Dodaj do ulubionych

chory szczur i dylemat moralny

18.02.16, 06:47
Moja szczurzynka ma guza. Dużego, szybko rosnącego.
Pytałam o możliwość usunięcia operacyjnego zarówno u naszego starego weta jak i w nowoczesnej, renomowanej klinice.
W klinice powiedziano, że nie podejmą się operacji bo ryzyko nie wybudzenia się jest bardzo duże a poza tym jakiś specjalny sprzęt jest potrzebny, którego oni nie mają. Odsyłają nas do Wa-wy, na co przyznam niestety nie mam ani kasy ani możliwości organizacyjnych.
Nasz stary wet podjąłby się operacji, ale raczej w ramach ciekawostki i nowości, nie gwarantując sukcesu.
Ja chcę szczurzynkę zostawić w spokoju a w stosownym momencie, kiedy zacznie ją boleć i będzie cierpieć- uśpić.
Co byście zrobiły na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 06:49
      Moje zdanie jest zawsze jedno w takich sprawach jak jest cien nadzieji to ratować,kase zawsze można zorganizować.
      • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 06:54
        To zależy. W klinice w Wa-wie koszt to zapewne paręset złotych, u naszego weta ok.50, bo to w ramach eksperymentu.
        Bardziej chodzi mi o to, że na razie mała żyje, ma się dobrze, bawi się. Operacja może to zakończyć szybko a tak może jeszcze trochę z nami będzie.
        • jola-kotka Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 06:58
          Nie wiem dla mnie moje psy to wiesz... ja już bym nie jadla nie spala bylaby histeria szukanie pomocy gdzie się da. Dopiero jednego wyciagnelam z nowotworu i był to dramat dla mnie a przy okazji dla mojego meza. Mialabym potem poczucie,ze nie zrobiłam wszystkiego co mogłam. Nie mogłabym tak spokojnie czekac na smierc. Ale ja to ja inne zdanie rozumiem jak najbardziej .
        • izak31 Re: chory szczur i dylemat moralny 19.02.16, 13:35
          Tylko kilka stówek??? Ja co półtora roku wydaje 1500-2000 na serię rehabilitacji dla mojej suni, zwykłego kundelka.
    • chocolate_cake Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 08:07
      Zostawiłabym w spokoju. Rozumiem cię, kiedyś chorował chomik córki i nikt nie chciał podjąć się leczenia. Ryczałyśmy obie.
    • nika222 Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 08:35
      Miałam identyczny dylemat w zeszłym roku i po prostu zostawiłam szczura w spokoju. Szczury żyją krótko i zapewne ten Twój ma już swój wiek skoro pojawił się guz, więc daj mu spokojnie dożyć, a gdy się pogorszy zrób co konieczne.
      • kagrami Re: chory szczur i dylemat moralny 21.02.16, 21:15
        Tak, ja też myślę że zostawić w spokoju...
        • aurinko5 Re: chory szczur i dylemat moralny 21.02.16, 23:52
          Jak widac nie mozna pochopnie skazywać zwierzaka na smierć . Chory zwierzak = uśpienie ? Szczur przeżył zabieg i ma sie dobrze .
          • madzioreck Re: chory szczur i dylemat moralny 22.02.16, 11:04
            Bo jakoś tak niektórzy myślą, że jak szczur zaczyna chorować, to już koniec, nic się nie da zrobić. A to nie jest prawda i wiele szczurzych chorób da się leczyć. Moja najbardziej schorowana szczurcia dożyła ponad 3 lat, serce, płuca, guzki usuwane w międzyczasie. Uśpiliśmy ją w styczniu, kiedy zaczęły się pierwsze duszności i opuściły ją siły, wcześniej korzystała sobie z życia, do ostatnich dni wychodziła na spacery, broiła, żuliła o smakołyki. Czemu nie miałam jej leczyć tylko "zostawić w spokoju"...?
            • kagrami Re: chory szczur i dylemat moralny 23.02.16, 20:38
              Przedłużyłaś jej życie, ale skąd wiesz jak się szczur czy pies czuje po operacji.. Moja szczurka zdechła w domu, czekała aż wróce z pracy i zmarła na moich rękach. Nigdy nie była leczona a najbardziej żałuję, że nie miała w życiu szczurzego towarzystwa bo co to za kumpel owczarek niemiecki wink No ale przynajmniej nie zginęła w laboratorium a stamtąd była .. można powiedzieć.. jakby.. wykradziona smile bo wtedy jeszcze nie było szczurów w sklepach zoo.
              • madzioreck Re: chory szczur i dylemat moralny 24.02.16, 21:49
                Biorąc pod uwagę, że zaraz po powrocie szła do żarcia, na wybieg i do innych szczurzych spraw mniemam, że czuła się nieźle. Mówisz, żeby nie leczyć zwierząt...?
    • aandzia43 Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 10:59
      Szczury maja jedną "wadę": żyją bardzo krótko sad Jeśli twojemu pojawiły się guzy, to pewnie nie jest on już młody. Dbałabym, wzmacniała lekami i kochała do końca jego szczurzych dni.
      • cersei8 Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 12:17
        Jesli to mloda szczurzynka to chyba probowalabym ratowac, pomimo wszystko,
        jesli jej wiek wskazuje na to ze tak czy inaczej blisko jej do teczowego mostu, to dbalabym, kochala i obserwowala dopoki nie zacznie czuc bolu, wtedy zanioslabym do weta zeby pomogl jej odejsc.
        • jan.kran Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 12:36
          Trudna decyzja.Przyjaciolka mojej corki akurat uśpiła swoją szczurzynke bo rokowania były kiepskie , druga została osamotniona ale juz ma nowa towarzyszkę.
          Przyjaciolka sie wahała ale szansa po operacjami była niewielka , kilka tygodni.
      • madzioreck Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 14:25
        >Jeśli twojemu pojawiły się guzy, to pewnie nie jest on już młody.

        Niekoniecznie... np. guzy listwy mlecznej u szczurzych samic to plaga, tak samo jak guzy przysadki. Mogą zaatakować 2-latkę, a równie dobrze roczną czy półtoraroczną. Gryzonie też trzeba posyłać na sterylki w młodym wieku, żeby zapobiegać temu dziadostwu uncertain
    • ulas123 Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 13:15
      Czy weterynarz ma możliwość pobrać wycinek do histopatologii? Są nowotwory przy których operacja nie ma sensu, bo odrośnie szybko i większe, ale są takie gdzie operacja załatwia sprawę na dobre.
      Koszt samej histopatologii nie jest aż tak duży a masz jaśniejsza sytuację.
    • madzioreck Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 14:01
      Teresko, a w jakim wieku jest szczurcia, w jakim stanie ma serduszko i płuca? Bo wiesz, trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Operowałam staruszkę w wieku 2 lata i 10 miesięcy, ale ona ogólnie jeszcze śmigała, a guz nie przerósł do innych tkanek, był po prostu pod skórą. No i wet ma sprzęt do narkozy wziewnej, która o wiele, wiele mniej obciąża organizm. Na narkozie iniekcyjnej nie zdecydowałabym się jej wtedy operować właśnie ze względu na duże ryzyko niewybudzenia szczura starego i nie tak zdrowego jak bym sobie życzyła.
      Czy to jest guz listwy mlecznej? <najczęstsze u samic> Szczurcia była kastrowana? Jak duży jest guz i w jakim miejscu? Może pomogłoby leczenie kabergoliną (cabaser/dostinex/galastop)
      • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 16:35
        Szczurka ma coś ok. 1,5 roku, może więcej. Nie wiem dokładnie, bo jest z adopcji.
        Guz umiejscowiony jest jakby pod pachą, ma wielkość śliwki węgierki i bardzo szybko rośnie.
        Nic mi nie wiadomo o kastracji.
        • aurinko5 Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 16:44
          W Warszawie jest Pulsvet i Ogonek. Kliniki, które zajmują sie leczeniem tylko i wyłącznie małych zwierzat . Nie skreślaj zwierzaka nie wiedząc nawet co to za guz . A zwykli weterynarze mało kiedy znają sie na leczeniu gryzoni . Moj krolik w momencie operacji miał 8 lat , tez nie był młody . Wybudził sie po zabiegu bez problemu , a następnego dnia trudno było uwierzyć , ze miał poważny zabieg .
        • madzioreck Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 16:46
          Na 99% guz od listwy. Szczurcia jeszcze młoda, serducho pewnie OK (do osłuchania), ja bym ciachała. Na wziewce, a jeśłi na iniekcyjnym znieczuleniu, to u dobrego weta, który potrafi dobrać precyzyjnie dawkę. Przy szczurze 2,5+ niezbyt zdrowym bym się zastanawiała, ale to jest szczur w średnim wieku, żadna staruszka. Jeśli to guz gruczołu mlekowego, to przydałoby się za jednym zamachem wykastrować dziewczynę, bo zaraz się przyplącze ropomacicze/krwiomacicze. I pewnie będzie musiała brać kabergolinę. Guz da się oddzielić od szczura, czy wrósł gdzie w tkanki?
          Skąd jesteś? Może się uda znaleźć bliżej jakiegoś gryzoniowego weta, bo do Warszawy pewnie wysyłją do Pulsvetu, a tam ceny faktycznie przyjemniutkie, choć poziom usług bardzo dobry i wszyscy weci gryzoniowi. Ale są też inne dobre lecznice, i jak się uprzeć to można znaleźć transport dla szczura, żeby ktoś po przewiózł choć w jedną stronę.
    • marcelina4 Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 16:58
      rok temu miałam podobny dylemat, szczurzak miał guza i zdecydowałam jednak dać na operację i bardzo tego żałuję
      biedaczek wybudził się po narkozie, ale dwie godziny później odszedł, jak sie okazało guz tylko wyglądał groźnie, szczurek mógł jeszcze pożyć, ale serce nie wytrzymało, za duży stres dla zwierzaka
      opłakałyśmy go z córką strasznie sad
      teraz mamy dwa szczurzaki i jeden zaczyna chorować i już się martwię co będzie
      niestety te zwierzaki żyją krótko, ale są tak przekochane, że nie mogłabym nie mieć myszastego smile
      ja bym jednak zostawiła w spokoju, o ile guz nie uprzykrzy bardzo zycia i nie będzie nowych ognisk choroby, bo szczurek który ma półtora roku niestety juz jest raczej starszawy i nie przezył połowy życia, tylko znacznie więcej
      trzymaj się
      • aurinko5 Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 17:07
        Twojemu zwierzakowi sie nie udało , ale to nie znaczy , ze jej szczura tez od razu na smierć trzeba skazywać . Tym bardziej , ze nie trafiła do weterynarzy , którzy specjalizują sie w małych zwierzętach . W Polsce na weterynarii, jest 30h fakultetu z leczenia gryzoni, zajęczaków i zwierzat egzotycznych . Wet musza dokształcać sie za granica , a chirurgów małych zwierzat w Polsce mozna policzyć na palcach jednej ręki .
        • marcelina4 Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 13:51
          alez ja nie odradzam operacji, opisuję tylko swoje doświadczenia i odpowiadam na pytanie co ja bym zrobiła, decyzja należy do autorki
      • madzioreck Re: chory szczur i dylemat moralny 18.02.16, 17:36
        Niestety, jakimś ryzykiem obarczona jest każda operacja/zabieg pod narkozą (szczególnie iniekcyjną). Oraz te serducha niestety trzeba badać. Ale na tyle szczurów co mam i miałam, tyle operacji i zabiegów (sterylki x11, wycinane guzki x nie wiem ile nawet, które się odnawiały lub nie, 2x składanie złamanych łapek) nie zdarzyło mi się, żeby szczur odszedł, choć wiem, ze tak się zdarzyć może sad Mimo wszystko trzeba leczyć. U gryzoniowych wetów naprawdę rzadko się zdarzają takie sytuacje, i jeśli się zdarzają, to zwykle albo u szczurów naprawdę wiekowych, kiedy ryzyko jest wiadome, albo właśnie przy chorobach serca/wątroby - ale znów przy narkozie wziewnej to ryzyko jest zminimalizowane.
    • purchawkapuknieta Re: chory szczur i dylemat moralny 19.02.16, 11:24
      Tak mi przykro sad Zryczałam się czytając to wszystko. Mam trzy, moje Skaraby najukochańsze. Są jeszcze młode, ale przypuszczam, że niezależnie od ich wieku wyciągnęłabym kasę spod ziemi, żeby na konsultacje to odpowiedniej kliniki pojechać. Potem posłuchałabym weta.
      Trzymam kciuki i życzę... nie wiem, czego zyczy sie w takiej sytuacji, znalezienia najlepszego rozwiązania.
      Staś i Pawełek właśnie patrzą na mnie swoimi perełkowatymi oczkami, a ja ze swoich ślepi znów puszczam wilgoć, cholera.
    • alchemy_alice Re: chory szczur i dylemat moralny 19.02.16, 11:47
      Jeżeli szczura ma 1.5 roku i jest względnie zdrowa, to według mnie nie ma co się zastanawiać i szczurę ratować. Kasę zawsze się da jakoś zorganizować, to w końcu rzecz nabyta, potem się znów uzbiera, a szczura to jednak przyjaciel. Ja bym ratowała bezwzględnie.
    • next_exit Re: chory szczur i dylemat moralny 19.02.16, 11:58
      ja usuwałam identyczny guz u mojej samicy szczura, tez urósl w ciagu kilku dni, potem oddano go do badania i okazało się ze był to tłuszczak czy tez włokniak, podobno bardzo czesty guz u samic pojawiający się przy sutku. Nie był złośliwy. Szczurka wybudziła się z operacji, ale fakt ze była młodsza niż Twoja. Po operacji zyła jeszcze ponad poltora roku.
    • jatojagodnik Re: chory szczur i dylemat moralny 19.02.16, 14:23
      Ja trzy lata temu operowałam sświnkę morską. Miała ropomacicze. też było zagrożenie, że nie wybudzi się z narkozy. Udało się, wybudziła się, ale... z uszkodzonymi nerkami i wątrobą. Żyła jeszcze dwa miesiące, ale była cieniem samej siebie sad Na leczenie wydałam grubo ponad 1500 zł, przez dwa miesiące prawie codziennie byłam u weta na zastrzykach i kroplówkach, świniak namęczył się niepotrzebnie i nastresował. Teraz wiem, że trzeba było uśpić od razu. Ale z drugiej strony, jak zachoruje druga świnka, to i ją będziemy leczyć... Już o psach nawet nie wspominając...
    • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 19.02.16, 19:35
      Jutro o 9 zabieg. Słabo to widzę ale chyba jednak nie ma wyjścia..
      • aurinko5 Re: chory szczur i dylemat moralny 19.02.16, 21:54
        Jezeli zostawiłaś szczura w rękach chirurga, ktory nie ma doświadczenia w operowaniu małych zwierzat i znieczuleniach to faktycznie słabo sad
      • madzioreck Re: chory szczur i dylemat moralny 19.02.16, 21:54
        Będę trzymać kciuki.
        Gdzie operujesz?
        • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 19.02.16, 22:02
          U swojego weta. W moim mieście nie ma specjalisty od gryzoni a na Wa-wę naprawdę nas nie stać sad
          • madzioreck Re: chory szczur i dylemat moralny 19.02.16, 22:11
            Dobrze, tylko pociśnij go rano, żeby dobrze wyliczył znieczulenie smile
            Wiele szczurów było operowanych na iniekcyjnym i też nie odchodziły jeden po drugim. Tu jest względnie młoda i zdrowa szczurcia. Zresztą, chirurgia w postaci usunięcia otorbionego guza czy zabiegi typu sterylka nie wymagają specjalnie gryzoniowej specjalizacji, tylko po prostu ogarniętego weta, który jak nie jest pewien to sprawdzi. Co innego diagnostyka typu przysadka, odczytanie echo serca czy takie rzeczy.
            Moja znajoma tabuny szczurów leczyła u faceta, który się na jej szczurach w sumie uczył, bo tam, gdzie mieli wziewkę, byli z kolei mocno niedouczeni o gryzoniach.
            Powinnaś dostać szczura wybudzonego, choć może być trochę lub bardzo kołowata (zależy od szczura, różnie metabolizują narkozę - chodzi o plątanie się łapek i takie rzeczy), może mieć kłopoty z utrzymywaniem ciepła, często trzeba dogrzewać. Do wieczora szczurcia powinna dojść w miarę do siebie, choć może ją boleć rana i być wyciszona i do ładnych paru godzin nie robić bobków. Jedzonko przyszykuj, jakby nie chciała karmy - kaszka sinlac, gerberek jakiś, jogurt, co tam lubi. Po wszelkich zabiegach potrzeba sporo wit. C, więc możesz jej trochę przemycić w jedzeniu.
            Przepraszam za wykład, ale to tak, żebyś się nie martwiła na zapas a później rzeczami, które mogą wystąpić po zabiegu.
            Będę bardzo trzymać kciuki, dawaj znać smile
    • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 12:30
      Szczurcia już po zabiegu. Guz był bardzo brzydki i to był ostatni moment na usunięcie.
      Szew na pół szczura. Maleństwo dochodzi do siebie, musimy jej tylko zakraplać oczy co 15 minut.
      Oby dała radę się wybudzić..
      • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 12:32
        Madzioreck- dopiero teraz doczytałam twoje cenne rady. Bardzo za wszystkie dz?ękuję
      • nangaparbat3 Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 12:43
        Teresko, fajnie, że napisalaś, nic madrego nie mialam do napisania w tym wątku, ale wiele myślalam o Twojej szczurce, całym sercem zycze jej zdrowia.
        zakochalam się w szczurach od czasu, gdy w poczekalni u weta czekalam z panią, ktorą przyszla sama, bez zwierzaka, a po chwili rozmowy odchyliła wlosy i pokazala siedzacą jej na ramieniu, wtuloną w szyje szczurkę. Nie musiala jej trzymać, pilnować, szczurka nie miala najmniejszego zamiaru uciekać. Jaka bylam zdumiona, kiedy dowiedzialam sie, ze jest ou tej pani od dwoch tygodni.
        Duzo dobrych dni dla Was obu smile
        • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 12:51
          Bardzo dziękuję za dobre słowa.
          Szczury to cudowne zwierzątka, bardzo mądre, mocno przywiązują się do swojego człowieka
          • nangaparbat3 Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 13:32
            Tak. I mają cudowne paluszki z pazurkami.
            wybudziła się?
            • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 13:44
              Wybudziła, zsikała, umyła się smile
              Teraz próbuje gdzieś powędrować
              • nangaparbat3 Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 13:54
                Jak sie ciesżę smile
                Za tydzień będę sterylizować kicię - też trzymaj kciuki.
                • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 14:30
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Jak sie ciesżę smile
                  > Za tydzień będę sterylizować kicię - też trzymaj kciuki.
                  >

                  Będę. Swoją drogą ile nas te zwierzaki nerwów kosztują...
              • white_swan Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 13:56
                Weterynarz kazał zabrać Ci szczura od razu po zabiegu ? Nie do konca wybudzonego ? Ja mogłam swoje zwierze odebrać po 12h obserwacji . Kiedy było wiadomo, ze nic mu juz nie zagraża .
            • aandzia43 Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 13:59
              I noski z wąsikami. Prawie rok temu zaszczurzyłam gwałtem moją mamę. Wyczułam moment i zaatakowałam starszą panią klatką ze szczurem, do której dorobiłam łzawą historię. Mama westchnęła, powiedziała "no jak trzeba, to się zajmiemy" i pokochała szczura straszliwie. Zwierzę starannie obserwowane przeze mnie przez jakiś czas. Parę miesięcy później doszczurzyłam ją. Jest pięknie. Pełna symbioza i pożytki dla obu stron. Kobieta szczęśliwa, ma kogo głaskać i karmić, obserwuje żywe stworzenia na gorąco zamiast gapić się w telewizor czy gazetę, a szczury mają po prostu dobry dom i dobre szczurze życie. Podejrzewam, że je trochę przekarmia mimo moich ostrzeżeń, ale na to już nie mam wpływu. Kilka lat temu zaszczurzyłam córkę, ale jej pupil już nei żyje. Uwielbiam szczury a że z racji kocińca w domu nie mogę mieć ich u siebie, to chodzę po ludziach i miętoszę smile
              • nangaparbat3 Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 14:05
                Piekne.
                Moja mama by się nie dala, ale za to na starość zaczęła obserwować zwierzęta. Głównie ptaki, ciagle opowiada o jakichś wronach i kawkach, ale też czasem o jeżach czy żabach, co sie tu u nas trafi.
      • madzioreck Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 17:13
        Cieszę się, że się udało smile
        Pisz, jak się mała czuje smile
    • purchawkapuknieta Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 15:50
      tereska, teraz buczę ze szczęscia. Przytul ten pyszczek ode mnie smile
      • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 16:12
        purchawkapuknieta napisała:

        > tereska, teraz buczę ze szczęscia. Przytul ten pyszczek ode mnie smile
        >
        Tulę, tulę- i sama nie dowierzam, że się udało smile
        Jutro już będę spokojniejsza, dziś ciągle jest niepewność
        • alchemy_alice Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 22:32
          Cudowna wiadomość! Ucałuj w lewą stópkę tę małą szczęściarę smile
          • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 22:47
            alchemy_alice napisał(a):

            > Cudowna wiadomość! Ucałuj w lewą stópkę tę małą szczęściarę smile
            Wycałowane wszystkie cztery big_grin
            Całe popołudnie łaziła po kanapie, podgryzła jabłko, potem omłóciła zupkę gerbera, przykryła się serwetkami i poszła na zasłużony odpoczynek. Pracowity dzień za nią.
            Za 3 dni do kontroli
            • jola-kotka Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 23:23
              Ufff,super bardzo się ciesze,trzymajcie się obie smile
            • madzioreck Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 23:35
              No to powiem Ci, że turbobaba z niej wink
              Cieszę się smile
              A w ogóle, to poka szczura smile
            • purchawkapuknieta Re: chory szczur i dylemat moralny 21.02.16, 15:24
              kochany mój rózowy nosek i wszystkie cztery łapinki! ja ci ją wycałuję, że... nie wiem! smile
    • kjut Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 23:40
      Nie mam czasu czytac calego watku, ale bylam w identycznej sytuacji, wiec napisze co ja zrobilam. Z jednej strony jest ryzyko zwiazane z narkoza i rekonwalescencja, z drugiej dochodzi ryzyko nawrotow - guzy u szczurzyc to powszechny problem. Postanowilam zaryzykowac raz a w razie nawrotu wiecej zwierzaka nie meczyc. I tak sie stalo - operacja sie powiodla ale po pewnym czasie wyszly kolejne guzy. Na kolejna operacje, zgodnie z postanowieniem, sie nie zdecydowalam.
      • madzioreck Re: chory szczur i dylemat moralny 20.02.16, 23:50
        Ja wycinałam guzy kilkakrotnie u tej samej szczurzycy. Nawracały, ale cięłam póki małe, baba dożyła ponad 3 lat (na początku stycznia pomogliśmy jej odejść sad ale pokonały ją choroba serca i płuc, a nie guzy).
    • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 21.02.16, 09:52
      Dziś jest bardzo dobrze. Zosia ma duży apetyt, jest ruchliwa, rana jest czysta, nie ma obrzęku.
      Wczoraj reszta dziewczyn nieufnie ją obwąchiwała ale w końcu przyjęły ją z powrotem.
      Przyznam, że nie wierzyłam, że się uda ale jednak smile
      I jeszcze wspomnę o kosztach-w Wa-wie w Ogonku powiedziano mi 400-500 zł
      Tu zapłaciłam 50
      • anna_georgina Re: chory szczur i dylemat moralny 21.02.16, 10:35
        Super że szczurcia ma się dobrze smile
        Co do cen, niestety tak to jest w większych miastach...
        W Krakowie ceny trochę niższe niż w Warszawie, ale też wysokie.
        Ponieważ mój szczurek ma nowotwór z którym nic się nie da zrobić, od października chodzimy co miesiąc do kliniki. Poszło już około 1500zł za wizyty, rtg, usg itd. Kastracja w cenie 180zł.
        Z drugiej strony taka nowoczesna klinika to komfort, wszystkie badania na miejscu, wyniki za godzinę, zwierzątka znieczulane narkozą wziewną która jest mniej ryzykowna od iniekcji.

        • madzioreck Re: chory szczur i dylemat moralny 22.02.16, 10:55
          No, Ogonek jest raczej znany ze zdzierania, chyba nawet z Pulsvecie tyle nie biorą. U nas w szczurzej lecznicy taki zabieg (na wziewce i z klejem zamiast szwów) to ok. 200-250zł.
    • aurinko5 Re: chory szczur i dylemat moralny 21.02.16, 11:36
      50 zł , ale jak sama wczesniej napisałaś w ramach eksperymentu . A nie kazdy jest na tyle odważny, zeby pozwolić na eksperymentowanie na własnym pupilu .
      Ja też w pulsvecie zapłaciłam kilkaset złoty , ale przed samym zabiegiem miał zrobiony komplet badań krwi , przede wszystkim pod kątem nerek, poniewaz jest juz starszy wiec byly obawy, ze znieczulenie moze pogorszyć ich stan . Po zabiegu odebrałam go następnego dnia wieczorem , na noc zabrał go jeden z weterynarzy . Odebrałam go obudzonego , ruchliwego i głodnego, bo mógł jesc tylko papki smile Dostałam leki, nabrane juz do zastrzykawki i gotowe do podania doustnie i podskórnie . Antybiotyk, lek przeciw bólowy i osłonowy .
      Klinika nie jest tania , ale na miejscu jest wszystko . Aparat do usg i echo serca , rtg, endoskop , aparat do znieczuleń, inkubator . I co najważniejsze komplet specjalistów. Nie żałuje ani złotówki wydanej w tej klinice .
      • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 21.02.16, 12:43
        Wiesz aurinko-ja bardzo kocham moje zwierzaki ( mam kota i 3 szczurcie) ale pewnych rzeczy nie przeskoczę np. braku 500 zł na operację szczura.
        To nie był mój akt odwagi a jedyne możliwe w naszej sytuacji rozwiązanie.
        Najważniejsze, że Zośka nadal jest z nami.
        • peonka Re: chory szczur i dylemat moralny 22.02.16, 00:24
          Otóż to. Jak nie ma to nie ma, koniec tematu. Można nie mieć na operację szczura, psa, kota, a czasem nawet - dziecka, męża lub mamy. Takie życie.

          Fajnie, że szczurzynka już po operacji i ma się dobrze, trzymajcie się smile
        • asia_i_p Re: chory szczur i dylemat moralny 22.02.16, 09:08
          Off topic - jak ogarniasz kota i trzy szczury, żeby ci spontanicznie nie stworzyły łańcucha pokarmowego? Przyzwyczajałaś kota do nich czy izolujesz?
          • tereska.z.bombaju Re: chory szczur i dylemat moralny 22.02.16, 16:44
            asia_i_p napisała:

            > Off topic - jak ogarniasz kota i trzy szczury, żeby ci spontanicznie nie stworz
            > yły łańcucha pokarmowego? Przyzwyczajałaś kota do nich czy izolujesz?
            >

            Ogarniamy jakoś. Szczurki biegają tylko pod naszym czujnym okiem po rozłożonej kanapie albo siedzą na nas. Początkowo bardzo się bały kota ale teraz już mniej, nawet dość blisko podchodzą do niego.
            Kot wykazuje umiarkowane zainteresowanie do czasu, aż któraś za blisko przed jego nosem przebiegnie. Wtedy budzi się w nim instynkt. Puszczenie ich wszystkich samopas po mieszkaniu nie wchodzi w grę.
            Kiedy szczurki są na wybiegu kot wciska im się do klatki i wyżera wszystko co tylko nadaje się do zjedzenia big_grin
        • purchawkapuknieta Re: chory szczur i dylemat moralny 22.02.16, 09:20
          No własnie. Żyje, ma się dobrze. Mamy happy end smile
    • zonaczolgisty Re: chory szczur i dylemat moralny 22.02.16, 14:34
      Niestety gryzonie bardzo zle znosza narkoze i wszelka interwencje chirurgiczna. Nawet glupia sterylka to u gryzonia czasem dwu-godzinna operacja bo jak tetno zaczyna wariowac to trzeba przerywac, czekac, stabilizowac. Dla porownania - kota sterylizuje sie 15min.
    • purchawkapuknieta Pokaż nam szliczności :) 25.02.16, 15:21
      ja pokażę moje. Siedzą w starym fotelu, który miałam wyrzucić, ale nie mogę im tego zrobić. Uwielbiają go.
      najmniejsza, szara to Pawełek
      brązowa- Staś
      popielata, najstarsza, największa to Manio.
      Nie wiem dlaczego, ale mója córka w nie dmucha big_grin

      plus.google.com/u/0/116034273768371202555/posts/ArUvnVu5npT?pid=6255232212377389762&oid=116034273768371202555
      A tu więcej, jesli nie masz co robić smile



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka