Dodaj do ulubionych

Odmówiłybyście?

05.06.16, 11:12
1. Jak co roku zaczyna się szopka z prezentami dla nauczycieli na koniec roku.
Matki planują coś mega ekstra, bo wychowawczyni żegna się z klasą (III kl.), np. złotą biżuterię. Plus oczywiście kwiaty dla wszystkich nauczycieli, jakieś tam czekoladki sratki dla dyrekcji, no i fotoalbum.
Rodziców do składki mało - dzieci tylko 15, więc znowu suma będzie spora, tak jak i było przy I Komunii.
Na razie padają różne propozycje, a ja mam coraz większą ochotę napisać naszej "skarbniczce", jak zacznie zbierać pieniądze, że kwiaty i fotoalbum owszem, ale rzeczowe - drogie! - prezenty dla nauczycieli nie mieszczą się w moim systemie wartości, więc dam tylko na to, co zwyczajowo daje się nauczycielom plus ten fotoalbum (który będzie układać jedna matka robiąca przepiękne ozdoby, scrapbooki, decoupage itp. więc na pewno to będzie coś ekstra i piękna pamiątka).
Plus tego rozwiązania - trochę zaoszczędzę (w tamtym roku bez biżuterii i z bardzo przeciętnymi kwiatami zbierały już po 40 zł, teraz będzie na pewno dużo więcej) i zamiast wewnętrznie się pieklić postawię sprawę jasno. Chociaż sądzę, że nikt nie będzie podzielał mojego stanowiska wink.
Minus - kwaśna atmosfera, komentowanie przez rodziców wobec ich dzieci od biedaków i skąpych (tak było wobec dziewczyny, której rodzice zdecydowali się na komunię gdzie indziej z powodu kosztów i bardzo dobitnie to wyrazili), co moja córka pewnie odczuje, nawet jak nikt jej w oczy nic nie powie. Ale przez wakacje zapewne i tak to się rozejdzie wink.

2. Druga rzecz, na którą nie mam kompletnie ochoty - spotkanie pożegnalne z wychowawczynią przy grillu po zakończeniu roku, bo:
- nie mam auta, żeby tam dojechać, poza miasto, więc inaczej się nie da (a jak kogoś o tę łaskę poproszę, to będę zależna od tego, kiedy zechce pojechać, ile tam być itp.)
- nie mam ochoty na to spotkanie, córka z kolei tak sobie, bo niestety już trochę odzwyczaiła się od koleżanek, kiedy tak bez przerwy chorowała
- naszą obecną wychowawczynię oceniam tak średnio i w sumie jestem zadowolona, że to już koniec, nie odczuwam potrzeby takiego pożegnania
- na następny dzień rano wyjeżdżamy na tydzień, więc trzeba wstać o 7 po bardzo męczącym dniu, żeby zdążyć na pierwszy pociąg (koniec roku u nas jest bardzo długi, potem ogarnąć się i to spotkanie do wieczora).

Tak więc jestem na NIE w obydwu przypadkach i zamierzam w obydwu wyrazić swoje zdanie.

A Wy, co byście zrobiły?
(tak, nudzę się wink)
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:15
      Ja zmieniłabym szkołę jeżeli i kadra i inni rodzice są tacy jak ich opisujesz.
      • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:24
        Joa, wiem już, kto będzie następnym wychowawcą - i ta pani ma inne podejście, bo uczy nasze dzieci jednego przedmiotu i mam bezpośrednią relację. W dodatku to raczej bezproblemowy przedmiot i słabe ryzyko zatargów między wychowawczynią a przykładającą się uczennicą, więc powinno być ok wink.
        Co do rodziców - w pierwszej szkole też mieliśmy takich, którzy chcieli robić wychowawczyni drogie prezenty, tyle, że ona NIC nie brała poza kwiatami i słodyczami wink. I potrafiła np. oddać poprzedniej klasie przy pożegnaniu kartę do Sephory z komentarzem, że ona nie bierze prezentów rzeczowych.
        Wszędzie mogę trafić na takich, których pieniądze w portfelu swędzą i lubią drogie prezenty robić wink. Ja nie lubię, nawet jak ktoś nie wiadomo na co zasługuje - bo jakoś w kontekście szkoły mi to po prostu nie podchodzi.
        • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:38
          Wybacz, że to mówię, ale ocenianie sytuacji to chyba nie jest Twoja najmocniejsza strona. Tutaj też to trochę widać - oceniasz swoje spodziewane zadowolenie ze szkoły na podstawie nauczania jednego przedmiotu, którego nauczycielka ma być wychowawczynią ( i jedna z wielu nauczycieli). Wiadomo z poprzednich postów, że w szkole nie podoba Ci się atmosfera - ona się nie zmieni wraz ze zmianą wychowawcy. W zasadzie masz do wyboru dwie rzeczy: zmienić szkołę lub ... siebie. Nie przypominam sobie ani jednego Twojego postu wyrażającego zadowolenie ze szkoły (poza tym, że nie ma tam "elementu"). Jeżeli chcesz , aby Twoja córka spędziła tam kolejne 3 lata - pomyśl co lubisz w szkole, co lubisz w uczniach i ich rodzicach. I, błagam, podziel się tym z nami smile
          • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:42
            p.s. lokitty, to nie jest "Wasza" szkoła rejonowa, płacisz za nią, masz też możliwość odprowadzania córki, bo jesteś freelancerem itd. Masz wybór. Płacenie tylko za to, że nie ma tam "elementu" , to chyba przesada?
            • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:54
              Właśnie jesteśmy po wczorajszym spotkaniu ze znajomą i jej córką chodzącą do szkoły publicznej.
              Usłyszałam całą litanię żalów na problemowe zachowania dzieci, głównie pochodzących z "elementu" właśnie. Np. dziewczynka bijąca bez powodu inne dzieci (mocno i na serio - odreagowująca alkoholową przemoc domową, szczęśliwie ma już jej nie być tam, bo w końcu doczekała się interwencji i zabrania do domu dziecka). Tak, boję się patologii, a moje dziecko nie byłoby w stanie poradzić sobie z takimi sytuacjami i osobami, ani fizycznie, ani psychicznie.
              Jest w klasie (i zawsze było), w której większość dzieci jest raczej zadbana, dobrze się uczą, a największy czyjkolwiek wyskok był w poprzedniej szkole (i gdyby dzieciak nie był synem nauczycielki, to sądzę, że jakieś sankcje by go spotkały). Wiem, że moje dziecko jest w miarę bezpieczne.
              A co mi się nie podoba w szkole? To, co chyba w żadnej mi się nie spodoba, bo to norma - głównie angażowanie rodziców w sprawy szkolne i w douczanie (czego mam potąd przy tylu absencjach i nadrabianiu). Zadawanie do domu przekraczające 20-30 minut pracy dzieciaka po lekcjach. Pomysły "gorliwych" rodziców.
              Chciałabym, żeby z zakończeniem ostatniej lekcji następowała gruba kreska i całkowite oddzielenie życia szkolnego od domowego. A tak się nie da.
              • pade Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 12:00
                A w gimnazjum poradzi sobie z patologią? I jak ją rozpozna? Czy dalej będzie chodzić do prywatnych szkół?
                • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 13:39
                  Pade, wystarczy, że dostanie się do gimnazjum bezrejonowego wink.
              • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 12:05
                To bardzo mało podoba Ci się w szkole. Nie chce mi się wierzyć, że w mieście tak dużym jak Szczecin do wyboru masz tylko szkoły z problemem z patologii pochodzącej z "elementu" lub patologii "nowych ruskich" . Oczywiście wszystko jest możliwe, ale na Twoim miejscu, dla własnego i córki dobra , zastanowiłabym się czy moje postrzeganie świata nie jest wypaczone, czy nie za dużo energii poświęcam na zło tego świata, a "dobro" przemyka niezauważone. Możesz dać córce więcej niż tylko odseparowanie od "elementu" - możesz ją uczyć radości z życia. I nie polega to na tym, że nie zauważa się zła i nie reaguje na nie. Polega to na tym, że zauważasz dobre rzeczy wszędzie gdzie się da.
                • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 12:08
                  p.s. "wyzywanie od biednych" to też jest patologia - jesteś pewna, że córka się przed nią obroni?
                  • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 13:43
                    Nie, dzieci się nie wyzywają od biednych. Za to rodzice komentują różne sprawy przy dzieciach, co wpływa na postrzeganie się w klasie, o czym konkretnie wiem.
            • pade Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:58
              Popieram Joa i dodam: Lokitty, wyobraź sobie co będzie w szóstej klasiesmile
              Nie rozumiem Twojego lęku przed rejonówką, naprawdę nie rozumiem.
              A może to nie o lęk chodzi tylko o pokazanie światu i sobie: mam córkę w prywatnej szkole, świetnie sobie radzę!?
              • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 13:41
                Nie widziałaś mojej rejonowki. Jeżeli w kazdej klasie są rodziny pod opieką mops, kuratora itp. to mnie to po prostu bardzo niepokoi. Nie mieszkam w jakiejś super dzielnicy. A jak mam daleko jeździć, to mogę jeździć tam, gdzie dotąd.
                • sayyida Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 13:59
                  Yyy... ale wiesz, że nie ma szkół publicznych W OGOLE, w których nie ma dzieci bezproblemowych finansowo, i szkół - nie tylko publicznych - w których nie ma dzieci z przeróżnymi deficytami? Pod kloszem chcesz dziecko chować? Chyba ci edukacja domowa zostaje, w stereotypowym wydaniu.
                  • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:06
                    Od klosza do dzieci agresywnych I odreagowujących przemoc w domu jest chyba jeszcze daleko...
                • beeranek Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 18:19
                  Lokitty, ale zapewne Skolwin, Stolczyn to nie Twoja okolica, to ja nie wiem gdzie Ty masz tę patologię w szkołach. Z opisów wynika jakbyś mieszkała co najmniej w dzielnicy po której z kalasznikowem się chodzi. A że ktoś jest pod opieką MOPS to takie straszne? Jakiś afront dla innych dzieci czy co?
                  • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 20:22
                    Niebuszewo niestety.
                    • bergamotka77 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 21:05
                      Lokitty czytam cie w tym wątku i widzę przerażona, sfrustrowana, zgorzkniala kobietę, która ma kompleksy, bo ma mniej kasy, bo nie ma auta z klimatyzacją, bo (samiutenkie przez pola) jesteś sama, jesteś niepogodzona ze soba, swoją sytuacja rodzinną i zawodową oraz materialną. Reszta to tylko skutek tych problemów z akceptacją swojej życia. Obawiam się, że twoja córka będzie miala problem z ludźmi i z facetami przez mamę z tak negatywnym nastawieniem do świata i ludzi. A piszę to z sympatii do ciebie - zrób coś zanim schrzanisz córce życie swoją nadgorliwoscia i izolacją od świata.
                    • beeranek Re: Odmówiłybyście? 06.06.16, 17:28
                      O raju... I co Ci się w tym Niebuszewie nie podoba. Dzielnica jak dzielnica. I to gadanie o dwóch środkach komunikacji jakbyś co najmniej w Stolcu mieszkała i miała do Szna dojechać...
                      • beeranek Re: Odmówiłybyście? 06.06.16, 17:36
                        A wracając do wątku. 1. Wprost powiedzieć że prezent jest niestosowny, nie składać się. 2. Dziecko nie chce - nie jechać. Chce - zagryzlabym zęby i pojechała (tzn ja bym nie zagryzla bo lubię jazdę nawet dwoma środkami lokomocji bo ale odnosząc się do wątku. W końcu to dla dziecka frajda ma być. Smetowice są całkiem w porządku, miejskie dziecko może się tam nieźle nalatac
    • najma78 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:18
      Na drogi prezent absolutnie bym sie nie dokladala,uwazam to za idiotyzm. Album plus kwiaty. Tak, wyrazilabym jasno swoje stanowisko, mam gdzies co kto pomysli.
      Co do tego grilla, nie jedz jesli nie masz sie jak dostac a w dodatku nastepnego dnia wczenie rano wyjezszasz.
    • solejrolia Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:22
      Głosowałabym wyłącznie za kwiatami (również dla nauczycieli) oraz za drobnym upominkiem dla wychowawczyni - czyli fotoalbum JESTEM ZA! ale biżuterii- mówię stanowcze nie, i na resztę nie zrzucałabym się, i koniec.

      Na imprezę, na którą nie chciałabym iść, nie poszłabym.
      Bez wyrażania swojej opini, i uprzednich zapowiedzi, że mnie nie będzie, i bez podawania powodu (może nawet nikt by tej nieobecności nie zauważył).
      • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:31
        Tzn. wychowawczyni musi potwierdzić rezerwację, ile osób będzie, bo to w jakimś gospodarstwie agroturystycznym z placem zabaw itp. Powiem jej po prostu, że wyjeżdżam i nie ogarnę, i tyle.
        • slonko1335 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:25
          Smętowice? tam jeździ teraz autobus miejski-jeździ tez pks.
    • szalona-matematyczka Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:36
      1) Tak. Dodam, ze kupowanie ekstra prezentow dla nauczycielki to w innych krajach by nie przeszlo. Mieszkamy w Niemczech. Zegnalismy sie z jedna przedszkolanka, bardzo lubiana przez wszystkich rodzicow. Dostala kwiaty i zrobione przez dzieci w przedszkolu prezent (tu koszt 0 Euro). Uwazam, ze najwyzszy czas skonczyc ze zwyczajem kupowania ekstra prezentow nauczycielom w Polsce. Za co? Za to ze wykonuja swoje obowiazki w ramach stosunku pracy? To w takim razie powinnam dac prezent kierowcy metra, ktory mnie dowiozl do pracy, pani w spozywczym, ze mnie obsluzyla i policji, ze kieruje ruchem, gdy zepsula sie sygnalizacja swietlna.2) Jesli corka nie chce ist i koliduje wam to z wyjazdem (trzeba wczesnie wstac) to dla mnie sprawa jest prosta. Mowie grzecznie z usmiechem i kulturalnie, ze niestety nie moge przyjsc, bo mamy wczesnie rano wyjazd i do tego dojazd na grill ze wzgledu na brak samochodu jest trudny i zycze milej imprezy (to ze corka nie chce ist to tego nie musisz mowic oczywiscie).
      • szalona-matematyczka Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:37
        *isc
      • 3-mamuska Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 19:12
        Dodam, ze kupowanie ekstra prezentow dla nauczycielki to w innych krajach by nie przeszlo. Mieszkamy w Niemczech. Zegnalismy sie z jedna przedszkolanka, bardzo lubiana przez wszystkich rodzicow.

        Wypowiadasz sie o czymś o czym nie wiesz...
        My w Londynie i kupiliśmy nauczycielce gdy odchodziła zegarek dosc drogi.
        Było 27 dzieci wszyscy sie złożyliśmy. Po na zdjęcia dzieci i karty takie, które dzieci podpisały.
        Kwiaty ,małe, przyjęcie w klasie , i wlasnie ten zegarek .
        Kobiecie była cudowna mimo ze moja corka miała wtedy 5 lat to wpoiła jej takie zasady, plus miłość do książek.
        Była przecudowna osoba.
        Do tego nasza klasa była jej pierwsza w karierze nauczielki, i w naszej szkole uczyła tylko rok.
        Dostała nagrodę najlepszego nauczyciela w dzielnicy, i od nas odeszła do prywatnej prestiżowej szkoły w centrum Londynu.
    • dziennik-niecodziennik Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:40
      Na grilla po prostu nie jedz. Powiedz ze nie mozesz i tyle.
      W temacie prezentu - czy macie jakies zebrania w tym zakresie, czy jest to pomysl wlasny 'skarbniczki' czy tam kogos, przekazywany droga pantoflowa? Ja bym wyrazila swoje niezadowolenie glosno i przy wszystkich. Możliwe ze to sie nie podoba jeszcze komus, znajdziesz wsparcie.
    • beata985 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:44
      Minus - kwaśna atmosfera, komentowanie przez rodziców wobec ich dzieci od biedaków i skąpych (tak było wobec dziewczyny, której rodzice zdecydowali się na komunię gdzie indziej z powodu kosztów i bardzo dobitnie to wyrazili),

      więc będziesz druga, będziesz miała łatwiej...może to innym da do myślenia.....
    • kulawa.stonka Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:45
      Nie miej dylematu! Kwiaty, czekoladki - ok.
      Nic więcej poza wdzięcznością za naukę dzieci przez 3 lata.
      To jej praca.
    • ga-ti Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:46
      Na drogie prezenty też bym się nie godziła. Na szczęście pod tym względem trafiły się nam bardzo rozsądni rodzice w obu klasach. Kwiaty, coś pamiątkowego na koniec etapu kształcenia ok. jak ktoś chce niech sobie indywidualnie coś pani podaruje (rozumiem, że komuś bardzo pomogła, w wyjątkowej sytuacji interweniowała itp.). Tylko że jeśli chcesz mówić to rób to teraz, na etapie planowania, nie podczas samej zbiórki, bo wtedy to trochę po ptakach, jak już ustalą, obliczą, zaplanują, a tu kasy zabraknie, nie fair uncertain
      A i jeśli nie zainterweniujesz teraz to sytuacja może się rozwinąć w następnych latach, a nauczycieli do obdarowania przybędzie wink No i może się okazać, że nie jesteś sama!
      Co do grilla, jak nie chcesz to nie jedź, po co się męczyć? Ja bym jednak zapytała dziecko, czy chce jechać i ewentualnie 'podrzuciła' którymś rodzicom wink
      • ga-ti Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:52
        Aaaa, my mamy składkę semestralną na fundusz klasowy i w tych pieniądzach mamy się mieszczą z upominkami dla dzieci kilka razy w roku, poczęstunkiem świątecznym, soczkami i z kwiatami dla pani.
    • wuika Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:57
      1. Nie. 2. W zależności od chęci córki.
    • wapaha Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 11:59
      1. Powiedz, że możesz dac maksymalnie 30 zł , nie więcej.
      2. Nie jedz
    • sayyida Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 12:00
      Odmówiłabym, ale znacznie wcześniej.
      Mam podobny problem - skarbnik w naszej klasie jest "nadgorliwy" i wymyśla dla wychowawczyni właśnie rzeczowe prezenty. Fakt, są trafione, bo wydzwania do jej najlepszej koleżanki ze szkoły i dopytuje dopóty, dopóki się nie dowie, co sprawiłoby przyjemność naszej pani. Fakt, koszt nie przekracza 200 pln, co przy liczebności klasy wynosi 10 zeta na głowę i nikogo nie zrujnuje, zresztą, on te pieniądze "wygospodarowuje" z comiesięcznych składek, bo tu coś kupi w hurtowni znacznie taniej, tam coś znajdzie po znajomości i zawsze na koniec roku "klasowe" zostają. Fakt, nigdy nie wymyśla imprez angażujących wolny czas innych rodziców. Fakt, nasza wychowawczyni wykonuje swoją pracę lepiej, niż przeciętny nauczyciel.
      Ale ja jako nauczycielka czułabym się bardzo zażenowana takim prezentem.

      Tylko nikt mnie nie słucha... a jestem w trójce klasowej!
    • kaz_nodzieja Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 12:01
      Tak, odmówilibyśmy. Kwiaty - tak. I laurki od dzieci i wszystko.
    • vi_san Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 12:16
      1. W kwestii prezentów - w pełni zgoda: kwiaty są w porządku, fotoalbum fajna pamiątka [zwłaszcza, jeśli robi to matka któregoś z dzieci, więc trochę bardziej "osobisty"], ewentualnie czekoladki jakieś. I KONIEC! Złoto? Wyjazdy do SPA? I co jeszcze? Może nówkę nieśmiganą BMW? Idiotyczny pomysł. Wyraziłabym bardzo konkretnie i precyzyjnie moje poglądy na temat i nie dałabym ani złotówki na takie cuda - zawsze mnie ciekawi, czy te gardłujące o "zalew" darów: pani w banku też kolczyki kupują za wypłacenie gotówki? Urzędnikowi za wydanie odpisu aktu notarialnego czekoladę?
      I nie przejmowałabym się, że ktoś mnie uzna za skąpiradło czy biedaka - przez wakacje i tak sprawa się "rozejdzie po kościach" [nie znam ludzi, którzy przez wakacje roztrząsają że ktoś z rodziców współklasowiczów dziecka coś tam!].
      2. Pomysł z grillem poza miastem kretyński kompletnie. Chyba, że klasa jest BARDZO zżyta i świetnie zgrana z nauczycielką. Ale i to nie jako obowiązek, a raczej dla tych, którzy CHCĄ spędzić ten czas razem. W waszym przypadku - odpuściłabym sobie zdecydowanie. Tym bardziej, że następnego dnia z samego rana wyjeżdżacie!
    • mynia_pynia Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 12:49
      Możesz jak najbardziej zaproponować inny prezent dla nauczyciela. A co do grila pi prostu mówisz że nie przychodzicie bo wyjeżdżacie- po co dorabiać ideologię.
    • mikams75 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 13:27
      1. nie zgodzilabym sie, i bym powiedziala co o tym mysle liczac na wsparcie przynajmniej tej rodziny co zrezygnowali z drogiej komunii. Ale nie mozna czekac do ostatniej chwili jak juz beda zbierac kase, to trzeba ukrocic na etapie rzucania pomyslami.

      2. w zaleznosci od nastroju i checi corki. Jakby dziecku bardzo zalezalo to bym sie jakos zorganizowala - poszukalabym najblizszego dojazdu, sprawdzilabym rozklad jazdy i bym sie z kim dogadala, ze jakby co zeby wczesniej wrocic, to mnie ktos podrzuci na najblizszy przystanek/stacje.
      Ta impreza nie bedze przeciez do polnocy a pobudka o 7 po intensywnym dniu to tez nie takie straszne.
      Ale jesli by dziecku tez nie zalezalo, to bym odmowila zgodnie z prawda - wyjazd wakacyjny zaplanowany od dawna.
    • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 13:34
      nie mam ochoty na to spotkanie, córka z kolei tak sobie, bo niestety już trochę odzwyczaiła się od koleżanek, kiedy tak bez przerwy chorowała

      Jeżeli córka "tak sobie" to zastanowiłabym się czy jednak jej nie namawiać. Sama piszesz, że się odzwyczaiła od koleżanek, bo ciągle chorowała. Jeżeli ma zostać w tej klasie, może ułatw jej życie i nie izoluj bez ważnej przyczyny. Połowa imprez dziecka może nam "nie pasować", ale trzeba zachować jakąś równowagę. Nie możesz być całym światem swojej córki, pomóż jej "odchodzić" w stronę świata.
      • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 13:50
        Do mnie wybór miejsca, w które można dojechać i wrócić tylko autem to niezły problem logistyczny. I spędzić dzień cały poza domem od 10 do 19 tylko na jakimś ogniskowym prowiancie to gruba przesada. Zresztą i tak nie mam jak się tam dostać.
        • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 13:53
          Pekaesem wybacz jechać nie będę i iść kawał od przystanku, żeby posiedzieć parę godzin... Plus prowiant na plecy chyba, dzięki wielkie przy takiej pogodzie, jaka jest.
          • gama2003 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:51
            To fatalnie tę szkołę wybrałaś. My robimy zakończenie w hotelu pięciogwazdkowym. Dojazd limuzynami, jedzenie z karty.
            ( żart....)

            Ranyboskie. To Twoje dziecko może czegoś dotknąć w tej szkole ? Niedajboże niezamożnej, pekaesowej koleżanki ?
            • za_mszowe Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:59
              Ojjj pozajaczkowalo Ci sie - jest dokladnie odwrotnie- lokitty boi sie ze to jej corka jest najbardziej niezamozna i pekaesowa z calej klasy. Szkola niepubliczna
              • gama2003 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:46
                Nie, mam dokładnie to na myśli - autorka nie lubi ludzi, nie wiem jak córka, ale mama to jest typ, któremu zawsze będzie nie pasować. Nawet jak fajerwerki będą za darmo. Poczekajmy do września - będą wątki-córka nie ma koleżanek, problem z lekcjami...
                Smutne, mała nie dość, że tyle chorowała, nadal będzie się kisić z mamusią bo - na tyle godzin, na pola, lasy i dziką dżunglę to one nie pojadą....
                • za_mszowe Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:58
                  Ciekawam jak wyglada ich urlopowy wyjazd w takim razie skoro latem jest taaaak przekoszmarnie goraco i niewygodnie.

                  No niestety w integracje z rowiesnikami trzeba wlozyc odrobine wysilku. Chyba ze zamierza po raz enty ktorystam ot tak przepisac dziecko do innej klasy/szkoly albo wyskoczyc z nauczaniem indywidualnym. Niech juz teraz odlozy troche funduszy na terapie dla nastoletniej corki,bo ogromne problemy interpersonalne za kilka lat murowane.
                  • gama2003 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 16:06
                    Dokładnie tak będzie. Taki mały dzieciak i tyle zmian już za nią. Za chwile po prostu nie będzie potrafiła nikogo polubić i - dać polubić siebie. Mama jest silna i asertywna, oby mała też taka z czasem była, w sensie - z natury, ale raczej skończy jako zahukana, samotna dziewczynka, bojąca się podskoczyć matce.
                    A za chwilę czwarta klasa, nauka ciut inna, dojrzewanie na progu - wtedy te dziecięce przyjaźnie są takie ważne. I dobre relacje w klasie. No szkoda, bardzo szkoda....
          • miliwati Re: Odmówiłybyście? 14.06.16, 16:38
            lokitty napisał(a):

            > Pekaesem wybacz jechać nie będę i iść kawał od przystanku, żeby posiedzieć parę
            > godzin... Plus prowiant na plecy chyba, dzięki wielkie przy takiej pogodzie, j
            > aka jest.

            Jakbyś to miała na drugim końcu tego Szczecina i jechała komunikacją miejską, to byś taki przejazd łyknęła bez słowa. Ale jak trzeba pojechać podmiejskim busem (jakby to jakaś różnica była) - łojzicku, straszne, zbójce nas napadną i niedźwiedziami poszczują.
        • mikams75 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:07
          lokitty napisał(a):

          > I spędzić dzień cały poza domem od 10 do 19 tylko na jakimś
          > ogniskowym prowiancie to gruba przesada.

          no tu akurat ty przesadzasz.
          Ale rozumiem, ze nie podoba Ci sie miejsce imprezy i ze nie uwzgledniono tych, co nie maja jak dojechac.
          • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:18
            Odległość i problem z dojazdem mi się nie podobają, zdecydowanie.
            • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:24
              lokitty, czasami bywa ciężko i niewygodnie, ale może jednak warto? Dla córki? Dla siebie (może jednak te "mamuśki" nie są takie straszne? wink )
              • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:29
                W tym wypadku nie warto. Mam cały dzień być w podróży różnymi środkami transportu i łazić sama z dzieciakiem przez pola, bo ognisko? Przesada...
                • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:31
                  Musiałabym zorganizować się w stylu kocianny, jeśli pamiętasz te jej szalone wątki podróżnicze. Merci wink
                • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:03
                  Mam cały dzień być w podróży różnymi środkami transportu i łazić sama z dzieciakiem przez pola, bo ognisko?

                  To prawda? To jednak autobus 81 nie dojeżdża tam w pół godziny? sad
                  • slonko1335 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:07
                    jeżeli jadą do smętowic to mogla o nim nie wiedzieć bo linie przedluzono niedawno, dotychczas rzeczywiście tylko pks tam jeździł ..
                    • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:08
                      No to problem się chyba rozwiązał na szczęście.
                      • za_mszowe Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:23
                        Oby. Autobus wg rozkladu jezdzi raz na godzine i nie wiem jaka zrzeda trzeba byloby byc,zeby nie wyskoczyc z corka choc na kilka h i nie projektowac na młodą swojego zniechecenia
                        • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 16:56
                          W szkole skończy się ok. 13 . Żeby ze szkoły tam dojechać na 15 muszę od razu ruszać dwoma środkami komunikacji. Powrót do domu wieczorem tak samo. Do jasnej Anielki, to chyba za karę jest. Pierwotny projekt był taki: Wynajem autokaru i spotkanie w ostatnim tygodniu czerwca w czasie lekcji, a nie nawalanie wszystkiego na zakończenie roku.
                          • sasanka4321 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:01
                            Wedrowke lakami, ognisko, kielbaski, zarty z innymi ludzmi, rozmowy odbierasz jak ciezka prace, bardzo meczaca, a nie odpoczynek....
                          • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:03
                            lokitty, gdyby był ten autokar w ostatnim tygodniu czerwca to coś innego byłoby pewnie nie tak.

                            Widać, że kochasz córkę. To się da zrobić i to bez koszmarnego wysiłku. Żadna z opcji - poproszenie o podwiezienie czy podróż autobusem miejskim - nie jest czymś koszmarnie trudnym. Największa trudność tkwi w Twojej głowie. Popracuj nad tym - dla córki.
                          • mikams75 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:05
                            nie pojmuje co w tym jest takiego trudnego i za kare - jechac 2 srodkami komunikacji w srodku dnia? Nawet tloku i korkow nie bedzie o tej porze. O 19 podobnie, to nie jest nawet pozna pora.
                            • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:15
                              To, że nie mam potrzeby i nie muszę spędzać calusieńkiego dnia poza domem na podróżach. Mam szczerze dość codziennych upierdliwych dojazdów do szkoły i nie mam siły ani ochoty angażować się ponad rodzinnymi przejazdami wte i wewte od rana do wieczora. Na następny dzień też jadę. Rano. Jeździsz autem, prawda?
                              • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:17
                                Ty nie masz potrzeby, ale Twoja córka może mieć - i ma do tego prawo.
                                • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:21
                                  lokitty , zależy Ci żeby Twoja córka nawiązywała i umiała nawiązywać więź z innymi ludźmi? Czy chcesz być dla niej całym światem, a kiedy Ciebie zabraknie to ona zostanie sama? Bo nikt nie jest wystarczająco dobry i mądry, żeby zrobić dla niego wysiłek (a tak naprawdę dla siebie)?

                                  To naprawdę nie chodzi o jedno głupie ognisko, to chodzi o całą postawę.
                                  • gama2003 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:34
                                    Mam taką znajomą, lat 50, cały czas, od zawsze tylko z mamusią. Mamusia o wszystkim decyduje. Od koloru rajtek po urlopy. ZAWSZE razem.

                                    Dla mnie relacja z horroru.
                              • mikams75 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:29
                                nie, nie mamy samochodu. Jezdze komunikacja miejska, pociagami i rowerem.
                                I uwazam, ze przesadzasz z tymi niedogodnosciami. Ani to nie sa to nieprzyjazne godziny, ani dlugie godziny, a pobudka kolejnego dnia o 7 rano tez nie jest czyms strasznym.
                                Juz pisalam - nie masz ochoty jechac, to nie jedz, ale nie wymyslaj takich przeciwnosci.

                                Jesli jednak mieszkasz w takim miejscu, ze codziennosc jest dla Ciebie tak uciazliwa ze ledwo zyjesz przez dojazdy, to pomysl jak to usprawnic.
                              • najma78 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 18:12
                                lokitty napisał(a):

                                > To, że nie mam potrzeby i nie muszę spędzać calusieńkiego dnia poza domem na po
                                > dróżach.

                                Nie chcesz to nie jedz,po co to rozkminianie?
                                Skoro skonczycie o 13 to jedz z corka na obiad, do parku, na lody i tyle.
    • slonko1335 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 13:51
      Nie chce krarakać ale za każdym razem miało być super-hiper a potem się okzywalo, że nie ejst...no i chyba nie będzie bo nasz system wygląda tak a nie inaczej...tylko nie wiem czy ejst sens za to płacić dodtakowo...piszesz, że dziecko od koleżanek sie odzywczaiło-dla mnie to troche dziwne szczerze mówiąc. Co do składki cóz poinformowalabym skarbniczke, że moge przeznacztyć tyle a tyle i koniec. Na spotkanie poszłabym jeżeli dziecko miałoby ochotę ale zdecydowanie namawiałabym a nie doradzała bo moim zdaniem takie spotkania są ważne aby sie integrować i budować relacje-zwłascza jak dziecko nie ma kiedy ich budować bo dużo hcoruje-ja i moja ochota miałyby drugorzędne znaczenie. U nas składka(a dokłandiej kwoat która wziełam z cemiesięcznego klasowego na zkaup prezentu) wyjdze po jakieś 20 zeta i mam nadzieje, że na mnie psów nie powieszą, że tak dużowink
      • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 13:55
        Słonko ja po prostu nie mam jak tam dojechać tak czy siak. A odzwyczaiła się, bo dużo była nieobecna, z chorym na zwolnieniu też raczej się do kolegów nie chodzi.
        • slonko1335 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:21
          no moi tęsknią, doczekac się nie mogą przy jkaiejkowliek nieobecności a nie się odzwyczaja-dlatego się dziwie...
          Skoro nie masz jak doejchać to po co ten punkt 2-jak nie ma mołżiwości to tego nie przeskoczysz przecież? chcoiaż coś mi sie zdaje, że to brak ochoty a nie mozliwości bo jakbyś chciała to znalazlabyś jakąs opcję w końcu w zabitej dechami dziurze nie mieszkamy a i inni rodzice z dziecmi będa jechać...no i zawsze można zwrócić uwagę, że może warto pomyslec o innym miejscu których u na sprzeciez nie brakuje ze wgzledu na to że niew syzscy mają jak dotrzeć na to wskazane i nie sądzę żeby ktoś robił problem bo w końcu co za różnica gdzie to ognisko się odbędzie? poelcam park na taczaka-dobry dojazd i super meijsce gdzie można spokojnie odizolowac się od reszty jak się nie ma na towarzystwo ochoty pozwalając dziecku jednka się pobawić z kolegami i koleżankami.
          • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:28
            To już zostało zarezerwowane, kiedy wyjechałyśmy nad morze i dowiedziałam się po fakcie. Jeszcze trzeba zapłacić za to miejsce na ognisko. Innym rodzicom w życiu narzucać się nie będę, żeby mnie wozili, bez przesady. A pekaesami też jeździć nie będę raczej na parę godzin, wystarczy mi ponad 2-godzinne zakończenie roku wink.
            • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:31
              Nie zrobisz tego nawet dla córki? I uwierz, ludzie nie są tacy źli - chętnie podwiozą, nie traktując tego jako Twoje narzucanie. Nie przerzucaj swoich problemów na córkę sad
              • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:35
                Nawet o zadanie domowe trudno się dowiedzieć wink. Poza tym nie chcę, nie umiem i nie lubię nikomu o nic się napraszać.
                • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:43
                  lokitty, chyba izolujesz swoją córkę, to nie jest dla niej dobre sad Tu patologia, tu element, tam nie pojedziesz , bo nie lubisz się "napraszać" bo nie, a pekaesem tłuc się nie będziesz, po to, żeby ogniskowe żarcie jeść. To smutne.
                  • gama2003 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:32
                    No właśnie - to jest najsmutniejszy klimat tej rozmowy. Takby mama i córka miały ,, siebie tylko dla siebie,,. I nikogo, choćby - obok, nie wpus
                    zczały. Mama chyba nie lubi ludzi....
                    Nie wszyscy rodzice w klsach moich dzieci lubią się, czy znają dobrze, ale w takiej sytuacji jak ognisko nie byłoby problemu, po kilku wspolnych latach razem - zapytać o podwózkę. Bez wstydu, bo co to za wstyd ?
                    Ciekawe, czy córka nie chce jechać, czy tylko boi się o tym powiedzieć mamie. Trzecioklasistka bez psiapsiółek w klasie ? Nie szkodzi, że chorująca dużo. Bardzo to smutne.
                    • mikams75 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:22
                      no wlasnie ja tez nie wiem co za problem z ta podwozka, przeciez nie mowimy o notorycznym podwozeniu. Sama nie dalej jak 2 tygodnie temu szukalam podwozki dla corki z urodzin - jechalysmy na urodziny nie z domu, wiec dojechalysmy, ale powrot do domu okazal sie klopotliwy, z domu to bysmy po prostu roweremi dojechaly i wrocily, a bez rowerow to zrobil sie problem. I ok, dalabym sobie rade, zajeloby mi to duzo czasu, ale po prostu spytalam jedna mame o podwozke okazalo sie, ze sie juz z kims umowila i samochd pelny ale od razu chciala sama do kogos innego wydzwaniac za mnie. Ostatecznie sama spytalam jeszcze jedna i od razu dostalam odpowiedz, ze nie ma problemu. Dzieci byly szczesliwe, ze wracaly razem. Nie nagabuje przeciez ludzi o podwozki co tydzien. Raptem pierwszy raz po dwoch latach w tej szkole.
            • slonko1335 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:48
              z dworca, przez bramę i plac kosciuszki masz miejski 81 który staje pod samym gospodarstwem, z bramy jedzie niespełna pół godziny
              • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:04
                Czyli cały dzień poza domem, bez przebrania się, zjedzenia, w upale, bo do domu nie zdążę i z powrotem.
                • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:07
                  lokitty, a ten autobus 81 to tylko raz dziennie jeździ?
                  • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 16:59
                    Napisałam wyżej. Zakończenie roku do 13, od razu muszę startować DWOMA ŚRODKAMI KOMUNIKACJI, żeby dotrzeć na 15. Żadnego czasu na jedzenie, przebranie się itp. Wieczorem tak samo. Plus wałówkę wieźć tramwajami, autobusami. Jeszcze nie zwariowałam, żeby tak się umęczyć. Wiem, że zza szyby klimatyzowanego auta nie pojmie się problemu wink.
                    • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:06
                      Wiem, że zza szyby klimatyzowanego auta nie pojmie się problemu wink.

                      lokitty, ja nawet prawa jazdy nie mam. Wiem co to jest transport publiczny.
                    • sasanka4321 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:06
                      >Napisałam wyżej. Zakończenie roku do 13, od razu muszę startować DWOMA ŚRODKAMI KOMUNIKACJI, żeby dotrzeć na 15. Żadnego czasu na jedzenie, przebranie się itp. Wieczorem tak samo. Plus wałówkę wieźć tramwajami, autobusami. Jeszcze nie zwariowałam, żeby tak się umęczyć. Wiem, że zza szyby klimatyzowanego auta nie pojmie się problemu wink.<

                      No tak... Ja wczoraj jechalam kilka przystankow metrem i dwa autobusem. W tych samych ubraniach, w ktorych wyszlam rano z domu. W torbie mialam kindla, butelke wody, kosmetyczke, ksiazke, pare jablek, dodatkowe buty, 2 komorki, tablet... Chyba powinnam wziac urlop na pare dni, zeby wypoczac po tej strasznej eskapadzie... suspicious

                      • za_mszowe Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:11
                        Ona od lat pracuje bez-wychodzenia-z-domu, wiec juz sie na dobre odzwyczaila od komunikacji miejskiej i (o zgrozo!) przesiadek, nie mowiac juz o smrodku panow-a-la-drzewko-zapachowe
                        • isa1001 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:17
                          za_mszowe napisał:

                          > Ona od lat pracuje bez-wychodzenia-z-domu, wiec juz sie na dobre odzwyczaila od
                          > komunikacji miejskiej i (o zgrozo!) przesiadek, nie mowiac juz o smrodku panow
                          > -a-la-drzewko-zapachowe

                          Ja też pracuję bez-wychodzenia-z-domu. I co z tego? Nie odzwyczaiłam się od komunikacji miejskiej. Nawet lubię wyrwać się z domu i gdzieś sobie pojechać. Wczoraj wyszłam z domu ok. 16.00. Akurat lało jak z cebra. Zamiast dotarłam na przystanek miałam spodnie do połowy łydek mokre. I co? I nic. Wyschłam zanim dojechałam na miejsce.
                          • za_mszowe Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:35
                            Nie usprawiedliwiam jej, podkreslam ze czesto robi irracjobakbej wagi problem z niczego. Tylko teraz to odbija sie na jakosci i tak juz nadwątlonych kontaktow rowiesniczych dziecka.
                            • za_mszowe Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:35
                              za_mszowe napisał:

                              > Nie usprawiedliwiam jej, podkreslam ze czesto robi irracjobakbej wagi problem z
                              > niczego. Tylko teraz to odbija sie na jakosci i tak juz nadwątlonych kontaktow
                              > rowiesniczych dziecka.
                              *irracjonalnej
                        • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:19
                          Jeżdżę niestety codziennie. Dziecko samo się do szkoły nie zawiezie - pół godziny się jedzie plus dojście. I nie mam najmniejszej ochoty dokładać sobie kilka razy tyle na 1 dzień, kiedy na następny mam coś o wiele ważniejszego i muszę się wyrobić w czasie.
                          • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:24
                            lokitty, spakować się na wyjazd można wcześniej, nie trzeba dzień przed. Jak sama zauważyłaś chodzi o JEDEN DZIEŃ i dodatkowe 2-3 kursy autobusem. To bardzo mało w stosunku do tego co możesz dać córce.
                • za_mszowe Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:09
                  Gdybys musiala zrezygnowac z freelancerstwa na rzecz pracy stacjonarnej od-do, to niestety tak wygladalaby najzwyklejsza prozaiczna codziennosc przez kilka letnich m-cy. Bez przebrania sie w upale.
                • slonko1335 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:10
                  ojj bardzo mocno nie chcesz tam jechac i tyle, nie ma co szukac wymówek-to nie ejst przecież zabronione tylko nie czaruj, od razu przypomniałam sobie post o ognisku-w podobnym styluwink Ty nie chcesz, córka ie ma ochoty , nie ejdziecie i po sprawie...
                  • joa66 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:17
                    Córka chce "tak sobie", a to już bardzo dużo przy nastawieniu lokitty (które córka wyczuwa). Będzie w tej klasie jeszcze 3 lata, zanim do koleżanek się przyzwyczaiła (to trzecia szkoła) , to już się odzwyczaiła. Ja rozumiem, że choroba nie wybiera, ale wtedy trzeba to życie społeczne inaczej nadrabiać. Ja już nie mówię o jakimś wielkim wysiłku i akcjach towarzyskich - wystarczy nie unikać okazji do spotkań.
                    • slonko1335 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:20
                      obawiam sie że decyzja juz została podjęta co byśmy tu nie napisały...
                      • za_mszowe Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:27
                        Mysle ze jak zakladala watek to decyzje byly juz wstepnie podjęte,na forum chcisla utwierdzic sie w "slusznosci" swoich wyborow. O ile z prezentami ma calkowita rację,to niepotrzebnie zrezygnowala za córke. Macierzynstwo czasem wiaze sie z gorzkimi kompromisami tego typu i im dziecko starsze(lub im dalej nawet w tej samej podstawowce i tej samej klasie) to podobnych sytuacji bedzie wiecej.
                • mikams75 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:10
                  ty serio musisz do domu biegac na przebieranie sie, zjedzenie itp i tak zawsze, codziennie? Przesadzasz tutaj. Piszesz o godzinach 10-19, to wcale nie tak duzo. Ani sie nie musisz zrywac o swiecie, ani nie wracasz po nocy a i dziecko tez nie jest malutkie.
                  Nie chcesz jechac, to nie jedz, ale nie dorabiaj az takich problemow nie do przeskoczenia. Chcesz jechac - to sie z kims zorganizuj.
        • za_mszowe Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:30
          Jezeli od nast. roku szkolnego zmienia klase i/lub szkołę oraz do tego w ogole nie przepada za kolezankami z wzajemnoscią,to OK. Moze tak odejsc po angielskuwink
          W przeciwnym wypadku bedziesz tym bardziej narzekac we wrzesniu,ze na nowo przyzwyczaic sie nie jest w stanie po niemal półrocznej rozłące z klasą.
        • little_fish Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 16:43
          Ale całkiem niedawno w wątku komunijnym narzekalas, ze córkę ominęło większość imprez klasowych. Z tego powodu właśnie odmawialas organizowania imprezy w innym terminie. A teraz co - ominieta impreza to nie problem? W klasie mojego syna też jest spotkanie poza miastem. Podczas ostatniego zebrania wiele osób deklarowalo się, że mogą kogoś zabrać. Nie sądzę, żeby u was było to aż tak wielkim problemem
    • srebrnarybka Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:17
      niewłaściwość prezentu typu złota biżuteria polega nie na tym, że jest on za drogi dla niektórych rodziców, tylko na tym, że jest korupcyjny. Nie powinno się ludziom za wykonywanie obowiązków, za które są opłacani, dawać prezentów o trwałej wartości materialnej. Kwiaty - oczywiście. Fotoalbum, jakaś laurka czy inny przedmiot wykonany własnoręcznie przez uczniów (wycinanka, obrazek etc.) to miła pamiątka, a wartość ma niematerialną. Ale złota biżuteria to jest tak, jakbyście dały wychowawczyni 500 zł w kopercie.
      • szalona-matematyczka Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:32
        Ja sie zawsze zastanawialam, czy takiej nauczycielce, ktora dostanie bizuterie czy DVD to nie jest zwyczajnie glupio. Przeciez to jest jakas zawoalowana korupcja.
        • srebrnarybka Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:47
          w niektórych środowiskach to jest tak nagminne, że nie odczuwają tego jako korupcji, tylko traktują jako dodatek do pensji. Ale jest to chore.
          Prawdę powiedziawszy, lepiej byłoby dać 500 zł w kopercie, bo wtedy mogłaby sobie biżuterię wybrać, a jak jej kupią, to może jej się nie podobać. Ale 500 zł w kopercie by już zdecydowanie podpadało pod korupcję.
          • memphis90 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:40
            U nas są bony do perfumerii....
    • mid.week Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:30
      Co roku odmawiam składki na wypasione prezenty i bukiety dla całej szkoły. Składam się wyłącznie na kwiaty dla wychowawcy. Moja córka nie spotkała się z uwagami, mam wrażenie że dzieci Tomala odwloku tylko mamusie się przejmują.
      Nie lubię zakończeń roku, bez wyrzutów sumienia nie poszłabym na imprezę jeśli dziecko nie miałoby żalu.
      • szalona-matematyczka Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 14:49
        Najczesciej to pars rodzicow podkreca atmosfere z tymi prezentami. Reszta sie wscieka ale placi.
    • larrisa Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 15:58
      Aleś ty marudna...
    • jola-kotka Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 16:14
      Piszesz,ze juz sie odzwyczaila jeszcze jej kwasow na rob dla zasady jak cie stac to zaplac i nie rob problemow. Taxi macie tam?
      • za_mszowe Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 16:22
        Widocznie kilkadziesiat-sto kilkadziesiat zecisza na taxi to dla niej za duzo (nie mowiac juz o prezentach dla n-lki typu komplet zlotej bizuterii - to podchodzi pod korupcje czy szemraną korzysc majatkową), niektorzy maja po prostu inne first-world-problems niz Ty wink.
      • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:38
        50-60 zl w jedną stronę? Albo i więcej... Chyba bym musiała na głowę upaść...
        • jola-kotka Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 18:15
          Acha znowu zle za drogo za darmo zle bo uzalezniona od kogos,ludzie zli,szkola zla chyba juz nie pierwsza,wychowawczyni zla,sala w szkole zla,lekarz zly,impreza zla bo miejsce zle,skladka zla,to tak reasumujac twoje watki. Nie wiem kim ty jestes i dlaczego tak anty jestes nastawiona do wszystkich i wszystkiego ale najwieksza krzywde tym swoim jeczeniem,narzekaniem,czarnowidztwem itd. Robisz swojemu dziecku,ktoremu wspolczuje.
    • paul_ina Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:38
      To samo, co Ty.
    • memphis90 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:38
      Mam pytanie do nauczycielek- lubicie dostawać fotoalbumy ze swoimi klasami? Oglądacie je po latach? Pokazujecie komuś? Czy tylko stoją i zabierają miejsce, żeby skończyć na strychu lub w koszu?

      Bo ja bym chyba nie chciała takiego fotoalbumu- ale biżuterii w sumie też nie.
      • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:54
        Nie jestem nauczycielką - ale lubię pamiątki wink. U nas na uczelni wisi tableau zrobione przez mój rok - i każdy z nas dostał kopię, pomniejszone zdjęcie. Niedawno znalazłam, dużo fajnych rzeczy mi się przypomniało. Zdjęcia to wspomnienia związane z ludźmi. I przy tym to nie jest tak nietaktowny prezent jak np. biżuteria, drogie pióro albo bon do perfumerii.
        • za_mszowe Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:55
          Tableau a album to chyba dwie rozne hmmm objetosci? Nie kazda n-lka mieszka w pałacach zeby to wszystko pomiescic.
          • lokitty Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 20:24
            Oryginalne tableau było na pół ściany na korytarzu, tak że tego wink.
      • najma78 Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 18:17
        memphis90 napisała:

        > Mam pytanie do nauczycielek- lubicie dostawać fotoalbumy ze swoimi klasami? Ogl
        > ądacie je po latach? Pokazujecie komuś?

        smile przeciez tych klas ma sie mnostwo,szczegolnie na przestrzeni lat, dzieci odchodza nastepne przychodza i wiekszpsci nawet sie nie pamieta.
        Mysle ze kwiaty i czekoladki i to ognisko sa duzo fajniejsze,bo to mile wspomnienie bedzie, zapadnie w pamiec, rodzice zrobia zdjecia i po latach mozna wspomniec.
        • asia_i_p Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 19:45
          Czy ja wiem, czy tych klas ma się takie mnóstwo? Pracuję w liceum i miałam dotychczas trzy wychowawstwa, a zmieściłyby się może cztery. Jestem gdzieś w połowie kariery.
      • asia_i_p Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 19:43
        Fotoalbum to może być objętościowo problem, zwłaszcza taki bogato oprawiony (mieszkam w małym mieszkaniu i mam bardzo mało miejsca na pamiątki, tnę bezlitośnie). Ale zdjęcia swoich różnych klas przeglądam co jakiś czas, im człowiek starszy, tym bardziej wzruszają, takie okienko w czasie się otwiera, w ogóle, im jestem starsza, tym bardziej lubię oglądać zdjęcia. Według mnie idealne jest korzystanie z formy elektronicznej, czyli malutki albumik z dosłownie kilkoma najładniejszymi zdjęciami i wsunięta płytka z większym wyborem zdjęć i nawet jakimiś tekstami wspominkowymi uczniów to byłaby forma idealna.
    • sayyida Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 17:43
      A może nie wmuszajmy autorce imprezy, na której będzie ewidentnie siedziała niezadowolona, ze skwaszoną miną, bo po prostu nie lubi ludzi z klasy, szkoły, imprez integracyjnych jako takich i ogniska w szczególności. Zwłaszcza jeśli dziecko ma zdziczałe po długiej nieobecności.
      Wiadomo, że ona ma problem w głowie, że gdyby chciała, to dałoby się to zorganizować, no ale ona najwyraźniej nie chce.
      Autorko, w przyszłym roku postaraj się po prostu być w radzie rodziców, ewentualnie na zebraniach, na których takie decyzje są podejmowane, i wyrażaj swój sprzeciw. Albo rozsłyłaj go mailem po liście klasowej.
      I jeśli ta szkoła jest niedobra, to znajdź szkołę bliżej domu - starannie szukaj, dopytuj o wychowawcę, o wszystkie sprawy, na których ci zależy, rozmawiaj z innymi matkami i nauczycielami - a jak wybierzesz, to NIE ZMIENIAJ jej dziecku przez najbliższe trzy lata, niech ma szansę się z kimkolwiek zaprzyjaźnić.
      • jola-kotka Re: Odmówiłybyście? 05.06.16, 18:18
        Zapytaj autorke,ktora to juz szkola z koleji,tak dobrej zeby zaslugiwala na autorke i jej corke jeszcze nie otwozyli

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka