a.va
12.02.16, 16:06
Moje młode jest tak żywiołowe, że zaczęłam rozważać kupno kojca. Bo łazi na czworakach w tempie ekspresowym po całym pokoju, a głupie jeszcze, że hej, więc na sekundę nie mogę się zająć niczym innym. A czasem coś zrobić bez niej muszę, obiad na przykład. Tylko czy to ma sens? Mała ma teraz 7 miesięcy, za chwilę zacznie się podciągać w górę i pewnie spróbuje wyjść z kojca górą, zleci na łeb i będzie kłopot. Miałyście kojce? Sprawdziły się?