Dodaj do ulubionych

Sprawdził wam się kojec?

12.02.16, 16:06
Moje młode jest tak żywiołowe, że zaczęłam rozważać kupno kojca. Bo łazi na czworakach w tempie ekspresowym po całym pokoju, a głupie jeszcze, że hej, więc na sekundę nie mogę się zająć niczym innym. A czasem coś zrobić bez niej muszę, obiad na przykład. Tylko czy to ma sens? Mała ma teraz 7 miesięcy, za chwilę zacznie się podciągać w górę i pewnie spróbuje wyjść z kojca górą, zleci na łeb i będzie kłopot. Miałyście kojce? Sprawdziły się?
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 16:14
      Miałam. Każde wlozenie dziecka wywoływało atak ryku. Nie sprawdził się.
      • owmordke Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 21:26
        Tak samo. Ryk. Ale kolezanki dziecko kojec akceptowalo (ale to byl taki bardzo spokojny, wycofany typ).
    • kkalipso Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 16:19
      Chyba za późno o tym pomyślałaś.
      • kkalipso Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 16:25
        A.
        Moja córka bardzo szybko stanęła na nóżki 5.5 miesiąca. Tak sobie dreptała, nie pamiętam fazy raczkowania no chyba że szybko chciała dotrzeć do uciekającej zabawki to spid. Siedziała tam jak trzeba było i tak uczyła się w miarę dyscypliny, dostałam też chodzik w prezencie z którego byłam bardzo zadowolona. Jak znalazł żeby podstawowe czynności wykonać i dziecko mieć pod kontrolą.
      • a.va Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 17:15
        Dlaczego za późno? Wcześniej siedziała po prostu w łóżku, teraz już jej się nudzi.
        • kkalipso Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 22:22
          Bo ja zaczęłam używać od samego początku, stało to w dużym pokoju służyło w wielu funkcjach jak widać. Adekwatnie do wieku dziecka. Zabieraliśmy na wakacje, na weekendy. Miałam takie podobne..niebiesko-żółte.
          https://spplthumb.blob.core.windows.net/540x405/d9/f3/26/lozeczko-turystyczne-kojec-karuzela-zabawki-mazowieckie-warszawa-188303992.jpg
          • klamkas Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 23:39
            U moich rodziców było takie cudo jako łóżeczko dla goszczących wnuków/kojec i rosło/zmieniało się z czasem. Sprawdzało się świetnie.

            A ogólnie żeby kojec miał szansę działać, trzeba zmienić podejście z "wybacz maleństwo, że zamykam cię w tej okropnej klatce" na co najmniej "na chwilę muszę ci zapewnić bezpieczeństwo", a najlepiej na "patrz jaka świetna przestrzeń tylko dla ciebie, ile tu atrakcji".

            Ubawił mnie post o krzesełku jako symbolu bezpieczeństwa i wolności i kojcu równym wielkie ograniczające zło. Co jest bezpieczniejsze i bardziej wolnościowe, zapewniające więcej swobody?

            (my kojca nie mieliśmy z prostego powodu - mieszkanie było na tyle małe, że cokolwiek by się nie robiło, dziecko i tak było na widoku, ale jakbym miała większy metraż to na pewno bym zainwestowała, najlepiej w taki duży drewniany)
    • zuleyka.z.talgaru Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 16:25
      Oo jaaa moj to nawet nie siedzi..
      Dzis mu stuknelo 7 m-cy. Kojca nie mamy.
      • a.va Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 17:13
        Moja też sama jeszcze usiąść nie potrafi, ale wspinać się do góry na rękach i przełazić na czworakach przez niskie przeszkody jak najbardziej, więc boję się, że za 2 miesiące z kojca wylezie, kasy szkoda.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:12
          U nas niestety rozwoj ruchowy jest wolniejszy. Raz, że przez wzmożone napięcie - które prawie już zlikwidowaliśmy na szczęście, a dwa, przez gabaryty. Ale co tam. Niech ma swoje tempo.
          • run_away83 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:50
            Ale to że siedmiomiesięczniak nie siedzi to jeszcze żadne opóźnienie. Jak będzie miał usiąść to usiądzie smile
            • eliszka25 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 19:04
              oczywiscie, ze nie opoznienie. moi obaj siadali samodzielnie w granicach 8-9 miesiecy i to tez bylo w normie. podciagac sie o cos do siadanie zaczeli troche wczesniej, ale samodzielnie usiasc bez zadnej pomocy jeden i drugi umial w wieku ok. 9 miesiecy.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 21:22
              Ja wiem. Ale on i tak ruchowo jest w plecy. Chodzimy na rehabilitację i pewnie kiedyś dogoni rówieśników smile
              • kaamilka Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 20:18
                Ile Twoj wazy? Moj z 11.07 i ponad 10 ma bankowo. Ale tez bardzo dlugi jest. Spodnie kupuje na 12mcy. I tez ruchowo do tylu. Mowie o nim vel plendz lub nalesnik.
        • stonkamarnotrawna Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 19:06
          Kup używany ale w dobrym stanie. Ja kupiłam na olx. Piękny duży kojec, chyba 100cm na 100cm włoskiej firmy w stanie idealnym za 150zl. Facet tak się cieszył, że się pozbył sprzętu bo jego dzieci już nie korzystały.
    • eve-lynn Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 16:30
      Ja mam łóżeczko w salonie jako kojec ale używam bardzo rzadko jak starsza robi sajgon i wszędzie jest pełno bucików barbie i malutkich lego a ja muszę np. do kibelka - wtedy mała wsadzam do łóżeczka na chwile żeby czegoś nie zezarla. Poza tym mam ja cały czas na oku.
    • agata_abbott Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 16:35
      Miałam. Ale u nas kojec był na etapie "przewracam się, zaczynam pełzać, matka-nie-chce-żebym-zleciała-z-kanapy-jak-idzie-do-łazienkismile". Jak łaziła na czworakach, to już jej w ten sposób nie ograniczaliśmy, po prostu przystosowaliśmy otoczeniesmile
      • a.va Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 17:20
        Jak przystosowaliście? Położyłam kable wyżej, kupię osłonki do kontaktów i na rogi mebli, ale mimo wszystko boję się zostawić takiego malucha samego w pokoju, przecież to jeszcze nic nie kuma i wszystkiego chce dotknąć.
        • sfornarina Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:23
          My też mamy zupełnie zabezpieczone mieszkanie. Od kiedy młody skończył siedem miesięcy do teraz, kiedy ma 13.
          Nie ma niczego, czym mógłby się skaleczyć, pociąć, połknąć, mebli też z jakimiś wybitnymi kantami nie mamy.
          Jest kilka rzeczy, których młodemu dotknąć nie wolno (stojąca lampa, modem i kable) i młody dobrze wie, że nie wolno. Jeśli mu się nudzi wybitnie i chce dotknąć, to zawsze to wokalizuje smile

          Mamy wyłącznie dwie bramki, prowadzące na schody, po reszcie mieszkania młodemu wolno samemu czworakować. Jedynie ubikację zaklejamy taśmą, żeby czasem głową do niej nie wpadł, jakby mu się przypadkiem udało podnieść klapę big_grin

          Od samego początku gotuję w kuchni, a młody się pałęta po mieszkaniu. Sprawdzam co chwila, gdzie jest i zazwyczaj słyszę, czym się bawi. Jak podchodzi do zabronionej lampy, to zaczyna wydawać z siebie dźwięki "a!a!" i wiem, że muszę reagować big_grin
          • agata_abbott Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 20:06
            U nas drzwi do łazienki były stale zamknięte - w zasadzie do czasu, kiedy nauczyła się sama je otwierać (ponad 2 lata). Na "nie wolno" słabo reagowała, więc musieliśmy usunąć wszystko, czego "nie wolno".
        • agata_abbott Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 20:04
          Przystosowywaliśmy... powolismile Rzeczy, które były nisko, zaczęły być chowane wysoko. Albo w ogóle zostały wyniesione. Osłonki do kontaktów to oczywista oczywistość, ale te na rogi mebli się nie sprawdziły (Ewa szybko zrobiła sobie zabawę z ich zrywaniasmile). Kable pochowane. Stojące lampy, wazony, całe ozdobne ustrojstwo - wyniesione. Kanciapo-garderoba zawsze zamykana (bo tam jest wszystko, od narzędzi po detergenty). Sypialnia (nasza) zamykana (tam wylądowały wszystkie "niebezpieczne" rzeczy z części dziennej). Ale ogólnie - nie zostawialiśmy jej samej w pokoju, bo to nie wiadomo, co jej przyjdzie do głowy. W kojec wsadzaliśmy na krótko, do łóżeczka też na krótko (właśnie w sytuacjach "mama chce siku") - ale z doświadczenia wiem, że kojec był bezpieczniejszy, z niego nigdy nie wylazła, był tak zrobiony, że nie dało rady oprzeć nigdzie stóp - a z łóżeczka zaczęła wyłazić jak miała 1,5 roku. W krzesełku nie zostawialiśmy jej samej. Prawda jest też taka, że nie da się zniwelować wszystkich niebezpieczeństw - Ewa miała np. fazę na wspinanie się na kaloryfer (wstawała przy kaloryferze, łapała od góry i się podciągała) - ciężko byłoby "wywalić" kaloryfer, ale problem rozwiązaliśmy przez położenie materaca koło kaloryfera (i dalej się podciągała, ale miała gdzie spaść).
      • eliszka25 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:24
        u nas otoczenie tez bylo przystosowane. niestety, zdecydowanie trudniej bylo przystosowac zywiolowego trzylatka wink, wiec przy mlodszaku uzywalam kojca. przy starszaku nie potrzebowalam, bo wlasnie wystarczylo przystosowanie otoczenia.
      • little_fish Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 19:02
        A ja miałam właśnie dla 7 miesięcznego , bo jednocześnie zaczął siadać, raczkowac i wstawać. Często jak wstał to puszczał sie i leciał na łepetynę do tyłu. Kojec sprawdził się na długo
    • stonkamarnotrawna Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 16:37
      Bardzo się sprawdził. Kupiony w czasie kiedy już Raczkowala bardzo sprawnie. Potrafi bawić się tam sama nawet 30-40 min. Mogę wtedy chociaż włosy umyć i jestem pewna że dziecku krzywda się nie dzieje.
      Są modele, które mają takie uchwyty do wstawania. Tez bardzo się przydały smile
      Polecam.
      • a.va Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 17:14
        I nie przełaziła górą?
        • agni71 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 17:24
          Przeciez takie małe dziecko jeszcze nie sięgnie noga tak wysoko, by wyjść. Ja używałam kojca i bardzo mi się sprawdził, jako bezpieczne miejsce dla dziecka, gdy musiałam pójść do toalety, czy cos zrobić w kuchni.
        • stonkamarnotrawna Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:56
          Nie, nie ma takiej możliwości. Kojec jest na tyle wysoki, że jak teraz staje, nawet na paluszkach, to tylko główka wystaje. Nie ma żadnej możliwości żeby dziecko samo wyszło.
          • melancho_lia Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 21:08
            Ja z takiego kojca wylazłam góra. Mama do tej pory nie wie jak, ale wyszłam.
            • a.va Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 21:31
              No właśnie, ja z kolei słyszałam o dzieciakach, które koło roku wyłaziły z łóżeczka górą, a kojec jest takiej samej wysokości.
              • lauren6 Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 08:57
                Tak - wydostanie się, jeśli rodzić do kojca włoży dużą zabawkę, którą sobie podstawi i po niej przejdzie. Uważać, by takich zabawek do kojca nie wkładać.
                • ewa_mama_jasia Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 09:53
                  Niekoniecznie. Moj się podciagnal na rękach i wypadł. A wysoko miał barierkę, powyzej wysokości piersi. Fakt, byl starszy. Miał powyżej roku.
                  • ichi51e Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 09:57
                    Na yt jest masa filmow pokazujacych jak dzieci to robia. Wystarczy wpisac crib escape
    • kandyzowana3x Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 16:52
      U starszej nie było opcji żeby w kojcu została, u młodszej jakoś juz nie miałam potrzeby. zależy od dziecka.
    • run_away83 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:14
      Żadnego z trójki dzieci nigdy nawet nie próbował trzymać w kojcu - dla mnie kojec to jak klatka. Mieszkanie dostosowane do pełzaka, zabezpieczone gniazdka, schowane kable, plus uświadamianie niebezpieczeństw od maleńkości i mogli sobie eksplorować do woli. Maluchów samych w pomieszczeniu raczej nie zostawiłam, jak szłam do kuchni łazienki, etc, to brałam że sobą (albo sami pełźli). Na okoliczność zrobienia czegoś szybko i sprawnie, bez plączącej się pod nogami małej glizdy, stosował dwa rozwiązania - wrzucałam glizdę na plecy w chuście/nosidle, albo sadzałam w krzesełku i dawałam coś do zabawy.
      • eliszka25 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:22
        buachacha, unieruchomienie w kojcu be, ale unieruchomienie w krzeselku cacy big_grin

        moje dziecko w kojcu tez mialo zabawki i moglo sobie wybrac, ktora z nich sie pobawi, czy siadzie, czy wstanie, czy moze sobie polezy. w krzeselku jest o wiele mniej mozliwosci, dziecko unieruchomione o wiele bardziej, ale oczywiscie teraz mama moze sie pochwalic na forum, ze swojego dziecka do klatki nie wkladala big_grin
        • run_away83 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:44
          Nie chodzi o unieruchomienie - zarówno w wózku, jak w foteliku samochodowym, w krzesełku, czy w nosidle dziecko jest unieruchomione, i oczywiście nie powinno tak tkwić przez pół dnia, ale kiedy jest taka potrzeba to musi chwilę usiedzieć na dupsku i nie ma zmiłuj. Ale nie o to chodzi. Chodzi o izolację. Człowiek jest istotą społeczną od urodzenia, trzymanie dziecka w kojcu w moim odczuciu odseparowuje je od otoczenia i uniemożliwia mu obserwację aktywności pozostałych członków rodziny. Wsadzanie dziecka do kojca na parę minut, żeby mu starsze nie skoczyło na brzuch jak matka idzie do toalety, albo żeby nie spadło z kanapy na łepetynę jak matka chce w spokoju zrobić sobie kanapkę - rozumiem, rozwiązanie dobre jak każde inne. Ale hodowanie ruchliwego i ciekawego świata niemowlaka w kojcu na stałe, żeby nie trzeba było go pilnować, to już jest IMHO trzymanie w klatce.
          • agni71 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:54
            A ktoś tu postulował przetrzymywanie dziecka w kojcu 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu? To przegapiłam. Duzo bezpieczniej, moim zdaniem, zostawić dziecko na chwile w kojcu, niż w krzesełku. W krzesełku bez opieki nie zostawiałam.
          • eliszka25 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:57
            a ktoras tu pisze, ze wkladala dziecko do kojca bladym switem i wyjmowala idac spac? jakos nie zauwazylam. moj mlodszy, gdy jeszcze nie umial sie przekrecac, to lubil lezec w kojcu. kojec stal w duzym pokoju w takim miejscu, ze bylo z niego widac caly pokoj i kuchnie, wiec widzial mnie caly czas. nawet, gdy musialam ugotowac obiad dla starszaka czy pozmywac naczynia. starszak jako niemowlak w takich sytuacjach lezal na macie na podlodze, ale wtedy nie musialam sie obawiac, ze ktos najedzie na niego rozpedzonym bobby carem, poda mu male autko z gumowymi, zdejmowanymi koleczkami czy bedzie chcial nauczyc go, jak sie kulac po podlodze, obracajac na sile. gdy sie ma wiecej niz jedno dziecko, to po prostu nie da sie widziac zawsze wszystkich dzieci. dlatego kojec mi sie przydal przy mlodszym. przy starszym w ogole nie mialam, bo nie byl potrzebny.

