Dodaj do ulubionych

prasowanie upranych rzeczy

14.07.15, 10:14
Nienawidzę prasować. Nie pojmuję, po co prasować ciuchy po praniu - przecież uprasowane w szafie na stercie znów się gniotą. No chyba że ma się garderobę z wieszakami...

Po wysuszeniu pranie ląduje od razu w szafkach, prasuję tylko rzeczy do bieżącego użycia. I tylko swoje - panowie obsługują się sami.
Wyjątek robię dla pościeli i ścierek kuchennych, bo po prasowaniu zajmują mniej miejsca. I kiedyś dla ubranek dziecięcych, bo trzeba było mieć pod ręką więcej gotowców.
Słabo mi, jak czytam o koszach na pranie czekające na prasowanie i walające się po salonach/sypialniach/ pokojach. Chce wam się?
Obserwuj wątek
    • liliawodna222 Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:20
      Ja też nie lubię prasować i prasuję tylko nieliczne ciuchy. Robię to po zebraniu prania na bieżąco, bo łatwiej mi wyprasować np. 3 koszulki i 2 pary szortów niż półroczną wink górę prania. Takie góry widuję u znajomej, która podobnie jak ja mieszka w bloku, w niewielkim mieszkaniu, więc na dodatek nie ma za bardzo gdzie tego składować, więc leży na wierzchu i się kurzy big_grin
      Aha, mężowskie koszule po praniu wieszam niewyprasowane do szafy, a prasuję je (lub mąż) tuż przed założeniem. Niestety, mąż ma mnóstwo koszul, miejsca w szafie mało, więc i tak by się pogniotły.
    • viridiana73 Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:25
      Chce mi się. Najważniejsze, to nie dopuścić do zaległości, bo taka sterta wielkości kopca Kościuszki to już raczej mało motywująca jestsmile Deskę sobie przed tv ustawiam, filmik puszczami robię przyjemne z pożytecznym.
      • dzikka Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:36
        To tak jak jasmile Puszczam fajny film, kawa pod ręka i prasujęsmile
      • jehanette Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 12:28
        A nie fajniej oglądać filmy leżąc na kanapie? Dziwi mnie to niepomiernie. Koszulę czy elegancką bluzkę można uprasować przed założeniem...
    • moofka Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:34
      zwariowalabym, gdybym miala wszystko prasowac
      segreguje po szafach i tyle
      w pralni stoi desa do prasowania i jesli ciuch tuz przed zalozeniem wymaga przeprasowania too trwa to minute
    • goodnightmoon Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:34
      zonablond napisał(a):

      > Wyjątek robię dla pościeli i ścierek kuchennych, bo po prasowaniu zajmują mniej miejsca.

      Boszzzzz, a w zyciu ... Mniej miejsca??? Napisz po prostu, ze lubisz prasowac wink
    • maggi9 Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:37
      Nie prasuję nic po upraniu. Nosze się w takim stylu, że moje ciuchy nie wymagają prasowania - raczej na luzie.
      Ewentualnie jeśli cos wymaga wyprasowania np lniane ciuchy latem czy coś bardziej eleganckiego to prasuję przed włożeniem.

      Wyjątek to koszule męża - po praniu prasuje sobie 5 na nadchodzący tydzień i tyle.
      • chocolate_cake Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:41
        Mam kosze na uprane rzeczy ale są to kosze na stałe zamontowane w wielkiej szafie. Każdy wyciąga co potrzebuje i prasuje. Deska do prasowania jest na stałe rozłożona w tym samym pomieszczeniu. Ale prasuję sobie bluzki i sukienki i wieszam w szafie. Też nie lubię prasować wink
    • rasowa_sowa Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:39
      Ale w ogóle nie masz rzeczy na wieszakach? Ja prasuję tylko to co ląduje na wieszaku, składanych na kupkę w ogóle nie prasuję, chyba że wygląda jak psu z gardła.
      Pościeli i ścierek w życiu nie tknęłam żelazkiem
    • mw144 Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:40
      Nie chce mi się, dlatego kupuję rzeczy nie wymagające prasowania i wszystkie ubrania mam na wieszakach, żadnych ciuchów na półkach. Prasuję tylko to, co konieczne, np. koszule czy jakies wyjściowe kiecki.
    • marychna31 Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:41
      > Słabo mi, jak czytam o koszach na pranie czekające na prasowanie i walające się
      > po salonach/sypialniach/ pokojach.

      serio budzi to w tobie jakieś emocje, co kto robi z praniem w swoim domu??
    • lauren6 Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:47
      Chcieć mi się nie chce, ale w pracy muszę jakoś wyglądać. Prasuję swoje ubrania do pracy, mąż swoje. Pościeli, szmatek, ręczników - w życiu!
    • dziennik-niecodziennik Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:48
      gdybym tak nienawidziła prasowania to tym bardziej bym prasowala hurtem niz codziennie po trochu.
      • kim5 Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:51
        Uwielbiam prasować, byle w hurcie. Włączam ulubiony, znany film (najlepszy jest do tego celu ) "Diabeł ubiera się u Prady" i jadę! Jedynie nie prasuję koszul męskich, bo mój mąż ma dwie rączki, a ja tego nie lubię.
        • zebra51 Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:58
          Nie prasuję tylko majtek, skarpet, ręczników i pościeli. Reszta ląduje pod żelazkiem. Lubię prasować, mam w tym wprawę i wyprasowanie trzech pralek prania nie zajmuje mi dużo czasu.
          Lubię wyprasowane ubrania, zdecydowanie jest różnica w wyglądzie i komforcie noszenia.

          A pomyśleć, że przed dziećmi prawie wcale nie prasowłam. Zmusiło mnie do tego AZS synów, a teraz to już kwestia przyzwyczajenia.
    • kanna Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 10:58
      Bardzo mi się nie chce, dlatego kupiłam suszarkę . Składam po wysuszeniu, układam równo i nic się nie gniecie.
      Prasuję wyłącznie białe bluzki galowe dzieci.
    • lilly_about Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:00
      Lubie prasować i robie to na bieżąco, ale nawet, gdybym nie lubiła, to bym się zmusiła, bo nienawidze wygniecionych ciuchów.
    • naomi19 Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:07
      Prasuję, ale nie codziennie (brrrrr...) tylko hurtowo, powiedzmy raz na 2 tygodnie. ZAwsze przy ulubionym serialu. Wszystko zależy jaki ma się styl ubierania, większości sportowych ciuchów nie prasuję, ale już te eleganckie tak.
    • aurinko Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:15
      Prasowanie trzech prań (pralka ma wsad 7kg) zajmuje mi godzinę. Jako że mam 5 os. rodzinę i dużo prania (niekoniecznie z brudzenia się ale część z moich nawyków) to tygodniowo poświęcam na prasowanie max. 2h, robię 7-8 pralek tygodniowo ale nie wszystko prasuję (pościeli dżersejowej, ręczników i bielizny nie prasuję ;p). Jakoś te 2h tygodniowo mnie nie męczą, a ciuchy z prania nie walają mi się po całym mieszkaniu.
      • jolunia01 Re: prasowanie upranych rzeczy 16.07.15, 00:00
        aurinko napisała:

        > Prasowanie trzech prań (pralka ma wsad 7kg) zajmuje mi godzinę. ...

        Jak to robisz? Proszę o poradnik, bo wyobraźni mi nie wystarcza.
        • solejrolia Re: prasowanie upranych rzeczy 16.07.15, 09:02
          Kwestia wprawy, tylko i wyłącznie.
        • aurinko Re: prasowanie upranych rzeczy 16.07.15, 09:36
          Przede wszystkim dobre żelazko, takie, którym wystarczy prasować z jednej strony żeby obydwie były wyprasowane, to skraca czas prasowania o połowę, nie wymagające zmian temperatury (wszystko prasuję na maksymalnie nagrzanym żelazku), idealnie "płynące" po materiale i z dużym wyrzutem pary, żeby nie trzeba było używać siły do nacisku, no i wygodne "stanowisko" pracy, szerzej to pisałam już w tym wątku. Jak sam proces prasowania przebiega lekko i efektywnie to naprawdę nie ma potrzeby siedzieć nad kilkoma praniami godzinami.
    • wuika Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:17
      Nie, nie chce nam się. To nie prasujemy. Kiedyś prasowałam - dziecięce, część bluzek. Teraz od wielkiego dzwona. Jakąś koszulę. I pomimo tego, że mam wieszaki w szafie i rzeczy nie są na stercie - prasowane jest tylko to, co tego prasowania wymaga, najczęściej przed ubraniem, czy tam dzień wcześniej, jak jest czas się przygotować.
    • kalina_lin Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:18
      Prasowanie ścierek kuchennych? WTF?
      • b-b1 Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:31
        U mnie w szafach wszystko wyprasowane-prasuję raz w tygodniu-hurtem-część na wieszaki, część poskładana-jakiś czas temu odkryłam stację parową , więc zajmuje mi to naprawdę niewiele czasu.
      • bei Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 12:09
        Nie lubię prasować, nie lubię niewyprasowanych rzeczy, dlatego UPRASZCZAM prasowaniesmile
        Juz trzydziesci pięc lat temu kupilam pierwsze urządzenie zwane prasowalnicą ( nie mylić z maglem walkowym)
        Prasuję na prasowalnicy prawie wszystko, ścierki ( te do sprzątania tez) pościel, koszulki, bokserki , stada obrusówsmile, ręczniki itd.
        Żelazkiem prasuję tylko koszule i rzeczy z falbankami ( koszulę mozna prasowac na prasowalnicy, ale trzeba się naprzekladać- zelazkiem jest szybciej.
        Prasowalnica nie tylko ulatwia ale i bardzo przyspiesza prasowanie. Pokaźna gora z tygodnia ( piorę codziennie często dwie pralki, czasami jeszcze więcej), taka z czterema zmianami pościeli) to godzina prasowania, zerkam wowczas w telewizor.
        Koszule prasuję raz na dwa tygodnie, zważywszy, ze sama lubie w nich chodzić i moi mężczyźni rowniez to mam wówczas niezłą stertęsmile- trzy godziny machania zelazkiem . Kazdy z nich potrafi prasować, ale nie gonię ich do zelazka, oni bardzo często robią cos dla mnie lub za mniesmile więc moge poświecić się...
        • pelissa81 Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 14:29
          Zajebiste!!!!
          I nie takie drogie!

          prasowalnica na allegro za jakies 1000 zl juz jest widzę. Ale niestety duża, nadaje się do domu a nie do 60m mieszkania, a szkodasad bo bym kupiłasmile

          • bei Pelissa 14.07.15, 14:41

            Szukajsmile, czasami bywają niewielkie i w cenie do 150 pln- zazwyczaj czeskie lub niemieckie.
            Nawet uzywaną warto kupić, pierwszą, którą kupilam 35 lat temu uzytkuje moj syn

            Chodzi mi o urządzenie w podobnym ksztalcie.
            Duza plyta grzejna, na dole materacyk.
            Http://olaromanska.blox.pl/html

            Http://krakowskasucha.blox.pl/html
            • bei Re: Pelissa 14.07.15, 14:42
              olx.pl/i2/oferta/magiel-maglownica-prasowalnica-planeta-CID628-ID8mQhW.html
          • disco-ball Re: prasowanie upranych rzeczy 15.07.15, 21:43
            Widze, peli, ze nie tylko mnie natchnela ra prasowalnica smile
        • mikams75 Re: prasowanie upranych rzeczy 16.07.15, 09:12
          tesciowa ma taka prasowalnice - probowalam i wkurza mnie to machanie klapka bardzo, bardziej niz machanie zelazkiem, poza tym trzeba rowno ukladac w tym rzeczy a ja nie mam do tego cierpliwosci a wszystko co ma marszczenia i jakies zaszewki (czyli prawie wszystkie sukienki dziecka) zle sie w tym prasuje.
          Najlepiej to w tym wychodza scierki, posciele.
    • joaaa83 Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:28
      Prasuję codziennie wieczorem ubrania moje i córki, które planujemy założyć rano. Maż sam się obsługuje i często chodzi w nieuprasowanych.

      Nie prasuję pościeli, ręczników, ścierek, skarpet, bielizny itp.
    • bufo.bufo Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:32
      Prasuję tylko rzeczy dla dziecka.
    • heca7 Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:39
      Prasuję wszystko oprócz koszul męskich i pościeli. Raz w tygodniu. Około godzinę, półtorej. Pościel idzie do magla a koszule prasuje mąż lub teściowa. Ja nie umiem i nie zamierzam się nauczyć tongue_out
    • katnip Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:48
      Setki wątków były na ten temat. Ja z tych prasujących wszystko oprócz bielizny. Wszystko, czyli pościel i ścierki też. Nienawidze nieuprasowanych rzeczy w szafie. Nienawidze wyciagac deski i zelazka do jednej koszuli. Prasuję całej rodzinie - sobie, mężowi i dzieciom. Najlepiej jak jest duzo rzeczy do uprasowania. Tak na poltorej godziny, czyli jeden film. I jeszcze zimne piwko. Dla mnie to wtedy pelen relaks. Prasowanie odkryłam w wieku nastoletnim i prasowałam sobie, rodzicom i bratu. Byłam zatrudniana do prasowania przez ciotki, koleżanki i kolegów. Za to nienawidze codziennego ogarniania mieszkania, wkladania i wyjmowania naczyn ze zmywarki, a kibel zdarzylo mi sie myc moze 10 razy w zyciu (nigdy nie mieszkalam calkiem sama).
    • po-trafie Nie lubie prasowac, uwielbiam nosic wyprasowane 14.07.15, 11:50
      Nie tylko nie cierpie prasowac, ale nawet jak sie zmusze to zupelnie mi to nie wychodzi.
      Jednoczesnie uwielbiam nosic ubrania wymagajace prasowania.
      Plisowane spodnice, bluzki z zaszewkami, sukienki. Welna, jedwab, len..
      Zdecydowana wiekszosc mojej szafy to wieszaki. W szufladach trzymam bielizne, apaszki, swetry i ubrania do uprawiania sportow.

      Co poczac?
      Szamocze sie pomiedzy majatek kosztujacymi pralniami chemicznymi i kupnem jakiegos parowego prasowacza ciuchow.
      • turzyca Re: Nie lubie prasowac, uwielbiam nosic wyprasowa 16.07.15, 06:26
        Umówić panią do prasowania? Przyjdzie raz w tygodniu na dwie godziny i po problemie.
    • jesienna.nuta Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:53
      Nigdy nie prasuję upranych rzeczy na zapas. Prasuję ubrania zawsze tuż przed założeniem.
    • landora Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:54
      Podobnie jak ty, wszystko chowam do szaf bez prasowania (również pościel). Prasuję rzeczy przed włożeniem - wszystko mam z bawełny, więc raczej muszę. Nie prasuję topów, które jakoś wyglądają bez prasowania, ale niestety wszystkie letnie sukienki wymagają machania żelazkiem niezależnie od tego, jak starannie je rozwieszę po praniu.
    • drinkit Re: prasowanie upranych rzeczy 14.07.15, 11:54
      Mam dosłownie 5 szt ubrań, które prasuję na krześle lub kanapie. Deski nigdy się nie dorobiłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka