Dodaj do ulubionych

Polaki -cebulaki.

31.03.16, 16:10
Bajania e-matek o rozwijaniu się dzięki pracy zawodowej, możliwości awansu i możliwości przekwalifikowania się, na pewno któraś z Was coś sensownego doradzi tym ludziom, liczę na Wasze pomysły:

wyborcza.pl/duzyformat/1,151490,19838370,juz-nie-czuje-ze-smierdze-obieranie-cebuli-na-czarno-w-wielkopolsce.html#BoxGWImg
Obserwuj wątek
    • szpil1 Re: Polaki -cebulaki. 31.03.16, 17:31
      No, czyjs komentarz z FB: nikt im nie każe tam mieszkać. Mogą sie wyprowadzić, zrobic szkołę, zawalczyc o siebie... Prawda, jakie to proste?
      • kaz_nodzieja Re: Polaki -cebulaki. 31.03.16, 19:05
        To na pewno któraś e-mama. To takie proste. Ewentualnie jeszcze - można się przekwalifikować.
        • szpil1 Re: Polaki -cebulaki. 31.03.16, 20:17
          Bo - powtarzam słowa tej pani z FB - świat nie jest dla nieudaczników!
        • arwena_11 Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 10:05
          Jaka ematka, ex prezydent dawał takie rady - weź kredyt, zmień pracę itd. No prosta receptasmile
    • mid.week Re: Polaki -cebulaki. 31.03.16, 17:36
      Niewolnictwo XXI wieku. Strasznie to smutne sad
    • krejzimama Re: Polaki -cebulaki. 31.03.16, 17:48
      Można doradzić. Trzeba wiedzieć jakie mają wykształcenie, umiejętności, doświadczenie, kwalifikacje.
      • kaz_nodzieja Re: Polaki -cebulaki. 31.03.16, 20:35
        Wieloletnie doświadczenie w obieraniu cebuli, jak pokazuje przykład jednej z bohaterek tradycja zawodu jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Do tego jeszcze z umiejętności - duża sprawność manualna, cierpliwość, elastyczność, lojalność wobec pracodawcy, systematyczność, pracowitość, uczciwość, małe wymagania, odporność psychiczna i fizyczna.
    • lauren6 Re: Polaki -cebulaki. 31.03.16, 18:19
      Ten doradził:

      "Ewa Kaleta: Czy należy zgłaszać takie firmy do Państwowej Inspekcji Pracy?

      Jeremi Mordasewicz: Oczywiście. Są nieuczciwą konkurencją dla legalnie działających.

      Ale wszyscy bronią cebulowni, bo to jedyna praca w okolicy. "

    • baltycki Re: Polaki -cebulaki. 31.03.16, 19:49
      Polaki-cebulaki uncertain
      • kaz_nodzieja Re: Polaki -cebulaki. 31.03.16, 20:36
        To komentarze do tego samego artykułu? Ten mój jest z dnia dzisiejszego, chyba że dziennikarze nie mają świeżych tematów więc odgrzewają stare.
    • angeika89 Re: Polaki -cebulaki. 31.03.16, 23:16
      Przykre to jest, ale niestety takie są realia.
      Ludzie mimo wszystko cieszą się, że maja jakąkolwiek pracę.
      Pamiętam, że jako młoda osoba chodziłam sobie dorobić do pobliskiej chłodni gdzie też obieraliśmy cebulę na kilogramy, ale dawali ok 60 gr. I była też śliwka do drylowania, zmrożona na kość...
      Łatwo nie było, ale człowiek chciał sobie dorobić...
      • kaz_nodzieja Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 08:38
        Tam ludzie pracują całe lata, a nie w wakacje.
        • angeika89 Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 00:29
          Żadna praca nie hańbi, skoro tam pracują to najwyraźniej chcą tam pracować.
          Tak jak napisałam wyżej, ludzie się cieszą, że mają jakakolwiek pracę zarobkową.
          Mogę jedynie współczuć warunków etc.
          • kaz_nodzieja Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 09:19
            Nieprawda, wiele prac hańbi (tak na szybko to choćby wszelkie ścierwa wciskające starszym osobom drogie abonamenty). Poza tym większość ludzi nie chce pracować tylko zwyczajnie musi bo musi opłacić jedzenie i rachunki. Poza tym Polska to nie kraj afrykański i zakład pracy musi spełniać określone warunki, nawet byle budka z gazetami.
            • angeika89 Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 11:37
              W sumie to macie racje ale co my możemy...
              Współczuć i rzeczywiście mieć nadzieję, że facet odpowie za spartańskie warunki pracy, a ludzie dostaną inne mozliwości zarobku.
          • memphis90 Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 09:29
            Praca nie hańbi, ale pracowanie za grosze uwłacza człowiekowi. Ludzie powinni otrzymywać godną zapłatę.
            Natomiast nie zgodzę się, że ludzie się cieszą i że chcą tam pracować- "chcą" i "cieszą się", bo nie mają żadnej innej alternatywy, poza zdechnięciem z głodu.
            • kaz_nodzieja Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 09:34
              Gdyby jeszcze (pracując za te grosze) mieli chociaż godne warunki czy choćby ludzkie traktowanie szefa. A tu ani tego ani tego. Powinni zamknąć tę budę, a właściciela surowo ukarać by odechciało mu się cebulactwa.
          • wioskowy_glupek Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 19:00
            Ty masz coś z głową ? Oni nie mają wyboru !
            • angeika89 Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 22:10
              I to jest przykre..
    • goodnightmoon Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 08:57
      Akurat w tej konkretnej sytuacji ciezko cos doradzic. Jesli to jedyny zaklad pracy w okolicy, a w razie utraty tej pracy dostanie sie groszowy zasilek (albo i nie), to rzeczywiscie jedynym wyjsciem jest wyjazd do wielkiego miasta lub za granice.

      Na marginesie - warunki warunkami, a to, ze niektorzy dodatkowo dokuczaja kolezenstwu, zamiast wzajemnie sie wspierac, jest podwojnie przykre.

      Zaczac nalezy "od gory" - wymuszanie na pracodawcach godziwych warunkow oraz rozwoj polityki socjalnej (zasilki, przekwalifikowanie i t.d.).

      PS: Jako przyklad moge podac Ukraine. Sytuacja podobna, ale duzo gorsza - w niektorych regionach rowniez brak pracy a zasilki takie, ze szkoda gadac. Pensje, zreszta, tez sad
      W tej sytuacji rodziny rozwiazuja to czesciowo przy pomocy ogrodkow. Maz by poszedl do tej nieszczesnej cebularni, a zona by tyrala od switu do nocy w ogrodzie. Plony zapewniaja wyzywienie rodzinie plus kwitnie handel produktami rolnymi w miastach. Na bazarach warzywa i owoce sa tansze niz w supermarkecie, a "miastowym" tez sie nie przelewa, wiec chetnie kupuja.
      Na Ukrainie prawie kazdy skrawek ziemi jest wykorzystywana, zeby cos posadzic.
      • kaz_nodzieja Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 09:00
        To nie jest zakład pracy. To raczej obóz pracy. Nikt nie ma tam żadnej umowy, nawet tzw. śmieciowej, ubrań ochronnych, warunków, nawet toalety. Pierwsza lepsza PiP-a zamknęła by tę budę.
        Zakład pracy musi spełniać pewne wymogi, których to "coś" nie spełnia nawet w jednej dziesiątej.
        A gość nie jest pracodawcą, chyba że za pracodawcę uznamy też kogoś kto np. zatrudnia dilera narkotyków. Aby być pracodawcą należy zatrudniać ludzi na legalną umowę, opłacać im składki, bawić się w całą papierkologię. Ten facet nie jest pracodawcą, jest wyzyskiwaczem i zwykłym cwaniakiem żerującym na ludzkiej biedzie i niezaradności.
        • goodnightmoon Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 09:18
          Zwal jak zwal, pracodawca czy wyzyskiwacz, sposob radzenia sobie z problemem pozostaje ten sam. Chyba ze ktos wymysli cos lepszego.

          I serio, ogrodki. Jasne, nie kazdy lubi grzebac w ziemi, ale skoro nie ma wyjscia ...
          Mam daleka rodzine na Ukrainie, mieszkajaca na wsi. Ona wdowa, nie pracuje zawodowo. Ma ogrod, kury, krowy, swinie, kroliki. W sklepie kupuje tylko to, czego nie sa w stanie "wyprodukowac", czesc sprzedaje (jezdza do miasta oddalonego 20 km).
          Jasne, ze ciezko! Ale glodni nie sa, ubrani ladnie, na byt nie narzekaja.
    • stacie_o Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 09:28
      Widzę światełko w tunelu dla dwóch osób. Tej młodej dziewczyny, co interesuje się makijażami. Pędem do większego miasta, szkoła wizażu czy coś.
      Potem ten pijący młody tynkarz. Odwyk, wyjazd do większego miasta i praca. Nie uwierzę, że nie ma pracy dla tynkarza...
      Ale żeby to się ziściło, trzeba by zmobilizować gup, żeby przyznało stypendium, rade parafialną czy księdza, żeby pokierował. Ale po co, lepiej budować kolejny pomnik lub wymieniać urzędników ze złego z partii a na złego z partii b.
      • kaz_nodzieja Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 09:49
        >Tej młodej dziewczyny, co interesuje się makijażami. Pędem do większego miasta, szkoła wizażu czy coś.

        Wiesz interesować się może, ale niekoniecznie musi mieć do tego talent. Co do szkoły - matka wspomina, że w szkole mimo swoich starań nie radziła sobie, była "dziwna". Może dziewczyna jest lekko upośledzona umysłowo lub na skraju upośledzenia i normalności? A chyba nie kończyła liceum tylko zwykłą szkołę, skoro mimo starań ledwo sobie radziła pewnie nie jest w stanie zdobyć lepszego wykształcenia. Na wyjazd do dużego miasta trzeba mieć też pieniądze. Byle zapluta nora w dużym mieście kosztuje pewnie więcej niż cała jej pensja w cebulowni.

        >Ale żeby to się ziściło, trzeba by zmobilizować gup, żeby przyznało stypendium, rade parafialną czy księdza, żeby pokierował. Ale po co, lepiej budować kolejny pomnik lub wymieniać urzędników ze złego z partii a na złego z partii b.

        Ja myślę, że to kwestia mentalności wsi, a tę zmienić niezwykle trudno.

        • stacie_o Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 09:58
          Bez przesady. Nie potrzeba znajomości rozwiązywania wielomianów stopnia 3 czy poezji barokowej by pomalować paznokcie czy makijaż zrobić, tu na forum co prawda, naczelna kosmetyczka lubi się chwalić, że studiowała kosmetykę, a skończyła de facto, zwykłą szkołę policealną wink Liczy się właśnie smykałka w dłoni i zacięcie.
          • lauren6 Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 10:23
            To idź i zrób paznokcie u manicurzystki ze smykałką i zacięciem, bez skończonych kursów i wiedzy jak nie zrobić klientce syfu na rękach:
            www.mirrorowisko.pl/2015/12/top10-bedy-poczatkujacych-manicurzystek.html

            Ja robię sobie sama paznokcie, albo idę do profesjonalistki. Nic pośredniego nie uznaję. Zbyt szanuję swoje paznokcie i zdrowie, by iść do jakieś "zdolnej" amatorki, której się wydaje, że ma smykałkę.
            • stacie_o Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 10:51
              A przeczytałaś cały post? Proponuję, żeby kobieta poszła do szkoły...
              • kaz_nodzieja Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 14:59
                Może pójść do szkoły jak ma za co (dojazdy, cena kursu).
          • kaz_nodzieja Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 10:56
            Naczelna kosmetyczka (z tego co pamiętam) nim poszła na kursy ukończyła najlepsze (lub jedno z najlepszych) liceum w Krakowie wink Sama więc widzisz na tym konkretnym przykładzie, że wykształcenie do bycia kosmetyczką trzeba mieć solidne wink
            • stacie_o Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 11:14
              Nie wiem jak wtedy, ale teraz XV nie ma nawet w pięćdziesiątce:
              www.perspektywy.pl/portal/index.php?option=com_content&view=article&id=2509:ranking-liceow-2016-woj-malopolskie&catid=178&Itemid=351
    • dyzurny_troll_forum Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 10:10

      Wielkopolska, wielkopolska?! Czy to nie tam gdzie Amazon postawił te wielkie hale wyzysku, gdzie płaci po 2000PLN za umiejętność chodzenia, rozdaje posiłki po 1 PLN i dowozi autobusami po 100km?

      Musi chodzenie jest dużo ważniejszą i rzadszą umiejętnością niż obieranie cebuli....
      • lauren6 Re: Polaki -cebulaki. 01.04.16, 10:26
        Amazon to podły wyzyskiwacz, o którego GW regularnie atakuje w artykułach. Skoro atakują, to pewnie mają rację!
    • piepe Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 01:12
      Dziwne, że to w ogóle było opublikowane w GW. Przeciez oni żyją z pracodawców tych obieraczy cebul.
    • memphis90 Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 10:01
      Jak im pomóc? Zastanawiam się, ale u nas to się chyba nie da. Ile i jakie normy musieliby spełnić, żeby np. produkować własne przetwory owocowe i sprzedawać je letnikom - jak radzi pan Mordasewicz? Ktoś tam miał kozy- czy można w PL sprzedawać własne ręcznie robione mydła z mleka koziego, bez miliona atestów, kontroli, warunków? Z tego, co kojarzę, to niedasię, ale możecie mnie poprawić, jeśli jest to proste jak barszcz i można w domowej kuchni produkować jagodowe konfitury i legalnie sprzedawać je jako lokalny wyrób.

      Co można zrobić po zgłoszeniu firmy do PiP - skoro teraz właściciel płaci ludziom 500-600zł na miesiąc, to nie zapłaci im wspomnianych 2000 (plus drugie 2000zł kosztów pracodawcy). Bo pytanie, czy ktoś kupi potem cebulę za 6zł/kg. Zastanawiam się, czy osoby zarabiające najmniej nie powinny być zwolnione z opłat ZUS. Ale znów- to otwierałoby pracodawcom drogę do lipnych umów za najniższą nieozusowaną i nieopodatkowaną krajową, a reszta pod stołem.

      I z trzeciej strony- coś w tym jest, że za wyprzedaną ziemię w domach pojawiły się plazmy, okna, zmywarki itd, a nie inwestycje. Czemu plazma, a nie szklarnia na pieczarki? Dlaczego kobieta tyra 10h przy cebuli, a synuś do roboty nie pójdzie, bo nie będzie w oborze robił, a mąż to pijak więc niech lepiej w domu siedzi? Bieda, dwóch obiboków wódę chleje, a w obejściu syf i budel. A można założyć choćby wspomniane ogródki- znam panią, która na ogródkowych pomidorach, sprzedawanych letnikom, dorobiła się nowego samochodu, o którym marzyła (ale fakt- tam nie było piszczącej biedy, pieniądze z ogródeczka pani szły wyłącznie na jej fanaberię).
      • kaz_nodzieja Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 10:26
        >Czemu plazma, a nie szklarnia na pieczarki?

        Biedni też chcą mieć coś od życia, zresztą obecnie chyba nie ma już na rynku innych telewizorów niż typu plazma? Kilka lat temu z seniorem pewnym wybrałam się do sklepu RTV (dużego) i już wtedy wszystkie telewizory były płaskie. Telewizor to inwestycja na lata. Na uprawie pieczarek mogą się nie znać. Poza tym dla kogo mieliby je hodować? Dla siebie? Za często pieczarek się nie je, są mało odżywcze. Dla innych? Tutejsze Paniusie z e-mamy usiłujące rozkręcić własny biznes zadawały na tym forum tak naiwne pytania, że ręce opadają, a ludzie ze wsi, mało obrotni mają wiedzieć jak faktycznie prowadzić DG choćby tej hodowli pieczarek? W Polsce prowadzenie nawet jednoosobowej DG to dość skomplikowana sprawa.

        >A można założyć choćby wspomniane ogródki- znam panią, która na ogródkowych pomidorach, sprzedawanych letnikom, dorobiła się nowego samochodu, o którym marzyła.

        To ile lat zbierała na ten samochód? 10? Albo była hurtownikiem skupującym tanio pomidory i sprzedającym letnikom jako swoje (oczywiście jak najbardziej przy tym mogła sama prowadzić mały ogródek z pomidorami i znajomym wmawiać, że dorobiła się na nich samochodu).
        • arwena_11 Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 11:21
          Pod koniec lat 90 pisałam pracę licencjacką z restrukturyzacji cukrowni. W tamtym czasie Niemcy wchodzili z kapitałem do naszych cukrowni, nie po to aby im pomóc, ale aby przejąć limity cukru, który i tak robili potem u siebie.
          Ludzie nie byli zwalniani - sami odchodzili. Jak się dowiedzieli że dostaną 2-3 letnią odprawę, to stali w kolejce do złożenia wypowiedzenia. Dla nich to była tak ogromna kasa, że myśleli że Pana Boga za nogi złapali. Tyle, że nie przewidzieli tego, że ta Cukrownia to jedyny sensowny zakład w okolicy i że pieniądze się kiedys skończą. Pokupowali samochody, telewizory, zachłysnęli się tą kasą.
          Jak dwa lata później pisałam pracę magisterską - poszerzającą pracę licencjacką i byłam w tej Cukrowni, to usłyszałam, że jest gorzej niż źle.
          Samochody stały na podwórkach, ale nikt nimi nie jeździł - nie mieli na benzynę. Ogłoszeń o sprzedaż pełno, ale kto kupi? To jeszcze czasy, gdzie nie było internetu takiego jak teraz. Gazety lokalne. Z drugiego końca Polski nikt nie przyjedzie i nie kupi.

          Ci co pobrali pieniądze, po kilku latach stali w kolejce do Cukrowni po ponowne zatrudnienie. Ale to już było mało realne. Można było zatrudnić kilka osób ale nie 100.

          To podobny mechanizm jak w kopalniach swego czasu.

          Tyle, że brak zainwestowania pieniędzy powoduje, że potem plazmą czy telewizorem nie da się nakarmić dzieci
    • maslova Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 10:47
      O, widzę, że Kaznodzieja przejrzał na oczy. Myślisz, że opisywana sytuacja to wyjątek? A przecież w niejednej dyskusji na temat relacji pracodawca-pracownik wieszałeś psy na pracownikach, twierdziłeś, że tylko oni kombinują, jak by tu najlepiej wykiwać szefa. Kiedy pisałam Ci, że sama pracowałam u nieuczciwego pracodawcy, to nie wierzyłeś. Bo przecież przedsiębiorcy są kryształowo uczciwi, pracowici, a pracownicy to sami leserzy.
      • kaz_nodzieja Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 10:53
        Przede wszystkim to nie jest pracodawca, w artykule wyraźnie podkreślone jest, że żadna z tych osób nie ma żadnej (nawet tzw. śmieciowej) umowy.
        To może jeszcze mafię od narkotyków nazwiemy pracodawcami bo dają pracę dilerom narkotyków?
        Taki z niego pracodawca, jak z pewnych imigrantów uchodźcy wojenni.
        • maslova Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 11:42
          Czepiasz się nazewnictwa, ale problem wyzyskiwania pracowników istnieje również w firmach zatrudniających ludzi legalnie. Sama miałam okazję tego doświadczyć. Praca po 12 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu, możliwość wzięcia tygodniowego urlopu w roku, oczywiście bezpłatnego. Praca na umowę, owszem, ale za minimalną pensję i bez wypłaconych nadgodzin. Dodatkowo mój kolega z pracy na identycznym stanowisku zarabiał więcej, bo to facet smile Z tego typu historiami mam do czynienia na codzień, na szczęście osobiście mnie już nie dotyczą.
    • figrut Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 14:20
      Temat bardzo mi bliski, bo mieszkam na takich terenach, gdzie tych cebularni jest pełno. Nie każda cebularnia wygląda tak samo, ale w każdej trzeba naprawdę się narobić, żeby miesięcznie wyciągnąć z tego najniższą krajową. Są cebularnie czyste, ciepłe, z normalnymi łazienkami i są też takie, gdzie w pomieszczeniu 4x2 m2 siedzi w ogromnym ścisku i oparach 6 osób, wychodek (bo nie można tego nazwać toaletą) jest drewniany za stodołą, a do mycia stoi baniak wody po mineralnej i jedna miska na wszystkich. Za kilogram czystej cebuli płacą od 22 do 35 groszy, ale często jest tak, że na tej droższej wychodzi się gorzej, niż na tańszej. Śmiać mi się chciało jak przeczytałam, że jedną cebulę obiera się kilkadziesiąt sekund, bo w rzeczywistości obiera się ją kilka 5-8 s. Nie znam nikogo, kto by pracował przy cebuli na umowę.
      Z 10 skrzynek cebuli wychodzi mniej więcej 120 kilogramów obranej. Łatwo policzyć ile to pracy i jak marny zarobek.
      • kaz_nodzieja Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 20:15
        To przykre, że za ciężką i przykrą, ale potrzebną pracę płaci się tak niewiele.
        • lellapolella Re: Polaki -cebulaki. 03.04.16, 23:57
          Haniebne jest to, że takie "firmy" istnieją - czy wyobrażacie je sobie na przykład w Niemczech? Wszyscy wiedzą, że gość zatrudnia na czarno, nie zapewnia nic i kosi kasę, której ci, na których pasożytuje nie mogą sobie nawet wyobrazić. I jeszcze dorabia mu się gębę dobroczyńcy regionu!
          W normalnym kraju taki pan miałby nalot odpowiednich służb i, skoro ta cebula to gruby hajs a on ma kontakty i obeznanie w temacie, musiałby zalegalizować działalność i trzymać się prawa. To prawdopodobnie opłacałoby mu się bardziej niż szukanie nowego sposobu na życie. Tolerowanie takich pijawek nie jest sposobem na nic innego niż rozmnażanie ich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka