Dodaj do ulubionych

Cóż za gest...

18.10.16, 20:43
Restauracja serwuje danie Ani Lewandowskiej! Co to jest? Ile kosztuje?

party.pl/newsy/danie-ani-lewandowskiej-w-restauracji-gdzie-co-to-ile-kosztuje-107390-r1/
Rozrzutna i pomysłowa dziewczyna aż łezka w oku się kręciuncertain
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 20:54
      A dlaczego już nie na Beatę Welfe?

      I czy Beata Welfe nie dość ma swoich?
    • salinas Re: Cóż za gest... 18.10.16, 20:56
      Ale to dobrze, czy źle tongue_out ? Czy tak bezinteresownie krytykujesz, czy masz w tym ukryty cel? Jadłaś? Nie smakowało, czy za drogo było?


      > Rozrzutna i pomysłowa dziewczyna aż łezka w oku się kręciuncertain
      • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 20:58
        Czy tak bezinteresownie krytykujesz, czy masz w t
        > ym ukryty cel?

        Na pewno będzie lansować konkurencję. tongue_out
      • kkalipso Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:02
        Dla jej kieszeni i restauracji zapewne dobrze. Sałatki nie jadłam specjalnie w tym celu gdybym miała zjeść, to wolałabym chłopcu do ręki kasę dać. Jak któraś posmakuje niech da znać...
    • pitahaya1 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:11
      W sumie chodzi o to, żeby te pieniądze zebrać, czyli jakoś sprytnie wyciągnąć z kieszeni innych. O ile nie jest to nieetyczne, nie mam nic przeciwko. Jeśli znajdzie się chętny na moment Amaro czy deser Lewandowskiej, niech tak będzie. Tylko się cieszyć, że są o krok od uzbierania potrzebnej kwoty.
      • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:18
        pitahaya1 napisał:

        > W sumie chodzi o to, żeby te pieniądze zebrać, czyli jakoś sprytnie wyciągnąć z
        > kieszeni innych.

        No właśnie - dlaczego nie z własnej? Nie wiem, ile zarabia Anna L., ale myślę, że do tego, co ja mam, należy dopisać PRZYNAJMNIEJ dwa zera.
        • pitahaya1 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:30
          Może z takiego powodu, z jakiego człowiek mający środki i lubiący zwierzaki nie przyjmie pod swój dach całego schroniska. Za to zaangażuje się w szukanie domów dla ulubieńców.
          Porównanie może nie do końca trafione, ale w jakimś zakresie pokazujące, że nawet człowiek z domem, kontem w banku z jakichś powodów wszystkich zwierzaków nie uratuje.

          Nie miałam na szczęście nigdy aż takich problemów, ale miałam inne. W pierwszym odruchu pomyślałam, ze mam tylu ludzi wokół siebie, że zawsze ktoś... i dam radę. No i zonk. Ludzie chętnie, ale nie bezpośrednio. Wiesz, dlaczego? Żebym po raz drugi nie przyszła.
          • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:42
            pitahaya1 napisał:

            > Może z takiego powodu, z jakiego człowiek mający środki i lubiący zwierzaki nie
            > przyjmie pod swój dach całego schroniska.

            Ale dwa mruczki przyjmie, a w porywach nawet trzy, jak się łaskawie wzajem zaakceptują. tongue_out

            Toteż ja nie pisałam o WSZYSTKICH podopiecznych jakiejś fundacji, tylko o JEDNYM Filipku.
          • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:43
            Ludzie chętnie, ale nie bezpośrednio. Wiesz, dlaczego? Żebym po
            > raz drugi nie przyszła.

            dooobre

            a jak pośrednio?
            • pitahaya1 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:56
              Pośrednio raz pomogli. Potem z reguły "wiesz, gdzie szukać pomocy". wink

              A odnośnie mruczków, bywa i tak, że ani jednego nie przyjmą, za to chętnie pomogą szukać. Poważnie. I nie ma nic w tym złego. Oczekiwanie, że jeśli ma warunki to powinna przyjąć, jest niefajne.
              • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:57
                Oczekiwanie, że jeśli ma warunki
                > to powinna przyjąć, jest niefajne.

                A niby dlaczego?

                Fundować z cudzych pieniędzy to każdy celebryta potrafi. tongue_out Szary obywatel też by potrafił, ale z reguły nie współpracują z nim znane firmy.
                • pitahaya1 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:04
                  Moim zdanie nie jest fajne. Może podchodzimy do tego inaczej. Mamy dwie osoby: mniej i bardziej zamożną. Załóżmy, że obie chodzą do schroniska, pomagają, szukają domów. Czy powinniśmy dodatkowo oczekiwać, że jedna z nich ponadto będzie dotować schronisko? Czy też uznamy, że obie pomogły w miarę możliwości i chęci? Jeśli nie to powinniśmy uznać, że w pierwszej kolejności takimi miejscami powinni się opiekować na zasadzie wolontariatu wszyscy bezrobotni zdatni do pracy. W końcu mają mnóstwo czasu wink Tylko tu usłyszysz, że to nie Twoja sprawa co robi z własnym czasem.

                  Jako że przerobiłam już zarządzanie moim czasem i po części moimi pieniędzmi (nie w kwestii pomocy choremu, ale po prostu zarządzaniem), by być w zgodzie z samą sobą pomagam tyle, ile mogę i chcę.
                  W przypadku Lewandowskiej może działać podobny mechanizm, choć daleko mi do niej i do powodów, jakimi ona się kieruje.
                  • taki-sobie-nick Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:10
                    Chwileczkę.

                    Załóżmy, że jedna osoba zarabia 100 razy więcej niż druga.

                    Otóż JEŚLI OBIE TE OSOBY tylko pomagają w schronisku, to nie.

                    Ale jeśli już osoba zamożniejsza decyduje - powiedzmy - opłacić utrzymanie JEDNEGO kotka przez MIESIĄC, to raczej powinna na to wyłożyć sama, a nie robić akcję z udziałem osoby biedniejszej.

                    Anna L. nie zdecydowała wspierać Filipka do końca życia. Chodzi tylko o JEDEN turnus JEDNEGO Filipka.
                    • aya-breya Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:16
                      No i co, że akurat sałatki są na jeden turnus jednego dziecka? Rany, żal że nie dla Ciebie czy co?
                      • taki-sobie-nick Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:19
                        aya-breya napisała:

                        > No i co, że akurat sałatki są na jeden turnus jednego dziecka? Rany, żal że nie
                        > dla Ciebie czy co?

                        Na widok podobnie skonstruowanych pytań z reguły myślę: ten internauta taki głupi czy taki manipulant?

                        Nie. To, że JEDEN turnus to nie jest opłacanie rehabilitacji przez całe życie.
                        • aya-breya Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:26
                          Taa, zaczyna się :smile Widać bez usiłowania obrażania rozmówcy nie potrafisz. Brawo ty.
                        • taki-sobie-nick Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:31

                          Aha. Przestałam cię czytać, więc nie trudź się odpisywaniem. Jeszcze stracisz cenne siły i okażesz w pracy jakieś ludzkie uczucia. tongue_out
                          • aya-breya Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:39
                            Och normalnie się rozpłaczę :smile
                        • maslova Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:54
                          > To, że JEDEN turnus to nie jest opłacanie rehabilitacji przez całe życie.
                          Ale co w związku z tym?
                          • taki-sobie-nick Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:55
                            maslova napisała:

                            > > To, że JEDEN turnus to nie jest opłacanie rehabilitacji przez całe życie.
                            > Ale co w związku z tym?

                            To było w kontekście. W charakterze odpowiedzi na NIESŁUSZNY zarzut.
                    • pitahaya1 Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:17
                      Ty uważasz, ze jednego kotka, ktoś inny, że całe schronisko...
                      I mówię o akcji ograniczającej się do działań bez kosztowych, o ile nie liczymy czasu.
                      Ty uważasz, że bogatszy powinien dodatkowo finansować kociaka. Ja uważam, że nie.
                      • taki-sobie-nick Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:20
                        pitahaya1 napisał:

                        > Ty uważasz, ze jednego kotka, ktoś inny

                        Za poglądy ktosiów innych nie odpowiadam, więc może mi ich nie wypominaj.
                        • pitahaya1 Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:23
                          Wypominam?
                          No to inaczej niech będzie.
                          Ty będziesz usatysfakcjonowana, gdy Kowalska wspomoże opiekę i leczenie jednego kotka. Ucieszysz się i odejdziesz w pokoju.
                          Za chwilę Iksińska, widząc, że Kowalską stać było na jednego kotka a w garażu stoi nowe Audi, stwierdzi, że co to jeden kotek. To aż wstyd, żeby ona tylko jednego pod swe skrzydła wzięła. Wszak stać ją na to, żeby opiekowała się co najmniej dziesięcioma.
                          • taki-sobie-nick Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:26
                            pitahaya1 napisał:

                            > Wypominam?
                            > No to inaczej niech będzie.

                            Inaczej, ale na to samo wychodzi. tongue_out Jeśli nie wypominam, to nie wiem, jak inaczej to ująć, ale przypominam, że rozmawiasz ze mną, a nie z innymi ktosiami.
                            • pitahaya1 Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:30
                              Bo też o ktosiu mówimy.
                              O dwóch ktosiach. Przedstawiam sytuację, kiedy to dwie osoby w podobny sposób się angażują. Ty uważasz, że jedna z nich powinna bardziej. Ja uważam, że nie lub ew. wtedy, gdy sama tego chce, nie zaś wtedy, gdy takie jest oczekiwanie.
                              Teraz lepiej?
                              • taki-sobie-nick Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:32
                                pitahaya1 napisał:

                                > Bo też o ktosiu mówimy.
                                > O dwóch ktosiach.

