Dodaj do ulubionych

Środa o 60letniej matce

19.08.15, 10:12
wyborcza.pl/1,75968,18590240,dobro-dziecka.html#BoxGWImgWidziałyście?
Zgadzam się ze Środą, że 60letnia matka szokuje, a 60 czy 70letni ojciec już nie.
Obserwuj wątek
    • wapaha Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 10:19
      Może dlatego, że biologia tak to urządziła, że kobieta przestaje być płodna w pewnym wieku, a mężczyzna wytwarza żywe ( zdolne do zapłodnienia plemniki) w zasadzie do końca życia ?
      • iwoniaw Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 10:24
        A może dlatego, że jakoś nie słychać o starych ojcach, którzy domagają się zasiłku opiekuńczego na dziecko _oprócz_ pobieranej emerytury i jęczą w mediach, że na ich petycję urząd odpowiedział zgodnie z prawem i bez serca, a wszak oni tacy wyjątkowi?
        Jestem przekonana, że gdyby jakiś 60-letni aktor wyskoczył z podobnymi roszczeniami, reakcje byłyby podobne albo i gorsze.
        • wapaha Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 10:28
          Tak. To też.
          Wiek-aczkolwiek podawany w tytule i wyboldowany rzuca się jednak jako pierwszy w oczy.
          W rzeczywistości-wolność Tomku w swoim domku, ponoś konsekwencje swoich czynów..

        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 10:31
          Ależ ja się zgadzam. Chodzi mi o tę część komentarzy wyrażających szok z powodu wieku matki (a były takie oj były). Jeszcze chyba wczoraj pisałam jednej forumce a propos matki 60letniej, która nie ma siły i cierpliwości by zająć się niemowlakami, że jakoś cała masa babć w tym wieku zajmuje się całymi dniami swoimi wnukami i nikt nie podnosi takich argumentów.
          • wapaha Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 10:34
            Nie bardzo rozumiem Twoje stanowisko , bo nie wiem o jakiej dyskusji mowa.
            Mnie osobiście wiek- a więc 60 lat- w przypadku matki też szokuje.
            I uważam, ze natura wie co robi, regulując samodzielnie zdolności prokreacyjne.

            Facetowi w tym wieku często nie staje. A jak staje to nasienie nie zawsze jest w 100% zdolne do zapłodnienia. A jak zapłodni to facet nie ponosi ŻADNYCH zdrowotnych kosztów ciąży, porodu, połogu -które to później odbijają się na zdrowiu kobiety , a co dopiero kobiety STAREJ
            • maslova Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:16
              > Facetowi w tym wieku często nie staje. A jak staje to nasienie nie zawsze jest w 100% zdolne do zapłodnienia

              No ale nie słyszałam głosów oburzenia na stosowanie przez takich facetów viagry.
              • wapaha Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:20
                A słyszałaś głosy oburzenia, że kobiety w tym wieku stosują lubrykanty?
                • maslova Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:51
                  A lubrykanty w jakikolwiek sposób pomagają w zajściu w ciążę?
                  • iwoniaw Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 13:22
                    No mniej więcej w takim stopniu jak viagra; umożliwiają odbycie stosunku w sensie technicznym i to by było na tyle. Zdolności rozrodcze (czyli np. jakość nasienia u mężczyzn, owulacja i możliwość zagnieżdżenia zarodka u kobiet) nie mają z tym nic wspólnego.
                    • wapaha Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 14:46
                      Dokładnie
                  • nanuk24 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 19:47
                    Viagra zapladnia? Czlowiek sie cale zycie uczy tongue_out
          • jola-kotka Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 16:14
            Mnie nic nie szokuje uważam ze kazdy moze ze swoim życiem robic co chce. Natomiast występowanie o pomoc do państwa to przegięcie. Aktorki emerytur nie maja wysokich i ja to wiem natomiast maja majątki dość pokaźne i teraz opieranie sie na wysokości emerytury czy wykonywanym zawodzie to przegięcie. Ta pani nie jest w niczym lepsza od miliona kobiet mających dzieci i małe dochody. Natomiast z racji jej wieku i doświadczenia życiowego powinna wiedzieć, ze nie stać ja na dzieci czyli ich nie ma. Problem polega na tym ze prawdopodobnie akcja cała toczy sie tylko dlatego ze pani jest aktorka i środowisko próbuje cos wskórać w jej sprawie a o panią z wypi... Dolnego nikt by nie walczył i to mnie w całej tej sprawie denerwuje a nie fakt posiadania przez ta panią dzieci.
            • princesswhitewolf Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 16:27
              >Natomiast występowanie o pomoc do państwa to przegięcie.

              a ja uwazam przeciwnie. Panstwo samo sie powinno zainteresowac ta pania i przyslac jej pomoc socjalna. Po to ludzie placa podatki aby ludzie o watpliwej stabilnosci psychologicznej mieli wsparcie. Na socjalach tego swiata siedza ludzie psychicznie chorzy i niestabilni. Ta Pani z pewnoscia potrzebuje pomocy. Uwazam Panstwo jakie zostawi ja na pastwe losu za bezwzgledne.

              W ciaze zachodza tez mlodsze kobiety z rozmaitymi problemami psychologicznymi i jakos zawsze znajdzie sie grosz na wsparcie. Nie, z powodu afery w mediach teraz ona i jej dzieci moga zdychac z glodu. Brrr wstretne. Jest gdzies zbiorka pieniedzy na pomoc jej? Ja pomoge. To kobieta jaka powinna byc pod opieka psychologa albo psychiatry przeciez
              • memphis90 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 19:03
                Pierwsze słyszę, żeby państwo (nie tylko nasze, jakiekolwiek państwo!) finansowało jakieś osoby z powodu "wątpliwej stabilności psychicznej"...
                • princesswhitewolf Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 19:51

                  Memphis czy ty sie urodzilas w 1990 roku? Jesli tak to rozumiem, mozesz nie znac swiata jesze. Nie opowiem ci jak wygladaja swiadczenia w Polsce, bo nie mieszkam w Polsce od 20 lat, ale zapewniam cie w UK gdzie mieszkam panstwo utrzymuje na zasilkach ludziom jacy sa psychicznie chorzy, maja depresje, tudziez sa niestabilni psychicznie i wymagaja wsparcia socjalnego bo sobie nie radza w realnosci jaka ich otacza. Jak rowniez tych jacy sa z wszelakich fizycznych i psychicznych powodow niezdolni do pracy i nikt ich nie utrzymuje. Nazywa sie to tu income support.
                  Samotne matki z dziecmi do 5 roku zycia w UK otrzymuja rowniez ten zasilek jesli nie pracuja.
                • matematryczka00 Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 12:46
                  Są takie państwa np UK, które finansuje patologię ( no sorry za wyrażenie) która zarabia na rozmnażaniu się bo ma z tego mieszkanie i kupę kasy, której nie zarobiliby idąc do pracy a na takie mieszkanie nie byłoby ich stać nawet gdyby pracowali oboje i mieli zaledwie 2 dzieci.
                  Tak jak i np państwo płaci chorobliwie otyłej matce, która nie chce się odchudzić i iść do pracy bo tu ma kasę za nic. Spotyka się to jednak ze sporym oburzeniem społeczeństwa i chyba jedynie TO że ich jako społeczeństwo STAĆ na takie fanaberie chroni ich przed wybuchem tego oburzenia.
                  Nas jako państwo na to nie stać. A na dobra sprawę ludzi nad których losem, ciężkim losem dodajmy należałoby sie pochylić z workiem pieniędzy jest sporo wśród nich są tez tacy, który ten ciężki los maja WBREW SWOIM WYBOROM.
                  • iwoniaw Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 13:28
                    CytatNas jako państwo na to nie stać. A na dobra sprawę ludzi nad których losem, cię
                    > żkim losem dodajmy należałoby sie pochylić z workiem pieniędzy jest sporo wśró
                    > d nich są tez tacy, który ten ciężki los maja WBREW SWOIM WYBOROM.


                    Masz oczywiście rację w całym swoim poście, a to, co w cytacie powyżej, jest moim zdaniem głównym powodem, dla którego ludzi bulwersują roszczenia pani S. Bo każdy, nawet o ile sam znajduje się w dobrej sytuacji życiowej, zna co najmniej kilka przypadków bardziej, tak po ludzku, "zasługujących" na wsparcie ze wspólnych środków. Zakładając, że te środki są - a dla wszystkich nie ma, niestety.
                    • matematryczka00 Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 18:22
                      No, dokładnie nie ma środków. A już pomijając ludzi bardziej potrzebujących, którzy mają w życiu ciężko z przyczyn od nich NIEZALEŻNYCH to ile mamy w PL samotnych matek - nastoletnich matek, bezrobotnych kobiet, które zaszły w ciąże i czy one mają lepiej? Czy im się tak pomaga? Bez alimentów czy wsparcia partnera byłby w 10 razy gorszej sytuacji bo nasza 60 letnia matka ma ten stały dochód w postaci emerytury - pewnie, że za mało na dwójkę ale czy inni też nie mają za mało? A to, ze mają jakieś alimenty np 350 zł, jakiegoś ojca dziecka, sa młode i mogą pracować za jakiś czas co zapewne tez nie jest takie łatwe to już do kogo pretensje jak nie do SIEBIE?
                      One na swoje ciąże się decydowały własnie mając jakąś realną pomoc partnera albo powpadały niestety ( trochę się to rożni od świadomej decyzji podchodzenia do in vitro z ryzykiem ciąży bliźniaczej) i szczególnie w drugiej opcji z wpadką tez nie maja łatwo.
        • marychna31 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 19:17
          Powiedzmy sobie wprost: jęczące 60-ltenie matki to nie jest jakiś wielki problem społeczny w Polsce. Wszak mamy taka jedną jedyną na prawie 40 milionów Polaków. Można się pochylić nad tak niewielkim, w skali liczb, problemem.


          > Jestem przekonana, że gdyby jakiś 60-letni aktor wyskoczył z podobnymi roszczen
          > iami, reakcje byłyby podobne albo i gorsze.

          Gorsze? Np jakie?
          • triss_merigold6 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 19:34
            Ale po co czynic precedens i pochylać się szczegolnie nad kobietą, która ma po prostu jakieś niedowłady psychiczno-emocjonalne i zdołała zrealizować fanaberię.
            • aguar Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 22:25
              Ale tu nie chodzi o to, aby pomóc jej, tylko jej niczemu niewinnym dzieciom. Powinna mieć w miarę komfortowe warunki życia oraz nie musieć pracować, aby dzieci miały jak najdłużej zdolną się nimi opiekować matkę.
              • triss_merigold6 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 22:34
                Sorry, moje pokolenie będzie pracowało do 67. roku życia, a pani przy taśmie nie pracuje ani w usługach na zmiany tj. nie wykonuje szczególnie ciężkiej fizycznie pracy.

                Idąc tym tropem, w miarę komfortowe warunki życia oraz brak przymusu ekonomicznego pracy matki powinny mieć również niczemu nie winne dzieci niepełnosprawne, z ciężkimi wadami genetycznymi/rozwojowymi, których rodzice - planując rodzicielstwo - nie spodziewali się nieszczęścia.

                Pani aktorka wiedziała ile ma wiosenek, jakie ma warunki materialne i że tatusia będzie brakować od początku i na zawsze. Uważam ją za bezmyślną, okrutną idiotkę, wcielenie narcyzmu.
                • iwoniaw Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 13:36
                  Niestety, zgadzam się z Triss.
                  Co ma w takiej sytuacji powiedzieć matka, która urodziła ciężko chore dziecko, wymagające opieki i rehabilitacji oraz leczenia 24/7? I która od lat kilkunastu całe (bez żadnej przesady) swoje życie poświęca na opiekę nad tym dzieckiem? Która w czasach przed dzieckiem też odprowadzała składki i podatki, a obecnie nie ma opcji, by pracowała zawodowo w jakiejkolwiek formie? I której niejeden (w tym wcale nie pojedyncze ematki, a całkiem spore ich grono) wyrzyguje "aż" 800 zł zasiłku - z których to kokosów powinna w 100% utrzymać siebie i chore, wymagające kosztowniejszego utrzymania niż zdrowe, dziecko (tzn. ta, którą ja znam ma akurat męża, który pracuje i zarabia także na utrzymanie żony i niepełnosprawnego syna, ale w świetle statystyk to może raczej mówić o szczęściu niż oczywistej normie).
                  Środków "państwowych" i tak nie wystarcza dla wszystkich potrzebujących - zamiast wspierania finansowego stukniętych narcystycznych aktorek, widziałabym beneficjentów tych środków choćby w gronie osób jak opisana powyżej. A to tylko jeden przykład, przykłady innych grup godnych wsparcia możnaby mnożyć.
      • aandzia43 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 12:12
        Biologia urządziła, ale właściwie co.urządziła? Tylko to, ze mężczyzna jest.w.stanie POCZĄĆ dziecko do starości. Zaopiekować się nim i zarobić na nie już nie. Miało to sens w czasach prehistorycznych, kiedy przeżycie dziecka zależało od matki (jej młodości, zdrowia, inteligencji, doświadczenia), siły grupy rodzinnej, innych spokrewnionych po linii żeńskiej kobiet (babcia, siostry), pozycji matki w grupie (np. siostra wodza to bardzo dobra miejscówa), aktualnego partnera matki. Biologiczny ojciec nie był czynnikiem decydującym. Mógł więc puknąć matkę starzec (jeśli mu dała, lub została zgwałcona) i odejść w siną.dal lub na.łono Abrahama, a dzieciak i tak mogl mieć się nieźle i wyrosnąć zdrowo.
        Od kilku tysięcy lat mamy trochę inny układ gwarantujący udane rozmnożenie -chłop ma.się zająć swoim potomstwem i od jego siły, pozycji i kasy zależy powodzenie dziecka na tym padole. W związku z tym panie niechętnie dają d..y starcom. Poza starcami bardzo dobrze ustawionymi, rzecz jasna - ich zasoby materialne stanowią gwarancję dobrych warunków wzrastamia potomstwa nawet w wypadku rychlej śmieci tatki.
        Podsumowując: w tym akurat Środa ma rację - ograniczanie prawa do rozrodu starszych pań na.równi z ograniczeniem prawa starszych panów. A jak bym była czepliwa, to bym ustaliła dla panów niższy pułap wiekowy - krócej żyją wink
        • wapaha Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 14:48
          Te rozważania Twoje nie zmienią faktu, że jest tak , a nie inaczej. Granice są wyznaczone naturalne. Człowiek może się im poddać lub je przekraczać i łamać-tylko ..w imię czego ?
          • princesswhitewolf Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 16:12
            >Człowiek może się im poddać lub je przekraczać i łamać-tylko ..w imię czego ?


            tak tak... na tej zasadzie nie leczmy zebow bo po co przekraczac granice natury. Lol

            Od natury moja Pani to juz odeszlismy jeszcze przed wynalezieniem drewnianego kola
            • ira_08 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 22:54
              No, przestaliśmy umierać i słabnąć na starość big_grin Argument z zębem - przedni.
        • matematryczka00 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 15:20
          Akurat tutaj w ogóle się nie zgadzam. To dzisiejsze czasy i ekonomia raczej sprzyjają kobiecie, która zachodzi w ciążę/ma potomstwo z "starcem".
          Dzisiejsze czasy sprawiają, że kobieta MA GŁOS i decyduje ( poza wyjątkami) więc jeśli wybiera ( tak wybiera nikt jej go nie narzuca )to wybór pada na majętnego starca, który musi JAK od wieków ZALEDWIE zrobić to dziecko w trakcie nawet najmniej absorbującego stosunku. ( w kwestii wkładu nasienia od wieków akurat się nic nie zmieniło) A jeśli jest majętny to ma kasę, jak kopnie w kalendarz to zostanie kasa, a jak jest z tym biedniejszych co raczej jest mało prawdopodobne należy się renta rodzinna po nim, są alimenty..a kiedyś ? Co łaska PANA wielkiego? Co łaska jego krewnych? I jakoś często i za często był kop w d..e i na ulicę.

          I średnio widzę te zmuszane do małżeństw ze starszymi dziewki, za dawnych czasów które tak ochoczo znajdowały świetną pomoc i środki jak starzec kopnął w kalendarz czy poszedł w siną dal.

          Sam przykład owej 60 letniej matki - ma emeryturę. Może pracować. No a że jest ciężko...no a innym samotnym matkom, nastolatkom jest łatwo?

          Przykład zresztą średnio adekwatny BO PANI dziecko ma z in vitro, bez ojca, bez alimentów i to był jej wybór średnio inteligentny. Po raz kolejny próbuje się też udawać że natura wcale nie chciała zrobić tak jak zrobiła. Zapominasz że facet ma tylko wystrzelić a kobieta - zajść, donosić, urodzić i odchować. Dlatego natura mądrze dała nam ograniczony czas i nie bredźcie mi tu że wam się to nie podoba bo chyba nie chciałybyście do 100 lat, martwić się czy jesteście w ciąży, czy urodzić czy wyskrobać się po raz 50...
          • helka.z.porcelany Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 00:15
            matematryczka00 napisała:
            "Zapominasz że facet ma tylko wystrzelić a kobieta - zajść, donosić, urodzić i odchować."

            ???? zajść, donosić i urodzić, to fakt, że kobieta te czynności samodzielnie celebruje. Ale odchować? Toż to wszystkie samodzielnie odchowujecie? Ja tam odchowałam i odchowuję wspólnie z drugim rodzicem do tegoż ZOBOWIĄZANYM. Zobowiązanym nie mniej ode mnie, choć płci przeciwnej.

            Coś
            • helka.z.porcelany Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 00:17
              .... coś chyba jestem inaczej przez naturę wyposażona, skorom nie upoważniona do JEDNOOSOBOWEGO ochowywania, jak Pan Bóg przykazał.

              Albo nie, czekaj, ojciec chyba też rodzic i jak dziecko spłodził (niezależnie od wieku czy młodzieńczego czy starczego) to wychowywać też powinien.
            • matematryczka00 Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 12:39
              Wybacz ale WEDŁUG polskiego prawa MATKA ma większe prawa do dziecka ponieważ musi je odchować. A do tego jest podobno bardziej odpowiednia. Oczywiście w razie rozwodu byłoby ci to bardziej na rękę - w sensie alimenty i dzieci z tobą prawda? Więc o co te wielkie żale w tym momencie?

              Oczywiście, że prawidłowy model zakłada - rodzinę, która tworzą zazwyczaj kobieta i mężczyzna opiekując się swoim potomstwem ale nie mówimy raczej o normalniej rodzinie. Na dobra sprawę arystokracja kiedyś może i dziś ( niedobitki z niby monarchii) preferowała raczej po urodzeniu oddać dziecko do odchowania niańce najlepiej jak najdalej od nich łącznie z karmieniem przez nią dziecka.
              • helka.z.porcelany Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 15:55
                Według polskiego prawa obowiązek wychowania spoczywa na obydwojgu rodziców. A to, że praktyka sądowa sprawia, ze po rozwodzie dzieci niemal zawsze zostają przy matce (często niezgodnie z dobrem dziecka) osobiście uważam za patologię. A to z tego powodu, że osobą bardziej odpowiednią spokojnie może być także ojciec. Dlatego w razie (tfu tfu) rozwodu za najrozsądniejszy model uważam opiekę naprzemienną. A opcja "alimenty i dzieci ze mną" ustalona niezależnie od okolicznościz mojego punktu widzenia jest idiotyzmem i pójściem sądów na łatwiznę. Bo liczy się dobro dziecka, a nie alimenty i mój matczyny ból serce na myśl o oddaniu opieki ojcu. Bo fakt, że pewnie uświerkłabym ze zgryzoty, gdybym nie mieszkała z synem. Niemniej uświerkłby pewnie i mój mąż, gdyby on nie mieszkał. Nie mam powodów sądzić, że kocham dziecko bardziej od niego. I nie mam powodów sądzić, że dziecko kocha bardziej jedno z nas.

                A wracając do tematu: uważam za nieodpowiedzialne płodzenie dzieci w wieku, nie ukrywajmy, wczesnej starości. Ale NIEZALEŻNIE od płci. A to z powodu dużego ryzyka, że dziecko zostanie sierotą/ półsierotą, jako maluch lub nastolatek. Ale zgadzam się ze Środą, ze płeć nie ma tu nic do rzeczy, ponieważ jako rzekłam, obowiązek wychowania dzieci spoczywa i na ojcu i na matce, przynajmniej w Krio i w moim świeciewink. Ale ja nie jestem arystokratką, ani niedobitkiem z niby monarchii, tylko ot, zwykłą babą.

                No ale w życiu widziałam przykłady dużo większej nieodpowiedzialności, daleko przekraczających granicę niewydolności wychowawczej, za które dzieci powinno się zwyczajnie odbierać. W tej nagłośnionej sprawie widzę zaś tylko przyczynek do dyskusji na temat konieczności wsparcia finansowego dla rodzin - starszych, młodszych mniej i bardziej nieodpowiedzialnych, ale kochających rodziców.
                • matematryczka00 Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 18:07
                  Oczywiście, że obowiązek spoczywa na obojgu. Ale w razie rozstania odchowanie i większość OBOWIĄZKÓW z tym związanych w praktyce spada na matkę bo wielu panów ogranicza się jedynie do płacenia a czasem i nawet tego nie ma. A odwiedziny raz na dwa tygodnie ciężko nazwać: odchowaniem. A co to ma za znaczenie jak rozumie się czy powinno się rozumieć teorię odchowania wg prawa polskiego skoro PRAKTYKA wygląda jak wygląda. Nie dość, że w przypadku rozstania matka ponosi większą część odchowania to na dodatek w 99 % to ona jest tym rodzicem, który dziecko ma cały czas przy sobie i nie uwierzę w życiu że taki stan polskim matkom nie odpowiada. Sa faworyzowane wiec za PRZYWILEJAMI idą też obowiązki i konsekwencje. W tym przypadku konsekwencją jest to, ze matka w takich przypadkach odchowuje dziecko bardziej niż drugi rodzic. Jest to model wielu krajów acz nie wszystkich o czym mogło sie przekonać wiele naszych rodaczek.

                  Opieka naprzemienna tez ma swoje wady i zalety. Nie można dwojga dorosłych, już wolnych ludzi, którzy być może układają sobie życie na nowo z innymi zmuszać aby mieszkali dwa kroki od siebie, tu też pracowali itp. W wielu przypadkach jedno sie wyprowadza czasem daleko, jest praca, także daleko i o ile małe dziecko można sobie naprzemiennie podrzucac o tyle ze starszym już jest problem szkoły, znajomych, i zwykłego poczucia bezpieczeństwa i przynależności.
                  Ale nie mnie to oceniać.

                  Ja nie bronie starszych panów płodzących dzieci bo tez jest to nieodpowiedzialne ale tutaj mamy zupełnie inna sytuację. Nasza bohaterka jest SAMOTNA i biedna, ma na głowie niedołężną matę i brak ojca dziecka, brak jego wsparcia zarówno takiego wychowawczego jak i finansowego czy zdrowotnego gdyby był dajmy na to młodszy ze 20 lat. Sama ciążą zapewne była z in vitro co każe się zastanowić: gdzie są granice.
                  nie porównywałabym tych dwóch sytuacji bo raczej częściej spotyka się młodą siksę i starszego pana. Starszy pan zazwyczaj ma kasę i jego rola nie jest jakaś trudna w kontekście oddania spermy. JEST więc może uczestniczyć w wychowaniu ale jak go nie będzie to młoda kobieta ma o wiele lepsza sytuacje niż pani po 60 z ciążą BLIŹNIACZĄ z in vitro bez ojca i bez jakiegokolwiek wsparcia. Bo mama jej pomoże?
                  Na dobra sprawę dziecko odchować może każdy nawet obca osoba.

                  Ja tu widzę konieczność ustalania granic in vitro. Widzę nieodpowiedzialność. To nie jest przypadek do zastanawiania się nad odebraniem dzieci ale tylko Teraz a co będzie za 10 lat? Zgoda, nikt nie zna dnia i godziny nawet 25 latka ale chyba pani w takim wieku ma większe szanse bo jednak czego jak czego ale natury i procesów starzenia jeszcze zadna feministka nie przeskoczyła..
        • minor.revisions Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 13:43
          Ale w praktyce jak to widzisz ty i środa? Sterylizować panów po 50tce czy jak?
          • aandzia43 Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 14:38
            Nie wiem jak Środa, ja bym po prostu nie ułatwiała rozrodu ludziom wiekowym. Powyżej pewnego wieku tyle ile natura dała i nic ponadto. Żadnych starych jaj, plemników i starych kobiet rodzących z młodych jaj i starych plemników swoich mężów. A jeśli chodzi o starszych panów, co czasem są jeszcze w stanie zaplodnic w konwencjonalny sposób, to mnie tam wsio ryba - jeśli znajdzie się młódka, co da.się.zapylić takiemu starcowi jego potencjalnie uszkodzonym już materiałem genetycznym, to jej sprawa. Ja bym nie dała. Wiem, wiem, niejednemu.starcowi udało się spłodzić zdrowe potomstwo, ale ryzyko jest nie mniejsze niż w przypadku wiekowej matki.
            • triss_merigold6 Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 14:48
              Dokładnie.
              U starszych panów z prokreacją czasem bywa jak w tym dowcipie z lwem i parasolem na pustyni - ktoś strzela z boku.
            • brak.polskich.liter Re: Środa o 60letniej matce 21.08.15, 12:44
              aandzia43 napisała:

              > Wiem, wiem, niejednemu.starcowi uda
              > ło się spłodzić zdrowe potomstwo, ale ryzyko jest nie mniejsze niż w przypadku
              > wiekowej matki.

              Dokladnie. Ryzyko fakapow neurologicznych i psychiatrycznych (autyzm, schizofrenia i inne takie) rosnie wraz z wiekiem ojca/dawcy nasienia.
    • iwoniaw Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 10:21
      Wspomniana matka wszak nie "szokuje" z powodu swego wieku, tylko kompletnego oderwania od reala, roszczeniowości i uważania się za lepszą od innych. Wątków na ten temat na samej ematce jest kilka (i to długich) i wyraźnie widać, że wiek matki jest tu sprawą całkowicie poboczną.
      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 10:27
        Nie do końca się zgadzam. Owszem, ta pani jest kompletnie oderwana od reala i roszczeniowa. Ale widziałam wiele komentarzy, w których ludzie wyrażali negatywne emocje z racji wieku tej pani. Że jak ona się zajmie, osoba w tym wieku nie ma już siły. Że dzieci w przedszkolu/szkole będą się wstydzić. Że osieroci niedługo. I rzeczywiście jakoś w przypadku ojców po 60tce takich argumentów (choćby, że dzieci będą się wstydzić w szkole) nie widziałam.
        • marzeka1 Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 10:31
          Ale w pewnym wieku nie ma się już takiej witalności jak w młodości- moja szwagierka to pani 50+, jej najmłodsze dziecko ma 7 lat i sama widzi różnice odnośnie tej swojej witalności, mimo że całe mnóstwo rzeczy z dzieckiem robi.
          Moja koleżanka z pracy, która ostatnie dziecko urodziła w w wieku 48 lat, gdy chodził jej synek do przedszkola , ona sama usłyszała pytania od innych dzieci: czy to jest jej wnuczek, a raz: dlaczego ma taką starą matkę- i co? Miała nawrzeszczeć na te dzieci i taki odbiór?
          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 10:42
            Marzeka, ja się z tym absolutnie zgadzam, zauważam tylko, że jakoś nie podnosi się takich argumentów w przypadku babć opiekujących się całymi dniami swoimi wnukami i starych ojców przychodzących po dzieci do przedszkola.
            • marzeka1 Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 10:49
              Wiesz, co było moją wpadką, gdy kiedyś byłam młodą nauczycielką? Gdy przyszedł starszy pan po swoją córkę (była wtedy w 5 klasie), zaczęłam ją chwalić, mówiąc panu, jaką super ma ... wnuczkę, która okazał się jego córką. Czy muszę mówić, jak było mi głupio, gdy powiedział, że to jego córka? Od tego czasu już nie wyskakuję w realu od razu z wnukami/córkami/wnuczkami/synami, gdy nie jestem pewna.
            • stacie_o Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 10:52
              Starzy ojcowie też to słyszą. Zapewniam cię. Z córką do żłobka chodzi dziecko późnego ojca. Zdarza nam się odbierać dzieci razem. Facet wygląda jak papa Smerf, albo śp Henryk Machalica. I kiedyś jakieś inne dziecko widząc go zaczęło krzyczeć "dziadzia, dziadzia", a koleś był purpurowy, coś wycedził przez zęby że tata, no ale...

              W przypadku dzieci, którymi się opiekują babcie, to proste, to jest mama, a to babcia, mama pracuje, babcia mnie odbiera. Mama wygląda jak mama, babcia jak babcia. Co do energii się zgodzę, że 60 latka może nie mieć energii opiekować się wnuczkiem czy swoim dzieckiem, ale akurat na forum, głosy są takie, że nie wolno obciążać opieką nad swoimi dziećmi swoich rodziców, bo mogą nie mieć na to ochoty, czasu bądź właśnie zdrowia. W tym wypadku widzę zdumiewająca spójność poglądów.
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 10:56
                Nie zgodzę się, na forum było sporo głosów o całodziennej (i do tego często jeszcze nieodpłatnej) opiece babć nad wnukami, gdy rodzice w pracy. I nie widziałam jakoś komentarzy o tym, że taka babcia może zwyczajnie nie mieć siły na tylugodzinną opiekę nad dziećmi.
                • iwoniaw Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 10:58
                  No jak to nie? Toż to jeden z głównych trendów forum!
                  • stacie_o Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 11:07
                    Dokładnie.
                • marzeka1 Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 10:59
                  WWC, ale ja np. wiem z góry, że jak kiedyś miałabym wnuka/wnuczkę, to nie zajmowałabym się cały dzień dzieckiem, bo wiem , że nie miałabym sił- co innego pomóc w weekend, bo młodzi idą na imprezę, pomóc wieczorem, gdy gdzieś wychodzą, czasami- gdy dziecko chore- czym innym jest zajmowanie się cały dzień małymi dzieckiem. To już nie dla mnie i mówię to teraz jako pani 40+.
                • kalina_lin Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 13:15
                  >>> I nie widziałam jakoś komentarzy o tym, że taka babcia może zwyczajnie nie mieć siły na tylugodzinną opiekę nad dziećmi.

                  To baaardzo słabo jesteś zorientowana. Na tym forum wręcz strach przyznać się do korzystania z jakiejkolwiek pomocy babć czy dziadków. Nawet tych wyrywających się do pomocy, mających siły, cierpliwość i zdrowie. Takich dziadków trzeba stanowczo usadzic na fotelu, a do dzieci zatrudnić opiekunkę z Ukrainy.
              • princesswhitewolf Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 16:14
                >że nie wolno obciążać opieką nad swoimi dziećmi swoich rodziców, bo mogą nie mieć na to >ochoty, czasu bądź właśnie zdrowia.

                biedne bezwolne babcie nie majace prawa decyzji ani zgloszenia drobnego fochu? czy my zyjemy na tym samym swiecie?
            • iwoniaw Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 10:56
              No nie do końca "nie podnosi się". Same babcie niejednokrotnie się skarżą, że jest im ciężko pomagać w ten sposób dorosłym dzieciom (i to do osób obcych, sama niejednokrotnie z takimi babciami mam do czynienia - jako matka babć do pomocy nie posiadająca i obskakująca okoliczności, w których inne dzieci są "obsługiwane" często przez babcie właśnie - i niejednego się nasłuchałam) - a przecież, nawet jeśli bardzo kompleksowa i długotrwała, to jednak ciągle jest to "tylko pomoc", a nie całkowita odpowiedzialność i kompletna niemożność wymiksowania się z układu choć na chwilę. Na ematce też niejednokrotnie przewijały się w różnych wątkach opinie, że babcia na emeryturze powinna mieć prawo do odpoczynku, własnego życia, działki i sanatorium i oczekiwanie od niej wsparcia przy dzieciach to roszczeniowość i nieliczenie się z tym, że w pewnym wieku można nie mieć siły.
              • princesswhitewolf Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 19:40
                Same babcie niejednokrotnie się skarżą, że jest im ciężko pomagać w ten sposób dorosłym dzieciom

                typ meczennicy zatem. Tym co zle to niech nie pomagaja. Jest grupa jaka lubi dzieci i chce babciowac i nie nalezy im odmawiac radosci z pociech.


                ematce też niejednokrotnie przewijały się w różnyc
                > h wątkach opinie, że babcia na emeryturze powinna mieć prawo do odpoczynku, wła
                > snego życia, działki i sanatorium i oczekiwanie od niej wsparcia przy dzieciach
                > to roszczeniowość i nieliczenie się z tym, że w pewnym wieku można nie mieć si
                > ły.

                Babcia na emeryturze powinna miec prawo do tego na co ma ochote. Jesli ma ochote zajmowac sie wnukami: prosze. Jesli nie ma ochoty: tez prosze.

                Uwazam, ze traktowanie instytucji "babcia" calosciowo i narzucanie takowym Paniom ze teraz to MUS ma wypoczywac i chocby sie rwala do opiekami nad wnukami na codzien to im zabronic= za cudacznie szkodliwe.
        • stacie_o Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 10:45
          Może dlatego, że ojcami po 60tce zazwyczaj zostają majętni i ustawieni zawodowo panowie, którzy związali się partnerkami sporo młodszymi od siebie? Poza tym, nie oszukujmy się, przynajmniej przez pierwszy rok życia dziecka, wysiłek wkładany przez matkę jest bez porównywania większy niż przez ojca. Z całym szacunkiem dla równouprawnienia, ale to kobieta karmi. W przypadku śmierci mocno starszego pana dzieciom zostaje młoda mama i jakaś kasa. A pieniądze są ważne. W przypadku 60letniej aktorki nie ma ani ojca, ani pieniędzy.
          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 10:52
            Mogę się mylić, ale raczej nie sądzę, żeby 60latka karmiła naturalnie.
            • stacie_o Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 11:06
              Mój ginekolog też twierdzi, że to niemożliwe naturalnie. Ale po leczeniu hormonalnym to kto wie.
              W przypadku pani Sienkiewicz, nawet jak nie karmi, to i tak opieka nad dziećmi przez pierwszy rok życia jak i do pełnoletności (?) dzieci spada na nią i zwyczajnie może nie mieć na to siły.
              W przypadku hipotetycznego pana Sienkiewicz lat 60 w związku z młodszą panią Prus lat 30 przez pierwszy rok życia opieka nad dziećmi (jeśli karmi) będzie działką pani Prus. Daltego też społeczeństwo do tego podchodzi z mniejszym dyskomfortem, ponieważ któreś z rodziców jest w wieku odpowiednim do zostania rodzicem.
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 11:09
                No ok, ale jeśli pani lat 60 (niekarmiąca piersią) urodzi dziecko 30 czy 40latkowi? Myślisz, że odbiór społeczny będzie inny niż samotnej matki lat 60? Ja nie.
                • stacie_o Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 11:13
                  Jeśli tak by było, odpadłyby argumenty o iv, o tym że dzieci zostaną same po jej śmierci, że wyciąga ręce po państwowe, zamiast zmusić ojca do partycypacji w kosztach.
                  Śmiem twierdzić, ze gdyby mamą została Grażyna Kulczyk, komentarze byłyby w tonie, że zwariowała, ale dzieciom fajnie będzie. Tak, odbiór społeczny były lepszy.
                • sea.sea Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 11:15
                  No ja myślę, że jednak tak.
                  Pani Sienkiewicz ma zero, null zabezpieczenia w razie, gdyby jej się coś, odpukać, stało. Jest sama jedna, nie ma pieniędzy, jest w wieku w którym ma nikłe szanse na nagłe zwiększenie przychodów, a za to w którym ma wysokie prawdopodobieństwo, że jeszcze przed pełnoletnością dzieci sama może potrzebować opieki. Gdyby pani miała hajsu jak Kulczykowa, myślę że też by było mniej głosów przeciw - przynajmniej byłoby pewne, że w razie czego będzie ją stać na opiekunkę i dla siebie, i dla dzieci.
                  • princesswhitewolf Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 16:17
                    >Pani Sienkiewicz ma zero, null zabezpieczenia w razie, gdyby jej się coś, odpukać, stało.

                    Rozumiem ze znasz jej koligacje rodzinne i masz absolutna pewnosc ze jej siostry, bracia, siostrzency i siostrzenicy wymarli zapewne na grype hiszpanke. lol


                    uwielbiam takie pewne siebie posty jakie nie bardzo maja odniesienie w realiach. Zaraz przeczytam o siostrach, siostrzenicach co to na pewno ale to na pewno nie zajma sie dzieckiem z rodziny gdyby do czegos doszlo.
                    • memphis90 Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 19:14
                      Dopiero co był taki wątek na forum- mała brataniczka żyjąca z matką-puszczalską i chorą psychicznie babcią karmiącą dziecko psychotropami, ojciec na odwyku czy tam w więzieniu- ale najbliższa rodzina owego ojca dziecka nie przygarnie, bo nie będzie obcych bachorów wychowywać, a gdyby jakimś cudem się przyplątało do ich domu, to da dziecku odczuć, że jest kulą u nogi i bękartem....
                      • princesswhitewolf Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 19:42
                        co nie oznacza ze ja bym nie podjela sie wychowania dzieci siostry czy przyjaciolki gdyby przyszlo do takiej sytuacji albo wyboru domu dziecka. Nie sadze abym byla wyjatkiem na tym Bozym swiecie zdolnym do adopcji cudzego nawet podrosnietego dziecka.
                • iwoniaw Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 11:22
                  No raczej będzie inny - przede wszystkim odpadną argumenty o fundowaniu dzieciom życia kompletnie bez rodziny. 30-40-letni ojciec ma większe szanse dożyć pełnoletności dzieci i zarobkować na ich utrzymanie niż 60-letnia matka. No i w ogóle jest ten ojciec (i ew. jego rodzina) - tu mamy sytuację, że pani ma tylko matkę 80+, żadnych starszych dzieci, męża, rodzeństwa etc. - i to (skazanie dzieci na 100%, świadomie i od początku na brak rodziny, z ojcem na czele) szokuje bardziej w tym kontekście niż samo urodzenie dzieci jako takie przez 60-latkę.
                  • marzeka1 Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 11:26
                    Zgadzam się z Tobą, iwoniaw- tym bardziej rozwinę Twój argument od tej strony rodziny- moje dzieci nie mają żadnych babć i dziadków- nie żyją, nie umarli jak ludzie starzy (40+, 50+) i wiem, widzę, jaka to strata, gdy widzę, jak znajomi, dalsza rodzina, koleżanki- mają dziadków dla swoich dzieci- to taka super sprawa może być !!! Zabrać dzieciom na wejście: i ojca, i dziadków (także od strony ojca) jest nieodpowiedzialne.
                  • princesswhitewolf Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 16:18
                    >rodzeństwa etc


                    a to skad niby wiadomo?
        • milka_milka Re: Środa jak zwykle bez ładu i składu 19.08.15, 12:00
          Ja np. wyrażam. Otóż uważam, że rodzenia dzieci w wieku 60 lat to kompletna nieodpowiedzialność, wręcz głupota. A in vitro powinno prawnie mieć ograniczenie takie jak prawo do adopcji noworodka.
    • kandyzowana3x Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 10:24
      Mysle ze 60 letni ojciec, ktory zafundowal sobie samotnie blizniaki mieszkajac z mama ( tata) w malutkim mieszkanku i nie majac funduszy na ich utrzymanie wywolalby jeszcze wiekszy szok w spoleczenstwie.
      • stacie_o Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 10:30
        I przywoływanie przez Środę przypadku Picassa, którego późne dzieci miały:
        a) młodą matkę
        b) fortunę
        chyba mija się  z celem. Trudno o bardziej rozbieżny przykład.
    • anika772 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 10:26
      Takie granice wyznaczyła natura, że kobieta może zostać matką do pewnego wieku, a mężczyzna właściwie dożywotnio.
      Mnie szokuje pomysł zrobienia in vitro 60- latce, nic na to nie poradzę.
      • marzeka1 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 10:34
        Też mnie szokuje in vitro w wieku 60 lat, a to dosyć droga sprawa (moja koleżanka jest po dwukrotnym nieudanym in vitro i ciągle jeszcze spłaca kredyt, który na to zaciągnęła) i wtedy na to pieniądze były, a teraz nagle jest ze wszystkim problem. Pewnie nawet inaczej to zostałoby odebrane, gdyby po takiej decyzji - robiła z siebie przykład "jestem dojrzałą bardzo matkę, ale świetnie sobie radzę".
      • 3-mamuska Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 10:43
        A jeśli to nie było in-vitro???
        Sa rożne rzeczy na świecie i np. Dla mnie ta pani nie wyglądają lat 60.

        A niemodna mieć przygodnego seksu choćby z żonatym i nie chcieć mu niszczyć życia?

        A może dlatego, że jakoś nie słychać o starych ojcach, którzy domagają się zasiłku opiekuńczego na dziecko _oprócz_ pobieranej emerytury i jęczą w mediach, że na ich petycję urząd odpowiedział zgodnie z prawem i bez serca, a wszak oni tacy wyjątkowi?
        Jestem przekonana, że gdyby jakiś 60-letni aktor wyskoczył z podobnymi roszczeniami, reakcje byłyby podobne albo i gorsze.


        Pani chciała dodatek 500zl to nie jest jakaś mega kwota, tym bardziej ze opiekuje sie tez chora matka.
        A ja wcale nie jestem przekonana ze było by tak samo, pewnie byłoby biegły facet w tym wieku został z 2 malutkich dzieci, trzeba mu pomoc, a gdzie jest matka ta wyrodna.
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • princesswhitewolf Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 16:21
          >Pani chciała dodatek 500zl


          Dlatego ja tez jestem za. To nie sa wielkie pieniadze a kobiecie trzeba pomoc. W kazdym kraju na zachodzie otrzymalaby pomoc finansowa, wsparcie w opiekunce i pomoc psychologiczna.
          Ale Polska to dosc brutalny kraj. Ludzi jacy nie wpisuja sie w katolicka norme, wszelkie kuriosa sie linczuje.
          Bezwzglednie zostawia samemu sobie.
        • memphis90 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 19:10
          > A niemodna mieć przygodnego seksu choćby z żonatym i nie chcieć mu niszczyć życ
          > ia?
          >
          Ale to już tej pani problem (i jej ewentualnego żonatego kochanka), a nie mój. Ja wolałabym, żeby z moich podatków była np. zmodernizowana szkoła moich dzieci, żeby nie musiały zasuwać na drugą zmianę. Dlaczego miałabym finansować czyjeś bzykanie się bez konsekwencji?

          > Pani chciała dodatek 500zl to nie jest jakaś mega kwota, tym bardziej ze opieku
          > je sie tez chora matka.
          Na którą zapewne pobiera już zasiłek.
          • 3-mamuska Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 19:28
            Ale to mógł byc zwyczajny przygodny sex???
            Pani na moje oko nie wyglada na 60 lat i moze biologicznie jest młodsza. I dlatego udało jej sie zajść i urodzić.
            Moze brała jakieś leki hormonalne związane z jakimiś problemami zdrowotnymi i dlatego zaszła.
            A myślała ze to niemożliwe.
            Wiec.


            Nawet jeśli zaszła specjalnie to miała nadzieje ze dostanie pomoc od państwa , i bedzie to o wiele mniejszy koszt niz dzieci pójdą do domu dziecka ,a matka do domu starców, To juz lepiej dla tej rodziny dać jej ten dodatek.



            Ja nie jestem za późnym macierzyństwem nawet 40+ to dla mnie nieodpowiedzialność, ale jeśli dzieci sa juz na świecie to nie ma co gdybać ,wściekać sie tylko postrac sie pomoc.
            Przecież teraz ich nie wyrzuci ani nie zabije bo komuś sie to nie podoba.
          • 3-mamuska Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 19:33
            > A niemodna mieć przygodnego seksu choćby z żonatym i nie chcieć mu niszczyć życ
            > ia?
            >
            Ale to już tej pani problem (i jej ewentualnego żonatego kochanka), a nie mój. Ja wolałabym, żeby z moich podatków była np. zmodernizowana szkoła moich dzieci, żeby nie musiały zasuwać na drugą zmianę. Dlaczego miałabym finansować czyjeś bzykanie się bez konsekwencji?


            Równie dobrze można tak powiedzieć o in-vitro, ze fanaberia i sa ważniejsze rzeczy na świecie, niech se adoptują, koszt państwa mniejszy na dzieci w domach dziecka plus in-vitro same plusy i zaoszczędzone pieniądze.
            To samo z aborcja tez niech każda co sie bzyka bez zabezpieczenia sama se płaci a nie biadoli ze ina nie chce dziecka.

            I ja mam takie zdanie chcesz , ale płac sobie samemu.

            Niech dostanie dodatek alimentacyjny ,a dług obciąży faceta.
            Ale powinno sie pomoc bo ważne sa tu dzieci.
          • princesswhitewolf Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 19:46
            Dlaczego miałabym finansować czyjeś bzykanie się bez konsekwencji?

            ....bo zyjemy w spoleczenstwach w jakich istnieje cos takiego jak odpowiedzialnosc spoleczna za ludzi chorych, umyslowo niesprawnych a ta Pani ewidentnie ma problemy psychologiczne.
            Polecam Pani zatem przeprowadzke do USA albo dalej do Ameryki poludniowej gdzie ludzie niezdolni do pracy i poszkodowani zyja w slumsach jedzac smieci.

            Ja chce placic podatki ludziom jakim sie noga podwinela albo jacy sa niestabilini emocjonalnie bo nie mam sopla lodu w klatce piersiowej jeszcze.
    • demonii.larua Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 10:32
      Tej znowu peron odjechał big_grin
      • bei Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 10:45
        IV- a moze jednak nie?
        Znam 56letnią mlodą mamę ( tz teraz ma duzo więcej, ale miala 56 jak zaszła w ciążę. Wowczas nie bylo IV, pani nie zazywala hormonow.
        Skoro mozna zajsc w wieku 56 lat to i pewnie w wieku 58 rownież, tym bardziej, ze pani glośna mama przyznaje, ze leczyla się hormonalnie.
        Gdyby nie jej roszczenia, nikt by nie wywlekał jej wieku.
        Gdyby tata w kwiecie wieku podnosil halas o dodatek emerytalny na swoje dzieci w wieku niemowlęcym to komentarze opinii publicznej na pewno byłyby bardziej druzgocące niz te o pani BS
        • wioskowy_glupek Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 10:53
          Środa jak zwykle bredzi, 60 letni ojciec zazwyczaj jak ma dziecko to z dużo młodszą partnerką - taka ot jest różnica...
        • aneta-skarpeta Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:29
          Słyszałam wypowiedź specjalisty ze zajsc w wieku 60 lat naturalnie to cud, a bliźniaki to już w ogóle. Nie było podobno odnotowanego takiego przypadku.
          • demonii.larua Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 16:32
            > Słyszałam wypowiedź specjalisty ze zajsc w wieku 60 lat naturalnie to cud, a bl
            > iźniaki to już w ogóle. Nie było podobno odnotowanego takiego przypadku.
            Pani powinna zatem "tłuc" kasę robiąc sesje w Galach i innych tego typu pismach wink
            • plater-2 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 16:49
              Nie byłoby to w jej sytuacji nic niewłasciwego.

              Moze zarobkowac udzielajac wywiadow gazetom, fotografujac sie z dziecmi w roznych sytuacjach i sprzedjac te zdjęcia do gazet...
        • szarsz Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 12:07
          > Znam 56letnią mlodą mamę

          95% kobiet jest po menopauzie w wieku 56 lat. Co oznacza, że aż 5% kobiet wciąż w tym wieku miesiączkuje, więc hipotetycznie wciąż jest zdolna do zajścia w ciążę.
          Z drugiej strony koleżanka pracująca wiele lat w aptece zawsze mi powtarzała, że najliczniejszą grupą kobiet kupujących testy ciążowe są te wyglądające na powyżej 45 - 50 lat.
          • plater-2 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 15:50
            Nie dziwie sie, w tym wieku cykle bardzo nieregularne, a dziecko w prawdziwy dramat.
    • isa_bella1 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:07
      eee...tam w Polsce to nawet 43 letnia Małgorzata Kozuchowska zaszokowała ciążą, no jak mozna tak krzywdzić dziecko.
      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:11
        Dopiero co czytałam wątek na kobiecie, w którym jedna forumowiczka pisała, że bałaby się zachodzić w ciążę w wieku 40lat, a triss odpowiedziała, że w tym wieku ciężko zajść naturalnie w pierwszą ciążę.
        • marzeka1 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:18
          Bo może być wtedy trudno zajść- nie musi, ale może i to wcale nierzadko- moja koleżanka jest po 2 nieudanych in vitro w okolicach 38 roku życia- dopiero adopcja "zaspokoiła" jej pragnienie zostania matką, ale naturalnie nie udało się.
        • wioskowy_glupek Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 12:21
          Bo jest ciężko, ale to nie zmienia faktu, że to nie jest jakiś dziwny wiek na zachodzenie w ciąże.
        • hermenegilda_zenia Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 12:34
          Koleżanka, niecałe 40 lat, właśnie urodziła córeczkę. Zaszła w pierwszym cyklu, bez problemów, także bez przesady.
        • princesswhitewolf Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 16:23
          a tak i ten Klub im.Dulskiej nazywaja takie osoby pt stara pierwiastka. Rozwazam zmiane nicku na takowy lol...
    • ashraf Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:17
      Brak myslenia szokuje u obu plci. 60-latka moze byc babcia, ktora ma sile na kilka h opieki nad wnukiem - moze, ale nie musi, bo od tego sa rodzice. O wychowywaniu nastolatka przez staruszke nie wspomne... Natura sama wyznacza granice plodnosci i naginanie ich, bo ktos ma kaprys miec dziecko, to kompletny brak odpowiedzialnosci.
      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:26
        Natura w takim razie jest strasznie głupia pozwalając płodzić dzieci 60, 70 letnim facetom. To nie jest wiek na rozmnażanie (dotyczy obu płci).
        • ashraf Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:35
          Oczywiscie. Przy czym istnieje jeszcze cos takiego jak rozum, ktorego najwyrazniej niektorym brakuje.
          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:45
            Oczywiście, że brakuje. Myślę, że ta konkretna ciąża była z in vitro. Ale jeśli pani Sienkiewicz zaszła w ciążę w sposób naturalny, to ja nie bardzo rozumiem, co miała innego zrobić niż urodzić. W kontekście zamieszkania w Polsce, obowiązującego w teorii prawa i jego egzekwowania w praktyce.
            • marzeka1 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:49
              Ale jeśli pani zaszła w ciążę w sposób naturalny- to punktem odniesienia do opieki, alimentów powinna mieć do ojca dziecka.
              Ba, ona uważa: www.fakt.pl/gwiazdy/barbara-sienkiewicz-nie-ma-kontaktu-z-ojcem-blizniakow,artykuly,566925.html , że "Ojciec nie ma ani żadnych praw, ani obowiązków w stosunku do dzieci."- serio? To niech nie wymaga teraz kasy od państwa , gdy ma takie podejście.
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:52
                A to fakt. Nawet nie wiedziałam, że jest jakiś ojciec w tle, podejrzewałam in vitro z materiałem obcego dawcy.
                • marzeka1 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:54
                  Bo tak naprawdę nie wiadomo- pani mówi ... dziwnie, gdy słuchałam to, co mówi, jak to mówi.
            • ashraf Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:49
              Wiesz, jesli zaszla w sposob naturalny, to jest cudem medycznym. Niestety patrzac na stopien zdziecinnienia tej pani i uzywane przez nia argumenty zdecydowanie bardziej prawdopodobna opcja jest in vitro i aj waj po fakcie, bo dzieci jednak kosztuja i jednak zajac sie nimi trzeba, a wiek juz nie ten.
        • wapaha Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:38
          Celem natury jest rozmnażanie- fizyczne zdolności do przesyłania genów dalej mężczyzna posiada. Kobieta fizycznie nie zawsze jest w stanie znieść trudów związanych z ciążą-porodem-połogiem. ba, 60 letni facet tez nie zawsze byłby w stanie temu podołać wink
        • aandzia43 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 12:26
          Natura głupia nie.jest, ale ojciec w warunkach bliższych właśnie naturze nie był czynnikiem najistotniejszym dla przeżycia i dobrego rozwoju dziecka. Więc mógł sobie być stary. Poza tym jeśli stary dożył startości i jeszcze dorwal babę, to znaczy, że dobre geny ma.
          • lauren6 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 14:08
            Nawet jak ojciec jest stary to dziecko ma zazwyczaj młodą matkę, która je po jego śmierci wychowa.
            Sienkiewicz zdecydowała się na dwójkę dzieci wiedząc, że w razie jej choroby lub śmierci nie ma NIKOGO, kto mógłby przejąć ich wychowanie. Pozostaje dom dziecka. Ewentualnie nastoletnie dzieci będą musiały się opiekować niedołężną matką i zamiast się uczyć same będą jej zmieniać pieluchy. Super perspektywa.

            Mam w głębokim poważaniu poprawność polityczną i feminizm a'la Środa. To co zrobiła ta kobieta to dla mnie głupota i zachowanie niegodne matki.
    • lauren6 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:28
      Tradycyjnie pierwszy komentarz pod artykułem trafniejszy od pie... Środy.
      • lilly_about Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 11:53
        Dokładnie wink
    • hema14 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 16:48
      Ja się z panią Środą w tym temacie nie zgadzam. Ona chce podporządkować naturę naszym widzimisię. Otóż po coś biologia nas tak stworzyła, nas kobiety, że do pewnego wieku jesteśmy płodne a potem występuje menopauza, faktycznie sensowna granica prób in-vitro. Nie chodzi o to, że starsza matka szybciej umrze lub brzydko będzie wyglądać na zebraniach w szkole, będzie brana za babcię, nie o to mi chodzi. Ale ciężej podołać ciąży i porodowi w takim wieku, jeśli robi in vitro to zależy czy pobierała komórki jajowe dawniej, czy teraz już "te ostatnie", ryzyko chorób genetycznych jest przecież duże u starszej kobiety (chorób jej przyszłego dziecka).
      Po prostu nie rozumiem, jak można tak późno obudzić się z pragnieniem posiadania potomstwa i w wieku 60 lat pomyśleć, że to JEST możliwe. Jeśli już to adopcja, albo po prostu "babciowanie" jakimś znajomym dzieciom.
      • azja001 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 18:57
        Mnie 60, 70 letni ojciec też szokuje. Być może to takie wrażenie bo na ogół taki stary facet ma dziecko z młoda i biologicznie zdolna do posiadania dzieci. W tych kwestiach należy słuchać biologii, pani Sienkiewicz nie posłuchała i teraz jest problem. Ale to jej problem i niestety tych dzieci. Byc może jako nastolatki będą miały pod opieka swoja mamę, smutny los
    • olga1305 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 21:32
      mnie 60-letni "mlody tata" tez szokuje
      • triss_merigold6 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 21:53
        Mnie nie tyle szokuje, co budzi lekkie zażenowanie. Niemniej, tym 60-letnim panom dzieci rodziły znacznie młodsze partnerki, a nie ich rówieśnice.
    • ira_08 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 22:51
      Ilu facetów po 70 wykorzystuje cudzą albo i swoją zamrożoną spermę i jajeczka obcej kobiety, żeby sobie mieć dziecko? Zresztą, naturalne ojcostwo w tym wieku też często szokuje - najwyższa na świecie średnia długość życia mężczyzny to 81 lat.

      Ciężko pojąć, że równość nie jest synonimem identyczności? Mężczyzna różni się od kobiety i różnił się będzie. Np. tym, że jest zdolny do płodzenia w wieku 70 lat, a kobieta zdolna do rodzenia już nie jest.
      • triss_merigold6 Re: Środa o 60letniej matce 19.08.15, 22:56
        Niektórzy są zdolni i bardzo nieliczni mają w tym wieku nowe dzieci. Dziwnym trafem są to zwykle mężczyźni znakomicie ustawieni finansowo, a matkami dzieci są młode zdrowe kobiety - one będą miały jak i za co utrzymać owe dzieci po śmierci ojców.
        • brak.polskich.liter Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 13:58
          triss_merigold6 napisała:

          > Niektórzy są zdolni i bardzo nieliczni mają w tym wieku nowe dzieci.

          I cale szczescie - zaawansowany wiek ojca jest czynnikiem ryzyka wstepowania zaburzen psychicznych i neurologicznych u dzieciaka (schizofrenia, zaburzenia ze spektrum autyzmu).

          Wiec (niektorzy) panowie plodzic moga do poznej starosci, natomiast efekty tego plodzenia moga miec powaznie pod gorke juz na starcie.
          • triss_merigold6 Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 14:05
            Mimo wszystko, podkreślanie hipotetycznej zdolności rozrodczej starych mężczyzn jest IMO cokolwiek bez sensu. Ilu, poza znanymi z mediów celebrytami, facetów w naszej kulturze ma w wieku 70 lat partnerki młodsze o cztery dekady i zakłada nowe rodziny? Ba, również nieliczni są 60-latkowie z partnerkami młodszymi o 25 lat.
            • brak.polskich.liter Re: Środa o 60letniej matce 20.08.15, 14:43
              triss_merigold6 napisała:

              > Mimo wszystko, podkreślanie hipotetycznej zdolności rozrodczej starych mężczyzn
              > jest IMO cokolwiek bez sensu.

              Zgoda.
              Dla mnie to takie zaklinanie rzeczywistosci przez podstarzalych gosci, usilujacych sobie (i otoczeniu, ale glownie sobie) wmowic, ze sa fenomenem przyrody i organiczenia zwiazane z biologia ich nie dotycza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka