kocianna
04.09.15, 15:27
Tfu tfu pierwszy tydzień roku szkolnego za nami. Był tak idiotyczny, że mam nadzieję, że wyczerpałam limit wpadek i błędów na najbliższe dwa miesiące co najmniej:
- kupiłam niewłaściwy podręcznik w antykwariacie bez zwrotów
- zgubiłam paragony z księgarni i antykwariatu, więc nie dostanę dofinansowania do podręczników w pracy
- młoda zgubiła kartkę z hasłem logowania do multipodręcznika, nową kartkę wydają na podstawie paragonu, patrz wyżej, ergo - muszę kupić nowy podręcznik
- złapałam gumę w rowerze, którym jeżdżę do pracy
- młodej szkolna torba jeszcze nie dotarła ze sklepu internetowego
- zardzewiał mi laptop i nie da się go już uratować
- w pracy zużyłam pół ryzy papieru i całą cierpliwość szefa na jedną 3-stronicową notatkę, bo ciągle robiłam literówki, przekręcałam nazwiska, nie zapisały mi się zmiany i tak dalej, i tak dalej.
Niech mnie ktoś przytuli...