                                Uch. Nadmiar ktosiów mnie przerósł. Sądziłam, że mowa o trzecim ktosiu, który oczekuje sponsorowania jednego mruczka, i o czwartym, który żąda sponsorowania całego schroniska.
                                • pitahaya1 Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:37
                                  Drzewko nam się robi. Może czas odpocząć wink
                                  • taki-sobie-nick Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:42
                                    pitahaya1 napisał:

                                    > Drzewko nam się robi. Może czas odpocząć wink

                                    co tam drzewko, bardziej się skupiam na omijaniu wpisów X-a, gwoli higieny psychicznej.
                    • oqoq74 Re: Zaraz, zaraz 18.10.16, 22:17
                      A dlaczego Ty z takim zapamiętaniem liczysz na co ona wydaje pieniądze i komu i jak pomaga? Kim Ty jesteś, że uważasz, że masz prawo do takich ocen, liczenia i wypominania, na co nie wydała?
                      • taki-sobie-nick Re: Zaraz, zaraz 19.10.16, 20:01
                        oqoq74 napisał(a):

                        > A dlaczego Ty z takim zapamiętaniem liczysz

                        Liczę? Gdzieś są jakieś kwoty?
      • kkalipso Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:19
        Dla mnie niestety jest nietyczne bo albo bezinteresownie pomagasz albo nie robisz z siebie błazna. Po tych jej batonach które na Euro wciskała naszej reprezentacji teraz TO. To tak jakby np. Szczęsny reklamował biżuterię S. Boruc ....staram się jak mogę, ale tej kobiecie peron odjechał, na odwyk od sławy i internetu ją przydałoby się odesłać dla jej własnego dobra.
        • pitahaya1 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:25
          No tak. Może za mało śledzę jej kroki wink
          Nie wiem o co chodzi z batonami.
        • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:27
          kkalipso napisała:

          > Dla mnie niestety jest nietyczne

          Nieetyczne. Od "etyki". Nietyczna (albo, przeciwnie, tyczna) to może być fasola.

          bo albo bezinteresownie pomagasz

          Takich akcji typu "zróbmy dużą grupą cóś dla Kubusia/Antosia" jest całe mnóstwo. Nikt na tym nie zarabia... ale np. Walkathlonem Ecco załatwia sobie popularność i wizerunek.

          Wiele firm prowadzi politykę typu "z każdego bakłażana 1 grosz na chore dzieci".

          Mnie zadziwia, dlaczego Anna L. porzuciła koleżankę, a skupiła się na jakimś Filipku.


          • pitahaya1 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:32
            Powodów może być dużo (zaraz wątek na oślą poleci).
            Sprawa Filipka pozwoli jej się oczyścić z ew. nacisków, że koleżance nie pomogła.
            Lub
            Jednak koleżance dali po cichu.
            • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:45
              pitahaya1 napisał:

              > Powodów może być dużo (zaraz wątek na oślą poleci).

              Dlaczego???



              > Sprawa Filipka pozwoli jej się oczyścić z ew. nacisków, że koleżance nie pomogł
              > a.

              A raczej stanowi bardzo silny argument. Nie pomogła koleżance, ale BIEDNEMU CHOREMU FILIPKOWI (zdrobnienie obowiązkowe).

              A właściwie dlaczego koleżance należy dawać? Jej samej nie stać?
              • pitahaya1 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:58
                Wątek polecieć może, bo komuś coś tam się nie spodoba.

                Czy koleżankę stać? Nie wiem. Widocznie nie skoro jest zbiórka. Może koleżanka zdążyła się już wyzbyć pieniędzy na wcześniejsze leczenie. Znajomi kiedyś leczyli dziecko. Wiem, że potem jakoś dali sobie radę, ale kilka pierwszych lat to był mocny drenaż kieszeni, nawet tych głębokich.
                • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:11
                  pitahaya1 napisał:

                  > Wątek polecieć może, bo komuś coś tam się nie spodoba.
                  >
                  > Czy koleżankę stać? Nie wiem. Widocznie nie skoro jest zbiórka.

                  A tego bym nie zakładała.
          • oqoq74 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:48
            A nie przyszło Tobie do głowy, że może to jest kolejna akcja, w którą się zaangażowała? Może to w ogóle był pomysł tej knajpy, żeby zaprosić kogoś znanego dzięki komu przyciągną klientów i wspomogą jakąś akcję. Notabene knajpa na sałatce zapewne zarabia, a te 5 zł zostało doliczone. I jakoś knajpy się nie czepiasz, że robią sobie reklamę i tylko tyle pomagają.
            • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:51
              oqoq74 napisał(a):

              > A nie przyszło Tobie

              W środku zdania piszemy raczej "Ci".


              do głowy, że może to jest kolejna akcja, w którą się zaang
              > ażowała?

              No to dawaj te inne.


              Może to w ogóle był pomysł tej knajpy, żeby zaprosić kogoś znanego dzi
              > ęki komu przyciągną klientów i wspomogą jakąś akcję. Notabene knajpa na sałatce
              > zapewne zarabia, a te 5 zł zostało doliczone. I jakoś knajpy się nie czepiasz,
              > że robią sobie reklamę i tylko tyle pomagają.

              A swoją drogą jakie są ceny w tej knajpie? Bo na stronie w dziale "Menu" nie mam żadnego menu, tylko śliczne fotografie potraw.
              • oqoq74 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:06
                Nie ma to jak innych poprawiać i samemu robić błędy.
                • taki-sobie-nick Jakie błędy? 19.10.16, 20:02
                  oqoq74 napisał(a):

                  > Nie ma to jak innych poprawiać i samemu robić błędy.

                  Chętnie się dowiem i nie będę ich już robić.
            • erin7 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:03
              No właśnie. Wychodzi na to, że Lewandowska nie może się zaangażować w żadną akcje charytatywna bo od razu jej wyliczaja. Co by nie zrobiła to złe. A skąd pewność, że nie pomogła? Ma fundowac calosc kazdemu tylko dlatego, ze ma kase? Kiedyś moja koleżanka stwierdziła, że super by było gdyby każdy celebryta objął patronatem jakąś akcje. Niestety nie w tym kraju. Dobrze, że wszystkie te które tak jej wmawiają, dziela się swoją kasa z każdym biedniejszych będącym w potrzebie. Przecież mają, czyż nie?
              • aya-breya Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:05
                Dokładnie, co by nie zrobiła to będzie źle. W dodatku jest tylko żoną kopacza piłki. Jak ona śmie wykorzystywać swoje pięć minut.
              • taki-sobie-nick Jaką całość? Jeden turnus! 18.10.16, 22:12

                > No właśnie. Wychodzi na to, że Lewandowska nie może się zaangażować w żadną
                > akcje charytatywna

                ... to ile ich było?
                • aya-breya Re: Jaką całość? Jeden turnus! 18.10.16, 22:14
                  Poczytaj na pudelku tam na pewno piszą ile ich było.
                  • taki-sobie-nick Re: Jaką całość? Jeden turnus! 18.10.16, 22:16
                    aya-breya napisała:

                    > Poczytaj na pudelku tam na pewno piszą ile ich było.

                    To ty napisałaś w żadną, sugerując, że było ich więcej.

                    Pudla wprawdzie nie czytam, no ale ty wiesz lepiej.
                    • aya-breya Re: Jaką całość? Jeden turnus! 18.10.16, 22:17
                      Oczywiście nic nie czytasz :smile Wiedzę o A. L. czerpiesz bezpośrednio od niej :smile
                      • taki-sobie-nick Re: Jaką całość? Jeden turnus! 18.10.16, 22:21
                        aya-breya napisała:

                        > Oczywiście nic nie czytasz :smile

                        No przecież umówiłyśmy się, że wiesz lepiej, prawda?

                        • aya-breya Re: Jaką całość? Jeden turnus! 18.10.16, 22:24
                          My? A co ja mam z Tobą wspólnego? (Mam nadzieję, że nic).
                          • taki-sobie-nick Re: Jaką całość? Jeden turnus! 18.10.16, 22:28
                            aya-breya napisała:

                            > My? A co ja mam z Tobą wspólnego? (Mam nadzieję, że nic).

                            Nie łudzisz się chyba, że zatrudniono cię wyłącznie ze względu na wykształcenie i doświadczenie? Wredny (żeby nie napisać inaczej) charakter to przynajmniej 50% twojego sukcesu.
                            • aya-breya Re: Jaką całość? Jeden turnus! 18.10.16, 22:35
                              Coś ci się ostro pomerdało. Na głowę nie upadłam żeby miał mnie ktoś zatrudniać :smile)
                              Przez chwilę było mi cię żal. Na szczęście tylko przez chwilę, teraz mnie śmieszysz :smile
                    • aya-breya Re: Jaką całość? Jeden turnus! 18.10.16, 22:19

                      > To ty napisałaś w żadną, sugerując, że było ich więcej.

                      Jesteś tego pewna ?

                      • taki-sobie-nick Re: Jaką całość? Jeden turnus! 18.10.16, 22:21
                        aya-breya napisała:

                        >
                        > > To ty napisałaś w żadną, sugerując, że było ich więcej.
                        >
                        > Jesteś tego pewna ?
                        >
                        Że napisałaś w żadną? Zalinkować?

                        Zastanawiam się, w jakiej branży pracujesz.
                        • aya-breya Re: Jaką całość? Jeden turnus! 18.10.16, 22:36
                          taki-sobie-nick napisała:

                          > aya-breya napisała:
                          >
                          > >
                          > > > To ty napisałaś w żadną, sugerując, że było ich więcej.
                          > >
                          > > Jesteś tego pewna ?
                          > >
                          > Że napisałaś w żadną? Zalinkować?
                          Tak, poproszę.

                          > Zastanawiam się, w jakiej branży pracujesz.
                          Powodzenia.
          • kkalipso Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:53
            e mnie się zgubiło...

            Dla mnie Lewandowska to nie firma a ambitna z wielkimi aspiracjami żona bardzo sławnego faceta. Nazwisko wiele jej pomogło/pomaga mogłaby też czasem bez korzyści dla siebie się poświęcić trochę.
            • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:56
              kkalipso napisała:

              > e mnie się zgubiło...
              >
              > Dla mnie Lewandowska to nie firma a ambitna z wielkimi aspiracjami żona bardzo
              > sławnego faceta.

              Zaraz, sportsmenką też jest i ma bloga. Z jednego i drugiego ma chyba jakieś przychody?

              • kkalipso Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:06
                Oczywiście że ma niebotyczne dochody, łapie się wszystkiego co kasę przynosi. Ja nie mówię; daj jej Boże ale nie oszukujmy się bez tego nazwiska byłaby jedną z wielu blogerek czy też trenerek ....nie będę owijała w bawełnę wydaje mi się pazerną kobietą, niestety.
                • aya-breya Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:10
                  Wydaje Ci się bo naczytałaś się tabloidów? Czy masz rzetelne źródła?
                • oqoq74 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:12
                  Co za bzdury. Każdy na jej miejscu robiłby wszystko, żeby wykorzystać sytuację i zarobić pieniądze, bo popularność może minąć.
            • aya-breya Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:03
              A skąd wiesz, że czasem nie poświęca się nez korzyści dla siebie?
              Medali i osiągnięć sportowych nazwisko Lewandowskiego jej nie dało.
              • kkalipso Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:17
                Słyszałaś o niej wcześniej? Ewentualnie gdzieś w sportowym kręgu była znana i tak by zostało.

                Nie wiem na ile bez korzyści się poświęca medium nie jestem ale mogę mieć swoje zdanie na ten temat. Osobiście w życiu w jej przypadku nie wyskoczyłam z takim pomysłem, gdybym chciała zareklamować knajpę i sałatkę z jakimś burakiem znalazłabym inny sposób tym bardziej że głodować nie głoduje interes na najwyższych obrotach, dzieciakowi mogła poświęcić parę minut i podać numer konta szybciej pieniądze ludzie by wpłacili a tak co do Warszawy na sałatkę trzeba jechać czy jak....i to dla jakiej sumy tych kurde 5 zeta.
                • aya-breya Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:21
                  kkalipso napisała:

                  > Słyszałaś o niej wcześniej?

                  Tak. Nie jestem ze "sportowych kręgów".
                • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:23

                  > Nie wiem na ile bez korzyści się poświęca medium nie jestem ale mogę mieć swoje
                  > zdanie na ten temat. Osobiście w życiu w jej przypadku nie wyskoczyłam z takim
                  > pomysłem, gdybym chciała zareklamować knajpę i sałatkę z jakimś burakiem znala
                  > złabym inny sposób tym bardziej że głodować nie głoduje interes na najwyższych
                  > obrotach, dzieciakowi mogła poświęcić parę minut i podać numer konta szybciej p
                  > ieniądze ludzie by wpłacili a tak co do Warszawy na sałatkę trzeba jechać czy j
                  > ak....i to dla jakiej sumy tych kurde 5 zeta.

                  Spróbuj wysłać 5 zeta przelewem na adres knajpy z dopiskiem "Nie mieszkam w Warszawie, ale chciałam wspomóc Filipka".

                  Ciekawe, jak zareagują.

                  >
                  • kkalipso Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:30
                    Wyślę 32 z dopiskiem sałatką niech się wypchają.
                    • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:56
                      kkalipso napisała:

                      > Wyślę 32 z dopiskiem sałatką niech się wypchają.
                      >
                      Obawiam się, że nie trafisz na pudla. tongue_out
          • aya-breya Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:00
            taki-sobie-nick napisała:

            > kkalipso napisała:
            >
            > > Dla mnie niestety jest nietyczne
            >
            > Nieetyczne. Od "etyki". Nietyczna (albo, przeciwnie, tyczna) to może być fasola
            > .
            >
            > bo albo bezinteresownie pomagasz
            >

            >
            > Mnie zadziwia, dlaczego Anna L. porzuciła koleżankę, a skupiła się na jakimś Fi
            > lipku.
            >
            >
            Skąd takie przekonanie, że porzuciła koleżankę? Bo portale plotkarskie nie napisały ile dała kasy i co jeszcze zrobiła? Być może nie piszą o wielu sytuacjach w których komuś pomaga, być może pomaga po cichu.
            Mnie zadzwia bezinteresowna zawiść wobec tych, którym wiedzie się lepiej i przekonanie, że powinni wszystko co mają rozdać.
            • taki-sobie-nick Ktoś gdzieś pisał o "wszystkim, co mają"? 18.10.16, 22:14
              Linka poproszę.
              • aya-breya Re: Ktoś gdzieś pisał o "wszystkim, co mają"? 18.10.16, 22:23
                A kto twierdzi, że ktoś tak pisał?
                • taki-sobie-nick Re: Ktoś gdzieś pisał o "wszystkim, co mają&# 18.10.16, 22:24
                  aya-breya napisała:

                  > A kto twierdzi, że ktoś tak pisał?

                  Krasnoludki, pod twoim nickiem.

                  Mnie zadzwia bezinteresowna zawiść wobec tych, którym wiedzie się lepiej i przekonanie, że powinni wszystko co mają rozdać.
                  • aya-breya Re: Ktoś gdzieś pisał o "wszystkim, co mają&# 18.10.16, 22:30
                    Nie napisałam, że Ty tak piszesz. Dopowiadasz sobie. Poczuwasz się do tego? Twoja sprawa.
            • kkalipso Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:26
              Ja właśnie co do sprawy tej koleżanki nawet słówka nie pisnęłam bo nie miałam zdania na ten temat a tu niestety (i kojarząc inne jej wyskoki) stwierdzam jednak że postępuje brzydko, tak się nie robi, kosztem dziecka reklamuje jakieś żarcie i to za darmo ino przyszła do KNAJPY i fotkę z talerzem zrobiła. Normalnie kryptoreklama jak z tymi batonami, kto pani Lewandowskiej odmówi.
          • maslova Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:55
            > Mnie zadziwia, dlaczego Anna L. porzuciła koleżankę, a skupiła się na jakimś Filipku.
            Skąd pewność, że porzuciła koleżankę?
            • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:57
              maslova napisała:

              > > Mnie zadziwia, dlaczego Anna L. porzuciła koleżankę, a skupiła się na jak
              > imś Filipku.
              > Skąd pewność, że porzuciła koleżankę?

              No dobra, porzuciła motyw zbierania na koleżankę.
              • maslova Re: Cóż za gest... 18.10.16, 23:03
                > No dobra, porzuciła motyw zbierania na koleżankę.
                Skąd wiesz?
                • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 20.10.16, 20:30
                  maslova napisała:

                  > > No dobra, porzuciła motyw zbierania na koleżankę.
                  > Skąd wiesz?

                  Uściślę.

                  MEDIALNIE porzuciła motyw zbierania na koleżankę. Może zbiera po cichu, ale nie MEDIALNIE. O to mi chodziło.
                  • maslova Re: Cóż za gest... 21.10.16, 00:13
                    I co w tym porzuceniu medialnym tak bardzo Cię zdziwiło?
        • fornitta69 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:26
          Pomaganie nieetyczne? Zalamalam sie sad Pomaganie (nawet jesli sluzy autopromocji, jesli ma obciachowa forme czy cos) zawsze jest dobre!!!
          • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:29
            fornitta69 napisała:

            > Pomaganie nieetyczne? Zalamalam sie sad Pomaganie (nawet jesli sluzy autopromocj
            > i, jesli ma obciachowa forme czy cos) zawsze jest dobre!!!

            jak widzisz formę: znana warszawska prostytutka odpala 20 zł za każde zlecenie na chorego Filipka? tongue_out
            • pitahaya1 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:32
              Podobno pieniądze nie śmierdzą.
              • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:34
                pitahaya1 napisał:

                > Podobno pieniądze nie śmierdzą.

                A gdyby to był twój osobisty chory Filipek czy też po prostu chora ty?
                • oqoq74 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:37
                  Nigdy nie słyszałaś o przypadkach, że kobieta zdecydowała się na prostytucję, bo w ten sposób mogła utrzymać dziecko? Albo zapewnić pieniądze na leczenie?
                  • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:40
                    oqoq74 napisał(a):

                    > Nigdy nie słyszałaś o przypadkach, że kobieta zdecydowała się na prostytucję, b
                    > o w ten sposób mogła utrzymać dziecko?

                    Oczywiście, że słyszałam, ale mówimy o czym innym.

                    Mówimy o przypadku, kiedy na leczenie Filipka zbierałaby ZNANA warszawska prostytutka. I ogłaszała tę szlachetną akcję na FB.
                    • oqoq74 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:48
                      No i chyba to jej sprawa w jaki sposób to robi. Skoro to jedyne zajęcie, które przynosi jej kasę i chce w ten sposób dołożyć się, pomóc, to w czym problem? Za mało? Czy za dużo?
                      • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:58
                        oqoq74 napisał(a):

                        > No i chyba to jej sprawa w jaki sposób to robi. Skoro to jedyne zajęcie, które
                        > przynosi jej kasę i chce w ten sposób dołożyć się, pomóc, to w czym problem? Za
                        > mało? Czy za dużo?

                        Publicznie. Może to być problemem dla rodziców danego Filipka.
                        • oqoq74 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 23:04
                          Ale nie musi.
                          • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 19.10.16, 20:04
                            oqoq74 napisał(a):

                            > Ale nie musi.

                            Nie pisałam, że musi. Pisałam, że może.

                            pl.wikipedia.org/wiki/Czasownik_modalny
                            • maslova Re: Cóż za gest... 19.10.16, 22:42
                              Przecież oqoq nigdzie nie stwierdziła, iż pisałaś, że musi.
                • pitahaya1 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:38
                  Pytasz, czy przyjęłabym pieniądze od prostytutki? Oczywiście, że tak. Nadrzędną rzeczą jest walka o czyjeś zdrowie czy życie. Uprzedzenia czy skojarzenia chowam sobie głęboko do kieszeni.
                  • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:41
                    pitahaya1 napisał:

                    > Pytasz, czy przyjęłabym pieniądze od prostytutki?

                    Pytam akurat, czy zrobiłaby to fornitta, ale dziękuję za wypowiedź.

            • fornitta69 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:34
              Dla mnie ok. I pisze to calkiem serio.
              • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:37
                fornitta69 napisała:

                > Dla mnie ok. I pisze to calkiem serio.

                Dla ciebie ok na ciebie czy na obcych Filipków?

                I czy rodzice danego Filipka, gdyby NIE PRZYJĘLI takiej formy pomocy, byliby sami sobie winni?
                • fornitta69 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 23:26
                  Ale dlaczego zakladasz,ze dla dla rodzicow owego Filipka to jest nie ok?? Jestem pewna,ze takie rzeczy sie zawsze uzgadnia z zainteresowanymi
                  • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 20.10.16, 20:34
                    fornitta69 napisała:

                    > Ale dlaczego zakladasz,ze dla dla rodzicow owego Filipka to jest nie ok??

                    Fakt. To znaczy fakt, że się uzgadnia.


                    Powiedzmy, że byłoby nie OK na etapie planowania. Przychodzi ekskluzywna panienka do rodziców Filipka i mówi: słuchajcie, zajmuję się właśnie tym, dam na waszego Filipka, ale chcę sobie ocieplić wizerunek i poprowadzę o tym stronę na FB.

                    No i rodzice F. wtedy mówią (a żeby nie było niekończącego się czepialstwa, że mogą nie mówić: wtedy rodzice Filipka MOGLIBY POWIEDZIEĆ): niestety, ale w takich warunkach nie przyjmiemy pani pieniędzy.

                    • fornitta69 Re: Cóż za gest... 20.10.16, 23:43
                      Ano pewnie. Nie ma obowiazku przyjmowania kazdej formy pomocy. Ale rodzice prawdziwego Filipka (a nie hipotetycznego) raczej nie maja prpblemu z salatka Lewandowskiej- maja go forumki.
            • kaz_nodzieja Re: Cóż za gest... 19.10.16, 10:52
              I co w tym złego? A jak bez ogłaszania każde 20 zł od klienta przelewa (bez tłumaczenia się skąd te pieniądze) na chore dziecko to też źle? Nie rozumiem. Zresztą to bardzo potrzebny zawód. O wiele bardziej szanuję ten zacny zawód (choć oczywiście są tak jak wszędzie osoby uczciwe i nieuczciwe) niż ludzi pracujących dla firm, które z etyką mają niewiele wspólnego np. w Telekomunikacji Dzień Dobry, która naciągała głównie starsze osoby na droższe abonamenty.
    • nenia1 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 21:59
      Przypominasz mi trochę w reakcji pewnego pana, który dawno temu, stojąc za mną w kolejce, usłyszał jak odpowiadam na pytanie ekspedientki, że wszystko mi jedno jaki kształt ma filet z ryby, bo to dla kota. Pan się mocno zbulwersował, że jak to "ryba (!) dla kota (!), ludzie drogie, a tyle dzieci nie ma co jeść, dzieciom byś kupiła, dzieciom, a nie kotom". Po czym podszedł do lady i kupił butelkę wódki.
      • pitahaya1 Re: Cóż za gest... 18.10.16, 22:06
        Dlatego zanim ktoś skrytykuje wydawanie przez nią pieniędzy, mam ochotę powiedzieć, że i u nas jest mnóstwo ludzi bardzo biednych, w stosunku do których Kowalska jest bogata, bo stać ją na zakupy w Auchan a biednego i na to nie stać.
        To kiedy robimy narodową zrzutkę?
        • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 19.10.16, 20:09
          pitahaya1 napisał:

          > Dlatego zanim ktoś skrytykuje wydawanie przez nią pieniędzy, mam ochotę powiedz
          > ieć, że i u nas jest mnóstwo ludzi bardzo biednych, w stosunku do których Kowal
          > ska jest bogata, bo stać ją na zakupy w Auchan a biednego i na to nie stać.
          > To kiedy robimy narodową zrzutkę?

          A to zależy po ile. Pójście do knajpy wymaga primo zamieszkania w Warszawie, secundo wydania pieniędzy na knajpę. Co innego samo 5 zł albo i złotówka. tongue_out Najlepiej bezpośrednio dla potrzebującego.

          Poza tym niektórzy są bogaci nie "w stosunku" (do bezdomnego na przykład) tylko jakby bardziej obiektywnie. tongue_out
      • owczarkini Re: Cóż za gest... 20.10.16, 09:44
        Chyba Dorota Sumińska opisywała podobny dialog w sklepie, kiedy kupowała swoim zwierzętom biały ser. Na taki tekst jak piszesz, zapłaciła za ser po czym wręczyła go krytykującej pani ze słowami: "Proszę, niech pani da to tym głodującym dzieciom" wink
        Ja tam myślę, że pomaganie zawsze jest dobre. Jeśli można coś zrobić, to warto to zrobić bez oglądania się na innych, zawartość ich portfeli, lodówek czy szaf.
        • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 20.10.16, 20:43
          owczarkini napisała:

          > Chyba Dorota Sumińska opisywała podobny dialog w sklepie, kiedy kupowała swoim
          > zwierzętom biały ser. Na taki tekst jak piszesz, zapłaciła za ser po czym wręcz
          > yła go krytykującej pani ze słowami: "Proszę, niech pani da to tym głodującym d
          > zieciom" wink

          Bardzo efektowna pointa, tylko że obdarowana mogła to naprawdę zrobić. I dać ser niekoniecznie dzieciom w Afryce, ale tym z własnego miasta.
      • kaz_nodzieja Re: Cóż za gest... 20.10.16, 10:50
        Pijaczki mają różne swoje filozofie życiowe. Mi taki mówił wskazując na saszetki dla kota (fakt, z tych najtańszych), że jego koty to "takich" nie jedzą bo są niedobre.
      • asia_i_p Re: Cóż za gest... 21.10.16, 00:06
        A skąd ty wiesz, dla kogo on tę butelkę wódki kupił? wink A nuż dzieci czekały pod sklepem.
    • mozambique Re: Cóż za gest... 19.10.16, 10:45
      na pewno zyski z tej akcji przeznacza swej potzrebujacej, ciezko chorej przyjaciólce wink
    • kaz_nodzieja Re: Cóż za gest... 19.10.16, 10:47
      Gdyby była mężczyzną ani chybi z takim podejściem do interesu zostałaby księdzem.
    • lilly_about Re: Cóż za gest... 20.10.16, 09:53
      O matko, czyli Lewandowscy nadal ludzi bolą!
      • rhysmeyers22 Re: Cóż za gest... 20.10.16, 10:40
        Z jednej strony trudno zeby rozdawała kasę na prawo i lewo tylko dlatego ze ja ma.za darmo nie dostała jakby nie patrzeć a potrzebujacych jest od groma.i kazdy by chciał.
        Z drugiej podobało mi sie jak Gortat przelał ponad 100 tys brakujące zdaje sie na operacje dla jakiegoś chłopca.a mógł wystawić koszulkę na aukcje XD
        Nie wiem czy Lewandowska ma na koncie podobne spektakularne gesty ,ale chyba ważne ze sie w jakis sposób angażuje.
    • mama.nygusa Re: Cóż za gest... 20.10.16, 11:10
      Ale w czym ona teraz wspomaga owego Filipa, chyba tylko nazwiskiem.
      Na wizerunku zarobi ona i bar.
      My biedni musimyn zawsze sypnac gotowka, zawsze, natomiast bogaci, celebrci dadza nazwisko, ew kiecke/koszulke ktorej nigdy wiecej i tak juz nie zaloza.
      • kaz_nodzieja Re: Cóż za gest... 20.10.16, 11:24
        A jak nie chcemy sypać pieniędzmi to wyzywani jesteśmy od bezdusznych, ewentualnie zazdrosnych. Niedobrze mi się robi od tych wszystkich celebrytów, których jedna z 10 sprzedanych nieruchomości pomogłaby małemu afrykańskiemu krajowi, a którzy wyciągają ręce do uboższych od siebie. Tyle się tu krytykuje księży (i słusznie zresztą), że wyciągają od innych, uboższych pieniądze, a żyją zwykle bogato i nikt się temu nie dziwi. Ale jak krytykuje się tak samo celebrytów to nagle jest już inna ocena, że zazdrościmy, że oni wcale tak dużo nie mają, względnie może już sami dużo wpłacili, a przecież nie mogą wpłacić wszystkiego co mają itd.
        • rhysmeyers22 Re: Cóż za gest... 20.10.16, 12:57
          Ale zaraz.tez możesz zostać celebryta albo znanym sportowcem i bawić sie w filantropa.ktos ci stoi na przeszkodzie?😀Jak mysle ,taki Lewandowski zamiast chlać w knajpach albo pisać na forum emama XD trenował w piatek i światek ,zeby osiągnąć to co ma.pewnie ze szczęście tez sie przyda ,jedni je maja drudzy nie .ale najłatwiej skomlić i narzekać.i krytykować.oprocz ewidentnych leni którzy dziedziczą duze fortuny po przodkach i trwonią je na pierdoły ,wsród bogatych Sa tez ludzie którzy dorastali w biedzie,i potrafili sie wybić.swoja praca i talentem.to nie bajka ani amerykański sen o milionerze.wiec spróbuj swoich Sil zamiast tracić czas na forum dla matek XD
          • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 20.10.16, 20:37
            rhysmeyers22 napisała:

            > Ale zaraz.tez możesz zostać celebryta albo znanym sportowcem i bawić sie w fila
            > ntropa.ktos ci stoi na przeszkodzie?

            Dlaczego zaraz ktoś? Nie może być coś? Na zawodowego sportowca forumka jest zdrowo za stara.

            I owszem, Lewandowski trenował jak dziki, i za to cenię zawodowych sportowców.

            Co nie znaczy jednak, że mam się nimi bezkrytycznie zachwycać, prawda?
            • rhysmeyers22 Re: Cóż za gest... 20.10.16, 23:51
              Melisy sie napij.po pierwsze primo.😊
              Po drugie ktos ,cos jeden uj,każda wymówka dobra.jeszcze masoni i cykliści.
              pisalam zreszta do kaznodziei ,nie do typowej forumki.btw liczysz tu średnia wieku? XD
              Nie każe ci sie nikim zachwycać,tym bardziej bezkrytycznie.swiadczy to bowiem o lekkich niedoborach umysłowych czyż nie.pisze o wku#rwiajacych mnie osobiscie malkontentach liczących cudza kasę i uprawiających popularna dyscyplinę sportowa zwana hejtem,kiedy to sami wola grzać doope na sofie pijąc piwko i odbębniac 8 godzinny dzien pracy do usranej śmierci.oczywiscie ze nie kazdy ma predyspozycje ,szczęście ,ect do tego zeby byc zawodowym sportowcem albo choćby zwykłym celebryta.ale wez nie pie#rdol chociaż i doceń tych którym sie chciało.amen.
              • kaz_nodzieja Re: Cóż za gest... 21.10.16, 08:55
                Sama wspominasz o szczęściu (z czym się zresztą zgadzam), więc chcenie ma tu często niewiele lub bardzo mało do gadania. Ktoś może być bardzo pracowity i pracować niemal od 14 roku życia i nie mieć nawet ułamka tego co mają celebryci czy inne gwiazdy.
          • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 20.10.16, 20:39
            Sa t
            > ez ludzie którzy dorastali w biedzie,i potrafili sie wybić.swoja praca i talent
            > em...

            ... i charakterem.

            Co do amerykańskiego snu, podobno znacznie łatwiej jest się w USA przeobrazić z milionera w pucybuta i odwrotnie. tongue_out
      • taki-sobie-nick Re: Cóż za gest... 20.10.16, 20:40
        mama.nygusa napisał(a):

        > Ale w czym ona teraz wspomaga owego Filipa, chyba tylko nazwiskiem.
        > Na wizerunku zarobi ona i bar.

        To jest knajpa, nie bar.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka