Dodaj do ulubionych

Lubię emamy... :P

10.05.16, 12:54

Lubię emamy z "kijem w tyłku". Nauczyłam się już, że tutaj to synonim ogłady, kultury i przyzwoitego poziomu, że ludzie z "kijem w tyłku" są zwykle uprzejmiejsi i mają większą wiedzę, że ich dzieci są lepiej wychowane.

Czyli że nie lubię wyluzowanych? W każdym razie wulgarnych luzaków, mających w poważaniu normy społeczne, ergo innych ludzi i ich odczucia. Takich, którzy uważają siebie i swój luz za najfajniejsze na świecie.
Obserwuj wątek
    • ertyla Re: Lubię emamy... :P 10.05.16, 13:00
      celny post
    • angeika89 Re: Lubię emamy... :P 10.05.16, 13:57
      A ja uważam, że we wszystkim należy zachować umiar.
      Można być przyzwoitym, kulturalnym, uprzejmym i dobrze wychowywać dzieci, ale jednocześnie mieć poczucie humoru i nie mieć kija w tyłku...
      Uważam, że nie należy popadać w skrajności- albo masz kij w tyłku, albo wszystko gdzieś...
      To nie tak. Są rzeczy w których należy zachować powagę i takie gdzie można pożartować i się pośmiać... Ja tak mam i moi przyjaciele także.
      • butch_cassidy Re: Lubię emamy... :P 10.05.16, 14:25
        Ależ oczywiście, że warto być elastycznym i mieć dystans.
        To nie jest obserwacja natury ogólnej smile
        Zauważyłam jedynie, w jakim kontekście tutaj pada argument o "kiju".
    • kaz_nodzieja Re: Lubię emamy... :P 10.05.16, 14:27
      Ja generalnie lubię ludzi z tzw. kijami w tyłku. Miłych, niekonfliktowych, odpowiedzialnych, dojrzałych adekwatnie do swojego wieku, a nie wiecznych zbuntowanych nastolatków bo ja, bo moje najważniejsze. Ludzie poza kategorią zbuntowany nastolatek lub osoba z wybitnymi osiągnięciami (tym więcej się wybacza) poubierani na oficjalne uroczystości w byle czym, jak lumpy wywołują mój śmiech.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka