Dodaj do ulubionych

Państwowa szkola rejonowa...dlugie

16.10.15, 06:49
Po praktykach wróciłam lekko podłamana tym co zobaczyłam i mam pytanie. Czy tak jest w każdej państwowej szkole rejonowej... Spędziłam kilka godzin w gimnazjum i mam kwadratowa głowę.
Czy wszędzie uczniowie maja zakaz wychodzenia na podwórko w czasie przerw? Szatnia zamknięta, kurtek wziąć nie mogą?
Czy w związku z tym wszędzie siadają wzdłuż korytarzy na podłodze i koczują czekając na lekcje?
Czy wszędzie siedzą "na komórkach" i prawie wszyscy. Widok przerażający.
Czy wszędzie w czasie przerw jest taki potworny hałas, bo nie wychodząc musza te energię gdzieś wyładować.
Co do uczniów...
Czy to norma, ze gimnazjalista kilka razy dopytuje co ma przepisać i co jest do zrobienia. Pomnożyć to razy 30 i chaos w klasie gotowy.
Czy piramidalna strata czasu polegająca na uciszaniu dzieciaków non stop to tez norma. One nawet nie gadają głośno tylko non stop medza pod nosem i kręcą sie.
Powiem szczerze, ze miałam wrażenie, ze znajduje sie w szkole specjalnej, bo pytania zadawane przez ginnazjalistow były na poziomie pięciolatka. Sposób ich zadawania również. W wyselekcjonowanych klasach dwujęzycznych tez. Wiec odpada argument, ze dzieci nieinteligentne.
Po rozmowie z kilkoma nauczycielkami podstawówek usłyszałam, ze tam jest jeszcze gorzej. Załamana jestem z lekka. Przede wszystkim strata czasu, brakiem dyscypliny, traktowaniem dzieci jak stada baranów, odbieraniem im prawa do wyjścia i wybiegania sie etc.
Moze nauczycielki z gimnazjum maja lepsze doświadczenia. A moze której z was były na lekcjach u swoich dzieci i moze tam jest lepiej.
Ja wiem, ze sa dobre prywatne szkoły czy tez społeczne, ale nie o takie mi chodzi tym razem,
Potrzebuje odzyskać nadzieje co do szkol państwowych.
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 07:17
      Zakaz opuszczania budynku w czasie przerw od zajęć jest niezgodny z przepisami...
      • morekac Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 07:37
        Za to jest powszechny.
        • slonko1335 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 07:50
          No niestety ale jak się ma tego świadomość, że to niezgodne z przepisami to można powalczyć...gorzej, ze to z reguły mamuńcie nie chcą żeby misiaczki wychodziły bo jeszcze kurtki nie założy i się przeziębiwink
        • ichi51e Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:39
          tak bylo juz 30 lat temu - szatnia klasowa zamknieta na klucz i dostepu do kurtki /butow brak. zwlaszcza jesienia/zima.
    • mid.week Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 07:23
      W szkole córki dzieci wychodzą na podwórko w czasie przerwy. Te młodsze 1-3 mają przynajmniej 1 przerwę na której gimnastykują się z nauczycielem. Szatnia nie jest zamykana, mogą się do nie j dostać kiedy chcą. Nie mogą w czasie lekcji wychodzić poza teren szkoły, ale w sumie nie wiem jak z tym w praktyce. Jeśli się sprawdza to tylko dlatego, że w okolicy nie ma ani jednej cukierni z nieszczęsnymi drożdzówkami (ani innego sklepu) wink
      • mid.week Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 07:24
        i jest zakaz używania komórek.
    • ana119 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 07:29
      A ty chodziłas do innej szkoły? Bo to koczowanie na korytarzu to nic nowego. Może twój sposób mówienia powoduje że nie ma ciszy podczas lekcji? Mówisz ciekawie?
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 08:14
        Ja jestem na etapie obserwacji, wiec nic jeszcze nie mowię, choć miałabym ochotę. Za moich czasów wychodziło sie na każdej przerwie. Nikt nam kurtek w szatni nie zamykał. Choć generalnie wyskakiwaliśmy bez kurtek.
        • asia_i_p Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 09:40
          Za moich wyjść było można, ale nie można było wyciągnąć rzeczy z szatni w czasie lekcji.
          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 09:54
            No i to jest absurd, zeby nie miec dostępu do własnych rzeczy uncertain
            • asia_i_p Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 09:59
              No u nas to było raczej konieczne - w podstawówce były pięciominutowe przerwy, a szatnie wielkością i skomplikowaniem przypominały ostatni bunkier Hitlera - chodziłam do 113 we Wrocławiu, tam było 3000 uczniów; w liceum z kolei rzeczywiście był dyrektor terrorysta. Teraz uczniowie w naszej szkole mają szafki, więc sami decydują, czy im się opłaca wyciągać kurtkę.
              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:35
                Ale ja myślałam, ze czasy faszyzmu szkolnego mamy juz za sobą.
                • asia_i_p Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:42
                  Przeważnie mamy, przecież pisałam, że nasi uczniowie mają szafki i kurtki biorą, kiedy chcą.
            • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:31
              Fogito, nie każdy chodzi/chodzil do malej szkoły. Jak wyobrażasz sobie wyjście na 10 minutowa przerwe kiedy z szatni musi skorzystac kilkanascie klas po 30 sztuk?
              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:01
                W szkole syna 500 dzieciaków. Wychodza na przerwy. Podstawówka ma inne godziny niż gimnazjum. Przesuniecie 30 minut. Jakoś nikt sie w szatniach nie tratuje. Wiekszosc sie o tej porze roku nawet nie ubiera.
                • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:25
                  Ty cały czas porownujesz jedna z najdroższych szkol w Polsce, gdzie dzieci przywożą kierowcy, personelu jest mnostwo, a najcięższe przypadki sa usuwane, do szkol, gdzie chodzi pełen przekrój społeczeństwa w tym dzieci z zaburzeniami zachowania, upośledzone i uczące sie przy swieczkach, bo rodzice przechlali kasę na prąd.
                  To tak jakby właściciel Ferrari pisał do właściciela 10 letniego Opla, ze jakby mu sie chciało i zależało to wyciśnie z niego 300km/h i dziwił sie, ze siedzi w upale, skoro mozna sobie wstawić klimatyzację, on tak ma więc to dowod, ze sie da.
    • scher Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 07:30
      Jeden ze skutków nadopiekuńczości dorosłych i tzw. pedagogiki przytulania.
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 08:17
        ? Ja syna przytulam non stop. W domu, bo w szkole to juz sie nie da przytulić prawie 12 latka. Jego pani od polskiego swoich uczniów przytula choć niektóre większe od niej. W szkole syna nie dzieje sie nic z powyżej wymienionych.
        Moim zdaniem to efekt zimnego wychowu i braku szacunku dla dzieci. Z tymi zawieszkami na szyi wyglądają jak stado owiec.
        • hipek_w_kropki Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 09:31
          Owszem. Deprecjonowanie przytulania u małolatów może wyjść bokiem...
          Zgadzam się z Tobą, Fogioto.
    • morekac Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 07:47
      >Czy to norma, ze gimnazjalista kilka razy dopytuje co ma przepisać i co jest do zrobienia.
      • mid.week Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 07:50
        > >> Czy w związku z tym wszędzie siadają wzdłuż korytarzy na podłodze i
        > koczują cze
        > > kając na lekcje?
        > Do jakiej szkoły chodziłaś? Tak robiono i 30 lat temu...

        W moim LO raczej wychodziło się na dwór na fajkę. Chyba te komórki to jednak zdrowsza opcja wink
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 08:19
        Ja jeszcze nic nie mowię, bo pierwszy etap to obserwacja. Chodziłam do wiejskiej szkoły i do liceum w mieście. Nikt pod klasami nie wysiadywał. Wychodziliśmy na przerwę na zewnątrz. Kiszenie sie 7-8'godzin w budynku jest niehumanitarne uncertain
        • kropkacom Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:02
          Tez skończyłam wiejska podstawówkę i poszłam do liceum do miasta. Liceum z tradycjami i jak najbardziej siedziało się na korytarzu. Chyba tylko na długą przerwę szło się na dwór, ale tez nie pamiętam czy zawszy i czy w ramach obowiązku. No i na okienko, czy wagary poza szkołę big_grin
          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:07
            No to ja do jakiś dziwnych szkol chodzilam.
            • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:39
              albo "zapomniał wół, jak cielęciem był" smile
              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 14:21
                Taka stara znów nie jestem i sporo pamietam tongue_out
          • yuka12 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:28
            W mojej podstawowce siedzialo sie na korytarzu, a raczej chodzilo w kolo korytarza w parach i rzedami TYLKO w czasie stanu wojennego. Poza tym nikt nigdy nam nie zabranial wychodzenia na lekcjach ani w szkole podstawowej (dzieki czemu mialam czas na przynoszenie zapomnianych ksiazek czy zeszytow z domu) ani w liceum (chociaz panowala tam atmosfera niezlego terroru). Ba w liceum chodzilismy do jednego z kosciolow wspolnie sie modlic (Aniol Panski o 12 w poludnie) na przerwie i nawet antykatolicki i prokomunistyczny dyrektor nie byl w stanie nam tego zabronic.
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 08:37
        Nauczyciel ze stażem 10 lat prowadził lekcje.
        Juz gdzieś odpowiedziałam, ze chodziłam do wiejskiej podstawówki i do liceum w mieście. Nie było takiego koczowania.
        • arwena_11 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:44
          Fogito, dyscyplina na lekcji zależy od nauczyciela. Powiem tak.
          W pierwszej klasie w gimnazjum u mojego syna - język polski wyglądał jakby klasa była w kawiarni. Gadali, kręcili sie itd. Pani nie miała żadnego posłuchu, bo na początku chciała być za bardzo przyjacielska.
          Ta sama klasa na fizyce nawet nie drgnęła. Nikt buzi nie otworzył ani się poruszył. I powiem ci dzieciaki wolały panią od fizyki niż panią od polskiego, bo według syna na fizyce można było spokojnie wysłuchać co pani mówi ( a tłumaczyła rewelacyjnie ), a na polskim było nudno i beznadziejnie
    • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 07:53
      Ja mam niezły przegląd sytuacji, bo bywałam na zajęciach w wielu szkołach.
      Dlaczego szatnie sa pozamykane? By utrudnić uczniom ucieczki ze szkoły, w gimnazjum dzieciaki robia to bardzo czesto.
      Potworny hałas jest nawet, kiedy wychodzą, bo w wielu szkołach wychodzić mozna, zwłaszcza w ciepłe miesiące.
      Jeszcze gorszy jest w podstawówkach.
      Nawet jesli wychodzic mozna, to juz nie jest ten wiek, ze dzieciaki ida pobiegać po dworzu i jesli wyjdą to tez siedza i rozmawiają, wiec to nie kwestia wyładowania energii.
      Co do siedzenia pod salami z telefonem, nie różnią się od studentów, prawda? Zreszta sama majac lat naście, tez to robiłaś, bo to juz nie szas zabaw w berka. Zakaz używania komórek w państwowych szkołach, po pierwsze jest ponoć niezgodny z polskim prawem, po drugie niemożliwy do wyegzekwowania, bo przejęcie telefonu przez nauczyciela, jak wiesz z forum jest nazywane kradzieżą.
      Co do ich zachowania na lekcji, to ty jesteś odpowiedzialna za opanowanie klasy. Jesli był hałas, wiercenie i zamieszanie, to musisz popracować nad swoimi umiejętnościami.
      Moze prowadzona przez Ciebie lekcja była nieciekawa. Moze dopytywali sie, bo jasno nie tłumaczyłaś.
      We wczorajszym watku ustalono, ze nauczyciel ma milion piec sposobów na zdyscyplinowania klasy. Trzeba było z któregoś skorzystaćtongue_out
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 08:34
        Prawie wszyscy od razu założyli, ze to ja prowadziłam nudna lekcje. Otóż lekcje prowadziła nauczycielka z 10 letnim stażem. Ja obserwuje póki co.
        Pod ścianami w szkole nigdy nie siadałam, wiec dlatego pytam.
        Syn jest w prywatnym gimnazjum. Na każda przerwę wychodzą. Chłopaki grają w piłkę. Dziewczynki spacerują etc. Jest zakaz siadania na podłodze, zakaz komórek w ciagu dnia. Nie mam porównania z obecnymi szkołami państwowymi. To co zobaczyłam mnie zdołowało. No i te nieustanne dopytywania jak w przedszkolu uncertain
        • lola211 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 08:42
          To teraz wiadomo, ta twoj szkola taka super, a inne sa be.
          Zakaz komórek, siadania na podlodze?
          Nie dziwota,ze spaceruja, choc woleliby posiedziec i komórek pouzywac.
          • najma78 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 08:52
            U corki w szkole jest calkowity zakaz kom. Moga byc uzywane poza budynkiem szkoly. Musza byc w szafkach, zlamanie tej zasady grozi powaznymi konsekwencjami. W szkole w ktorej ja pracuje tez jest zakaz uzywania kom w szkole, lamany czesciej. Przerwy sa dwie,jedna ok. 11 trwa 20 min i druga na lunch trwa 30 min. Uczniowie rozmawiaja, siedza przy stolikach albo w przestrzeni gdzie jadaja albo w bibliotece. Niektorzy wychodza np pograc w pilke ale jest z nimi ktos dorosly kto to kontroluje i gra z nimi. Szkoly sa zamkniete, nikt nie wychodzi (ani nie wchodzi) kiedy chce, kurtki sa w szafkach,nie ma szatni. U corki jest cisza na lekcjach i minimum halasu na przerwach. U mnie roznie ale na przewach bywa glosno. Na lekcjach mozna rozmawiac w zaleznosci od zajec Mam na mysli szkoly ponadpodstawowe.
            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:30
              Tylko, ze Ty Najma w UKju mieszkasz i to nie sa polskie szkoły... Niestety
              • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:54
                Na przykład nasza obecna szkola rejonowa wyglada obiecująco. Oczywiscie na przerwach jest hałas i podobno nie wszyscy nauczyciele sa rewelacyjni, ale jest wielkie boisko, plac zabaw.
                Zajecia na zmiany i pare innych mankamentow, ale to całkiem przyzwoita szkola z przyzwoitym rejonem.
                Mysle, ze tam przetrwalabys praktyki bez szoku, jaki przeżyłas.
                Dzieci z tej szkoły ida do naszego pięknego, full wypas rejonowego gimnazjum szybko sie wypisują, bo to nie ich klimaty.
                Stojąc czasem w korku widze, jak uczniowie forsują płot od strony boiska i uciekaja w pobliskie krzaki (moze teraz zrozumiesz dlaczego zamykają szatnie w gimnazjach) i dlaczego nie wszedzie mozna wychodzic na dwór.
                Ale i na to maja sposoby, pamietam jak w którejś szkole pod oknem stał pedagog i spisywał wyskakujące przez okno na papieroska dzieciakismile
              • joa66 fogito 16.10.15, 11:44
                najma pisze o szkole swojej córki a nie o szkołach w UK. wink Czytanie ze zrozumieniem się kłania

                www.telegraph.co.uk/education/9256102/Pupils-face-classroom-mobile-phone-ban.html
                • fogito Re: fogito 16.10.15, 12:05
                  A to niby ta szkola nie w UK.
                  • joa66 Re: fogito 16.10.15, 12:45
                    sugerujesz, że wszytskie szkoły w UK są takie same? O ile dobrze pamiętam najma starannie wybierała tę szkołę, z opcją, że gdyby córka się nie dostała, zdecydowałaby się na prywatną.

                    Czyli tak samo jak w Polsce.
                    • fogito Re: fogito 16.10.15, 13:11
                      Sugeruje, ze wiekszosc szkol w UK tak funkcjonuje. Bo opis najmy potwierdza opisy szkol moich znajomych mieszkających także.
                      • joa66 Re: fogito 16.10.15, 14:32
                        Nie, większośc tak nie funkcjonuje (wystarczy przeczytać załączony artykuł). I jest to problem, o którym się dużo mówi w UK.
                        • fogito Re: fogito 16.10.15, 14:50
                          Wiekszosc znanych mi. Tak lepiej? To tyle, bo ja tu o rodzimych szkołach chce poczytac.
                          • joa66 Re: fogito 16.10.15, 15:12
                            Czyli trzech na krzyż. Amen.
                            • fogito Re: fogito 16.10.15, 15:22
                              A to juz twoja,nadinterpretacja.
                          • joa66 Re: fogito 16.10.15, 15:16
                            To tyle, bo ja tu o rodzimych szkołach chce poczytac.

                            No to trzeba było tak odpowiedzieć najmie wink
                    • najma78 Re: fogito 17.10.15, 07:45
                      joa66 napisała:

                      > sugerujesz, że wszytskie szkoły w UK są takie same? O ile dobrze pamiętam najma
                      > starannie wybierała tę szkołę, z opcją, że gdyby córka się nie dostała, zdecyd
                      > owałaby się na prywatną.
                      >
                      > Czyli tak samo jak w Polsce.


                      Joa, podczas aplikowania o secondary school nalezalo na liste wpisac 5 szkol. Jedna z nich byla szkola prywatna ale z miejscami ok 90 za free. Wpisalam ta szkole na 3 miejsce dopiero bo byla nieco daleko od naszego domu. 4 pozostale szkoly byly tak samo dobre (2 napewno) a nie byly to szkoly prywatne. Nie byla to szkola pierwszego ani drugiego nawet wyboru i nie zamierzalam za nia placic, gdyby nie oferowala miejsc za free nie bralabym jej pod uwage.
                      Oczywiscie w uk szkoly sa rozne, jak wszedzie.
                • rosapulchra-0 Re: fogito 17.10.15, 00:09
                  1. Artykul z 10 maja 2012 roku.
                  2. Choćbyś spuchła, to w porównaniu szkół polskich i angielskich te pierwsze wypadają gorzej. Szczególnie w kwestii bezpieczeństwa i zachowania dyscypliny.
          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 09:59
            Znam inne świetne szkoły prywatne, montessori, społeczne etc. Nie znałam żadnej państwowej poza swoją własna, która skończyłam. Dlatego praktyki tak wybrałam, zeby poznać ten system. Mam nadzieje, ze sa inne świetne szkoły rejonowe i mam nadzieje, ze ktoś tu taka opisze.
            Spacer w przerwie na świeżym powietrzu jest leszczy niż wgapianie sie w komórkę. Dzieciaki musza ze sobą w efekcie rozmawiać. Cóż za ból wink
            • aneta-skarpeta Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 12:23
              Ale nikt nie twierdzi ze spacerowaniem jest be. Po prostu one nie korzystają z komórek i chodzą w kolko bo nie mogą posiedzieć pod sciana
        • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 09:13
          Skoro wszyscy uznali, ze prowadziłas lekcje, to chyba nieprecyzyjny był przekaz.
          Ale niewazne, juz wkrótce pewnie bedziesz miała szanse stanąć na miejscu nauczyciela.
          Widziałaś jakie błędy popełniła nauczycielka i zapewne uda Ci sie poprowadzić ciekawa lekcje, a dzieciaki zamilkną z wrażenia.
          Proponuję, żebyś przyjrzała sie tez zajęciom na uczelni, czy przypadkiem wasze, czyli studentów, zachowanie nie przypomina troche tego, co robia dzieciakismile

          Zakaz siadania i nakaz sa rownie bezsensowne. Przerwy w szkole publicznej trwają, jak zauważyłas, zwykle 5 minut, a to troche mało czasu wypad na dwór. Nie da sie zagrać w tym czasie.

          Gdyby dopytujacym sie był Twoj syn, uznalabys, ze to dobrze, ze jest ciekawski lub, że nauczycielka jest słaba, bo nie potrafi się jasno wysłowić. Taka zmiana perspektywy moze byc bardzo pouczająca.

          O zakazie komórek pisałam juz, ze chociaz jest świetnym rozwiązaniem (w szkole mojej corki tez obowiązuje), w szkołach publicznych jest nieegzekwowalny, nawet jesli jest w regulaminie.
        • heca7 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 09:35
          A nie krócej było napisać- prywatna szkoła mojego dziecka jest lepsza i dzieci w niej są lepsze (lepiej wychowane) a dziewczynki to spacerują i rozmawiają ściszonymi głosami o wolontariacie w domu starów tongue_out
          • natalie_rushman Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 09:44
            Pierdu pierdu z tą szkołą prywatną, nie? big_grin big_grin big_grin
            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:04
              A masz jakieś pozytywne informacje o państwowej, bo tombyloby ciekawsze.
              • natalie_rushman Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:42
                Nie, mam za to dziecko w prywatnej szkole, nie pierwszej już.
                Główną zaletą jest wyłącznie to, że te wszystkie wrzaski i piski dzielone są przez około 2.
                Mniejsza liczebność, to podstawowy atut.
                Status społeczno-materialny rodziców często gęsto niewiele ma wspólnego z "lepszym" wychowaniem dzieci wink.
                A miałam już dziecko w najdroższej i najbardziej wymagającej szkole w mieście.

                A osobiście uważam, że dzieci kotłują się na przerwach, bo nie mają sensownej alternatywy. Tam, gdzie się nie kotłują - widocznie mają.
                BTW, w moim mieście publiczna SP zrobiła strefę ciszy - miejsce na korytarzu z planszówkami, wykładziną, poduchami itp., dzieciaki tam zasiadają i jest ciszej. Zaprojektowali im to studenci Akademii Sztuki.
                Chciałaś pozytywu - mówisz i masz wink.
                • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:14
                  No dzieki wielkie smile Potrzebuje pozytywnych przykladow. Ten kącik ciszy brzmi rewelacyjnie.
                  • natalie_rushman Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:31
                    Zobacz, jak to wygląda:
                    radioszczecin.pl/1,129264,nowosc-w-sp1-specjalna-strefa-dla-dzieci-zdjecia&s=1&si=1&sp=1
                  • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:40
                    U nas w szkole tez cos takiego było, ale nie wiem, czy w tym roku nie zrezygnowano. Podpytam dzieci.
          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:02
            To już pisałam. Teraz chciałabym sie dowiedzieć, czy istnieją szkoły państwowe, ktore sa lepiej prowadzone niż ta w/w. Bo jeśli wszędzie jest podobnie, to mam pytanie, dlaczego nikt z tym nic nie robi. Np. Rodzice. Sorki, ale 20 lat temu lepiej to wyglądało mimo wszystko
            • asia_i_p Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:35
              Oczywiście, że są. Szkoła mojej córki czy ta, w której pracuję. Obie wyglądają o niebo lepiej niż te, do których ja chodziłam - w każdej na przykład bójki zdarzają się raz na parę lat i robi się z nich wielką sprawę, podczas gdy w mojej podstawówce tłukli się regularnie co przerwa. U mnie od pierwszej klasy było 36 osób w klasie, u córki w pierwszej klasie 19, w drugiej i trzeciej 18, od czwartej klasy 25.
              Szkoły prywatne też nie wszystkie są idealne - miałam korepetycje z angielskiego z dzieckiem, które chodziło do dosyć znanej wrocławskiej prywatnej podstawówki i miało na sprawdzianie (10-latek!) zadanie brzmiąca "W jakim czasie I i III osoba czasownika mają tę samą formę?". Zresztą jeśli się weźmie pod uwagę, że spora część dyrektorów szkół prywatnych traktuje nieobecność Karty Nauczyciela jako okazję, żeby na pensjach nauczycieli maksymalnie zaoszczędzić, obawiam się, że jest tam przynajmniej równie trudno o pozytywną selekcję wśród nauczycieli jak w szkołach państwowych. No taka anglistka, jaką miał ten dzieciak, u nas w szkole by się nie utrzymała.
            • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:40
              Oczywiście że są ale dotyczy to małych szkół, które nie są przeładowane uczniami.
            • natalie_rushman Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:43
              Nie, nie wyglądało.
              W mojej podstawówce na 2000 dzieci kłębił się dziki tłum, był wrzask i ryk, mimo, że można było wyjść na boisko.
            • ruda.anka2 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 15:13
              Oczywiście, że są. Idź po prostu do dobrej szkoły państwowej na lekcję do dobrego nauczyciela. Wyciąganie wniosków z obserwacji w jednym miejscu i generalizowanie nie świadczy najlepiej o Twojej zdolności rozumowania.
              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 15:20
                A napisalam, ze tak jest wszędzie? Ja mam nadzieje, ze nie jest.
                • ruda.anka2 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 15:31
                  Czyżby? Założyłaś cały wątek żeby powychwalać szkoły prywatne i pokrytykować państwowe. Pracą się jakąś w ogóle kalasz? Czy tylko trenujesz nadwrażliwość jaśnie szanownych uszu pozostając na utrzymaniu męża? W Twoich postach brzmisz jak typowa pańcia, która sama nie umiałaby się utrzymać na poziomie minimum, ale ma muchy w nosie, bo mąż zarabia.
                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 20:52
                    smile pozostaje mi sie uśmiechnąć i życzyć dobrej nocy.
                    • ruda.anka2 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:34
                      A doczytałam że trafiłambig_grin
        • ichi51e Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:42
          co to za szkola gdzie usiasc sobie nie mozna? a jak ktos chce poczytac tez musi stac?
    • moofka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 08:40
      Temat jest zlozony - glownie brak pracy wychowawczej i bezkarnosc gimbusow, brak poczucia obciachu
      spoleczenstwo chamieje i dzieci chamieja
      takie mamy wzorce
      na to naklada sie wiek glupi, postawy opozycyjno-buntownicze
      8 latki byly latwiejsze, choc wiek ten sam
      to efekty pracy wychowawczej wkladanej od pierwszej klasy byly az do 8
      w tej chwili przychodzi stado 13 latkow i dawaj od nowa, ale kiedy? jak jest 2,5 roku na zrobienie materialu i TEST, ktory bedzie mierzyl efekty
      bzdura kompletna
      bo nie test mierzy efekty, a wlasnie atmosfera i klimat szkoly
      praktykantka moze prowadzic lekcje najcudowniej na swiecie - a mimo to klasy nie zaciekawic, nie zdyscyplinowac
      podobnie nowy nauczyciel
      o efektach i jakosci swojej pracy moze mowic po kilku miesiacach najwczesniej - nigdy na poczatku
      zreszta - podobnie jak w handlu, ogrodnictwie czy wielu innych dziedzinach smile
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:26
        Ja generalnie uważam, ze dzieciaki były pozytywnie nastawione, tylko fakt funkcjonowania w takim a nie innym środowisku nałożył sie na zachowanie. Wydawały sie ogłupione hałasem i wyrwane ze swoich komórek nie mogły sie skupić przez dłuższy czas. Jak juz sie skupiły, to dzwonek i kolejny hałas i znów komórki i odsiedzenie na podłodze. Dla mnie byłby to koszmar, gdybym musiała uczyć sie i skupiać w takich warunkach. A potem znajome nauczycielki mz podstawówek oświeciły mnie,ze w podstawówkach jest jeszcze gorzej.
    • hema14 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 09:27
      Moje marne doświadczenie mówi, że hałas na przerwach jest w każdej szkole. Ja nie pracowałam na etat ale odwiedzałam wiele szkół składając cv, poza tym oczywiście szkła moich dzieci, jak na przerwie pytałam o coś nauczycielkę to prawie się nie słyszałyśmy. Bardzo męczące - ale wiem też, że to po prostu kumulacja wielu głosów na raz, szczególnie w podstawówce dzieci biegają mimo zakazu, popychają się, piszczą, śmieją, głośno opowiadają, jak jest dużo dzieci to hałas musi być. Natomiast w czasie lekcji szkoła jest cicha. Cichutka, aż przyjemnie po korytarzach chodzić.
      Co do zachowania na lekcji to naprawdę zależy od nauczyciela, przykro mi to mówić ale jeśli uczniowie ciągle mędzili pod nosami, to znaczy, że nie potrafiłaś skupić ich uwagi, i nie potrafiłaś wymagać ciszy. Córka przecież mi opowiada (poza tym pamiętam to z moich czasów), że na niektórych lekcjach dana klasa jest rozwydrzona a na niektórych siedzą jak myszy pod miotłą - te same dzieci, odpowiedź dlaczego jest oczywista.
      Miałam praktyki w technikum, to już "dorosła" młodzież. Byli świetni, zaciekawieni tematem, mną, angażowali się w lekcję, zgłaszali, wyczuli, że mam poczucie humoru i czasem na komputerze coś śmiesznie zrobili, ale to było fajne rozluźniające lekcję. Co doceniam również byli kulturalnie wobec mnie, wchodzili, mówili dzień dobry, siadali, jak w czasie lekcji trochę robiło się za głośno to zwracałam im uwagę i cichli, naprawdę uznałam, że z młodzieżą da się dogadać.
      A teraz przyznaję tylko na pocieszenie, że w gimnazjum bywałam najrzadziej wink
      • niektorymodbija Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 09:47
        W gimnazjum, w którym pracowałam:
        - w ciepłe dni była możliwość wyjścia na patio, w zimne nie
        - na przerwach było dość cicho ( w porównaniu z korytarzem podstawówki, gdzie była masakra)
        - koczowali z telefonami ( zabranie tel.na lekcji wymagało.stosowania specjalnej upierdliwej procedury, więc o przerwach zapomnij)
        - na lekcji- tendencja do gadania, ale w zależności od nauczyciela. Pytanie 100x o to samo- jak wyżej.
        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:19
          A nie można wprowadzić zakaz wyjmowania telefonu w szkole i egzekwować go zabierając telefon do aresztu w sekretariacie. Tak jest w wielu szkołach i jakoś działa.
          • asia_i_p Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:40
            Był tutaj taki wątek. Większość uznała takie działania za skandal, bo to własność dziecka i potrzebne do kontaktu z rodzicami.
            • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:10
              był wątek, pamiętam, ale czy faktycznie ostateczny wniosek większości był taki?

              W naszej szkole jest zakaz uzywania, wyjmowania w ogóle z plecaka telefonu w godzinach 8.00 - 14.00. Dziecko jednak może w każdej chwili poprosić o skorzystanie z telefonu, własnego lub szkolnego. Musi tylko zgłosić to nauczycielowi, z którym ma lekcję, lub przejść sie po prostu na przerwie do sekretariatu. Równiez rodzic moze wywołac do telefonu dziecko, dzwoniąc do sekretariatu i prosząc o przyprowadzenie dziecka do telefonu.
          • niektorymodbija Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:40
            Był taki zakaz-na lekcjach. Z tym,że trzeba było przy uczniu ten telefon wyłączyć (aby uniknąć oskarżenia o "wygadanie" abonamentu), dostarczyć do sekretariatu i wykonać telefon do rodziców. Zawracanie... zwłaszcza jak fizycznie nie miałam kiedy znosić,dzwonić (dyżury na przerwach). Chcieliśmy zakazu,ale nie znaleziono sposobu na uniknięcie oskarżeń ze strony RODZICÓW,którzy o byle co lecą do Kuratorium.
            Łatwiej jest w taki przypadkach szkołom prywatnym.
            • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:43
              U nas uczen może wyjąc kartę z telefonu, przed zdaniem go w depozyt
    • asia_i_p Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 09:39
      W mojej szkole można wychodzić na dwór przy dobrej pogodzie - czyli nie przy dużym śniegu na przykład. I tak siadają na podłodze i koczują. Komórki mają. Hałas w czasie przerwy umiarkowany, na pewno mniejszy niż w podstawówce, ale tutaj sporo może zależeć od twojej indywidualnej wrażliwości. Uciszanie - uciszaj konsekwentnie przez pierwsze lekcje,choćby ci to zajmowało całą lekcję, to potem będzie już dobrze, sprawdzają, co można, to norma. W grupie, z którą się dojdzie do porozumienia, poziom chaosu spada do minimum. Pytają w kółko te same osoby, jeżeli klasa jest nieogarnięta, pomaga zapisanie "planu lekcji" na tablicy i odhaczanie, co się dzieje.
      • natalie_rushman Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 09:46
        Pamiętam, jak w LO wmnie po prostu wq...qiało, żew nie można było usiąść z gromadką koleżanek na podłodze i pobajdurzyć.
        Wychodzenie na boisko na przerwie uznawałyśmy za godne młodszych dzieci wink.
        Chciałyśmy nagadać się w spokoju o naszych nastoletnich sprawach, a trzeba było stać i podpierać ścianę.
        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:10
          Ja bym wzdłuż ścian postawiła ławki, jeśli to potrzeba. Kto by chciał to wyszedł by, a kto nie, to został. Dlaczego nie moze byc tych ławek wzdluz korytarzy?
          • asia_i_p Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:40
            A nie może? U nas są. Część siada na ławkach, część obok, część na parapetach.
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:12
        Wiesz, na oko dzieciaki sa fajne. Myśle, ze gdyby nie były takie stłamszone tym garowaniem w szkole non stop to inaczej by funkcjonowały. Niestety nie mam w tej kwestii nic do powiedzenia.
    • julita165 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:00
      Nie wiem czy tak jest wszędzie ale mam taka historię - mój brat kilka lat temu studiował historię. Nie miał zamiaru pracować w szkole ale w zasadzie wszyscy robili jakąś specjalizację pedagogiczną czy jakoś tak, nie pamiętam dokładanie jak to się nazywało na wszelki wypadek, bo to warunek podjęcia pracy jako nauczyciel. W związku z tą specjalizacją studenci musieli odbyć w szkole praktyki. Gdzies tam te praktyki sobie załatwił, pochodził dwa dni, a trzeciego...poszedł do nauczycielki opiekunki praktyk, grzecznie przeprosił za fatygę i zawracanie głowy ale on rezygnuje bo jeśli jeszcze raz przyjdzie to wyląduje w wariatkowie smile
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:07
        Brzmi realnie. Ja byłam zdołowana po pierwszym dniu. Mam przed sobą 75 godzin w szkole i juz chyba polowe zrobię w prywatnej montessori, zeby zobaczyć, ze można inaczej jak sie chce. Od hałasu i braku tlenu bolała ,nie cały dzień głowa. To nie sa warunki do nauki dla nikogo. Żal dzieciaków, a lenistwo dorosłych poraza.
        • hipek_w_kropki Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:12
          No... my mamy dziecko w społecznej montessori. Nic z ww zjawisk nie zaobserwowałam. A cały czas szukam usprawiedliwienia za te kosmiczne opłaty... De facto dziękuję za ten wątek wink
          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:16
            No to ja Ci szczerze radzę. Szukaj kasy a nie usprawiedliwienia. Jednak mam caly czas nadzieje, ze pojawia sie opisy szkol państwowych, ktore funkcjonują lepiej.
            Janusz myślałam o przeniesieniu syna do państwowego gimnazjum, bo mam pod nosem. Ale juz nie myśle.
            • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:38
              Jesli to państwowe gimnazjum to dobra szkola, z selekcja uczniów to funkcjonuje inaczej.
              Perspektywa utraty z trudem wywalczonego miejsca sprawia, ze dzieciaki nabierają ogłady, łatwiej zaakceptować im i rodzicom zapisy regulaminów itd.
              Natomiast czy w 100 procentach spelni Twoje wymagania watpię.
              Bo akurat dyrektor bedzie miał hopla na punkcie parkietu i nie pozwoli wychodzic na dwór i wracac w zabloconych butach lub chemii bedą uczyc sie patrząc jak pani wykonuje eksperyment, a nie sami go robić (a ty wtedy napiszesz, ze co za problem kupić dla kazdego ucznia odczynniki).
              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:39
                To szkoła z klasami dwujęzycznymi. Wyselekcjonowani uczniowie. Ja nie mam żadnych wymagań co do szkoły. Ja po,prostu jestem zaskoczona, ze tak to moze funkcjonować.
            • aalex7 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:45
              W szkołach moich dzieci było i jest:
              - swobodne przemieszczanie się na przerwach (szkoła - boisko), gry i zabawy, siedzenie kto co chce i kiedy chce,
              - zakaz używania sprzętu (poza wyjątkowymi sytuacjami zgłaszanymi nauczycielowi),
              - dopuszczalność różnorakich pytań ile chcesz i kiedy chcesz (nie ma głupich pytań...),
              Nadto
              - ogromna ilość projektów i programów , w których uczestniczą,
              - klasy ze sprzętem dotykowym, laptopami itp. ,
              - starsze roczniki pracują z młodszymi (bo chcą!) więc doskonale się znają,
              - nakaz ubiorów szkolnych,
              szkoła publiczna ( ze społecznej i prywatnej zrezygnowaliśmy)
              Myślę, że przesadzasz i wyolbrzymiasz - hałas jest wpisany w funkcjonowanie szkoły, i zapewne inne jest jego natężenie przy 30 uczniach inne przy 300. Pozostawienie nastoletnim uczniom wyboru co do sposobu spędzania przerwy, uczy ich m.in. właściwego zarządzania czasem i swoim samopoczuciem. Nie narzucajmy im swojej wizji przerwy.
              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:46
                Czyli można jak sie chce!
                To nie jest wielka szkoła, syn jest w większej i u niego nikt na korytarzach nie wrzeszczy. Co do właściwego zarządzania czasem... W tym wypadku wszyscy na telefonach, nie rokuje nadzei na zmianę. Nie chodzi o moja wizje tylko higienę pracy i nauki.
        • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:28
          Hałasują dzieci, a nie nauczyciele. Chciałabyś zakazać dzieciom rozmow na przerwach, zeby praktykantów nie bolała głowa?
          Co do rozmow na lekcji, to w dużym stopniu od Ciebie bedzie zależało, w jakich warunkach beda sie uczyc dzieci (czy lekcja bedzie ciekawa, czy bedziesz potrafiła opanować zespol)

          Mysle, ze i rodzice i nauczyciele chcieliby, zeby szkoły były komfortowymi, klimatyzowanymi budynkami, z rewelacyjna infrastruktura i oczywiscie niewielkimi klasami, bo wtedy mozna duzo łatwiej zapanować nad dziecmi.
          Mówisz pójdę do szkoły Montessori, bo tam im sie chce. Jesli naprawde nie rozumiesz, ze samo chcenie to za mało, to lepiej nie bierz sie za uczenie dzieci.
          Czy kolejnym odkryciem bedzie fakt, ze pracuje tam lepsza nauczycielka, biegle władająca dwoma językami i zapytasz sie czemu takich nauczycieli nie mozna pozatrudniac w kazdej szkole?
          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:45
            Z tego co wiem od innych nauczycieli, to ich tez te głowy bolą. Skarżą sie rownież dzieci. Zwłaszcza młodsze.
            Infrastruktura w tej szkole nie jest gorsza od tych w szkołach prywatnych. Nawet maja większe sale, większe korytarze i wypasione boisko. Nie chodzi o czynnik,materialny. Chodzi o brak racjonalnego określenia zasad szkolnych, tak aby uczniom i nauczycielom było lepiej. Samo zlikwidowanie zakazu wyjścia oraz brak telefonów w rękach dzieci zmieniłby wiele. To nie wymaga niczego poza chęciami dyrekcji. Brak chęci zmiany to jest to co przeraża najbardziej.
            • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:05
              Jak bedziesz w szkole, poproś o regulamin. Zapewniam cie, ze jest tam, zakaz korzystania z telefonów na terenie szkoły.
              Tylko jak go wyegzekwujesz, skoro ewentualnie mozesz za to odjąć punkty z zachowania.

              W wielu szkołach zamieszanie na przerwach ogranicza sie przez zakaz biegania, czyli dzieciaki nie mogą sie wyszaleć (a na dwór w 5 minut nie maja szansy wyjść).
              Ty piszesz, że fajnie by jeszcze było zakazać im rozmów, bo oni wcale głośno nie rozmawiają, ale gdy na raz mowi 100 osob cicho nie bedzie. Musieliby milczeć.
              Bywasz czasem na jakis konferencjach? Kiedy 200 osob wychodzi na przerwę, rozmawiają cicho i kulturalnie, a jest w efekcie tak głośno, ze z pewna ulga powracasz na sale, nawet gdy następne wystąpienie jest nudnawe.
              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:24
                Czy ja gdzieś napisalam o zakazie rozmow?! Mnie halas rozmowy nie przeszkadza. Przeszkadza mi wrzask. Czy mówiąc do siebie nalezy wrzeszczeć?
                Egzekwowanie zakazu telefonów jest proste. Nauczyciel rekwiruje telefon do końca dnia. Uczen odbiera go sekretariacie. Po trzech razach obnizona ocena ze sprawowania. Co do przerw i wychodzenia. Niech przynajmniej wyjdą na dlugiej przerwie. Bo 5 minut to faktycznie za malo.
                • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:27
                  fogito napisała:

                  > Czy ja gdzieś napisalam o zakazie rozmow?! Mnie halas rozmowy nie przeszkadza.
                  > Przeszkadza mi wrzask. Czy mówiąc do siebie nalezy wrzeszczeć?

                  jeśli wokół rozmawia kilkaset osób, to siłą rzeczy jest głośno, i trzeba wrzeszczeć by byc usłyszanym... ktos wyżej wspomniał o tym, że z nauczycielką musieli na siebie wrzeszczeć, by sie usłyszeć na przerwie


                  > Egzekwowanie zakazu telefonów jest proste. Nauczyciel rekwiruje telefon do końc
                  > a dnia. Uczen odbiera go sekretariacie. Po trzech razach obnizona ocena ze spra
                  > wowania.

                  I w wielu szkołach tak jest, np. w mojej.

                  > Co do przerw i wychodzenia. Niech przynajmniej wyjdą na dlugiej przerw
                  > ie. Bo 5 minut to faktycznie za malo.

                  I tak jest, dzieciaki wychodzą na długich przerwach, nie wiem natomiast czy przy każdej pogodzie, podejrzewam, że gdy pada lub jest mokro PO deszczu - nie wychodzą, i nie maja wtedy pozwolenia na wyjście.
                • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:36
                  Odnajdź sobie wątki, gdzie matki piszą, co by zrobiły nauczycielowi, ktory zabrał ich dziecku telefon.
                  I przytaczały przepisy, z ktorych wynikało, ze takiego prawa rzeczywiście nie ma, a w dodatku grozi mu odpowiedzialnosc finansowa, jesli dziecko uzna, ze telefon pod opieka nauczyciela został uszkodzony.
                  Juz nie przesadzaj, ze w szkołach ponadpodstawowych sie wrzeszczy, zdarza sie, ze ktos krzyknie cos do kolegi na drugim końcu korytarza, ale nie wiecej. Natomiast, jesli 100 czy 200 osob mowi naraz, to jest głośno nawet jesli wszyscy mowia w miare cicho.
                  Na ucznia, ktory jest w pierwszej czy drugiej klasie gimnazjum rejonowego bez ambicji przeniesienia sie, ocena z zachowania nie jest absolutnie jakimkolwiek straszakiem (no moze poza walczącymi o czerwony pasek)
            • madame_edith Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:24
              Wyjście z budynku to nastepująca sekwencja zdarzeń: zejść do szatni, zmienić buty, ubrać się, wyjść na boisko, a potem wrócić do szatni, rozebrać się, zmienić buty i pójść do klasy. Wszak obuwie się zmienia chyba wszędzie. Mówimy o 10 minutach przerwy przeznaczonych na spakowanie się i przemieszczenie do innej sali na kolejną lekcję, skorzystanie z toalety, zjedzenie czegoś. Kiedy niby mieliby wychodzić na to podwórko?
              Korzystanie z telefonów też mi się nie podoba bardzo, u nas nauczyciele gonią, a w 1-3 w ogóle telefony są zabronione.
              • mokotowianka1 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:18
                Swoją drogą, dlaczego właściwie szkoły trzymają się układu 45 minutowych lekcji i króciótkich przerw? Przecież sensowniejsze są dłuższe lekcje i mniej liczne, ale dłuższe przerwy??
                • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:28
                  Trzymaja sie chyba tylko panstwowe. U syna przerwy są dopiero po 2 godzinach. I są dluzsze.
                  • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:43
                    Nie tylko panstwowe, ja mam córkę w prywatnej szkole i lekcje trwają 45 minut, w poprzedniej rownież.
                    Inaczej jest tylko w przypadku NZ w niektorych szkołach.
                    Zapomniałaś, ze Twoj syn jest w szkole brytyjskiej i chociaz jest ona prywatna, to nawet dla tej grupy niereptezentatywna?
                • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:39
                  Przy trzech zmianach dłuższe przerwy spowodowałyby kończenia lekcji o 20smile
                  • mokotowianka1 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:47
                    Ne miałam na myśli wydłużania przerw, tylko sklejanie lekcji. Dwie matmy - przerwa, dwa języki - przerwa, dwa polskie - do domu. W tym układzie krótka przerwa miałaby 20 minut, a długa - 30-40. I z tematem nie trzeba by aż tak gonić, i latania od klasy do klasy byłoby mniej. I może nawet łatwiej układałoby się plan lekcji?
                    • madame_edith Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 14:12
                      Ale wiesz, że sporo lekcji jest tylko raz w tygodniu? To z czym je skleić? Technika, plastyka, muzyka, historia, wychowawcza itd. WF są niby 4, ale muszą być codziennie. Mówię o klasie 4 sp.
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 14:20
                        A co to znaczy sklejać? Kazda lekcja po godzinie. Uczniowie moga sie przemieścić.
                      • arwena_11 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 18:02
                        a gdzie masz takie wytyczne że muszą być codzienne WF? W żadnej szkole moich dzieci tak nie ma. Są blokami po 2
                    • natalie_rushman Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 16:00
                      Jeszcze jest coś takiego jak higiena pracy umysłowej.
                      Już widzę dzieci w podstawówce przyklejone do krzeseł nad matmą przez półtorej godziny.
                      Miałam dzisiaj sklejone 3 matmy, jako dorosła wyłączyłam się na ostatnie 40 minut, pani profesor nie zwracając uwagi na boleściwy wyraz twarzy studentów ciągnęła dalej.
                      To było rano, skończyło się po 13.
                      Do tej pory mam wrażenie, że mi łeb eksploduje.
                      2 "sklejone" bloki matmy, nie żeby wcześniej wyjść, ale jak najwięcej zrobić. Auć.
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 20:55
                        Takich polaczen nie ma. Lekcja to godzina, ale to daje roznice.
                        • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 12:58
                          Nie godzina a 45 minut. Nawet na studiach jest to jednostak edukacyjna.
                          • azja-od-kuchni Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 15:02
                            Fogito Twój syn chodzi do szkoły międzynarodowej, więc róznice w zachowaniu potraktuj jako różnice kulturową między Polską a Anglią .. Sposób zachowania uczniów wynika w 95 % z kultury . Sama byłam zszokowana, że moje dziecko w ciągu tygodnia przestawiło się z good morning madam X z ukłonem gdzie nos jest na wysokości kolan ( sinagpur) na hello brian ...( Stany) bo nauczyciel z matmy ma taką taktykę, że jak dzieciak dostanie 100 % z testu to przez jeden dzień może mówić do niego po imieniu
                            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:54
                              Jeśli tak będę patrzeć, to ta polska kultura kiepsko wypada na tle tej angielskiej uncertain a to juz odbiera nadzieje na poprawę całkowicie.
                              P.s. Córka nie była w szoku, ze z kłaniania sie w pas przeszła na Ty z nauczycielem?
                              • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 21:01
                                Corka wybiera sie do szkoły w Anglii (takiej baaardzo dobrej).
                                Wlasnie wczoraj dzwoniła babcia z pytaniem czy wiem, co robię, bo ona czytała/ rozmawiała, ze jednak moze powinna iść do naszego Batorego czy Kopernika, bo to jednak konkretna różnica w poziomiewink
                                • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 23:41
                                  W Batorym ponoć mało uczą, ale dużo wymagają, ja bym Anglię wybrała.
                              • azja-od-kuchni Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 04:26
                                Fogito moja młoda bardzo łatwo się adaptuje jeśli chodzi o zasady szkolne...nie ma duszy rewolucjonistki jak Ty wink
                                Poza tym zmieniała szkoły w tę łatwiejsza stronę .. gdyby miała się ze szkoły amerykańskiej przenieść do sinagpurskiej to pewnie nie byłoby tak łatwo. Zasady amerykańskie na początku ją dziwiły mocno ( amerykański luz w ubiorze, to, ze zimą nie zmienia się butów tylko siedzi w kozakach cały dzień, to, że do szkoły włazi się przez bramkę do metali i to, że jak się dziaciakowi nie chce to nie musi , bo absolutnie nikomu nie zależy by wycisnać z deliwenta cokolwiek) ... Mogłabym tak długo, ale popsuję wątek.
                                Teraz akceptuje tę bramę i to, że co jakiś w szkole pojawia się policja z psem szukającym narkotyków ( za posiadanie jest dyscyplinarne usunięcie szkoły) .Na stroje nie zwraca już żadnej uwagi, bo przywykła do nerdów, lolit, lasek w gerach za 200 dol i takich co mają koszulki z dziurami. Dla własne wygody gdy leje zmienia buty na trampki i też nikomu to nie przeszkadza.
                                • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:55
                                  No na pewno łatwiej jej przejść z surowej dyscypliny do amerykańskiego luzu, ale czy jej nie wkurza to? Moze nie, bo jednak to pewnie jakiś oddech po tym reżimie singapurskim. Moze byś założyła jakiś wątek o tej amerykańskiej szkole, bo to zupełnie inny świat. Z jednej strony totalny luz a z drugiej jednak więcej dyscypliny niż w polskich szkołach. Jak juz sie dowiedziałam ze szkoły publicznej w Polsce nie da sie nikogo usunąć za nic. To rodzi te wszystkie patologiczne zachowania wsród uczniów i kompletna bezwolność i bezradność nauczycieli i dyrektorów. W sumie nawet nie wiedziałam, zemobecnie jest aż tak zle. I nie wiem kto zgotował nauczycielom w Polsce ten los. Chyba nasze kochane ministerstwo uncertain wybory tuż tuż a nie zanosi sie na pozytywna zmianę.
                          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:52
                            W szkole syna to 60 minut czyli godzina.
                  • eryk2601 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 21:03
                    U nas jest zakaz używania komórek i to jest zbawienne.
                    • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 23:34
                      No proszę! Mozna.
    • afro.ninja Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:22
      Cale szkolne zycie siedzialam pod scianami. Co w tym zlego? Komorek nie bylo, ale i tak bardzo czesto zwyczajnie sie nudzilismy, chcialabym taka komorke jaka maja obecnie dzieci.
      Co do zamykania szatni. U nas w LO, szatnia byla zamknieta, a klucz mial dyzurny z klasy, na szatnie przypadaly dwie klasy. Dopoki dyzurny nie przyszedl, to nikt szatni nie otworzyl. Mozna bylo prosic dyzurnego o otwarcie, ale zazwyczaj szatnia byla otwierana przy wejsciu i wyjsciu ze szkoly.
      W podstawowce szatnie byly otwarte, kradzieze zdarzaly sie non stop i to poza terenem szatni.

      Moja podstawowka miala ogromne korytarze i dzieci poza cieplymi miesiacami, nie wychodzily ze szkoly. Halas byl straszny, jako dziecko nie moglam zniesc tego halasu, a bylam z wyzu, wiec w szkole bylo mnostwo dzieci. Teraz odbierajac siostrzenice obserwuje, ze dzieci krzycza, ale jest ich bardzo malo jak na rejonowke. Pod scianami sa lawki, dzieci maja zakaz uzywania komorek, ale i tak po kryjomu z nich korzystaja. Szatnie zamykane, jest szatniarz, ktory te dzieci ogarnia.
    • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:42
      >Czy wszędzie uczniowie maja zakaz wychodzenia na podwórko w czasie przerw?

      NIE

      >Szatnia zamknięta, kurtek wziąć nie mogą?

      kurtki sa w szafkach, pewnie mozna by wziąć, tylko krótkiej przerwy by zabrakło, żeby wziąc kurtke, wejść po schodach na górę z szatni, dojśc do wyjścia na dziedziniec, pobyc na dworze i wykonac to samo w odwrotnej kolejności

      w praktyce więc zapewne dzieci wychodzą tylko na duzych przerwach i pewnie bez zmieniania obuwia, czyli kiedy jest sucho

      >Czy w związku z tym wszędzie siadają wzdłuż korytarzy na podłodze i koczują czekając na lekcje?

      no, siadają, ja tez tak siadywałam w szkole

      >Czy wszędzie siedzą "na komórkach" i prawie wszyscy.

      Nie, u nas jest zakaz korzystania z telefonów od 8.00 do 14.00

      >Czy wszędzie w czasie przerw jest taki potworny hałas, bo nie wychodząc musza te energię gdzieś wyładować.

      hałas jest, bo duzo osób mówi naraz, za moich szkolnych czasów tez tak było, nie do uniknięcia w duzym skupisku ludzi

      >Czy to norma, ze gimnazjalista kilka razy dopytuje co ma przepisać i co jest do zrobienia. Pomnożyć to razy 30 i chaos w klasie gotowy.

      jesli 30 osób musiało się dopytywac, to jest cos nie tak z tłumaczącym

      >Czy piramidalna strata czasu polegająca na uciszaniu dzieciaków non stop to tez norma.

      Tak, choc piszę tu głównie o podstawówce, bo na temat podstawówki mam większą wiedzę. Mnie zadziwia, że nauczyciele nie stosują SKUTECZNYCH metod uciszenia klasy
      • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:08
        Bo ich nie znająsmile
        Wczoraj w watku o zabieraniu ze szkoły, napisała to jakas nauczycielka. I poprosiła, zeby jej jakies podsunąć. Odzewu nie było.
        • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:19
          O, przepraszam, zdaje mi się, że wspomniałam w tamtym wątku o bardzo prostym sposobie, który sprawdzał się za moich szkolnych lat.

          A teraz nauczyciel potrafi stanąć przed rozgadaną klasą i CZEKAĆ aż dzieciaki sie uspokoją same z siebie. Prędzej zaczną z nudy gadać te, które początkowo siedziały cicho.... A lekcja mija...
          • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:51
            Jest to jedna z metod, jakie podsuwa im sie w literaturze i na szkoleniach.

            Metoda, ktora Ty proponujesz jest fajna, dopóki nie trafisz na matkę, ktora pójdzie do dyrektora i nie powie, ze przesladujesz jej dziecko, bo nekasz je odpytywaniem z ktorego zawsze dostaje jedynki. Na dowod przedstawi dziennik, gdzie pozostali uczniowie beda mieli po jednej ocenie z odpowiedzi, a Jasio 8 i to same pałki. Oj, nie chciałabym byc w skórze tego nauczycielawink
            • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:56
              Czy w dzisiejszych czasach nauczyciel nie ma prawa odpytywać w dowolnej częstotliwości? Przeciez uczeń ma umieć na każdą lekcję, chyba, że zglosi nieprzygotowanie?

              Mam wrażenie, że w ogóle taka forma sprawdzania wiedzy zanikła jakis czas temu. Nauczyciel prędzej zrobi karną kartkówke dla wszystkich, niż przepyta jednego delikwenta ustnie.
              • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:12
                W zakresie tego co moze nauczyciel zaszły gigantyczne zmiany, dawno minęliśmy złoty środek pomiędzy prawami rodzica, dziecka i nauczyciela.
                Kiedys np. problem telefonow zostałby rozwiązany w ciagu tygodnia.
                Czesc dzieci ma w zaleceniach z poradni, zakaz odpytywania przed klasa, wogole publiczne przepytywanie stresuje, a tego przeciez unikamy.
                Jedynka przestaje byc straszakiem dla ucznia, a staje sie problemem nauczyciela (co z nim nie tak skoro nie nauczyl).
                Sporo sie pozmieniało, ja np. bardzo sie zdziwiłam, kiedy okazało sie, ze odesłanie do dyrektora czy perspektywa spotkania z rodzicami i dyrektorem nie budzi w niektorych wiekszych emocji.
                • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:24
                  > Jedynka przestaje byc straszakiem dla ucznia, a staje sie problemem nauczyciela
                  > (co z nim nie tak skoro nie nauczyl).

                  takie mam wrażenie, ale czy to jest jakoś ujęte w przepisach, czy tylko powstał taki klimat wokół ocen? po prostu nauczyciel dostaje ochrzan od dyrekcji, gdy na jego przedmiocie jest zbyt duzo słabych ocen? albo gdy jeden uczeń ma zbyt duzo słabych ocen?

                  > Sporo sie pozmieniało, ja np. bardzo sie zdziwiłam, kiedy okazało sie, ze odesł
                  > anie do dyrektora czy perspektywa spotkania z rodzicami i dyrektorem nie budzi
                  > w niektorych wiekszych emocji.

                  tez to zauważyłam
      • paulixs1 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 00:15
        No, to może podaj te SKUTECZNE metody, jak są skuteczne to może nawet zapłacimy!
    • cosmetic.wipes Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 10:55
      Na podstawie doświadczeń mojego syna (skończył gimnazjum publiczne, choć nie rejonowe trzy lata temu):

      > Czy wszędzie uczniowie maja zakaz wychodzenia na podwórko w czasie przerw? Szat
      > nia zamknięta, kurtek wziąć nie mogą?

      W ostatnim roku jego nauki faktycznie wprowadzono taki zakaz ze względu na palenie uczniów. Szkoła nie miała pomysłu jak sobie z tym fantem poradzić, więc zastosowała "uwięzienie".

      > Czy w związku z tym wszędzie siadają wzdłuż korytarzy na podłodze i koczują cze
      > kając na lekcje?

      Ławki i krzesła mieli na korytarzu, salę do nauki ze stolikami i swobodny dostęp do kompów w bibliotece.

      > Czy wszędzie siedzą "na komórkach" i prawie wszyscy. Widok przerażający.

      Nie wszyscy. Mniej więcej połowa.

      > Czy wszędzie w czasie przerw jest taki potworny hałas, bo nie wychodząc musza t
      > e energię gdzieś wyładować.

      Hałas był, ale nie potworny. Powiedziałabym standardowy jak na zgromadzenie trzystu osób w jednym budynku.

      > Co do uczniów...
      > Czy to norma, ze gimnazjalista kilka razy dopytuje co ma przepisać i co jest do
      > zrobienia. Pomnożyć to razy 30 i chaos w klasie gotowy.

      Nie norma. Zdecydowana większość bez problemu ogarniała rzeczywistość.

      > Czy piramidalna strata czasu polegająca na uciszaniu dzieciaków non stop to tez
      > norma. One nawet nie gadają głośno tylko non stop medza pod nosem i kręcą sie.

      Zależy jaka lekcja i jaki nauczyciel. Kobietę od biologii i chemii (a zarazem wychowawcę) mieli cudowną. Miała autorytet i posłuch, prowadziła zajęcia w bardzo atrakcyjnej formie, nie było potrzeby podnoszenia głosu, bo klasa była skupiona. Język obcy przez rok prowadzony przez dziewczyne zaraz po studiach, która ewidentnie nie miała zadatków na pedagoga wyglądał jak cyrk.

      Przy czym zaznaczam, że opisuję przypadek jednostkowy, tak jak i twój i uważam, że projektowanie tych doswiadczeń na całą populację jest nadużyciem.
      • pole_koniczyny Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:14
        To ja odpowiem zgodnie z doświadczeniem swoim jako niegdysiejszej uczennicy gimnazjum. Żeby dodać smaczku to powiem, że chodziłam do prywatnego gimnazjum i było dokładnie tak samo jak w innych szkołach (a zaliczyłam państwowe liceum i podstawówkę).
        TAK - nastolatki siedzą pod ścianami podczas przerw. Kurtek nikt nam nie zamykał, ale i do wychodzenia specjalnie się nikt nie palił, może tylko wiosną kiedy robiło się ciepło. Komórki wtedy były jeszcze raczej proste, służyły do dzwonienia, smsów i snake'a, więc większość po prostu siadywała i gadała. Norma.

        TAK-gimnazjaliści gadają, kręcą się i trzeba ich non-stop uciszać

        TAK-zadają po milion razy pytanie, co jest zadane.

        TAK-zachowują się czasem jak małe dzieci.

        TAK-na lekcjach zazwyczaj panował mniejszy albo większy chaos, a nauczyciel tracił masę czasu na uciszanie nas.

        Nie wiem, czy to nie taki wiek po prostu bo przecież niemożliwe, żeby wszyscy nauczyciele byli nieudolni. Zresztą przeszkadzaliśmy nawet na lekcjach nauczycieli, których lubiliśmy.

        Wygląda na to, że albo się z tym pogodzisz, albo szukaj pracy w placówce innego rodzaju i mówię to bez złośliwości. Może nie powinnaś pracować z młodzieżą w tym wieku, to jest cholernie trudne. Moja znajoma po kilku latach pracy w gimnazjum znalazła zatrudnienie w szkole specjalnej i to się okazało strzałem w dziesiątkę - nie ma łatwiej, ma inaczej i jest szczęśliwa w tym, co robi.
        • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:26
          A ja dodam ze swojego doświadczenia, osoby pracującej zarówno z dziecmi, jak i dorosłymi, ze niedokońca wszyscy z tego wyrastają.
          Prowadząc zajecia/wykłady/ szkolenia dla dorosłych zdarzało sie, ze czułam sie jak wsrod mlodziezysmile
          • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:34
            Na zebraniach w szkole potrafi byc niezły hałas, a rodziców przeważnie nie ma wszystkich, tylko góra 2/3 klasy.
            • asia_i_p Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:39
              Przypomniało mi się zastępstwo z angielskiego w liceum. Przyszedł młody anglista - było tam takie fajne małżeństwo - zasiadł na skraju ławki i tak siedział, obserwując nas. Bez śladu zniecierpliwienia. Mniej więcej w połowie lekcji oświadczył z wyraźną satysfakcją, że jednak nie mieli racji na metodyce na uniwersytecie, ucząc, że trzeba poczekać, aż uczniowie się uspokoją. wink
              • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:41
                Mniej więcej w połowie lekcji oświa
                > dczył z wyraźną satysfakcją, że jednak nie mieli racji na metodyce na uniwersyt
                > ecie, ucząc, że trzeba poczekać, aż uczniowie się uspokoją. wink

                wychowawcę mojej czwartoklasistki chyba tego samego uczyli, próbowałam mu co nieco uświadomic ostatnio, ale nie chcę też go traktowac jak dziubdziusia, który o niczym nie ma pojęcia wink
                • ewa_mama_jasia Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:52
                  No bo kiedyś tak było. Naucyzciel poczekał chwile, góra 2 - 3 minuty i wszyscy się uspokajali (pisze z własnych szkolnych doświadczeń ,szkoły przeciętne). Teraz młodziez miewa to gdzies, można czekać i czekac. Koleżanki syn był w klasie, gdzie kilku kolegów wodziło prym, a uczyć się w tej klasie było niemodnie. Nauczyciel jeden z drugim mógł sobie czekać, nawet pół lekcji. A program lezał.
                  • asia_i_p Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:06
                    No, jak widać z opisanej sytuacji, nie zawsze. Być może kwestia tego, że to było zastępstwo i jakoś tak założyliśmy, że jak nie zaczyna interakcji, to widać chce odpocząć. A nie była to jakaś bardzo patologiczna szkoła, nawet z dobrymi opiniami - wrocławska czternastka - choć pod niektórymi względami dziwna.
        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:57
          Ja nie szukam pracy w gimnazjum, tylko mam tam praktyki. Wybrałam gimnazjum, bo wydawalo mi sie, ze to najbardziej wymagajaca grupa wiekowa. Ja nie planuje pracy w szkole, choć moze kiedyś w innej...
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 12:40
        Ja nie projektuje tylko chce sie dowiedzieć jak to jest w innych państwowych szkolach. Bo moze jest lepiej. Poki co okazuje sie, ze zakaz wyjscia ze szkoly jest niemal powszechny a komorki królują. Widać tez, ze są szkoly, które lepiej ogarniają logiatyke.
    • ewa_mama_jasia Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:34
      Po pierwsze - nie ma państwowych szkół rejonowych smile Po drugie - rejonowe gimnazjum, jeśli nie jest to jedna ze szkół "topowych", może być jedną z najgorszych szkół. Bo dzieciaki wiedza, że szkołę ukończyć muszą (mają zagwarantowane prawem), często te z lepszymi wynikami poszły do pozarejonowych a w rejonowych zostały te gorsze (bo każdy musi, nawet jak ledwo się prześlizguje z klasy do klasy). Po trzecie - to już starsze dzieciaki, potrafią odpyskować nauczycielowi.
      Nie zawsze tak jest i nie wszędzie, ale w większych miastach, gdzie szkół jest sporo do wyboru, tak bywa. Jest grupa gimnazjów, pozarejonowych, głównie dwujęzycznych, gdzie idą dzieciaki zorientowane na sukces, z paskami, wysokimi wynikami sprawdzianu, i tam jest łatwiej utrzymać spokój i dyscyplinę i ogólne ogarnięcie. Natomiast niestety są gimnazja w kiepskich okolicach, gdzie idą wszystkie te dzieciaki, które nie dostały się gdzie indziej. I tam jest zupełnie inna atmosfera, śmiem przypuszczać ze nie sprzyjająca nauce.
      Pomiędzy tymi skrajnościami jest wiele szkół ani lepszych ani gorszych od innych, na średnim poziomie, gdzie dzieciaki sa różne. I ogarnięte i te mniej ogarnięte.
      Co do zarzutów technicznych - nie rusza mnie siedzenie na podłodze, sama siadywałam, było to powszechne, teraz też zdarza mi się usiąść na podłodze czy schodach. Używanie komórek pewnie można wymóc, tylko to wymaga w rejonowych szkołach ogromnego wysiłku organizacyjnego, więc pewne nikomu się nie chce. Zresztą jak dzieciaki nie wychodzą na dwór, to mogą albo pogadać (hałas), albo poczytać (rzadkość), albo przepisywać prace domową (niewychowawcze), zapalić papierosa w toalecie (niezdrowe). Z tego wszystkiego komórki nie wydają się takie złe. smile
      Szatnie o ile pamiętam były zawsze zamykane i generalnie nie otwierane w ciągu lekcji - klucz miał woźny i otwierał podczas dnia lekcyjnego jedynie w ważnych przypadkach.
      Hałas jest w szkołach wszechobecny. Trzeba do tego przywyknąć.
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:00
        W tej szkole są wyselekcjonowane klasy dwujęzyczne. Bylam w takiej na lekcji. Roznicy w polocie dzieci nie widzę.
        • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:06
          A to dziwne, jakas wyjątkowa ta klasa.
          Z moich obserwacji wynika, ze duzo łatwiej pracuje sie z klasami do ktorych przy rekrutacji sa dodatkowe wymagania.
          Najtrudniej zapanować nad klasami ogólnymi w słabych gimnazjach rejonowych, choc tam dzieciaki czesto maja fajne pomysły i doświadczenia.
          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:19
            Nie odbiega na plus od normy. Ja w sumie uwazam, ze to nie dzieciaków wina tylko systemu.
          • heca7 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:24
            W szkołach rejonowych też są klasy dwujęzyczne. Poza tym selekcja do tych klas odbywa się w rozmaity sposób w Polsce. Nie wszędzie są testy predyspozycji. Nie w każdej szkole jest taki sam przelicznik punktów z testu. W "gorszej" szkole są uczniowie , którzy często ledwo ten test napisali. W "lepszej" wyniki są wysokie bo papiery złożyły dzieci z wysokimi wynikami testu szóstoklasisty itd. Miałam to w tym roku na żywo bo córka się do takiej klasy dostawała. Jej koleżanka, która miała b. wysoki wynik testu predyspozycji i bardzo wysoką średnią, czerwony pasek itd ledwo się do Batorego dostała gdzie do innych szkół dostałaby się z palcem w nosie na pierwszej pozycji.
            Córka się dostała tam gdzie chciała, klasa jest bardzo ambitna, uczą się dobrze a już całkiem dziwne jest dla mnie , że im się chce działać w samorządzie uczniowskim. Na ślubowanie przekrzykiwali się kto przyjdzie do szkoły (reszta klasy miała wolne).
            Zakaz siadania pod ścianą uważam za kuriozalny. Co to więzienny spacerniak jest??? A jak będę miała okres i źle się czuła to mam się przewrócić na korytarzu?
            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:34
              Nie chodziło mi o zakaz siadania, tylko o zakaz siadania na podłodze. Wzdłuż ścian powinny byc ławki, dla tych co musza klapnąć. Z drugiej strony oni siedzą po 8 godzin, a to tez dobre nie jest.
              • heca7 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 13:46
                Jak nie ma ławek to się siada na podłodze. Dziwne to, że ktoś decyduje o tym czy mam chodzić czy siedzieć. Ja mam problemy z sercem, dla mnie stanie to najgorsza opcja i zawsze tak było. Musiałabym się chyba całe przerwy kręcić w kółko po korytarzu uncertain Jak dla mnie za duża ingerencja w sferę prywatną dziecka.
              • morekac Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 19:47
                Jakieś ławki z reguły są, tylko jest ich za mało na potrzeby wszystkich uczniów przebywających na korytarzu, siadają więc na podłodze. Więc zakaz siadania na podłodze jest z lekka bez sensu. Stać mają? Bo spacerować też nie wszędzie można. A może ktoś chce sobie coś jeszcze powtórzyć przed kolejną lekcją czy poczytać książkę. Nie wolno czy co?
                • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:04
                  Dzieciaki siedzą na podłodze. Wyciągają nogi, rzucają plecaki wokół. Nie da sie normalnie przejsc. Tak to ma wyglądać? Wiem, ze moze wyglądać inaczej.
                  • morekac Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:27
                    Bezczelni gimnazjaliści, jak mogą tak życie utrudniać. Może miej pretensje do budowniczych szkół, że korytarze za wąskie zrobili i za mało miejsc siedzących, a nie do uczniów, że sobie siedzą pod klasą na przerwie na podłodze, skoro nie ma szans , aby na korytarzu było tyle miejsc siedzących, by pomieścili się wszyscy. Albo wydaj dekret typu "Nie spać, spacerować."
                    Ten rodzaj koczowania na przerwie może być szokujący dla kogoś, kto chadzał do szkół z niewielką ilością uczniów, ale w większych szkołach 30 lat temu też tak było, tyle że część grała w karty, nie na komórkach.
                    • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 07:40
                      Moje liceum było duże, bo jedyne w mieście. Ale nie rozwalalismy sie na podłodze. A jak przechodził nauczyciel, to człowiek mówił,dzień dobry. Teraz nauczyciel jest niezauważany i potyka sie o nogi i plecaki.
                      • morekac Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 10:05
                        > Moje liceum było duże, bo jedyne w mieście.
                        • ichi51e Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 12:33
                          big_grin
                        • ewa_mama_jasia Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 14:44
                          Ale jak nauczyciel przechodził, to się nogi cofało. I dzień dobry mówiło. Przynajmniej w moich szkołach (podstawówka i liceum).
                          • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 15:20
                            Wiele sie zmieniło.
                            Scenka z pociągu jadącego na podlondynskie lotnisko. Siedziały 4 nastoletnie Niemki, było ciasno, dwie wstaly i wyglądało jakby wysiadly, po jakimś czasie chciałam tam usiąść, dziewczyny mowia, ze zajęte ja przed 40, wiec wstaję i przepraszam. Mija dłuższa chwila przychodzi hinduska, wiek miedzy 70, a 90 lat. Dziewczyny mowia, ze zajęte, bo koleżanki wyszły poszukać toalety. Staruszka grzecznie wstaje, dziewczyny kładą nogi, gazety i torebki, żeby nie było wątpliwości.
                            Moja corka i jej koleżanka sa w autentycznym szoku, ja w niemniejszym. Chyba zrobilabym niezle zamieszanie, ale jakis Muzułmanin (zgaduje po stroju jego towarzyszki) wstał i ustąpił jej miejsca.
                            Watpię, ze w warunkach polskiej szkoły, podniosłoby plecaki i schowały nogiuncertain
                            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:57
                              Chamstwo nas zalewa uncertain
                        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:56
                          Miasto wojewódzkie wtedy, wiec całkiem spore. Nigdy nie byłam doskonała, ale coraz cześciej łapie sie na tym, ze na tle ogółu to juz sie do ideału zbliżam tongue_out
    • jagienka75 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 11:40
      w szkole mojego dziecka tak nie ma. terenu szkoły dzieciaki opuszczać nie mogą, ale wyjśc z budynku, owszem.
      szatnia otwarta cała przerwę. obok jest gimnazjum i tamtejsza młodzież też z budynku wychodzi.
    • ewag12 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 14:08
      U nas w tej kwestii również jest bardzo nieciekawie, o czym pisałam jakiś czas temu na starszych dzieciach.

      Syn przyniósł uwagę w zeszycie w stylu: "za siedzenie na schodach i spacerowanie(!) po szkole podczas przerwy, czym sprawiłem ogromną przykrość(!), moi rodzice będą uczestniczyć ze mną w zajęciach szkolnych". Koniec wpisu. Mogłam sobie wybrać dwa piątki do wyboru, podczas których miałam siedzieć na lekcji z dzieckiem za to, że spacerował po szkole...
      Przyjrzałam się sprawie dokładniej. Okazało się że szkoła wepchała wszystkie 5 i 6 klasy "z uwagi na bezpieczeństwo młodszych roczników" do około 30-40 metrowego korytarza/kurnika na ostatnim 3 piętrze szkoły by w ten, jakże wygodny sposób, mieć wszystkich piąto i sześcioklasistów na oku.
      Nauczyciel dziwują się niezmiernie, że dzieci mają potrzebę pochodzić po szkole i np zejść na inne piętra, choćby po to, by nie zwariować w ciasnocie i tłoku, w jakim każe im się spędzać wszystkie przerwy. Jak poinformowała mnie wychowawczyni na ich piętrze są toalety i umywalki więc jej zdaniem nie ma takiej potrzeby by schodzili ze swojego piętra... rynce opadają...

      Sprawa narazie obiła się o UM, gdzie obiecano mi przyjrzeć się sprawie, przyznając jednocześnie, że absurdem jest wymagać od dzieci, by kisiły się na przerwach na tak małej przestrzeni. W przyszłym tygodniu, jeśli sytuacja się nie zmieni, (z tego co wiem od mojego dziecka to nic się nie zmieniło i dalej maja zakaz spacerowania po własnej szkole podczas przerwy) zamierzam powiadomić Kuratorium.
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 14:46
        Pamietam watek. To co sie tam dzieje to skandal
      • cosmetic.wipes Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 19:17
        "za siedzenie na schodach i spacerowanie(!) po szkole podczas przerwy, czym sprawiłem ogromną przykrość(!), moi rodzice będą uczestniczyć ze mną w zajęciach szkolnych". Koniec wpisu. Mogłam sobie wybrać dwa piątki do wyboru, podczas których miałam siedzieć na lekcji z dzieckiem za to, że spacerował po szkole...

        Bareja by tego nie wymyślił...

        Mam nadzieję, że nie skorzystałaś z tak uprzejmego zaproszenia?
    • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 19:02
      gimnazjum córki z bólem serca zakazało wychodzenia ze szkoły młodzieży z uwagi na nagminne palenie papierosów. Nauczyciele sami boleją bo jest spore boisko, sporo miejsca dookoła, jest gdzie wyjść. Z drugiej strony ja sama siedze w robocie 8 godzin i nie wychodzę i jakos żyje mam sie dobrze.
      Siedzenie dzieci na podłodze - normalka jak szkoła szkołą. Nie widze nic złego.
      Komórki w ręku to nie jest domena młodzieży smile wystarczy sie przejechac komunikacja miejską....
      Jeśli chodzi o zadawanie pytań nauczycielowi to jak dla mnie znak że dziecko jest przytomne, uczestniczy a nie np. myśli o niebieskich migdałach. Czyżby dziecko pytajace było zmorą nauczyciela?
      Moja córka z tych dopytujacych się i domagających odpowiedzi smile Nie ma lekko, to nie wykład na uczelni....
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 21:02
        Ale chodzi mi o dopytywanie sia ciągle o to samo nawet jak odpowiedz juz padla ze 3 razy. Ewidentny brak skupienia i rozkojarzenie.
        • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 21:06
          fogito napisała:

          > Ale chodzi mi o dopytywanie sia ciągle o to samo nawet jak odpowiedz juz padla
          > ze 3 razy. Ewidentny brak skupienia i rozkojarzenie.

          ale w zasadzie do kogo pretensja, ze się trafi jakiś rozkojarzony egzemplarz? Do szkoły państwowej?.....
          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 21:58
            Rozkojarzonych egzemplarzy w klasie jest połowa około. Druga połowa ma w nosie, wiec nawet nie dopytuje. Jeśli weźmiemy pod uwagę, ze lekcja jest przerywnikiem w grze na komórce, to tak. Mam pretensje do,szkoły państwowej, ze pozwala dzieciakom na wiszenie na komórkach na przerwach. I w efekcie sa rozkojarzeni. Hałas zaś dekoncentruje totalnie. Dlaczego nikt o tym nie pomyśli. I dlaczego rodzice na to pozwalają. Nie maja świadomości sytuacji? Jest im wszystko jedno? Nie płaca to ńie wymagają?
            • ruda.anka2 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:00
              Mam pretensje do,szkoły państwowej, ze pozwala dzi
              > eciakom na wiszenie na komórkach na przerwach. I w efekcie sa rozkojarzeni.
              big_grin big_grin big_grin
            • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:17
              fogito napisała:

              > Mam pretensje do,szkoły państwowej, ze pozwala dzi
              > eciakom na wiszenie na komórkach na przerwach. I w efekcie sa rozkojarzeni.

              Więc Twoim zdaniem to rozkojarzenie jest przez komórkę na przerwie? a jakby książkę czytały? wink
              Jakim prawem chcesz dzieciom zabronić korzystać z ich własnych komórek? gimnazjalistom? Chyba oszalałaś?Rozumiem, że na lekcjach nalezy komórki wyłaczyc ale na przerwie?????
              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:27
                Mam syna w gimnazjum i on w ciagu dnia komórki włączyć nie moze. Dyrekcja poinformowała o tej zasadzie rodziców pierwszego dnia szkoły. Nikt nie oponował a dzieciaki respektują zakaz. Wszystko ma sens, tylko trzeba zejść z utartej drogi. Gdybym była dyrektorem skopiowałabym system szkoły mojego syna.
                W sumie nie będę martwić sie o inne dzieci, ale trochę mi ich szkoda, ze nikt ich nie uczy, ze można lepiej spędzać czas i inaczej funkcjonować.
                • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:30
                  fogito napisała:

                  > Mam syna w gimnazjum i on w ciagu dnia komórki włączyć nie moze.

                  w domu tez nie?
                  • morekac Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:32
                    Może chodzą z komórką do toalety na potajemnego SMSa? Tak jak dawniej chadzało się na papierosy...
                    • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:31
                      Nie za bardzo maja czas, bo krótkich przerw nie ma a na długich sa na boisku lub w stołówce. Nie sadze, zeby chciało im sie w toaletach siedzieć.
                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:23
                    W domu moze, bo nie jest w szkole. Ale jak odrabia lekcje, to komórka leży w innym pokoju. Moze ja wziąć po skończeniu pracy domowej
                    • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:04
                      fogito napisała:

                      > W domu moze, bo nie jest w szkole.

                      Twoja argumentacja jest powalająca.
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:16
                        Ale czego nie rozumiesz? Dom to dom a szkola to szkola. Inne zasady panują w biurze niż w domu. Np w wielu biurach masz zablokowany internet a w domu nie.
                        • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:29
                          fogito napisała:

                          > Ale czego nie rozumiesz? Dom to dom a szkola to szkola.

                          nie rozumiem dlaczego w szkole na przerwie /czyli w czasie wolnym tak?/dziecko nie może skorzystać z telefonu....burzysz się że nie może wyjść a nie burzysz sie że nie może skorzystać z telefonu....Szkoła to nie kompania karna.
                          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:49
                            No to mój jest w kompanii karnej.
                            • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 16:12
                              fogito napisała:

                              > No to mój jest w kompanii karnej.

                              jak Wam to odpowiada to super smile
                              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 22:13
                                Odpowiada i nam i jemu.
                          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 22:12
                            Skorzystanie z telefonu w tym wypadku to granie w gry a nie kontakt z rodzicem. Lekcja zaś jest przerywnikiem w grze. I niczym więcej.
                • ruda.anka2 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:32
                  Zawsze mnie dziwią baby, które w gadce mają szajbę na punkcie edukacji, a w realu sprowadza się to do ogarniania czy na obiad ogórkowa czy chińszczyzna. Strasznie widać, że nie masz tzw. kariery zawodowej. Niespełnienie bije po oczach. Cóż, trzeba się było wziąć do roboty, może byś i dyrektorem dała radę zostać. A tak możesz sobie tylko gdybać, jaki świat byłby piękny, gdybyś zamiast bycia kwiatkiem przy panu kiwnęła palcem we własnej sprawie. W Polsce takich co na miejscu mądrzejszych od siebie bylilby mądrzejsi na pęczkibig_grin
                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:26
                    Strasznie agresywna jesteś. Nie wiem skąd w tobie tyle frustracji, ale moze lepiej nie wiedzieć. Ja planuje otworzyć cos własnego. Moze szkole. Nie sadze, żebym była w stanie zaakceptować system, który panuje obecnie w szkołach publicznych.
                    • ruda.anka2 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:52
                      Panie nie kalające się pracą są pełne wyobrażeń rodem z białej kanapy. I budzą moją irytację. Nie mogą się pochwalić żadnymi życiowymi osiągnięciami, ale karmią swoje ego podobnymi twoim obserwacjami. I oczywiście rozmaitymi planami. A potem się zderza kanapa z realem.
                    • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 12:32
                      anka z przepracowania jest strasznie agresywna, jednak, fogito, ty z kolei jesteś głucha na odpowiedzi nie potwierdzające twojej tezy. Kilka osób pisało, ze u nich w szkołach (również w naszej) jest zakaz korzystania z komórek w godzinach lekcyjnych, w tym na przerwach. Pominęłaś to milczeniem, bo nie pasuje do z góry załozonej tezy? Bo łatwiej i przyjemniej ekscytowac się, jakie to publiczne szkoły są beznadziejne w porównaniu do prywatnych?
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 22:15
                        Ale jakie pominęłam milczeniem! Napisałam kilka razy, ze jednak mozna jak sie chce. Moze nie zauważyłaś. Jak znajdę, ze cos ominęlam to dopisze, bo dwa dni byłam na wykładach.
                        • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 23:57
                          najpierw napisałam posta, a później przeczytałam twoje kolejne wypowiedzi, więc zwracam honor
                • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:35
                  fogito napisała:

                  > Mam syna w gimnazjum i on w ciagu dnia komórki włączyć nie moze.

                  masz syna w szkole prywatnej która może sobie dyktowac warunki a jak sie komus nie podoba-won. W państwowych szkołach nie można sobie dowolnie zarządzać czyjaś własnością
                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:29
                    Szkoły prywatne podlegają kuratorium tak jak państwowe. Nie sadze, zeby miały luźniejsze przepisy. Poszperam i zgłębię temat z ciekawości. Nikt dzieciakom komórek nie kradnie, trafiają do depozytu. Nie słyszałam jednak o takim przypadku, bo uczniowie podporządkowują sie regułom.
                    • morekac Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 07:37
                      >Szkoły prywatne podlegają kuratorium tak jak państwowe. Nie sadze, zeby miały luźniejsze przepisy.
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 07:46
                        Wydaje mi sie, ze moze jeśli sprawa otrze sie o policję. Wtedy nie ma znaczenia. Ale nic to, podrazę.
                        • ruda.anka2 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:57
                          > Wydaje mi sie, ze moze jeśli sprawa otrze sie o policję
                          Naprawdę wydaje ci się, że szkoła może wyrzucić ucznia za włączenie telefonu na przerwie (gdyby w regulaminie było to zakazane)?. I że jest to sprawa takiej wagi, że mogłaby się otrzeć o policję? OMG peron ci odjechał dziewczyno.
                          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 22:16
                            Chyba tobie cos odjechało, bo o kradzież chodzi ewentualnej komórki.
                            • ruda.anka2 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 22:42
                              big_grin Forumki próbowały ci wytłumaczyć, że szkoła państwowa nie może zabierać dzieciom komórek, żeby z nich nie korzystały na przerwach, bo to własność prywatna.Ty zaś się upierałaś, że można. Następnie odjechał ci peron i dlatego się zgubiłaś.
                              Dziewczyny już na całego w innych miejscach łacha z ciebie drą a ty ciągniesz swoje. Weź już daj spokój.
                              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 23:47
                                Moze w takim razie powinnaś do nich dołączyć a nie zawracać sobie głowy moim wątkiem. Nie kumasz i ja ci juz tłumaczyć nie będę.
                                • ruda.anka2 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 15:29
                                  big_grin big_grin big_grin
                    • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 08:00
                      Podlegają pod te same przepisy prawa polskiego. Natomiast kluczowe jest to, ze w szkole rejonowej maja obowiazek byc niezaleznie od tego czy przestrzegają regulaminu, a w szkole nierejonowej czy prywatnej, maja prawo byc, ale tylko pod warunkiem, ze zgodzą sie na ograniczenia ich praw jakie wynika z regulaminu.
                    • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:08
                      fogito napisała:

                      > Szkoły prywatne podlegają kuratorium tak jak państwowe. Nie sadze, zeby miały l
                      > uźniejsze przepisy.

                      kuratorium raczej kontroluje edukacyjne kwestie a nie porządkowe. Zresztą doczepiłas sie takich pierdułek.... naprawdę szkoły borykaja sie z powazniejszymi problemami niż siedzenie na korytarzu czy komórki....
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:29
                        Zalatwialam kiedyś nieedykacyjny problem w kuratorium, wiec wiem, ze nie tylko.
                        z pewnością wiekszym problemem jest przemoc, ale to temat rzeka.
                        • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:35
                          fogito napisała:

                          > Zalatwialam kiedyś nieedykacyjny problem w kuratorium, wiec wiem, ze nie tylko.
                          > z pewnością wiekszym problemem jest przemoc, ale to temat rzeka.

                          przemoc i marna jakośc edukacji jest problemem szkół a nie pierdułki typu siedzenie na podłodze korytarzu.
                          a jesli chodzi o przepisy porządkowe to szkoła nie ma prawa dysponować prywatnymi rzeczami dzieci, przeszukiwaniem im plecaków itd. więc wybacz ale kuratorium w razie czego wypnie się i poprze rodzica.
                          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:54
                            Te pierdulki to dyscyplina. Jej brak powoduje rozmemlanie. Tylko tyle i aż tyle.
                            • niennte Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 12:41
                              fogito napisała:

                              > Te pierdulki to dyscyplina. Jej brak powoduje rozmemlanie. Tylko tyle i aż tyle
                              > .

                              Żeby wprowadzić dyscyplinę, trzeba mieć NARZĘDZIA do jej egzekwowania. Ponieważ nie można stosować przemocy wobec dzieci, ograniczać ich praw, itd. JEDYNYM dyscyplinującym narzędziem jest możliwość usunięcia ze szkoły. Niemożliwa do realizacji w rejonowej. Tyle.
                              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 22:18
                                No to ktoś sobie podciął gałąź na której siedzi.
                            • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 16:13
                              fogito napisała:

                              > Te pierdulki to dyscyplina. Jej brak powoduje rozmemlanie. Tylko tyle i aż tyle

                              dyscypliną nazywasz zakaz siadania na przerwach?
                              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 22:19
                                Nie. Chodzi o,rozliczne pierdulki, ktore tworzą atmosferę w szkole a ktore ja nazywam dyscyplina.
                                • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 10:38
                                  fogito napisała:

                                  > Nie. Chodzi o,rozliczne pierdulki, ktore tworzą atmosferę w szkole a ktore ja n
                                  > azywam dyscyplina.

                                  jesteś naiwna myśląc że dyscyplina jest lekiem na problemy edukacji. Powiem więcej, nadrabianie braków poważnych dyscypliną jest ślepym zaułkiem.
                                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 18:03
                                    Od czegoś trzeba zacząć. Ja bym zaczęła od dyscypliny wsród uczniów i nauczycieli. Pewne zachowania ewokują inne zachowania. Jak ktoś jest ogłuszony hałasem i zirytowany to ani sie dobrze uczyć nie bedzie ani tez innego dobrze nie nauczy.
                                    Zmiana systemu funkcjonowania szkoły publicznej to temat dla ministerstwa, ale moze ministerstwo nie ma żadnych oficjalnych skarg od rodziców i nauczycieli i moze myśli, ze system jest super dobry?
            • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:21
              Jesteś tak oderwana od rzeczywistosci, ze to troche śmieszne, troche straszne, zwłaszcza w kontekście tego, ze chcesz uczyc dzieci.

              Rozumiem, ze masz dziecko w specyficznej szkole, sama do szkoły chodziłaś dawno, ale moze na poczatek zainwestuj w gazetę czy telewizor i poczytaj o problemach polskiej edukacji, o organizacji pracy szkol, o karcie nauczyciela i problemach, jakie generuje.

              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:20
                Masz racje. Jestem oderwana od takiego systemu. Ale jeśli kiedyś będę uczyć to mam szanse cos w tym systemie zmienić. Bo jest on i straszny i śmieszny smile
                • niennte Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:23
                  fogito napisała:

                  > Masz racje. Jestem oderwana od takiego systemu. Ale jeśli kiedyś będę uczyć to
                  > mam szanse cos w tym systemie zmienić.


                  big_grin big_grin big_grin
                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:34
                    Myślisz, ze nie dałabym rady? Juz po wczorajszym dniu nauczycielka powiedziała, ze dałam jej do myślenia i zastosowala kilka moich rad na lekcji. I lekcje dzisiaj wyglądały trochę lepiej. Czasami warto jak ktoś z zewnątrz spojrzy świeżym okiem.
                    • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 07:49
                      A mowia, ze nauczyciele to taki beton odporny na sugestie. A tu prosze, pani nie tylko uważnie wysłuchuje rad jakie ma dla niej studentka po pierwszym dniu praktyk, ale tez błyskawicznie wprowadza je w zycie. Czyli nie jest tak zle.

                      A ty jak Kim Dzong, nieważne czy to pierwsza wizyta w przedszkolu czy na polu ryżowym.
                      Po 5 minutach rewolucyjne rady i nowatorskie metody pilnie spisywane przez ufnych pracownikowbig_grin
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 22:22
                        Nauczycielka mnie zna z innych studiów, wiec moja opinia była dla niej ważna. W sumie to nie sądziłam, ze tak sie przejmie. Dzisiaj z nią rozmawiałam przez telefon, wiec wiem, ze trochę sie zastanowiła nad taki i aspektami jak mówienie do dzieciaków po imieniu czy tez nie obrażanie ich.
                        • niektorymodbija Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 23:58
                          tz. po twoich radach nagle zaczęła mówić do Krzysia czy innego Adasia "proszę pana"? big_grin
                          Natomiast obrażanie uczniów tp jakąś pedagogiczna patologia,nie standard...
                          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 16:14
                            Na pierwszej lekcji nie padło żadne imię dziecka. Wszystko było bezosobowo na zasadzie "ty tam". Po lekcji wyraziłam zdziwienie i juz na następnej lekcji w innej klasie okazało sie, ze zna i imiona dzieci i umie ich używać. Rozmawiałam z nią wczoraj i powiedziała mi, ze ja zjechałam. Choć tego nie zrobiłam. Widocznie trafiłam w czuły punkt.
                            Obrażania jej jeszcze nie wytknelam, choć miałam ochotę. Ja pamietam takie obraźliwe teksty ze swojej szkoły i ze studiów, wiec nie jest to wcale rzadkość.
                      • niennte Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 22:30
                        A ty jak Kim Dzong, nieważne czy to pierwsza wizyta w przedszkolu czy na polu ryżowym.
                        Po 5 minutach rewolucyjne rady i nowatorskie metody pilnie spisywane przez ufnych pracownikowbig_grin


                        I to jest najlepsze podsumowanie całego wątku big_grin
                  • barbaram1 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:13
                    fogito! Chciałabym Ci coś poradzić. Wybierz sobie inny zawód. Nie powinnaś być nauczycielką.
                    • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 22:24
                      Bo? Moja mama była najlepsza nauczycielka matematyki w liceum przez 35 lat. Wdzięcznych uczniów ma do dzisiaj, choć od dawna na emeryturze. Poszłaby za nimi w ogień. Ja jestem taka sama. Uwielbiam dzieci, mproblem mam tylko z zabetonowanymi leniwymi dorosłymi. Czy będę uczyć czas pokaże.
                      • niennte Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 22:31
                        Idź uczyć do rejonowego gimnazjum i zmień oblicze oświaty big_grin
                        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 23:50
                          Gdyby każdy rodzic chciał poprawić warunki nauki swojego dziecka to inaczej by to wyglądało. A tak króluje moda na bylejakość zarówno w domu jak i zagrodzie.
                          • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 10:48
                            fogito napisała:

                            > Gdyby każdy rodzic chciał poprawić warunki nauki swojego dziecka to inaczej by
                            > to wyglądało. A tak króluje moda na bylejakość zarówno w domu jak i zagrodzie.

                            ale każdy rodzic ma prawo mieć inne zdanie na ten temat. Mi np. kompletnie komórki na przerwach u gimnazjalistów nie przeszkadzają a nadmierne moderowanie tych kilku minut przerwy uważam za upupianie młodzieży.

                            ja bym pozmieniała większosc podręczników, pozwalniała kiepskich nauczycieli, zmieniła metodyke uczenia szczególnie matematyki, wywaliła księży i katechetów ze szkół, zwiekszyła ilośc godzin w szkole w zamian za brak prac domowych...... smile
                            Za pierdułki nie będe sie w ogóle zabierać....
                            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:15
                              To masz sporo rzeczy, którymi sie możesz zając. Zrobiłam wywiad środowiskowy wsród rodziców i dzieci z klubu sportowego. Większości dzieciaków 11-12 lat przeszkadza hałas na przerwach i siedzenie w zamknięciu. Sa tez tacy, którym przeszkadza, ze koledzy ciagle grają. Wsród rodziców wszyscy narzekają na hałas i wszyscy sa przeciwko komórkom w szkole. Grupa reprezentacyjna ro 20 dzieciaków i tyleż samo rodziców. Żaden z rodziców pomimo niezadowolenia nigdy nie poskarżył sie dyrekcji na to co mu sie nie podoba. Czyli norma.
                              • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:22
                                fogito napisała:

                                > Zrobiłam wywiad środowiskowy ws
                                > ród rodziców i dzieci z klubu sportowego. Większości dzieciaków 11-12 lat przes
                                > zkadza hałas na przerwach i siedzenie w zamknięciu. Sa tez tacy, którym przesz
                                > kadza, ze koledzy ciagle grają. Wsród rodziców wszyscy narzekają na hałas i wsz
                                > yscy sa przeciwko komórkom w szkole.

                                ale mi to osobiście nie przeszkadza ani mojej córce więc nie będe sie tym przecież zajmować.
                                A za zmianę podręczników czy nauczycieli nawet nie mam zamiaru się zabierać bo nie mam do tego żadnych narzędzi. Metodykiem tez nie jestem wink
                                • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 18:09
                                  Zjadłabym sie zmiana nauczycieli córki, jeśli nie sa wystarczajaco dobrzy. Ale to ja.
                                  • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 20:00
                                    fogito napisała:

                                    > Zjadłabym sie zmiana nauczycieli córki, jeśli nie sa wystarczajaco dobrzy. Ale
                                    > to ja.

                                    W jaki sposób? przecież Ci kilka osób tłumaczy, że nauczyciela nie da się zmienić w szkole państwowej jeśli nie popełnia jakichś poważnych błędów.
                                    Ja akurat z tych wojujących, męczyłam nauczycieli w podstawówce córki. Owszem byłam dość skuteczna w konkretach ale o metodach nauczania to nikt z rodzicem gadać nawet nie chce.
                                    • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 22:23
                                      Myśle, ze gdyby nauczyciel nie reagował, ani dyrektor tez ńie, to uderzyłabym do kuratorium. Zgłosiłabym pisemnie problem niekompetentnego nauczyciela. Wszystko zależy od sytuacji. Ale w takich sprawach dobrze jest robić cos w grupie. Macie na pewno jakaś trójkę klasowa czy radę rodziców. Czy takie rady tez sa bezwolne. Jeśli tak, to po co sa? Do zbierania składek?
                                      • morekac Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 19.10.15, 16:54
                                        Myśmy kiedyś przez wiele miesięcy usiłowali coś zrobić z fizykiem - praktycznie wszyscy rodzice z klasy, a i z klas sąsiednich także. Było to niemal jak walenie głową w ścianę . Zastanawialiśmy się już nad działaniami przestępczymi...
                                        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 19.10.15, 18:58
                                          Moze trzeba było.... 😈
                                          • morekac Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 19.10.15, 22:59
                                            Żebyś mogła o patologii pisać? 😉
                                            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 20.10.15, 06:31
                                              Nie musiałaś zdawać relacji. Wystarczyłoby podzielić sie sukcesem.
                      • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 10:42
                        fogito napisała:

                        >Poszłaby za nimi w
                        > ogień. Ja jestem taka sama. Uwielbiam dzieci.

                        A młodzież? bo to troche inna bajka jednak. Wydaje mi sie że jestes bardzo oderwana od rzeczywistosci a młodzież jest bardzo krytyczna i zaraz wychwyci...
                        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:19
                          Młodzież tez, taka do 18. Nie sadze, żebym była od czegokolwiek oderwana. Nie będę ich obrażać i wyzywać od głupków ani tez nazywać 13 latków niuniusiami (sic!) lubię żarty i pierdołami typu mucha na penisie greckiej rzeźby przejmować sie nie będę. W każdym razie czas pokarze. Dam im po lekcji karteczki, zeby ocenili lekcje. Anonimowo oczywiście.
                          • niennte Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:22
                            Może przedtem poćwicz ortografię, żeby nie skompromitować się przed uczniami?
                            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 18:17
                              A co napisałam zle? Skoryguj. Pisze na iPadzie, który ma włączona opcje języka polskiego, ale często przy szybkim pisaniu nie wchodzą polskie litery. Powiem szczerze, ze korygowanie dodatkowe byłoby męczące. Jak zauważę, ze wskakuje inny wyraz niż wpisałam, to wracam, ale czasami nie zauważę.
                              • agni71 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 20:35
                                pokarze

                                chyba, że o karę chodzi? wink
                                • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 22:34
                                  Przepraszam, choć domyślam sie, ze to tablet, który czasami koryguje do przybliżonych nazw jeśli pisze sie za szybko. Nie mam kompleksów w tej kwestii, bo w pisowni błędów właściwie nie robię nigdy. Ale zdarza sie, wiec nie będę sie zarzekac.
                          • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:27
                            fogito napisała:

                            > Młodzież tez, taka do 18. Nie sadze, żebym była od czegokolwiek oderwana.

                            a ja sądzę że jesteś skoro dla Ciebie komórka w ich ręku to diabeł wcielony ..... Jakby to młodzież określiła: " nieogar z bólem dooopy" wink
                            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 18:14
                              Chyba nie rozumiesz o co mi chodzi. Komórka to nie diabeł wcielony. Jest po prostu zbędna w szkole. Z rodzicami mozna sie skontaktować przed lub po.
                              • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 20:05
                                fogito napisała:

                                > Chyba nie rozumiesz o co mi chodzi. Komórka to nie diabeł wcielony. Jest po pr
                                > ostu zbędna w szkole.

                                to że Ty tak uważasz to ja sie domyślam. Młodzież uważa natomiast inaczej i akurat w tej kwestii ja osobisci nie robiłabym afery bo gra nie warta świeczki
                                • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 22:27
                                  Młodzież to często uważa inaczej. Pogadalam ze znajomymi i okazuje sie, ze właściwie w każdej ich prywatnej szkole i społecznej jest zakaz wyciągania komórek w ciagu dnia. Sa tez szkoły państwowe najcześciej podstawówki, ktore maja podobne zakazy.
                                  Widocznie jest więcej ludzi, którzy uważają, ze komórka rozprasza ucznia i dekoncentruje.
                • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 07:33
                  Nie jesteś oderwana od systemu, a od rzeczywistosci, a to kluczowa różnica.
                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 07:44
                    W takim razie muszę powiedzieć Ci, ze istnieje inna rzeczywistość niż w tej szkole. Równoległa i o wiele bardziej pozytywna.
    • figrut Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 21:57
      > Czy wszędzie uczniowie maja zakaz wychodzenia na podwórko w czasie przerw? Szat
      > nia zamknięta, kurtek wziąć nie mogą?
      Nie wszędzie. U nas boisko szkolne w gimnazjum i w podstawówce jest otwarte, tylko dzieciaki wolą siedzieć na korytarzu. Otwarta jest również szatnia.
      > Czy wszędzie siedzą "na komórkach" i prawie wszyscy. Widok przerażający.
      Jedni siedzą, inni nie. Zależy wszystko od rodzica, który zezwala na zabieranie do szkoły smartfona, czy też wyposaża dzieciaka w zwyczajny telefon służący jedynie do dzwonienia, nie wyciągany przy kolegach, bo to "siara".
      > Czy wszędzie w czasie przerw jest taki potworny hałas, bo nie wychodząc musza t
      > e energię gdzieś wyładować.
      W podstawówce jest głośniej, bo mniej dzieciaków korzysta z smartfonów czy tabletów. W końcu to dzieci i po 45 minutach raczej nie siądą cicho w kąciku i nie będą prowadzić konwersacji ściszonym głosem.
      > Czy to norma, ze gimnazjalista kilka razy dopytuje co ma przepisać i co jest do
      > zrobienia. Pomnożyć to razy 30 i chaos w klasie gotowy.
      Nie wiem, nie przesiaduję na lekcjach.
      > Czy piramidalna strata czasu polegająca na uciszaniu dzieciaków non stop to tez
      > norma. One nawet nie gadają głośno tylko non stop medza pod nosem i kręcą sie.
      Wszystko zależy od nauczyciela prowadzącego. 30 lat temu kiedy ja chodziłam do podstawówki, u jednych nauczycieli był nieustanny szum albo wręcz hałas, u innych cisza absolutna po za głosem nauczyciela. Jedni tą ciszę uzyskiwali przez swoją surowość, inni przez tak ciekawie prowadzoną lekcję, że jeden uczeń drugiego uciszał i nauczyciel ingerować nie musiał. Teraz jest tak samo.




      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:10
        Dzięki Figrut. najbardziej mnie martwi to, ze w całym tym chaosie oni niewiele wynoszą z lekcji i musza uczyć sie wszystkiego w domu. Odnoszę wrażenie, ze przychodzą do szkoły tylko po to, zeby sie dowiedzieć, czego maja sie nauczyć w domu. To jakby pokrywa sie z teza, ze polska szkoła nie uczy, tylko wymaga. Ale padło pare optymistycznych przykładów, wiec moze nie jest tak zle.
    • klamkas Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:08
      Ale co cię dziwi? Że są kiepskie szkoły publiczne? Wśród prywatnych też są czarne owce.

      A dzieci są różne. Ja (dawno temu) trafiłam do klasy "wyselekcjonowanej" w dobrym liceum. Jako klasa mieliśmy średnią ocen w okolicach 4,9 (w pięciostopniowej skali), a wymagania były naprawdę wysokie (byliśmy klasą eksperymentalną, mieliśmy zajęcia z pracownikami politechniki i takie tam). I byliśmy najtrudniejszą wychowawczo klasą - to "nasi" uczniowie najczęściej uczestniczyli w bójkach, to u nas regularnie ginął dziennik lekcyjny, to my urżnęliśmy się w trupa na wycieczce szkolnej. To nasza klasa rozpyliła w szkole gaz nieznanego pochodzenia i składu. Możnaby wnioskować, że najlepsza szkoła nie była najlepszą. A eksperyment nieudany. A jednak był udany - wszyscy świetnie zdaliśmy maturę, zdecydowana większość dobrze poradziła sobie w życiu.

      Wnioskowanie po jednostkowym doświadczeniu (twoim) o całym systemie jest niegodne praktykantki wink.

      A że szkoły są różne to oczywiste - kiedyś też były, tylko może problemy były innej natury.

      • klamkas Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:11
        Aaa, a w kwestii ciszy, dyscypliny na lekcji i dopytywania - po to m.in. masz praktykę, żeby zastanowić się co pani zrobiła źle i jak to zrobić lepiej. W szkole mojej córki (dobra prywatna szkoła) była nauczycielka, którą po roku wywalono. Bo chociaż lekcje prowadziła dobrze w sensie przygotowania materiału, jego przedstawiania, dobrych proporcji równych elementów lekcji (w szkole istnieje system hospitacji i nauczyciele naprawdę są oceniani), to miała w sobie coś, co sprawiało, że dzieciaki miały ją w d...e. I ja się im nie dziwię - z pani emanował lęk i życiowe zagubienie. Z "naszych" dzieci przeciwnie wink.
        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:50
          Tak to opisałaś, ze sie przeraziłam i miałam w oczach chamskie i gburowate bogate dzieciaki, ktore zaszczuly nauczycielkę. Mam nadzieje, ze sie mylę.
          Ja zalękniona nie jestem. Zreszta u mnie wizja szkoły jest daleka. Mam inne plany.
          • azja-od-kuchni Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 00:16
            Tez mam dziecko w gimnazjum ( w Stanach) I nie uzywa telefonu w szkole, bo jest zaraz. Za nie przestrzeganie zostaje sie w kozie po lekcjach... Przerwy miedzy lekcjami trwale 4 minuty czyli tyle by sie przemiescic. Od 8 rano do 14. 45 jest tylko jedna przerwa 45 minutowa I jakos nikt z glodu nie pada. Sprawe telefonu można rozwiazać, ale ławkom na korytarzach jestem przeciwnie nie dla tego, że lubie mlodzieży, ale dla tego, że pod czas nie dam Boze pożaru ławki zwezaja droge ewekuacji...
            • azja-od-kuchni Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 00:22
              Ze szkoły w czasem dlugiej przerwy dzieciaki wychodza na boisko jak chca...tylko, że w szkole chodzi sie w butach I jak ktos chce to w kurtke .. Zakazane sa tylko spodnie z krokiem do kolan I kaptury na glowie.., w Pl za in by sie przebrali byłoby po przerwie.
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:17
        Dziwi mnie system obecny. Bo 30 lat temu było inaczej. Wiem, ze szkoły sa rożne. Akurat ta jest ta niby lepsza, jeśli patrzeć na wyniki dzieci. Ale sporo z nich ma korepetycje wiec trudno ocenić, czyja to zasługa.
        Dziwi mnie system i akceptacja przez rodziców rażących naruszeń typu zakaz wyjścia w ciagu dnia. To nie jest jedyna szkoła, z która mam styczność, ale jedyna publiczna, w której spędzam więcej czasu.
        • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 22:23
          fogito napisała:

          > Dziwi mnie system i akceptacja przez rodziców rażących naruszeń typu zakaz wyjś
          > cia w ciagu dnia.

          u nas rodzice poparli szkolę w tej kwestii aby ukrócić palenie papierosów przez młodzież.
          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:41
            No ale jak to? Przecież na zewnątrz tez dyżuruje nauczyciel. Co za problem wychwycić palaczy i wysłać do dyrektora. Po kilku razach naucza sie, ze w szkole palić nie wolno.
            To jest pójście na łatwiznę, bo wtedy mniej nauczycieli pełni dyżur na korytarzach i nie musza sie wysilać. W szkole, gdzie dzieci wychodzą musza byc nauczyciele rownież na zewnątrz.
            Ja jako rodzic nie poparłbym tego i walczyła w kuratorium.
            • niennte Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:47
              Co za problem wychwycić palaczy i wysłać do dyrektora. Po kilku razach naucza sie, ze w szkole palić nie wolno.

              Po kilku razach ... czego? Poszedłem se do dyrektora... a dyrektor - co?
              Powiedział: "Ti ti ti, niuniusiu, nu nu nie wolno!" - i pogroził paluszkiem big_grin
              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:54
                Poważnie piszesz? Dyrektor nie ma żadnego autorytetu w szkole? Moze tu jest pies pogrzebany. Dyrektor ma narzędzia domdyscyplinowania ucznia. Jeśli tylkomchce, to moze ich użyć. W szkole syna dyrektor zaprasza rodziców delikwenta do szkoły, a ci zwykle sa wściekli, ze musieli sie fatygować i przemawiają dzieciakowi do rozumu, bo to wstyd na cała wioskę i okolice.
                Hmmm zapisuje sobie... Brak autorytetu. Dorośli zostali wykastrowani z dorosłości surprised
                • klamkas Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:56
                  Rodzice często są wściekli, bo to szkoła odpowiada za to, że niuniuś pali, a oni są święci i nie odpowiadają za to co szkoła robi i jak wychowuje ich dziecko. Wstyd? Dzisiaj? Nie... Dzisiaj wzywa się tvn, żeby pokazać, że nauczyciel to pedofil, a dziecko paliło, żeby odreagować molestowanie (celowa hiperbolizacja).
                  • niennte Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 00:08
                    klamkas napisała:

                    > Wstyd? Dzisiaj? Nie... Dzisiaj wzywa się tvn, żeby pokazać, że nauczyciel to p
                    > edofil, a dziecko paliło, żeby odreagować molestowanie (celowa hiperbolizacja).

                    Niestety, nie hiperbolizacja.
                    Spotkałam się i z wezwaniem TVN przez ucznia - lesera i obiboka, który naskarżył na "znęcających się" nad nim nauczycieli, a także z sytuacją, jak nauczycielka ściągnęła dzieciaka w podstawówce z dachu szkoły, wezwała matkę, a ta zaczęła krzyczeć, że pani synka molestuje...
                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 07:51
                    To przerysowane przypadki. Nie sadze, zeby do każdego palacza w szkole wzywano TV. Rysuje mi sie tu obraz dorosłych bojących sie dyscyplinować dzieci i stosujących zamiast tego jakieś absurdalne zamykaniemcalej grupy na korytarzu, o a nóż widelec 5 z nich zapali papierosa. Nie podoba mi sie to. Pokazujemy słabość jako dorośli i w efekcie dzieciaki niemające do nas szacunku. W sumie to ja do takich dorosłych tez bym nie miała.
                • niennte Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 00:02
                  fogito napisała:

                  > Poważnie piszesz? Dyrektor nie ma żadnego autorytetu w szkole? Moze tu jest pie
                  > s pogrzebany. Dyrektor ma narzędzia domdyscyplinowania ucznia.

                  JAKIE?
                  W szkole rejonowej?
                  W przypadku drastycznego chuligaństwa (pobić, kradzieży) można zgłosić sprawę na policję, ograniczyć rodzicom władzę, załatwić kuratora.
                  Ale w przypadku palenia papierosów? Chyba się z choinki urwałaś... Wejdź na inny wątek i poczytaj, ile się przyznaje, że paliło już w szkole.
                • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 08:29
                  Oto ile praw ma dyrektor szkoły.
                  Rodzice tego chłopca tez byli wściekli, ze dyrektor zawraca im głowę tyle, ze obciachu na cała wioskę nie czuli i raczej przemawiali nieskutecznie (nie wiem czy dziecko leczyli czy nie)
                  m.onet.pl/wiadomosci/rzeszow,36knm
                • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:19
                  fogito napisała:

                  > Poważnie piszesz? Dyrektor nie ma żadnego autorytetu w szkole? Moze tu jest pie
                  > s pogrzebany.

                  ale co z tego, że ma autorytet lub go nie ma? to nie o to chodzi, młodzież jest sprytna i pali tak, że nikt nie widzi.
                  Sztuka jest przyłapać na goracym uczynku bo wtedy nie ma problemu, mozna spokojnie wzywac policję za palenie w miejscu publicznym.....
                • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:32
                  Tak, w oczach tych chłopców dyrektor, to prawdziwy autorytet.
                  m.fakt.pl/wydarzenia/polska,xy5vpe
                  A wiesz, ze jesli sad nie wyda nakazu zatrzymania, to ci mili uczniowie do czasu zapadnięcia wyroku beda sobie mogli spokojnie chodzic do swojej szkoły rejonowej?
                  A jesli wyrok zapadnie, to w tej szkole beda oczekiwali na przydzielenie miejsca w ośrodku wychowawczym, bądź poprawczaku?
            • klamkas Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:54
              Yyy - no wybacz. Masz do ogarnięcia 50 dzieci, na powiedzmy 100m^2. A masz do ogarnięcia to samo na otwarte przestrzeni, gdzie nie czuć w razie co dymu, nie słychać krzyków dziecka bitego, bo prześladowanie odbywa się z drugim skrzydłem. Co jest łatwiejsze?

              Oczywiście można zrobić więcej dyżurów na boisku. Ale jak to w praktyce zorganizować (dobrać stosowną ilość wewnątrz i na zewnątrz), jeśli w dni słoneczne dzieci wyjdą ze szkoły chętnie, w dni deszczowe nikt. Dzienne wytyczne robione codziennie o świcie po lekturze meteo?

              Serio, zastanawiam się jak to i inne widzisz w praktyce, z uwzględnieniem możliwości prawnych, finansowych i konieczności (poniekąd) zadowolenia coraz bardziej histeryzujących rodziców.
            • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:13
              Przyłapanemu na paleniu uczniowi, SM lub policja mogą wypisać mandat za palenie.
              Tyle tylko, ze papierosa pali sie 5 minut, a do tego zdarzenia nikt nie przyjeżdża na sygnale.
              Swego czasu np. w Warszawie byli strażnicy przypisani do szkoły i ich zadaniem było wyłapywanie palących, wagarowiczow, pijanych itp. Nie wiem czy to jeszcze funkcjonuje, choc jesli w ZS, gdzie uczyło sie ok. 1000 osob (gimnazjum i LO, przyjmijmy optymistycznie jest tylko 20% palących) to skuteczność była tez bardzo ograniczona.
              Szkola moze tez poinformować policję i sad rodzinny o podejrzeniu demoralizacji, ale do czasu rozstrzygnięcia sprawy, dzieciak skończy szkole, a tez jakiego wyroku mozna sie spodziewać?
              Rodzice wezwani do dyrektora oferuja, ze napiszą dziecku zgodę, żeby dyrektor go nie nękał.
              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 17:14
                Z takich opisów wynika, ze szkoly publiczne są niewydolne wychowawczo i nalezy trzymać sie od nich z daleka.
                • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 17:20
                  Powiedz to samotnej matce piątki dzieci, ktora inna szkołę na 48 km dalej.
                  Witamy na planecie Ziemiawink
                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:17
                    A widzisz jakaś przeszkodę w tym, zeby matka udała sie do dyrekcji lub zadzwoniła do kuratorium w palących sprawach? Poza tym, czy sama sobie te dzieci zrobiła i musi sie sama mierzyć ze światem? Poza tym 5 dzieci to jednak rzadkość. Raczej trojka wchodzi w grę. Gdyby więcej rodziców reagowało na to co sie dzieje w szkole to z pewnością byłyby większe szansa na zmiany. Jednakże wszyscy narzekają a mało kto,wystosuje oficjalne pismo. Tak jest tez w klubie syna. Do koordynatora idę ja. Reszta biadoli miesiącami a nie robi nic. Można całe życie przeżyć i po prostu byc owca. Ja nie jestem.
            • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:13
              fogito napisała:

              > No ale jak to? Przecież na zewnątrz tez dyżuruje nauczyciel. Co za problem wych
              > wycić palaczy i wysłać do dyrektora. Po kilku razach naucza sie, ze w szkole pa
              > lić nie wolno.

              i tu sie mylisz, wychowawczyni mojej córki wytłumaczyła nam, że młodzież /bo jest tam też liceum/ zawsze znajdzie takie miejsce, taki moment że nauczyciel nie widzi a nawet jak zobaczy z daleka to za chwilę papierosa brak i młody człowiek rżnie głupa, że cos sie pani pomyliło....i co mu zrobisz?
              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 17:17
                Jak wyżej. Szkoly publiczne są niewydolne.
                • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 17:22
                  fogito napisała:

                  > Jak wyżej. Szkoly publiczne są niewydolne.

                  no ale np. jak szkoła mojej córki podjęła wysiłek walki z papierosami /nawet kosztem zamknięcia szkoły/ to tez wg Ciebie źle. A palenie w szkole naprawdę się ukróciło.

                  Co wg Ciebie powinna zrobić placówka aby zwalczyć np. palenie wśród uczniów? Propozycje proszę.
                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:26
                    Zamykanie szkoły to pójście na skróty i obejście tematu. Wszyscy sie musza kisić, bo ktoś tam pali. W szkole syna jest 500 dzieciaków jak nie więcej. Jest podstawówka, gimnazjum i liceum. Dzieciaki nie pala, bo wiedza, ze za złapanie groza konsekwencje wezwania rodziców do szkoły, obniżenia zachowania i ewentualnego zawieszenia. Dyrektor nie jest tylko na piśmie. On tam faktycznie jest.
                    Generalnie tak jak zawsze najważniejsza jest nieuchronność kar za tego typu wyskoki. Brak decyzyjności wsród dorosłych wywołuje lekceważenie u dzieciaków. I w efekcie zamykają drzwi dla wszystkich zamiast karać palących. To absurd. Jak nie dają rady upilnować, w co watpię, to niech zamontują monitoring.
                    • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:32
                      W polskich szkołach nie mozna zawiesic ucznia, rodziców mozna wzywać ile się chce a oni wcale nie musza przychodzic a obniżenie zachowania nie wszystkich wzrusza.
                      • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:40
                        Wzrusza ewentualnie tych, ktorzy raz zostali złapani i to przez przypadek i maja rodzicow, ktorych to wzrusza.
                        Dzieciak, ktorego ojciec siedzi, matka rzadko kojarzy fakty, bo wytrzeźwiała lub od rana do nocy siedzi w pracy, zeby dzieciaki nie były głodne, z pewnością wzruszy sie obniżeniem zachowania z odpowiedniego na nieodpowiednie.
                        • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:43
                          Dokładnie. To nie szkoły są niewydolne ale rodzice. Szkoła nie wychowa jesli nie ma jednego frontu szkola-dom.
                        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:42
                          Sugerujesz, ze większość rodziców dzieci ze szkol publicznych to patologia, której zwisa i powiewa? Myśle, ze paradoksalnie ten pijacy ojciec moze sie bardziej wkurzyć, ze go do szkoły wzywają niż bogaty facecik z korporacji. Nie ma reguły.
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:43
                        Nie sprawdzałam jeszcze przepisów, ale chyba jest jakiś system dyscyplinujący. No mam nadzieje, ze jest.
                      • azja-od-kuchni Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 03:53
                        Przeciwciało napisał: W polskich szkołach nie mozna zawiesic ucznia, rodziców mozna wzywać ile się chce a oni wcale nie musza przychodzic a obniżenie zachowania nie wszystkich wzrusza.
                        I może to jest błąd,że dyrektor nie ma takiej władzy,by ucznia zawiesić lub np. przenieść karnie do szkoły na drugim końcu miasta za poważne wyskoki np narkotyki, bójki, notorczne wagary.
                        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:22
                          Jest to błąd. Ktoś strzelił sobie w stopę i teraz panuje anarchia.
                    • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:32
                      fogito napisała:

                      > Zamykanie szkoły to pójście na skróty i obejście tematu. Wszyscy sie musza kisi
                      > ć, bo ktoś tam pali. W szkole syna jest 500 dzieciaków jak nie więcej. Jest pod
                      > stawówka, gimnazjum i liceum. Dzieciaki nie pala, bo wiedza, ze za złapanie gro
                      > za konsekwencje wezwania rodziców do szkoły, obniżenia zachowania i ewentualneg
                      > o zawieszenia.

                      ale juz Ci tłumaczyłam, że na otwartym boisku / u nas spory teren, drzewa ławki/ bardzo łatwo jest zapalic tak żeby nie byc złapanym. Młodzież nie jest naprawde głupia i złapać sie tam nie dawała. To tyle w temacie złapania.
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:39
                        No to ja nie wiem cóż to za młodzież. Szkoła syna jest bardzo duża, ale nikt sie po katach nie chowa i nie pali.
                        • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:42
                          fogito napisała:

                          > No to ja nie wiem cóż to za młodzież. Szkoła syna jest bardzo duża, ale nikt si
                          > e po katach nie chowa i nie pali.

                          normalna młodzież, zejdź na ziemię kobieto! Ostatnio spotkałam rówieśniczki córki /I klasa gimnazjum/ z papierosami w ustach sad
                          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:37
                            To nie jest normalna młodzież. Dla mnie to patologia.
                            • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:53
                              I co z nią zrobimy, skoro postawilas diagnozę "patologia", a przepisy mowia, ze nawet zupełnie skrajna patologia ma święte prawo chodzić do szkoły na identycznych zasadach, co olimpijczyk z fizyki? Masz jakies nawet nie rewolucyjne, a choćby konstruktywne pomysły?
                              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 23:56
                                Tak. Za moich czasów taka patologia ładowała w szkołach specjalnych. Warto powrócić do tego, bo ewidentnie obecny system sobie nie radzi.
                                • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 10:52
                                  fogito napisała:

                                  > Tak. Za moich czasów taka patologia ładowała w szkołach specjalnych. Warto powr
                                  > ócić do tego, bo ewidentnie obecny system sobie nie radzi.

                                  za palenie papierosów?....co Ty opowiadasz. W mojej podstawówce uciekało się przez specjalna dziure w płocie na papierosa do lasu. Oczywiscie były uwagi. wzywanie rodziców i tyle wink
                                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:23
                                    Nie wiem czy zapalenie ale na pewno za notoryczne łamanie regulaminu juz tak.
                                    • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:31
                                      fogito napisała:

                                      > Nie wiem czy zapalenie ale na pewno za notoryczne łamanie regulaminu juz tak.

                                      przeleć sie po drzewku w gorę, mowa była o papierosach, nazwałaś dzieci popalające papierosy patologią.....
                                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 18:21
                                        Tak. Podtrzymuje. Takich dzieci jest na klasę moze 5% Nie napisałam jednak, ze oczekuje wywalenia ze szkoły od razu za palenie. Pewnie zaraz napiszesz, ze 100% pali w gimnazjum, ale nie uwierzę Ci, bo znam dzieciaki z tej grupy wiekowej, ktore nie palą.
                                        • vaniliova.ja Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 18:28
                                          5% to pali w piątej klasie.
                            • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:57
                              fogito napisała:

                              > To nie jest normalna młodzież. Dla mnie to patologia.

                              dlatego nie bardzo nadajesz się na nauczyciela. Skreśliłabyś jako patologie większość młodzieży. Te małolatki, które widziałam na przystanku z papierosami to nie żadna patologia, akurat znam dobrze rodziców jednej panny.
                              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 23:59
                                Widocznie mamy różne definicje patologii. Póki co widzę, ze w tym tłumie beznadziejnych nauczycieli wrzeszczących na uczniów, obrażających ich oraz ignorujących przemoc całkiem łatwo byc dobrym nauczycielem.
                                • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 08:17
                                  Takie generalizowanie jest niemądre, niepotrzebne i krzywdzące dla wielu ludzi. W dodatku sama jesteś dzieckiem nauczycielki i chcesz nią byc. Czy chcesz, zeby ludzie od razu, kiedy powiecie kim jesteście, zakładali, ze jestestescie takimi osobami, jak opisujesz?
                                  Czy kiedy chodziłaś do szkoły, wszyscy nauczyciele byli okropni, czy jednak były to pojedyncze osoby?
                                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:29
                                    Pojedyncze osoby były dobrymi nauczycielami. Moze ze 3 w podstawówce i tylez samo w liceum. Jest bardzo dużo nauczycieli, którym sie nie chce. A jak nauczycielom sie ńie chce to uczniom tez nie. Bo,przykład idzie z góry.
                                    • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:33
                                      fogito napisała:

                                      > Pojedyncze osoby były dobrymi nauczycielami. Moze ze 3 w podstawówce i tylez sa
                                      > mo w liceum. Jest bardzo dużo nauczycieli, którym sie nie chce. A jak nauczycie
                                      > lom sie ńie chce to uczniom tez nie. Bo,przykład idzie z góry.

                                      problem jest taki, że nic im za to nie zrobisz. Juz Ci ktos tu pisał, że nauczyciela baaaardzo trudno zwolnić. Może w prywatnej łatwiej....
                                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 18:24
                                        Czyli jest to system do zmiany. Z prywatnej wylatuje sie od razu właściwie. W zeszłym roku wyleciał jeden nauczyciel, który złamał regulamin na obozie szkolnym. Od razu po obozie zniknął jak kamfora.
                                        • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 20:07
                                          fogito napisała:

                                          > Czyli jest to system do zmiany. Z prywatnej wylatuje sie od razu właściwie.

                                          ale to także nie jest do końca dobre.
                                          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 22:40
                                            Wylatuje sie jak sie łamie regulamin. Sa jakieś stopnie owego wylatywania. Nie interesowałam sie, ale wiem, ze były takie przypadki w szkole syna. Skutecznie odstrasza to pozostałych.
                        • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:55
                          Zwłaszcza dzieciaki ze żłobka, dobrze sie kryjąwink
                • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 17:28
                  Diagnoza jest w części słuszna, bo precyzyjnie ujmując tylko znaczna czesc szkol rejonowych jest niewydolna. Mamy diagnoze by studentka Fogito, z ktora zgodzi sie przytłaczająca czesc nauczycieli, rodzicow i samych uczniów.
                  To teraz, o Mądra Kobieto, radź co zrobić majac za warunki brzegowe choćby przepisy prawa.
                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:36
                    I po co ten sarkazm. Jedyne co można w takich sytuacjach robić to reagować. Rodzice powinni reagować kiedy wytyczne kuratorium nie sa respektowane. Ja reaguje i to ńie wymaga specjalnych wysiłków. Nauczyciele tez powinni reagować, bo wydaje mi sie, ze w sporej grupie ignorują problemy. Te statystyki ostatnie o tym jak to wielu z nauczycieli nie dostrzega przemocy w szkole sa załamujące. Dyrektorzy nie powinni chować głowy w piasek tylko stanowczo wymagać od zespołu i promować tych, którym sie chce.
                    Przede wszystkim należy jednak postawić ucznia na pierwszym miejscu i traktować go z szacunkiem. Tego jest ewidentny brak. Dzieci traktowane z szacunkiem szanują siebie nawzajem i szanują dorosłych. Amen
                    • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:38
                      Niektórzy zwyczajnie nie mają czasu. I niekoniecznie muszą mieć chęć brania urlopu.
                      Wiele spraw załatwia się na wywiadówkach o ile rodzic chodzi bo jak sąsiedni watek pokazał dla niektórych zbędne zainteresowanie.
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:38
                        Wysłanie maila lub wykonanie telefonu nie zabiera czasu. Nie od razu trzeba do szkoły maszerować. Problem jest taki, ze ludzie nie chcą sie wysilać i wychylać przed szereg. Wola marudzić w kuluarach.
                        • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:50
                          Fogito, w szkole, gdzie jest Twoj syn mamy kilku (kilkunastu) znajomych. Nie wiem czy nie wiesz, czy wypierasz, ze problemy tam tez sa.
                          Mamy tez znajomych w miedzynarodowych szkołach w kilku miejscach na swiecie, sielanki, opisywanej przez Ciebie próżno szukac.
                          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:35
                            Ależ oczywiście, ze w sa problemy, bo w każdej sa. Ale ja problemy załatwiam. Tak zrobiłam pod koniec podstawówki syna w brytyjskiej, kiedy okazało sie, ze nauczycielka nie tłumaczy matematyki, ze opowiada dzieciakom szczegóły ze swojego,prywatnego życia, ze ośmiesza etc. Długo nie czekałam. Poszłam do wychowawcy, do niej samej i do dyrekcji. Narzekali wszyscy rodzice, ale tylko ja sie odważyłam przed końcowymi egzaminami przed gimnazjum zrobić siwy dym. Rodzice zawsze boja sie zemsty na dziecku w takich sytuacjach, ale ja nauczona przykładem mojej wojującej mamy nie boje sie, bo środowisko nauczycielskie znam od podszewki. W szkole syna rodzice narzekają non stop. Głownie Polacy, bo to chyba nasza polska przypadłość. Ale niewielu z nich poza narzekaniem cos robi.
                        • morekac Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 08:32
                          >Wysłanie maila lub wykonanie telefonu nie zabiera czasu.
                          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:05
                            A próbowałaś? Ja rzadko sie fatyguje gdziekolwiek załatwiając sprawy. Cos mi sie wydaje, ze to taka postawa- nic nie robię, bo i tak sie nie uda.
                    • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 09:19
                      No wiec wytyczne kuratorium (a raczej polskiego prawa) sa takie, ze (zwłaszcza w publicznych, rejonowych szkołach):
                      - dzieci mogą używać telefonow na przerwach, nie mogą na lekcji, ale jesli to robia nie mozna im go zabrać, a np. odjąć punkty z zachowania
                      - dzieci mogą siedzieć na podłodze
                      - dzieciom nie mozna zabronić wychodzenia na dwór, mozna zakazać wychodzenia poza teren szkoły (tu jest pole do manewru)
                      - jesli uczen pali na terenie szkoły, mozna wezwać SM i policję, ale nauczyciel nie moze zabrać papierosów, nie moze tez np. przeszukać plecaka w poszukiwaniu piwa i fajek
                      - jesli od ucznia czuć alkohol mozna wezwać rodzica, a ten moze powiedziec, ze nauczycielowi sie tylko wydawało, a dziecko chwieje sie ze zmęczenia, bez zgody rodzica nie mozna przebadać dziecka alkomatem
                      - podobnie z narkotykami (chyba nawet bez zgody rodzicow policja nie moze przeszukać szkoły z psem, jesli nic sie nie zmieniło)
                      - rodzic nie musi stawiać sie na wezwanie dyrektora czy nauczyciela

                      Szkoły maja mozliwosc prosić o pomoc policję, sad rodzinny, OPSy, robia to jednak rzadko.
                      Dzieci przeciwko ktorym toczą sie sprawy pozostają normalnymi uczniami szkoły.
                      Sprawy czesto toczą sie do czasu ukończenia szkoły.
                      W polskim systemie nie ma możliwości zawieszenia ucznia, ktory nagminnie łamie szkolne zasady lub uniemozliwia nauke innym.



                      Dyrektor nie moze zwolnić nauczyciela, ktory zle uczy. Moze wysyłać go na szkolenia, moze nadzorować prace, ale jesli nauczyciel nic w swoim warsztacie nic nie zmieni, to ani dyrektor ani kuratorium nic mu nie zrobią.
                      Kuratorium nie moze zmusić nauczyciela do lepszej pracy, moze wyeliminować jedynie błędy formalne (np. pilnować czy wpisane do dziennika sa wszystkie tematy, bo juz czy zostały zrealizowane trudno sprawdzić).
                      Takze skargi na jakość nauczania, bez dobrej woli nauczyciela sa tylko makulatura.
                      • morekac Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 11:49
                        - podobnie z narkotykami (chyba nawet bez zgody rodzicow policja nie moze przeszukać szkoły z psem, jesli nic sie nie zmieniło)
                        • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 12:34
                          Tyle, ze kilka lat temu był taki program prewencyjny. Dyrektor umawial sie z policja, ta przyjeżdżała i pies obwachiwal szatnie, plecaki itp.
                          I wlasnie dlatego, ze nie było to wynikiem podejrzenia przestępstwa, uznano to za nielegalne.
                          Tu chodziło w dużej mierze o zniechęcenie do przynoszenia, choc przy okazji czasem oczywiscie cos znajdowali.
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:42
                        Przynajmniej wychodzenia ze szkoły nie mozna zabronić, a jednak takie zakazy maja sie dobrze i wielu dyrektorów nie przestrzega zaleceń kuratorium.
                        Reszta właściwie wymaga minuty ciszy, bo pokazuje pięknie bezradność tego systemu.
                        • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 19:46
                          fogito napisała:

                          > Przynajmniej wychodzenia ze szkoły nie mozna zabronić, a jednak takie zakazy ma
                          > ja sie dobrze i wielu dyrektorów nie przestrzega zaleceń kuratorium.

                          prawdopodobnie zakaz jest przy aprobacie rodziców tak jak w naszym przypadku.
                          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 22:43
                            Watpię w te 100% zgodę wszystkich rodziców. Ja bym zaoponowała i mój dzieciak mógłby wyjsć.
                • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 17:42
                  Nie powiedziałabym że szkoły do których chodzą moje dzieci sa niewydolne wychowawczo, niewydolni wychowawczo są niektórzy rodzice.
                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:39
                    A czy szkoła nie ma rownież pełnić roli wychowawczej? Czyż nie więcej godzin dziennie dzieciaki spędzają w szkole z nauczycielami niż w domu z rodzicami.
                    • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:44
                      Musi być współpraca szkoła-dom żeby wychowywać.
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:35
                        No wlasnie. Co nie zwalnia szkoły z działań wychowawczych w żadnej mierze. Jeśli rodzice sa niewydolni wychowawczo to szkoła na czele z psychologiem i wychowawca powinna działać. Póki co mamy spychologię. A dzieciaki po środku.
                        • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:54
                          A szkoła ma związane ręce.
        • klamkas Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:07
          A może warto dociec dlaczego wprowadzono taki zakaz? Zamiast krytykować na ślepo.

          Kiedyś były inne czasy. Dzisiaj (przypadek z naszej rejonowej podstawówki) rodzice o wszystko robią donosy - w tej szkole były skargi o to, że na boisku dziecko wdepnęło w psią kupę (recepta wg rodzica - zakazać wychodzić, nie uszczelnić ogrodzenie), o to, że dzieci są wiecznie chore, bo nikt nie pilnuje, żeby się ubierały przed wyjściem, o to, że nikt nie pilnuje tego, żeby nie biegały na zewnątrz (bo się spocą i przeziębią) i jeszcze kilka takich. Znam dyrektorkę tej szkoły, wszystko zdarzyło się w ciągu ostatnich 8 lat.

          Na jej miejscu też zakazałabym wychodzenia poza lekcjami wuefu (czyli ścisłego nadzoru). Bo wizja lądowania na dywaniku w kuratorium i wydziale edukacji za każde przeziębienie jest zniechęcająca.

          Rodzice sami w dużym stopniu odpowiadają za obecny pier...nik (patrz wątki o komórkach w szkole). Wystarczy 3-4 upierdliwców w roczniku. Niby nie dużo, ale tych roczników masz 6 (w podstawówce). Czyli 18-24 składających donosy o wszytko i mających pretensje o wszystko.

          Korepetycje i ich negatywny wpływ na poziom kształcenia w szkołach to zupełnie inny temat. Dla mnie emocjonalny, bo przez kilka lat żyłam z korepetycji i mnie to rusza osobiście.
          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:44
            Ale jak to jest, ze kilku popaprańców decyduje o zasadach w szkole a reszta podporządkowuje sie jak stado baranów? Nikomu sie nie chce powalczyć, bo to kosztuje wysiłek. Z pewnością nie panuje jednomyślność wsród rodziców, wiec dlaczego wygrywają ci co robią zadymę, a reszta ignoruje dla 'swietego' spokoju. W efekcie dochodzimy do takich absurdów, ze dzieciaki siedzą w szkole jak więźniowie.
            • klamkas Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 00:00
              To zostań nauczycielem/dyrektorem/kimś w kuratorium lub w wydziale edukacji i walcz. Serio, jak masz zapał i wizję, to szkoda je zmarnować. A jak nie masz ochoty to skąd zdziwienie, że ci bardziej doświadczeni w temacie nie mają jej tym bardziej?
              • klamkas Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 00:01
                Skoro walka to taka prosta i oczywista sprawa, to dlaczego wybrałaś dla dziecka szkołę prywatną zamiast publicznej i wiecznej walki?
                • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:44
                  A czy myślisz, ze w szkole prywatnej nie zdarzają sie momenty, ze musisz zareagować u dyrekcji łub zadzwonić do kuratorium. Zdarzają sie. Gdybym nie miała wyboru to walczyłbym o,poprawę warunków nauki syna w szkole publicznej. Na szczęście póki co mam wybór. Dziwi mnie tylko jak wielu rodziców akceptuje ten marazm szkolny bez żadnej refleksji. Płaca za korepetycje w domu, siedzą do nocy z dzieckiem nad lekcjami a nie zastanowią sie dlaczego nauczyciel w szkole nie uczy.
                  • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:47
                    Ależ nauczyciele uczą. Nie wiem dlaczego myslisz inaczej.
                    To że dzieci siedza po nocach to czesto realizowane ambicje rodziców na piatki i szóstki choc dziecko czwórkowe i stresem i przemęczeniem za te piątki płaci.
                    • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:01
                      Niekoniecznie ambicje rodzicow.
                      Syn mojej kolezanki, jest na zagranicznym stypendium (prawie od poczatku liceum), ktore w perspektywie tych kilku lat ( jeśli da rade dostanie tez pieniadze na studia) to minimum milion złotych. Rodzina niezbyt majętna. Padając na twarz , ryzykując zdrowiem uczy sie, zeby nie stracić szansy, bo szanse były jak 1:10 000. W polskim systemie, to uczeń na mocne 4+.
                      • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:05
                        W liceum część młodych ludzi wie po co się uczy, ja bardziej o dzieciakach z podstawowki czy gimnazjum pisałam. Nikt go nie goni i nie naciska, sam walczy o swoją przyszłość. Oby mu sie udalo.
                  • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:38
                    fogito napisała:

                    > Dziwi mnie tylko jak wielu rodziców akceptuje ten marazm
                    > szkolny bez żadnej refleksji. Płaca za korepetycje w domu, siedzą do nocy z dzi
                    > eckiem nad lekcjami a nie zastanowią sie dlaczego nauczyciel w szkole nie uczy.

                    ale co? mam iśc do kuratorium, że dziecko jest kiepsko uczone np. historii? ........
                    • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:48
                      Najpierw należałoby udać sie do dyrekcji z pytaniem, dlaczego nauczyciel kiepsko uczy. Odbyłam kilka takich rozmów w swoim zyciu. Do kuratorium iść nie musiałam. Nauczyciel sie ogarnął. Jak sie nie ogarnia ani dyrekcja ani nauczyciel to wtedy trzeba iść dalej.
                      • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:55
                        Czyzby w szkole twojego syna uczyli kiepscy nauczyciele? Nie może być... No chyba że ty tak z nadmiaru wolnego czasu chodzisz po okolicznych szkolach nawracać.
                        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:48
                          A myślisz, ze nie moze sie taki zdarzyc w tak dużej szkole? Jeden przypadek takiego nauczyciela był w szkole montessori a drugimi zeszłym roku. Nauczyciel ponoć jeden z najlepszych leciał na opinii i matematyki dobrze nie tłumaczył. Interweniowałam, bo musiałam dziecku tłumaczyć w domu. A tak byc nie powinno. Nauczyciel sie pięknie ogarnął.
                          • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 07:35
                            A wiesz, ze w szkole publicznej, nawet gdyby okazało sie, ze nauczyciel rzeczywiście uczy zle i nie zamierza nic zmienić w tym zakresie, to ani dyrektor ani kuratorium niewiele mogą, jesli ma mianowanie?
                            Dopoki nie przyjdzie do szkoły pijany lub nie pobije ucznia zwolnić go nie mozna.
                            Co wiecej bedzie zarabiał duzo wiecej niz młodszy kolega, ktory uczy swietnie.
                            Moze teraz łatwiej bedzie ci zrozumieć dlaczego interwencje rodzicow bywaja nieskuteczne.
                            • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 10:58
                              mamma_2012 napisała:

                              > A wiesz, ze w szkole publicznej, nawet gdyby okazało sie, ze nauczyciel rzeczyw
                              > iście uczy zle i nie zamierza nic zmienić w tym zakresie, to ani dyrektor ani k
                              > uratorium niewiele mogą, jesli ma mianowanie?
                              o własnie to jest powazny problem w edukacji że kiepskich nauczycieli nie mozna zwolnić. Bark konkurencji, nauczyciel nie musi sie starać.
                            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 17:45
                              A moze czas zmienić cały ten skandaliczny przepis. Moze należy zacząć przeciwko temu protestować. Kto to ma robić jak nie rodzice? Przecież tacy nauczyciele uczą ich dzieci. A co zwykle robią rodzice kiedy nauczyciel nie uczy... Załatwiają korki dla dziecka.
                              • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 19:51
                                fogito napisała:

                                > A moze czas zmienić cały ten skandaliczny przepis. Moze należy zacząć przeciwko
                                > temu protestować. Kto to ma robić jak nie rodzice?

                                Ty naprawdę jestes taka naiwna? Z tym problemem czyli tzw. karta nauczyciela borykamy sie od wielu lat. Tu protesty nic nie dadzą. Tu trzeba radykalnych zmian w państwie i MEN. Przeciez ostatnio nauczyciele protestowali o podwyżki, nieważne czy nauczyciel jest dobry czy marny - nalezy mu sie podwyżka smile ZNP ma sie bardzo dobrze.
                                • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 22:14
                                  A jak sie wprowadza zmiany jak nie przez protesty. Gdyby kobiety nie domagały sie głośno praw wyborczych i nie protestowały na ulicach to do tej pory byśmy nie miały prawa wyborczego. Za chwile wybory, wiec moze warto sie zastanowić jaki rząd tego państwa wybieramy. Bo ktoś wyładuje w ministerstwie edukacji. I za chwile zamiast fizyki i chemii będę dodatkowe lekcje religii a ona sama na maturze zamiast matematyki.
                                  Skoro rodzice dzieci ze szkol publicznych nie protestują głośno to nie powinni oczekiwać zmian. W tym kraju tylko ten co głośno krzyczy moze cos uzyskać.
                                  Póki co widać, ze w publicznych szkołach panuje anarchia i patologia i to niby wszystko stało sie norma. Znam sporo dzieciaków ze szkol prywatnych i społecznych, ktore trenuja sporty, dobrze sie uczą i sa kulturalne. Mozna jak sie chce. Ale trzeba najpierw wymagać od siebie.
                      • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:27
                        fogito napisała:

                        > Najpierw należałoby udać sie do dyrekcji z pytaniem, dlaczego nauczyciel kiepsk
                        > o uczy.

                        no jasne wink a dyrektor pójdzie na kontrole na lekcje i nauczyciel wypadnie rewelacyjnie. Przerabiałam. w ten sposób mozna ewentualnie załatwiać konkrety a nie że mi sie styl nauczania przedmiotu nie podoba. zresztą jakośc edukacji nie zalezy tylko od nauczyciela ale od programu, podręcznika, metodyki.
                        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:48
                          No to ja skuteczniej takie sprawy załatwiam. Moze sie mnie boja.
                          • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:59
                            fogito napisała:

                            > No to ja skuteczniej takie sprawy załatwiam. Moze sie mnie boja.

                            opowiadaj!
                            • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 21:21
                              Stasznie mi brakuje konkretów.
                              Pewnie w ciagu ponad 10 lat, zanim przerzuciłam sie na troche zajecia, odwiedzilam ze 100 szkół. Odbyłam setki czy tysiące rozmow, mediowalam, jako psycholog, w setkach spraw, wystawilam mnostwo opinii i diagnoz (diagnoz jako pracownik służby zdrowia), wyuczylam troche studentów, a jednak brakuje mi tej pewności ktora ma Fogito po kilku dniach/ tygodniach kursu, ktory sama mogłabym prowadzić. Pewnie ze mną jest cos nie tak.
                              Marzę, zeby poznac jej sekrety.
                              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 00:04
                                Determinacja i wiara. Moze tego ci brakuje. Moze przywykłaś i nie zauważasz.
                            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 00:02
                              Rozmowa załatwiam i mailem. Jak człowiek tongue_out
            • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:15
              fogito napisała:

              > W efekcie dochodzimy do takich absurdów, ze dzieciaki siedzą w szkole jak więźniowie.

              a Ty w pracy nigdy nie przebywałaś 8 godzin?
              • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 09:17
                W przypadku tej forumki, pierwsze doświadczenia zawodowe jeszcze przed nią, z tego co sie orientujęsmile
                • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 17:33
                  No przykro mi, ale sie nie orientujesz. Mam za sobą wiele lat pracy w amerykanskiej korporacji. Wiele lat pracy w redakcji, na Uniwersytecie, nauczania angielskiego, pracy za granica. Zaczelam w wieku 18 lat w klinice stomatologicznej bedac jednocześnie na studiach. No i jeszcze dochodza moje akwarele sprzedawane w Stanach. Najwazniejsza jednak moja praca jest praca wychowawcza i mam teraz zamiar polaczyc sztuke z nauczaniem. Dla kaprysu oczywiście.
                  • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 17:40
                    A uwieńczeniem tej imponującej kariery będzie posada nauczyciela plastyki lub angielskiego w polskim, rejonowym gimnazjumwink
                    • azja-od-kuchni Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:14
                      Mama 2012 napisała : A uwieńczeniem tej imponującej kariery będzie posada nauczyciela plastyki lub angielskiego w polskim, rejonowym gimnazjum
                      Mama a nie przyszło Ci do głowy, że wczęsniej pracowała tak a nie inacej, bo potrzebowałą kasy, a jej marzeniem zawsze było uczyć i może je dopiero relizowac jak jej rodzina ma zabezpieczony byt? A może już jej jej się nie chce wracać do korpo, i być domo- żoną też jej się nie chce i szkoła gdzie idzie się do pracy na kilka h jest dobrym rozwiązaniem dla niej samej? Powodów moze być 150, ale nie ma to jak kopnąc rozmówcę sad
                      • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:19
                        Ja tam Fogito rozumiem w kwestii studiów i zmian w zyciu. Czasami ludzie odwracają zycie o 180 stopni albo realizują marzenia które niekoniecznie muszą dawać pieniądze ale spełnienie.
                        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:08
                          O ktoś mńie rozumie! Tak. Chce zmiany. Pieniądze nie sa nam potrzebne. Chce wykorzystać swoje umiejętności i powalczyć jak doktor Judym. Taki mam plan. Departamentu jeszcze nie wybrałam. Na razie poszukuje. Szkoła, atelier, wiezienie, poradnia dla dzieci, dom kultury. Zobaczymy jak sie ułoży i co mi podpasuje. Ja uwielbiam dzieci i one mnie tez. Z dorosłymi mam problem tongue_out
                          • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:10
                            Ja też małymi kroczkami zmieniam, zaczyna mi byc ciasno.
                            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 00:07
                              A czym Ty sie zajmujesz. Wydaje mi sie, z to cos z medycyna związanego...
                              • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 08:13
                                Dokladnie, cos z medycyna związane i w tym obszarze robie zmiany. Rewolucyjne jednak wink
                                • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 16:09
                                  To powodzenia życzę!
                      • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:26
                        Pracowałam w k
                      • triss_merigold6 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:38
                        Przecież Fogito nie pracuje od lat.
                        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:51
                          Nie pracuje na etacie od lat. Ale ma zlecenia z rożnych dziedzin + maluje i rysuje. Śmieszne, ze zamiast pisać o szkołach znów wracamy do mojego życiorysu. Ja nie ubiegam sie o prace na forum i CV tu publikować nie będę.
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:31
                        Kopanie rozmówcy to najlepsza rozrywka na tym forum. Choć powiem szczerze spodziewałam sie większego kopania, wiec i tak jestem miłe zaskoczona.
                    • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:54
                      Zapewne nie dotarło do ciebie, ze planuje otworzyć atelier i pójść w kierunku arteterapii. Ale po tych praktykach to moze otworze szkole.
                      • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:04
                        Tylko daj znac ktora, wtedy unikniemy nieporozumieńwink
                      • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 19:09
                        Nie zejdziesz w tej terapii do nizin tylko nadal będziesz się obracać w kręgach klasy średniej, czyli trochę w odrealnieniu od życia większości Polaków. Zwykłego człowieka nie stać na arteterapie dziecka czy siebie. Zajęcia z ceramiki to dla niektórych wydatek nie do przeskoczenia.
                        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:04
                          Myśle o pracy w więziennictwie np w poprawczaku. Potrzebne mi ekstremalne doznania na starość. Juz złapałam kontakty big_grin
                          • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:07
                            Resocjalizacja to malo ciekawe, zmarszczek mozna się nabawić.
                            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:18
                              Zmarszczki juz mam, wiec odpada problemsmile
                          • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:22
                            Taka scenka do ćwiczeń.
                            Idzie sobie grupka z OSW pod opieka wychowawców. Nagle jeden daje nogę,wpada do metra wyrywając torebkę staruszce. Co robisz (nawet nie uwzględniając tego, ze staruszki nie odratowali)
                            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:36
                              Gonie go.Ale gdybym była wychowawca grupy to pewnie znając dzieciaki łatwiej byłoby mi przewidzieć jak ktore sie zachowa.
                  • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 17:47
                    Kiedyś wspominałaś że pracowałaś do urodzenia syna, skoro syn w gimnazjum to od ponad 10 nie pracujesz i żeby mieć doświadczenie które opisałaś to powinnaś być pewnie po pięćdziesiątce z chyba nie jesteś.
                    Akwarel się nie czepiam, bo piszesz że malujesz bo lubisz.
                    • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 17:56
                      przeciwcialo napisała:

                      > Kiedyś wspominałaś że pracowałaś do urodzenia syna, skoro syn w gimnazjum to od

                      no właśnie nie wiem jakim cudem syn fogito jest w gimnazjum, skoro pamiętam, że jest młodszy od mojej córki, która jest w I klasie gimnazjum.
                      • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:00
                        Może system brytyjski jest inny, nie wiem. Moje dziecko chodzi do gimnazjum, poszło do szkoły jako sześciolatek to ma 12 lat.
                        • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 18:06
                          przeciwcialo napisała:

                          > Może system brytyjski jest inny, nie wiem. Moje dziecko chodzi do gimnazjum, po
                          > szło do szkoły jako sześciolatek to ma 12 lat.

                          moja tez ma 12 lat w I klasie gimnazjum a syn fogito chyba młodszy jest....
                          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:02
                            Syn ma 11 lat i 10 miesięcy, rocznik 2004. Jest w klasie 7 brytyjskiej czyli Secondary pierwszy rok.
                            • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:05
                              Jako pięcolatki zaczynają w brytyjskim systemie? Z ciekawości pytam a nie żeby sie czepiac.
                              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:19
                                Tak. Year 1 to 5 lat. Syn poszedł do Year 2 w wieku 6 lat przenosząc sie z Montessori.
                            • zofijkamyjka Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:50
                              fogito napisała:

                              > Syn ma 11 lat i 10 miesięcy, rocznik 2004. Jest w klasie 7 brytyjskiej czyli Se
                              > condary pierwszy rok.

                              to jeszcze mu trochę brakuje do polskiego gimnazjum. Młodziak, taki 5 klasista polski ....
                    • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:00
                      Nie pracuje na etacie od wielu lat, ale na umowy zlecenie i wiele z tych prac było wykonywanych jednocześnie. Mam 43 lata I bogatszy życiorys niż prezentowany na forum. Po urodzeniu dziecka podejmowałam sie szeregu zajęć typu redagowanie i tłumaczenie książek z historii sztuki, nauka dzieci angielskiego, pracowałam w Stanach kiedy ta mIeszkalam jak syn był mały. Ja wiem, ze tu na forum funkcjonuje jako żona przy mężu, ale ja mnie ńie zależy na tym, zeby komuś cos udowadniać.
                      • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:04
                        Wiesz mnie to lotto z czego zyjesz. Myslalam o etacie a nie zleceniach choc pewnie o etat trudno jak wy miedzy Polska i Stanami zyjecie.
                        • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:24
                          Uff to dobrze, bo aż tak interesująca nie jestem. Żyjemy po dwóch stronach Atlantyku wiec w moim przypadku etat 5 dni w tygodniu po 8 godzin jest nierealny, bo nie starczyłoby mi urlopu na podróżowanie. Przez pierwsze 6 lat syna mieszkałam więcej w Stanach niż mój maz, który wtedy był na etacie w Polsce. Teraz ma własna firmę, wiec bujamy sie razem. No ale to nie jest istotne wcale w kwestii szkol.
        • klamkas Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:33
          Ale te zakazy, to częściowo (albo całościowo) efekt pretensji rodziców. Pretensji o przeziębienia, o niedopilnowanie, o możliwość ucieczki (który gimnazjalista nie potrafi wyjść ze szkoły przez płot?).

          Brałaś pod uwagę przyczyny zakazów, a nie same zakazy?
          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:46
            Do tej pory sądziłam, ze dyrekcja podejmuje racjonalne decyzje kierując sie wytycznymi kuratorium a nie marudzeniem kilkorga rodziców z każdej z klas.
            • klamkas Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 16.10.15, 23:58
              A tak serio - ile masz lat i w jakim świecie żyjesz? ;p
              • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:01
                Mam 43 lata i mieszkam na Pradze Północ tongue_out i jestem idealistka uncertain
                • przeciwcialo Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:08
                  Praga połnoc to dobra dzielnica czy szemrana? Ja z Krakowa więc sie nie znam wink
                  • miss_fahrenheit Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:10
                    Raczej to drugie.
                  • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:16
                    Szemrana,bo to Bazar Różyckiego, Szmulki i Trojkąt Bermudzkiwink
                    Paradoksalnie obok siebie jest tam najgorszy rejon w Warszawie i szkola z pierwszej trójki warszawskich gimnazjow.
                    • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:27
                      Tak Władysław IV smile
                  • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:25
                    Najbardziej szemrana ze wszystkich dzielnic. Ale ja lubię, bo ma charakter.
                    • mamma_2012 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:34
                      Zwłaszcza po zmrokuwink
                      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 17.10.15, 20:50
                        No!
    • bei Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 11:02
      U nas ( podstawowka) nie ma zakazu wychodzenia na przerwach, szatnia caly czas otwarta. W niektore dni wuefista organizuje zajecia na boisku podczas przerw.
      Jak jest na lekcjach w szkole najmlodszego ńie wiem, ale synowe, ktore uczą w podstawowokach- nigdy nie wspominaly o uciazliwym zachowaniu dzieci. Zauwazylam, ze nauczycielki, ktore przychodzą uczyc do wiejskch szkol są zaskoczone, ze te wiejskie dzieci sa innesmile
      Ja bylam zaskoczona, ze obce dzieci mowily mi dzien dobry- tu po prostu dzieci pozdrawiają wszystkich doroslychsmile
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 15:00
        Dzięki, ze to napisałaś. Moze dlatego ja po wiejskiej podstawówce przeżyłam taki szok.
    • vaniliova.ja Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 18:14
      Przeczytałam ten wątek i śmiać mi się chce. W czasach, gdy w wielu szkołach uczniowie bluzgają do nauczycieli, piją, palą, jest ostra demoralizacja, ty się burzysz, że siedzą pod ścianami.
      Zapewniam cię, że w wielu szkołach nauczyciele byliby wdzięczni, że tak spędzają przerwy zamiast rozrabiać.
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 18:27
        To ciekawe co piszesz... Znasz taka szkole? Moze ubogacisz wątek opisem....
        • vaniliova.ja Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 18:39
          Założyłam oddzielny wątek z odpowiedzią na twoje pytanie.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 22:46
      OJP to naprawdę taki problem, że dzieciaki siedzą na podłodze na przerwie? Wilka ni dostaną wszak. My też siedzieliśmy i chwała za to nauczycielom, że nie kazali nam spacerować w kółko jak w więzieniu.
      • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 18.10.15, 22:52
        Nie, to żaden problem w tym morzu patologicznych zachowań, ktore mi radośnie zostały przedstawione przez koleżankę powyżej w innym wątku.
        • an.16 Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 19.10.15, 16:23
          Chłopaki grają w piłkę. Dziewczynki spacerują etc. Jest zakaz siadania na podłodze

          jakież to urocze... o gender nie słyszeli? Powinien ktoś im wybić ze łba te dziewczynki/chłopcy. Ja chodziłam do podstawówki latach 70. Nikt nie ważył się usiąść na podłodze. Nawet przy oknie nie można było postać. Spacer w parach w kółko. To zima. Latem wszyscy biegaliśmy na boisku. Ja (dziewczynka!) również. Mój syn (gimnazjalista) nie musi siedzieć na podłodze. Mają na korytarzach kanapywink Ostatnio nawet dyrekcja komunikowała przez e dzienniczek , że przykro im, że nowe są takie niewygodne, ale trzeba było wymienić ze względu na przepisy p.poż. Cieszę się, że mój gimnazjalista może sobie usiąść na kanapie (zamiast kopać piłkę gdy nie ma na to ochoty) i pogadać z koleżanką (która też pewno woli to od spaceru). Oczywiście mogą też wyjść na boisko.
          • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 19.10.15, 18:56
            Sa takie, co w piłkę grają, ale jednak w mniejszości.
            Super, ze maja kanapy. Czyli mozna je tam wstawić, jeśli sie chce.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 19.10.15, 21:36
            Ło, a ja taka patologia, że nawet teraz zdarza mi się usiąść na podłodze jak nie ma krzeseł. Ostatni raz tydzień temu na auli na pasowaniu na ucznia hehe. I korona mi z dupy nie spadła XD
            • fogito Re: Państwowa szkola rejonowa...dlugie 19.10.15, 22:55
              Jak tam majtki na tyłku nosze, ale widocznie mozna i koronę tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka