bbuziaczekk 23.05.16, 18:04 Lepsza kotka czy kocur ? Oczywiście kotka bylaby wysterylizowana a kocur wykastrowany. Chcemy przygarnąć dachowca. Tylko nie mogę się zdecydować czy brac kotke czy kocura. Plusy i minusy kotki i plusy i minusy kocura Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamusia1999 Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:11 rozmawiamy o prawodpodobienstwie? bardziej prawdopodobne jest, ze kotka bedzie bardziej domowa i przylepna. a kocur mniej. a teraz sobie wybierz, co ci teoretycznie bardziej do koncepcji pasuje. a bedzie i tak inaczej. wiec lepiej podejdz do tego wyboru tak: pokochasz kazdego. Odpowiedz Link Zgłoś
jaskiereczka Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:14 Kotka . mocz nie ma tak intensywnego zapachu i nie znaczy terenu ( te wszystkie które znam) Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:47 Domowe koty sie sterylizuje wiec argument do niczego. Brac należy tego kota który skradnie ci serce. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:17 W domu jest 2 dzieci (5,5 latka i 7 latek) Kot ma być siedzący w domu ew. biegający po ogródku z nami. Ale nie wychodzący poza ogrod. Wiec kot mialby być bardziej domowy i przylepny jak to wyżej napisane zostało. Ok to chyba jednak ta kotke wybierzemy. Odpowiedz Link Zgłoś
nickbezznaczenia Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:20 Powiem ci, że z naszym wszystkich kotów, a trochę ich było, przylepni byli Panowie. Nasz obecna Panienka nie znosi być brana na ręce, ale i tak jest kochana. Nie ma reguły, chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta333 Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:38 U mnie też tak jest, kotka jest dzikus a kocurki przytulaski. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:46 A jak zamierzasz wytłumaczyć kotu, że może wychodzić tylko do ogrodu? ;p Albo decydujesz, że kot nie wychodzi i wtedy nie wypuszczasz, zabezpieczasz drzwi i okna, albo że wychodzi i liczysz się z tym, ze jak będzie chciał, to pójdzie, gdzie go oczy poniosą. Musisz brać pod uwagę to, że kotki z zasady są bardziej łowne, więc nie liczyłabym, że ogród wystarczy jako teren łowiecki. Kocury z kolei są bardziej terytorialne, co może oznaczać dokładnie wszystko (że będzie trzymał się domu i go pilnował, albo przeciwnie, będzie poszerzał swój teren o bliższe i dalsze sąsiedztwo). A ogólnie - nie ma reguły. Jak kot ma duszę wędrowca, nie ma znaczenia czy miał jądra, czy jajniki ;p. To samo z przylepnością - mam trzy kocury, jeden jest przylepny, ale szalony, drugi miziasty tak bardzo, że ma się go dość, trzeci daje się dotknąć tylko jak on bardzo chce, nie lubi być brany na ręce, mało się łasi, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate_cake Re: Do kociar :) 23.05.16, 20:49 Moja kotka jest też bardzo łowna. Kocur gapa Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:23 Mialam kiedyś 2 kocury domowo-podwórkowe. Nie bylu kastrowane. Były trochę agresywne. Nie przywiazywalam do tego dużej wagi ponieważ nie miałam dzieci a koty jak chciały to były w domu jak nie chciały to były na dworze. Nie mam doświadczenia z kotkami. Teraz biorac pod uwagę ze w domu sa dzieci a kot ma być niewychodzący i wysterylizowany/wykastrowany szukam odpowiedniej "plci" Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia27 Re: Do kociar :) 23.05.16, 23:36 Kotki są z reguły spokojniejsze i bardziej się nadają dla dzieci, ale pod warunkiem, że pochodzą z dobrego domu, tzn. takiego, gdzie były od urodzenia w dobrych warunkach domowych nie żadne strychy, piwnice, obory... - kot musi być od małego stale z ludźmi, aby nie był dzikusem i aby nie był agresywny. Czyli szukać trzeba kociąt, które urodziły się w domu wielbiciela kotów i wybrać takiego kociaka, który jest spokojny. Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:25 Przez mój dom przewinęło się circa 20 kotów. Stałe i tymczasowe. Od kociąt do kilkunastolatków. Jedna kotka znaczyła ale okazało się, że przy sterylce odprysk jajnika został i miała ruję. W większości bardziej przylepne były i są kocurki. Kotki bardziej niezależne. Ale jedna taka mi się trafiła, że najchętniej na ramieniu by mi siedziała cały czas. Ale to u mnie. A tak naprawdę wszystko zależy na jaki egzemplarz trafisz. Najważniejsze, że chcesz dac dom i serce A! Dwa to dużo lepiej niż jeden Ku rozwadze. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:31 Nie no dwa odpadają maz by nas z domu wyrzucil. Już na jednego nie chce się zgodzić. W domu jest jeszcze pies (jest u mojej mamy na parterze my mieszkamy na piętrze) wiec wystarczy tych dwoje. Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:44 E tam wyrzucił. Mój też tak uważał. Przeszło mu Jeżeli jest też pies i będą razem spedzać czas, to super. Chodzi o to, żeby kot miał towarzystwo i jakieś zajęcie Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate_cake Re: Do kociar :) 23.05.16, 20:54 Mój też się nie chciał zgodzić a teraz kotka to jego ukochany zwierzak. Potem przyszedł do nas taki zabiedzony kocur, naprawdę biedny, pogryziony. Mąż karmił ale do domu wpuścić nie chciał. Ale my z córką jesteśmy cierpliwe i teraz mamy dwa koty, a mąż bardzo je polubił ( wpuszcza diabły nad ranem gdy ja śpię) Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:33 Miałam wiele zwierząt pod swoja opieką : myszki , szczurki, chomiki,świnki morskie, papużki, psy i oczywiście koty. I tak, z każdego gatunku - samiczki okazywały się mądrzejsze, łagodniejsze, bardziej związane ze mną. W przypadku kotów- dziewczyny też są mądrzejsze, ale bardzie humorzaste i sprawiają więcej problemów. Moje chłopaki zawsze były/są super. I chętniejsze do dzieci. Fakt, że ale każdy egzemplarz był wcześnie kastrowany. Takie mam doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:44 Kotka. Mniej problemów. Sama mam obecnie kocura, który jest bardzo grzeczny, ale jego sik trochę wali (nie jest kastrowany). Nie sika poza kuwetą, nie znaczy świadomie, ale to rzadkie. Jak sugeruję, że może by tak ciachnąć, to luby protestuje. Z kotką by nie było tego problemu Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:51 Po co dajesz rady jak masz niekastrowanego kocura? Moj jest cachniety i nic nie śmierdzi. Jest za to mega tulasny, za synem chodzi jak pies mruczy tak ze miło posłuchać. Za to kotki pol dzikie. Dają sie głaskać przychodzą ale sa płochliwe. Najważniejsze ze ma byc z dobrego domu. Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: Do kociar :) 23.05.16, 22:27 Mój też nie śmierdzi tak ogólnie. Jego sik tak. Nie trzeba kastrować. Zwykle się to robi, ale nie trzeba. (patrzy na mnie właśnie jakby wiedział o czym piszę) Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 23.05.16, 22:32 Bialeem, z niekastrowania kotów płci obojga, które nie są hodowlane bierze się kocia bezdomność. Plus kot łapie smiertelne choroby, jeśli jest wychodzący. Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: Do kociar :) 24.05.16, 17:07 Nie jest wychodzący. Gdyby był, to bym ciachała. Ten innego kota widział raz w życiu. Psa nigdy. Typowy kanapowy pieszczoch. Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 24.05.16, 17:14 Wystarczy, że raz nawieje i jesteś "babcią" kociąt, które z dużym prawdopodobieństwem stracą życie w dość nieprzyjemny sposób Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: Do kociar :) 24.05.16, 17:31 Nie nawieje. Nie ma jak. Serio. 7 lat mu się nie udało i w sumie nawet nie przejawiał chęci zwiewania z 3 kolejnych mieszkań. Do tego ewentualne kociaki by były dość puchate i półrasowe. Pewnie by ktoś przygarnął. Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 24.05.16, 17:37 Niestety większość traci życie zanim osiągnie wiek przygarnięcia. Zagryzane przez psy, zamęczane przez ludzi, z chorób, głodu i zimna. Taka jest smutna prawda. Ku rozwadze. Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: Do kociar :) 24.05.16, 08:52 owszem, trzeba. rozwalają mnie takie "mądrości", a potem bezdomne kotki się rodzą Odpowiedz Link Zgłoś
olinka20 Re: Do kociar :) 24.05.16, 09:06 No, ale jej się nie rodzą, co nie? To co sie bedzie martwic ze powiększa kocią bezdomnosc. Jeszcze luby krzywo spojrzy... Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: Do kociar :) 24.05.16, 17:08 Chyba partenogenetycznie, a i to u samca może być ciężkie. Odpowiedz Link Zgłoś
olinka20 Re: Do kociar :) 24.05.16, 19:37 Widze, ze nie zrozumiałas... A wiec jeszcze raz- wypuszczając niewykastrowanego kocura powiększasz kocią bezdomnosc, poniewaz zapładnia on bezdomne kotki, ktore rodzą koejne kocięta, ktore są zapładnianie m.in. przez twojego niewykastrowanego kocura itd.itd. Nie ma sie z czego cieszyc. Mnie by było wstyd przyznawac sie do takiej bezmyslnosci... Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: Do kociar :) 24.05.16, 20:50 Tak. Wszystko się zgadza przy założeniu, że kot kiedykolwiek wyszedł z domu. To tak jakby jakiegoś biednego faceta posądzać o przeludnienie w momencie kiedy on całe życie w celi i celibacie. Głupio po prostu. Nie? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:49 Najlepiej mieć parę kotów, koty lubia miec towarzystwo. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 23.05.16, 18:56 No to już nie wiem czy kot czy kotka zdania podzielone Akurat do wyboru mamy obie plcie Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: Do kociar :) 23.05.16, 19:05 Nie ma reguły, po prostu weź tego, który ma taki charakter, jak chcesz. Ktoś, kto się nimi opiekuje, powinien wiedzieć, które jest agresywne, które przylepne itd. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 23.05.16, 19:09 Pani napisala ze lagodniejsza jest kotka. Odpowiedz Link Zgłoś
salinas Re: Do kociar :) 23.05.16, 19:18 Miałam kotkę, kochałam ja z całego serca, ale była charakterna, szwendała się , łowna jak sto diabłów, przytulanki wtedy ,gdy ona miała ochotę. Teraz mam kocurka - milusi, przylepny, trochę bojący się wszystkiego, kochany. Jego ,,wada" to ,że żre jak facet, duże kupy wali, trochę drogi w utrzymaniu . Kot zdecydowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate_cake Re: Do kociar :) 23.05.16, 20:58 To fakt. Moja kotka je normalnie a kocur bardzo dużo. Chociaż możliwe że dlatego że był bardzo długo porzuconym, chudym i głodnym kotem a kiedy do nas zawitał zawsze ma dużo jedzenia w misce Odpowiedz Link Zgłoś
tereska.z.bombaju Re: Do kociar :) 23.05.16, 19:14 Nie no..płeć kota?? bierz tego, który skradnie wam serce Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 23.05.16, 19:31 Ten który skradl nam serce dziś został wydany pomimo ze wczoraj go rezerwowałam i prosiłam pewna pania o wyraźniejsze zdjecie. Pani pomimo tego ze rezerwowałam kota dziś komu wydala Mamy od innej Pani do wyboru 2 jeden kocur drugi kotka. Oba fajne. Oba biale z czarnymi plamami kolo uszu i czarnymi ogonami, reszta to biel. Kocur ma "zadziorna" czarna plamke kolo nosa jakby brudne Kotka lagodniejsza. Corka z racji plci wybrala dziewczyne (5,5 latka) Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 23.05.16, 19:50 To sa te dwa kociaki. Oba biale, oba maja czarne plamki kolo uszu i oba maja czarne ogony. Reszta biel. Ten z przodu prześwietlony lampa to kotka. Ten z tylu to kocur. Oba maja to cos.... A według was któremu lepiej z oczu patrzy www.fotosik.pl/zdjecie/57c08aad9c6a1631 Odpowiedz Link Zgłoś
nickbezznaczenia Re: Do kociar :) 23.05.16, 20:00 Kotka ma groźną minkę. Oba są fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 23.05.16, 20:17 Oba słodziaki. A mają już 3 miesiące, żeby mogły do nowego domu pójść? Na zdjęciu jakieś mikre Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 23.05.16, 20:23 Maja 6 tygodni. Raczej nikt nie trzyma 3 miesięcy kotow przy matce - dachowców i to nie z hodowli. Każdy wydaje koty miedzy 6 a 8 tyg zycia. Jak przegladalam ogłoszenia to wszystkie koty ( na 15 stron na olx) maja od 6 do 8 tyg te które sa wydawane już. Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 23.05.16, 20:28 Acha. No tak, koszty trzeba ciąć Mam nadzieję, że potrafią korzystać z kuwety. Ech, to tym bardziej wzięłabym oba, bo jedna taka kruszynka sama to będzie cierpieć I jakby potem się okazało, że ssie swetry albo coś w ten deseń, to przyczyną będzie zbyt szybkie oddzielenie od matki... Odpowiedz Link Zgłoś
miarka71 Re: Do kociar :) 23.05.16, 20:34 Weź kotka, jest podobny do Hitlera Jakby czasem zaginął to ma charakterystyczną plamkę. Odpowiedz Link Zgłoś
olinka20 Re: Do kociar :) 23.05.16, 21:21 Hehe tez mi sie tak skojarzył I imię mozna dac pasujące- Adolf Odpowiedz Link Zgłoś
b-b1 Re: Do kociar :) 23.05.16, 20:43 Mój głos na kocura-patrząc nawet na rasowce z jednej hodowli-mam między innymi rodzeństwo-brata i siostrę-kocur bardziej przytulaśny. Z trzech kastratów żaden nie znaczy terenu, wszystkie śpią w łóżkach z dziećmi, w dzień na brzuchu/kolanach-kotka tylko w nocy się przytula, w dzień woli chadzać swoimi ścieżkami. Odpowiedz Link Zgłoś
tak_to_nowy_nick Re: Do kociar :) 23.05.16, 20:53 > Maja 6 tygodni. > Raczej nikt nie trzyma 3 miesięcy kotow przy matce - dachowców i to nie z hodow > li. Każdy wydaje koty miedzy 6 a 8 tyg zycia. No tak, ale przecież hodowle to same zło, jak to często słyszy się na tym forum 6 tygodni, biedactwa Weź oba, koniecznie! I dla nich lepiej, bo na starcie będą miały znane sobie towarzystwo i dla ciebie plus, bo będą ciut mniej psocić szukając zabawy z nudów. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate_cake Re: Do kociar :) 23.05.16, 20:41 Mam kotkę i kocura. Obydwa kochane Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Do kociar :) 23.05.16, 20:43 Mamy kocia bande i doswiadczenie wskazuje, ze kocury, tak, kocury (wykastrowane oczywiscie) sa przyjazniejsze, bardziej przymilne, uwielbiajace glaskanie brzuchow. Zaden nie znaczy, nie strzyka, nawet kocur, ktory byl przez kilka lat postrachem wsi, ale postanowil zostac kotem domowym Za to kotki, coz, histeryczne, zaczepne, neurotyczne, nie tolerujace innych kotow, dotyku, brania na rece. A kota, ktora jest z nami juz 8 lat to gagatek jakich malo. Odpowiedz Link Zgłoś
nickbezznaczenia Re: Do kociar :) 23.05.16, 21:08 Dodam, że niewykastrowane też tak mają. To leniwe koty są. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Do kociar :) 23.05.16, 20:58 Erm... z mojego doświadczenia (a miałam w życiu na tymczasie dziesiątki kotów, własnych też kilka) to raczek kocury są słodziaki- przytulaki. Odpowiedz Link Zgłoś
kamunyak Re: Do kociar :) 23.05.16, 21:56 ja mam 2 koty, kastrowane. Jeden to przylepa, z kolan moze nie schodzic, chętnie bawił się z moimi nastoletnimi synami. W ogóle chętny do zabawy ale chłopcy wyrosli. Mądry, cudowny kot. Drugi, niestety, nieco agresywny, potrfi ugryźć jak mu cos się nie odpowiada. Z tym, że mąz podejrzewa, że kot nie został prawidłowo wykastrowany i jakieś hormony mu buzują (np. "gwałci" kocyk). Z kotkami słyszałam, że są problemy zdrowotne, jesli nie rodziły. Ale doswiadczenia nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 23.05.16, 22:04 >Z kotkami słyszałam, że są problemy zdrowotne, jesli nie rodziły. Ale doswiadczenia nie mam. Tylko jeśli nie są wysterylizowane i szpikuje sie je hormonami. Ropomacicze bankowe. A Twój kocur może w ten sposób odreagowywać stres. Trafił mi się kiedyś taki. Odpowiedz Link Zgłoś
kamunyak Re: Do kociar :) 23.05.16, 22:42 >A Twój kocur może w ten sposób odreagowywać stres. Trafił mi się kiedyś taki. ale jaki stres? bo koty dwa i pierwszy stresu nie ma. Zresztą, koty rządzą w domu i mąż im (jemu) krzywdy zrobić nie da, wszystko podporządkowane kotom niemal. Na przyklad, ja od roku gdzieś nie mam "swojego" fotela w salonie bo kot uznał, ze to jego fotel. No, kurna, to ja mogłabym miec stres... Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 23.05.16, 23:25 Koty są dwa i każdy jest inny. To, co dla jednego będzie nieistotne, dla drugiego - stresujące. Trudno jest czasem wpaść konkretnie na to, co kota stresuje. Nie nadążysz Mojego stresowała nie dość szybka reakcja na konkretne potrzeby np. teraz pogłaskać, teraz na rączki, teraz cośtam. I jak się sfrustrował, to pokazywał kocykowi, kto jest ważniejszy. Bo takie zachowanie to dominacyjne jest, nie seksualne. Miałam tez takiego, co jak mu się coś nie podobało, to przeżuwał koniec ogona... Odpowiedz Link Zgłoś
kamunyak Re: Do kociar :) 23.05.16, 23:51 >Bo takie zachowanie to dominacyjne jest, nie seksualne. tak uważasz? bo już chcieliśmy do weta jechac, żeby jakies badania porobic czy cos. Ten kocur właśnie, bywa, cały drży. Jak się cieszy/smuci/zdenerwuje, no, wyraźnie jakieś problemy neurologiczne ma. Fajny kociak ale niezrównoważony, najwyraźniej. To kociak podwórkowy, zabrany od "dzikiej" matki. Może mu domowe życie nie za bardzo odpowiada? Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 24.05.16, 00:45 Do weta na badanie nigdy nie zaszkodzi. Zaufany wet obejrzy, obmaca, wypyta, zaproponuje dalsze badanie jeśli bedzie uwazał. Mocz też możesz złapać do badania, czy np. kryształów nie ma, bo one drażnią cewkę - to groszowa sprawa jest - jakieś 15PLN. Trząść się może z emocji, jak człowiek, nie że od razu neurologiczny Nie sądzę, żeby znaczenie miało to, że od wolnożyjącej kotki, ani, że go ciągnie w świat. A oni dwaj to bracia są? Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 23.05.16, 22:16 To sprawa sie rozwiazala. Pan wlasciciel pomimo rezerwacji kotki poinformowal mnie ze jego siostra zdecydowala sie jednak wziac kotke wiec ja dostala. Tak wiec zostal nam kocur Adolf ? Albo Hitler? choc watpie ze mloda sie zgodzi na takie imiona Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 23.05.16, 22:34 Gartulacje zatem i powodzenia! Niechaj się zdrowo chowa I jakby co, to pytaj śmiało Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 23.05.16, 22:57 Tak, pytania pewnie beda. Juz na dzien dobry mam dwa: 1. Kiedy wykastrowac zeby nie nabyl nawyku strzykania terenu. Wujek gugle roznie mowi. 2. Kiedy jakie szczepienia. Jakie zrobic a jakie odpuscic. Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 23.05.16, 23:34 Sa dwie szkoły sterylkowe: 1. czekasz, aż mocz zmienia zapach - nie da się przeoczyć. I rzadko jest tak, że dzisiaj mocz zaczyna śmierdzieć, a jutro kot znaczy. Ja zwykle czekam aż zalatywać zaczyna. Zdarzyło mi się nie doczekać i kocur był ciachany w wieku około 6 do 8 miesięcy. U kocura lepiej później niż wcześniej żeby układ moczowy dojrzał bo czasem zdarza się, że sie potem cewka moczowa przytyka. 2. Najpiew odrobaczenie nr 1, potem szczepienie nr 1, potem odrobaczenie nr 2 i szczepienie nr2. Niektórzy weci mówią, żeby zaszczepić takiego młodocianego po raz 3 ale ja sobie darowałam.Pierwsze odrobaczenie mniej więcej w wieku 1 miesiąca. Odrobaczyli go tam gdzie jest? Szczepienie na pewno na herper, calci i panleukopenie - to absolutna podstawa. Reszte się stosuje gdy kot wychodzi. Zorientuj się tez czy w Twoim mieście jest darmowe chipowanie i/lub dopłata do sterylki. Polecam Ci forum miau, tam jest listaw wetów polecanych. Na pewno jakiegoś wybierzesz. Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 24.05.16, 00:02 Poszłam zerknąć do książeczki zdrowia najmłodszego (tymczasek odchowany ręcznie, co to już został z nami), jak on miał odrobaczenie i szczepienie. Otóz miał w wieku ok. miesiąca 3 dni pod rząd pastę na robaki, po 2 tyg powtórka dawki i po kolejnych 2 tyg. szczepienie. Po miesiącu drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia-minka Re: Do kociar :) 24.05.16, 08:49 Znam kota Adolfa, piękny, biało-czarny Ostatnio organizowałam mu zabieg kastracji i był bardzo dzielnym pacjentem PS. Niech wam kiciuś przyniesie mnóstwo radości! I pamiętajcie, by dzieciaki nie traktowały go jak maskotki. Kot to indywidualista, nic z nim na siłę. Choć znam i takie, którym można wejść na głowę, np. mój najstarszy Odpowiedz Link Zgłoś
kocia-minka Re: Do kociar :) 24.05.16, 08:47 Ja mam 3 chłopców i sobie chwalę Ale w rodzinie są miksy, np. moja teściowa ma 2 dziewczynki i chłopca, moja mama z kolei dziewczynkę, babcia też. To bardziej zależy od charakteru danego kota niż płci. PS. Skąd jesteś? Szukam teraz domu dla bardzo przytulaśnej i spragnionej człowieka kotki. Jak coś, to daj znać Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Do kociar :) 24.05.16, 11:11 Bierz dwa. Po zobaczeniu zdjęcia nie umiałabym wybrac Odpowiedz Link Zgłoś
wilowka Re: Do kociar :) 24.05.16, 11:20 Mam 2 kociczki, zawsze miałam kotki - są absolutnie przytulaśne! POjedź, zobacz na widok którego zadrży Ci serce i bierz. I pokaż zdjęcia! Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 24.05.16, 11:24 Ok to przedstawiam wam naszego nowego lokatora Kociak już u nas w domu. Strasznie oszołomiony, wystraszony i wogole zszokowany jak na razie. Ale wlasnie zasnal mi na rekach wtulony i trochę uspokojony. Corka dala mu do kartonika swoja ulubiona maskotke kota żeby mogl poprzytulać się jeszcze jak do mamy. Urodzone kociaki 7 kwietnia wiec rozpoczal 7 tydzień. Jednak na miejscu wlascicielka dala nam do wyboru miedzy tymi dwoma co zostały. Nie wie co za bzdury jej syn mi naopowiadal ze kotka zostaje u jego siostry.....o co tak wczoraj się wkurzylam. Wiec jednak kotka trafila do nas bo jest spokojniejsza a kocur dużo fuczy i jest bardziej dziki Wiec zalecila kotke wziąć. Oba koty maja plamke kolo nosa i czarne ogony i takie pamki na glowie (kocur miał jeszcze na grzbiecie, kotka nie ma) Same jedza mokra i sucha karme, korzystają z kuwety. Widac ze będzie przytulasna bo na rekach przytulona i glaskana od razu była "w niebie" Chciala żeby zwracać na nia uwagę. Trzeba było na sile lapac i wyciagac spod mebli ale jak już się zlapalo to się w mig uspokajala. Wiec powinno być dobrze www.fotosik.pl/zdjecie/dcd48778685288d7 www.fotosik.pl/dodaj-zdjecie/krok-3 Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Do kociar :) 24.05.16, 11:32 7 tydzień?? To jest sporo za wcześnie... Biedny kociaczek... Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 24.05.16, 11:40 No trochę wcześnie ale co zrobić jak prawie wszyscy miedyz 6 a 8 tyg wydaja kotki. Jak nie do nas to trafilaby do kogos innego. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Do kociar :) 24.05.16, 11:43 Wiem, że ci zepsuję radość, ale niestety tak to wygląda, kiedy ktoś bezmyślnie rozmnaża zwierzęta nie mając pojęcia o ich psychice, a z drugiej strony - ktoś te kotki bierze. 12 tydzień to najbardziej optymalny wiek na wzięcie kociaka. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 24.05.16, 12:22 Powiem ci ze sama bylam w szoku jak zaczelismy szukac. Ogloszen dużo. I albo już nie aktualne, albo rezerwacje po kilka osob w kolejce. Albo wlasnie ktoś przed chwila odebral. Bylam zaskoczona ze taki popyt na koty i to dachowce. Mialam już kiedyś doświadczenie (trochę lat temu) odchować 3-4 tygodniowego kociaka z fabryki. Matka zginela w maszynie a kotki pozabierali przabierali pracownicy żeby tez nie zginely. Jeden trafil do nas na odchowanie i potem znalazł dom. U siebie w domu miałam 3 kocury. Wszystkie nie miały 8 tyg jak do nas trafialy. Wiec nie spotkałam się jeszcze z kims kto nie majac rasowych kotow i hodowli trzyma koty 12 tyg. Nasz maluch wlasnie lezy zawinięty w recznik na stole przed laptopem miedzy moimi rekami i smaczne spi Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 24.05.16, 11:34 Gratulacje! To jeszcze dzieciak malutki jest. Potrzebuje dużo kontaktu, głaskania, zabawy. Czym więcej będziecie ją dotykać tym kontakt będziecie mieć lepszy. To procentuje na przyszłość. I uważaj na wszystkie dziury, wnęki, pralkę, suszarkę, zmywarkę, toaletę (klapa w dół!) oraz uchylne okna (są śmiertelnie niebezpieczne). I sprawdź czy masz w domu kwiatki trujące dla kota. I rozważ karmienie naturalne, nie suchą karmą a zwłaszcza nie taką z marketu. Takie tam drobnostki na początek Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 24.05.16, 14:43 No dobra to teraz powiedzcie jak przyzwyczaić/oswoic psa z kotem. Widze ze będzie ciężko. Pies lat 4 - kastrowany w marcu. Zareagowal dziko/agresywnie na kota. Teraz dostaje pierd....ca i probuje wyciagnac psa spod szafy. Pies z rasy myśliwych (matka cockier spaniel a ojciec nieznany) Wiec proszę o wszelkie rady jak przyzwyczaić psa do kota żeby nie atakowal i nie był agresywny Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Do kociar :) 24.05.16, 14:46 Coraz bardziej mi tego kota żal... Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 24.05.16, 15:02 Daruj sobie takie teksty. Pies pieszka u rodzicow na parterze. Kot na piętrze w osobnym mieszkaniu. Jakos ich oswoich ze sobą trzeba. Nie pierwszy i nie ostatni kot trafia do domu gdzie jest dorosły pies. Wiec jeśli nie masz nic madrego do powiedzenia to zniknij bardzo cie proszę. Watek nie został zalozony po to żeby się wymadrzac. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Do kociar :) 24.05.16, 17:38 Ależ ja się nie wymadrzam, serdecznie żal mi malutkiego kociaka, za wcześnie zabranego matce, którego teraz gania pies. Nie no, ekstra. Przecież on musi umierać z przerażenia. Czy ten pies musi tam wchodzić, skoro mieszka na innym piętrze? Może lepiej dac szansę kociakowi najpierw sie trochę ogarnąć i poznać terytorium? Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 24.05.16, 18:03 Kot wszedł przypadkiem wpuszczony przez moja mame która nie wiedziała jeszcze ze kot jest u nas już. Przyszedl z nia na gore. Wiec miałam okazje zobaczyć reakcje psa i już wiem ze latwo nie będzie. Wchodzic nie musi. Sa drzwi wiec nie wpuszczony nie wejdzie. Przeciez wiem ze najpierw kot się musi oswoic i podrosnąć. Ale chodzi o reakcje ze zareagowal agresywnie i oszalal. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Do kociar :) 24.05.16, 18:12 No to już wiecie, że absolutnie nie wolno dopuszczać do przypadków. A tu masz stos rozsądnych porad: kocie-porady.pl/koc-zach/przedstawienie-psa/ Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Do kociar :) 24.05.16, 17:49 Ale morgen ma rację - najpierw dajcie się kotu (i tak przerażonemu) oswoić z sytuacją, nowym domem, rozłąką z matką i rodzeństwem. A potem wprowadzajcie dodatkowe czynniki stresujące. Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Do kociar :) 24.05.16, 17:12 Podstawowe pytanie: czy pies reaguje na komendy? Siad, zostań, zostaw? Czy kiedykolwiek był szczuty na koty albo pozwalano mu koty gonić? Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 24.05.16, 18:08 Przewaznie reaguje ale jak jest oszołomiony to nie zawsze slucha. Trzeba go było trzymać. Nigdy nie był szczuty na koty i nigdy nie miał doczynienia z kotami. Widzial pare pary kota sąsiada to gonil. Raz wszedł kot sąsiada pod auto to biegal wokół aut oszalaly. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Do kociar :) 24.05.16, 17:47 Podstawowa rzecz - na razie izolować. Potem mieszać zapachy (np. zanieść psu ręcznik/kocyk, w którym śpi kot). Potem w kontrolowanych warunkach "spotkać ze sobą" (najlepiej jakbyście mieli klatkę, jest też opcja smycz+kaganiec, o ile pies nie ma z nimi złych skojarzeń) i stopniowo wydłużać widzenia. A póki co - pilnować jak oka w głowie, żeby pies się nie dostał do was do mieszkania, bo taką malutką kocinkę raz że zabije jednym pacnięciem, dwa kot się wystraszy na amen, co w stresie, w którym i tak jest delikatnie mówiąc nie zrobi mu dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Do kociar :) 24.05.16, 18:13 Już doczytałam na guglach ze stopniowo przyzwyczajać psa do zapachu, nie karcic tylko nagradzać żeby nie skojarzyl źle. Klatke mamy po chomiku wiec tez o tej ocji myslalam żeby za jakiś czas zrobić konfrontacje w klatce i na smyczy. Kot owszem był wystraszony pomimo ze w domu z którego go wzielismy jest pies i to ogromny pies który z kotami ma styczność. Odpowiedz Link Zgłoś