wredna1zmija
26.11.15, 12:29
Czytam wątek o matce która nie chodzi do kościoła i nie pierwszy raz zauważyłam wypowiedź "a co ci zależy? Czemu nie chcesz iść do komunii i zjeść opłatka skoro uważasz, że to nic nie znaczy?"
I co? Czemu apostaci są uznawani za niepoważni gdy deklarują "Nie uczestniczę w obrzędach bo wiem, że dla kogoś one symbolizują coś konkretnego i z szacunku dla innych ludzi nie biorę czynnego udziału". A katolicy się unoszą "skoro dla ciebie to nic nie znaczy to czemu nie ochrzcisz dziecka/ nie weźmiesz ślubu kościelnego/ nie pójdziesz do komunii? Po co tak agresywnie okazujesz swoją apostazję?"
Tu na forum wypowiedź wyglądała na drwinę ale spotkałam się z autentycznymi wypowiedziami "katolików" zachęcających apostatę do robienia szopki i markowania praktyk religijnych w sytuacji gdy obie strony wiedzą, że apostata nie spełnia podstawowych warunków (do komunii bez spowiedzi, chrzest dziecka w sytuacji jawnej niechęci do wychowania w wierze, ślub kościelny w sytuacji gdy młodzi nawet na Wigilię do kościoła nie chodzą).