afro.ninja Re: Codzienna logistyka - pomocy! 03.11.15, 17:16 Wiedzialam, ze partnera nie pogonisz... Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Codzienna logistyka - pomocy! 03.11.15, 17:31 1. Przestajesz szykowac corke do szkoły - najwyzej sie spozni. Za drugim razem juz tego nie zrobi, bo przy okazji nie dajesz jej usprawiedliwienia. Sorry, dwunastolatka to juz nie jest małe dziecko, ja w tym wieku potrafilam obiad ugotowac i był zjadliwy 2. Opieka nad psem rowniez przechodzi na corke, dobrze jej zrobi spacer po szkole - odswiezy sobie umysl i dotleni sie przed odrabianiem lekcji. 3. Rezygnujesz z obiadow dwudaniowych - dluzej sie je robi no i dluzej zjada. Gulasze, geste zupy z wkładką, dania typu chilli con carne czy fasolka po bretonsku - gotujesz gar a potem rozmrazasz w mikrofali i jesz z bułką. Do zupy spokojnie mozna ryz ugotowac poprzedniego dnia wieczorem ew. przerzucic sie na makaron ryzowy - gotuje sie 2 minuty, niektore w ogole wystarczy wrzucic do garnka z podgrzewającą sie zupą i podgotowac. Jesli boisz sie tego, ze corka sie poparzy - niech przez 2 tygodnie gotuje ten makaron czy ziemniaki albo odgrzewa obiad pod twoim nadzorem. Aha - jesli corka nie ugotuje tych ziemniakow, bo sie zagapi - trudno, bedzie jadła kotleta z chlebem, az sie nauczy zegarka. Bo w tym momencie jesli nie dolaczy sie na powaznie do obowiazkow domowych, to za pol roku bedzie odwiedzac mamę w szpitalu i donosic jej własnorecznie i w calosci ugotowane obiady. Co do partnera - jesli wraca o 17, to sorry - ma o wiele wiecej czasu, niz ty i powinien przynajmniej sprzatac, skoro nie potrafi/nie chce gotowac. Czyli ty przygotowujesz na spolke z corka obiad - on ogarnia. W ten sposob o 20 po zakonczeniu lekcji powinnas miec czas na czytanie, a nie na rozwieszanie prania. Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: Codzienna logistyka - pomocy! 03.11.15, 18:17 Na wstępie - podziwiam i gratuluję. Z twojego postu wynika, że już teraz jesteś super zorganizowana i mistrzowsko ogarniasz sytuację. Rozumiem, że nie masz opcji przejścia na 3/4 etatu albo zrezygnowania z DG? Po pierwsze, zaangażuj córkę w co się da (na miarę jej możlwości oczywiście), wyjdzie jej to tylko na zdrowie, nauczy się samodzielności i odpowiedzialności. Po drugie - nerwowe i pośpieszne poranki i popołudnie mogą być o wiele mniej nerwowe jak sobie wszystko z wyprzedzeniem zaplanujesz i to w najdrobniejszych szczegółach i przygotujesz co się da wcześniej - czyli np. wieczorem szykujesz ubrania na kolejny dzień, nakrywasz stół do śniadania, córka sama szykuje ubranie i pakuje się do szkoły i sprawdza czy wszystko ma. Rano przygotowujesz obiad do podgrzania (np wyciągasz z zamrażalnika, wrzucasz do naczynia w którym będziesz podgrzewać i wstawiasz do lodówki), na kuchence stawiasz garnek na ten ryż czy makaron, wsypujesz odmierzoną porcję i nalewasz wody do czajnika. Po powrocie z pracy włączasz czajnik i w mgnieniu oka masz wrzątek którym zalewasz ryż czy makaron, zapalasz gaz pod garnkiem i gotujesz (wybieraj drobniejszy makaron i ryż paraboiled, szybciej się gotuje). W awaryjnej sytuacji zamiast ryżu czy makaronu podaj do obiadu tosty/chleb z masłem. Włącz córkę w przygotowanie obiadu - nie piszesz ile ma lat, ale juz sześciolatka spokojnie da radę nakryć do stołu a potem sprzątnąć brudne naczynia, ośmiolatka spokojnie może podgrzać coś w mikrofali i choćby przygotowywać rano ten garnek z ryżem/makaronem, dwunastolatka powinna bez problemu ogarnąć ugotowaniu makaronu czy ryżu i podgrzanie gotowego obiadu. Trzymam kciuki żeby udało ci się na tyle opanować sytuację żebyś miała kiedy złapać oddech, i życzę takiego rozwoju kariery, żeby konieczność pracy po 12 godzin na dobę była tymczasowa. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Codzienna logistyka - pomocy! 03.11.15, 18:32 kilka razy już napisała, że córka ma 12 lat, nic dotychczas w domu nie robiła i jest z opcji - podane pod nos Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: Codzienna logistyka - pomocy! 03.11.15, 18:50 To trzeba zdecydowanie skończyć z podawaniem pod nos i wdrożyć dziewczynę w domową logistykę. Na początku pewnie będzie marudzić, coś tam spartaczy, o czymś zapomni - ale w końcu się ogarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: Codzienna logistyka - pomocy! 03.11.15, 19:23 Na twoim miejscu (prawdopodobnie, bo na pewno to nie wiem tego, nie jestem tobą) nie rezygnowałabym z żadnego ucznia, ale rozłozyłabym uczniów również na sobotę do południa. Po to, by w tygodniu zyskać chociaż godzinę więcej luzu pomiędzy jedną pracą a korepetycjami. I zeby móc spokojnie zjeść ten obiad, i odsapnąć. Usiąść na kanapie, nogi połozyć na ławie i wypić popołudniową kawę w spokoju. (a nie biegiem z roboty, biegiem obiad, znad talerza od razu do kolejnej roboty- to dla mnie jest kosmos) po wtóre- i tak właśnie robię, i chwalę sobie to bardzo, gotowałabym wieczorem na następny dzień. oraz gotowałabym na dwa dni, oraz gotowałabym na zapas do zamrażarki. (jedno gotowanie, ale większe. tu oczywiście najlepiej sprawdzają sie różnego rodzaju jednogarnkowce, typu fasolka po bretońsku, czy inne leczo, ale własciwie każde mieso, każdy gulasz można przygotować w większej ilości) poza tym mikrofala i piekarnik do odgrzewania twoją najlepszą siostrą. i coz z tego, ze nie lubisz odgrzewanych potraw, to nie lub, ale jeść coś trzeba, i najpierw zobacz jak to oszczędza twój czas. wreszcie znajdziesz ten moment by odpocząć. bo przeciez na takich obrotach daleko nie ujedziesz. do tego zaopatrz się w gotowce- gotowe pierogi, gotowe podkłady pod pizze, czy pampuchy, paszteciki, krokiety, etc etc. i jeszcze zmywarka, też oszczędza czas. a ogarnięcie mieszkania, zakupy i spacer z psem- no niestety, ale to zupełnie przekazałabym dziecku. robisz listę zakupów, i córka po drodze ze szkoły kupuje: świeże pieczywo, śmietanę, czy co tam wam jeszcze wyszło. a dopiero większe zakupy (o ile jest w ogóle taka potzreba) to w wekend. Dla mnie to absolutnie normalna sprawa, że moja młoda zaopatruje lodówkę, gdy ja jestem w robocie. Jak wracam do domu, a córka przyszyła przde mną, to oczywiste jest, ze pies już jest po "wysikaniu" i jest najedzony- przeciez pies zwyczajnie nie dałby jej żyć , on się tego domaga! co jeszcze bym usprawniła w logistyce, to nie wiem, najpierw zobaczyłabym jak działają te zmiany. a potem w razie konieczności myslałabym o czymś bardziej radykalnym (od pani do pomocy, po zakupy przez internet, itp ) Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: Codzienna logistyka - pomocy! 03.11.15, 19:38 No cóż, mam podobnie. Pracuję 9 godzin dziennie plus dodatkowa praco popołudniami. Wstaję o 6. Idę na spacer z psem i kupuję pieczywo. Robię wszystkim kanapki do szkoły. Obiady dzieci jedzą w szkole. Szkoda czasu na gotowanie w domu. Ja jadam obiad tylko w weekend, albo czasem na mieście. Z psem wychodzi ten, kto jest pierwszy w domu. Czasem pies musi poczekać do wieczora. Każda z nas ma daleko do szkoły/pracy. Sprzątamy/gotujemy w soboty i niedziele. No i tak się kręci. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Codzienna logistyka - pomocy! 03.11.15, 20:29 Dziwię się, że nikt nie napisał, że ryż i kasze można gotować pod kołdrą. Będą gotowe akurat jak wracasz do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: Codzienna logistyka - pomocy! 03.11.15, 21:52 Moja mama faktycznie gotowała ryż, i wkąłdała pod kołdrę, ja ani razu tak nie robiłam. Za to mam mikrofalę. Gotuje normalnie dzień wcześniej, a nastepnego dnia każdy z domowników przychodzi do domu, nakłada sobie porcję obiadowa na talerz i odgrzewa kiedy potzrebuje. Odpowiedz Link Zgłoś
k1k2 Re: Codzienna logistyka - pomocy! 03.11.15, 22:16 Lekcja z kapitalizmu: wzrosl popyt na limitowany towar (Twoj czas i umiejetnosci) --> wzrost ceny. Podnies oplaty za lekcje o 25%. Czesc osob wkrotce zrezygnuje, a ty bedziesz miala wiecej czasu i ta sama kase. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Codzienna logistyka - pomocy! 03.11.15, 23:55 Dokładnie. 25 zł to jakaś głodowa stawka i psucie rynku. Można zapytać w której części Polski płacą takie śmieszne pieniądze doświadczonemu i wykwalifikowanemu lektorowi? 50 - 60 zł za 60 min to minimum jeśli prowadzisz dg, płacisz zus i podatki i jeszcze musisz utrzymać się pracując 9 miesięcy w roku (po odjęciu wakacji, ferii, swiąt itp) Odpowiedz Link Zgłoś
ad.a6 Re: Codzienna logistyka - pomocy! 04.11.15, 08:04 Pisałam już, że nie wszyscy. Mam takich, którzy płacą 40-50 zł, ale mam i takich wiecznie płaczących, czy nie da się taniej, albo że syn tylko wpadnie zadanie odrobić.... Najlepsi w kwestii płacenia są tacy przypadkowi ludzie "z ulotek". Podczas pierwszej rozmowy ustalam stawkę, i jeśli się zgodzą to się spotykamy, jeśli nie to nie. Mam jednak trochę takich "płaczków", którzy wiecznie nie mogą, nie mają, nie potrafią.... chyba zbyt litościwa jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
nutella_fan Re: Codzienna logistyka - pomocy! 04.11.15, 09:02 Tak, jestes zbyt litosciwa. Brak ci asertywnosci. Zajedziesz sie dziewczyno. Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Córka wyprowadza psa, ty gotujesz w tym czasie 04.11.15, 01:14 Córka wyprowadza psa, ty gotujesz w tym czasie makaron, ziemniaki. Polecam też sposób gotowania ryżu i kasz, który podpatrzyłam u mojej mamy będąc dzieckiem: rano zagotowujesz ryż/kaszę w osolonej wodzie, owijasz garnek w ręcznik i wsadzasz do pościeli - po powrocie masz gotowe do spożycia, niewymagające podgrzania. Rozważyłabym też dania jednogarnkowe, przygotowywane dzień wcześniej, ewentualnie obiady w szkolne. Bezwzględnie podwyższyłabym też stawki za lekcje. 25 zł to ja płaciłam w biedniutkim miasteczku na Dolnym Śląsku 10 lat temu. Teraz, w ostatnim roku przed wyprowadzką, stawki wzrosły do 35-40 zł. Na Twoim miejscu podwyższyłabym o do 35, skoro masz tylu chętnych. Część się na pewno wykruszy, ale uwierz, będzie to niewielka garstka, a czasowo wyjdzie Ci to na korzyść. Odpowiedz Link Zgłoś
ad.a6 Re: Córka wyprowadza psa, ty gotujesz w tym czasi 04.11.15, 07:58 Niektórzy płacą 35 zł, niektórzy 40, a niektórzy 25..... to są najstarsi klienci i nie mam sumienia po prostu, oni chodzą już po kilka lat, i to są dzieci moich sąsiadów, znajomych oraz znajomych mojej mamy. Myślę, żeby dociągnąć do końca semestru i po feriach porozmawiać o podwyżkach. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: Córka wyprowadza psa, ty gotujesz w tym czasi 04.11.15, 08:50 Ale tak się nie da - zjeść ciastko i mieć ciastko. Musisz z czegoś zrezygnować. Nie da się ciągnąć 1,5 etatu dzień w dzień, gotować 2-daniowych codziennie świeżych obiadów, nie obarczać córki ani partnera żadnymi obowiązkami, utrzymywać z litości "niedochodowych" uczniów i mieć jeszcze czas dla siebie. Po prostu nie da się. Zrezygnuj z części uczniów, naucz córkę domowych obowiązków i zacznij wymagać od partnera nie tylko bycia, ale aktywnego funkcjonowania w waszej rodzinie. Wtedy odpoczniesz... Odpowiedz Link Zgłoś
ad.a6 Dziękuję :) 04.11.15, 09:07 Dziękuję za sporo cennych rad, które wdrażam w życie już od dzisiaj. Jak niektóre z Was pisały, córka rozpieszczona do granic możliwości i pies też, jak małe dziecko. Przedwczoraj gotowałam rosół na wczoraj, odlałam z tego 1/3 i zjedliśmy z makaronem, wczoraj zrobiłam z reszty rosołu gęstą pomidorówkę (taką zabielaną śmietaną), będzie na dziś i na jutro. Młoda po powrocie ze szkoły ugotuje makaron (o zgrozo, sama się zdziwiłam, jaką inwalidkę z niej zrobiłam, bo zapytana czy ugotuje makaron stwierdziła "mama, ale zawsze chciałam ci coś pomóc, ale nigdy mi nie pozwalałaś bo się bałaś że się oparzę").... Więc dzisiaj młoda wychodzi z psem i gotuje makaron do pomidorówki. Czyli na dziś i czwartek obiad jest, będę szła z pracy to zaliczę biedronkę i kupię na piątek kopytka. I zdam Wam relację po kilku dniach jak to funkcjonuje. Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: Dziękuję :) 04.11.15, 09:31 Powodzenia! pamietam jak moja mama funkcjonowala pracujac w szkole i udzielajac korepetycji na podobnej zasadzie jat Ty - ludzie przychodzili i blagali, zeby chociaz raz w tygodniu. miala w tym czasie trójke dziec, psa, dwa koty i meza jak z koziej dupy trąbę. przezylismy, z glodu nie padlismy. tak jak napisalas - corka musi esie odrobine usamodzielnic, ty troche odpusc tych lekcji po poludniu - tak jak ktos pisal, podnies cene i z czesci zrezygnuj, moze teraz juuz za pozno, ale dociagnij do pierwszego polrocza, albo ile dasz rade - do konca roku szkolnego i czerwiec to bedzie ostatni miesiac Twojej harówki. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: Dziękuję :) 04.11.15, 12:35 Powodzenia! Nie ty jedna masz taki młyn, takie czasy, i nie ma wyjścia- trzeba sobie radzić Odpowiedz Link Zgłoś
piesek_w_paski Re: Dziękuję :) 04.11.15, 13:35 Ta córka ma naprawdę 12 lat????? Myślałam, że piszesz o 6 czy 7 latce. Daj jej dorosnąć bo ją bardzo krzywdzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
motyllica Re: Dziękuję :) 04.11.15, 14:40 córka może alarmy sobie poustawiać w komórce, żeby przypominały o której ma się np. szykować do wyjścia do szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: Córka wyprowadza psa, ty gotujesz w tym czasi 04.11.15, 12:06 ad.a6 napisał(a): ,a niektórzy 25..... to są najstarsi klienci i nie mam sumienia po prostu, oni chodzą już po kilka lat, i to są dzieci moich sąsiadów, znajomych oraz znajomych mojej mamy. Oni jakoś mają sumienie brać od Ciebie głodową stawkę i to uważasz jest w porządku? Myślę, żeby dociągnąć do końca semestru i po feriach porozmawiać o podwyżkach. Nie porozmawiać, tylko podwyższyć. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Córka wyprowadza psa, ty gotujesz w tym czasi 04.11.15, 14:10 > Niektórzy płacą 35 zł, niektórzy 40, a niektórzy 25..... to są najstarsi klienci i nie mam sumienia po prostu, oni chodzą już po kilka lat, i to są dzieci moich sąsiadów, znajomych oraz znajomych mojej mamy. Myślę, żeby dociągnąć do końca semestru i po feriach porozmawiać o podwyżkach. Możesz im przedstawić kilka opcji do wyboru i wyjaśnić, że wzrosly CI koszty/zmalał czas, ale dla najstarszych klientów masz ofertę (niekoniecznie taką, bo sama musisz przemyśleć, co by Ci pasowało) ale chodzi o to, żeby czuli, że mają wybór: - stawka godzinowa podwyższona, z ewentualnym rabatem dla stałych klientów - X-10% tego, co bierzesz od nowych (lub minus standardowa cena rynkowa) - stawka ta sama, ale 45 minut zamiast godziny - stawka ta sama, ale dwóch uczniów na raz - stawka ta sama, ale - ponieważ masz mniej czasu i usiłujesz go znaleźć dla tych dzieci, to oprócz tego niech Ci pomogą, śmieci wynieść, skoczyć po drobne zakupy, pranie rozwiesić - coś, do czego byś zatrudniała ewentualną pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
jatojagodnik Re: Córka wyprowadza psa, ty gotujesz w tym czasi 04.11.15, 14:55 Już to pisałam, ale zaproponuję jeszcze raz. Zamiast podwyżki - skróć czas lekcji. O 10-15 minut. Z 4 lekcji dziennie w sumie uzbiera sie dodatkowa godzina wolnego. Odpowiedz Link Zgłoś