miss_fahrenheit Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 12:10 Być może się mylę, ale odbieram ten post trochę inaczej, niż inne wypowiadające się tu osoby. Mam wrażenie, że tobie nie chodzi o ten wyjazd raz na parę miesięcy z matką, tylko gdzieś w tle jest myśl - miał być zajęty w soboty, czyli dla mnie nie ma czasu, a dla matki ma - ergo: jestem mniej ważna od matki. Że nie chodzi o zdradę ze strony męża, tylko - tamta kobieta jest zadbana, szczupła, on chętnie tam jeździ - ergo: jestem gorsza, mniej zadbana, mniej warta. Że się miotasz, chcesz wszystko ratować, ale nie chcesz o nic prosić, nie chcesz ratować związku z pozycji osoby słabszej, gorszej, takiej, jaką się czujesz. Chcesz, żebyście ratowaLI związek. Razem. Jako równoprawni partnerzy. Z całego twojego postu przebija niska samoocena, a jednocześnie niechęć do przyznania się przed samą sobą, że tak jest (bo - co jest błędnym kołem - przyznanie się do niskiej samooceny, to sugestia, że masz do niej powód). Z mojego punktu widzenia - kontynuuj terapię i nie daj sobie wmówić, że jesteś świrem. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 12:19 Słuszna uwaga. Mam też wrażenie, że autorka nie wynosi za wiele z terapii. Wg mnie jest w tym samym miejscu, co kilka miesięcy temu. Odpowiedz Link Zgłoś
tarkawodna Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 14:15 Co to za problem z tą teściową? Samochodu ci ubędzie? To dobrze, że facet ma dobre serce, mamusię wozi a ty mu robisz awantury! Totalnie roszczeniowa postawa - ja ci nie dam nic, bo nawet mi się odchudzić nie chce, ale broń boże masz nie wspominać, że jestem gruba, ale ty mi daj wszystko. Może to nie traumy z dzieciństwa tylko zwyczajnie wredny charakter i egoizm? Odpowiedz Link Zgłoś
korag100 Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 14:45 A co mam napisać,, kiedy zostałam podsumowana. Wąskie specjalistki są idealne ale wyzywają od świrów-wtedy to jest kulturalne. Napisałam tu bo uświadomiłam sobie problem. Pisząc wiedziałam, że powiecie, że postępuję źle. Dostrzegłam, terapia zaczyna działać. Wiedziałam, że napiszecie iż robię źle bo tak jest. Edel oczywiście słyszała, że w Polsce są dony dla wariatów i mam się tam zamknąć. Ja proponuję Edel żebyś przyjechała do Polski, bo są tu też domy dla egoistycznych, mało empatycznych, narcystycznych - więc w sam raz dla Ciebie. Mam wrażenie że jakbyś skoczyła z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ to byś się zabiła. Psujesz to forum, atmosferę na nim i obrażasz wielu ludzi i w wielu wątkach. Ale wszystko do czasu. Jeśli jesteś taka dla wszystkich jak dla ludzi piszących na forum, to za parę lat przeczytamy tu Twój wątek "co mam robić, zostałam sama, a żaden dom opieki mnie nie chce ze względu na wredny charakter" Oby nie. Nie życzę Ci tego bo mimo, iż mam zaburzenie osobowości nie potrafię być nawet w jednej setnej tak chamska jak Ty Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 15:01 korag100 napisała: > Wąskie specjalistki są idealne ale wyzywają od świrów-wtedy to jest kulturalne. Ale korag.... wąskie specjalistki odnoszą się do tego, co napisałaś - więcej - cytują: Poczytałam w necie o zaburzeniach osobowości i jestem załamana, wyszło mi że świr ze mnie Odpowiedz Link Zgłoś
korag100 Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 15:04 A czytałaś wypowiedź edel? Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 15:20 no proszę jak co do czego, to całkiem składnie piszesz i języczek trochę bardziej jadowity... ten poprzedni bełkot był po to, by udramatyzować post i kreować się na ofiarę? Odpowiedz Link Zgłoś
korag100 Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 15:28 Inaczej pisze osoba zmartwiona i smutna uświadamiająca sobie problem, a inaczej osoba wq...a bo pomijając mój problem to chyba edel ma większy. Nie radzi sobie z frustracją, wyładowując się na innych. I mówię tu o różnych osobach i innych wątkach. Kreuje się na idealną a ostatnio napisała 120 razy dlaczego dziecko powinno mieć jedną parę butów. Taki miała z tym problem, że inne dzieci mają więcej. Zawiść? Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 15:44 Od głaskania po główce, przytakiwania i obwiniania świata zewnętrznego ma się terapeutów forum pełni całkiem inną rolę i nie wiem, czego się spodziewałaś. Nie skupiaj się na Edel (ani na mnie ), tylko na tych osobach, które potraktowały Cię poważnie i coś radzą. Chyba, że nie rozumiesz tego, co piszą ( całkiem to prawdopodobne). Odpowiedz Link Zgłoś
korag100 Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 15:53 Rozumiem doskonale co piszą. Ale masz rację, zanim sobie uświadomiłam, że mam problem to słowa życzliwych mi osób czytałam, rozumiałam, lecz nie trafiały do mnie. Teraz trafiają, rozkminiam je na drobne, analizuję, widzę w nich prawdę. Ale trafiają każde także Twoje i edel. A to już boli (albo wq.. a np edel) Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 20:06 Ale po co się tak nakręcasz ? Nie chcesz czytac edel czy kogos tam - dodaj nick do nieprzyjaciół i pozamiatane. Skup sie na tych sensownych rzeczach które Ci w tym wątku napisano. Powodzenia. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 20:26 Być może, ale nie poprawisz swojej sytuacji, skupiając się na edel. Dlaczego się nie skupisz na bardziej rzeczowych postach? Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 16:14 Zrozum,ze nikt tu nie wyzywa cie od swirow bo czerpie z tego satysfakcje. Chodzi o to zebys zrozumiala co moze sie stac z twojej winy. Leczenie psychiatryczne odbywa sie tez w szpitalach psychiatrycznych i nie masz co na Edel co sie rzucac. Kazda metoda jest dobra oby byla skuteczna. Slow sie tez nie lap im bardziej ostre tym skuteczniejsze,bo zapadaja w pamiec bola. Glaskanie po glowce ci nie pomoze wrecz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 16:21 Obrażanie kogoś jest skuteczną metodą "wychowawczą"? Nie miałaś za wiele do czynienia z choćby podstawami psychologii, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 16:43 Podstawy psychologii zabraniają myślec logicznie? Skoro dziewczyna jest od lutego na terapii, a w październiku zadaje pytanie pytanie "co mi jest? co mam robić", w międzyczasie wyczynia takie cuda, jakie opisała, to sugerowanie leczenia psychiatrycznego chyba nie jest obrazoburcze? psychiatra też dla ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 16:52 Sugerowanie, proponowanie leczenia psychiatrycznego jest ok. Ale to zupełnie coś innego, niż pisanie "masz coś nie tak pod deklem", "jesteś świr" i inne tego typu (chciałam coś jeszcze zacytować, ale chyba już wycięto). Zwłaszcza pisanie tego osobie z tego typu problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 20:23 Nikt nie obraza jej. Metoda wstrzasowa na wychowawcza to chyba za pozno. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 20:47 jola-kotka napisał(a): > Nikt nie obraza jej. Najwyraźniej trochę inaczej odebrałam niektóre posty pod adresem autorki. > Metoda wstrzasowa na wychowawcza to chyba za pozno. Owszem, tym bardziej nie rozumiem próby jej zastosowania. Nie twierdzę, że należy autorkę głaskać po głowie, ale trochę wyczucia chyba by nie zaszkodziło. Nie wiem, może po prostu mam inną wrażliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 22:16 Nie twierdzę, że nale > ży autorkę głaskać po głowie, ale trochę wyczucia chyba by nie zaszkodziło. Nie > wiem, może po prostu mam inną wrażliwość. Wrażliwość jest ok, mam nadzieję, że w parze z nią idzie wyobraźnia. No to teraz wyobraź sobie, że pisze tu kobieta, ktore facet robi takie jazdy, jak Korag swojemu partnerowi. Zaniedbał się, zatruwa życie partnerce, niby się leczy, ale nie wiadomo jak i u kogo, bo efektów nie widać. Są ze sobą niedawno, slubu nie mają, dzieci wspólnych też nie. Jaka byłaby diagnoza odpowiedź emamy? "WALIZKI ZA DRZWI JESZCZE DZIŚ! " I dlatego uważam, w odróżnieniu od Ciebie, że autorka jest tu traktowana wyjątkowo łagodnie, tym bardziej, że to nie pierwszy ani drugi jej wątek, a z każdego wyłania się postać straszna i niereformowalna. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 22:52 Nie wiem, co zrobiłyby ematki, wiem co zrobiłabym ja. Gdyby to mężczyzna miał takie "jazdy", napisałabym to samo. Trochę napatrzyłam się na takie problemy, wiem, jak to może wyglądać (może to jest też wytłumaczenie dla mojej reakcji). Chyba mimo wszystko starałabym się wesprzeć, a z pewnością byłabym ostrożna z etykietowaniem. Jeśli niektóre emamy zareagowałyby radą wystawienia walizek za drzwi, to ich problem. Nie muszę i nie chcę mieć takiego podejścia do życia. Terapię wstrząsową uważam za skuteczną wyłącznie w sytuacji stania "twarzą w twarz" z osobą, która tej terapii jest poddawana. Wirtualnie - uważam, że może tylko zaszkodzić, bo nie wiemy, kto siedzi po drugiej stronie. To, że autorka jest (miejmy nadzieję tylko obecnie) niereformowalna - z tym się zgadzam. Czy straszna? Bycie w epicentrum chaosu, który stworzyła wokół siebie autorka i z którego sama nie może wyjść - jest, podejrzewam, straszne. Skoro nawiązujesz do wyobraźni - tonący też powinien zachować się rozsądnie i pozwolić się zholować do brzegu przez ratownika. A jednak większość wymachuje bezskładnie rękami, rzucając się bezsensownie na wszystkie strony, jakby to im miało pomóc. I jakoś nikt ich za to nie wini. Podobnie widzę sytuację autorki. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 22:53 O, strasznie się rozpisałam, mam nadzieję, że mimo wszystko napisałam w miarę składnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 23:03 Napisałas bardzo mądrze i składnie Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 07.10.15, 16:55 To forum. Ma swoją specyfikę i piszą tu bardzo różne osoby. Gdy przyznałam się do depresji, którą leczyłam kilka lat, to od czasu do czasu dostawałam rady, żeby zmienić psychiatrę, odstawić leki albo też je zmienić, że jestem świrem, chora psychicznie, że powinnam być izolowana itd., itp. W tym wątku, jak i w innych koraga widzę naprawdę dużo mądrych i życzliwych rad. Choć przyznaję, forma niektórych nie jest najwyższych lotów. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 23:09 Go... Prawda tyle co ja dostalam nieraz na tym forum w podobny sposob,to tylko ja wiem. To dziala tylko trzeba czytac z pozycji osoby chetnej do zmian. Wyciagac wnioski a nie czepiac sie pojedynczych,slow,zdan. Jesli ktos pisze o swoim problemie dla samego pisania to sory nic mu nie pomoze. Zaszkodzi? Watpie. Odpowiedz Link Zgłoś
bergamotka77 Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 07.10.15, 10:48 jola go go go, aleez allez allez! Odpowiedz Link Zgłoś
korag100 Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 07.10.15, 15:59 Pozwolę sobie wyjaśnić. Na pewno nie jestem na tym samym etapie cały czas. Nastąpił przełom i uświadomiłam sobie, że mam problem i jaki mam problem. Psychoterapia moim zdaniem zaczęła działać. U psychiatry byłam 3 razy w ciągu pół roku i nie wymagam leczenia farmakologicznego. Nawet jest to nie wskazane bo zaburzy obraz moich uczuć i zachowań na psychoterapii. Opisałam historię ponieważ chciałam pokazać jak się zachowuję. Jestem świadoma, że źle lub wręcz fatalnie. Napisałam szczerze żebyście miały pełny obraz. Nie pisałam po to by się wyżalić. Zali się ten komu dzieję się krzywda, a ja już tak nie uważam bo zrozumiałam, że to ja krzywdzę samą siebie i osoby w koło. Jak wiecie mam toksyczną matkę (i to akurat prawda, obiektywnie stwierdzona przez innych) i nie mogę się jej wyżalić. Napisałam tu. Dziękuję za wszystkie rady. Na pewno się przydadzą. Tylko chyba piszę ostatni raz, bo swoją szczerością spowofdowałam postrzeganie mnie jak świra. Teraz nawet jeśli odpowiem na post o tytule "wiecie może jaka to książka ?" usłyszę, że pewnie nie mam racji, głupio piszę bo przecież jestem walnięta i mam nierówno pod sufitem. Szczerze to wydawało mi się, że jak opiszę jak się zachowywałam, bez ściemy i innego nicka to zamknę pewien zły okres w życiu bo teraz będę się po prostu zmieniać. Myślałam, że ten post pokaże, że w końcu zrozumiałam. No cóż myliłam się, może wcale mi się nie poprawia. Odpowiedz Link Zgłoś
korag100 Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 07.10.15, 16:07 Dodam jeszcze, że trzeźwe i jasne spojrzenie na sytuację, swoje zachowanie w amoku i na to co robiłam, bardzo mnie przeraziło. I to jest mój problem największy. Bo mam wyrzuty sumienia, wielkie poczucie winy. A co najgorsze, już nie reaguję tak na opisywane sytuacje lecz nie do końca potrafię się z nimi godzić i jeszcze gdzieś tam z tyłu głowy mam ten strach, że odejdzie, że zostanę sama. Wiem, wyolbrzymione (bo na razie nic się nie dzieje), ale na tym właśnie polega zburzenie osobowości i niestety jeszcze długa praca przede mną Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 07.10.15, 16:25 Ustabilizujesz psychikę, hormony, schudniesz i poczujesz się lepiej. To będzie naprawdę ciężka i długa praca, a Ty nie możesz ani na moment zwątpić w siebie. Bo to wszystko jest realne i mam nadzieję, że za jakiś czas napiszesz na forum o pierwszych większych sukcesach Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 07.10.15, 19:55 "Dodam jeszcze, że trzeźwe i jasne spojrzenie na sytuację, swoje zachowanie w amoku i na to co robiłam, bardzo mnie przeraziło. I to jest mój problem największy. Bo mam wyrzuty sumienia, wielkie poczucie winy. A co najgorsze, już nie reaguję tak na opisywane sytuacje lecz nie do końca potrafię się z nimi godzić i jeszcze gdzieś tam z tyłu głowy mam ten strach, że odejdzie, że zostanę sama. Wiem, wyolbrzymione (bo na razie nic się nie dzieje), ale na tym właśnie polega zburzenie osobowości i niestety jeszcze długa praca przede mną" Brawo! czyli masz już świadomość. Zmiany przyjdą, powoli, cierpliwości. Przestań się etykietować, to Ci wbrew pozorom nie pomaga. Podejrzewam, że 80% ludzi na świecie ma jakieś zaburzenia. Wyrzuty sumienia i poczucie winy nie są konstruktywne. Zadręczasz się, ale nic z tego nie masz, tylko się pogrążasz. Partnerowi tez Twoje poczucie winy niczego nie rekompensuje. Po prostu uprzedź faceta, że mogą CI się zdarzać takie destruktywne zachowania, ale pracujesz nad tym i będziesz wdzięczna za wyrozumiałość. Po każdym destrukcyjnym zachowaniu przeanalizuj je na spokojnie, a potem przeproś. Z czasem nauczysz się zatrzymywać zanim coś głupiego przyjdzie Ci do głowy Powoli, jesteś na początku drogi. Zaburzenia osobowości nie polegają na strachu przed odejściem bliskiej osoby Jesli chcesz przeczytaj: ewablazej.wordpress.com/2014/12/12/zatancz-ze-mna/ i kolejne części (o tańcu) oraz poszukaj w bibliotekach książki Małżeństwo - krucha więź A. Napier Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 07.10.15, 17:35 Sama na siebie napisalas swir a teraz sie czepiasz. Robisz z siebie ofiare. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 07.10.15, 19:44 Teraz to zupełnie inaczej przedstawiłaś Wyżej ematka poleciła Ci książkę Katarzyny Miller Chcę być kochana tak, jak chcę. Koniecznie przeczytaj. Czytaj tez inne lektury, mogę polecić na priv. Pracuj solidnie na terapii i czekaj cierpliwie. Potrzebujesz ok dwóch lat, żeby efekty się utrwaliły. Jeśli masz problem z jakimś konkretnym swoim zachowaniem, albo partnera, pisz na Życiu rodzinnym. Tam jest fachowiec, dostaniesz rzeczowe odpowiedzi (w większości). Jeśli chcesz się wyżalić to polecam real, terapeuta albo ktoś bliski. Mówiłaś partnerowi jak fatalnie się czujesz sama ze sobą? Jak Ci źle? czy wściekasz się i zgrywasz siłaczkę? Koniecznie lecz tarczycę. Jest kiepsko, ale będzie lepiej. Trzymaj się mocno, powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
ada1214 Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 07.10.15, 20:03 Tylko chyba piszę ostatni raz, bo swoją szczerością spowo > fdowałam postrzeganie mnie jak świra. > Myślałam, że > Szczerze to wydawało mi się, No cóż myliłam się, A mi sie wydaje, ze w niczym sie nie pomylilas, nic Ci sie zle nie wydawalo etc. Skoro, jak piszesz, od dawna jestes na ematce, to doskonale wiedzialas, jakiego typu odpowiedzi sie pojawia i ze znajdzie sie pare takich, ktorzy Ci dokopia. Na pewno bardzo dobrze to wiedzialas, a mimo to zdecydowals sie opisac i to bez zmiany nicka. Po co? Moim zdaniem dlatego, zeby - choc bezwiednie i nieswiadomie- dopelnic roli ofiary. Wkladasz ubranie ofiary w swoje relacje z mezem, wlozylas je i tu na forum, no- przynajmniej jestes spojna, a zatem autentyczna Nie mowie tego zeby dowalic- raczej zwracam Ci uwage, nad czym musisz popracowac Obok leczenia tarczycy! Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 20:32 ale kto Cie wyzywa od świrów? sama stwierdziłaś tak w pierwszym poscie. a sorry, opisy zachowania niezbyt pasują do dorosłej, zrównoważonej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Korag, ale dlaczego 07.10.15, 16:35 się obrażasz? Spodziewałaś się innych odpowiedzi? Miałaś pewność, że ktoś cię zacznie głaskać po główce i twierdzić, że twój facet to kawał złamasa, a ty bidulko przez niego tak bardzo cierpisz? Chciałaś porady. Dziewczyny naprawdę ci dobrze radzą, a że czasem napiszą kilka gorzkich słów? To jest wypadkowa reakcji na twój wątek i to nie ten jedyny. Przyjmij to na klatę i już. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 07.10.15, 20:09 korag przestan. Jak juz urodzisz dziecko czy zaadoptujesz to ci sie zmieni emocjonalnie tez. Narazie z ta tarczyca cos rob. Do lekarza po leki. Potem dieta i kup sobie bieznie. Ja po ciazy schudlam dobre 10 kg wlasnie lazac codziennie na biezni po 45 min. Najpierw lazilam ogladajac film. Potem biegalam itd. Gdybym nie ogladala TV to bym umarla z nudow na tej biezni,a tak szybciutko ciezar ciazowy spadl. Faceta dyskretnie kontroluj ale daj spokoj ze scenami bo sie wystraszy. Przeszlosc zostaw w przeszlosci i nie rozdrapuj ran. Ja wiem ze ciezko ale nie jedna z nas ciaze stracila ( ja tez i to dwie) a wiele bylo tez molestowanych ( ja nie ale tutaj sa takowe Panie). Trza nochal do gory i sie nie dawac. Pokaz ze masz miesnie. Nie wchodz w pulapke ofiary misu Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 14:27 O rany, faktycznie masz problem - on ma problem z Tobą bo ewidentnie "wina" po Twojej stronie. Dobrze, że chodzisz na terapię, zdecydowanie musisz coś w sobie zmienić a chłopu pozwolić oddychać bo długo z Toba nie wytrzyma. P.S. Nie chciałabyś pobyć z własnym dzieckiem kilka razy w roku sam na sam i udać się z nim w 80km podróż? Pogadać, powspominać? Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 15:30 Myślę, że jesteś borderline. Terapia jest długa i nie zawsze skuteczna. O ile o tę "ładną" koleżankę troszkę bym się martwiła, o tyle nie wypominałabym wożenia matki. Starsze osoby mają swoje dziwactwa. Odpowiedz Link Zgłoś
froshka66 do korag_propozycja 06.10.15, 16:45 Mysle, że jestes mniej-wiecej tak samo nienormalna jak reszta swiata. jak mawiał znajomy lekarz - nie ma zdrowych- sa niestrannie zdiagnozowani. przeczytaj sobie ten artykuł: www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,18828466,pole-walki.html moze cos ci "zaskoczy".. powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ruscello Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 16:47 Odstawiłaś pszenicę i nabiał? Przy Hashi m.in.wzmacnia ją stany depresyjne, lękowe czy wręcz psychozy. Dieta zgodna z chorobą tarczycy, ćwiczenia aerobowe (nie można ćwiczyć zbyt intensywnie, bo kortyzol ma wpływ na poziom tsh). Przede wszystkim dobra dawka leku, może trzeba go zmienić. Wiele dziewczyn lepiej reaguje na letrox niż eutyrox. Nie panujesz nad sobą, co jest częstym problemem przy tarczycy. Znam wiele takich przypadków, nie jesteś wyjątkowa Poszukaj grup dla chorych, np. Na Fb. Poza tym kontynuuj terapię, żeby rozprawić się z przeszłością. Skup się na swoim zdrowiu fizycznym i psychicznym, bo z takim tsh żadne terapie nie pomogą. Choroby tarczycy są bardzo poważne, wpływają na wszystko. Na tym forum są wyśmiewane, więc jak najszybciej znajdź forum tematyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
black.sally Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 20:57 nie rozumiem. Drzesz pysk bo chlop mame zawozi gdzieS? szukasz dziury w całym, bo przytyłaś a on ma szkolenie ze szczupłą babką? nie czaję. chyba jesteś świrem. Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 07.10.15, 19:55 Bardzo merytoryczna opinia, myślę, że bardzo pomogłaś autorce . Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 21:21 mam nadzieje ze bierzesz odpowiednia dawke tyroksyny i tsh zaczyna sie zblizac do normalnego poziomu. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 06.10.15, 21:58 Otrzep się, znajdź sobie jakieś fajne zajęcie i tam się wyżywaj (np. forum ematka) a nie na facecie. Jak tak dalej będziesz robić to w 3 tygodnie zostaniesz: nie dość, że gruba, z zaburzeniami to jeszcze bez faceta ;P A poza tym czy z tymi psychologami jest coś nie tak? Nagle wszystkie niepowodzenia w życiu dorosłym to wina molestowania w dzieciństwie, braku opieki dorosłych, bicia, nadużywania alkoholu przez rodzica? Jak któraś leci na podstarzałych facetów (patrz ja) to zapewne problem w relacji z ojcem (miałam bardzo fajnego a umarł jak już byłam po trzydziestce). Jak któraś nie leci na facetów patrz wyżej ;P Odpowiedz Link Zgłoś
ada1214 Re: No dobra opowiem. Poradzicie? 07.10.15, 19:09 Musisz koniecznie ustawic tarczyce. TSH 58 to jest niezly hardkor. Jak Ci sie tarczyca ustabilizuje, to szansa jest ogromna, ze zadnych lekow "na glowe" nie bedziesz potrzebowac. Tarczyca to powinien byc prio jeden w tej chwili. Wlasciwie jest mozliwe ze ustabilizowanie tarczycy rozwiaze wszystkie Twoje problemy: schudniesz (wzrosnie samoocenia i meza uznanie), uspokoisz sie (przestaniesz sie zadreczac tym czym w tej chwili sie zadreczasz). Ja to widze tak, ze trwonisz cenna energie i czas na czastkowe, bezproduktywne dzialania (jakis trener czy dietka zeby schudnac, awanturki zeby wymusic to i owo) zamiast zajac sie podlozem problemu. Odpowiedz Link Zgłoś