Dodaj do ulubionych

Seks najlepszym lekiem...

18.01.16, 03:48
na każdy stres? Zgadzacie się z tym stwierdzeniem?
Obserwuj wątek
    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Seks najlepszym lekiem... 18.01.16, 03:59
      Nie chlej tyle po nocach.
    • moofka Re: Seks najlepszym lekiem... 18.01.16, 04:31
      Bylo przy niedzieli? Gratulacje wink
    • bei Re: Seks najlepszym lekiem... 18.01.16, 10:21
      Nie.
      Raczej musi byc "dobrze w dzien, by tak samo bylo w nocy"
      Bardziej jako element terap. po stresie.
      Sama bliskosc w stresie bardzo pomaga, niekoniecznie konczy sie ona seksem.
    • dziennik-niecodziennik Re: Seks najlepszym lekiem... 18.01.16, 10:33
      niekoniecznie.
      jak jestem zestresowana to sie nie umiem "zapalic". nie mam głowy do tego po prostu. co z tego że tu pieszczoty, skoro w głowie tylko i wyłącznie jeden temat.
      za to po stresie, zeby sie rozładowac do konca, rozluźnić - ooooo taaaaaaak, bardzo chętnie!
      oczywiscie to jeśli jest mowa o naprawde porządnym stresie, o takim ktorego nie sposób z glowy wyrzucic. bo jak takie tam zwykłe codzienne stresiki to tak, rownie dobry seks, czekolada, siłownia, hobby itd - wszystko co da człowiekowi szczescie.
    • angeika89 Re: Seks najlepszym lekiem... 18.01.16, 13:13
      Nie należy traktować seksu jak lek na całe zło, bo przestanie cieszyć.
      Żebym miała dobry nastrój na seks wieczorem cały dzień musi być fajny. Nie wyobrażam sobie iść do łóżka z facetem, żeby sobie ulżyć ze stresu... Jak jestem zestresowana to jakoś i seks nie będzie taki jak trzeba, bo w głowie się ma istniejący problem. Jeśli jednak rozwiążemy jakiś kłopot i stres mu towarzyszący uchodzi z nas to wtedy można dodatkowo się rozluźnić seksem, ale nie w celu rozluźnienia, tylko przy okazji... Rozumiesz?
      W seksie ważna jest bliskość drugiej osoby, pieszczoty, pożądanie... Jeśli to wszystko sprawi, że przy okazji zapomnę o stresie to ok.
    • ola_dom Re: Seks najlepszym lekiem... 18.01.16, 13:42
      jola-kotka napisał(a):

      > na każdy stres?

      Takie traktowanie seksu to najlepsza droga do uzależnienia od seksu.
      Tak samo jak alkoholu czy jedzenia.
      Zagrożenie jest takie, że jak się uzależnisz, to przyjemność maleje, z czasem do zera, a potem przechodzi w obrzydzenie, co wcale nie zwalnia od przymusu bzykania/picia/obżerania się. Warto?
    • feliz_madre Re: Seks najlepszym lekiem... 18.01.16, 13:51
      Wyobraź sobie - masz dziecko w szpitalu, czekasz na wyniki badań, jesteś tak zestresowana, ze boli cię brzuch, a serce wali jak oszalałe. Myślisz ze w ogóle jesteś w stanie pomyśleć wtedy o seksie, nie mówiąc już o czerpaniu z niego przyjemności i relaksu?
    • ewa_mama_jasia Re: Seks najlepszym lekiem... 18.01.16, 15:09
      Gucio prawda. Może jako chwilowy zagłuszacz problemu, a może i nie. Jak masz poważny problem, seks niczego nie wyleczy. Np. mąż Cię zdradza, wiedzą o tym znajomi od dawna, dowiedziałaś się teraz. Możesz w desperacji iść z tym mężem do łózka, bo potrzebujesz chwilę oddechu, ale na dłuzsza metę to niczego nie załatwi. A jeszcze popsuje, bo będziesz się zastanawiała, czy z tą druga robił tak samo.
      Albo kwestie zdrowotne, swoje czy dziecka. Ostatnią rzecza, o której bym pomyślała, jest pójscie od łózka dziecka po to ,by się seksić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka