Wybieramy się z mężem na wakacje do USA w przyszłym roku. Duże miasta ani typowe atrakcje turystyczne nas nie interesują kompletnie, jedynie prowincja.. Moim marzeniem jest poczuć klimat "Przystanku Alaska", choć wiem, że to tylko film, i to kręcony głównie w Kanadzie
Co polecacie, jakie stany lub konkretnie miejscowości? Chętnie tereny gorzyste.