aknaszilak
04.08.15, 10:57
Zanim miałam dzieci wydawało mi się, że to kwestia wychowania. No i mam 2 synów wczesnoszkolnych, którzy do około 2 roku życia byli wszystkozerni, a teraz hm wąska specjalizacja i to jeszcze z fazami np. na pomidora, a za tydzień pomidor juz be. Surówka z marchwi ok, a za chwilę marchew tak, ale tylko w kawałku.
Co z takimi robić? Przeczekać? Zachęcać? Jeśli tak to jak? Przykład z góry idzie bo z mężem jemy prawie wszystko - ja poza brukselka, on poza wątróbką.