Dodaj do ulubionych

Czy byście tak potrafiły....

03.04.16, 13:54
Taka sytuacja - facet jest z dziewczyną w związku, poznaje inną i postanawia z nią być. Ta druga wie, że on jest w związku i czeka, aż tamta dziewczyna zerwie. Bo facet tego nie chce zrobić.Jest więc dla tej pierwszej miły, cała sfera intymna kwitnie. W końcu, po pewnym czasie, dziewczyna kończy związek, bo facet kłamie. Tyle, że on jest kłamcą notorycznym i zerwanie mogło nastąpić w danej chwili lub za pół roku.
I nie wiem, ja bym nie potrafiła być tą czekającą. Przecież facet mógł się rozstać z dotychczasową partnerką w każdej chwili, to nie żona, nie ma wspólnych dzieci, majątków, kredytu. Żeby było ciekawiej - znajomi pana nie kryli przed nową panią, że dziewczyna już parokrotnie chciała zerwać, ale były prośby o jeszcze jedną szansę itd. Ewidentnie pan chciał wyjść ''z twarzą'' z tego związku, dopieszczając obecnie już byłą kobietę, jak się da.
I ta druga o tym wiedziała i godziła się na to.
Obserwuj wątek
    • wielceszanownypan Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 14:00
      Po trzecim zdaniu przestałem czytać. To jest za trudne do zrozumienia dla mężczyzny.
      Ale kobiety oglądają jeszcze bardziej skoplikowane telenowele, więc na pewno dostaniesz dużo odpowiedzi.
      • ichi51e Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 14:09
        Ja tez nie do konca zrozumialam. Zwiazek partnerski plus kochanka ktora czeka az sie skonczy? Glupia po prostu?
        • azile.oli Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 14:21
          No tak. Pan jest w związku, poznał drugą panią i ta czeka, aż ta pierwsza zakończy związek z panem.
          Dla mnie też głupia i w dodatku mająca niewiele szacunku do siebie samej.
          Mogła powiedzieć, aby przyszedł, gdy poprzedni związek zakończy.
          • wielceszanownypan Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 14:24
            azile.oli napisała:
            > No tak. Pan jest w związku, poznał drugą panią i ta czeka, aż ta pierwsza zakoń
            > czy związek z panem.
            > Dla mnie też głupia i w dodatku mająca niewiele szacunku do siebie samej.
            > Mogła powiedzieć, aby przyszedł, gdy poprzedni związek zakończy.

            Im więcej wyjaśniasz, tym mniej rozumiem.
            • angeika89 Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 21:19
              Co tu do nie rozumienia?
              Facet miał kochankę, a ta czekała aż dotychczasowa partnerka zakończy ich związek, bo pańcio nie chciał zrywać...
              Jakaś chora sytuacja, a nowa pani totalnie się nie szanuje i jest głupia jak but.
      • joa66 Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 14:32
        ...hmm.... jestem mężczyzną...
        • azile.oli Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 14:37
          Ale czego nie rozumiecie? Bo dla mnie jest dziwne, gdy kobieta akceptuje, że nie jest jedyną w danym momencie i godzi się czekać nie wiadomo ile, dzieląc się z facetem z inną? I czeka, aż ta pierwsza łaskawie zerwie?
          • wielceszanownypan Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 15:02
            azile.oli napisała:
            > Ale czego nie rozumiecie?

            Wszystkiego.
            Idź na jakieś forum miłośniczek telenoweli, bo przez ciebie już jedna kobieta stała się mężczyzną.
          • gama2003 Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 15:24
            Konspiracja moze i dla nich romantyczna. Ale to ,, wygasające, acz nadal aktywne życie intymne,, rozstającej się pary nie mieści mi się w głowie. Pan na legalu miał dwie partnerki, w tym nową, zdumiewająco wyrozumiałą.Ustawił się niemal na pozycji ideału, przecież nikogo nie chciał skrzywdzić.
            • azile.oli Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 15:43
              No właśnie - cała rzecz w tym, że on leciał na każde wezwanie oficjalnej dziewczyny, a gdy mu mówiła, żeby nie przyjeżdżał, to tym bardziej leciał i przepraszał.
    • ola766 Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 15:26
      Nie chodzi o to, że się godzi i czeka, tylko o to, że W OGÓLE bierze pana pod uwagę. Juz wie, że jest notorycznym kłamcą, i co, liczy na to, że własnie ją potraktuje inaczej?
      Głupia i tyle.
    • jak_matrioszka Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 15:52
      Czy bysmy potrafily co? Tak sie ustawic zeby miec dwie panienki na zmiane (na wypadek kiedy jednej plynne dni wypadna)? Pelna aprobata jednej to jeszcze nie mistrzostwo, gdyby mu sie udalo ta "oficjalna" tak dluzej utrzymac, to by bylo cos.
      • azile.oli Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 16:02
        Czy byście potrafiły zaakceptować, że facet ma oficjalną dziewczynę i czeka, aż to ona zerwie ?
        I cały czas zachowuje pozory, zabiega o nią, przeprasza?
    • noowaak Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 17:24
      Nie potrafiłabym tak.
      Jednak mojej osobistej siostrze facet wykręcił taki numer. Mieszkali razem chyba rok i mieli wspólną koleżankę-sąsiadkę, samotną matkę. Ta sąsiadka wobec mojej siostry udawała wielką koleżankę, po jakimś czasie okazało się jednak, że regularnie sypia z jej chłopakiem sad Jak się sprawa rypła (przypadkiem, żadne słowa nie pisnęło), siostra zerwała i się wyprowadziła, jej były chłopak przeniósł się piętro wyżej do sąsiadeczki. Ale długo chodził za moją siostrą z kwiatami i prośbą o wybaczenie i powrót. Nawet do naszej mamy z kwiatami jeździł, żeby się za nim stawiła.Oczywiście nic z tego. Bokiem od "życzliwych" się siostra dowiedziała, ze tamta laska w ciąży jest i ślub mają zaplanowany, rzuciła mu to w twarz przy jego ostatnich błaganiach i ten więcej się nie pojawił. Na szczęście !
      Tak więc jak widać choćby z tego przypadku, są tacy ludzie, niezależnie od płci.
    • angeika89 Re: Czy byście tak potrafiły.... 03.04.16, 21:23
      Nigdy nie wiążę się z Panami będącymi w związkach( gdyż sama bym nie chciała żeby ktoś właził w buciorach w mój związek). Ale jeśli już teoretycznie była bym w takiej sytuacji nigdy bym nie czekała aż obecna partnerka zakończy związek. Albo facet zrywa i chce być ze mną, albo nara...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka