amoli
21.05.15, 09:54
Witam może wy mi wytlumaczycie co robię nie tak? Mam dwie córki jedna 2 lata 10 mcy,druga 11 mcy i nie daje rady,dluzej juz tak nie pociągnę. Starsza jak to mowi mąż jest przeze mnie rozpuszczona. Niby reaguje na wołanie nohe ale czasem jak ibierze sobie cel to mmoge sobie wolac do woli i tak np w nowych miejscach sie trzyma mnie,ale idziemy np na plac zabaw który jest w parku,nieogrodzony,sklada sie , dwóch części a pomiędzy nimi szlak rowerowy,jedtesmy na jednej części,corka wymyśli sobie zjezdzalnie na drugiej i leci,mogę ja wolac,boje się.zeby nie wpadla pod rower i lecę za nia jak głupia,a tu druga w wózku,albo chodzę z druga za rękę bo jeszcze sama nie potrafi. Inna sytuacja idziemy ulica,wyrywa sie leci przez plac a z drugiej strony ukica,nie wiem czy zawróci lecę za nia,doganiam ,tlumacze ze.nie wolno ale to nic nie daje,może powinnam dać klapsa? Zawsze bylam przeciwna ale koleżanki moje w ten sposób ustawily dzieci ze mogą wszędzie z nimi pójść,wystarczy ze krzyknie i dziecko stoi. Jesli nie klaps to jaka konsekwencja w tym momencie,bo to ze wrócę do domu nie podzilaa zanim wrócę ro dziecko zapomni ze.to rodzaj kary. Musze cos zrobić bo dochodzi do tego ze nie mam juz sil,sama z nimi nie wychodzę,czekam na męża aż wróci z pracy a on potem mi wypomina ze sobie nie radze sama,bo rozpuszczam dzieci. To jest jakiś koszmar,inne matki wychodzą same a ja jestem taka sierota,nawet w piaskownicy jakas babka mi powiedziała żartobliwie ze starsza jest strasznie usluchana,bo jak zwykle zlewala moje gadki do niej aby zbierala zabawki,olewka,ona robi swoje,chyba poleglam,a starsza jeszcze ma problem z mowa,opozniona mowa i chyba naprawde wyglądam na matkę ktora zaniedbala dziecko,nie dość ze Malo gada,to nie słucha. W domu np uwidzi sobie zabawe moim telefonem,rysuje sobie w nim, mala podchodzi tez chce,ta jej zabiera jest wrzask,charmider,placz,starsza wymusza żebym to ja jej rysowala,mala się denerwuje ciągnie mnie,tamta wyje a ja juz nie mam sily do tych wrzasków i ulegam bo mam dość,nie mam juz nawet motywacji i sily aby ćwiczyć ze starsza mowę,nie chce mi się ,jak mlodsza na mnie wisi,starsza cos chce abym z nia kolorowaka,tamta chce chodzic za rękę,no poleglam na calej linii,nawet sama nie.moge wyjść z nimi na plac zabaw,bo tylko się na użeram,jak ja trochę ukrócić,jak spowodować żeby byla troche bardziej usluchana?