            mlodszy nie siedzial w kojcu calymi dniami. byl wkladany w razie potrzeby na chwile. do krzeselka tez czasem wkladalam i ze mna "gotowal", gdy byl starszy i sam siedzial. jednak to byla opcja tylko na chwile, kiedy moglam go miec na oku lub gdy bylam z nim sama. nie odwazylabym sie wlozyc mlodszego do krzeselka i np. isc do ubikacji podczas, gdy starszak byl w poblizu. dla mnie to zbyt niebezpieczne. na takie okazje byl kojec.

            nie potrzeba kojca, zeby dziecko izolowac. patologia radzi sobie znakomicie i bez tego. dziecko mozna trzymac caly dzien w lozeczku bez jedzenia, zamykac w komorce, skrzyni czy zakisic w beczce (wszystkie przypadki zaslyszane w wiadomosciach, wiec prawdziwe).
          • 3-mamuska Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 19:10
            A w krzesełku czy foteliku nie jest izolowane????
            Czym sie różni kojec od krzesła?


            Ja miałam kojec przy 1, przydał sie, na początku stał w salonie , i tak mogłam zjesc sniadanie, wyjąc do toalety czy wypić kawe.
            Uważnie, jeśli juz kupisz nie moze dziecko uważać za karę czy izolacje, wsadzić bawić sie z dzieckiem, zeby złe nie kojarzyło.
            Pozniej wystawiłam na taras i tez siedział sobie, jak wieszałam pranie. W cieniu czasem sobie spał. Dokupiłam siatkę zeby go osy czy komary nie zjedly.
            Pozniej wyniosłam do ogrodu i ja siebie plewilam czy zrywałam owoce, warzywka a młody siedział.

            Kilka razy w ciagu dnia sobie tak siedziel po 10-15 minut.
            Pozniej wykorzystane zostało jako miejsce do spanie na zacienionym tarasie domu.

            Tyle ze ja kupiłam ja młode miało 4 miesięce, zaczynał sie przekręcać przesuwać , a środek zimy czasem musiałam pójść sprawdzić piec od centralnego ogrzewania i nie brałam młodego ze sobą, bo nie bede go ubierać kilka razy dziennie na 2-3 minuty. Czy przynieść słoik dżemu czy surówki.
            Używane było długo bo 2 sezony letnie używane, pozniej dokupiłam materacyk i jak młody miał 18-20 miesięcy ( okres letni) to spał tylko w nim.

            Wyjsc nie wyszedł bo boki ma kojec wysokie wyższe niz w łóżeczku. I miękkie boku wiec nawet nie ma gdzie nóżki zaczepić.
            Pozniej przeszło dalej i jeszcze 2 dzieci przesiedziała, mniej więcej w takim samym układzie.

            Niestety jeśli dziecko sie juz przyzwyczaiło do pełzania po domu moze byc trudno.

            Moze używane odkupić od kogoś.
      • ginger.ale Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 03:27
        run_away83 napisała:
        > Na okolicz
        > ność zrobienia czegoś szybko i sprawnie, bez plączącej się pod nogami małej gli
        > zdy, stosował dwa rozwiązania - wrzucałam glizdę na plecy w chuście/nosidle, al
        > bo sadzałam w krzesełku i dawałam coś do zabawy.
        >

        No to jesteś dobra mama, nie do łóżeczka turystycznego, jak te złe, tylko do krzesełka :] Niesiedzace też?

        Ja z bliźniakami (7m-cy) na rękach do kibelka nie pójdę, zostawiam na chwilę dwójkę w kojcu, starszak się bawi w 'a kuku', albo robi cokolwiek, a dzieci się patrzą jak w obraz, ja idę do łazienki, albo zrobić starszakowi kanapkę etc i tylko słucham jak rechoczą aż do czkawki smile

        Czasem 1 na rękach/w tuli, drugie w kojcu ze starszym bratem (sam tam wchodzi dobrowolcem). Albo oboje na macie u brata w pokoju.

        Ad rem to łóżeczko turystyczne jest o tyle fajne, że nawet jak mi któreś swoim dziwnym sposobem na chwilę usiądzie, to jak w końcu 'pada' to osunie się na siatkę i nie uderzy się. A nawet przez minutę wiele może się zdarzyć.
        • ichi51e Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 08:56
          Sa krzeselka dla dzieci lezacych - pp siesta np. Moja tesciowa w wozku wozila po domu. Nie mialam kojca osobiscie bo wolalam dom udziecioodpornic po za tym moje jakies niekloptliwe pod tym wzgledem bylo. Z drugiej strony nie sprzatalam i nie gotowalam big_grin
          Teraz jak bym miala drugie to bym kupila kojec-bramki drewniane chyba - tak zeby dziecko na dywanie np zamknac zeby cos tam jednak miejsca na eksploracje mialo a nie to duszne wyro i tyle. Na allegro takie sa
          • ichi51e Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 08:57
            allegro.pl/kojec-drewniany-dla-dziecka-8-elementow-bramka-i5971570999.html
            Na tych sciankach bym tablice onteraktywne zamontowala. Widze to.
            • kochamruskieileniwe Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 17:49
              A taki kojec fajny jest... Używaliśmy w ogrodzie smile

    • eliszka25 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:17
      mialam przy mlodszym i sie sprawdzil. glownie wlasnie w momentach, kiedy musialam cos zrobic i nie moglam non stop pilnowac dzieciakow. mlodszego wkladalam do kojca wlasciwie od urodzenia, gdy nie moglam pilnowac, zeby starszy nie podal bratu czegos latwego do polkniecia. nasz kojec mial taka wkladke dla malutkich niemowlakow, wiec nie musialam schylac sie do dna, poki sam nie siadal i nie wstawal. mlodszak lubil lezec w kojcu, bo byl wysoko i wszystko widzial.

      jak juz siadal, wstawal czy nawet chodzil, to tez uzywalam kojca, gdy musialam np. isc do lazienki, a balam sie zostawic obu chlopakow nieodizolowanych wink. w tej fazie tez sie sprawdzil. mlodszy nigdy z kojca sam nie wyszedl. kojec jest na tyle gleboki, ze niemowle nie ma szans (chyba, ze jakis wysokasny mutant). nawet starszak, wtedy 3-4-letni sam nie dal rady wygramolic sie z kojca. czasem go wkladalam, bo zazdroscil bratu big_grin
      • agni71 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:56
        ?kojec jest na tyle gleboki, ze niemowle nie ma szans (chyba, ze jakis wysokasny mutant). nawet starszak, wtedy 3-4-letni sam nie dal rady wygramolic sie z kojca. czasem go wkladalam, bo zazdroscil bratu

        U mnie to samo, nieraz starsza chciała, żeby ją wsadzić do malucha i się tam razem bawiły.
        • kandyzowana3x Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 08:19
          Agni co ty masz za kojec ? smile moja 4 latka wygramoli sie z rzeczy 2 X wyższych od siebie wink. w okolicach 1 roku moje dzieci nabieraly niezwykłych umiejętności akrobatycznych i bez trudu wychodziły z łóżeczka smile.
          • agni71 Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 13:18
            Jako ojca używałam łóżeczka turystycznego, jakis model Graco. No moje nie wychodziły górą. A jak już potrafiły wejść i wyjść górą to były dużo za duże i za stare na kojec. Z tym, że dwójka raczej drobniutka, niska, a trzecie wyższe, ale z kolei później zaczęło chodzić od pozostałych, więc jeszcze powyżej roku mogło z kojca korzystać. Generalnie dzieci powyżej roku, jak musiałam zostawić same, to raczej w pokoju dziecięcym, zamkniętym bramką.
    • mdro Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:24
      Sprawdził się u starszego, u młodszego nie - mimo że też usiłowałam go przyzwyczajać dość wcześnie. Co ciekawe, właśnie starszy był dużo bardziej ruchliwy, ale włożony do kojca wraz z jakimś interesującym wkładem potrafił się i przez godzinę bawić. Poza tym kojec był składany i robił za łóżeczko przy krótkich wyjazdach, więc generalnie zakup uważam za udany.
      • eliszka25 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:26
        o wlasnie, jeszcze o tej opcji zapomnialam. nie mielismy drewnianego kojca, tylko plastikowy, skladany, ktory tez sluzyl nam na wyjazdach za lozeczko, wiec uwazam, ze byl to udany zakup.
        • little_fish Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 19:17
          Nasz był brany na wyjazdy plenerowe i gdy starsze towarzystwo siedziało na kempingu przed przyczepami, a pogoda nie pozwalała na zabawę na kocu, kojec świetnie się sprawdzał. Nie ziębiło dziecka w tyłek
      • rulsanka Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 19:12
        "Sprawdził się u starszego, u młodszego nie - mimo że też usiłowałam go przyzwyczajać dość wcześnie. Co ciekawe, właśnie starszy był dużo bardziej ruchliwy, ale włożony do kojca wraz z jakimś interesującym wkładem potrafił się i przez godzinę bawić."

        To u nas podobny, starszak, może nie tyle bardziej ruchliwy (obaj ruchliwi) co bardziej nadpobudliwy. I to starszak lubił kojec, a młodszy absolutnie nie tolerował.
        U mnie kojec był wielki, miał ze 4m2 w środku. Wadą była utrudniona przenośność, a zaletą to, że można było zrobić z niego różne bariery, np. wokół kominka.
    • milka_milka Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:28
      Miałam, stał w kuchni. Bardzo się sprawdził, mogłam gotować, posprzątać, rozmawiałam z dzieckiem, widziało mnie cały czas, nie protestowało. Ale zaczynałam korzystać wcześnie, kiedy miało 2- 3 miesiące.
    • rulsanka Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:32
      Ja miałam duży kojec ośmiokątny www.google.pl/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=kojec%20drewniany%20o%C5%9Bmiok%C4%85tny

      Przy starszaku sprawdził się bardzo, dziecko potrafiło się tam bawić po 2 godziny samo i wręcz unikało kontaktu z nami (demonstracyjnie się odwracając gdy ktoś podchodził). Z kolei jak miało ochotę na zabawę wspólną, to osoba dorosła wchodziła do kojca tam mogła się położyć lub usiąść i pobawić z dzieckiem. Kojec służył od 6,5 do 10 miesiąca.

      Z to młodszy był miłośnikiem wolności do tego stopnia, że wszelkie bariery doprowadzały go do ryku. Kojec, nawet gdy młody był na zewnątrz, był zjawiskiem nieakceptowanym
      • eowen Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 20:59
        Mam dokładnie taki sam.
        Był potrzebny na czas wykończenia domu, bo mała właziła wszędzie, a my przez miesiąc nawet mebli kuchennych nie mieliśmy i cały sprzęt (oprócz płyty) stał na ziemi, o kartonach i milionie pierdół nie wspomnę.

        Ale córka chyba w miesiąc nauczyła się drzwi otwierać i na czworakach, niego wychodziła.

        Teraz ma 13 miesięcy, chodzi a kojec dalej stoi w salonie. Jest na jej dywanie, ma tam zabawki, taka tylko jej przestrzeń, do której wchodzi kiedy chce się sama pobawić.
        • rulsanka Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 21:13
          Bo drzwi należało zawiązać sznurkiem na supeł i wchodzić do kojca górą. smile
          • eowen Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 09:02
            Chyba byłam zbyt dumna, że mam taką zdolną córkę, bo w ogóle nie pomyślałam, jak można jej zapędy skrócić wink
    • srubokretka Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:36
      Nie. Okropna rzecz. Trzymalismy tam zabawki. Drugie dziecko nie mialo nawet lozeczka. Zadnych krat. Skoro moje pokolenie nie pozabijalo sie bez tego rodzajow sprzetow, to i teraz sie da bez tego zyc.
      • milka_milka Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:39
        Jakie pokolenie? Ja miałam kojec i traumy nie mam.
        • karme-lowa Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:47
          U nas kupno kojca było jak wyrzucenie pieniędzy w błoto. Kompletnie niepotrzebna rzecz.
          • eliszka25 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 19:01
            u nas sie kaurat sprawdzil, ale to nie znaczy, ze u wszystkich musi. poza tym przy starszaku kojca nie mialam, bo w ogole nie potrzebowalam. kupilismy dla mlodszego, kiedy stwierdzilam, ze potrzebuje czegos, w czym bede mogla zostawic mlodszego bez obaw, zeby np. isc do ubikacji
        • ginger.ale Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 03:32
          Ja spałam w łóżeczku ze szczebelkami (rozumiem, że to te kraty). Pokolenie lat 80-tych.
          Kojce pewnie też wtedy były i chodziki...
      • eliszka25 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:45
        jasne, wczesniejsze pokolenia nie potrzebowaly kojca, bo niemowleta sie zawijalo na sztywno "zeby nie budzilo sie raczkami", ewentualnie wkladalo do lozeczka w razie potrzeby.
        • srubokretka Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 21:07
          Ja nie zawijalam na sztywno , a pozniej wolalam nauczyc dzieci jak sie poruszac w otaczajacych ich swiecie niz ograniczac im dostep do niego. Zdaje sobie jednak sprawe, ze dla innych dzieci takie ograniczaenia, to sposob na przedluzenie im zycia.
          • eliszka25 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 21:59
            wystarczy zdac sobie sprawe, ze czasem czlowiek woli miec latwiej niz trudniej, a nie wszystkie dzieci sa takie same. tez uczylam swoje dzieci, jak poruszac sie w otaczajacym je srodowisku, ale czasem wolalam miec pewnosc, ze sa bezpieczne niz liczyc na to, ze juz zalapaly moje nauki
          • wioskowy_glupek Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 20:14
            OMG cieszymy się że twoje takie zajebiste i wyjątkowe big_grin
    • anika772 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:42
      Nie miałam, nie widziałam potrzeby. Radziliśmy sobie spokojnie bez.
    • kub-ma Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 18:58
      O tak, stał centralnie w salonie. Sprawdził się jeszcze jako łóżeczko podczas wyjazdów.
    • klubgogo Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 19:12
      Miałam, odstąpiła mi go koleżanka i bardzo dobrze, bo bardzo żałowałabym zakupu, stał otwarty i zbieraliśmy do niego zabawki. Nie potrafiłam ograniczać dziecko, kiedy widziałam jaką radość daje mu raczkowanie. Myślę, że dzięki temu szybko zrozumiało co mu wolno, czego nie, niż zamykanie w kojcu. Ale u mnie zawsze wszystko było otwarte, dziecko mogło zajrzeć do każdej szafki, wszystkiego dotknąć i zobaczyć.
      • 3-mamuska Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 19:21
        Jeśli ktoś ma cały dzien na stanie nad dzieckiem to moze sobie trąbić o idei ograniczania dziecka.

        Taki kojec przydaje sie jak np.
        Mama chce wyjsc do toalety,
        Podgrzać jedzenie,
        Otworzyć drzwi listonoszowi i odebrać paczkę,
        Wyjsc do innego pomieszczenia (zwłaszcza w domkach jednorodzinnych gdzie sa schody)
        Jeśli sie ma duże przestrzenie.
        A i zeby odebrać telefon domowy który w tamtych czasach byl na kablu.
        Do mieszkania w bloku pewnie sie nie przyda.
        Ja używałam np. Przy przygotowaniu obiadu, czy jak szlam sie umyc.
        • noname2002 Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 18:06
          Mama chce wyjsc do toalety,
          > Podgrzać jedzenie,
          > Otworzyć drzwi listonoszowi i odebrać paczkę,
          > Wyjsc do innego pomieszczenia (zwłaszcza w domkach jednorodzinnych gdzie sa sch
          > ody)
          To równie dobrze na takie 5 czy 10 minut można włożyć do łóżeczka. Kojec mi się źle kojarzy, miały je tylko dwie moje znajome i w zasadzie trzymały tam dzieci przez większość dnia. Niewiele się to różni od sadzania dziecka przed telewizorem czy komputerem na cały dzień.
          • agni71 Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 19:13
            Przykro mi bardzo, że ci się kojarzy, ale może oprzyj opinię o wypowiedzi w tym watku, a nie skojarzenia... Dla dziecka wstającego na nóżki kojec z miękkimi bokami jest bezpieczniejszy od łóżeczka, które zazwyczaj jest płytsze (niebezpieczeństwo wyjścia górą), i ma drewniane szczebelki. Oraz jest mniejsze od przeciętnego kojca.
      • sara_lund Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 19:31
        Mieliśmy przy starszej. Idealny na zabawki. Córka może że dwa razy w nim siedziała. Młodsza jest taki pershing że nawet kojca nie rozkładamy. Odkąd skończyła 7 miesięcy non stop za nią trzeba chodzić i asekurowac. Nie posiedzi 3 minuty w krzesełku
    • 21mada Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 19:19
      Kojec sie nie sprawdza bo dziecko albo:
      a) siedzi na tylku i sie nie przemieszcza, a wtedy kojec mu niepotrzebny
      b) przemieszcza sie, a wtedy za Chiny nie chce siedziec w kojcu
    • fantomowy_bol_mozgu Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 20:03
      Mam ruchliwego 11 miesięczniaka i nie wyobrażam sobie używania kojca - myślę, że włączyłby syrenę na pół wsi wink
      Mam przystosowany, zabezpieczony dom, czasem zamykam na małego na górze, jak muszę coś zrobić (i liczę się z wyciem). Częściej jednak otwieram listonoszowi z dzieckiem na ręku i robię obiad starając się zabawić małego drewnianymi łyżkami itd.
      Ale jeśli miałabym egzemplarz, który dawałby się zamknąć, to korzystałabym w razie potrzeby i tyle.
      • 3-mamuska Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 20:37
        No tak da sie otworzyć listonoszowi drzwi z dzieckiem na ręku, gorzej jak wyjście do listonosza łączy sie z wyjściem z domu, do furtki przy asyście 2 dużych psów.
        I odbioru np. Paczki.

        A jak zamykasz na gorze samego i nie widzisz co on robi o liczysz sie z wyciem to w kojcu nie mozesz pogodzić sie z wyciem?

        Mozna zrobic obiad zabawiając młode drewnianymi łyżkami, jeśli jest na tyle duże ,ze chce sie zabawić.
        A jak ma 4-5 miesięcy to nie dasz łyżki. A na sofie nie zostawisz bo sie sturla. A do sypialni za daleko zeby słyszeć co robi.
        • fantomowy_bol_mozgu Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 23:19
          Latem wychodziłam do furtki z dzieckiem, teraz zostawiam ją otwartą - ale fakt, nie mam psów, które by przez to zwiały. Jak był mniejszy to po prostu zostawiałam na podłodze na kocyku (zresztą spędzał tak ogólnie większość czasu) - nie przemieszczał się, więc ryzyko zerowe.

          Ale masz rację z tym, że kojec może być niezbędny - ja go sobie darowałam w myśl zasady, że skoro i tak będzie w nim wył, to po co mi dodatkowy grat. Ale jeśli nie byłabym w stanie zapewnić dziecku bezpieczeństwa w inny sposób, to pewnie bym kupiła smile
          • eliszka25 Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 10:52
            przy jednym dziecku kojca nie potrzebowalam. jednak jesli ma sie na stanie niemowlaka i 3-latka, to czasami opcja odizolowania ich od siebie na chwile jest po prostu niezbedna. to zalezy tez od temperamentu i charakteru dzieci, ale u mnie czasami dawalo mi to te niezbedne 5 minut oddechu, zeby nie pozabijac potomkow. starszak tez lezal sobie po prostu na kocyku, bez wzgledu na to, co robilam. mlodszaka nie moglam zostawic na kocyku, kiedy nie bylam w stanie z nim siedziec, bo musialam np. ugotowac obiad/isc do ubikacji/rozwiesic pranie i milion innych sytuacji moglabym tu wpisac. starszy brat byl bardzo chetny do zabawy i po prostu trzeba bylo albo miec ich na oku albo odizolowac od siebie, zeby zapewnic mlodszemu bezpieczenstwo. 3-latek, to jeszcze maluch i choc teoretycznie wiedzial, czego robic nie wolno, to praktycznie wygladalo to roznie. gdy wkladalam mlodszego do kojca, to mialam pewnosc, ze przez te chwile nic powaznego sie nie stanie.
            • fantomowy_bol_mozgu Re: Sprawdził wam się kojec? 13.02.16, 22:01
              Jasne, ja się po prostu odniosłam do swojej sytuacji - dość komfortowej zresztą wink jedno dziecko, brak zwierząt itd. sprawia, że łatwiej zapewnić bezpieczeństwo.
    • a.va Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 20:03
      Uzupełnienie - chodzi o duży kojec, taki ośmiokątny, ponad 7 m kw.
    • moofka Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 20:04
      Tak, ale ten duzy typu zagroda, z drewnianymi sciankami rozkladany na podlodze. Dlugo oczywiscie w nim nie posiedzialo dziecko, ale na czas kiedy nie moglam patrzec jak lazi po wszystkich zakamarkach byl uzyteczny. Rowniez do oslaniania rozgrzanego kominka np sluzy do dzis i pewnie jeszcze posluzy, dziecko skonczylo 13 m-cy
    • kanna Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 20:14
      Bardzo się sprawdził, dla starszaka smile

      Właził tam sobie sam górą i mógł spokojnie ustawiać klocka a mała mu nie rozwalała.
    • aquella Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 20:15
      sprawdził bo ćwiczył w kojcu stawanie i ogromną radochę miał z tego, to zdjęcie, jak się cieszy w tym kojcu zapewniło mi rekordowo szybką odsprzedaż kojca na all- niecałe dwie godziny od wystawienia. Ale sprawdziło mi się tak samo krzesełko, ten mały bujaczko leżaczek i chodzik, ale to był prawie samochodzik- tak śmigał, że raz telewizor ściągnął z szafki za sobą bo przełączyłam kabel na chwilę i akurat kółkiem zahaczył
    • aneta-skarpeta Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 20:23
      2 dzieci wychowałam bez kojce, do końca nie wiem jak będzie z młodszym ale starszy w miarę ogarnięty był i nie wkładał Paluch do kontaktu etc
    • inguszetia_2006 Re: Sprawdził wam się kojec? 12.02.16, 20:47
      Witam
      Sprawdził się, ale na chwile tylko. Długo tam nie wytrzymywała. Wyła jak potępieniec. Co ciekawe, siedziała cicho, jak coś się działo naprawdę poważnego. Raz mi garaż zalało i pobiegłam wodę wypompować i wtedy siedziała cicho. Potem kojec się przydał jako domek, wystarczy koc narzucić i już jest twierdzawink Służył do 5 roku życia.
      Pzdr.
      Ing

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka