Dodaj do ulubionych

sąsiedzi znów

19.04.15, 17:48
Dziewczyny, problem nie nowy - hałasują dzieci sąsiadów. Sufit nam się trzęsie, zaczęło się od 7 rano, wczoraj równiez cały wieczór hałasy, skakanie i tupanie. Tydzień temu mąż poszedł do nich i zwrócił im uwagę - okazało się, że dzieci bawią się kinekcie, często z kolegami/koleżankami. Staram się być wyrozumiala, ale dzis mnie szlag trafia. Co robić? Jeszcze raz z nimi rozmawiać? Tydzien temu powiedzieli, ze postarają się uciszyć ale wielkich zmian nie widzęsad.
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 17:50
      Rozmawiac do skutku prosząc o ograniczenie hałasu przynajmniej bladym świtem w dni wolne.
    • moni_kaw Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 18:25
      smile obudzić ledwo co uśpione dzieci natarczywym dzwonkiem do drzwi smile i tak każdym wieczorem po hałaśliwym dniu; można powiedzieć otwarcie że przychodzi się prosić o trochę ciszy w ciągu dnia lub że ...............chce się pożyczyć szklankę cukru czy cosmile
    • makahopsa Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 18:47
      rozumiem problem, sama mam dzieci i sąsiadów piętro niżej. nie hałasują w godzinach ciszy nocnej. poza tym jak tylko są w domu to hałasują. nie krzyczą, ale biegają, powierzchnia 100m aż się prosi by biegać.....stukają klockami, skaczą. oczywiście, nie pozwalam, zwracam uwagę, mają kary za nadmierną ekspresję w domu, ale to działa na krótko. nie da się każdego dnia wyjść na plac zabaw, czy do sali zabaw. sąsiadka też mi zwracała uwagę.
      tyle, że ja mam argument taki, że jej dzieci jak były małe to dokładnie to samo robiły U MNIE w mieszkaniu, bo przychodziły bladym świtem i brykały. wtedy jej to nie przeszkadzało, że sufit się trzęsie.... dodatkowo, co dzień w sezonie grillowym tłuką kotlety przez pół godziny, rozpalają grill pod moim balkonem nie patrząc czy mam na balkonie pranie i w wekendy balują głośno do 2 w nocy i od 5 lat mają remont.
      nie wiem czy się liczy?
      moja wina jest taka, że nie stać mnie na razie na wymianę podłóg, na takie dżwiękoszczelne.
      • rosapulchra-0 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:00
        Jak trafisz na złośliwego sąsiada, to nic nie pomoże. Ja takich miałam, sam miał pod moim mieszkaniem (ponad 100 m) swoje mieszkanie i zakład kuśnierski. Maszyny do szycia waliły cały boży dzień, a jemu przeszkadzały dzieci w moim mieszkaniu. Podłogi były nowe i specjalnie wyciszane, oprócz tego wszędzie były wykładziny, a na nich dywany, ale to dla niego było stanowczo za mało. Raz mi poradził w żołnierskich słowach, że mam zatłuc bachory i przywiązać je do kaloryferów, a potem się chwalił swoimi metodami wychowawczymi - syna zostawił gdzieś w środku Warszawy i kazał mu samemu wracać do domu, dzieciak miał 5 czy 6 lat i się bawił za głośno w samochodzie.
        Oboje z żoną potrafili walić w kaloryfery np. o 1 w nocy, bo im się roiło, że u mnie ktoś biega, a to pora była, gdzie wszyscy spaliśmy. Albo sąsiadka przychodziła o 4 nad ranem z awanturą, że spać nie może, bo moje dzieci maraton urządzają sobie w mieszkaniu. A te spały tak, że nie wiedziały, jak się nazywają..
        Efekt jego działań na dziś jest taki, że syn siedzi w więzieniu, a córka zaraz po maturze prysnęła z domu.
        Sąsiad zachorował na rak i w ciągu trzech miesięcy opuścił ten padół, a żona wylądowała w Tworkach.
    • ichi51e Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 18:54
      Niech si bawia w coagu dnia jak jestescie w pracy?
    • solaris31 Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 18:58
      co robić? kupić dom. ciszy nocnej nie zakłócają, więc...

      ale oczywiście rozumiem, że może być to wkurzające. takie sa uroki mieszkania w bloku.
      • asia-loi Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 19:22
        solaris31 napisała:

        > co robić? kupić dom. ciszy nocnej nie zakłócają, więc...


        Jak mi się ciśnienie podnosi jak czytam/słyszę takie teksty. To uciążliwce mają się dostosować lub wyprowadzić, a nie spokojni mieszkańcy.

        > ale oczywiście rozumiem, że może być to wkurzające. takie sa uroki mieszkania w bloku

        Takie są uroki mieszkania w blokach w Polsce, ponieważ jest na to społeczne przyzwolenie, odpowiednie służby też mają to w czterech literach, a powinny reagować i to skutecznie. Dlaczego tak nie ma w cywilizowanych krajach?
        • solaris31 Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 19:30
          jasne, lepiej przywiązać dziecko do krzesła, żeby nie tupało big_grin

          w cywilizowanych krajach dzieci są cicho , nie płaczą, nie tupią big_grin

          służby powinny reagować na tupiące i bawiące się dzieci? raczysz żartować big_grin
          • asia-loi Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 19:55
            solaris31 napisała:

            > jasne, lepiej przywiązać dziecko do krzesła, żeby nie tupało big_grin
            >

            Nie przywiązywać dziecka do krzesła, tylko tłumaczyć i wymagać aby zachowywało się ciszej, ponieważ nie mieszka samo w bloku, ani na wyspie bezludnej, a jak się nie potrafi wychowywać własnego dziecka i dziecku jest wszystko wolno, to może samemu rozważyć wyprowadzenie się do własnego domu, a nie wymagać wyprowadzki od spokojnych lokatorów.

            > w cywilizowanych krajach dzieci są cicho , nie płaczą, nie tupią big_grin


            Spróbuj np. w Kanadzie we własnościowym bloku, tak zakłócać spokój sąsiadom to zobaczysz co odpowiednie służby z Tobą zrobią i wystarczy jedna skarga sąsiadów.
            >
            > służby powinny reagować na tupiące i bawiące się dzieci? raczysz żartować big_grin

            Mandaty w odpowiedniej wysokości dla rodziców, szybciutko powodują, że sąsiedzi w bloku mogą w swoich mieszkań spać spokojnie zarówno w dzień jak i w nocy. Dzieci trzeba wychowywać i uczyć odpowiednich zachowań od małego, a nie pozwalać na wszystko co się dziecku tylko zamarzy, a później mówić, że ma ADHD.
            • wtop.ek Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 20:09
              zabiją teaserem, jak to mają w zwyczaju?

              mamy się wzorować na faszystowskich zwyczajach i przepisach?
              • asia-loi Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 20:15
                wtop.ek napisał(a):
                >
                > mamy się wzorować na faszystowskich zwyczajach i przepisach?


                Ja bym Kanady nie nazwała faszystowskim krajem.
                • wtop.ek Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 21:11
                  teaser? good for Polish scum big_grin
            • solaris31 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 08:55
              och, dziękuję Ci za pouczenia big_grin do tej pory nie wiedziałam, że trzeba dzieci wychowywać i z nimi rozmawiać smile

              kłopot w tym, że niektórym sąsiadom przeszkadza, jak się oddycha wink i na to nie ma rady. zależy, z kim masz do czynienia, i jak rzeczywiście uciążliwe są te dzieci.

              mnie tupanie ani zabawa nie przeszkadzają, bo mam własne dzieci. nie pozwalam im na wszystko właśnie dlatego, że mieszkają w bloku. dla przykładu - piłka to jedna z zabaw w domu zakazanych, bo jej łomot jest drażniący nawet w moim mieszkaniu, a co dopiero u sąsiadów. podobnie jak skakanie na gumie.

              ale nie wymagam od dzieci, żeby siedziały jak trusie, jak się bawią, to i krzykną, i czasem popiszczą, czasem coś spadnie i huku narobi - dla mnie to sprawa normalna, moi sąsiedzi też mają dzieci, niektórzy wnuki, i dzieci zachowują się podobnie. nikt z tego nie robi wielkiego halo. dziecko ma prawo bawić się we własnym mieszkaniu.

              > Spróbuj np. w Kanadzie we własnościowym bloku, tak zakłócać spokój sąsiadom to
              > zobaczysz co odpowiednie służby z Tobą zrobią i wystarczy jedna skarga sąsiadów

              jak zakłócać spokój sąsiadom? bawiące się dzieci to jest zakłócanie spokoju? hmmm... zawsze miałam Kanadę za cywilizowany kraj, a tu się nagle okazuje, że to chyba nie do końca prawda.

              faktycznie, ciekawe, co by te służby ze mną zrobiły, jakbym mieszkała w tej Twojej kanadzie ze swoim starszym dzieckiem, które miało piękne kolki co noc między 3 a 5 rano. chybabym już dziecka nie miała, co?

              > Mandaty w odpowiedniej wysokości dla rodziców, szybciutko powodują, że sąsiedzi
              > w bloku mogą w swoich mieszkań spać spokojnie zarówno w dzień jak i w nocy.

              mandaty za posiadanie niezakneblowanego dziecka? no ciekawe wink w Polsce jest coś takiego, jak cisza nocna, i wtedy ma być spokój. nawet od dzieci. a w dzień nie ma obowiązku ciszy, i jak ktoś chce sobie pospać, niech na działkę za miasto jedzie. albo dom kupi.
              • gazeta_mi_placi Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:22
                Z kolką nic nie zrobisz, z głośną zabawą możesz zrobić, oczywiście jeżeli chcesz się liczyć z innymi i myśleć też o innych co teraz jest staroświeckie.
                • solaris31 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:56
                  ja bym tam wolała słuchać odgłosów zabawy zza ściany niż ryku przy kolce.

                  ja akurat jestem dość staroświecka, i o ile na uciążliwe zabawy w domu nie pozwalam, o tyle nie będę kneblować dzieci tylko dlatego, że sąsiadka ma porę drzemki między 16 a 17. sorry.
                  • asiula1987 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:11
                    a ja ryku przy kolce wole posłuchać niz ryku sąsiadki jak ma orgazm.,..;/ o tak czekam i doc zekać sie nie moge az sasiedzi naokolo porobią sobie dzieci. skakanie bieganie, placz dzieci bedzie jak muzyka dla moich uczu
                  • gazeta_mi_placi Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:19
                    Temat jest właśnie o uciążliwych zabawach, a nie kolce niemowlęcej. Może dla odmiany wyjątkowo trzymajmy się tematu?
        • rosapulchra-0 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 06:52
          Dlaczego tak nie ma w cywilizowanych krajach?

          W cywilizowanych krajach się również tak dzieje. Szczególnie w blokach, gdzie ściany są tak cienkie, że dokładnie słychać, co sąsiad robi rano w toalecie. Myślę, że różnica jest przede wszystkim we wzajemnej tolerancji, a nie służbach specjalnych.
          • gazeta_mi_placi Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:49
            Polska jest krajem cywilizowanym. I to od dłuższego czasu. A hałas przeszkadza większości, niektórzy muszą go znosić w imię politycznej poprawności, gdzie indziej jest normalnie.
    • klubgogo Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 19:06
      Skoro nie pomogło, podejrzewam, że mogli jeszcze nakręcać dzieci by skakały głośniej tongue_out Nic nie zrobisz, za parę lat wyrosną ze skakania.
    • olikol Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 19:57
      Rozmawiaj jeszcze raz. Powiedz że łomot nad głową jest za duży, poproś by może zainwestowali w dywany i postarali się czymś wyciszyć podłogę, ewentualnie zastanów się w którym miejscu przebywacie najmniej -jeśli mieszkanie większe- i zasugeruj by nad tamtą przestrzenią może dzieci się ulokowały. FDo tego sugeruj by może dzieci wychodziły z domu wybiegać się na zewnątrz bo ciągłe tupanie jest niesamowicie uciążliwe dla innych. Spokojnie i stanowczo.
      Jeśli znowu nie poskutkuje to zgłoś do administracji, że łomot nad głową uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Może ich interwencja coś pomoże.
      Swoją drogą ludzie nie umieją się w bloku zachowywać, też miałam nad głową tupaczy, zdumiewające jak całkiem nieotyły człowiek potrafi chodzić po mieszkaniu "łup, łup,łup!" ...
      • olikol Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 19:58
        I najlepiej iść zwracać uwagę wtedy gdy jest ten hałas. Mogliście rano o 7 w szlafroku iść ich upomnieć. Wiedzieliby co uciszać.
      • asiula1987 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:14
        nie rób sobie jaj. dziecko bawiące sie we wlasnym mieszkaniu nadaje sie do zgloszenia do administracji? boże co za ludzie mieszkają w tym kraju. nie dziwne ze kazdy kazdemu na zlosc robi.
      • asiula1987 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:15
        jeszcze apropo tupania, trzeba bylo isc do sasiada i kazac mu zamiast chodzic to czolgac sie po podlodze. skoro nieotyły to dałby rade. a jaki spokój bys miała
    • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 19:59
      Jeah, uwielbiam takie wątki big_grin
      Weź strzelbę i zastrzel te dzieci - nie wsadzą Cię - powiesz, że zwariowałaś od tego hałasu.
      • asia-loi Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 20:04
        zuleyka.z.talgaru napisała:

        > Jeah, uwielbiam takie wątki big_grin
        > Weź strzelbę i zastrzel te dzieci - nie wsadzą Cię - powiesz, że zwariowałaś od tego hałasu.


        Dlaczego od razu strzelać? Wystarczy kilka klapsów na tyłek jak tłumaczenie nie pomaga i powinno być ok.
        • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 20:07
          E nie sądzę. Tylko całkowita eliminacja osobnika zagwarantuje brak problemu.
          • asia-loi Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 20:16
            zuleyka.z.talgaru napisała:

            > E nie sądzę. Tylko całkowita eliminacja osobnika zagwarantuje brak problemu.


            A ja wierzę w tłumaczenie i wychowywanie.
            • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 21:07
              Nie, Ty wierzysz w bicie - sama napisałaś.
              • asia-loi Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 21:20
                zuleyka.z.talgaru napisała:

                > Nie, Ty wierzysz w bicie - sama napisałaś.


                Klapsy to nie bicie. Ja tylko jestem przeciwnikiem bezstresowego wychowywania.
                • kalina_lin Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 22:06
                  >Klapsy to nie bicie.

                  Ehe. A piwo to nie alkohol.
                  • gazeta_mi_placi Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:50
                    Piwo to nie wódka.
        • rosapulchra-0 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:01
          asia-loi napisała:

          >
          > Dlaczego od razu strzelać? Wystarczy kilka klapsów na tyłek jak tłumaczenie nie
          > pomaga i powinno być ok.

          Posiadasz własne dzieci?
    • pomidorpomidorowy Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 21:22
      pusc jakies basy w sufit i idz do pracy...moze zrozumieja...
      • olikol Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 21:23
        jak się puszcza basy w sufit by nie szły też w podłogę?
        • maxsgsp Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 21:35
          Ponoć jest jakiś sposób ze słuchawkami i garnkiem (trzeba poszukać w necie), ale ja tego nie próbowałam.
      • wtop.ek Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 21:26
        aby puścić basy w sufit, trzeba mieć do tego odpowiedni sprzęt np. subwoofer JBL albo Coda o mocy min. 150W

        z opowieści na tym forum wynika, że standardem ematkowym są głośniczki laptopika albo, w wersji hardcore, miniwieża big_grin
        • olikol Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 21:37
          i prawidłowo. kupowanie do mieszkanek w bloku czegoś mocniejszego jest bez sensu. wiesz jak basy się przenoszą i męczą sąsiadów?
          chyba, że masz własną chałupę to szalej ze sprzętem
          • wtop.ek Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 21:48
            dlatego wszelkie rady związane z zabasowaniem sąsiadów, są głupawe

            zresztą zabasować można kogoś piętro niżej, nie wyżej, poza tym cierpię na tym niewinni inni sąsiedzi

            jak się mieszka w blokowym kołchozie, trzeba uwzględnić że prywatność jest ograniczona, ew. wykupić mieszkanie w osiedlu emeryckim...
            • olikol Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 21:56
              emeryci też różne jazdy miewają a jak tracą słuch to RM może lecieć na full a zwróć tu uwagę..tongue_out (kiedyś miałam staruszkę nad sobą, w niedzielę budziła mnie msza przez radio, ale kulturalna ilość decybeli, to nawet przyjemne było się wybudzać w takt chorałów gregoriańskich z sufitu płynących ) big_grin niestety pani zmarła, wynajęto jakimś młodym i zdecydowanie byli hałaśliwsi a piłeczka rzucana na podłogę pieskowi ....wrrr

              Trochę cierpliwości trzeba a trochę jednak stanowczego i kulturalnego pacyfikowania sąsiadów hałasujących. Z większością ludzi da się dogadać.
              • buglady Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 22:47
                Mąż był tam o 22 aby powiedzieć, że przez cały weekend trząsł się nam sufit, to usłyszał, że to nie oni hałasują oraz : 'nie wk....mnie'. No i co dalej? Dodam, że to ojciec 3 dzieci, piękny przykład.
                • manala Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 22:59
                  Ja mam chyba wyrozumiałych sąsiadów...
                  Mój młody od 7 potrafi jeździć na swoim jeździdle. Podejrzewam, że hałas jest znaczny...
                  Dzieci tupią, krzyczą, śpiewają, wrzeszczą, stukają...
                  Uciekam wzrokiem jak sąsiadów z dołu widzę na klatce bo podejrzewam, chętnie by mi nawciskali. Oczywiście upominam, przypominam, proszę ale nie odnosi to raczej skutku...Jak zabronię jazdy na jeździku to będzie się kolega darł i tupał. To już w sumie chyba wolę by jeździł....
                  • koronka2012 Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 23:11
                    Naprawdę nie można zainteresować dzieciaka mniej hałaśliwą zabawką? nie wierzę.
                    • buglady Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 23:21
                      No właśnie chodzi o ten sufit - ja jestem młoda i naprawdę rozumiem, że dzieci płaczą, tupią, itd. Ale od kilku miesięcy od kiedy mają tego kinekta jest to nie do wytrzymania, schodzi się do nich banda innych dzieci i cale weekendy skaczą.
                      Teraz boję się, że ci sąsiedzi są nieobliczalni- no jak można na kulturalne zwrocenie uwagi powiedzieć żebyśmy ich nie 'wk...'.
                      • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:24
                        No weź je zastrzel. Co Ci szkodzi big_grin
                      • asiula1987 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:22
                        no to skoro taka mloda jestes to jeszcze zycia nie znasz. jak bedziesz miec swoje dzieci to zobaczysz. i uwaga nawet jak mieszkasz na parterze to sasiedziz gory ciebie i dziecko uslysza.
                    • manala Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 23:22
                      Można. Moje dziecko bawi się różnymi zabawkami ale jeździdło jest jego ukochaną zabawką i to na nią wsiada jak się budzi czy jak przychodzi ze żłobka.
                      A i moje dzieci są z rodzaju tych, którym kitów nie wciśniesz. Mają silne charaktery, dużą determinację i nie dają łatwo za wygraną jak coś sobie umyślą...
                      • nenia1 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 00:12
                        manala napisała:

                        > Mają silne chara
                        > ktery, dużą determinację i nie dają łatwo za wygraną jak coś sobie umyślą...

                        Ja bym raczej powiedziała, że mają matkę, która sobie z nimi nie radzi i pozwala wchodzić dzieciom na głowę. Ciekawe co będzie dalej jak już teraz nie potrafisz wyegzekwować od dziecka wykonywania poleceń. W twoim domu rządzi dziecko, nie ty.
                        • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 06:43
                          No to poradź mi jak mam sobie poradzić z 2,5 latkiem, który chce jeździć swoją ukochaną "almerą" o 7 rano. Proszę grzecznie i tłumaczę, że pan na dole jeszcze śpi...A on w ryk i krzyczy, że może jeździć, zalewa się łzami czasem krzyczy czy tupie.
                          Mam w zasadzie 2 opcje:
                          - wyrzucić jeździdło na balkon i cały ranek słuchać płaczu/zawodzenia/wrzasku
                          lub
                          - olać i liczyć, że się szybko znudzi i, że sąsiedzi już wyszli do pracy
                          Dodam, że młody na 8 lub 9 do żłobka więc musi się ubrać, zjeść coś, umyć.
                          Czekam na pomysły...mądrych i oceniających...matek idealnych, które mówią a dzieci wykonują bez robienia krzywych min, płaczu czy histerii.
                          Aha, wyrzucenie jeździdła na śmietnik nie wchodzi w grę bo :
                          - to ukochana zabawka
                          - jest prezentem od dziadków
                          • beata985 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 06:54
                            a może opcja 3-położyć dywan, wykładzinę??
                            • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 06:56
                              Mam dywan na większości podłogi.
                              • beata985 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:02
                                spacyfikować małolata albo wyciszyc podłogę....
                                naprawdę cieszę się, że nie mieszkam w Twoim sąsiedztwie...
                                • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:07
                                  I z wzajemnością : )
                                  A jak byś go spacyfikowała?
                                  • beata985 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:12
                                    znając swoje dziecko sposób bym znalazła,
                                    prędzej czy później...
                                    • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:17
                                      No to dajmy na to, że ja ciągle szukam : )
                                      • beata985 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:22
                                        nie no spoko...nie musisz się wysilać...cisza nocna wszak trwa do 6....uncertain
                                        • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:31
                                          No i sąsiedzi mają dług wdzięczności do spłacenia - ich córka zabiła kiedyś mojego chomika tongue_out
                                          A tak serio, to skoro o tym napisałam to chyba zauważam problem, prawda?
                                          • beata985 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:00
                                            może to było ostrzeżenie.....na pierwszy rzut poszedł chomik.....
                                            • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:38
                                              To było zanim zostałam "dzieciata" tongue_out
                                              • beata985 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 11:38
                                                wiedzieli co ich czeka albo zachowywałaś się równie głośno...nie wychodziłaś może do pracy w szpileczkach o 6...? albo coś w tym stylu równie u.ierdliwego??? tongue_out
                                                • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 16:39
                                                  Nie noszę szpileczek : )
                          • beata985 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:19
                            manala napisała:

                            > No to poradź mi jak mam sobie poradzić z 2,5 latkiem, który chce jeździć swoją
                            > ukochaną "almerą" o 7 rano.
                            co to w ogóle za pomysł, żeby tego typu zabawki użytkować w bloku???
                            skoro ani dziadkowie ani Ty nie pomysleliście wcześniej, że może byc to taki problem, to może zanieść jeżdzidło do dziadków i tam użytkować???
                            jakoś nigdy nie wpadłam, żeby po domu jeżdzić na wrotkach rolkach czy rowerkiem....
                            • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:24
                              A w ogóle masz dzieci? Moje też na rolkach ani rowerach nie jeżdżą.
                              Dziadkowie to mieszkają 500 km stąd i widujemy się z nimi raz do roku (i to oni przyjeżdżają).
                              • beata985 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:28
                                manala napisała:

                                > A w ogóle masz dzieci?
                                a co to ma do rzeczy???

                                alle jeżdżą czymś innym, w ogóle od początku nie powinnas pozwolić jeździć tym po domu skoro zdajesz sobie sprawę, że to robi hałas mimo dywanów....to są zabawki przeznaczone na podwórko...
                                • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:32
                                  Ma bardzo dużo do rzeczy.
                                  • beata985 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:45
                                    no to jak zaspokoi to Twoją ciekawość-mam dwoje.
                                    teraz -co to ma do rzeczy??
                                    • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:42
                                      Nie lubię dyskutować z teoretykami, stąd pytanie...Jak byłam piękna i młoda to wydawało mi się, że wszystko o dzieciach wiem i miałam mnóstwo pomysłów jaka to ja nie będę...jako matka. No ale jesteś "posiadaczką", więc nie rozmawiamy "teoretycznie".
                                • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:33
                                  Na początku takiego hałasu nie robiło bo młody wolno i spokojnie się przemieszczał. Teraz rusza z ręcznego tongue_out
                                  • cosmetic.wipes Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:03
                                    A ty oczywiscie jesteś dumna, że masz takie energiczne i z twardym charakterkiem dzieciątko.
                                    • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:30
                                      Przynajmniej sobie w tym popieprzonym świecie poradzi, jak będzie spotykać takie przewrażliwione babsztyle jak w tym wątku można spotkać.
                                      Ja naprawdę nie rozumiem jak można sobie kupić mieszkanie w bloku jeśli się na maksa ceni ciszę i spokój i brak upierdliwych sąsiadów. No jest to wprost niepojęte - robić sobie samemu pod górkę a potem wylewać żale na forum.
                                      • cosmetic.wipes Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:46
                                        Poradzi albo nie poradzi, spotka jeszcze lepszego kozaka i dostanie po mordzie. Jest to wysoce prawdopodobne, bo rodzicielska niemoc połaczona z bezrefleksyjnym zachwytem własnym dziubaskiem rozplenia się gwałtownie.
                                        Ja i moje dzieci radzimy sobie w tym swiecie doskonale i wcale nie musimy stosowac rozwiązań siłowych. Wystarczy nam inteligencja i urok osobisty, jednak jak widać nie kazdy takie przymioty posiada tongue_out
                                        • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:02
                                          No pewnie nie smile
                                          Ale myślę, że piękny uśmiech nr 5 by nie wynagrodził jęczącej sąsiadce tego, że nad nią mieszkają dzieci.
                                          Cisza nocna jest między 22 a 6 (chyba, że w regulaminie stoi inaczej) i jak się nie podoba to niech wzywa policję albo męczy spółdzielnię/wspólnotę o zmianę regulaminu.
                                          Ciekawe co autorka zrobi jak pod nią zamieszka rodzina z niemowlakiem, który ma kolki albo trzeba je rehabilitować 3x dziennie po godzinę i to dziecko będzie wyć w niebogłosy....no nie zostanie jej nic innego jak amerykański sposób - rozstrzelania wku...ających sąsiadów.
                                          • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:08
                                            Są ludzie, którym przeszkadza wszystko. Mój siostrzeniec mieszka pod czubkiem, który wzywa policję jak jego kobieta ćwiczy z Chodakowską lub jak siostrzeniec rozmawia przez telefon na balkonie.
                                            Za to regularne zalewanie siostrzeńca łazienki jest ok...
                                            • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:12
                                              Jakby mi ktoś o każde gó... wzywał policję- to miałby sprawę za nękanie. Nasi sąsiedzi są normalni, średnia wielku 65+ i nikt się o nic nie oburza. Choć fakt, mamy akurat wyciszone podłogi ,bo panele na starych panelach kładliśmy (ale to dlatego, że nam się nie chciało zrywać podłód a nie żeby zrobić orgazm sąsiadom).
                                          • cosmetic.wipes Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:15
                                            A tutaj wchodzi w grę jeszcze czynnik psychologiczny. Skakanie przy kinekcie czy jeżdżenie plastikowym ustrojstwem po mieszkaniu to hałasy, na ktore osoba odpowiedzialna (rodzic) ma wpływ, i nie sa one elementem czynności niezbędnych do zycia, w przeciwieństwie do płaczu niemowlęcia - które tylko w ten sposób może się komunikować.
                                            • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:19
                                              Przypieprzająca się do wszystkiego sąsiadka nie rozkminia czy coś ma czynnik psychologiczny czy nie.
                                              • gazeta_mi_placi Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:20
                                                Czarna Alineczka?
                                          • miss_fahrenheit Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 11:11
                                            > Ciekawe co autorka zrobi jak pod nią zamieszka rodzina z niemowlakiem, który ma
                                            > kolki albo trzeba je rehabilitować 3x dziennie po godzinę i to dziecko będzie
                                            > wyć w niebogłosy....

                                            Wtedy takie krzyki można zrozumieć, nawet jeśli są męczące. Czym innym jest kolka, albo konieczna dla zdrowia rehabilitacja, a czym innym krzyki niewychowanych dzieci. To dwie różne sprawy. Nie można tego porównywać.
                                      • gazeta_mi_placi Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:17
                                        Wyprowadzać się powinni osoby nie szanujące spokoju, a nie ci co nie przeszkadzają innym. To tak jakby do więzień zamykać tych którym przestępstwa przeszkadzają, a puszczać wolno przestępców.
                                        • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:18
                                          Ale po co ktoś się pcha do familoka - przecież wiadomo, że tam nie ma spokoju.
                                          • gazeta_mi_placi Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:20
                                            Kwestia kultury sąsiadów, ja jakoś mam spokój.
                                            • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:28
                                              Ja też mam spokój, ale jestem w stanie zrozumieć, że familok to nie rezydencja z 2h ziemi dookoła i że ludzie tu mają prawo NORMALNIE żyć, że dzieci mogą hałasować, bo wszak to dzieci i nie trzeba mordy na sąsiadkę wydzierać.
                                              • olikol Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 11:03
                                                Ani skakanie ani jeżdżenie na rowerze - nie jest naturalne i normalne w mieszkaniu. Tylko niewychowane patologia tak robi.
                                                Osoby kulturalne ,dobrze wychowane i odpowiedzialne rowerem jeżdżą i skaczą poza domem na podwórku/placu zabaw/boisku/parku. Standardy się kłaniają.
                                    • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:43
                                      O nie. Wołałabym potulne anielątko. Serio : )
                          • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:24
                            Wkurw go tak, żeby był przez 2h non stop big_grin to na pewno bardziej wkurzy sąsiada niż jeżdżenie big_grin
                            • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:25
                              był = wył
                          • lady-z-gaga Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:52
                            >No to poradź mi jak mam sobie poradzić z 2,5 latkiem, który chce jeździć swoją ukochaną "almerą" o 7 rano. Proszę grzecznie i tłumaczę, że pan na dole jeszcze śpi...A on w ryk i krzyczy, że może jeździć, zalewa się łzami czasem krzyczy czy tupie.

                            Nie bądź smieszna. Pojazd powinien być schowany i wyciągany tylko o właściwej porze.
                            Ryki i tupanie byłyby może przez kilka dni, potem dziecko nauczy się, że rano jazdy nie ma.
                            Nawet 2,5 latek reaguje na jasne zasady i żalazną konsekwencję.
                            • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:13
                              Myślę, że takiej sąsiadce ryki też by przeszkadzały.
                              • lady-z-gaga Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:19
                                Ryków dzieci czasami nie da się uniknąć, a bez jeżdżenia hałaśliwymi pojazdami o 7 rano dziecko może się doskonale obejść.
                                • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:30
                                  Ciekawe czy tak samo byś pisała, jakby codziennie o 7 rano dziecko uskuteczniało godzinny ryk. Ciekawe w którym momencie wkurzyłoby Cię to tak samo ( o ile nie bardziej) jak odgłos jeździka.
                                  • cosmetic.wipes Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:34
                                    Dziecko moich sąsiadów z dołu uskutecznia cowieczorny ryk od 23 do 24. Dajemy radę. Nawet więcej - współczujemy młodym i cieszymy się, ze mamy takie jazdy za sobą big_grin
                                    • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:39
                                      No tak, ale idziesz spać o 21? smile
                                      Jednak wybudzenie rykiem z rańca jest gorsze niż wieczorny ryk zanim pójdziesz spać.

                                      • cosmetic.wipes Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:53
                                        Idę spać zazwyczaj między 23 a 24, więc ten ryk jest mi kołysanką wink
                                        Z rańca, to najgorsze jest bieganie po kołowrotku mojego chomika, żaden ryk, nawet pieciu ogrów, nie wyprowadziłby cię z równowagi tak, jak ten mały sku...el potrafibig_grin
                                        • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 15:48
                                          Jak nasze świnie big_grin a na weekend są wystawiane do przedpokoju, żeby młody mógł pospać do 9. Bo tak to drą ryje i tłuką się od 7 tongue_out (nasza wina, bo o tej dostają w codzień żarcie - przed naszym wyjściem).
                                  • lady-z-gaga Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:47
                                    Dlatego pisałam o konsekwencji i zasadach. Ryk byłby przez 3 dni, albo 5, a potem juz nie.
                                    Przez matkę, ktora sobie nie radzi, najpierw jest ryk, potem mamusia ustępuje i jest hałas samochodzika. A kolejnego dnia dziecko już wie, że rykiem wymusi, co chce, więc jest powtorka z rozrywki. smile
                                    • olikol Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 11:06
                                      Dokładnie. W ten sposób sąsiedzi mają na okrągło i ryk i hałas jeżdżenia.
                                      a wystarczyło dziecku od razu jasno wytłumaczyć, że jeżdżenie tylko poza domem.
                                      Matka daje sobie włazić na głowę i nie umie dziecka wychowac ani nauczyć zasad, za parę lat dzieciak będzie katował sąsiadów muzyką puszczaną na full cały dzień.
                          • nenia1 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 14:38
                            manala napisała:

                            > No to poradź mi jak mam sobie poradzić z 2,5 latkiem, który chce jeździć swoją
                            > ukochaną "almerą" o 7 rano. Proszę grzecznie i tłumaczę, że pan na dole jeszcze
                            > śpi...A on w ryk i krzyczy, że może jeździć, zalewa się łzami czasem krzyczy c
                            > zy tupie.

                            Zrób dokładnie to samo co byś zrobiła gdyby twój 2,5 latek chciał się napić szklanki wódki.
                          • lily-evans01 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 17:10
                            Na razie maluch Cię terroryzuje... Jakbyś olała ryki i zajęła go czymś ciekawym, to by przestał. I czy naprawdę musi bawić się jeździkiem, kiedy wychodzi do żłobka? Myślałam, że w domu jest , z Tobą non stop i potrzebuje trochę rozrywki przez cały dzień.
                            Z drugiej strony, to naprawdę aż tak słychać?
                  • pitxurri Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 23:25
                    O bogowie chroncie mnie przed takimi rodzicami i ich potomstwem! Naprawde nie jestes w stanie opanowac wlasnego dziecka? Kto tu jest rodzicem? A potem sie widuje takie dzikusy z ktorymi wstyd sie pokazac miedzy ludzmi bo sa nie do opanowania. No nie mozna mu niczego zakazac bo zacznie tupac i sie drzec, faktycznie dobre wyjasnienie... Rece opadaja
                    • manala Re: sąsiedzi znów 19.04.15, 23:47
                      To jak taka jesteś mądra to co mam mu zrobić? Związać, zakleić paszczę? Zakneblować?
                      Konkrety poproszę.
                      Rodzicielstwo uświadomiło mi jedną bardzo ważną rzecz - nie zawsze mam kontrolę. A uwierz, że lubię mieć kontrolę...Uczę się cały czas sztuki negocjacji i uświadamiam sobie, że czasem po prostu szkoda nerwów na szarpanie się z 2-latkiem. Nauczyłam się, że czasem trzeba ustąpić zamiast wykopywać topór wojenny.
                      Moje dziecko uchodzi w żłobku za grzecznego chłopca. Na córkę też się nikt nie skarży. W swojej chęci dokopania mi chyba się trochę zapędziłaś...
                      • burina Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 07:46
                        To najpierw odzyskaj kontrolę nad swoim myśleniem: co bardziej przeszkadza sąsiadom:
                        a) dziecko bawiące się zabawkami,
                        b) dziecko bawiące się hałasującymi zabawkami?

                        Co bardziej wk... sąsiadów:
                        a) uciekająca wzrokiem sąsiadka, która udaje, że nie ma problemu
                        b) sąsiadka, która rzeczywiście stara się zapanować nad sytuacją albo chociaż próbuje wytłumaczyć im sytuację ("Pani sąsiadko, strasznie przepraszam za te hałasy, daję mojemu dziubdzisiowi ten jego hałasujący samochodzik, który spadł nam z nieba i na którym nie można jeździć nigdzie indziej niż nad pani głową, tylko 3 razy w tygodniu na godzinę. Może pani mu przyjdzie wytłumaczyć, bo mnie nie słucha jak mu mówię, że przeszkadza innym?"
                      • agni71 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 08:53
                        A może maluch zrozumie, że jeździki, tak jak dorosłe samochody, używane są do jeżdżenia na dworze? Nie wiem, jak bardzo twój jeździk halasuje (moje miały taki, że na dworze mnie denerwował ten hałas, w domu bym oszalała), ale to nie jest po prostu zabawka do wnętrz.
                      • pitxurri Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:29
                        Nie ustępować? Wrzeszczy, bo to działa. Jak nie będziesz ustępowała, to przestanie stosować tę taktykę. Zresztą, nie daje Ci do myślenia fakt, że w przedszkolu dzieci są grzeczne?
                        • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:49
                          Nie, nie daje mi to do myślenia. Młodego żłobek stresuje. Nie lubi tam chodzić, nie odzywa się prawie wcale choć w domu buzia mu się nie zamyka...Myślę, że w domu odreagowuje i czasem rzeczywiście trudno nad nim zapanować.
                          Nic idzie lato będziemy więcej czasu spędzać na zewnątrz.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:50
                          Nie daje Ci do myślenia, że dziecko nie będzie w 100% grzeczne (cokolwiek to znaczy) jak jest w przedszkolu grzeczne to po wyjściu z niego będzie szaleć i odwrotnie. Standard - gdzieś energia musi znaleźć wyjśćie. Ale co o tym możę wiedzieć stara panna bezdzietna, jęcząca na świat cały.
                • pomidorpomidorowy Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:16
                  ha! mielismy takich sasiadów na pieknym osiedlu w apartamentowcu...dzieci sie tylko bawily a odglos jakby stado baranów biegalo po ich mieszkaniu...pusc im te basy w sufit jak pisalam tylko nie jakas melodie tylko sciagnij sobie jakis prosty prgram do obrodki muzyki i nagraj monotonne lup, lup,lup i 1000x powtorka -pusc im to i gwarantuje ze zmienia zdanie co do zachowania swoich pociech...u nas sytuacja rozwiazala sie naturalnie- rozmnozyli sie ponad stan i musieli szukac wiekszego mieszkania....mamy teraz bloga cisze smile
    • beata985 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 00:06
      No niestety w swoich prosbach byliście za grzeczni, pan jest przekonany o swojej racji i wie na dodadek ze ma nad wami przewagę....mozecie zastosować się do rad we ale niestety może to oznaczać wojnę....wspolczuje
      • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:26
        Ma nad nimi przewagę bo nad nimi mieszka big_grin

        W ogóle, jak ktoś chce mieć ciszę i spokój to niech się przeprowadzi do domu jednorodzinnego a nie familoka.
        • beata985 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:10
          tak tak najlepiej na bezludną wyspę, bo za oknem budowa od 6....
          budowa=hałas.....
          czasami wystarczy widzieć ciut wiecej niż czubek własnego i dziubdziusiowego nosa....
          płacz dziecka i kolki, inne normalne odgłosy to nie to samo co popierdzielanie jeździdłem komuś nad głową...
          • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 11:32
            No to tak jak ludzie, którzy pokupili w Biedrusku/Krzesinach domki/mieszkania. Teraz fochy i protesty bo hałas jest - trzeba być totalnym imbecylem, żeby liczyć na ciszę i spokój w miejscu gdzie jest poligon i lotnisko wojskowe.
            • lily-evans01 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 17:15
              No nie przesadzaj, jak kupujesz mieszkanie w danej lokalizacji, to wiesz, że lotniska nie zabiorą stamtąd wink.
              Kiedy kupujesz mieszkanie w normalnej okolicy, nie masz pojęcia, na jakich sąsiadów trafisz. I niestety nie masz nawet gwarancji, że ci fajni zostaną Twoimi sąsiadami na zawsze.
              A co do domku - znajomi bardzo narzekają na sąsiadów balujących z wrzaskiem na dworze w weekendy niemal do białego rana, w końcu budzi się ich pies, zaczyna oszczekiwać towarzystwo, no to tamci w krzyk, że pies w nocy szczeka... I tak można do bólu wink.
            • majaa Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 17:21
              Naprawdę nie widzisz różnicy między tymi sytuacjami??? Idąc Twoim tokiem myślenia, to najwyraźniej trzeba być też totalnym imbecylem, żeby wymagać od ludzi minimum kultury i znajomości zasad życia w społeczeństwie.
              Ale masz rację, w blokach powinna zostać sama dzicz i nawzajem się wykończyć. Wreszcie niechcący zrobiliby coś pożytecznego dla reszty.
              • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 17:28
                O pani "lepsza" nie blokowa się odezwała...
        • burina Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 16:24
          Największe imprezy sąsiedzkie odczuwałam mieszkając w domu z wielkim ogrodem. Sądziedzi mieli jeszcze większy a do tego byli towarzyscy a do tego nie za bardzo zapracowani i latem co weekend były plenerowe imprezy. Łącznie z tym, że na tarasie co sobotę kapela a la weselna stawała.
    • jowita771 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:26
      Idioci, że kupili dzieciom taka zabawkę, niestety, ale jak się nie mieszka we własnym domu albo ewentualnie na parterze, to nie robi się rzeczy, które wymagają skakania, tupania itp.
      Ja miałam problem inny - sąsiedzi pod spodem przewrażliwieni. Jak się wprowadzałam, to właścicielka kamienicy powiedziała, że będą się czepiać, bo przeszkadza im wszystko, wcześniej tam mieszkała matka z dorastającą córką i tez mieli pretensje, że hałasują. Prawda jest taka, że podłogi skrzypią i żeby nie hałasować trzeba byłoby zrezygnować z chodzenia. Sąsiedzi z dołu do mnie nie odezwali się nigdy, ale kiedyś jak dziecko szło z nianią, to sąsiad powiedział mojej córce, że jak będzie tupać, to on ją porwie i wywiezie do lasu. Dziecko się wystraszyło, nianię zatkało. Jak spotkałam sąsiada, to powiedziałam mu, że sobie takich tekstów nie życzę i jak jeszcze się to powtórzy, to dla całej rodziny kupuję drewniaki. Tyle, że naprawdę nie miałam sobie nic do zarzucenia, biegać po domu córce nie pozwalałam, dywan był położony, a podłoga po prostu skrzypi, fruwać nie będziemy. Nade mną tez podłoga skrzypi, ale nie mam do nikogo o to pretensji. Na szczęście tamci się wynieśli i mamy normalnych sąsiadów.
    • tol8 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:35
      Mamy to szczęście, że mieszkamy na parterze w kamienicy. Halasy sie nie niosą, zreszta na górze mam rodzinę z dużymi nastolatkami. Za to mój dzieci w domu grają w piłkę, odbijają piłkę do kosza i szaleją biegając sprinty na kinekcie. Gorzej jak przyjdzie im zamieszkać na wyższym piętrze w dorosłym zyciu...
      • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 09:55
        Odniosę się jeszcze tylko do mieszkania w bloku:
        - sąsiadka z dołu założyła karty na balkonie po której można do mnie łatwo wejść - teoretycznie mogłabym protestować i musiałaby zdjąć ale toleruję kraty
        - sąsiad obok pali na klatce i balkonie...milczę...
        - studenci puszczają głośno muzykę - nie dzwonię po policję, nie przeszkadza mi to
        - wiercenie nawet w święta - toleruję (aczkolwiek tu z trudem bo dzieć się boi wiertarki)
        - pieska, który potrafi "nie donieść" na dwór - toleruję

        cóż jest to blok, ludzie nie chodzą na paluszkach

        moi sąsiedzi z dołu też pewnie "tolerują" hałasy bo uwagi mi nie zwrócili; sąsiada z za ściany pytała - twierdził, że nic nie słychać (akurat - hehe)

        • gazeta_mi_placi Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:24
          Gdzie Wy mieszkacie? Mam na klatce co najmniej pięciu właścicieli psów i jakoś nie mam psich szczyn na klatce czy w windzie. Palącego na klatce widziałam raz - robotnika, ale przechodził tylko przez nią i od razu wyszedł na pole. Sąsiad zgłosił mi i od razu z góry przeprosił, że następnego dnia (dzień powszedni) popołudniu będzie robił mały remont na balkonie. Faktycznie - przez 15 minut włączył wiertarkę i tyle tego.
          • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 10:40
            Ładnych parę lat temu przeżyłam w tym bloku nawet wyrąbywnie drzwi do klatki siekierą ; )
            Ze 2 razy miałam również rzygi poimprezowe na oknie...
            Obrzydlistwo...ale nie wiedziałam do kogo się udać ze szmatą...
    • szamanta Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 13:11
      Prawda jest taka ,ze dzieci blokowe powinny mieć większe ograniczenia w swoich "samowolkach", w przeciwieństwie do dzieci,które nie maja pod/nad sobą sąsiadów.
      Widze to po moich jak je miliard razy więcej i częściej strofuje , gdy sa u kogoś kto mieszka w bloku, a gdy w swoim domu. W domu mogą skakać, dudnić, ,biegać ,rzucać psiakom tenisowke , nawet w własnych pokojach niech się wydzierają na siebie(oby nie nad moim uchem) ,będąc w bloku absolutnie nie ma mowy aby z kanapy na podłogę skakaly, lub przez skakanke, w gume, czy odbijać kauczukiem o podloge, o wrzaskach na siebie mogą zapomnieć, bo warunku mieszkaniowe na to nie pozwalają.
      • buglady Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 14:54
        Zuleyka, czy masz świadomość, że nie wszystko jest czarne i białe? Że jest różnica między grobową ciszą a łupaniem w podłogę kilka godzin z rzędu od wczesnych weekendowych godzin? Wbiłaś sobie do głowy jakąś tezę i przytaczasz porównania od czapy - jak możesz porównywać takie zachowanie do płaczu dziecka, kolki czy zachowania niepełnosprawnego dziecka? No ale wtedy pasuje wszystko ładnie do twojej tezy.Jeśli się mieszka w bloku to trzeba się dostosować, ale nie oznacza to samowolki. Ja mam w domu dobrej mocy subwoofer, mam też półki pod sufitem - mogę to podłączyć i słuchać muzyki, uprzykrzę im życie. Tylko czy to o to chodzi? Ja szanuję ich i nie włączam basów.
        Przykład dziecka jeżdzącego od rana na głośnym samochodziku bo mama jest sterroryzowana mnie osłabia - poczytaj sobie książkę Jak mówić żeby dzieci nas słuchały i jak słuchać żeby dzieci do nas mówily. Naprawdę bez ironii to piszę.
        • zuleyka.z.talgaru Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 15:46
          A po co ja mam tę książkę czytać? Nie potrzebuję. Sąsiadom też nie polecę, bo u sami starzy ludzie mieszkają.
        • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 16:36
          A ja czytałam ale moje dzieci mają w duszy te wszystkie książki tongue_out Nie jestem też "sterroryzowana" tongue_out
          • agni71 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 16:44
            nie możesz znieśc kilku dni płaczów porannych dziecka dla większego dobra, jakim jest nauczenie go, że z pojazdów korzystamy na zewnątrz

            • manala Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 17:11
              Mam małą tolerancję na długotrwały płacz. Po kilku minutach mach ochotę zabijać tongue_out
              Moi sąsiedzi jeszcze się NIE SKARŻYLI więc jedynie się domyślam, że może to być dla nich uciążliwe. Oczywiście będę młodemu tłumaczyć i zwrócę większą uwagę na to kiedy się tym samochodem bawi. Stopniowo może uda się go wyeliminować choć to naprawdę ukochana zabawka.
              • agni71 Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 19:26
                manala napisała:

                > Mam małą tolerancję na długotrwały płacz. Po kilku minutach mach ochotę zabijać
                > tongue_out

                to tak jak ja, więc trochę cie rozumiem

                jednak na dłuższą metę lepiej dziecko wychować, niż się mu poddawać
    • aurita Re: sąsiedzi znów 20.04.15, 18:33
      Syn moich sasiadow lubi sobie rano pograc na pianinie... problem w tym, ze robi to o 7 rano, skoro ja to slysze to chyba slysza to tez jego rodzice? pani nauczycielka i pan prawnik.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka