginesie. Gwara miejska rozwijała się w określonych środowiskach zawodowych i w półświatku, nie była językiem codzinnym inteligencji, to tez na marginesie.
                      Fakt, że znam z literatury elementy gwary warszawskiej nie oznacza, że posługuję się nią na co dzień.
                      Umiejętność korzystania z wykształcenia polega m.in. na dostosowywaniu stylu komunikacji i języka do okoliczności i rozmówców, czyli pamiętaj, że gwarą możesz rozmawiać w sytuacjach towarzysko-rodzinnych z osobami, które tę gwarę znają i rozumieją.
                      • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:38
                        Oż kurcze, cóż ty nie powiesz?! Naprawdę??? Nie miałam pojęcia, że w sytuacjach oficjalnych powinnam się posługiwać poprawną polszczyzną. Dziękuję ci za oświecenie mnie, bezrozumnej istoty smile Rozumiem oczywiście, że na wszystkich wykładać profesora Drabiny i profesora Miczki elementy gwary śląskiej były kompletnie nie na miejscu - wszak nie wszyscy studenci byli rodowitymi hanysami, ja zresztą również nie big_grin Muszę im to koniecznie powiedzieć, zapewne też poczują się zażenowani własną małością i niestosownością. big_grin
                        • triss_merigold6 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:45
                          Widzisz, nawet na ematce możesz dowiedzieć się czegoś pożytecznego. Nie dziękuj, ja ku chwale Ojczyzny.
                          Na wykładach tematycznych elementy gwary były celowym zabiegiem językowym, mającym na celu ubarwienie wywodu, a nie wynikały z nieznajomości poprawnego języka, prawda?
                          • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:56
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Na wykładach tematycznych elementy gwary były celowym zabiegiem językowym, mają
                            > cym na celu ubarwienie wywodu, a nie wynikały z nieznajomości poprawnego języka
                            > , prawda?
                            Mylisz się. Podstawowym elementem wiedzy antropologa kultury jest brak subiektywnej oceny w poznawaniu i analizowaniu dostrzeganych elementów kulturowych (nie dotyczy to oczywiście oceny czynów, istotne rozróżnienie, jeśli mówimy na przykład o kulturach, które w warstwie ideologicznej różne są od naszej kultury, która kształtowała na przykład naszą moralność, przykładem może być obrzezanie dziewczynek - inaczej traktuje się kulturowe uwarunkowanie tej tradycji, a inaczej sam czyn obrzezania). Dlatego za żadne skarby świata nie da się do roli antropologa kultury podciągnąć Cejrowskiego, który jest zaprzeczeniem wszelkiej idei poznawania kultur. Wracając do wykładów - elementy gwary śląskiej były przypomnieniem, że żyjemy w danym miejscu i czasie i szanujemy to, co nas otacza. Nie miały na celu niczego ubarwiać.
                            "Oh, wheel of fortune, I'm hoping somehow
                            If you'll ever smile on me, please, let it be now"
                      • martishia7 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 01.04.15, 10:03
                        Triss, z całą sympatią, nie bądź taka hop do przodu, bo pamiętam jak mnie uderzyło, że napisałaś "na dworzu", a to zdaje się jest zwrot typowo warszawski. Dla mnie brzmi jak jazda gwoździem po szybie i staram się tępić u mojego starego. Człowiek sam czasami nie czuje, a przesiąka regionalizmami.
                  • echtom Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:31
                    Spoko, moje się nie wybierają - no chyba że któraś by się zakochała wink
                  • lafiorka2 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 09:26
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Naprawdę myślisz, że warszawiakom jakoś szczególnie zależy na sympatii mieszkań
                    > ców innych regionów? I tak będą tu przyjeżdżać na studia i do pracy, a podatki
                    > płacić w swoich mieścinkach o dwóch skrzyżowaniach.

                    yyyyy,eeee to jakiś rodzaj "nowej kultury"????
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 09:38
                      Tak, tak - kultura warszawska. Czego się spodziewałaś?
                • burina Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 01:11
                  Nie chcę być niemiła ani psuć nikomu zabawy, ale czuję, że moim patriotycznym obowiązkiem jest sprostowanie paru spraw:

                  - nie ma tak śmiesznej dla przyzwyczajonego do wzorcowej polszczyzny ucha gwary, jak gwara warsiawska (nooo, może lwowska)

                  - wzorcem dla standardowego polskiego był też dialekt. I to nieco odległy od Warszawy.
                  • burina Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 09:24
                    A żeby zatrzeć to niemiłe wrażenie, to opowiem Wam historię:

                    Na tey obcej a niepolskiej ziemyej, byłam ci ja razu spotkała chłopca. Chłopię rzec by można, by dokładności poczynić zadość. Chłopię rosłe, dwumetrowe, uniwersyteckie. Pod obcisłą lajkrą, muskuły jak stal twrde. Z facjaty był ci on nieco azjatycki, ale ogółem, pomyślałam, chłop jak dąb. I niezwłocznie skarciłam się w myślach, bo przecież chłopy jak dęby to tylko w kraju szumiących wierzb występują. Przedstawiliśmy się sobie w języku tych mniej wiernych i on od razu "Oooo, jaki ma pani niespotykany akcent." Ja na to "No tak, jestem z Polski". A chłopię wtenczas na to, już słowami sercu bliskiemi a jakże w czasie i przestrzeni (również tej literackiej) odległemi: "Dzień dobry". Na co ja "O, a skąd zansz polski?" Na co chłopię, jeszcze bardziej odległymi, zwłaszcza w warstwie literackiej, stąd może coś przekręcę w zapisie i może coś nie tak mi się zapamiętało: "Matula mnie naucyła".
          • rosapulchra-0 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:35
            triss_merigold6 napisała:

            > Ale poprawnie też unmiesz mówić i pisać? Bo wiesz, ten gwarowy bełkot nie jest
            > specjalnie zrozumiały dla ludzi z centralnej Polski.

            Gdyby nie twoja poprzednia odpowiedź, to uznałabym to "unmiesz" za literówkę suspicious
            • echtom Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:00
              Kolejność literek sugeruje jednak literówkę smile
              • rosapulchra-0 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:54
                Jednak nie brzmi to najlepiej w ustach osoby pilnującej poprawności języka polskiego smile
      • zuleyka.z.talgaru Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 17:03
        Gwarę trzeba kultywować. Nie wiem co w tym rażącego.
        • triss_merigold6 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 17:29
          Ależ niech sobie ludzie kultywują np. we własnych domach czy realizując się np. literacko czy językoznawczo. U mnie w domu nikt nie mówił gwarą, ani rodzice, ani dziadkowie, poprwana polszczyzna była normą więc dla mnie gwary brzmią mało atrakcyjnie.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 18:07
            Poznańczycy są dumni ze swojej gwary smile i kultywują - choć oczywiście jest w zaniku - bo jednak ludność napływowa zalewa nasz region (niestety).
            • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:12
              Ale szneke z glancem macie przednią smile Mój dziadek był Poznaniakiem, mam ogromny sentyment do waszej gwary. Uwielbiałam, kiedy moja prababcia mówiła do mnie "dziwcze kłechane" smile Szkoda, że tego zaśpiewu nie da się przekazać literkami.
              • zuleyka.z.talgaru Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:53
                Ja to słyszę smile pamiętam, że na pierwszych ćwiczeniach z fonetyki zdążyłam się tylko przedstawić i ust prowadzącej padło "o pani z Poznania lub okolic, witamy we Wrocławiu" - uważam, że to świetnie, że po akcencie i melodyjności można wywnioskować kto skąd jest, już pomijam oczywiście zasób słownictwa gwarowego.
          • echtom Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 18:50
            Widać, że nie jesteś filologiem wink
            • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:14
              Ani antropologiem kultury wink
              • echtom Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:38
                Ja nawet trochę żałuję, że nie mam takiego prawdziwego gwarowego czy regionalnego zakorzenienia. Z gwarą kaszubską się nie identyfikuję, rodziców miałam napływowych z różnych regionów. Tyle mi zostało, że warzywa i jajka kupuję na rynku zamiast na targu czy bazarze wink
                • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:43
                  Mnie również tego kulturowego zakorzenienia brakuje. Dziadek ze strony mamy był z Wielkopolski, babcia jest pół Francuzką pół Polką spod Kalisza, a reszta to poplątanie Polski, Węgier i Ukrainy. Ale ja jestem drugim pokoleniem urodzonym na Górnym Śląsku i bardzo szanuję jego kulturową odmienność - zdecydowanie to jest mój heimat smile
                • zuleyka.z.talgaru Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:01
                  Ja korzennie z Wielkopolski. I jestem z tego niesamowicie dumna.

                  Cholera nie dzie, Triss ino już tak nie bryncz!

                  I ulubione mojej babci "haknij się w żyć" smile
                  • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:05
                    Żyć nas łączy big_grin
                    A żebyś się trochę pośmiała - mała próbka naszej godki smile
                    Skuli gibkiego wyjazdu do onkla w Reihu sprzedom drapko:

                    Wertiko na wysoki glanc,
                    szrank z trzyma dźwiyrzami, szeslong odwanckowany,
                    dwa ligistule, sztyry gardinsztangi,
                    gramofon na kurbla, jedyn kromlojchter na świczki,
                    dwa zicherongi i sztyry byrny przyndzione,
                    cyja, landszaft zagraniczny, blumsztynder z mertami,
                    jedna donica ze sznitlochym, bifyj z szuflodami na nici,
                    durszlag na nudle, pół funta hawerfloków,
                    stryknadle, heknadle, zicherki, tolszery, kartofel presa,
                    cwitry, maszynka na gychaktes, biksa po magiwyrflach,
                    topfkracer, flaszenpucer,
                    szpangi do włosów, śranczek na szczewiki,
                    fyrlok, ausgus, trzi kokotki, badywana, waszbret,
                    kohlkastla, hok z mesingowym gryfym, bratruła,
                    żdżadło, klajdsztynder z pelcmantlym i hutym,
                    hozyntregle, spodnioki bez rostfleków,
                    trzy pory fuzekli sztrykowanych i posztopowanych,
                    sześć bindrów na gumie, kiecka z krałzkami,
                    modny cwiter z golfym, ślubny anzug z kulami na mole,
                    szczewiki z wysokim kromflekiem, abzace,
                    dwa oberhymdy z ibrycznym kraglym,
                    holcbajn, kryka, ryczka z nachtopem,
                    gybis po fatrze, szkrobione taszyntuchy,
                    bigelbred, złote załośniczki z gizlokami,
                    brołtbiksa, kloper, ślinzuchy na kurbla,
                    szuflodka na cwist i knefle, bigle heklowane,
                    lojfry, tepich, krałzy, sześć kompotzislów,
                    dwie szolki, trzi kible, waszpek, aszynbecher,
                    śmiotek i szipa, sebuwacz, modro tinta,
                    sztyry blaje, szlojder do bajtla,
                    sztrajhejcle, pół funta preswusztu,
                    kranc leberwusztu, trzi krupnioki,
                    żymlok, modro kapusta,
                    hefty, buchy i pukeltasia łod cery,
                    galoty po opie, fojercojg, blank nowe lacie,
                    nec na dauerwela, portmanyj, taszka i brele po omie.

                    Wszistko to idzie łobejrzeć łod ćmy do ćmy u Grejty Harboł, Frynszita kole Kochłowic, ulica Kyncka numer łoziem. Przelyźć bez ajnfart kole hasioka do hinterhauzu. Fórtka na kecie.
                    Pozór! Gelynder złomany!
                    • triss_merigold6 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:07
                      Połowa z niemieckiego, część z jidysz.
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:11
                        Triss - jakbyś wiedziała więcej na temat mechanizmów gwarowych to byś się nie dziwowała.
                      • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:16
                        Błąd, elementy, które wydają ci się z jidysz, to wieki zmian języka niemieckiego. Wpływów żydowskich w gwarze śląskiej jest bardzo niewiele. Żydów w Oberschlehsien prawie nie było, za to mieszkało ich sporo w Zagłębiu (spore skupiska w Czeladzi i Będzinie). Gwara śląska składa się z elementów polskich, południowoniemieckich i... czeskich. Im bardziej na południe Górnego Śląska, tym więcej czeskich elementów (gwara śląska nie jest jednolita, inaczej mówią na Frynie, inaczej na Bobrku, a jeszcze inaczej w Rybniku, czy Opolu). Na Frynie zapytają cię o geltag, w Rybniku czy Raciborzu o penzyję.
                        • anek130 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 10:48
                          Jidysz wywodzi się zniemieckiego, tak dla uściślenia.

                          Ania
                          • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 14:45
                            Dokładnie tak, jak część gwary śląskiej smile Ale nijak gwara śląska nie wywodzi się z jidysz. To tylko nasza "Kultura centralnopolska" próbowała się popisać big_grin
                            • kill.emall Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 15:20
                              Gwara poznańska, śląska i jidysz pochodzą z niemieckiego, ale każdy z tych dialektów się rozwijał w różnym kierunku smile
                              W galicyjskiej/małopolskiej też sa naleciałości niemieckie, z powodu zaboru austro-węgierskiego. Tak, jak na wschodzie Polski jest sporo rusycyzmów. Ot, historia.
                              • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 16:39
                                Amen! A najlepsze jest to, że wszystko to "zusammen do kupy" składa się na literacką polszczyznę smile
                                Oj, ale mi wczoraj Tris ciśnienie dźwignęła, do dziś się nie mogę powstrzymać big_grin
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:10
                      smile

                      To i kawałek naszego (tak okazyjnie):

                      ? No, szak ? powiedziała wew Wielką Sobotę Frącka ? Wszystko jest jak się należy. Bo tak: na rano mamy po jajku na głowę, do tego po kawalońdku knobloszka, szczypę galartu z łectem i wuchtę chleba do wymuzgania talerzy. Na obiad: odsmażana karmonada, pyry zez sosem, szabel, a na deser kompot zez angrestu. Na podwieczorek placek na młodziach i kartkowe keksy zez marmuladą, a na kolację... świąteczne Studio 2.
                      ? A na drugie święto? ? zapytałem się od okna, gdzie pucowałem szyby.
                      ? Na drugie też cołkie menu gotowe. Na rano po pół jajka, zamiast knobloszka ? sosyska, za galart ? stopki, za sznytki ? gryski. Na obiad: od pręgi, do tego szagówki, na deser lemunada zez proszku, taka ździebko psyt, na podwieczorek po tafelku makocza, a na kolację... dalszy ciąg Studia 2.
                      ? Nic nie zapomniałaś mamuchna?
                      ? Chebać nic.
                      ? A gryczpan? Święta Wielkanocne bez zielonego do przybrania? No kto to widział? Nic więcej, ino musisz lecieć w te pędy na działkę.
                      ? Czekaj, już lete, ino się rozpędzę. Zez laterką na
                      działkę?!
                      ? Frącka, gryczpan musi być, ażeby! Inacy poruta!
                      ? Ady mi tam pobręcz. Sam se idź ? Frącka już była feste napuczona, więc odczekałem chwilkę i pełen nadziei
                      mówię:
                      ? A dokończysz za mnie świecić to okno?
                      Frącka zrobiła się na kalafie czerwona, jakby ją kto bez gwałt giglał wew podeszew (widać się kapła, o co mi loto), ale z dwojga złego chebać wolała siedzieć w chacie, bo wrechlała się na drabkę zez płatem wew garzci i bąkła:
                      ? Weź ten mały knyp do obcinania gałązków, ino mi go dzieś nie przepaś! (...)
                      • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:31
                        Dzięki smile Poczułam się tak, jakbym znowu była w Lesznie albo w Turku na wakacjach. Tam jeździłam jako dziecko i wszyscy z rodziny mojego dziadka mówili gwarą, dla informacji Tris - nawet nauczyciele i inżynierowie, których akurat w mojej rodzinie nie brakowało.
                      • echtom Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:41
                        To w Poznaniu mówią "zez sosem"? Myślałam, że tak mówią ludzie zez Brusów tongue_out Galart znam, eks tak mówi.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:54
                          smile
                        • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:54
                          Ja lubię poznański gzik (lub gzikę, bo spotkałam się z obiema formami). Nawet mój kujawski mężczyzna nauczyła się mówić, żebym zrobiła gzik na kolację smile
                          • gulcia77 *nauczył się n/t 30.03.15, 20:55

                    • kill.emall Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:17
                      Rzyć, kurna, przez "rz"!!!
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:20
                        No, racja. Sory za mój ścisk "musku" tongue_out
                      • gulcia77 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:23
                        Faktycznie!!! PRZEPRASZAM, nie bij, to się więcej nie powtórzy. smile
                    • ichi51e Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 08:54
                      Co nie zmienia faktu ze gdybys tak do mnie powiedziala nie zrozumialabym cie - a jezyk sluzy do kumunikacji tez. I w tym triss ma racje - gwara ma sens miedzy ludzmi ktorzy ja znaja.
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 09:07
                        Gwara to też część tożsamości. Ja jestem w 100% Wielkopolanką ale Polką to tak sobie. Mam w sobie bardzo duży patriotyzm lokalny ale "globalny" - nie bardzo.
                        I u nas np. jak robisz biznes z lokalnymi przedsiębiorcami to jak najbardziej mowa regionalna jest bardzo pożądana. Choć to są przecież sytuacje oficjalne. Wiadomo, ze jak się do Wszawy jedzie to trzeba mówić polszczyzną, ale już nie literacką, bo jeszcze gotowi nie zrozumieć.
                        • mayaalex Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 11:29
                          super, ze to napisalas, bo wlasnie zdalam sobie sprawe z tego, ze mam tak samo. Bardziej identyfikowalam sie zawsze z Poznaniem i Wielkopolska niz Polska jako caloscia.
                          Ale teraz nie mieszkam w Polsce wiec ta polskosc jakos do mnie wrocila - nie bede kazdemu przeciez tlumaczyc, ze jestem z Polski, ale tak naprawde to z Poznania smile
                          • echtom Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 12:53
                            > Bardziej identyfikowalam sie zawsze z Poznaniem i Wielkopolska niz Polska jako caloscia.

                            Ja jednak z Polską jako całością, ale to wynika, jak wspomniałam, z tego, że choć kocham swoje miasto, nie mam w nim korzeni.
                      • iwoniaw Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 17:54
                        Cytatgwara ma sens miedzy
                        > ludzmi ktorzy ja znaja.


                        Jak każdy język, co nie zmienia faktu, że posługiwanie się mową przodków i otoczenia, w jakim się wyrosło, to powód do dumy, a nie wstydu. W poście startowym autorka nie wspomina, że jej rodzice nie rozumieli, co koleżanka mówi, ale że uznali ją za kogoś gorszego ze względu na język. A postponowanie kogoś (jak to robi Triss) ze względu na to, że śmie uważać swój język za coś wartościowego, to już w ogóle kuriozum. Coś jak ten szef w brytyjskim Tesco, który usiłował zabronić pracownikom rozmawiania między sobą po polsku, o czym swego czasu media donosiły; na szczęście wśród w miarę ogarniętych ludzi dziś to takie postawy są obciachowe bardziej niż mówienie swoją gwarą/dialektem/barbarzyńskim językiem z końca świata.
          • gazdzinazdaleka Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 12:13
            Radziłabym popracować nad interpunkcją. Pogarda okazywana kulturze własnego kraju jest po prostu żałosna. Często jest też wynikiem kompleksów. W każdym kraju ludzie posługują się gwarami i dialektami i naprawdę nie ma powodu, żeby okazywać im lekceważenie. Świadczy to o niezwykłym ograniczeniu umysłowym. To komunistyczne myślenie, żeby wszystko ujednolicić, zabronić używania gwary, sprawić, żeby ludzie się jej wstydzili i rozmawiali tylko we własnych domach. Ulica ma na to proste określenie - zwykłe buractwo. Na szczęście Polacy coraz częściej zwracają się w stronę własnych korzeni, zaczynają coraz częściej kultywować swoje lokalne tradycje, dbają o rozwój gwar. A na takie egzemplarze, jak Ty, Francuzi mają przysłowie, które przyjęło sie również w Polsce: "il ne faut pas peter plus haut que son cul" (czyli w wolnym tłumaczeniu: "wyżej sr... niż d... mają").
            • chocolatemonster Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 17:37
              Polalabym Pani szampana -bardzo dobrze napisac!
              • chocolatemonster Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 17:39
                Napisane
    • awesome810 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:35
      prostota to zaleta. Prostactwem jest zapraszanie kogoś do domu, żeby go sobie poobgadywać i podbudować się jak fajnie wypadamy nago tle.

      Tak, przyjaźnię się z ludźmi po zawodówce, to moi przyjaciele od urodzenia (trójka rodzeństwa, sąsiedzi). Zawsze można na nich liczyć. a jako osoby po zawodówce i zawodowcy przynajmniej nie maja problemów ze znalezieniem pracy, w przeciwieństwie do absolwentów wyższej szkoły seksu i biznesu.
      • renata.36 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:39
        Do zielona,zielona-koń przejdzie przez Paryż i nadal jest koniem. pasuje jak ulał do ciebie.
      • zielona.zielona Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:43
        Zaprosiłam , bo lubię. Spostrzeżenia są moich rodziców.
        • renata.36 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:51
          No tak, ale jednak zasiali w tobie ziarenko .Niefajne. Ludzi nie ocenia sie przez pryzmat wykształcenia.
          • shell.erka Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 15:01
            Ale zachowania juz tak... Nie wiemy, czy tata zielonej wiedzial jakie tamta pani ma wyksztalcenie. Porazila go jej prostota zachowania....
            Nie mam przyjaciol po zawodowce. Znajomych dalszych, tak.
        • mayaalex Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 31.03.15, 11:34
          bo moze pokolenie naszych rodzicow w ogole jest mniej otwarte? jako pokolenie, nie mowie o wyjatkach. Moi rodzice tez zawsze sie dziwia (i zawsze musza mi o tym powiedziec), gdy ktos nie jest taki sam jak oni - zawsze po przechadzce ulicami brukseli beda mi wspominac, ile to widzieli kobiet ubranych tak czy inaczej, ile Arabek w chustach, ile czarnoskorych kobiet w turbanach, ilu mezczyzn w rozowych koszulach albo zoltych spodniach... moze to jakis postkomunistyczny ped do uniformizacji? bo, co ciekawe, oni zawsze duzo jezdzili po swiecie, sa inteligentni, oczytani - a jednak innosc zawsze zauwaza i wytkna. to tak troche na poboczu Twojego watku mi sie nasunelo.
    • kiki74 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:38
      Raczej równam w górę wink szukam towarzystwa podobnego do siebie jeśli chodzi o wykształcenie, zasobność, kulturę lub ciut lepszego,żeby można się było inspirowaćsmile
    • ingryd Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:45
      Palce krotkie, czolo niskie, wyksztalcenie wysokie,

      Tak sie okreslalo pewien typ ludzi, ktorych mam wrazenie, reprezenujesz
    • landora Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:45
      Nie sprawdzam ludziom na starcie wykształcenia, ale w sytuacjach towarzyskich raczej nie spotykam osób po zawodówce, więc siłą rzeczy się z nimi nie przyjaźnię. Nawet nie znam wielu takich osób.
      • wioskowy_glupek Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:48
        Nie z chołotą się nie zadaję minimum Charward czy Jejl no ewentualnie Hogwart xD
        • vi_san Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:58
          Zwłaszcza Hogwart!
          • chocolatemonster Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 14:21
            Ja dalej czekam na mój list!
        • rosapulchra-0 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 20:21
          wioskowy_glupek napisała:

          > Nie z chołotą się nie zadaję minimum Charward czy Jejl no ewentualnie Hogwart x
          > D
          >

          Mam nadzieję, że specjalnie tak napisałaś tongue_out
    • poppy_pi Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:47
      Chyba nie znam nikogo kto skończyłby tylko zawodówkę. Ale mam znajomych, którzy skończyli edukację na maturze i pracują własnie jako magazynierzy, kucharki czy ślusarze.
    • echtom Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:47
      Tak. Nie mam do tego podejścia ideologicznego w żadną stronę. 22 lata temu zaprzyjaźniłam się z rodziną rolników po zawodówkach i do dziś utrzymujemy kontakt. W rodzinie eksa też jest parę osób po zawodówce. W podstawówce miałam parę przyjaciółek, które poszły do zawodówki i kontakt się rozmył w sposób naturalny.
      • rosapulchra-0 Echtom, OT! 30.03.15, 20:25
        Bardzo podoba mi się twoja sygnaturka smile W sensie pouczenie matki trójki dorosłych dzieci przez samotną i bezdzietną kobietę smile Brzmi, delikatnie mówiąc, KURIOZALNIE big_grin
        • echtom Re: Echtom, OT! 30.03.15, 20:32
          Tak, to najlepszy tekst, jaki przeczytałam na swój temat na forum - wrzuciłam do sygnaturki, żeby dłużej poprawiał mi humor smile
    • mildenhurst Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:56
      ale to, że ktoś pracuje jako budowlaniec nie znaczy, że ma takie wykształcenie. Bycie żoną wcześniej wspomnianych również nie świadczy o wykształceniu. Pominę to prostactwo.
    • nihiru Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:57
      W zasadzie jedyną osobą po zawodówce, którą znam jest mój mążbig_grin.

      Ale nie wiem czy się liczy, bo po zawodówce zrobił jeszcze technikum a potem studia z bankowości i w tym zawodzie pracujebig_grin
    • przystanek_tramwajowy Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 12:59
      Na twoim miejscu wstydziłabym się rodziców, a nie znajomej. Snoby buraczane.
      • bumbunierka1 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 13:39
        Co tam po zawodowce! Ja sie nawet z magistrami po socjologi na prywatnej uczelni przyjaznie - to jest dopiero cos!
    • default Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 13:04
      Formalne wykształcenie jakie dana osoba posiada to jest akurat coś, co - jak dla mnie - nie ma żadnego wpływu na rodzaj relacji z tą osobą.
      Wśród najbliższych znajomych/przyjaciół chyba większość nie ma ukończonych studiów. Ani nawet rozpoczętych smile - ba! mój osobisty mąż ma ukończone technikum mechaniczne, ale bez matury big_grin
    • dziennik-niecodziennik Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 13:06
      owszem, co najmniej trzy osoby z mojego najbliższego kręgu nie mają wykształcenia wyższego. moze wiecej, ale nie wiem bo mi to zwisa. wiem czym sie zajmują, a czy mają wyksztalcenie jakies tam to mi rybka.
    • thea19 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 13:08
      teraz to trudno powiedziec kto ma skonczona tylko zawodowke. moj hydraulik jest po studiach, elektryk na pewno ma technikum skonczone, brukarz ma magistra z informatyki. pan od koparki jest po pw. w rodzinie mojego meza jedna osoba jest tylko po zawodowce, reszta min inz. i ta osoba radzi sobie zawodowo swietnie i jest spoko jako czlowiek. moi przyjaciele to osoby glownie ze szkol - wszyscy sa po studiach, czesc ma dr. prawda jest jednak taka, ze nie pomoga doktoraty, kiedy czlowiek chamowaty.
    • fadilla Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 13:09
      Jesteś za granicą. Czyli większość tam pracuje fizycznie i ci po zawodówkach i po studiach.
      • princesswhitewolf Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 15:33
        Jesteś za granicą. Czyli większość tam pracuje fizycznie i ci po zawodówkach i po studiach.

        taaa... za granica tylko istnieja zawody w pracy fizyczniej. Pozycje osob wyksztalconych nie istnieja. Nie ma lekarzy,nauczycieli, inzynierow, dentystow, managerow<= wyparowali. Tacy sa tylko w Polsce he he...
        • przystanek_tramwajowy Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 15:35
          Wykształconych to oni mają tubylców, Polaków potrzebują głównie do pracy fizycznej, której tubylcy wykonywać nie chcą.

          ---
          Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
          • princesswhitewolf Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 15:49
            Wykształconych to oni mają tubylców, Polaków potrzebują głównie do pracy fizycznej, której tubylcy wykonywać nie chcą.

            mylisz sie. UK jest pelne polskich informatykow, lekarzy, inzynierow.
            Gdzie sie nie rusze masa Polakow. W korporacji gdzie pracuje, glowa oddzialu konsumenckiego (najpopularniejszego producenta na swiecie np zelazek i golarek) na UK to Polka.
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 16:01
            I ty na prawde wierzysz w to co piszesz? Nie spotkalam sie z tak daleko idaca segregacja. Jak ktos ma wymagane kompetencje na dane stanowisko to po prostu je dostaje. Narodowosc nie jest decydujaca w procesie rekrutacji.
            • azja-od-kuchni Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 16:12
              Autorko wątku zaspokój moją ciekawośc i napisz kim jest Twoj mąż? I jakie sama masz wykształcenie?
              • zielona.zielona Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 19:07
                Obydwoje jesteśmy po architekturze.
            • przystanek_tramwajowy Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 16:19
              Tak, wierzę w to, co piszę. Natomiast nie wierzę w to, co wypisują o sobie i swojej pracy za granicą e-matki. big_grin

              ---
              Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
              • princesswhitewolf Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 16:31
                Natomiast nie wierzę w to, co wypisują o sobie i sw
                > ojej pracy za granicą e-matki. big_grin


                nie rozumiem. Sugerujesz, ze nie wierzysz w to co pisze? Czy email przystanek_tramwajowy@gazeta.pl uzywasz? Ja ci bardzo chetnie wysle pare linkow na LinkedIn jesli nie wierzysz

                Nie wiem gdzie zyjesz i kim sie otaczasz, ale wiekszosc firm w 21 wieku jest multikulturowa.
                Moj szef jest Francuzem, obok siedzi Turek z dyplomem MBA z Oxford, dalej kobieta z Indii, dalej Wegierka... Jak siegne pamiecia to z wyjatkiem jakichs malutkich brytyjskich firm o mentalnosci z poprzedniego stulecia , wszedzie zatrudniaja ludzi wyksztalconych w tym i Polakow.
                Kwalifikacje sie licza, a nie pochodzenie
            • najma78 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 16:34
              Jasne ze nie jest, jesli ma sie kwalifikacje i zna jezyk na odpowiednim poziomie to sie aplikuje o prace i uczestniczy w procesie rekrutacji jak wszyscy inni. A hydraulik czy budowlaniec to zawod i przydatny jak kazdy inny.
              • najma78 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 16:36
                Poza tym w wielu zawodowach wyzsze wyksztalcenie ani nawet matura nie jest potrzebna a prostota nie jest prostactwem.
        • jolunia01 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 18:00
          Nie chciałabym być złośliwa, ale przypomnij mi, proszę, jak intelekt i wykształcenie Isabel M. przełożyły się na jej zatrudnienie. Rowów nie kopała, magazynierką tez nie była (o ile wiem), ani podobnych prac nie wykonywała.
          Niemniej wolę porozmawiać o literaturze z moim kumplem po zawodówce niż czytać płody umysłu tej pani.
          • jolunia01 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 18:10
            Przypomniało mi się, czasem spotykam w na koncercie filharmonii sprzątaczkę z poprzedniej firmy. Dyrektora, któregoś z kierowników czy księgowej jeszcze tam nie widziałam.
    • iwoniaw W ogóle z mało kim się _przyjaźnię_, zatem 30.03.15, 13:17
      trudno, żebym miała tabuny przyjaciół po zawodówkach, skoro większą część życia spędziłam i spędzam w świecie do nich równoległym. Natomiast "kontakt z bardzo różnymi ludźmi" to ma chyba każdy, kto nie jest eremitą, zaś twoi rodzice to ten typ ludzi, z którymi raczej bym wolała owego kontaktu (o przyjaźni nie mówiąc...) unikać, niezależnie gdzie tam edukacja formalna im się zatrzymała.
    • mamameg Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 13:32
      Tak, moją najlepszą przyjaciółką jest krawcowa po zawodówce. Jest jedną z najlepszych osób jakie w życiu poznałam.
      Moi przyjaciele i znajomi to w zasadzie niemal pełny przekrój społeczeństwa, od osób po szkole zawodowej(w tym byłego więźnia tongue_out )po dyrektorów, właścicieli firm i wykładowców na wyższych uczelniach.
    • jagienka75 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 13:32
      skąd wiesz, kto jakie ma wykształcenie? za każdym razem pytasz o to ludzi, kiedy ich poznajesz/rozmawiasz z nimi?
      przyjaźnię się z różnymi ludźmi i ważne dla mnie jest to, co sobą reprezentują a nie ich wykształcenie.
      jak ktoś jest chamem/burakiem, to i kilka kierunków studiów nie pomoże.
    • heca7 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 13:34
      Mam kontakt z wieloma osobami ale w swoim towarzystwie jakoś nie mam nikogo kto by tylko skończył zawodówkę.
      Za to mój brat dzwoni zawsze tylko do jednego szambiarza. Szczególnie odkąd okazał się inżynierem po politechnice jak mój brat . W czasie wybierania nieczystości płynnych stoją i gadają na wspólne techniczne tematy big_grin
    • vert76 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 13:36
      Zachowanie twoich rodziców-DNO!!!
      Chyba nie znam nikogo po zawodówce, ale zupełnie by mi to nie przeszkadzało.
    • leann32 Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 13:37
      Ja nie przyjaźnię się z nikim ale to dlatego że przyjaźnie któe przetrwały to casy liceum i studiów więc siłą rzeczy zawodówki brak smile ale mnie to średnio interesuje przy zawieraniu znajomości co kto skończył. Stuia może teraz ukończyć każdy debil więc to żaden wyznacznik.
    • drinkit Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 13:38
      Siłą rzeczy nie znam prywatnie wielu osób z zawodówki, ale zdarza mi się poznać kogoś w górach czy na kursach sportowych - w takich wypadkach interesuje mnie charakter, a nie wykształcenie.
      Jak może kogoś razić gwara, przecież to coś, co nalerzy pielęgnować (nie mówię o sytuacjach ekstremalnych, typu urzędnik mówiacy po śląsku, ale w sytuacjach prywantych, czemu nie?). Uwielbiam śląską gwarę, tak na marginesie.
      • una_mujer Re: Przyjaznicie się z ludzmi po zawodówce? 30.03.15, 13:52
        Nie, ponieważ przytłaczająca większość moich przyjaźni to ludzie, których poznałam w lyceum / na studiach/ w pracy. Chyba jedyni, którzy się wyłamują z tego schematu, to moi sąsiedzi, ale oni też po studiach. Siłą rzeczy nie ma wśród nich osób po zawodówce.
        Rozumiem, że osoby ze starszego pokolenia może razić gwara, przez wiele lat na Śląsku panowało mocne przekonanie, wpajane dzieciom w szkołach, że gwara to coś gorszego, świadczącego o brakach w wykształceniu i należy z tym walczyć. Mój ojciec (Ślązak z urodzenia, syn "goroli") tak został zindoktrynowany, ja się jeszcze na to załapałam w podstawówce, dopiero jak byłam w liceum to zaczęła się rehabilitacja gwary i śląskości w ogóle. A jak byłam na studiach, to mój profesor - szef katedry - z duma już mówił po śląsku. Ale to wcale nie tak dawno temu było, raptem 20 lat wstecz...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka