Hashimoto mnie dobija

23.03.16, 10:15
Tak tak niby nic ale jakos mi z tym zle. Nie mam energii sucha skore wlosy koszmar. Najchetniej bym spala.
Do tego odkad biore leki jest mi non stop niedobrze...
Czy to juz tak cale zycie czy jak sie wezme w garsc to bedzie lepiej?
    • princy-mincy Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 10:25
      Jestes pewna, ze masz je dobrze dobrane?

      Ja sie tak czulam i czuje tylko wtedy, gdy dawka jest za niska.
      • ola_dom Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 10:27
        princy-mincy napisała:

        > Jestes pewna, ze masz je dobrze dobrane?
        >
        > Ja sie tak czulam i czuje tylko wtedy, gdy dawka jest za niska.

        Ichie chyba dopiero zaczyna leczenie, więc najprawdopodobniej nie ma jeszcze docelowej dawki.
        I pewnie stąd takie samopoczucie.
    • mary_lu Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 10:38
      Nigdy w życiu nie czułam się tak beznadziejnie, jak na początku przyjmowania Lewotyroksyny. A jestem typem koszmarnie znoszącym niedoczynność, mającym niemal wszystkie możliwe objawy. Wcześniej nie byłam zdiagnozowana i bujałam się z niedoczynnością prawdopodobnie 10 lat, potem długi czas byłam źle leczona, ale to wszystko to nic w porównaniu do początków suplementacji. Jedna z endokrynolożek mi mówiła, że tak może reagować organizm, który nagle znów poczuje tyroksynę we krwi. Wcześniej już się przystosował do za małej ilości i żył jako-tako w trybie economy, a teraz poczuł nową dostawę i jak szalony zużywa i uzupełnia zapasy w tkankach. Dopóki nie uzupełnisz zapasów, masz prawo czuć się jak zombie.
    • dziennik-niecodziennik Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 10:45
      ale o co pytasz?
      o Hashimoto? - tak, to juz na całe życie.
      o samopoczucie? - no nie, to to powinno sie poprawić jak juz Cię dobrze ustawią na lekach.
    • ichi51e Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 10:46
      O dzieki - pocieszylyscie mnie smile
    • aurinko5 Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 12:09
      U mnie zdiagnozowano hashimoto i niedoczynnosc tarczycy dwa lata temu . Zupełnie przypadkiem, bo fryzjerka powiedziała mi , ze mam włosy dysplastyczne wink Charakterystyczne przy chorobach tarczycy . I faktycznie tsh prawie 7,5 a przeciwciała koło 1000. Roznice poczułam przez pierwsze dwa tygodnie , miałam zdecydowanie wiecej energii . Ale tak naprawde ta diagnoza nic w moim
      zyciu nie zmieniła . Mam suche skore , ale pomaga mi balsam, włosy odpowiednio pielęgnuje . Psychicznie czuje sie cały czas dobrze . Jedyna zmiana była w wadze , zwyczajnie stanęła . Ale pozniej po badaniu krzywej cukrowej okazało sie , ze mam nadmierny wyrzut insuliny przy niskiej glukozie, dostałam lek, ktory hamuje ten wyrzut , metabolizm przyspieszył i waga ruszyła w dół .
      I tak czytam sobie doświadczenia innych osob z ta choroba i zaczynam sie niepokoić . Czy wszystko co zle jeszcze przede mną ? W końcu dopadną mnie jakies dolegliwości ?
      • ola_dom Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 12:12
        aurinko5 napisała:

        > I tak czytam sobie doświadczenia innych osob z ta choroba i zaczynam sie niepokoić . Czy
        > wszystko co zle jeszcze przede mną ? W końcu dopadną mnie jakies dolegliwości ?

        Nie nie, raczej możesz się cieszyć, że nie doszły Ci inne komplikacje i zareagowałaś prawidłowo na dobrze ustawione leczenie smile. Nie każdy ma tyle szczęścia...
        • dolores12 Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 13:31
          Leczę się od półtora roku. Chyba wykryto u mnie problemy z tarczycą dość wczesnie. Odkąd zaczęłam brać Euthyrox, czuję się dużo lepiej, choć z włosami jeszcze daleko do ideału. Energii mi przybyło 100%.
          • ichi51e Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 15:53
            no wlasnie ja dostalam Letrox czy ktos wie czym to sie rozni? bo co kogos pytam to wszyscy Euthyrox biora...
            • ola_dom Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 16:05
              ichi51e napisała:

              > no wlasnie ja dostalam Letrox czy ktos wie czym to sie rozni? bo co kogos pytam
              > to wszyscy Euthyrox biora...

              Biorą Euthyrox, bo ma większą różnorodność dawek i jest przez to popularniejszy.
              Letrox jest lepszy o tyle, że nie ma laktozy.
              • ladyjane Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 20:25
                Tak, to chodzi o laktozę, której nietolerancja może powodować złe wchłanianie się leku.
    • przeciwcialo Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 14:40
      Hashimoto to temat rzeka. ja mam temat ogarniety bo lecze sie od 10 lat, naprawde dobrze czuje sie od jakichs 5.
    • ksionzka Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 17:35
      No uwierz mi, że może być gorzej. Albo inni mają gorzej. Wcale nie masz tak źle. Każdy przypadek jest inny.
      Chętnie bym się zamieniła z Tobą.

      Ja próbuje się leczyć 2 lata.

      Dodam, że badania zrobiłam także przypadkiem bo wymyśliłam sobie, że tarczyca jest winna mojej endometriozie: TSH:7 ale wolne hormony zaskakująco wysoko. Przeciwciał mało. Olana przez lekarza rodzinnego zrobiłam je sama. Dziś nawet żałuje.
      Hashimoto miałam sądząc po objawach jeszcze w szkole średniej. Widziałam te objawy niedoczynności cały, czas ale nic z tym nie robiłam a mur lekarzy mi to ułatwiał.
      Mimo objawów czułam się dobrze. No ale chciałam czuc się jeszcze lepiej, poza tym trzeba " uzupełniać" wiec zrobiłam jak trzeba.

      Dziś to dramat jest.
      Weszłam na 25 i szok: twarz jakby mnie ktoś oblał wrzątkiem z bólem włącznie.
      Wystraszyłam się - odstawiłam. Leczyłam u dermatologa twarz 6 miesięcy + konsekwencje czuje do dziś bo niestety trafiłam tez na złych dermatologów.
      Zyłam bez tyroksyny 4 miesiące, czułam się fantastycznie, jakby mi ktos dał nowe życie. Wyniki badań też były dobre. No ale kazali wrócić. Zwlekałam, zwlekałam aż w końcu rozsądek wziął górę:
      Pokajałam się, zmieniłam endokrynologa zaczęłam od nowa i znów to samo.
      Zgłaszałam problem, płaciłam za wizyty i mur. Pozostawiona sama sobie eksperymentowałam. Pojawił się ból oka i głowy - zwiększałam się bo myślałam, że mam za mało. Było gorzej.
      Lekarz olał i odsyłał po innych, którzy mówili - nic nie ma. W końcu wpadłam w nadczynność - potworny ból oka, głowy trwał przez 6 miesięcy. 6 miesięcy wegetowania. Dosłownie. Tyle co mnie to stresu kosztowało to moje. To mnie chyba zniszczyło bardziej niż hashimoto przez 10 lat.

      Znów zeszłam do 25, osłabiły się mięśnie. No nie można dać dużo tyroksyny wygłodniałym tkankom i zejść do dawki minimalnej bez konsekwencji. Hormony oszalały. Zerwałam mięsień zbyt łatwo.
      Ale trwałam mimo wszystko na tej 25.
      Udało się!!! Byłam taka szczęśliwa. Czułam się dobrze. Niestety TSH -8!
      Lekarz każe brać 50. Znów kłócę się, że chyba OSZALAŁ.
      Stanęło na 37,5.

      Weszłam na 37,5 po 2 tygodniach od wizyty. Bałam się ale nie było źle. Poczułam się jeszcze lepiej. Niestety twarz czerwieniała i leciała krew z nosa. Cóż trudno. Niech organizm się przyzwyczaja mówiłam sobie.

      Miałam tyle planów..i co? 2 tygodnie po powrocie do Pl, hormony oszalały:
      - byłam strasznie nerwowa,
      - twarz mi sie zaczerwieniła, wypryszczyło mnie
      - cykl się popsuł, plamienie, dwie miesiączki co przy mojej endo = ryzyko i się zaczął ból oka i skroni.
      - bezsenność koszmarna.
      - kołatanie serca.
      Przeryczałam miesiąc z bólu, siadłam psychicznie, miałam naprawdę złe myśli o samobójstwie. Serio. Byłam w szoku.
      Szukałam pomocy na forum: dostałam zjebkę że chce zejść do 25! że mam czekać i szukać przyczyny ale jak? Jak ja nie dawałam rady.
      Nie spodziewałam się tego, kasy nie miałam wiec załatwiałam żeby iść do lekarza.
      Zrobiłam badania, połykałam żelazo. Była raz lepiej raz gorzej ale to było nie do wytrzymania.
      Nie udało mi się przyspieszyć wizyty u endo, lekarka rodzinna nie chce się wtrącać w leczenie.
      Uderzyło mnie że gdyby to był guz mózgu nikt mi nie zaproponował tk...

      Opadłam z sił i się poddałam. Zeszłam do 25 samodzielnie.
      Dziś jest 5 dzień.
      Jest o niebo lepiej.
      Złe myśli minęły. Oko boli mniej, głowa przestała rozsadzać. Robię się bardziej zaczerwieniona wiec T4 spada. TSH pewnie rośnie...

      Dziś jestem szczęśliwa. Cięsze się jak głupia bo minęło...tylko co dalej?

      Dodam że 37,5 + żelazo + wit D = zajebiste fizyczne samopoczucie. Czułam każdą część mojego ciała jako osobną jednostkę pełną energii. Czułam tyle energii ostatni raz w szkole podstawowej. intelektualnie też - pyk i juz przypominam sobie wszystko a kiedyś było yyyyy- no ale co z tego jak to oko...?

      teraz energia spada, więcej sypiam..przeszłam już chyba najgorsze objawy zejścia..

      Boję sie, że to mnie wykończy szybciej niż hashimoto!

      Nie wiem już co robić.

      Czasem myślę, że lepiej było zostawić to jeszcze na parę lat..
      Teraz myślę, że może lepiej pzreżyć parę lat szczęśliwie w trybie awaryjnym niż się tak męczyć i ryzykować że stres wywoła inne choroby/

      Potem gdy trzeźwo myślę, chce zawalczyć. Jeśli aktualny endo mnie zleje, wyjdę i nie wrócę.
      Zrobie więcej badań. Musi być jakaś blokada.
      • minor.revisions Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 18:19
        a z ciekawości - stosujesz dietę polecaną przy Hashimoto? jeśli tak, to dała coś?
        • ichi51e Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 18:44
          No wlasnie nie zalamujcie mnie dieta... Nic w ogole nie moge znalezc po za tym ze paleonale bez orzechow i masy innych rzeczy (w sumie chyba tylko ryby u watrobka zostaje?) przeciez to jakie sbro-science...
          • minor.revisions Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 21:00
            he, ja mam wrażenie, że tylko marchew, buraki, kokosy, awokado, szparagi, czosnek, olej rzepakowy i kiszonki suspicious
            A kurde już myślałam, że się dowiem, czy jogurt i kefir wolno.
            Orzechy wolno, ale najlepiej namoczone przez parę godzin, jeśli gdzieś jest o tym, żeby unikać to chyba z tego powodu, że niektórzy są uczuleni na orzeszki ziemne, a nieraz orzechy są pakowane na sprzęcie, którego się używa też do orzechów ziemnych, no a tu chodzi o to, żeby nie wkurzać systemu immunologicznego.
            Największe zuo to gluten, soja i przetwory mleczne. No ale nie wiem, czy w to wchodzą wlaśnie jogurty i kefiry sad
            • ichi51e Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 21:10
              I bataty - jak moglysmy zapomniec!?
              Kefir i jogurt chyba mozna - pytanie co z maselkiem?
              • minor.revisions Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 21:28
                masełko nie uncertain niektórzy piszą, że można masło ghee ewentualnie.
                Rosół i galaretę wolno a wręcz należy.
                • aurinko5 Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 21:52
                  Ja zadnej specjalnej diety nie mam . Jem tak jak jadłam zawsze . Pszenicy unikałam już wczesniej. Mleka nie lubie , ale jogurty pije, biały ser też jem . Masła też używam wink Widze, ze nieprzejmowanie sie choroba jest najlepszym lekarstwem wink
                  • minor.revisions Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 23:28
                    No ale to jak się w ogóle dowiedzialaś, że jesteś chora? Czulaś się fantastycznie i tak z głupia frant poszlaś do lekarza i powiedziałaś "jest zbyt dobrze, żeby to była prawda, proszę mi szukać jakiejś choroby aż pan znajdzie?"
                    • aankaa Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 23:45
                      internetu się naczytała tongue_out
                      • aurinko5 Re: Hashimoto mnie dobija 24.03.16, 00:45
                        W pierwszym poście napisałam dlaczego zrobiłam badanie . I był
                        to banalny powód . A, że wynik był taki , a nie inny to nie pozostało mi nic innego jak pójść do endokrynologa . Gdybym sie diagnozowała u dr Google to moze byłabym bardziej chora ... A tak czuje sie dobrze smile
                        • minor.revisions Re: Hashimoto mnie dobija 24.03.16, 01:06
                          a faktycznie napisałaś.
                          Chociaż nie wiem, co doktor Google ma do rzeczy - albo czujesz się dobrze albo nie, chyba?
                        • ksionzka Re: Hashimoto mnie dobija 24.03.16, 15:25
                          Sorry ale moim zdaniem bredzisz!
                          Masz szczęście bo jesteś w grupie bez dodatkowych atrakcji z dobrą tolerancja itp.
                          Myślisz, że normalna osoba mająca diagnozę w ręku leci na google i kombinuje z dawkami, dietami jeśli czuje sie ok?
    • jopowa Re: Hashimoto mnie dobija 23.03.16, 20:26
      to moze byc depresja
      • majenkir Re: Hashimoto mnie dobija 24.03.16, 16:10
        jopowa napisała:
        > to moze byc depresja


        Suche wlosy nie robia sie od depresji chyba? wink
    • miecikotek Re: Hashimoto mnie dobija 24.03.16, 16:17
      Łącze się w bólu.
      Ciało smaruje kremami dla atopików, włosy co dzień w oleju kokosowym, zatykam ciągle odpływ, bo tyle ich leci. Z łóżka nie chce się wstać, a tu maluchy w domu. Czarne myśli atakują z każdej strony. Co chwilę czuję, że umieram. A że wycinali mi już guzy w ciele, to wiecznie mi się zdaje, że poodrastały i już, na pewno, tym razem to rak. Ech...
      Idę do lekarza a to tsh znów skoczyło, niby tylko do 7, ale biorę dawkę euthyroxu 75 i ostatnio trzymało się koło jedynki. Endokrynologa nie ma i nie będzie, znów muszę nowego szukać. Więc rodzinny podniósł mi dawkę do 100, ale wcale nie jest lepiej.
      • ichi51e Re: Hashimoto mnie dobija 24.03.16, 16:26
        Ja mam tak sucha ze na klykciach mam nomalnie otwarte rany... sad mowisz krem dla atopikow? Podbiore dziecku...
        • miecikotek Re: Hashimoto mnie dobija 24.03.16, 16:33
          Mi pomaga Oilan Med, z mocznikiem i kwasem mlekowym. Nie, że jest super, jest lepiej.
Pełna wersja