Dodaj do ulubionych

Katar - jak żyć?

12.01.17, 13:01
Znowu jestem zasmarkana sad Już mam dość. Scenariusz ten sam, 1 dzień katar wodnisty, drugi dzień gęstszy a później nos zatkany i nie mogę ani oddychać, ani wysmarkać. Głowa boli, oczy bolą.
Przeziębiona byłam w grudniu, zażarłam opakowanie sinupredu i nic nie pomógł. W święta chorowały dzieci, przeziębienie, katar, kaszel, temp. jakoś doszły do siebie, ale wczoraj zaczęły kichać, jak nic się zarażają ode mnie.
Skąd ja to dziadostwo łapię? Opatulam się w szalik i czapkę, siedzę z dzieckiem w domu, wychodzimy głównie na ogródek i do sklepu osiedlowego.
Teraz faszeruję się wit. C, biorę wapno, jakiś gripeks czy coś, na noc apap, żrę czosnek z cytryną, imbirem i miodem, mleko z czosnkiem i miodem, czosnek ze spirytusem (nie pytajcie co na to domownicy wink ), na noc do nosa coś bym mogła oddychać....
Co ja jeszcze mogę wziąć? Czym się nafaszerować? Jakieś inhalacje? Inne domowe sposoby?
Poratujcie!
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 13:05
      Większa dawka witaminy c.
      • thea19 Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 13:33
        Wit c nie ma nic wspolnego z odpornoscia i jej nadmiar jest szkodliwy.
    • dido_dido Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 13:25
      Może apselan, sudafed albo acatar?
    • kaz_nodzieja Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 13:29
      Jak w pracy nie masz kontaktu z klientami w sezonie jesienno-zimowym codziennie na noc zjedz kanapkę z masłem i 3-4 zgniecionymi ząbkami czosnku.
    • thea19 Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 13:35
      Na odpornosc to sie tran bierze codziennie ale trzeba zaczac we wrzesniu. Zeby syfu nie lapac to noc maseczki z filtrami.
    • lauren6 Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 13:35
      Jak mówi stare porzekadło: leczony katar trwa tydzień, nieleczony 7 dni.
    • kanga_roo Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 13:44
      łapiesz, to łapiesz. ale można minimalizować straty:
      1. bardzo dużo pić (mam katar, wczoraj wypiłam litr soku pomarańczowego, ponad litr kawy, szklankę wody, dwie szklanki mleka. i dwa kubki rosołu),
      2. stosować preparaty na rozrzedzenie wydzieliny (sinupret, sinulan),
      3. włączyć suplementy: czosnek forte, tran, coś z beta-glukanem, np rutinacol - tak na min. miesiąc
      4. jak się zaczyna katar to nie brać paracetamolu (po co?), tylko ibuprofen, w dawce podwójnej (działa przeciwzapalnie)
      5. zacząć płukać zatoki - to jest proste i genialne w swej prostocie
      6. odtykać zatkany nos, np. xylometazolinem
      • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 15:42
        >>>. 6. odtykać zatkany nos, np. xylometazolinem

        O jezu, tylko jej tego nie radź! Kto byl raz uzależniony od tych kropli ten wie jaki to syf.
        • capa_negra Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 00:52
          potwierdzam, koleżance musiałam do USA słać bo nie mogła bez nich żyć
          • minor.revisions Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 03:53
            Na czym polega uzależnienie od tych kropli, że bez nich cały czas się ma katar czy że się ma syndrom odstawienia?
            • kanga_roo Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 07:50
              też jestem ciekawa, bo używam nie pierwszy raz i jest OK
            • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 10:38
              Masz tak zatkany nos ze praktycznie sie dusisz. No I zeby funkcjonowac, muszisz psikac. Odwyk polega Na tym ze przez pol roku masz ten nos zatkany I meczysz sie przeokrutnie. Uwierz, trudno tak wytrzymac chocby dzien. Zadne inne lekarstwo nie robi takiego spustoszenia, wejdz sobie Na fora internetowe i poczytaj historie ludzi. Xylometazolin powinien byc zabroniony, albo stosowany wylacznie w szpitalach.
              • 3-mamuska Re: Katar - jak żyć? 01.02.17, 00:05
                d.o.s.i.a napisała:

                > Masz tak zatkany nos ze praktycznie sie dusisz. No I zeby funkcjonowac, muszisz
                > psikac. Odwyk polega Na tym ze przez pol roku masz ten nos zatkany I meczysz s
                > ie przeokrutnie. Uwierz, trudno tak wytrzymac chocby dzien. Zadne inne lekarstw
                > o nie robi takiego spustoszenia, wejdz sobie Na fora internetowe i poczytaj his
                > torie ludzi. Xylometazolin powinien byc zabroniony, albo stosowany wylacznie w
                > szpitalach.
                >
                Ja jako pozna nastolatka używałam często gęsto.
                Chodziłam cały rok z mokra głowa po dworze, i miałam wieczny katar odstawiłam bez problemu.
                Gdy zaczelam suszyć włosy suszarka ,dorosłam do tego ze zimno ,ze nie wypada tak łazić jak topielica.

                Nie pamietam żebym sie jakos wyjątkowo męczyła po odstawieniu.
    • kira02 Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 14:00
      Łączę się w bólu - właśnie przechodzę zapalenie zatok - tak mocnego jeszcze w życiu nie miałam. Straciłam zupełnie węch, słuch gorszy (jakby wszystko było opuchnięte), straszny ból głowy, poczucie zatkania tak wielkie, że nawet rozmawiać nie można, do tego wszystko spływa do gardła, a nie nosa, więc dochodzi do tego podrażnienie i ból gardła i ciągła potrzeba kaszlu.

      Co mi pomaga: przede wszystkim inhalacje, jak najczęściej, nawet co godzinę. Do tego płukanie zatok (skuteczne, ale nie warto wydawać kroci, wystarczy najtańszy zestaw) - szczególnie w połączeniu z inhalacją po. Od lekarza dostałam steryd do nosa i zalecenie, żeby się wygrzać w domu.

      A na powracające katarki najlepsza jest sauna, ale to już po wyzdrowieniu...
    • satoja Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 14:24
      Inhalacje np z olejkiem miętowym/z drzewa herbacianego
      i groprinosin przez tydzień co najmiej
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 14:26
      Na zatkany nos - sprej do nosa. Przynajmniej na noc, żeby się wyspać chociaż. Taki lek można stosować zazwyczaj 5 dni, a po tym czasie najczęściej infekcja przechodzi.
    • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 14:29
      Matko jedyno. Pseudoefedtyna jakaś do połknięcia (tylko odstaw te apapy i gripexy) + xylometazolin do nosa i można żyć tongue_out Na katar nie ma mocnych i póki nie puści to domowe sposoby nosa nie odtykają, witamina C przy wszelkich jej zaletach też nie wink
      • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 15:46
        Błagam, nie polecajcie xylometazolinu! Jest to potwornie wysuszajaca i uzależniająca substancja. Obecnie chyba tylko na receptę? Kto nie przeżył horroru odstawienia xylometazolinu ten nie wie 😞
        • klamkas Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 16:13
          Nie przesadzaj. Ja przeżyłam (nie raz) i nadal używam w ostrych stanach, bo żadne inne krople na mnie nie działają równie skutecznie. Mam nawet swój własny autorski system odstawiania tak, żeby zminimalizować dyskomfort i tyle.
        • skarolina Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 16:24
          Dlaczego nie? Działa genialnie. Tylko faktycznie trzeba stosować ostrożnie. Ale nie ma lepszego środka. Używałam za każdym razem, kiedy potrzebowałam, nigdy się nie uzależniłam. Tyle, że używałam wtedy, kiedy faktycznie było bardzo ciężko znieść katar, a nie na zasadzie, że lekki dyskomfort i już krople.
        • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 17:46
          Nie jest na receptę. Przy każdym katarze używam, kiedy mam niedrożny nos, jakoś się nie uzależniłam, ale używam max kilka dni.
        • escott Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 19:42
          Na szczęście nie jest na receptę. Trzeba bardzo pilnować, żeby nie używać za długo, ale to jest jedyny ratunek, żeby oddychać i spać, jeśli nie przechodzi w te 3-4 dni i muszę przejść na osławione domowe sposoby i inne sole morskie to dostaję szału. A też raz się uzależniłam i po prostu stopniowo odstawiłam. Wiele osób naprawdę nie może funkcjonować z zatkanym nosem - ja potrafię prawie nie spać kilka dni z rzędu, jeśli nie użyję mocnych kropli. Warto jednak stosować naprawdę ostrożnie i wtedy, kiedy serio nie da się bez.
        • princesswhitewolf Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 19:46
          no ale dosia ma racje tutaj. Moja siostra farmaceutka tez mowi ze od wielu substancji w kroplach do nosa ludzie sie uzalezniaja i potem caly rok uzywaja. Niektorzy maja zanik sluzowki nosa od naduzywania bo to tak wysusza
          • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 20:08
            No ja się kiedys uzaleznilam, nawet nie wiem kiedy. Miałam katar, zapchany nos, psiknelam raz, psiknelam drugi i nagle nie wiadomo jak przez następny rok miałam nos zapchany. Kompletna porażka, noe mogłam nawet jeść bo się nie dalo. Zanim sie kapnelam ze to od kropli to minelo sporo czasu - skąd miałam wiedzieć ze od tego cholerstwa mozna sie uzależnić? No a potem pare miesięcy na odwyku - nos zatkany na amen przez wiele wiele miesiecy Koszmar, którego nikomu nie życzę. Od tego czasu nie uzylam ani kropli żadnych kropli do nosa.
          • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 20:42
            princesswhitewolf napisała:

            > no ale dosia ma racje tutaj. Moja siostra farmaceutka tez mowi ze od wielu subs
            > tancji w kroplach do nosa ludzie sie uzalezniaja i potem caly rok uzywaja. Niek
            > torzy maja zanik sluzowki nosa od naduzywania bo to tak wysusza

            Od nadużywania jak słusznie zauważyła Twoja siostra. Te 2-3 dni, kiedy przy katarze występuje obrzęk śluzówki i nie ma drożności w nosie, chyba nie zrujnuje śluzówek?
            • princesswhitewolf Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 21:05
              nie, ale wiesz katar 2-3 dniowy to zaden katar. Ja juz mam prawie miesiac.
            • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 21:24
              A ci jak 4go dnia tez masz zatkany nos? Przestajesz używać krople?
              • sayyida Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 21:26
                Ja przestaje. Czytam ulotkę i słucham lekarza: do trzech dni to do trzech dni. Bo inaczej, to sama doświadczyłas.
              • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 21:33
                Jeśli nadal mam zatkany nos to i czwartego dnia używam, ale to pewnie przez moją ulotkę się nie uzależniłam, bo w ulotce xylogelu stoi jak byk: "nie używać dłużej niż 5-7 dni" suspicious
                • princesswhitewolf Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 22:06
                  katar 5-7 dni to bym pewno nawet nie za bardzo zauwazyla. Dla mnie problemem jest katar parotygodniowy
                  • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 22:34
                    Dla mnie też kiedyś był, jak się użerałam z alergią. I takie znam przypadki ludzi, którzy się uzależnili od xylometazoliny - jak się nie chciało ruszyć do lekarza po sterydy i się futrowało tygodniami xylogel i inne takie. Ale tylko z forum znam przypadki uzależnienia się po kilku dniach stosowania^^
                • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 00:30
                  No widzisz, ja uzylam xylometazolinu raz w życiu. I padlam ofiara uzależnienia. Tak, bylam głupia ze stosowalam dluzej niz w ulotce, tak bylam głupia ze nie wiedziałam jak sie to skończy, bo nikt mnie nigdy nie ostrzegl ze to lek niszczacy sluzowke (ktora leczylam dobre pól roku), sorry w ulotce to noe jest napisane, miałam zatkany nos to psikalam bo nie mogłam oddychać. I wiem ze są tysiące ludzi w tej sytuacji, ktorzy byli równie głupi jak ja. I DLATEGO PRZED NIM TERAZ OSTRZEGAM. Zeby inne takie głupie baby jak ja nie daly sie w to wciagnac. Naprawdę bez xylimetazolinu mozna zyc wiec po co ten syf w ogole brać?
                  • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 02:00
                    Być może jesteś w jakiś sposób nadwrażliwa na substancję czynną, ale to nie znaczy, ze nikt nie może tego okazjonalnie użyć, bo się od pierwszego strzału uzależni, no litości. Każdy lek coś niszczy i na każdy ktoś może zareagować o wiele gorzej niż inni, ostrzegajmy się przed wszystkim? No ogólnie wyroby farmaceutyczne to syf i więcej psują niż naprawiają - innych leków też nie bierzesz?
                    • princesswhitewolf Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 10:34
                      madziorek ale wlasnie ten spray ma niestety wplyw na zanikanie sluzowki i nie wolno go brac dluzej niz 3-4 dni max. Tak ludzie ( alergicy najczesciej) sie uzalezniaja od tego, bo moga dychac a wczesniej zawsze ktoras dziurka byla zapchana. Dlatego ja unikam tego jak ognia.

                      zamiast tego masz inne opcje:

                      wode morska w sprayu

                      sterydy jak jest gorzej ( do 5 tyg)


                      i chcialam powiedziec ze oxymethazoline tez uzaleznia.
                      • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 15:30
                        Wiem, że nie wolno go brać dłużej niż kilka dni, pisałam o uzależnieniu po 1 (1!) użyciu!

                        Sterydy przy katarze wirusowym niespecjalnie działają, przynajmniej u mnie.
                        Woda morska w sprayu nie usuwa obrzęku śluzówki, który powoduje zatkanie nosa.
                        • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 15:38
                          Ale kto tu pisze o uzależnieniu po 1 użyciu?
                          Xylo tak niszczy sluzowke ze juz po 3 dniach stosowania mozna osiągnąć stan wiecznie zatkanego nosa. Po co w ogóle to badziewie używać? Jak ktos nie wie czym to grozi to baaaardzo latwo wpasc w uzależnienie, bo stwierdzi 4 dnia ze wciąż ma zatkany nos no to jeszcze raz psiknie... To jest po prostu cholernie niebezpieczny lek pod tym względem.
                          • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 17:29
                            d.o.s.i.a napisała:

                            > Ale kto tu pisze o uzależnieniu po 1 użyciu?

                            Przepraszam, zasugerowałam się tym poniżej i wykazałam czytaniem bez zrozumienia, ale na drugi raz pisz precyzyjnie.

                            d.o.s.i.a napisała:

                            > No widzisz, ja uzylam xylometazolinu raz w życiu. I padlam ofiara uzależnienia.

                            A co do tego:

                            > Tak, bylam głupia ze stosowalam dluzej niz w ulotce, tak bylam głupia ze nie w
                            > iedziałam jak sie to skończy, bo nikt mnie nigdy nie ostrzegl ze to lek niszcza
                            > cy sluzowke (ktora leczylam dobre pól roku), sorry w ulotce to noe jest napisa
                            > ne, miałam zatkany nos to psikalam bo nie mogłam oddychać. I wiem ze są tysiące
                            > ludzi w tej sytuacji, ktorzy byli równie głupi jak ja. I DLATEGO PRZED NIM TER
                            > AZ OSTRZEGAM. Zeby inne takie głupie baby jak ja nie daly sie w to wciagnac.

                            No więc stosowałaś dłużej niż jest to napisane w ulotce. A ja nie mówię nikomu, żeby stosował dłużej.

                            Na
                            > prawdę bez xylimetazolinu mozna zyc wiec po co ten syf w ogole brać?

                            No to wyjaśnię Ci tak już szczegółowo. Wyobraź sobie, że masz zapchany nos. Ale nie lekko przytkany, tylko zatkany tak na amen, zero przepływu powietrza. Wiesz jak to jest, prawda?
                            No to wyobraź sobie do tego, że jesteś astmatykiem z nadreaktywnymi oskrzelami, dla którego zwykła infekcja katarek + kaszelek = permanentna duszność, na którą leki p/astmie pomagają na jakieś 5 minut. Wracamy teraz do zabetonowanego na amen nosa. Ani tego nie wypłuczesz, no bo jak, skoro niedrożny. Ani sobie nie poinchalujesz, bo nos niedrożny, a do tego Cię ta para przydusi, skoro oskrzela strajkują.
                            Taką już tylko wisienką na torcie jest fakt, że niektórzy mają takiego pecha, że katar z obrzękiem śluzówki = jakieś dziwne uciski, przez które bolą wszystkie zatoki, wysmarkać się nie ma jak, bolą wszystkie zęby i rwią kości policzkowe. Nawet jeśli przeziębionko nie dojdzie do oskrzeli, to i tak miło suspicious
                            Jasne, pewnie bym się nie udusiła, pewnie jakoś bym to przetrwała, tylko jedno, zasadnicze pytanie - po co, skoro prawidłowo stosowany xylometazolin nie powoduje, że wyżre mi śluzówki i zatka mi nos na pół roku?
                            W mojej ulotce jak byk stoi: 5-7 dni, i tego się trzymam. Moje śluzówki mają się świetnie.

                            Dziwi mnie tylko jedno - jak się pisze o NOPach, których doświadczyły tysiące dzieci i ich rodziców (o tym też można poczytać i posłuchać), to jakoś nie ma histerii, o histerię oskarża się rodziców. I się mówi, ze przecież zawsze jest ryzyko i o co chodzi. Tu mamy krople do nosa szkodzące ewentualnie głównie miejscowo, choć upierdliwie, i armagedon suspicious
                            • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 20:44
                              Ty chyba nadal nie rozumiesz, ze te 5-7 dni stosowania Xylo wystarcza abyś 8 dnia miała również zapchany nos. I jesteś w punkcie wyjścia. I o wtedy zrobisz? Skoro jesteś alergik i takie sensacje masz ciągle to co ci da, ze raz możesz zastosować xylo przez 5-7 dni? Co stosujesz następnym razem? 5-7 dni wystarczy zeby zniszczyć sluzowke tak ze przy następnym katarze znowu masz masakrę bo sluzowka sobie nie radzi. No i znowu sięgasz po xylo i bledne kolo.
                              W sąsiednim watku autorka sama przyznala ze najprawdopodobniej jest uzależniona od Otrivinu i przeczytaj post startowy - nos zapchany na amen. I ktos jej radzi - popsikaj xylo!
                              • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 22:07
                                d.o.s.i.a napisała:

                                > Skoro jesteś alergik i takie sensacje masz ciągle to co ci da, ze raz możesz zas
                                > tosować xylo przez 5-7 dni? Co stosujesz następnym razem?

                                Czy ja gdzieś napisałam, że stosuję to na alergiczny katar? :o Którego zresztą prawie nie miewam, bo nauczyłam się jak alergię trzymać za pysk?

                                > W sąsiednim watku autorka sama przyznala ze najprawdopodobniej jest uzależniona
                                > od Otrivinu i przeczytaj post startowy - nos zapchany na amen. I ktos jej radz
                                > i - popsikaj xylo!

                                Dosia, jak rany... Nie czytałam sąsiedniego wątku, chyba nie uważasz, że można się wypowiedzieć dopiero po przeczytaniu wszystkich wątków i postów danej osoby? suspicious No i skoro autorka wie, ze jest uzależniona, no to chyba wie też, co zrobić z taką radą? Sądziłam, że jest przeziębiona, skoro pisze, że co chwilę coś łapie.
                                • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 22:18
                                  >>>. Czy ja gdzieś napisałam, że stosuję to na alergiczny katar?

                                  Astmatyk/alergik, jeden pies. Nadal nie odpowiedzialas na pytanie co taka osoba robi 7 dnia jak ma ten nos zapchany na amen bo przez ostatni tydzień niszczyla sobie sluzowke xylimetazolinem? Myślisz ze mając na amen zapchany nos taka osoba go ot tak odstawi? Myślisz, ze ludzie ktorzy uzależnili sie od xylo psikali nim z nudów na odetkany nos?


                                  >>> Nie czytałam sąsiedniego wątku, chyba nie uważasz, że można się wypowiedzieć dopiero po przeczytaniu wszystkich wątków i postów danej osoby? suspicious

                                  Oczywiście, ze nie. Natomiast ja po przeczytaniu postu startowego wiedziałam juz w czym rzecz i jaki autorka ma prawdopodobnie problem. Po prostu znam takich historii na pęczki. Nos jest zatkany bo sluzowka jest wysuszona przez stosowane krople.
                                  Wiec moral tej historii - pseudoefedryna, tak, krople do nosa, trzymać sie od nich z daleka.
                                  • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 22:40
                                    d.o.s.i.a. napisała:

                                    > Astmatyk/alergik, jeden pies. Nadal nie odpowiedzialas na pytanie co taka osoba
                                    > robi 7 dnia jak ma ten nos zapchany

                                    O ile się orientuję, to najgorsze są pierwsze dni (wirusowego) kataru, a takie zapchanie na amen to ze 2-3 dni. Jeżeli ktoś się siódmego dnia kataru męczy z zapchanym nosem to powinien pójść do lekarza. Mnie by to w każdym razie zaniepokoiło, bo zwykły katar tyle nie trwa, a xylo nie nadaje się do przewlekłego leczenia.

                                    Nie jeden pies, bo alergia i astma mi się w żadne sposób na katar z przeziębienia nie przekładają - dowalają tylko niefajnych objawów ze strony oskrzeli. Historia po to, żebyś wiedziała, po co mi na przykład to cholerne xylo - żeby choć jedną drogą normalnie oddychać. Jeśli znasz lepszy a równie skuteczny sposób na usunięcie obrzęku żeby móc oddychać to proszę podziel się, bo ja generalnie leków unikam, ale są sytuacje, na które nie znam naturalnych sposobów.

                                    >Natomiast ja po przeczytaniu postu startowego wiedziałam ju
                                    > z w czym rzecz

                                    Naprawdę? Z tego to wywnioskowałaś? To by znaczyło, cholerka, że to uzależnienie jakieś zaraźliwe jest i zadziwiająco przypomina infekcję wirusową. <co oczywiście nie kłóci się z tym uzależnieniem, ale która część zacytowanej wypowiedzi wskazuje na takowe?>

                                    "Scenariusz ten sam, 1 dzień katar wodnisty, drugi dzień gęstszy a później nos zatkany i nie mogę ani oddychać, ani wysmarkać. Głowa boli, oczy bolą.
                                    Przeziębiona byłam w grudniu, zażarłam opakowanie sinupredu i nic nie pomógł. W święta chorowały dzieci, przeziębienie, katar, kaszel, temp. jakoś doszły do siebie, ale wczoraj zaczęły kichać, jak nic się zarażają ode mnie."
                                    • princesswhitewolf Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 23:30
                                      > Jeżeli ktoś się siódmego dnia kataru męczy z zapchanym nosem to powinien >pójść do lekarza. Mnie by to w każdym razie zaniepokoiło, bo zwykły katar tyle nie >trwa, a xylo nie nadaje się do przewlekłego leczenia.

                                      a lekarz czarodziejskie rozdzki ma. Na wirusy moja droga nie ma rady
                                      • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 14.01.17, 22:27
                                        Wirusowy katar nie betonuje nosa a 7 dni, zdaje się.
                    • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 10:41
                      Wskaz jednej inny taki lek, ktory praktycznie uzaleznia po 3-4 dniach stosowania. Poczytaj fora i historie ludzi, ktorzy sa od niego uzaleznieni i pokaz mi takie same historie po uzaleznieniu np. od ibuprofenu. Generalnie, naprawde, uwierz mi, wiem co mowie.
          • 3-mamuska Re: Katar - jak żyć? 01.02.17, 00:22
            princesswhitewolf napisała:

            > no ale dosia ma racje tutaj. Moja siostra farmaceutka tez mowi ze od wielu subs
            > tancji w kroplach do nosa ludzie sie uzalezniaja i potem caly rok uzywaja. Niek
            > torzy maja zanik sluzowki nosa od naduzywania bo to tak wysusza

            To racja moja siostra miała ,ale ona używała ze 2/3 tygodnie nie wiem czemu. Pozniej juz nie mogla odstawić .
            Lekarz dał jej cos jakies krople do nosa .
            Natomiast jeśli sie używa tylko ze 2 dni w czasie najgorszego kataru/jak zatyka to nie ma problemu.

            Ja katar mam zawsze podobnie: 3 dni mam cieknący katar, sędzi mnie nos oczy i cieknie wiec nie potrzebuje, 4 dni zaczyna zatykac ,wiec tez jakos daje rade ,najcześciej 4 dnia kataru zaczynam używać ale pierwszy raz na noc dopiero.
            Używam 2-4 razy dnia 5 ,plus tez na noc. Najgorszy dzien.
            6 dni 2-3 razy, raptem 9 dawek po jednym psiknięciu na dziurkę. I to raczej podałam taka maksymalna dawkę bo nie zawsze az tyle razy używam.
            7 dnia katar sie kończy.

            Jakis nie mam problemu z odstawieniem.

            Aha ale ja biorę gripex rutinoskorbin(?) nurofen i cos w tabletkach na katar , wiec moze dlatego.
            Bardzo mi pomaga sudafed (?) o ile dobrze pamietam.
            Duzo pije herbaty z sokiem malinowym, czosnek i witamina C.

            Do tego leze pod kołdra ile sie da.
            Jak mam problem to kładę sie raz na jednym boku raz na drugim, i tak sie kręcąc to zauwazylam ze łatwiej wydmuchać nos. Katar ściął raz do jeden raz do drugiej i po którymś obrocie jakby sie rozruszał hehe
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 15:47
        A gdzie kupujesz pseudoefedryne NIE w gripexie?
        • sayyida Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 15:54
          Acatar (tylko ten bez ibuprofenu), cirrus (ma też składnik na alergię), sudafed (czysta pseufoefedryna).
          • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 19:57
            Nie tyle mi chodziło o gripex co o czysta pseudoefedryne. Myślałam, ze jej sprzedaż jest zakazana, zwłaszcza bez recepty.
            • sayyida Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 20:03
              Efedryny nie można. Pseudo można, właśnie dlatego, że pseudo.
          • capa_negra Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 00:55
            Sudafed jest super
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 18:29
          A w gripexie to już chyba od dawna nie ma pseudoefedryny. NIedawno się zdziwiłam czytając skład - w sumie to by wyjaśniało, dlaczego już nei działa tak dobrze jak kiedyś. Teraz w gripexie jest tylko paracetamol i kofeina...
          • princesswhitewolf Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 19:49
            bo pseudoefedryna ma ta wade ze nie moze byc stosowana przez ludzi na betablokerach czy srodkach uspokojajacych. A wiele ludzi bierze toto.
        • princesswhitewolf Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 19:47
          w sainsburaku dosia sa marki wlasnej paracetamol+pseudoefedryna+ caffeine tabletki za 70p
    • ykke Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 15:10
      Przede wszystkim należy,szczególnie w okresie "grypowym" wręcz obsesyjnie myć ręce po każdym powrocie do domu i przed szykowaniem posiłków, po każdym wysmarkaniu nosa, aby nie roznosic na innych zarazy .Zawsze. No i oczywiście być jednak częściej na dworze. Szaliki,czapki nie mają nic do rzeczy,bo katar jest głównie "od kogos". Chwilę oddechu złapiesz na pewno stojąc z 15 minut pod gorącym prysznicem, świetne tez inhalacje z mięty czy nawet amolu. Żadne gripexy nie pomagają, wiec szkoda kasy i trucia się. Nos odblokowuje Otrivin Max. Tylko dwa razy na dzień można. Na znajomych działa Cirrus.
    • snakelilith Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 15:11
      Myj często ręce. Większość wirusów łapiemy wcierając je sobie palcami w śluzówki. Dlatego nieumytymi rękoma nie dotykaj najlepiej wcale twarzy, czyli nie trzyj oka, nie gmeraj przy nosie i ustach. Ludzie robią to bezwiednie, dotykając przed tym (oraz po tym) klamki w biurze, czy poręcze w tramwaju. Ok, ty nie wychodzisz może wiele, ale kupujesz coś w sklepie, dotykasz banknotów, klamki na klatce schodowej, ktoś może do was przychodzi z łapami pełnymi drobnoustrojów itd. Ja od kiedy się pilnuję nie miałam ani jednego przeziębienia, mając często w pracy kontakt z chorymi ludźmi. To naprawdę działa.
      • inka.1982 Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 15:44
        To co dziewczyny piszą potwierdzam jak osoba z doświadczeniem ( 3 razy ciężkie zapalenie zatok w I ciąży).
        Teraz jestem mądrzejsza. Mnie załatwiała klimatyzacja w pracy.
        A teraz jak byłam chora ( i nie byłam w ciąży ) to stały zestaw potwierdzony przez 5 laryngologow ( przeszłam wszystkie badania na alergie, tomografia, etc).
        1) ACC lub podobne zeby lepiej spływało
        2) płukanie zatok Irigasinem lub Sinus Rinse ( dlaczego nikt mi tego nie podpowiedział podczas pierwszej ciąży????)
        3) Inhalacje sola mocniejsza Nacl 3%
        4) Jak to wszystko spłynie Nasivin/ Otrivin do nosa na noc żeby spać i rano max przez 5 dni.
        5) Klasyka gatunku: jedzenie. Jak najmniej nabiału/ czekolady/ bananów bo wzmagają produkcję śluzu. Jak najwiecej warzyw/rosół/ przyprawy/miód.
        Może efekt nie będzie natychmiastowy ale potem będziesz wiedziała co Ci najbardziej służy. Niestety trzeba przeżyć na własnej skórze.

        I jak dziewczyny pisały nie truj się apapami/ gripexami etc jeżeli nie masz gorączki. To nie od tegowink

        Powodzenia w walce bo wiem jakie to jest wykańczającesad(((((
    • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 15:44
      Czyli kisisz się w domu i dziwisz sie ze lapiesz infekcje? O wychodzeniu na powietrze, hartowaniu, nieprzegrzewaniu nie słyszałaś?
      • thea19 Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 16:09
        Tak, porada by wychodzic teraz na powietrze jest niezwykle trafiona tylko pod warunkiem mieszkania w szwajcarii czy gdzie tam jest czym oddychac.
        • princesswhitewolf Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 18:35
          smile)) to prawda. Ja wychodze a i tak zlapalam infekcje. Od czasu jak zaczelismy chodzic do przedszkola zaczelam przechodzic choroby przedszkolne po kolei.
    • sayyida Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 15:50
      Wychodź jak najwięcej, zwłaszcza teraz - mokro i chłodno - to bardzo pomaga. Obniż temperaturę i nawilżaj powietrze w domu, jeśli nie masz nawilżacza ultradźwiękowego to chociaż mokre ręczniki na kaloryfery. Jeśli nos nie jest zatkany, przemywaj zatoki roztworem fizjologicznym soli z odrobiną sody z małej butelki z nakrętką z dziubkiem albo kup gotowy zestaw do płukania zatok, albo chociaż wodę morską w speju. Jeśli jest - odetkaj pseudoefedryną albo psikaczem na xylo-coś tam i wtedy płucz.
      Apap czy na noc czy na dzień to jeden kit, działa wyłącznie przeciwbólowo. Na noc aspiryna ewentualnie albo ibuprom. Jest taki sprej gripstop, to przy gęstym katarze - rozrzedza wydzielinę, łatwiej wydmuchać. Przy wodnistym katarze maść majerankowa pod nos - trochę łatwiej oddychać i natłuścisz sobie biedną od smarkania skórę.
      Z domowych jeszcze lipa i sok malinowy, a na zatoki - okład ze skarpetki wypełnionej rozgrzaną na patelni solą.
    • lilyrush Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 15:54
      A jesteś pewna, ze to kwestia choroby i przeziębienia? Bo akurat katar to jedna z bardzo częstych demonstracji alergii pokarmowej na cos- to coś moze być glutenem, mlekiem krowim, którąś z przypraw
      Znam przypadku makabrycznego kataru od glutenu, mleka, orzechów, grzyba w domu, pyłków na wiosne, itd
      • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 17:50
        Jeżeli pisze, że pierwszego dnia katar jest wodnisty, a drugiego gęstnieje i zapycha nos, to ja raczej obstawiam zwykły wirusowy katar.
        Sama w 2016 przeziębiona byłam ładnych parę razy, zwykle średnia to raz na rok-dwa.
        Mam również "te" alergie pokarmowe, ale katar od nich jest inny, nie ma typowych faz kataru wirusowego, nie bolą od niego inne niż nos elementy twarzy (no chyba że ktoś reaguje zapaleniem zatok bo i tak bywa), dość łatwo odróżnić.
        • d.o.s.i.a Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 20:01
          Pytanie czy zapycha nos, czy autorka zastosowala np. krople do nosa i zdążyła wysuszyć sluzowke, co daje afekt zapchania.
          • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 21:07
            Nie wiem jak u autorki, ale u mnie wysuszona śluzówka to wysuszona śluzówka i sama w sobie nie blokuje drożności nosa, choć to niemiłe. Nos blokuje mi obrzęk śluzówek, a na to nie działają ani maści majerankowe, ani inhalacje, ani inne magiczne domowe sposoby, niestety.
      • princesswhitewolf Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 18:19
        tararar... od miesiaca mam katar i nie jest to alergia bo biore lek przeciwhistaminoway caly czas. Moge na salacie zyc a i tak z nosa bedzie leciec. Poderzewam ze u poytaczki tez moze byc. Katar alergiczny jest specyficzny i inny
        • lilyrush Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 00:49
          u mnie ten od pyłków był zwyczajny alergiczny na wiosnę. Za to regularnie w okresie jesienno-zimowym wydmuchiwałam sobie mozg- nijak to nie były zwyczajny wodnisty. Laziłam do lryngologach łącznie z rezonansem zatok, które były praktycznie czyste i laryngolog nie mógł zrozumieć skad ja biore to, co przy nim wydmuchuje. Mineło 2 tygodnie po odstawienu glutenu. Zresztą nadal pierwszym objawem, ze zjjadłam cos nie tak jest katar.
          Syn mojej koleżanki ma zatkany nos i gęstą wydzielinę jak usiłuje oszukać mamę i zje normalna czekoladę.
        • lilyrush Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 00:50
          a, lek przeciwhistaminowy nie ma z tym nic wspólnego
          • princesswhitewolf Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 10:25
            taaa lek przeciwhistaminowy nie ma nic wspolnego z alergia <= hahahahhaha obsmialam sie jak norka.
    • princesswhitewolf Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 17:48
      oo witaj na tym samym pokladzie!! ja tez!!! Sterydy nosa i antybiotyk jesli sie to wlecze.tu jedna pani mi tez polecila plukanie woda morksa oczyszczona z soda oczyszczona.
    • princesswhitewolf Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 17:51
      Ja sie mecze juz kolejne tygodnie. Wiec dzis probuje kolejny etap pt cebula pod stopy i skarpetke i spanko. Nie wiem czy takie metody dzialaja ale co mi tam, nie zaszkodzi
    • berdebul Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 18:22
      Flawamed, flegamina lub inne cudo na rozrzedzenie wydzieliny.
      Coś na podniesienie odporności, groprinosin na przykład.
      Dużo napojów, ale nie kawy/herbaty. Woda z imbirem i cytryną.
      Nasmaruj się maścią typu vicks, świetnie odtyka, tylko śmierdzi jak piorun.
      • ga-ti Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 19:30
        Dzięki za porady!
        Wysłałam męża do apteki ze spisem specyfików, zakupił też zestaw do płukania zatok, zobaczymy.
        Faktycznie zapomniałam o smarowaniu, dzieciaki smaruję na noc to i siebie nasmaruję wink
        Siedzę w domu na wychowawczym, wychodzę z młodą na spacerki, ale przy tej pogodzie (albo deszcze i błoto śniegowe, albo mrozy wysokie) spacerki ograniczamy.
        I higiena, fakt, ja z tych gmerających przy twarzy uncertain
        Dziękuję jeszcze raz! I zdrowia życzę dla nas wszystkich!
    • kfugktru23 Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 20:03
      Po pierwsze - hartowanie. Po drugie - jak już cię złapie to dobry jest termofor na zatoki.
    • stephanie.plum Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 21:03
      ja robię tak:
      pierwszego dnia, kiedy z nosa leje się woda, w nosie wierci, a w gardle drapie - biorę maseczkę taką jednorazową na nos i usta, co w aptece można kupić, do środka zakraplam hojnie olbas albo olejek z drzewa herbacianego, wkładam to i zabieram się za generalne porządki.
      zieję, sapię, oddycham cały czas oparami z maseczki (żrące to i wytrzymać trudno, ale co tam), i pocę się szorując.
      bywa, że taka kuracja zlikwiduje katar i ból, gardła w kilka godzin.

      jeśli dziadostwo nie minęło, to trudno, rąbię cirrus + otrivin, bo inaczej bym się udusiła.
      piję nieskończone ilości wody z sokiem z cytryny. piję - sikam, piję - sikam i tak w kółko. mam wrażenie, że to wypłukuje choróbsko.

      jeden kolega przyznał się kiedyś, że (uwaga, drastyczne) gdy bierze go katar, leci na basen, taki z chlorowaną wodą. chlor, powiada, dezynfekuje wszystko. nie wiem, co on w tym basenie robi (czy smarka...?). nie pytałam.
    • memphis90 Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 21:11
      Pseudoefedryna. Tylko pseudoefedryna nas uratuje! Czyli sudafed, apselan, w jednej z wersji claritiny też jest i to w końskiej dawce. Ostatnio na taki gęsty katar stosuję też sinulan spray, ale ostrzegam - jest tak mocny (olejki eteryczne), że po psiknięciu "wypala" nos, a łzy same lecą. Ale za łzami- gluty i gluciska... Ostatni raz osiągnęłam taki efekt, jak sobie przypadkiem podałam do nosa krople Olbas (tak, te do inhalacji). Osobiście nie polecam soli hipertonicznej, bo ja od niej puchnę totalnie (zamiast się odtykać), ale możesz spróbować.

      A co do reszty- NIE siedź z dzieckiem w domu, tylko właśnie wychodź na dwór i wymrażaj zarazki.
      • sayyida Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 21:24
        Nawet nie tyle wymrazaj - niska temperatura obkurcza śluzówki, a wilgotne powietrze je nawilża.
        Tak samo solidne inhalacje, choć faktycznie dla mnie to pic na wodę fotomontaż - ale ja nie miewam katarkow wirusowych, tylko od razu pełnoobjawowe zapalenie wszystkich zatok, wiec steryd na stałe. Ale nie będziemy sterydem rzucac w przedszkolna wirusowke. ..
        • madzioreck Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 21:29
          Tym bardziej, że sterydy sobie słabo radzą przy wirusie wink
    • bei Re: Katar - jak żyć? 12.01.17, 21:34
      Z katarem, gdy tylko mam czas jade do sauny. Zabieram ze soba duzo chusteczek, dwa, trzy wejscia i zostawiam katar w chusteczkach. Na drugi dzien mam po nim tylko wspomnieniesmile
      Jesli nie mozesz chodzic do sauny, mozesz zrobic parowke ( z recznikiem nad miskiem, lub zaparowac lazienke.
      Gdy idziesz do pracy, to zabierz ze soba wode morska...i zazyj na czas pracy cirrus ( ale tylko wtedy, gdy masz spotkania, rozmowy itp)
      Spacer - najkrocej pol godziny- do godziny.
      W domu solidnie wywietrz. Jesli tolerujesz olejki to pokrop aukaliptusowym lub lawendowym poduszke.
      Zazywaj krople do nosa- na pewno masz swoje ulubione, aplikuj tylko tyle ile napisano w ulotce.
      Zdrowiejsmile!
    • antypomidorowa Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 00:05
      Pseudoefedryna + jakieś psiukanie do nosa (otrivi czy co tam Ci dadzą w aptece). To moja najskuteczniejsza metoda od kilku lat.
    • jeste_m_sobie Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 06:33
      Też mam katar od ponad miesiąca.Lekarka nic nie widzi. Alergikiem nigdy nie byłam. I dopiero ostatnio skojarzyłam, że to najprawdopodobniej od smogu, bo właśnie wtedy przeprowadziłam się w miejsce pełne domków jednorodzinnych niezbyt zamożnych ludzi, którzy palą w domu starym kapciem. Objawy podobne do alergii, w tym katar, to częsta manifestacja oddziaływania smogu na organizm. W takiej okolicy i w najgorsze dni, jak ostatnio, nie ma sensu się hartować na dworze, bo się sobie tylko zaszkodzi. Jeśli u Ciebie to taka sama przyczyna, pomyśl, czy możesz coś zmienić w związku ze smogiem. Niektórzy kupują maseczki i zakładają poza domem. Ja kupiłam na Allegro oczyszczacz powietrza, mam nadzieję, że coś pomoże. Na razie czekam na przesyłkę i robię inhalacje z soli fizjologicznej.
      • princesswhitewolf Re: Katar - jak żyć? 13.01.17, 10:28
        jeste ale jaki jest katar:

        1. wodnisty <- moze byc to alergia, reakcja na smog albo upierdliwa wirusowka

        2. zielony, zoltawy, z krwia, glutami <- na pewno nie alergia, moze byc wirusowy lub bakteryjny

        3. brazowawy, zielony ale cuchnacy <- bakteryjny i bez antybiotykow nie da rady.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka