Dodaj do ulubionych

nie daje rady z 2 dzieci

21.05.15, 09:54
Witam może wy mi wytlumaczycie co robię nie tak? Mam dwie córki jedna 2 lata 10 mcy,druga 11 mcy i nie daje rady,dluzej juz tak nie pociągnę. Starsza jak to mowi mąż jest przeze mnie rozpuszczona. Niby reaguje na wołanie nohe ale czasem jak ibierze sobie cel to mmoge sobie wolac do woli i tak np w nowych miejscach sie trzyma mnie,ale idziemy np na plac zabaw który jest w parku,nieogrodzony,sklada sie , dwóch części a pomiędzy nimi szlak rowerowy,jedtesmy na jednej części,corka wymyśli sobie zjezdzalnie na drugiej i leci,mogę ja wolac,boje się.zeby nie wpadla pod rower i lecę za nia jak głupia,a tu druga w wózku,albo chodzę z druga za rękę bo jeszcze sama nie potrafi. Inna sytuacja idziemy ulica,wyrywa sie leci przez plac a z drugiej strony ukica,nie wiem czy zawróci lecę za nia,doganiam ,tlumacze ze.nie wolno ale to nic nie daje,może powinnam dać klapsa? Zawsze bylam przeciwna ale koleżanki moje w ten sposób ustawily dzieci ze mogą wszędzie z nimi pójść,wystarczy ze krzyknie i dziecko stoi. Jesli nie klaps to jaka konsekwencja w tym momencie,bo to ze wrócę do domu nie podzilaa zanim wrócę ro dziecko zapomni ze.to rodzaj kary. Musze cos zrobić bo dochodzi do tego ze nie mam juz sil,sama z nimi nie wychodzę,czekam na męża aż wróci z pracy a on potem mi wypomina ze sobie nie radze sama,bo rozpuszczam dzieci. To jest jakiś koszmar,inne matki wychodzą same a ja jestem taka sierota,nawet w piaskownicy jakas babka mi powiedziała żartobliwie ze starsza jest strasznie usluchana,bo jak zwykle zlewala moje gadki do niej aby zbierala zabawki,olewka,ona robi swoje,chyba poleglam,a starsza jeszcze ma problem z mowa,opozniona mowa i chyba naprawde wyglądam na matkę ktora zaniedbala dziecko,nie dość ze Malo gada,to nie słucha. W domu np uwidzi sobie zabawe moim telefonem,rysuje sobie w nim, mala podchodzi tez chce,ta jej zabiera jest wrzask,charmider,placz,starsza wymusza żebym to ja jej rysowala,mala się denerwuje ciągnie mnie,tamta wyje a ja juz nie mam sily do tych wrzasków i ulegam bo mam dość,nie mam juz nawet motywacji i sily aby ćwiczyć ze starsza mowę,nie chce mi się ,jak mlodsza na mnie wisi,starsza cos chce abym z nia kolorowaka,tamta chce chodzic za rękę,no poleglam na calej linii,nawet sama nie.moge wyjść z nimi na plac zabaw,bo tylko się na użeram,jak ja trochę ukrócić,jak spowodować żeby byla troche bardziej usluchana?
Obserwuj wątek
    • paulinus2001 Re: nie daje rady z 2 dzieci 21.05.15, 10:19
      Ja mam bliźniaki, teraz maja 3,5 roku to jest trochę łatwiej, ale czasem też było mi bardzo ciężko i myślałam że wszystko byłoby o wiele prostsze jakbym miała tylko 1 dziecko. Pierwsza podstawowa rzecz musicie z mężem szczerze porozmawiać, bez zarzucania, że rozpieszczasz dzieci, łatwo się mówi jak kogoś nie ma cały dzień w domu i wytykania błędów. Po drugie musicie wprowadzić reguły obowiązujące i zapoznać z nimi dzieci i wyznaczyć im kary za nieprzestrzeganie reguł. Jak dziecko nie słucha się na spacerze to wracacie ze spaceru do domu. Bierzesz ją za rękę i prowadzisz do domu, choćby nie wiem jak się buntowała. Tłumaczysz jej, ze w pewnych miejscach może biegać,( pozwól jej biegać samej np. na chodniku, w parku, gdzie jest bezpiecznie), a w innych, wyjaśniasz gdzie nie wolno i koniec kropka, jak nie będzie się słuchać to nie będziecie chodzić w to miejsce, albo wrócicie do domu. Musisz być konsekwentna w swoim działaniu. Jeśli powiesz dziecku, ze za złamanie reguły jest taka i taka kara musisz się tego trzymać i nie ulegać błaganiom i płaczowi dziecka. Zalecałabym także pewną izolację od dzieci, niech zostaną czasem tylko z tatą, babcią itp. tak żebyś miała czas się za nimi stęsknić. Jak jesteś z nimi 24h/dobę to wiadomo ze masz ich dość, każdy potrzebuje odpoczynku. Ja zalecałabym też puścić starszą do przedszkola, niech się wyszumię trochę z rówieśnikami. Poza tym dzieci w tym wieku maja bardzo dużo energii, którą trzeba gdzieś spożytkować inaczej je "roznosi".
    • lee_a Re: nie daje rady z 2 dzieci 21.05.15, 10:33
      teraz chyba najgorszy czas - jedna ma bunt dwulatka a druga jeszcze nie chodzi. Ja też to przerabiałam. Mam między starszymi dziećmi 19 miesięcy róznicy. Może było łatwiej o tyle, że moja młodsza za chodzenie za rękę zabrała się grubo po roczku a wcześniej miałam ją po prostu w wózku. Na plac zabaw wychodziłam tylko pod blok, żeby wszędzie bylo blisko i bez niebezpieczeństw. Na szczeście u nas okolica bardzo "dzietna", więc zawsze był ktoś z kim mogła się bawić a ja miałam z kim pogadać. Jeżeli chodzi o posłuszeństwo to rzeczywiście, ja zwolenniczką klapsów nie jestem, ale za wbiegnięcie na ulicę pomimo moich wrzasków jak raz dostała klapa (no nerwy mi puściły i aż się poryczałam ze strachu o nią) to potem na każde "stop" stawała jak słup soli - czy to biegnąc czy na rowerku biegowym, hulajnodze a potem normalnym rowerze.
      Co ci mogę doradzić - wychodź w miarę blisko domu, kup może małej rowerek biegowy i trenujcie na jakichść bezpiecznych osiedlowych ścieżkach. Wózek dla młodszej miałam z taką rączką, która pozwałam na prowadzenie go jedną ręką - wtedy zawsze starszą mogłam trzymać za łapkę i tak chodziłyśmy na zakupy. Największy problem miałam ze starszą jak zaczęła bić dzieci na placu zabaw - tak jak i twoja miała problem z mową i tak się tym denerwowała, że po prostu walła czym popadnie. Pomogło natychmiastowe wyprowadzenie z placu zabaw i powrót do domu. Trudno, dzień czy dwa bez placu zabaw to nie tragedia a młoda w końcu zrozumie konsekwencje.
      A jeżeli chodzi o męża to proponuję świetne rozwiązanie - jeden dzień dla taty i dzieci. Załatw sobie jakieś szkolenie, wyjazd do rodziny, kolezanki czy cokolwiek i po prostu wyjdź z domu jak dzieci będą jeszcze spać. Wróć wieczorem, jak powinny juz spać. Przygotuj się, że będziesz potem musiała gruntownie wszystko posprzątać, ale możesz być pewna, że dzieci sobie krzywdy zrobić nie dadzą a tatuś sam zobaczy jak to jest. Jak mój kiedyś musiał zostać w domu to obiad (zrobiony zresztą dzień wczesniej przeze mnie) jadł o 19:00 - bo jak powiedział, nie zdążył smile Na szczęście dzieci były nakarmione, a poza tym brudne i szczęśliwe smile A bałagan w domu - niewyobrazalny - no ale on się przecież dziećmi zajmował, to kiedy miał posprzatać?
    • ichi51e Re: nie daje rady z 2 dzieci 21.05.15, 15:00
      wspolczuje - moje tez takie dzikie big_grin czy rozpuszczone? pewnie tak za to szczesliwe. na pocieszenie powiem ci ze w wieku ok2l 8mcy zaczyna sie bardziej sluchac i pilnowac (bez klapsow i kar)
    • nevada_r Re: nie daje rady z 2 dzieci 21.05.15, 21:45
      Chyba zgłupiałaś, starsza ma dwa lata. TYLKO dwa lata, nie możesz od niej wymagać, żeby szła koło ciebie grzecznie albo się nie bawiła telefonem, bo ona jest na to ZA MAŁA! Klapsa to powinnaś dać sobie za głupie gadanie.

      Gadanie sąsiadek olej, bo co cię obchodzi, co one myślą. Mężowi powiedz, żeby się zamknął, bo z dwójką malutkich dzieci nie jest łatwo, a jak chce się o tym przekonać, to zawsze może zostać z nimi sam w domu. Telefon i inne sprzęty schowaj, żeby dzieci nie miały dostępu. Sama zaciśnij zęby, powiedz sobie, że jeszcze ze 2-3 lata i już będzie lepiej. To taki okres, musisz przetrzymać.

      Zastanów się też, czy nie lepiej byłoby oddać jedno dziecko do przedszkola, drugie do żłobka i wrócić do pracy, chociaż na część etatu. Zawsze to parę godzin spokoju bez dzieci. wink

      Włącz męża do zajmowania się dziećmi, bo on też jest ojcem i powinien spędzać z nimi czas, odciążając cię.

      I powtarzam - żadnego bicia. Bicie jest zawsze bez sensu, a w tym przypadku nawet bardziej, bo przecież tak malutkie dzieci nie zrozumieją, czemu są bite.
    • ret-yk Re: nie daje rady z 2 dzieci 21.05.15, 22:07
      Mój syn ma 3 lata i 5 miesięcy, córka 11 miesięcy. Kilka miesięcy temu syn był rozbrykany totalnie, potrafił mi w ramach zabawy uciekać na rowerku z placu zabaw, ja za nim z niemowlakiem przy piersi, masakra. Na jakiś czas nawet przystopowaliśmy rowerek, bo nie kontrolowałam co się dzieje, spacer z dwójką był mega wyzwaniem. Teraz synek już słucha co i jak i spokojnie co dzień chodzimy z młodszą córką i z nim na zakupy, do parku, na plac zabaw. Konsekwencja - jak się nie zatrzymał na moje "stój" to zabierałam rowerek, jak mi uciekał, to do domu itp. ŻADNYCH KLAPSOW. Starszemu dziecku też jest trudno w tej sytuacji, nie rozumie, że mama nie jest tylko dla niego. No i mój chodzi od września do przedszkola, zawsze to chwila oddechuwink. Więc, pocieszając, to mija, całkiem szybko.
    • camel_3d do przedszkola wyslij.. 21.05.15, 22:33
      i masz spokoj na kilka godzin...

      to nie jest normalne, zeby matka non stop sama siedziala z dzeicmi i tylko nimi sie zajmowala bez pomocy... dzieci potrzebuja innych dzieci, innych osob, doswiadczen itd..
      • amoli Re: do przedszkola wyslij.. 22.05.15, 06:36
        Dziękuję za odpowiedzi,niestety właśnie dlatego aby dziecko niensiedzialo tylko ze mną chciałam id wrzesnia poslac je do przedszkola,ale u nas w.miescie są tylko 2 i nie zakwalifikowala sie,na prywatne mnie nie stać ,bo tez są tylko 2 i są chore ceny jak dla mnie kobiety niepracujacej,natomiast zlobek jest tylko jeden i prywatny wiec gdybym miała oddać dzieci tu i tu prywatnie to nic bym nie zarobila,😊 . Postaramy sie jeszcze o przedszkole publiczne po wrześniu,dyrektorka mowi ze może jakies dziecko przestanie chodzić i wtedy może znajdzie sie miejsce akurat dla mojego dziecka,choc nie dostalo się więcej. Na babcie,ciocie nie ma.co liczyć dlatego staram sie chodzić z dziecmi na place zabaw aby miały kontakt z innymi,jeździć w weekendy z mężem do miasta obok z dziecmi na basen itp.
        • rilla-m Re: do przedszkola wyslij.. 22.05.15, 11:44
          Jak urodziłam młodszego synka, to starszy miał 2.5 roku. Był odjazdowy i kompletnie się nie słuchał - potem zdiagnozowano u niego Całościowe Zaburzenia Rozwoju. Ten okres wspominam jako jeden wielki koszmar - niemowlę - wiadomo ; starszy nadpobudliwy, nie słuchający się. Ja po cesarce, zostająca z towarzystwem na prawie cały dzień sama, bo mąż w pracy...To był horror. Teraz jest lepiej, bo ze starszym łatwiej się już dogadać wyegzekwować coś, choć nadal jest nadpobudliwy i często można go prosić o coś z 10 razy, zanim coś zrobi. Młodszy ma teraz 3 lata i, choć zdrowy, to też jest żywym dzieckiem, nie słucha się kompletnie, do tego histeryk, więc o wszystko wrzask. Lekko nie jest, ale przynajmniej w pracy odpoczywam ;P
        • mynia_pynia Re: do przedszkola wyslij.. 22.05.15, 19:14
          Napusz podanie zeby wpisalu cie na liste rezerwowych, najczesciej 3 latki po kilku chorobach i nieovecnosci przez poltorej miesiaca sa zabierane do domu bo ktos do opieki sie znajdzie. Kolega poslal syna od stycznia a podanie zlozyl w listopadzie, i zwolnilo sie miejsce w normalnym gminnym przedszkoku.
        • ela.dzi Re: do przedszkola wyslij.. 13.06.15, 11:19
          A nie lepiej mimo wszystko odsapnąć i posłać dzieci do placówek ? A może niech mąż z dzuećmi posiedzi. Zwłaszcza jak sobie tak dobrze radzi.
    • jehanette Re: nie daje rady z 2 dzieci 22.05.15, 10:52
      Jak dla mnie normalny niespełna 3latek tongue_out
      • 3-mamuska Re: nie daje rady z 2 dzieci 22.05.15, 13:01

        Co ci mogę doradzić - wychodź w miarę blisko domu, kup może małej rowerek biegowy i trenujcie na jakichść bezpiecznych osiedlowych ścieżkach

        Bardzo inteligentna porada, dziecko jej ucieka a na rowerku to juz matka jej wcale nie dogoni.



        Ja ci mogę polecić szelki dla dzieci.
        Miałam 2 latka , która tez mi uciekała, mało tego była tak chuda i drobna ze wychodziła z szelek z wózka i uciekała.
        W końcu któregoś razu ubralam jej szelki takie do trzymania jak dziecko idzie obok.
        Szarpała sie wściekała jak dziki zwierz , normalnie trasę do domu od tego miejsca to 5-7 minut. Szlam z nia 20 minut, nie ciągnelam jej , nie szarpalam,
        Przyszłyśmy do domu obie mokre ,ona zaryczane zasmarkana ja mokra upocona.

        Gdy juz sie uspokoiła to jej powiedziałam ze tak zrobiłam bo mi ucieka na ulicy i moze wpaść pod auto, i ze teraz jak będzie uciekać zawsze będzie zapinana w szelki.
        Pózniej tylko raz musiałam jej przypomnieć, i pokazać ze mam ze sobą szelki w torebce.
        Dziecko przestało uciekać .

        Wiem ze sposób moze wydawać sie okrutny ale dziecku nic sie nie stało, to była tylko próba sił, a skoro słowa tłumaczenie nie pomaga trudno.
        Tu w UK sporo dzieci chodzi w szelkach zwłaszcza jeśli matka ma młodsze dziecko w wózku.

        W domu bądź konsekwentna, nie odpuszczaj nawet jeśli miałabyś poświecić godziny na jedna czynność , z czasem będzie łatwiej bo młoda nauczy sie ze jak matka mówi to mówi.
        I nie tłumacz jej zachowania pozna mowa.
        • ichi51e Re: nie daje rady z 2 dzieci 22.05.15, 14:45
          Moje tez na smyczy chodzilo. Trzeba tylko nauczyc chodzic/prowadzic zeby za duzo/za malo luzu nie bylo.
    • agnesgie Re: nie daje rady z 2 dzieci 22.05.15, 19:48
      Z jednej strony fajnie, matka odpocznie jak dziecko będzie w przedszkolu ale jak zacznie chorować i zarazi młodszą to będzie miała 3 razy większy cyrk w domu.Moja córka właśnie coś przyniosła z przedszkola-ma temperaturę 39,6 i o wszystko płacze.
    • zabka141 Re: nie daje rady z 2 dzieci 22.05.15, 20:37
      Moze pomoglby ci obejrzenie jakiejs super niani czy cos w tym stylu z podobna sytuacja/ podobnym wiekiem dzieci? Potrzebujesz kilku chwytow, potrzebujesz troche wiedzy jak dziecku odmawiac, uczyc ze czegos nie mozna robic (np. uciekac), itd.

      A poza tym to chyba tez bardzo potruebujesz jakiegos czasu tylko dla siebie. Jesli rodzina daleko, przedszkole poki co niemozliwe to moze opcja opiekunki na kilka godzin w tygodniu? Albo po prostu zagon meza.
      • yadrall Re: nie daje rady z 2 dzieci 22.05.15, 21:44
        Eee, nie ty jedyna smile
        Ja mam miedzy dziecmi 2.5 roku roznicy i na poczatku to byl taki cyrk,ze na wc (na dluzsza sprawe) szlam w nocy po karmieniu malego-zwykle o 2-3,bo tylko wtedy moglam posiedziec w spokoju.
        Wyjscia poczatku to byl horror-nie wiedzialam czy pilnowac starszego syna czy wozek z niemowlakiem. Pomocne byly wlasnie szelki dla starszego,a faktyczna ulge poczulam jak kupilam podwojny wozek. Dzieki temu jak juz wracalam umordowana z placu zabaw,z wrzeszczacym niemowlakiem i rozbrykanym 3 latkiem to cale towarzystwo plus wszystkie bambetle pakowalam na wozek i szybko, bez dodatkowych atrakcji wracalismy do domu. Takze jak mialam isc do sklepu i zrobic sprawnie zakupy to pakowalam towarzystwo do wozka-dzieki temu robilam zakupy,a nie uganialam sie z wozkiem za starszakiem.

        Co do meza-zostaw go na kilka godzin z dziecmi i od razu mu sie poprawi. Pamietam jak ktoregos razu wrocilam z pracy (pracowalam tylko 3h w tyg,a maz na pelen etat),a maz wymeczony wital mnie w drzwiach z tekstem: jak Ty dajesz rade z nimi caly dzien??? Zreszta do dzis (mlodszy ma 3 lata,a starszy 5.5) maz nie umie ich ogarnac poza granicami wlasnego domu...
        I glowa do gory-bedzie lepiej-troche to potrwa,ale czas tak zapyla,ze nie obejrzysz sie,a wszystko sie ulozy smile
    • problemy_wychowania123 Re: nie daje rady z 2 dzieci 22.05.15, 22:04
      To nie jest tak, że robisz coś nie tak, nawet nie myśl o tym, w ten sposób, że możesz być złą matką. Być może rozpieściłaś swoje córki, ale to naturalne, dlatego że bardzo je kochasz. Niestety jedyne co mogę Ci poradzić to konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja. Do takich małych dzieci trzeba mówić "drukowanymi literami", powoli i wyraźnie, a czas realizacji kary albo pochwały powinien być bardzo krótki. Pamiętaj też, że lepiej nagradzać niż karać. Jeśli wychodzicie na plac zabaw przed wyjściem porozmawiaj z córką, gdzie idziecie, po co, co będziecie robić i że bardzo byś chciała żeby córka się Ciebie słuchała. Powiedz, że jeśli będzie wszystko w porządku dostanie nagrodę/pójdziecie na lody/cokolwiek innego, jeśli nie posłucha się Ciebie natychmiast pójdziecie do domu. LUB powiedz, że później pójdziecie na lody. A jeśli Twoja córka nie będzie grzeczna powiedz jej, że nie idziecie ponieważ nie zachowywała się dobrze. Rozmawiaj dużo z córką, może nie mówi, ale na pewno doskonale Cię rozumie. Dzięki temu dziecko będzie poznawało wiele słów z którymi się osłucha, mów do dziecka i zadawaj pytania, może uda się jakaś jednosłowna odpowiedź.
      Jeśli chodzi o męża powiedz mu, że potrzebujesz jego pomocy i wsparcia, może poczuje się potrzebny w tym wszystkim...
      Trzymam kciuki i pozdrawiam!
      • czeszka8 Re: nie daje rady z 2 dzieci 22.05.15, 22:32
        Starsza może być sfrustrowana opóźnieniem mowy - jak się poprawi mowa, zachowanie też pewnie się poprawi.
        A teksty męża to skandal... Nie jest Ci łatwo, bo tak mała różnica wieku, to zupełnie normalne. Nie dawaj sobie wmówić, że jesteś złą matką. Potrzebujesz odpocząć
        • problemy_wychowania123 Re: nie daje rady z 2 dzieci 22.05.15, 22:34
          Dokładnie, niech mąż zostanie z dziewczynkami, a Ty poświęć dzień, dwa tylko dla siebie i swoich potrzeb. Stęsknisz się, wrócisz z nową energią do działania.
    • kariatyda79 Re: nie daje rady z 2 dzieci 22.05.15, 22:27
      Ja również przytulam, jako mama 2 synków z 2lata i 4 mce różnicy. Teraz Młodszy ma rok, Starszy 3,4lata. Bonanza trwa ... Mały jest jak iskra, od miesiąca już chodzi, a właściwie biega; jeszcze zanim zdążę ich zapędzić do śniadania wykonują klka rundek po mieszkaniu. W wózku na spacerze cyrk - bo Małemu się nudzi po 1/2 godzinie, a my w środku zakupów. Dużego trzeba pilnować, bo inaczej "kupuje" wg własnej listy wink, a Małego uspokajać, bo drze się, jakby ze skóry obdzierali. Duży już nie śpi w dzień, Mały śpi raz, czasem tylko 1,5 godziny - i w tym czasie muszę zrobić to ... co muszę. obiad standardowo jem wieczorem, a w dzień jakieś banany, ciastka. Z toaletą problem, z odgrzaniem obiadu dla Dzieci problem. Nie jesteś sama, ale wierzmy w to, że damy radę!
    • mamatin Re: nie daje rady z 2 dzieci 23.05.15, 01:19
      ja też bym nie dawała rady... Roczna różnica wieku to masakra, na dodatek to starsze wymaga wiecej uwagi niż mlodsze, jest zazdrosne itd. Sa takie podstawki przy wozkach dla starszego dziecka,moze to jeżdzenie by jej się spodobało i nie zwiewałaby.
      Nie widze nic dziwnego w "starszej" moja była identycznasmile
      Zacisnij zeby, wytrzymaj, obie sa malutkie, musi upłynąc troche czasu zanim zaczna odczuwać radość z posiadania siostry.
      A meza koniecznie zostawiaj z dwojką, albo raczej wysyłaj na "spacerki"smile
    • julita165 Re: nie daje rady z 2 dzieci 01.06.15, 14:19
      Nic nie poradzę bo mnie jeden trzylatek czasem doprowadza do obłędu. Ale potwierdzasz tylko moje przekonanie, że dwójka dzieci w zbliżonym wieku to przez pierwsze kilka lat prawdziwa droga przez mękę. Miałam sąsiadkę z dwójką dzieci ( odstęp między nimi ok roku ) i dla niej też wyjście do sklepu było jak przebiegnięcie maratonu.
    • mama.gucia Re: nie daje rady z 2 dzieci 08.06.15, 00:14
      Moja propozycja jest taka: zostaw mezowi dzieci I niech je ogarnia a Ty sie zrelaksuj. Obwinianie z jego strony budzi w Tobie niepewnosc I poteguje obawe, ze byc moze on ma racje?. Dzieci w wieku starszej takie juz sa, ze trudno o posluszenstwo. Niech sam wyjdzie I zobaczy jakie to proste w teorii a trudne w rzeczywistosci . Oczywiscie uleganie starszej w imie swietego spokoju jest zgubna taktyka. Dziala w strone niemocy rodzica I rzadzenia dziecka. Konsekwencja w wychowaniu jest bardzo wazna. Ta starsza to jeszcze mala dziewczynka, ktora zachowuje sie na miare swojego wieku. Pamietam ten czas kiedy starszego musialam mocno trzymac za reke, bo wyrywal sie dla zabawy. Moje kolezanki, ktore mialy dzieci rok po roku rzadko z nimi wychodzily na publiczne place zabaw same ich dzieci bawily sie glownie przed domem, a sprawy sklepowe ogarniali mezowie. Takze nie jestes odosobnionym niezaradnym przypadkiem a jedna z wielu matek, ktore wychowuja male dzieci. Roznica jest tylko taka, ze partner zamiast Cie wspierac- wpedza Cie w poczucie winy.
    • kwas85 Re: nie daje rady z 2 dzieci 10.06.15, 18:19
      Tez tak kiedys mialam, myslalam, ze powyrywam sobie wlosy z glowy. Moj Filip wiecznie uciekal, byleby tylko nazlosc mi zrobic, wiedzial, ze idac z wozkiem raczej go nie dogonie. tyle ze ona mial juz wtedy ponad 3 lata, stwierdzilam, ze nie dam rady tak dluzej, wkoncu wpadnie pod samochod, usiadlam sobie z nim kilka razy powoli i po "dziecinnemu" tlumaczac, ze jak bedzie uciekal przestane z nim wychodzic na podworko. zrobil to raz, nie wychodzilam z nim 2 dni, potem kolejny raz, siedzial w domu 3 dni, potem jeszcze raz, to nie wychodzilam z nim tydzien. darl sie jakbym go ze skory obdzierala, probowal mnie bic ze zlosci, ale bylam konsekwentna, przestalam na niego zwracac uwage, kiedy ewidentnie do tego zmierzal, serce mi pękalo, ale na szczescie maz i przyjaciolka wspierali. reszte rzeczy wykonywalismy normalnie, ale kiedy chcial isc do parku, na spacer albo do piaskownicy mowilam ze ma kare bo ucieka, a mama sie o niego boi. po miesiacu sie uspokoil, czasem uciekal, ale sprawdzal moja reakcje, kiedy widzial, ze pakuje rzeczy do wozka i odwracam sie do niego plecami, zaraz do mnie wracal, Chyba konsekwencja jest tu najwazniejsza.... chociaż teraz zmagam się z problemami z corka... eh..
    • levoonia Re: nie daje rady z 2 dzieci 10.06.15, 22:51
      To zupełnie normalne,że dziecko w tym wieku się tak zachowuje. A tym bardziej w układzie gdzie musi walczyć o uwagę bo jest młodsze rodzeństwo. Mogłabym pisać o tym, że z reguły taka manifestacja oznacza jakieś potrzeby i braki i zdecydowaną poprawę zachowania widzi się gdy wyjdzie się dziecku na przeciw i stara się te potrzeby zlokalizować i choćby w części spełnić. Ale w sumie mimo,że jestem zwolennikiem tej teorii sama nie zawsze daję radę ją udźwinąć w życiu codziennym więc radzić tak nie powinnam..

      Mogę za to poradzić coś znanego z autopsji: sprawcie sobie następne dziecko. zaczniesz z nostalgią wspominać czas gdy była tylko dwójka wink

      Trzymaj się i głowa do góry przede wszystkim. Jak widać dobrych rad nie mam bo sama nie ogarniam. Jesteś dobra matką. Najlepszą jaką mogłyby mieć Twoje dzieci smile
    • bluemka78 Re: nie daje rady z 2 dzieci 11.06.15, 11:37
      Dokładnie jak już napisane, starsza do przedszkola i masz kilka godzin tylko z młodszą. Po południu pewnie już będzie mąż i pomoże. Ja mam bliźniaki i powiem szczerze, że nigdy z nimi nie chodziłam na publiczne place zabaw sama, bo miałabym to samo. Tylko spacer w wózku i to też było ciężko, bo wyły, nie chciały siedzieć smile
      • kariatyda79 Re: nie daje rady z 2 dzieci 11.06.15, 15:02
        No nie wiem ... U mnie opcja Starszy do przedszloka skończyła się wariantem: kilka godzin w domu tylko z młodszym, kilka dni w domu z chorą dwójką, kilka godzin w domu tylko z młodszym, kilka dni w domu z dwójką na antybiotyku itd ... Nie polecam sad
        • k_linka Re: nie daje rady z 2 dzieci 13.06.15, 23:57
          kariatyda79 napisała:

          > No nie wiem ... U mnie opcja Starszy do przedszloka skończyła się wariantem: ki
          > lka godzin w domu tylko z młodszym, kilka dni w domu z chorą dwójką, kilka godz
          > in w domu tylko z młodszym, kilka dni w domu z dwójką na antybiotyku itd ... Ni
          > e polecam sad


          Istnieje jeszcze podwariant "kilka dni w szpitalu z mlodszym", bo mlodsze zarazone katarem przedszkolnym ma zapalenie pluc...
    • asia_i_p Re: nie daje rady z 2 dzieci 11.06.15, 16:44
      Widziałam w jakiejś superniani - chyba angielskiej - że w takim układzie matka prowadziła dziecko przy wózku za rękę, potem puściła, i "nagrodą" za grzeczne przemieszczanie się było właśnie to, że mogło iść bez trzymania, za pierwszą próbę ucieczki była "kara" w postaci spaceru za rączkę tylko i wyłącznie. W tym programie dzieci załapały, ale to mogła być prawda ekranu niestety. wink
      No, ale na placu zabaw to nie pomoże.

      Stać cię na kupienie podwójnego wózka dla bliźniaków? Wtedy w razie niesubordynacji możesz pacyfikować w wózku.
    • levoonia Re: nie daje rady z 2 dzieci 12.06.15, 14:46
      Ach no i zapomniałam jeszcze o sensownej choć kosztownej radzie - wózek podwójny dla dzieci rok po roku. Mam trójkę dzieci: pomiędzy nr1 i nr2 17 m-cy różnicy, pomiędzy nr2 i nr3 23 miesiące. Wózek mamy od momentu, gdy urodził się drugi i naprawdę ratuje życie. Spacery najczęściej w układzie: dwójka młodszych w wózku, starszy na hulajnodze bądź rowerku (co oczywiście i tak prędzej czy później kończy się niesieniem tego sprzętu). Od biedy daje się do niego wsadzić trójkę i zawiesić na rączce rowerek wink
      Plus taki, że dzieci w wózku unieruchomione na czas dojścia do placu i spokój,że nagle gdzieś nie wylecą. Jeżdżą wszyscy bardzo chętnie - banda leniuszków wink
    • amoli Re: nie daje rady z 2 dzieci 12.06.15, 22:30
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Wychodzę z dziewczynkami sama nawet do parku,zanim wejdziemy tlumacze starszej ze jak będzie uciekac idziemy do domu i tak zrobiłam za wasza rada. Oczywiście są dni ze jest fajnie,ale tez często kończy sie na tym, ze starsza wsadzam do wózka a z mlodsza na rękach pchając wózek ze starsza wracam do domu,najgorsze ze.mlodsza na tych rękach sie wykręca bo chce chodzić i zanim dojdę to pot leje sie po całym ciele,ale daje rade mimo wszystko. Mąż mnie wkurza,bo niby rozumie,stara się pomoc,wychodzi z nami jak może,jak skończy wczesniej,ale mam wrażenie ze do konca nie rozumie,cwaniak,zdenerwował.mnie ostatnio swoimi tekstami,zostawiłam samego z dziecmi,a on cwaniak poszedł na zamknięty plac zabaw przy szkole,gdzie byli juz po godzinie 17 czyli plac pusty,ogrodzony i twierdzi ze nie jest zle,a ja nie pójdę o godzinie 11 na ten plac bo tam jest szkola i kupa dzieciaków w dużo większym wieku od moich,bez sens,ja musze iść do parku na plac który jak juz pisałam jest rozjechany po calosci i ciężko zapanować nad dwójką. Po za tym wkurzają mnie jego teksty , dzis byliśmy nad wodą,dzieci moczyly nogi ,po czym starsza nie chciała wyjść z wody,jak wyszla robila awantury ze nie chce majtek(przebieralam ja ze stroju kąpielowego),nie będę się szarpać z dzieckiem,tumacze jej,probuje nalozyc,a mąż nie patrząc na ludzi dookoła z tekstem ze sobie nie radze z dzieckiem,wziął oddal mi mlodsza i na sile ubral starszą,a ja poczułam sie zażenowana i te jego teksty,ze on juz nigdy niw pójdzie nigdzie z nimi bo nie będzie się szarpal. Jak jestem sama na placu zabaw też mi dziewczyny odwalają numery chociażby z tym ze starsza nie chce do domu,mlodsza nie chxe w wózku,ale nie drę sie na nie w parku,po prostu zamieniam miejscami,uszarpie sie,nie powiem,mala chwile idzie przy wózku za reke,potem chce iść w.swoja stronę to biorę ja na ręce pchając wózek z.15 kilowa starsza i tak dochodze caly czas tlumaczac, a ten nie potrafi podejść normalnie do dziecka,przyjąć tego ze to tylko dziecko i trzeba wyluzować,nerwy i atmosfera awantury bo dziecko od slucha,robi akcje itp,tlumaczylam mu to dzis ale wątpię ze dotarło, jak mu to uzmyslowic ze naprawde może.byc ciężko z 2.dzieci samemu i trzeba się opanować? Pozdrawiam.
      • levoonia Re: nie daje rady z 2 dzieci 13.06.15, 09:37
        a nie mówiłam - podwójny wózek i zapomnisz o problemie.
        • ela.dzi Re: nie daje rady z 2 dzieci 13.06.15, 11:17
          Z ust mi to wyjęłaś odnośnie podwójnego wózka.

          A co do zachowania męża - ja bym sobie nie życzyła takich tekstów niezależnie od tego gdzie są wypowiadane i bym dobitnie o tym powiedziała. Jak mąż tak dobrze sobie radzwtjdź wyjdź jutro na cały dzień i zapytaj jak było. A najlepiej pomyśl o pracy zawodowej.
      • kariatyda79 Re: nie daje rady z 2 dzieci 13.06.15, 12:17
        Ja "uciekam" do nowej pracy od tego kieratu. I co najbardziej mnie wkurza, to to, że M oczywiście mówi, że nie ma sprawy może wziąść wychowawczy i z chłopakami posiedzieć ... A jak przychodzą kandydatki na nianię to żadna jeszcze nie powiedziała, że z dwójką jest trudno ... Były 2 które mają swoje dzieci i chcą jeszcze 2jkę moich "przygarnąć", rekordzistka napisała, że ma swoich 6 - no ale to już rozumiem, że 2jka w tę czy w tamtą stronę już nie robi różnicy ... Ale ogólne przekonanie jest takie, że z dwójką jest luzik... Jedna z Pań właśnie kończy opiekę nad dwójką, tylko że u niej Starszy mając 3 lata śpi w dzień 3,5 godziny ... Mój Młodszy śpi 1,5 ...
      • mruwa9 Re: nie daje rady z 2 dzieci 14.06.15, 12:16
        wyjdz na caly dzien sama. Na sobote lub niedziele. Odwiedz przyjaciolke, pojedz na zakupy, zostaw dzieci same z tata. Na caly dzien. Na wszystkie posilki, drzemki, spacery i zabawy. I zmiany pieluch.
        Moze wtedy zrozumie, o co chodzi, zanim zacznie ciebie krytykowac.
        • mama.gucia Re: nie daje rady z 2 dzieci 21.06.15, 23:10
          O tak, bo tlumaczenia na nic sie zdadza jak maz praktyki nie zlapiewink.
    • paszewa Re: nie daje rady z 2 dzieci 26.06.15, 11:33
      jestem nowa na forum, więc nie chcę się wymądrzac, ale tez jestem mamą dwójki dzieci, 2 lata roznicy miedzy nimi. Były juz takie chwile ze nie wyrabiałam się. Mąż jak najbardziej pomagał, starał sie jak mógł, ale jako ze jestem osoba bardzo aktywna to siedzenie w domu z dziecmi mnie frustrowało.
      Zatrudniłam nianię na stałe. Przychodziła od 9 do 14. W tym czasie miałam czas albo na jedno dziecko, albo na drugie. Miałam czas na zakupy, na kosmetyczke albo zeby po prostu poczytac ksiazke.
      Co wiecej, poniewaz niania była magistrem pedagigi, to ona szybko mi powiedziała jak stawiac dzieciom granice i o dziwo wszystko pieknie (mimo poczatkowego buntu 2 latka) sie ulozyło. Teraz starsze idzie do przedszkola a młodsze do żłobka. Chce zeby dzieciaki miały kontakt z innymi dziecmi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka