Dodaj do ulubionych

Dziecko w zawodówce

25.10.16, 14:35
W związku z reformą szkolnictwa. Ponoć mamy za dużo studentów socjologii czy zarządzania, a za mało mechaników, kucharzy czy tokarzy.
Wyobrażacie sobie emateczki, że po szkole podstawowej czy gimnazjum ( nie wiadomo jak będzie) wasze dziecko oświadcza, że idzie do zawodówki (szkoły branżowej) a wy nie padacie trupem?
Przyznaję się, że ja bym nie chciała. Ale chcieć to sobie mogę...
Obserwuj wątek
    • vaikiria Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:37
      Ale "bo mnie się nie chce do liceum" czy "bo kocham samochody, chcę w nich grzebać, silnik to najpiękniejsze urządzenie na świecie"?
      • sayyida Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:40
        Wiesz, zawsze możesz nalegać, żeby grzebał w silniku jako inżynier, a nie technik-mechanik. Ty i tak będziesz miała lepiej, bo inżynierów mamy za mało, to z humanistami jest problem i to ich powinny przejąć zawodówki wink
        • aankaa Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 00:24
          możesz nalegać, żeby grzebał w silniku jako inżynier, a nie technik-mechanik.
          '''
          w warsztacie u pana Zdziśka smile
          • mamaemmy Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 00:48
            aankaa napisała:

            > możesz nalegać, żeby grzebał w silniku jako inżynier, a nie technik-mechanik.
            > '''
            > w warsztacie u pana Zdziśka smile
            >


            Ale czemu u pana Zdziska ?A może u siebie ? Znasz dobrych mechaników,po ZAWODÓWCE mających swoj wlasny zaklad? Ja znam. I uwierz,dom jak z katalogu (wg ematkowych standardów-dwie łazienki plus bidety-wszystko zaprojektowane przez architekta wnetrz,niejedna ematka by pozazdrościła tongue_out ) Tak więc zawodówki nie są złe. Ważna jest jedna,jedyna rzecz-niech ten ktoś bedzoe dobry w tym co robi. I to wystarczy smile
      • pierwszykot Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 16:06
        A może nie "mnie się nie chce do liceum" tylko porostu nie ma szans się tam dostać i poradzić sobie. No ale to nie dziecko ematki....

        vaikiria napisał(a):

        > Ale "bo mnie się nie chce do liceum" czy "bo kocham samochody, chcę w nich grze
        > bać, silnik to najpiękniejsze urządzenie na świecie"?
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 17:25
          Właśnie.

          Gdybym widziała, że moje dziecko orłem w nauce nie jest, to nie rozpaczałabym, gdyby wybrał zawodówkę. Bo nawet jeśli dostanie się do jakiegoś podrzędnego liceum/technikum, a potem na wyższą uczelnie lansu i bansu, to i tak koniec końców wyląduje w jakiejś fizycznej pracy - czyli wróci do punktu wyjścia, tylko że bez doświadczenia i ze zmarnowanymi 8 czy ilomaś tam latami. Po zawodówce może iść do pracy i już zacząć zdobywać doświadczenie (jakby się okazało, że jednak w jego zawodzie nie jest tak kolorowo, jak się wydawało, to zmiana branży byłaby o wiele prostsza, niż dla kogoś kto poświęcił dwa razy więcej czasu na zdobycie zawodu) , po drodze robić kursy i się doszkalać.
    • sayyida Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:39
      Ja bym chciała, żeby dziecię zrobiło maturę. Więc do jakiegoś odpowiednika technikum może iść smile
    • cosmetic.wipes Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:40
      Wyobrażam sobie, gdyż sama miałam taki pomysł po podstawówce i moją matka trupem nie padła. Z resztą mój chłop jest po zawodowce, co nie przeszkodziło mu w skończeniu technikum, polibudy, pierdyliona podyplomowek i uzyskaniu wszelkich możliwych uprawnień w całkiem intratnym zawodzie.
      • stacie_o Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:41
        Dobrzz.. zawodówka i tylko ona. To jak?
        • sayyida Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:42
          Padnę trupem...
        • cosmetic.wipes Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:44
          Nie byłabym szczególnie szczęśliwa, ale jeśli miałoby to uszczęśliwić moją córkę ( na syna już za późno, bo jest studentem), to jakoś bym się ogarnęła.
        • larrisa Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 00:38
          stacie_o napisała:

          > Dobrzz.. zawodówka i tylko ona. To jak?

          Znam dwoje bardzo fajnych ludzi po zawodówce, co ciekawe, bo wbrew stereotypom, oczytanych, interesujących się sztuką, on maluje niezłe grafiki (samouk) ona gra na pianinie (ognisko muzyczne). Oboje po szkole zawodowej, mają dobre zawody - on co prawda zawód ginący, ale świetnie sobie radzi bo znalazł niszę, ona też sobie świetnie radzi - jest właścicielką trzech sklepów optycznych. Żyją na poziomie znacznie wyższym niż przeciętna. Szczególnie jej matka załamywała ręce, ale teraz uważa, że to była bardzo dobra decyzja.
      • sayyida Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:42
        O, a mój po pierdylionie podyplomówek i tak dalej postanowił pójść do zawodówki, bo go kręcą instalacje wod-kan. Hobbystycznie smile
    • gaskama Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:40
      A mnie się marzy tzw. dualny system kształcenia, w którym kształcenie zawodowe odbywałoby się przy współpracy szkół i firm/fabryk/przedsiębiorstw/banków/organizacji. Jest kilka krajów, w których ten system funkcjonuje i bezrobocie mają mniejsze niż my. Ja bym była zadowolona. Problemem stanowi polski system kształcenia zawodowego. Syn chciał kiedyś być kucharzem. Myślałam o wysłaniu go zagranicę. Wolałabym zdecydowanie, by był szczęśliwym i dobrym mechanikiem samochodowym lub ślusarzem niż kolejnym bezrobotnym niedouczonym absolwentem szkoły czegoś i czegoś.
      • morekac Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 22:06
        <Jest kilka krajów, w których ten system funkcjonuje i bezrobocie mają mniejsze niż my.

        Bezrobocie mają pewnie mniejsze , bo mają silniejszą gospodarkę, nie z powodu systemu dualnego.
    • lilly_about Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:41
      Alez przy takich wątkach każda prawdziwa ematka napisze, że dziecko ma robić to, co kocha smile
      • cosmetic.wipes Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:46
        To chyba lepiej żeby dziecko robiło to w czym się w miarę dobrze czuje, niż spełniało ambicje rodziców?
        • lilly_about Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:47
          Taaa a w następnym będzie, ze wszystkie chcą mieć w domu prawników albo lekarzy.
          • cosmetic.wipes Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:51
            Jak się chce mieć w domu człowieka o konkretnym zawodzie, to się za niego za mąż wychodzi/żeni z nim, a nie hoduje dziecko pod wyobrażenia tongue_out
            • rysiowa85 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 17:05
              ha ha ha ,
              Jak się chce mieć w domu człowieka o konkretnym zawodzie, to się NIM ZOSTAJE samemu
              • cosmetic.wipes Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 18:38
                No niektórym intelektu nie starcza, a ambicje mają wielkie.
                • mysz1978 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 20:28
                  wolalabym zeby mial mature wiec radzilabym technkum.
          • yuka12 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:54
            Prawnik moze nie, ale lekarz- czemu nie? smile. Znani mi lekarze GP (czyli rodzinni) pracuja 2-3 dni w tygodniu za 100 funtow na godzine i nie narzekaja smile.
            Nie, nie sadze aby ktorekolwiek z moich dzieci chcialoby nawet zostac jednym czy drugim. Syn ewentualnie wybierze zawody techniczne, jezeli bedzie mu sie chcialo pokonac wrodzone lenistwo, cora idzie w strone przedmiotow artystycznych ew. manualnych typu fryzjerstwo.
            A zreszta pozyjemy- zobaczymy.
            • yuka12 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:28
              Dla porownania - podstawowa pensja to 7.2 funta za godzine, administrator 8-9 funow, malarz-tynkarz nie mniej niz 12-15 funtow, hydraulik 10-15 funtow, pielegniarka z 20 letnim doswiadczeniem zarabia od 14-16 funtow za godzine, stolarz- 16 (!) funtow, doswiadczony ksiegowy ok. 20, nauczyciele 80-150 funtow za dzien.
              Pensje oczywiscie nie-londynskie.
          • k1234561 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 20:48
            lilly_about napisała:

            > Taaa a w następnym będzie, ze wszystkie chcą mieć w domu prawników albo lekarzy
            > .
            >
            Taaa, tylko kto tym lekarzom dom wybuduje,kafelki położy,instalację elektryczną w tym domku,samochód naprawi itd.itd.
            Wbrew pozorom ludzi po studiach wszelakich jest całe mnóstwo.Natomiast naprawdę dobrze zarabiają teraz wszelkiej maści budowlańcy i jeszcze robotę sobie wybierają a klient nie ma co kręcić nosem.Tylko kasę płacić i nie grymasić,bo może się pan murarz,stolarz,tynkarz jeszcze obrazić i robotę rozgrzebie i nie przyjdzie z 2 tygodnie,albo wcale.Wiem co mówię,jesteśmy z mężem na etapie kończenia budowy domu.Co przeszliśmy to nasze.A wszystko dlatego,że porządnych robotników,wykształconych jest bardzo mało na rynku pracy i klienci się o nich biją a oni korzystają i windują stawki.Tak więc jakby mój syn chciał zostać stolarzem czy malarzem albo elektrykiem to bym mu nie broniła.
            • morekac Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 22:12
              >.A wszystko dlatego,że porządnych robotników,wykształconych jest bardzo mało na rynku pracy

              Bo do wszystkiego trzeba mieć talent i jeszcze trochę oleju w głowie. Jeśli do zawodówki idą osoby z marnymi wynikami w nauce (niekiedy bardzo marnymi), to masz potem do czynienia z nierozgarniętym hydraulikiem. Albo za kafelki bierze się desperat po politologii z dwiema lewymi rękami.
        • stacie_o Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:50
          Gorzej jak dziecko nic nie kocha, a powie idę do zawodówki, bo tam nie wymagają jakoś specjalnie.
          • cosmetic.wipes Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:52
            No wtedy jest gorzej.
          • yuka12 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:56
            Zgadza sie. Ja tak wybralam studia smile.
          • edelstein Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:00
            A jak dziecko pojdzie na obojetne jakie studia,bo tam nie wymagaja to b.dobrze?I co bedzie po tych studiach robic oprocz tytulowania sie magistrem?tongue_out
        • molik28 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:49
          Niby tak ale ja na przykład jadąc do pracy mijam jedną zawodówkę i jak widze jakie tam jest towarzystwo to przepraszam ale nie wyobrażam sobie tam moich dzieci i mimo ich zainteresowań technicznych nie sadze żeby tam sie dobrze czuły i żeby się tam odnalazły. Raczej uważane byłyby za dziwolągi i odmieńców i chyba byłoby im ciężko. Więc w sumie to nie wiem czy zawodówka to dobry pomysł.
          • edelstein Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:52
            W liceum,nie chcacego sie uczyc tez by je uwazano za dziwolagi.
      • yuka12 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:47
        Akurat moje dzieci wyleczyly mnie z kiedys zakorzenionych mysli, ze wszyscy musza skonczyc studia dla ich wlasnego dobra smile. Wrecz bede dziekowac Bogu, jezeli skoncza cos wiecej niz gimnazjum. Nie dlatego ze w nich nie wierze, tylko jestem realistka i widze postawe sporego odsetka mlodziezy w naszej okolicy. W UK spokojnie znajdzie sie prace nawet bez zadnego fachu w rece.
      • gaskama Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:49
        Uważasz, że tylko ematki mają szare komórki. W realu też znam sporo rozsądnych dziewczyn.
        • lilly_about Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:51
          O to to! Tak działa zasada: uderz w stół wink
          • gaskama Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:02
            Ok. Z tobą należy unikać dyskusji, bo TY WIESZ. Zapamiętam. Dziękuję za lekcję.
      • edelstein Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:04
        Akurat jestem dzieckiem matki,ktora nie pozwolila bym poszla do zawodowki chociaz ja chcialam tam isc.Nie popelnie tego bledu z moim synem.Liceum g..o mi Dalo. Ta wiedza jest mi potrzebna do krzyzowek i na nic wiecej.Po zawodowce mialabym Fach w reku.
        • yuka12 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:11
          Ja powinnam byla skonczyc technikum. Najlepiej elektroniczne. Ale kto slyszal, zeby w tamtych czasach dziewczyny szly do takich szkol? Uczly sie tam tylko naprawde odwazne.
          A dzisiaj zaluje, bo mam predyspozycje techniczne lezace odlogiem.
          • edelstein Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:49
            No bo takie nieprestizowe i dla nizin.
            • yuka12 Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 00:35
              Nie dla dziewczyn glownie. No i moja mama chciala miec licealistke w domu smile.
              • kaz_nodzieja Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 16:17
                A właściwie jak się nazywa odpowiednik licealistki (lub licealisty) tylko w szkole zawodowej?
                • morekac Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 16:47
                  uczeń zawodówki?
                  • kaz_nodzieja Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 22:04
                    Trochę dziwnie brzmi. Np. "Moja córka to już licealistka" - "Moja córka to już uczennica zawodówki".
                    • morekac Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 22:07
                      No chyba nie nazwiesz jej zawodniczką czy zawodówką...
    • dido_dido Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:42
      Tak jeżeli wiem, że uwielbia naprawiać np gniazdka elektryczne, cieknący kran albo kłaść kafelki.
      Z jego inteligencją wiem, że stać by go było na założenie i poprowadzenie firmy wysokospecjalistycznej i dochodowej.
      I nawet mi trochę szkoda, że dziecię nie przejawia zainteresowania zawodowego.
    • yuka12 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:43
      Jestem jak najbardziej za. Wole, zeby moja cora skonczyla krawiectwo i miala zawod w reku, ktory lubi i chce wykonywac, niz po studiach blakala sie (tak jak ja) nie wiedzac, co ze soba zrobic. Jezeli moje dzieci wybiora zawodowki, swietnie, jezeli beda sie ksztalcic dalej, tez dobrze. Ich zycie, ich wybor, byleby robily, CO CHCA I LUBIA.
    • edelstein Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:58
      A ja bym b.chciala by mial konkretny zawod.Studia sa przereklamowane.Oprocz paru kierunkow reszta uczelni produkuje po prostu magistrow,ktorzy maja szeroka wiedze ogolna,ale nie maja co z nia zrobic,bo na uj jest potrzebna.Jesli moj syn zechce studiowac takie trele morele to bedzie musial sobie toto sfinansowac sam.Strata czasu i kasy.
    • kropkacom Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 14:59
      Odradzam i proponuje technikum.
    • wuika Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:01
      To zależy od podejścia. Przy czym jakiekolwiek by ono nie było, postulowałabym technikum, żeby sobie nie zamykać drogi do matury (tak, po zawodówce też można, ale zawsze znowu się trzeba zapisać, znowu trzeba chcieć, etc.). Jeśli podejście jest takie: i tak nie zamierzam się uczyć, im prędzej skończy się ten obowiązek, tym lepiej, to fakt wybrania zawodówki jest najmniejszym problemem. Jak podejście jest: po liceum nadal nic się nie ma, a tutaj ma się chociaż zawód, a na dodatek to mój wyśniony, wymarzony, jedyny, to cóż zrobić wink Dalej kochać, jak swoje wink Z naciskiem na technikum jednak.
    • oqoq74 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:06
      A co za różnica? Czy człowiek po zawodówce jest gorszym człowiekiem niż po socjologii? Nie.
      I tych, i tych potrzeba. A gdyby został dobrym kucharzem, to może otworzylibyśmy wspólnie jakąś knajpkę.smile
    • jehanette Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:19
      Nie padłabym trupem. Mam znajomą z podstawówki, w "kiblowała" w pierwszej klasie i dalej tak to się ciągnęło - inteligencją nie grzeszyła. Każda nauczycielka mówiła że X to tylko do zawodówki! No i poszła, do fryzjerskiej. W międzyczasie zaliczyła dwie wpadkowe ciąże, w tym jedną jako nieletnia. Oj były plotki, były, z koleżanką - grzeczne uczennice LO - się z fascynacją gorszyłyśmy. Obecnie mam ją na FB, pracuje w wypaśnym salonie SPA, pisze z dużą iloscią wykrzykników i serduszek, że kocha to co robi - jak widać ostatecznie zawodówka jej nie zaszkodziła.

      Problem bym miała gdyby wybór szkoły byłby na zasadzie "wisi mi" a nie zainteresowania czy pasji. W ten sposób też można wybrać studia, bez przekonania - to byłoby dla mnie także problemem.
    • afro.ninja Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:33
      Za po juz byl spot, ze matka marzy o synu lekarzu, a syn chce zostac mechanikiem. Problem z nadprodukcja bezrobontych absolwentow istnieje i sprawa jest powazna. Do siostry przyszedl hydraulik, ktory sie przyznal, ze skonczyl politologie. Ludzie po studiach zostaja stolarzami, cukiernikami, szewcami, ale przewaznie sa bezrobotni i jada pracowac fizycznie na wyspy.
      • makurokurosek Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 16:01
        Problem wynika z jednego, obniżenie wymagań poprzez orzeczenia z PP sprawiło, że osoby z problemami i dysfunkcjami uniemożliwiającymi opanowanie materiału przekonane są o swojej ogromnej " piątkowej " wiedzy, kończą jakieś prywatne uczelnie po których następuje zderzenie z dorosłym życiem, gdzie nikogo nie obchodzi dysfunkcja czy to, że to nie było przerobione. Kiedyś takie osoby nie miały szans na szkołę średnią i rozwijały się w zawodach w których się odnajdywały.
        Inżynier z dyskalkulią nigdy nie będzie prawdziwym inżynierem
        • kaz_nodzieja Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 16:09
          To teraz nawet inżynierowie mają dyskalkulię?
        • oqoq74 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 17:00
          Wiesz, ja rozumiem, że można mieć uprzedzenia. Ale to, że ktoś ma dysfunkcje nie oznacza, że nie ma wiedzy.
          A znasz kogoś kto z dyskalkulią został inżynierem? Czego?
          • makurokurosek Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 17:11
            Wydaje mi się, że jasno napisałam , że chodzi o dysfunkcje i problemy uniemożliwiające naukę, czyli zdobywanie wysokich not dzięki obniżonym wymaganiom.
            • morekac Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 22:22
              Dyskalkulia nie jest dysfunkcją uwzględnianą na maturze - dyskalulik marematyki po prostu nie zda- ani podstawowej ani rozszerzonej.
              Jedyne ułatwienie dla dyslektyków to większa dopuszczalna ilość błędów ortograficznych na polskim.
              Więc się tak nie stresuj tymi inżynierami.
            • oqoq74 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 22:26
              Mnie się wydaje, że nie wiesz o czym piszesz.
              • morekac Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 22:37
                Dyskalkulik ma raczej niewielkie szanse na zdanie matury z matmy - wyłoży się na głupich obliczeniach, a tych jest mnóstwo.
                • oqoq74 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 22:41
                  NO to już na pewno nie zostanie inżynierem co sugerowała makurokurosek.
                  • morekac Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 23:05
                    A na polibudę trzeba mieć zdaną matematykę podstawową i rozszerzoną. A potem jeszcze zdawać jakieś egzamint z dziwnych przedmiotów : biedy dyskalkulik (nie ujmując mu zdolności w innych dziedzinach) raczej szybciej utopi się w łyżce wody niż to wszystko pozalicza... Myślę więc, że Makurosek może spać spokojnie i nie lękać się dyskalkulicznych inżynierów. Dysortograficzni pisarze czy dziennikarze się zdarzają .
                    • makurokurosek Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 23:17
                      "A potem jeszcze zdawać jakieś egzamint z dziwnych przedmiotów"
                      z jakich to niby dziwnych przedmiotów trzeba zdawać egzaminy na polibudzie, bo jakoś nie przypominam sobie dziwnych przedmiotów.
                      Co do dyskalkulii to o ile się nie mylę ty ciągle robisz z dysfunkcji raz uczniów niezdolnych do nauki czegokolwiek innym razem geniuszy
                      • morekac Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 23:44
                        oj tam, nie jestem w stanie zapamiętać tych nazw. wink Siostrzenica studiuje ostatnio - niemniej sporo tam matematyki na wstępie i sądzę, że naprawdę trzeba mieć do tego sporo serca (a nie z serca tego nie cierpieć). I dobrze zdaną maturę z matematyki i fizyki- rozszerzonych.
            • edelstein Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 22:38
              Jakim obnizonym wymaganiom?jakich wysokich not?masz na mysli te dwoje z matmy na moim swiadectwie?czy testy ktore pisalam jak kazdy inny?
        • aga_sama Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 21:36
          Och och och większego idiotyzmu nie czytałam od dawna. Kolejna mundra. Polecam lekturę statystyk MEN. Dzieci z orzeczeniami jest kilka procent. Im wyższy etap edukacji tym orzeczeń mniej. A najmniej w szkołach kończących sie maturą. Niewielu takich uczniów studiuje. Dwa, jeżeli dziecko nie ma upośledzenia umiarkowanego albo znacznego to musi opanować podstawę programowa. Wymagania można dostosować, a nie obniżyć. Trzy na dyskalkulie nie ma orzeczen. Osoba z dyskalkulią nie zda matury z matematyki i nie pójdzie na studia.

          Problemem nie są studenci z jak piszesz dysfunkcjami tylko w ogóle studenci słabi intelektualnie i poznawczo, którzy są przepychani przez uczelnie dopóki płacą. Szczytem wszystkiego byl chyba niedosłyszący i niemówiący wyraźnie sluchacz studiów podyplomowych z logopedii w jakiejś prowincjonalnej szkole wyższej...A potem przychodzi szok poznawczy i absolwent logistyki zasuwa wózkiem po markecie a pani po zarządzaniu pracuje w sklepie spożywczym. Ach do Uk nie pojadą, bo przez 15 lat edukacji nie udało sie nauczyć angielskiego. Osoby w normie intelektualnej, z wykształceniem wyższym.
          • makurokurosek Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 22:00
            "Problemem nie są studenci z jak piszesz dysfunkcjami tylko w ogóle studenci słabi intelektualnie i poznawczo, którzy są przepychani przez uczelnie dopóki płacą.'

            Twoja opinia niewiele różni się od mojej. Różnica taka, że ja widzę początek tych słabych studentów, którzy najpierw dzięki opinie z PPP sa przepychani przez szkoły dzięki obniżeniu im wymagań.
            • oqoq74 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 22:32
              Co Ty piszesz? Dziecko z dysleksją czy dysortografią może np. zrobić więcej błędów, ale pracę napisać musi. Liczy się treść, styl, układ.
              Przy dysgrafii dziecko ma możliwość pisania pracy na komputerze, ale bez włączonego słownika. Chodzi o to, by praca była czytelna.
              Często są to dzieciaki, które nie mają żadnych deficytów poznawczych, są bardzo inteligentne, bywa, że bardziej niż przeciętny rówieśnik.
              • makurokurosek Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 22:50
                To bardzo ciekawe jak rodzice dzieci dysfunkcyjnych w zależności od potrzeb dyskusji zmieniają zdanie o ich problemach i ułatwieniach jakie zapewnia opinia, raz robiąc z tego samego dziecka debila niezdolnego do opanowania najprostszego materiału , raz geniusza.
                • oqoq74 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 22:56
                  Nie wiem jak inni, ja z takich dzieci debili nie robię. Odnoszę za to wrażenie, że Ty akurat masz problem, bo to już któryś raz kiedy natykam się na Twoje negatywne wypowiedzi w temacie.
                • edelstein Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 23:07
                  Na serio przerasta cie zrozumienie,ze ktos moze byc Kompletna noga z matmy i super historykiem sztuki.Wyklucza ci sie to jakos?
                  • makurokurosek Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 23:59
                    Nie, kompletnie mnie to nie przerasta. Ba jako dyslektyk dokładnie o tym wiem. Jednak na tym forum bardzo często dysleksją tłumaczy się całkowitą niezdolność do nauczenia się czegokolwiek. Tak więc mamusie dzieci z deficytami w zależności od potrzeb raz robią z własnych dzieci debili raz geniusz.
                    • aga_sama Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 00:10
                      Które namusie? Podasz konkretnie?
                      • makurokurosek Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 00:17
                        proponuję wrzucić w wyszukiwarkę chyba, że twoja dysfunkcja nie pozwala ci na skorzystanie z tej opcji
                        • aga_sama Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 00:40
                          Hmmm myśle raczej że projektujesz swoje uprzedzenia i teorie z du..y o inżynierach z dyskalkulią na innych. Poprosze o konkretne nicki lub linki, albo uznajmy że nie masz pojęcia o czym piszesz, a jedynie bredzisz. A na telefonie nie mam wyszukiwarki
                          • makurokurosek Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 01:44
                            Po pierwsze stwierdzenie "Inżynier z dyskalkulią nigdy nie będzie prawdziwym inżynierem" jest cynizmem. Na polibudzie nikt z dyskalkulią się nie utrzyma, co nie oznacza że w różnych szkołach humoru taka osoba tytułu inżyniera nie otrzyma. To jednak nie zmienia faktu, że nawet z tytułem wyższej szkoły lansu nikt nie zatrudni takiego inżyniera.
                            Co do tematu zrzucania całej odpowiedzialności na dysfunkcje , przeszukaj wyszukiwarkę, rozmów na ten temat było dużo . Rok temu był watek matki której dziecko ma opinie z PPP, dzieciak średnia powyżej 5, matka dzieciaka przeniosła do innej szkoły bo polonistka która była jej przyjaciółką nie chciała syna uprzedzać o niezapowiedzianych sprawdzianach, a przecież ma opinie. Inna wkurzała się, że córka nie ma 5 na koniec roku z angielskiego , dzieciak dzięki opinii z poradni nie pisał na sprawdzianach listening, który przed opinią bardzo obniżał mu ocenę.
                            forum.gazeta.pl/forum/w,567,81367421,81367421,Dysleksja_dyskalkulia.html
                            • morekac Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 10:52
                              Studia politechniczne są na tyle drogie, że chyba nie ma ich w szkołach gotowania na gazie. W tych szkołach prowadzi się głównie studia nie wymagające laboratoriów - wystarczy biblioteka, tablica, kilka komputerów.
                              • makurokurosek Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 10:56
                                Owszem są. Pochodzę z małego miasta i tam jak najbardziej w szkole humoru można było zdobyć inżyniera czy to technologii chemicznej, czy budowy maszyn czy informatyki. Ostatnio na stronie tego miasta czytałam ogłoszenie o pracę dla informatyków, z zaznaczeniem że dla osób ze znajomością informatyki
                        • yuka12 Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 00:46
                          Moja cora-dyslektyczka ma problemy z pamiecia krotkoterminowa (operacyjna). Ale inteligencje ma w normie. W tej chwili jest w tutejszej secondary school i poza dodatkowa pomoca w szkole (np. praca na przerwach) nie ma zadnych ulatwien. Radzi sobie raz lepiej raz gorzej, ale nie odstaje zbytnio od rowiesnikow m.in. dzieki ciezkiej pracy w domu. Ma za to swietne predyspozycje artystyczne i bogata wyobraznie. Nie jest ani debilka ani geniuszem. Jest w szeroko pojetej normie.
                          • makurokurosek Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 01:12
                            Naprawdę nie rozumiesz o co chodzi czy tylko udaje. Twoja córka uczy się pokonywać swoje dysfunkcje, a ja mówię o dzieciach i rodzicach którzy wybierają opcję tłumaczenia wszelkich problemów z nauką dysfunkcją. I tu jest zasadnicza różnica , bo twoja córka to co osiągnie osiągnie dzięki wiedzy , tamci uczniowie dzięki papierkowi, tylko że ten papierek traci swoją wartość gdy uczeń szkołę skończy
                            • yuka12 Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 14:30
                              Znam osobe, ktora swoj anafalbetyzm tlumaczy wlasnie dysleksja. Bo nie potrafi, nie umie i nie moze. Jakos jednak i zalozyla rodzine (wiec musi choc troche pisac i czytac w zwiazku z duza iloscia formularzy przy przyjeciu do szkoly w UK) i nawet pracuje, choc jej wspolpracownicy psiocza, ze wszelkie papierkowe sprawy musza pisac za nia. Smialabym sie w glos z tego tlumaczenia, gdybym nie znala sytuacji rodzinnej tej osoby a konkretnie jej matki. Wiem, ile trzeba pracy przy bardziej nasilonej dysleksji i ile walki ze szkola o rozpoznanie i wsparcie. Przede wszystkim zas potrzeba wiedzy. Mysle, ze w tej rodzinie chyba tego zabraklo. Dokladnych powodow nie znam i nie chce spekulowac.
                              Ale nawet przy miganiu sie i tlumaczeniu wszystkiego dysfuncjami tez mozna sobie, jak widac, ulozyc zycie.
                              • makurokurosek Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 21:46
                                "Ale nawet przy miganiu sie i tlumaczeniu wszystkiego dysfuncjami tez mozna sobie, jak widac, ulozyc zycie"

                                I tu jest pies pogrzebany, bo większość ematek mających dzieci z dysfunkcjami i tłumaczących wszystkie niepowodzenia edukacyjne dziecka nie chcą by one " jakoś" sobie życie ułożyło, tylko by skończyło studia. Stąd mamy sytuację jaką mamy, czyli małą ilość absolwentów zawodówek, a gigantyczną ilość absolwentów nic nie znaczących uczelni lansu
                                • kaz_nodzieja Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 22:02
                                  Kiedyś taka osoba "robiła" zawodówkę, potem niektóre z nich czujące się na siłach ewentualnie wieczorowe liceum dla dorosłych i wszystko. Teraz każdy musi mieć studia. Od kiedy odkryłam jaka moja koleżanka zrobiła studia (tak, tzw. szkoła wyższa) to chyba nic mnie nie zdziwi. Dziewczyna miała mocno zaawansowaną dysleksję, na takim poziomie, że nawet w tamtych czasach dawali "papier" (a wtedy robili to naprawdę rzadko), ledwo ukończyła zawodówkę, a miała też problemy z matematyką i to też na takim poziomie, że jak próbowałam ją nauczyć to wszystko mi opadło.
                                  Pocieszeniem jest, że skończyła studia w kierunku w którym nie zrobi nikomu wielkiej krzywdy (typowy kierunek humanistyczny), a pracuje jako opiekunka do dziecka. W sumie mogła to robić na dobrą sprawę i bez matury, chyba że nianie z dyplomem mogą wołać większą stawkę wink Może łatwiej i szybciej przebierają pieluchy.
                • miss_fahrenheit Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 23:10
                  Zapewne niektórzy rodzice tak robią, podobnie jak np. rodzice szkolnych łobuzów bez dysfunkcji, twierdząc, że ich dziecko jest "po prostu żywiołowe". Niepotrzebnie generalizujesz. Inna rzecz, że wiele dysfunkcji nie utrudnia opanowania materiału, ale wymaga mniej standardowego podejścia w jego nauczaniu, albo wręcz w ogóle nie jest związana z kwestią nauki, albo wyłącznie pośrednio.
                • aga_sama Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 23:10
                  Och ale znowu piszesz głupoty. Czytałaś taką opinie? Czytałaś przepisy oświatowe? Znasz zakres dostosowań?
                  Rodzice nie robią z dzieci debili, ty robisz debilkę z siebie. Zgodnie z przepisami opinia o specyficznych trudnościach w uczeniu dię (czyli o dysgrafii, dysleksji czy dyskalkulii) nie zwalnia ucznia z napisania matury. Daje dostosowania w metodach i formach pracy z dzieckiem, w wymaganiach edukacyjnych, dyslektyk może być też zwolniony z nauki drugiego języka obcego. Ale żeby iść na studia kandydat maturę zdać MUSI. A osoba z dyskalkulią póki na egzaminie jest obowiązkowa matematyka matury nie zda. Tak jak głuchy hymnu nie zaśpiewa.
            • edelstein Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 22:40
              Co za bzdury.By dostac sie do szkoly musialam miec wyzsze oceny z innnych przedmiotow.Nikt mi wymagan z innych przedmiotow niz matma nie obnizaltongue_out
    • joa66 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:41
      Teoretycznie wyobrażam sobie. Ale tylko teoretycznie ponieważ moje dziecko nie przejawiało zainteresowań i zdolności, które można by rozwijać w zawodówce.
    • nena20 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:49
      Padam trupem.
    • triss_merigold6 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:53
      Ze względu na dominujący skład społeczny w większości szkół zawodowych, doradzałabym dziecku technikum.
      Na szczęście mało prawdopodobne, żeby syn studiował socjologię czy inną animację kultury.
    • miss_fahrenheit Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:53
      Uczciwie przyznaję, że nie chciałabym. Namawiałabym na przyzwoite liceum i równie przyzwoite studia. Ewentualnie technikum. Namawiałabym, ale nie zmuszałabym.
    • makurokurosek Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:55
      Zdecydowanie taki scenariusz jest dla mnie szokiem i pewnie dla wielu dlatego rząd się zabezpiecza i do szkół branżowych chce wrzucać dzieci z orzeczeniami
      • oqoq74 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 17:01
        Chcieć to sobie może.
    • hermenegilda_zenia Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 15:57
      Wyobrażam, bo na pewno lepiej zarobi dobry mechanik samochodowy, czy hydraulik niż kolejny magister ze szkoły gotowania na gazie. Ponadto fachowców-zawodowców naprawdę coraz ciężej znaleźć, większość zajęta albo czmychnęła za granicę.
    • andaba Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 16:01
      To chyba zależy od tego, jakie jest dziecko.
      Jak jest prymusem i chce iść do zawodówki, to sugeruję jednak technikum.
      Jak jest słabsze i ma gdzieś szkołę, to daję na mszę, że tak mądrze wybrał.

      Zawodówka o niczym nie przesądza, to raz, a dwa - akurat dla chłopaka to zawodówka może dawać lepsze perspektywy niż byle jaki kierunek studiów.
      • triss_merigold6 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 16:03
        Dokładnie.
      • kaz_nodzieja Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 16:09
        Nadmienię tylko, że słabsze na intelekcie dziecko (ale nadal w granicach normy) nie musi być leniwe i nie lubić nauki. Po prostu nie jest w stanie przeskoczyć swoich słabości nawet non stop siedząc nad książkami.
      • yuka12 Re: Dziecko w zawodówce 26.10.16, 00:53
        Moj osobisty maz zaczal od zawodowki, obecnie wykonuje dobry zawod po drugich studiach wyzszych smile. Nasz znajomy podobnie- zawodowka, technikum, studia i podyplomowka. Dawno, dawno temu masa ludzi szla do zawodowek.
    • mayaalex Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 16:07
      Padam trupem.
      Chcialabym, zeby moje dzieci skonczyly liceum i potem cos sobie postudiowaly, nawet jesli mialaby to byc filologia klasyczna, archeologia czy filozofia (sama skonczylam historie sztuki i anglistyke wiec mam doswiadczenie smile Niech sobie postudiuja, rozwina sie, pozyja zyciem studenckim - a potem, jesli bedzie im zalezalo, moga dorobic kursy specjalistyczne i ukladac kafelki, strzyc wlosy czy gotowac, jesli sie okaze ze to jednak ich zyciowa pasja.
      Na razie stac mnie na utrzymywanie ich podczas studiow i (na ile moge to ocenic w ich wieku) dzieci nie powinny miec problemow z nauka wiec nie widze powodu, dla ktorego mialyby nie isc do liceum i na studia.
      • lusitania2 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 16:31
        myślę podobnie, tylko trupem bym nie padłasmile, gdyby jednak tę zawodówkę wybrały.
    • 45rtg Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 16:34
      stacie_o napisała:


      > Wyobrażacie sobie emateczki, że po szkole podstawowej czy gimnazjum ( nie wiado
      > mo jak będzie) wasze dziecko oświadcza, że idzie do zawodówki (szkoły branżowej
      > ) a wy nie padacie trupem?

      Zdaje się, że ktoś tu sobie wyobraża forum Wyborczej jako miejsce, gdzie siedzą same intelektualistki z wyższym wykształceniem, najpewniej od kilku pokoleń.
    • spanish_fly Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 16:51
      Chciałabym, żeby zdało maturę, więc przekonywałabym do tego nawet, jeśli bezpośrednio po podstawówce dziecko zdecydowałoby się na zawodówkę. Ale bez rozrywania szat.
    • rysiowa85 Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 16:55
      nie padam
      • olewka100procent Re: Dziecko w zawodówce 25.10.16, 21:54
        Nie padam,nie każdy musi mieć wykształcenie wyższe. Z fachem w ręku robotę zawsze się znajdzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka